Jest mi tak totalnie przykro, bo po torturach jakie przechodziłem w tamtym roku, poznałem dziewczynę, która mi we wszystkim pasowała...
Szczera, chętna do jak największej ilości spotkań...
Tak posypalo się od początku tamtego tygodnia..
Gorzej się gadalo i mniej się angazowala w SMS, a charakter miała super...
Największą moja złość kieruje w tą jeb**** pandemiie, bo gdyby nie Ona to dzisiaj bym razem z nią dzień spędzał
...
Po prostu nie chciała się spotykać w czasie pandemii, żeby nie zarazić jej rodziców i już nie moglem nadpisac wspomnień bo byłym (a straszny dzieciak....).
Serce pęka, złość sięga zenitu, wiedziałem że ciężko przechodziła exa, ale nie myślałem że to w niej odzyje..., mój kolega kiedyś mówił, że z pisania to jest... Uj, a tylko to o telefon mi zostało...
Powiedziała, że nie chce do niego wracac,tylko skasować go z głowy i chce być uczciwa wobec mnie... Bo nie mogłaby być zemna i myśleć o nim...
Zresztą nie zdziwiłbym się gdyby się odezwała w przyszłości....