netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ile związków rozwali pandemia....

59 odpowiedzi8 733 wyświetleniazałożony przez marcin288, 11.04.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ile związków rozwali pandemia....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: ile związków rozwali pandemia....

Witam.

Jestem (albo byłem...) w związku z dziewczyną, bardzo fajną, super się spędzało czas na żywo, romantycznie i z uczuciem.
Gdy przyszła pier*** pandemia, nie spotkaliśmy się ani razu, i z dnia na dzień jest coraz gorzej...

Mnie ogromna złość rozpiera, ale cóż zrobić.

Pewnie wiele par, przechodzi takie problemy, chętnie wysłucham co myślicie o relacjach i pandemi....

2 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-04-11 16:04:48)

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Chyba wiadomo, że zasady obowiązują każdego, to dlaczego ma to od razu rozwalać i ma być z dnia na dzień gorzej?
Przecież są inne sposoby komunikacji w obecnej sytuacji, więc w czym problem?

3

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Brak spotkań przez miesiąc rozwala związek? Na jakich wobec tego fundamentach został zbudowany? <pytanie retoryczne>


Pandemia używana jest i będzie jako pretekst zakończenia relacji; dobry związek (między relacją a związkiem jest istotna różnica) mimo koronawirusa przetrwa.

4

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Silnego związku opartego na szczerych uczuciach nie zniszczy parę tygodni bez spotkań.

5

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Cyngli bardzo trafnie  podsumowała wypowiedzi zawarte powyżej. Nic dodać , nic ująć i po sztucznym temacie...  smile

6

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Wielokropek napisał/a:

Brak spotkań przez miesiąc rozwala związek? Na jakich wobec tego fundamentach został zbudowany? <pytanie retoryczne>

Jak to na jakim? Na fizyczności i seksie. Wiele osób powtarza jak mantrę żę seks to najważniejszy fundament związku i bez udanego seksu związek się rozpadnie. Dla niektórych to prawda co widać po tym wątku, brak seksu i związku nie ma smile

7

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Witold12 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Brak spotkań przez miesiąc rozwala związek? Na jakich wobec tego fundamentach został zbudowany? <pytanie retoryczne>

Jak to na jakim? Na fizyczności i seksie. Wiele osób powtarza jak mantrę żę seks to najważniejszy fundament związku i bez udanego seksu związek się rozpadnie. Dla niektórych to prawda co widać po tym wątku, brak seksu i związku nie ma smile

Czyli taki związek jest, jak anal? tongue

8

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Ja mowie o swoim, jesteśmy razem około 3 miesięcy i niestety nie możemy się spotykać( ja bym chciał choc na 10minut, około sklepu).

Ale widzę, jak przez ten czas, szczególnie Wielki Tydzień, mojej dziewczynie całkowicie wygasa chęć na rozmowę(już nie codzienne)
Ja ciągnę rozmowę przez telefon i przez smsy i wiem, że to wszystko przez tą zarazę...

9

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Czy mowa o tej dziewczynie - https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 39&p=4 ?

10

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Oczywiście nie, wyleczylem się z tamtej ex.

11

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:

Witam.

Jestem (albo byłem...) w związku z dziewczyną, bardzo fajną, super się spędzało czas na żywo, romantycznie i z uczuciem.
Gdy przyszła pier*** pandemia, nie spotkaliśmy się ani razu, i z dnia na dzień jest coraz gorzej...

Mnie ogromna złość rozpiera, ale cóż zrobić.

Pewnie wiele par, przechodzi takie problemy, chętnie wysłucham co myślicie o relacjach i pandemi....


Nadal możecie rozmawiać romantycznie i z uczuciem. Listy pisać lub maile słać; nie ma ku temu przeszkód. Co do pandemii... mnie zaczyna ona powoli męczyć, ten marazm.
Relacje jak to relacje - te które mają się rozpaść, rozpadną się, a pozostałe nie. Trzeba czekać.

12

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marakujka napisał/a:
marcin288 napisał/a:

Witam.

Jestem (albo byłem...) w związku z dziewczyną, bardzo fajną, super się spędzało czas na żywo, romantycznie i z uczuciem.
Gdy przyszła pier*** pandemia, nie spotkaliśmy się ani razu, i z dnia na dzień jest coraz gorzej...

Mnie ogromna złość rozpiera, ale cóż zrobić.

Pewnie wiele par, przechodzi takie problemy, chętnie wysłucham co myślicie o relacjach i pandemi....


Nadal możecie rozmawiać romantycznie i z uczuciem. Listy pisać lub maile słać; nie ma ku temu przeszkód. Co do pandemii... mnie zaczyna ona powoli męczyć, ten marazm.
Relacje jak to relacje - te które mają się rozpaść, rozpadną się, a pozostałe nie. Trzeba czekać.


Owszem możemy tak rozmawiać i staram się pisać i z uśmiechem i żartem, ale kontakt inicjuje ja.
Nawet na wieczór zdarza się, że ja zadzwonie, Ona nie odbierze, coś później napiszę, ale nie oddzwoni...

Na początku tak nie było, a teraz jest(w czasie pandemi), jak się normalnie spotykaliśmy, to i Ona potrafiła zadzwonić.

I wiem doskonale, że to wynika po prostu z tego, że się nie widujemy i coś u niej gaśnie...

13

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:

Owszem możemy tak rozmawiać i staram się pisać i z uśmiechem i żartem, ale kontakt inicjuje ja.
Nawet na wieczór zdarza się, że ja zadzwonie, Ona nie odbierze, coś później napiszę, ale nie oddzwoni...

Na początku tak nie było, a teraz jest(w czasie pandemi), jak się normalnie spotykaliśmy, to i Ona potrafiła zadzwonić.

I wiem doskonale, że to wynika po prostu z tego, że się nie widujemy i coś u niej gaśnie...

Jeszcze można nie odzywać się samemu przez 10 dni i zobaczyć, czy sama coś zainicjuje.
Na moje jednak, gdyby ona miała się bardziej ku tobie, to jednak ten kontakt byłby utrzymany bez problemu.
Więc, no trudno, bywa, nie ma takie coś sensu, gdy tylko jedna strona się angażuje.

14

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Witam. Pandemia nie zniszczy żadnego prawdziwego związku. Zgadzam się z Cyngli i Oryxem.

15

Odp: ile związków rozwali pandemia....

A ja uważam, że ktoś powinien w końcu chłopakowi wprost powiedzieć, że nie ma żadnej pandemii, to wszystko ściema,
nikt normalny nie przestrzega idiotycznych nakazów i zakazów, ludzie normalnie się spotykają tak jak wcześniej,
a laska robi go w trąbę, poznała kogoś innego i to jest jedyny powód wychładzania relacji, a nie żadna pseudo apokalipsa.

16

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Moim zdaniem epidemia jest i najgorsze w niej jest to, że paraliżuje system zdrowotny. Nawet jak te gorsze objawy ma mało ludzi, to z dużej populacji kraju robi się niezła liczba. Wszędzie brakuje miejsc w szpitalach i respiratorów. Niespotykanie się w tym momencie i ograniczenie kontaktów jest moim zdaniem rozsądnym rozwiązaniem. Ja też nie widuję się z chłopakiem już prawie od miesiąca albo będzie już miesiąc, bo chyba ostatnio widziałam go 12 marca jeszcze przed zamknięciem wielu sklepów, gdy dopiero się zaczynało i nie było jeszcze dużego zagrożenia. Potem oczywiste było dla nas, że musimy zostać w domach i nie widywać się. Dużo rozmawiamy, piszemy, gramy też przez Internet razem. Myślę, że jeżeli ludzie chcą być razem, to nie zmieni tego epidemia i rozłąka, bo nie takie rozłąki ludzie przeżywali. Tylko trzeba dbać o relacje, rozmawiać. Jeżeli ktoś i tak nie chce z kimś być lub związek nie ma sensu, to nie miałby go nawet gdyby nie było epidemii. W tym przypadku może być im ciężej, bo krótko są razem, ale jeżeli dziewczynie zależałoby tak samo, to też by dzwoniła. Myślę, że trzeba trochę ograniczyć kontakt, może zatęskni. Jak nie to nic na siłę się nie zrobi, obydwie strony musza chcieć.

17

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Skoro jakąkolwiek relację niszczy pandemia to znaczy, że wcześniej była guzik warta.

18

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Witam.

No i niestety mój związek się skończył...
Dziewczyna bardzo przeżywała rozstanie że swoim ex... I co..., nie widzieliśmy się miesiąc normalnie i wczoraj nie odzywała, w końcu odebrała telefon i dowiedziałem się..., że musi być zemna uczciwa i myśli o byłym... I że to koniec bo chce być uczciwa... I że nie chce do niego wrócić, tylko się oczyścić.
Że mną się oczyszczala, gdy spedzalismy razem...
Była Mega czuła

Ja po ciężkim czasie wydawało się, że poznałem kobietę idealna... Totalna przeciwnościa była osoby z mojego poprzedniego tematu, inteligentna, mega czuła...

19 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-04-13 11:31:19)

Odp: ile związków rozwali pandemia....

To o kant stołu można było rozbić tę waszą relację wcześniej, skoro tyle wystarczyło do jej rozwalenia. Robiłeś za plaster i pogodzić się z tym musisz.

20

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lucyfer666 napisał/a:

To o kant stołu można było rozbić tę waszą relację wcześniej, skoro tyle wystarczyło do jej rozwalenia. Robiłeś za plaster i pogodzić się z tym musisz.


Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

21

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Nie ty pierwszy, nie ostatni bracie.
Bardzo dobrze rozumiem Twoją wściekłość.

22

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

To o kant stołu można było rozbić tę waszą relację wcześniej, skoro tyle wystarczyło do jej rozwalenia. Robiłeś za plaster i pogodzić się z tym musisz.


Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

Rozpadło się coś,  co miało się rozpaść, tylko agonia trwała by dłużej. Rozłąka z powodu epidemii otworzyła jej oczy, że nie potrafi stworzyć z Tobą związku, bo nie przetrawiła poprzedniego

23

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

To o kant stołu można było rozbić tę waszą relację wcześniej, skoro tyle wystarczyło do jej rozwalenia. Robiłeś za plaster i pogodzić się z tym musisz.


Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

Straciłeś jedynie 3 miesiące (bo tyle się spotykaliście). Ciesz się, że to nie było 10 lat.

24

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Cyngli napisał/a:
marcin288 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

To o kant stołu można było rozbić tę waszą relację wcześniej, skoro tyle wystarczyło do jej rozwalenia. Robiłeś za plaster i pogodzić się z tym musisz.


Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

Straciłeś jedynie 3 miesiące (bo tyle się spotykaliście). Ciesz się, że to nie było 10 lat.

W sumie to kiepskie pocieszenie.
Każda inwestycja trwająca w czasie jest ogromną stratą, zwłaszcza kiedy zwrot nie jest możliwy.

25

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lucyfer666 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
marcin288 napisał/a:

Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

Straciłeś jedynie 3 miesiące (bo tyle się spotykaliście). Ciesz się, że to nie było 10 lat.

W sumie to kiepskie pocieszenie.
Każda inwestycja trwająca w czasie jest ogromną stratą, zwłaszcza kiedy zwrot nie jest możliwy.

To jedyne pocieszenie, jakie teraz można Autorowi napisać.
Związki się rozpadają, tak bywa. I tak dobrze, że ta dziewczyna była szczera, bo inna pewnie by leciała na dwa fronty.

26

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Cyngli napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Straciłeś jedynie 3 miesiące (bo tyle się spotykaliście). Ciesz się, że to nie było 10 lat.

W sumie to kiepskie pocieszenie.
Każda inwestycja trwająca w czasie jest ogromną stratą, zwłaszcza kiedy zwrot nie jest możliwy.

To jedyne pocieszenie, jakie teraz można Autorowi napisać.
Związki się rozpadają, tak bywa. I tak dobrze, że ta dziewczyna była szczera, bo inna pewnie by leciała na dwa fronty.

Zaznaczona wiara w podejście "innej" jest bardzo niepokojąca.

27

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lucyfer666 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

W sumie to kiepskie pocieszenie.
Każda inwestycja trwająca w czasie jest ogromną stratą, zwłaszcza kiedy zwrot nie jest możliwy.

To jedyne pocieszenie, jakie teraz można Autorowi napisać.
Związki się rozpadają, tak bywa. I tak dobrze, że ta dziewczyna była szczera, bo inna pewnie by leciała na dwa fronty.

Zaznaczona wiara w podejście "innej" jest bardzo niepokojąca.

Po prostu widziałam i takie sytuacje. Również na tym Forum. Różne „prosiaki” po świecie chodzą.

28

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lucyfer666 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
marcin288 napisał/a:

Jestem potwornie wściekły...
Dawałem tej dziewczynie całego siebie, dzwoniłem rano i wieczór, pisałem.

Sama też gdy się normalnie widywalismy, inicjowala kontakt..., nawet gdy się nie widzieliśmy się, a była w okolice podjezdzala na chwilę, po buziaka...

Byka taka szczęśliwa, nawet sama mówiła, że w domu czy w pracy dawno jej takiej szczęśliwej nie widzieli...

A tutaj tak poszło...
Exa miała poblokowanego (sam to zrobiłem, po prosiła), bo pisałem chore rzeczy na. Mój  temat.

Straciłeś jedynie 3 miesiące (bo tyle się spotykaliście). Ciesz się, że to nie było 10 lat.

W sumie to kiepskie pocieszenie.
Każda inwestycja trwająca w czasie jest ogromną stratą, zwłaszcza kiedy zwrot nie jest możliwy.

Stąd ja uważam, że w tak wczesnej relacji tak ogromne zaangażowanie jest głupotą. To niby jest etap różowych okularów, początki, wtedy robi się dziwne rzeczy, ale ja bym nie chciała przez 3 miesiące rozmawiać 2x dziennie z drugą osobą. Po co? Nie lepiej dawkować sobie ten kontakt w mniejszych ilościach? Albo może to ja jestem inna i tak mam. Mnie nadmierny kontakt nuży i też bym z takiej relacji odeszła.

29

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Jest mi tak totalnie przykro, bo po torturach jakie przechodziłem w tamtym roku, poznałem dziewczynę, która mi we wszystkim pasowała...
Szczera, chętna do jak największej ilości spotkań...
Tak posypalo się od początku tamtego tygodnia..
Gorzej się gadalo i mniej się angazowala w SMS, a charakter miała super...

Największą moja złość kieruje w tą jeb**** pandemiie, bo gdyby nie Ona to dzisiaj bym razem z nią dzień spędzał smile...

Po prostu nie chciała się spotykać w czasie pandemii, żeby nie zarazić jej rodziców i już nie moglem nadpisac wspomnień bo byłym (a straszny dzieciak....).

Serce pęka, złość sięga zenitu, wiedziałem że ciężko przechodziła exa, ale nie myślałem że to w niej odzyje..., mój kolega kiedyś mówił, że z pisania to jest... Uj, a tylko to o telefon mi zostało...

Powiedziała, że nie chce do niego wracac,tylko skasować go z głowy i chce być uczciwa wobec mnie... Bo nie mogłaby być zemna i myśleć o nim...

Zresztą nie zdziwiłbym się gdyby się odezwała w przyszłości....

30

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Mylisz się. To nie pandemia jest powodem rozstania. Dziewczyna Ci powiedziała, że wciąż jest emocjonalnie związana ze swoim ex.

31

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Cyngli napisał/a:

Mylisz się. To nie pandemia jest powodem rozstania. Dziewczyna Ci powiedziała, że wciąż jest emocjonalnie związana ze swoim ex.

Zgadza się... Tylko ja wierzę, że gdyby nie to gówno,
To spotkaniami zemna "zabilbym" jej wspomnienia o ex., a skoro się nie dało spotkać to wspomnienia wracały, a zemna nowe się nie pojawiały...

32

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Mylisz się. To nie pandemia jest powodem rozstania. Dziewczyna Ci powiedziała, że wciąż jest emocjonalnie związana ze swoim ex.

Zgadza się... Tylko ja wierzę, że gdyby nie to gówno,
To spotkaniami zemna "zabilbym" jej wspomnienia o ex., a skoro się nie dało spotkać to wspomnienia wracały, a zemna nowe się nie pojawiały...

Nie ma czegos takiego.
Jeśli ktoś ma silne wspomnienia, sentymenty i nadal żywe uczucia, to nowa osoba tego nie zabije, może być najwyżej plasterkiem na ranę, a chyba nie o to chodzi.
Jeśli pandemia "zniszczy:" związek, to znaczy tylko, że był zbudowany na fałśzywych podstawach i brakowało w nim głebszych więzi.

33

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Mylisz się. To nie pandemia jest powodem rozstania. Dziewczyna Ci powiedziała, że wciąż jest emocjonalnie związana ze swoim ex.

Zgadza się... Tylko ja wierzę, że gdyby nie to gówno,
To spotkaniami zemna "zabilbym" jej wspomnienia o ex., a skoro się nie dało spotkać to wspomnienia wracały, a zemna nowe się nie pojawiały...

Najpierw niech dziewczyna definitywnie skończy tamten związek i dopiero pakuje się w kolejny.

34 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-04-14 13:50:08)

Odp: ile związków rozwali pandemia....

No cóż, na samym początku ona panicznie się bała, że jej ex będzie robił zła opinie do mnie,  raz się z nim rozprawilem to znowu na mnie zaczął nawala do niej,  pisałem jak uporczywa Mucha do niej wszędzie, jakieś brednie, żeby ją dolowac.

A Ona w takim dziadu się tak zadurzyla...

Zastanawiam się co by było, gdyby nagle się odezwała do mnie...

---------------

Serce pęka....

W ciągu niecalego 9 miesięcy drugi raz taki cios...
A ten znacznie bardziej boli....

35

Odp: ile związków rozwali pandemia....

i wiem, że to wszystko przez tą zarazę...

aaa tam, a gdzie przez zarazę. Nie byloby zarazy, to w przypadku słabych relacji powodem zerwania jest nawet dłuższy urlop, pierwszy wspólny wyjazd itp. cokolwiek co pozwala dostrzec wady partnera.  Gdy związek jest trwały , udany, jest fascynacja, zainteresowanie drugą osobą,  to taka pandemia nie przeszkadza w niczym.  Może nieco utrudnia, to wtedy czasem nawet wzmaga zainteresowanie. Ale jak jedna strona nie widzi perspektyw dla związku, to taka pandemia jest świetnym pretekstem do zerwania...

36

Odp: ile związków rozwali pandemia....
cataga napisał/a:

i wiem, że to wszystko przez tą zarazę...

aaa tam, a gdzie przez zarazę. Nie byloby zarazy, to w przypadku słabych relacji powodem zerwania jest nawet dłuższy urlop, pierwszy wspólny wyjazd itp. cokolwiek co pozwala dostrzec wady partnera.  Gdy związek jest trwały , udany, jest fascynacja, zainteresowanie drugą osobą,  to taka pandemia nie przeszkadza w niczym.  Może nieco utrudnia, to wtedy czasem nawet wzmaga zainteresowanie. Ale jak jedna strona nie widzi perspektyw dla związku, to taka pandemia jest świetnym pretekstem do zerwania...

No nie wiem... Podczas relacji z nią, gdy się normalnie widywalismy było rewelacyjnie...
Sam się zastanawiałem, że w końcu mnie jakaś nagroda spotkała w postaci super dziewczyny(i dalej mam o niej taka opinie).

Co jakiś czas o nim wspominała...

Ale sama powiedziała, że do stycznia chciała o niego walczyć, potem mnie spotkała.... A ja dawałem z siebie wszystko..

37

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:
cataga napisał/a:

i wiem, że to wszystko przez tą zarazę...

aaa tam, a gdzie przez zarazę. Nie byloby zarazy, to w przypadku słabych relacji powodem zerwania jest nawet dłuższy urlop, pierwszy wspólny wyjazd itp. cokolwiek co pozwala dostrzec wady partnera.  Gdy związek jest trwały , udany, jest fascynacja, zainteresowanie drugą osobą,  to taka pandemia nie przeszkadza w niczym.  Może nieco utrudnia, to wtedy czasem nawet wzmaga zainteresowanie. Ale jak jedna strona nie widzi perspektyw dla związku, to taka pandemia jest świetnym pretekstem do zerwania...

No nie wiem... Podczas relacji z nią, gdy się normalnie widywalismy było rewelacyjnie...
Sam się zastanawiałem, że w końcu mnie jakaś nagroda spotkała w postaci super dziewczyny(i dalej mam o niej taka opinie).

Co jakiś czas o nim wspominała...

Ale sama powiedziała, że do stycznia chciała o niego walczyć, potem mnie spotkała.... A ja dawałem z siebie wszystko..

I masz, Marcinie, nauczkę na przyszłość, tak jak napisałam wcześniej. Za szybko i za mocno w to wszedłeś. 3 miesiące związku to jest nic. Na pewno nie czas na takie ogromne poświęcenia i zaangażowanie z Twojej strony. Gdyby ona po 6-9 miesiącach stwierdziła, że nie, to bym Ci współczuła i mówiła, jak to pokrzywdzony jesteś i jak to ona nie wiedziała, czego chciała. Ale 3 miesiące spotykania się? To jest tak naprawdę nic. Najpierw musieliście się trochę poznać, pospotykać, realnie mieliscie ile, 2 miesiące spotkań? Przecież to jest czas na poznawanie się, a nie wielką i głęboką miłość.
Po 3 miesiącach ona stwierdziła, ze to nie to i dobrze, że nie ciągnie tego dalej i nie robi Ci złudnej nadziei.

38

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lady Loka napisał/a:
marcin288 napisał/a:
cataga napisał/a:

aaa tam, a gdzie przez zarazę. Nie byloby zarazy, to w przypadku słabych relacji powodem zerwania jest nawet dłuższy urlop, pierwszy wspólny wyjazd itp. cokolwiek co pozwala dostrzec wady partnera.  Gdy związek jest trwały , udany, jest fascynacja, zainteresowanie drugą osobą,  to taka pandemia nie przeszkadza w niczym.  Może nieco utrudnia, to wtedy czasem nawet wzmaga zainteresowanie. Ale jak jedna strona nie widzi perspektyw dla związku, to taka pandemia jest świetnym pretekstem do zerwania...

No nie wiem... Podczas relacji z nią, gdy się normalnie widywalismy było rewelacyjnie...
Sam się zastanawiałem, że w końcu mnie jakaś nagroda spotkała w postaci super dziewczyny(i dalej mam o niej taka opinie).

Co jakiś czas o nim wspominała...

Ale sama powiedziała, że do stycznia chciała o niego walczyć, potem mnie spotkała.... A ja dawałem z siebie wszystko..

I masz, Marcinie, nauczkę na przyszłość, tak jak napisałam wcześniej. Za szybko i za mocno w to wszedłeś. 3 miesiące związku to jest nic. Na pewno nie czas na takie ogromne poświęcenia i zaangażowanie z Twojej strony. Gdyby ona po 6-9 miesiącach stwierdziła, że nie, to bym Ci współczuła i mówiła, jak to pokrzywdzony jesteś i jak to ona nie wiedziała, czego chciała. Ale 3 miesiące spotykania się? To jest tak naprawdę nic. Najpierw musieliście się trochę poznać, pospotykać, realnie mieliscie ile, 2 miesiące spotkań? Przecież to jest czas na poznawanie się, a nie wielką i głęboką miłość.
Po 3 miesiącach ona stwierdziła, ze to nie to i dobrze, że nie ciągnie tego dalej i nie robi Ci złudnej nadziei.

Masz rację, może to było zbyt szybko, ale mi ona podpasowala od razu i było mi cudownie.
I ja zawsze robię wszystko na 100%...


Nigdy nie zapomnę jak się do. Mnie przytulala i jak całowała...

39

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Przyjaciel wysłał mi screena, że żałożyła już konto na badoo...

40

Odp: ile związków rozwali pandemia....

marcin288, nie pisz, proszę, posta pod postem. Jeśli chcesz coś dodać do swojej wypowiedzi, użyj opcji „edytuj”.
————
Chcesz się wyleczyć z tej dziewczyny?
To przestań już sobie „dobrze” robić wspomnieniami, nakręcając się niepotrzebnie. Poblokuj gdzie się da, a „uczynnym” kolegom zapowiedz, że nie chcesz nic wiedzieć o niej
i jej życiu. Proste.
Bądź konsekwentny, a za parę tygodni będziesz emocjonalnie uwolniony. Tylko nie babraj się
w żalu, bo 3 miesiące spotykania się, to nie są
3 lata małżeństwa.

41

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Cyngli napisał/a:

marcin288, nie pisz, proszę, posta pod postem. Jeśli chcesz coś dodać do swojej wypowiedzi, użyj opcji „edytuj”.
————
Chcesz się wyleczyć z tej dziewczyny?
To przestań już sobie „dobrze” robić wspomnieniami, nakręcając się niepotrzebnie. Poblokuj gdzie się da, a „uczynnym” kolegom zapowiedz, że nie chcesz nic wiedzieć o niej
i jej życiu. Proste. Bądź konsekwentny, a za parę tygodni będziesz emocjonalnie uwolniony. Tylko nie babraj się w żalu, bo 3 miesiące spotykania się, to nie są 3 lata małżeństwa.

Okej, korzystałem na telefonie i jakąś umkło mi opcja "edytuj" ...

42

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lady Loka napisał/a:

I masz, Marcinie, nauczkę na przyszłość, tak jak napisałam wcześniej. Za szybko i za mocno w to wszedłeś. 3 miesiące związku to jest nic. Na pewno nie czas na takie ogromne poświęcenia i zaangażowanie z Twojej strony. Gdyby ona po 6-9 miesiącach stwierdziła, że nie, to bym Ci współczuła i mówiła, jak to pokrzywdzony jesteś i jak to ona nie wiedziała, czego chciała. Ale 3 miesiące spotykania się? To jest tak naprawdę nic. Najpierw musieliście się trochę poznać, pospotykać, realnie mieliscie ile, 2 miesiące spotkań? Przecież to jest czas na poznawanie się, a nie wielką i głęboką miłość.
Po 3 miesiącach ona stwierdziła, ze to nie to i dobrze, że nie ciągnie tego dalej i nie robi Ci złudnej nadziei.

Nie mówię, że po 3 miesiącach spotkań można już planować ślub, ale czy to faktycznie wina chłopaka, że się zaangażował? Ja go trochę rozumiem. Ok jest to faza poznawania siebie, jednak jak ma traktować takie spotkania jako koleżeńskie? Trzymać dziewczynę na dystans i wmawiać sobie przy każdym spotkaniu aby tylko nie przesadzić i się nie zaangażować? To zaraz byśmy mieli post na forum od dziewczyny, która pisałaby, że spotyka się z chłopakiem od 3 miesięcy a on się nie angażuje.. Może przesadzam, ale wydaje mi sie po prostu, że jeśli się z kimś spotykamy to w jakimś konkretnym celu. Rozumiem gdyby to było jedno czy dwa spotkania, ale po 3 miesiącach wcale się nie dziwię, że ktoś się w znajomość zaangażował. Chyba, że też jestem jakiś dziwny i normalni ludzie podchodzą do tego inaczej smile

43

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Nie ma się co dziwić, że chłop się zaangażował. Dziwić się można tylko temu, że się zaangażował w związek z kimś, kto dopiero co się rozstał i opłakuje swojego byłego. A pandemia nie ma tu nic do rzeczy..

44

Odp: ile związków rozwali pandemia....
niktinny napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

I masz, Marcinie, nauczkę na przyszłość, tak jak napisałam wcześniej. Za szybko i za mocno w to wszedłeś. 3 miesiące związku to jest nic. Na pewno nie czas na takie ogromne poświęcenia i zaangażowanie z Twojej strony. Gdyby ona po 6-9 miesiącach stwierdziła, że nie, to bym Ci współczuła i mówiła, jak to pokrzywdzony jesteś i jak to ona nie wiedziała, czego chciała. Ale 3 miesiące spotykania się? To jest tak naprawdę nic. Najpierw musieliście się trochę poznać, pospotykać, realnie mieliscie ile, 2 miesiące spotkań? Przecież to jest czas na poznawanie się, a nie wielką i głęboką miłość.
Po 3 miesiącach ona stwierdziła, ze to nie to i dobrze, że nie ciągnie tego dalej i nie robi Ci złudnej nadziei.

Nie mówię, że po 3 miesiącach spotkań można już planować ślub, ale czy to faktycznie wina chłopaka, że się zaangażował? Ja go trochę rozumiem. Ok jest to faza poznawania siebie, jednak jak ma traktować takie spotkania jako koleżeńskie? Trzymać dziewczynę na dystans i wmawiać sobie przy każdym spotkaniu aby tylko nie przesadzić i się nie zaangażować? To zaraz byśmy mieli post na forum od dziewczyny, która pisałaby, że spotyka się z chłopakiem od 3 miesięcy a on się nie angażuje.. Może przesadzam, ale wydaje mi sie po prostu, że jeśli się z kimś spotykamy to w jakimś konkretnym celu. Rozumiem gdyby to było jedno czy dwa spotkania, ale po 3 miesiącach wcale się nie dziwię, że ktoś się w znajomość zaangażował. Chyba, że też jestem jakiś dziwny i normalni ludzie podchodzą do tego inaczej smile

Cóż, ja jestem starej daty i dla mnie 3 miesiące to czas na poznawanie się, spotykanie, rozmawianie i rozpoznawanie, czy się chce razem w związku być. A nie od razu wielka czułość, wielka miłość i potem wielki zawód.

45 Ostatnio edytowany przez marcin288 (2020-04-14 22:04:51)

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Tak w gwoli ścisłości, nasze spotkania były długie, czułe i intymne...
Sama chętnie się tuliła, całowała, dotykała...

Tak naprawdę ja się później rozstałem ze swoją EX niż ona, w jej przypadku, to chyba 8 miesięcy było...

A co najsmutniejsze, założyła sobie konto na portalu randkowym..., czyli jedno drugiemu zaprzecza...

ja zdołowany, bo naprawdę chciałem i miesiąc temu, wydawało mi się, że jestem najszcześliwszym na świecie...

Po zatym Ona miała rodziców, którzy cieżko chorowali i już są w grupie ryzyka, nie chciała się zemną spotykać, tłumacząc to tym,
że my sie dotykamy intymnie, a nie tak jak w pracy innych, czyli w ogóle bez dotyku...

46

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Autor też był po niedawnych przejściach i taki początek dał mu niestety złudną nadzieję..

47

Odp: ile związków rozwali pandemia....
bagienni_k napisał/a:

Autor też był po niedawnych przejściach i taki początek dał mu niestety złudną nadzieję..

Poprzednia przeczolgala mnie emocjonalnie, wyleczylem się, mówiąc temu myślałem że jestem w niebie.... A teraz zaś piekło.

48

Odp: ile związków rozwali pandemia....
Lady Loka napisał/a:

Cóż, ja jestem starej daty i dla mnie 3 miesiące to czas na poznawanie się, spotykanie, rozmawianie i rozpoznawanie, czy się chce razem w związku być. A nie od razu wielka czułość, wielka miłość i potem wielki zawód.

Czy ja wiem czy tu ma znaczenie, starej daty? Bardziej chyba charakteru i osobowości, przynajmniej tak mi się wydaje. Faktycznie potrafisz tak zapanować nad uczuciami i emocjami, aby na chłodno podchodzić do każdej relacji? Wiadomo człowiek po miesiącu czy dwóch nie zna drugiej osoby na tyle aby stwierdzić, że się zakochał i to ta do końca życia. Jednak to chyba normalne, że po kilku spotkaniach, jeśli osoba nam się podoba wizualnie i z charakteru, to pojawia się jakieś zauroczenie i się angażujemy w relacje, chcąc aby wyszło z tego coś więcej.

49

Odp: ile związków rozwali pandemia....
niktinny napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Cóż, ja jestem starej daty i dla mnie 3 miesiące to czas na poznawanie się, spotykanie, rozmawianie i rozpoznawanie, czy się chce razem w związku być. A nie od razu wielka czułość, wielka miłość i potem wielki zawód.

Czy ja wiem czy tu ma znaczenie, starej daty? Bardziej chyba charakteru i osobowości, przynajmniej tak mi się wydaje. Faktycznie potrafisz tak zapanować nad uczuciami i emocjami, aby na chłodno podchodzić do każdej relacji? Wiadomo człowiek po miesiącu czy dwóch nie zna drugiej osoby na tyle aby stwierdzić, że się zakochał i to ta do końca życia. Jednak to chyba normalne, że po kilku spotkaniach, jeśli osoba nam się podoba wizualnie i z charakteru, to pojawia się jakieś zauroczenie i się angażujemy w relacje, chcąc aby wyszło z tego coś więcej.

Chcieć, by coś wyszło, a przyjmować za pewnik, że to już JEST miłość (gdy na tym etapie nawet trudno określić, czy takie uczucie MOGŁOBY się pojawić), że to JEST związek i to w dodatku na całe życie - no, to są zupełnie inne sprawy.
3 miesiące znajomości to wstęp do początku smile

50

Odp: ile związków rozwali pandemia....
niepodobna napisał/a:

3 miesiące znajomości to wstęp do początku smile

Zasadniczo tak, ale zdarzają się wyjątki i sama jestem takim wyjątkiem. Choć w sumie nie tyle ja, co mój mąż. Miał za sobą mniej i całkiem poważne związki, ba, był nawet zaręczony, a kiedy mnie poznał, to po jakichś dwóch miesiącach wiedział, co zresztą głośno wyraził, że chce spędzić ze mną życie. Oczywiście nie były to jeszcze oświadczyny, ale i takie się zdarzają. Po prostu czasem trzeba sporej ilości czasu, by nabrać pewności, a czasem to się po prostu wie.

Mimo wszystko jestem zdecydowaną przeciwniczką takiego szybkiego angażowania się i trąci mi to bardziej desperacją i usilną potrzebą bycia z kimś niż dojrzałym podejściem do tematu.

51

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Okres 3 miesięcy nie wydaje się relatywnie długim, przynajmniej w kwestii realizowania poważniejszych planów. Natomiast w takim okresie można się już mocno zaangażować, zwłaszcza jeśli oboje się spotykają często i regularnie. Inna sprawa, kiedy ochota na ciągłe widzenie się sprawia, że jeden z partnerów może poczuć się osaczony..

52

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Tylko, że w tych 3 miesiącach, przytuła i całowała mnie, przy każdej możliwej okazji.
Widziałem ten wzrok..

To było krótko... i być może ta przerwa, zniszczyła jej uczucie... do mnie.. ale te konto na portlau randkowej u niej już nie zrozumiem.

Po dniu kobiet, była taka chętna na wszystko.. dzwoniła sama..

53

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Ale o czym Ty piszesz, jakie uczucie? Gdyby to było uczucie, a nie chwilowe zauroczenie, to teraz nie byłoby tego wątku.

54

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:

Tylko, że w tych 3 miesiącach, przytuła i całowała mnie, przy każdej możliwej okazji.
Widziałem ten wzrok..

To było krótko... i być może ta przerwa, zniszczyła jej uczucie... do mnie.. ale te konto na portlau randkowej u niej już nie zrozumiem.

Po dniu kobiet, była taka chętna na wszystko.. dzwoniła sama..

Ona nie miała do Ciebie ŻADNEGO uczucia.

55

Odp: ile związków rozwali pandemia....
marcin288 napisał/a:

Tylko, że w tych 3 miesiącach, przytuła i całowała mnie, przy każdej możliwej okazji.
Widziałem ten wzrok..

To było krótko... i być może ta przerwa, zniszczyła jej uczucie... do mnie.. ale te konto na portlau randkowej u niej już nie zrozumiem.

Po dniu kobiet, była taka chętna na wszystko.. dzwoniła sama..

To konto na portalu randkowym pokazuje, że nie całowała, przytulała i patrzyła bo miała uczucie. Nie każda robi to z miłości.

56 Ostatnio edytowany przez Znerx (2020-04-15 22:23:55)

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Nie bądź chłopie śmieszny. Jakby panna straciła na Twoim punkcie głowę to pandemia nic by nie zmieniła, w końcu spotykaliście się 3 miesiące. To dosć czasu żeby się porządnie zafiksować.
Zerwała znajomość, czyli była tylko z braku laku.

57

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Może po prostu zaczeło się psuć od jakiś wiadomości pomiędzy wami? Może wyszły jakieś dziwne aluzje, ale to pisanie, że tak tęsknisz były dla niej dość mocno już męczące? różnie to bywa.

58

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Plaster, a plastry jak spełnią już swoją rolę, to odrywa się je i wywala do kosza. To o Tobie Autorze.

59

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Pandemia jest okazją na sprawdzenie drugiej strony w związku, jak bardzo się związana emocjonalnie. Jesli bardzo związana, to pandemia nie przeszkodzi.
Na szczęście już od poniedziałku bedzie mozna chodzić na tereny zielone, oczywiście w maskach i zachowywać odległośc.

60

Odp: ile związków rozwali pandemia....

Autorze, nie wiadomo czy ona ci szczerze powiedziała o wszystkich powodach dla których chce zerwać relację. Różnych rzeczy nie mówi się, by nie zranić kogoś. Nie ma co zwalać na pandemię. Gdyby nie to, to może trwałoby to trochę dłużej, to wszystko.. Separacja to okazja do sprawdzenia związku. Skoro ona zerwała, to znaczy, że po prostu chciała zerwać i iść dalej. Z sobie znanego powodu. Musisz to zaakceptować i też iść dalej.. :-( Każdy czasem czegoś takiego doświadcza..

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ile związków rozwali pandemia....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026