netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

9 odpowiedzi3 053 wyświetleniazałożony przez DiMatteo, 30.12.2019

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez DiMatteo (2019-12-30 15:45:31)

Temat: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

W kwietniu rozstałem się z dziewczyną, z którą planowałem spędzić resztę życia.
Odbyło się to z jej inicjatywy ponieważ jej uczucia się wypaliły.

Jesienią zacząłem umawiać sie z dziewczynami z tindera i założyłem też konto na sympatii.
Zazwyczaj żadna dziewczyna mnie jakoś specjalnie nie zainteresowała więc kończyło się na jednym spotkaniu i nie było problemu.

Aż tu nagle sama do mnie napisała jedna dziewczyna. Po jakimś czasie zaproponowałem spotkanie.
No i dziewczyna okazała się bardzo fajna, ładna i wesoła. Do tego nie miała żadnego problemu z zagadaniem do mnie sama z siebie czy też z zaproponowaniem spotkania. Przed poznaniem mojej byłej dziewczyny, do którego doszło w świecie realnym też miałem konto na portalu randkowym więc myślę, że w życiu odbyłem kilkadziesiąt spotkań z kobietami z sieci i ta dziewczyna jest bez wątpienia najfajniejszą jaką w ten sposób poznałem.

I wiecie co mi nie pasuje ? Że nie jeździ... na nartach i jakoś też nie przejawia chęci żeby spróbować. Wiem, że głupie to i niedojrzałe ale teraz jest zima, a z moją była dziewczyną dużo jeździliśmy i w ten sposób fajnie razem spędzaliśmy cały dzień poczynając od wstawania o świcie i wspólnego przygotowywania kanapek na wyjazd. Najgorsze jest to, że przy poznawaniu mojej byłej dziewczyny w ogóle nie zwracałem uwagi na takie rzeczy szczególnie, ze to było w lecie więc nikt nie myślał o nartach. Co więcej ona też nie jeździła nartach. Ja umiałem bo się uczyłem jak byłem mały ale nigdy nie byłem jakimś zapalonym narciarzem - nawet miałem parę lat przerwy w jeżdżeniu bo właśnie brakowało mi towarzystwa. To moja była dziewcyzna obudziła we mnie zapał do nart na nowo bo miała chęć spróbować więc nauczyłem ją jeździć, spodobało jej się i to ona głównie inicjowała te wspólne wypady.

To jest tylko jedna z wielu rzeczy, której mi brakuje po rozstaniu z byłą dziewczyną, a których z nową dziewczyna mogę nie mieć. Brakuje mi też jej chrześniaków, którzy mnie lubili czy też wspólnych podróży do naszych rodzinnych domów bo pochodzimy z niedalekich miejscowości więc jadąc z naszego miejsca zamieszkania jechaliśmy razem, a teraz taka podróż jest dla mnie bardzo smutna.

Mam już grubo ponad 30 więc nie jestem w wieku kiedy mogę myśleć, że jeszcze wszystko przede mną. Boję się, że już nigdy nie będę tak szczęśliwy i spełniony jak w związku z moją byłą dziewczyną. Wiem, że już nic nie będzie tak samo ale boję się, że właśnie na każdą potencjalną nową znajomość będę patrzył czy to jest zmiana na gorsze w porównaniu do tego co było i jeśli tak to nie będę w stanie się zaangażować. Czytałem historie jak to ludzie porzuceni poznawali po jakimś czasie kogoś nowego i ostatecznie nigdy nie żałowali rozstania ale ja boję się, że u mnie z takim podejściem jakie mam to się nie ma szans wydarzyć.

2

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

Nie przepracowałeś porządnie rozstania, więc ono wpływa na to, co masz teraz.Zamiast tworzyć nowe tradycje i nowe zwyczaje to skupiasz się na tym, czego nie masz. Dopóki tego nie przepracujesz to nie pójdziesz do przodu.

3

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

Lady Loka, ja wg Ciebie wygląda proces "przepracowywania" zeszłego związku? Niby czas leczy rany, ale nie zmusimy swoich uczuć i myśli do nagłej zmiany.

4

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem
DiMatteo napisał/a:

W kwietniu rozstałem się z dziewczyną, z którą planowałem spędzić resztę życia.
Odbyło się to z jej inicjatywy ponieważ jej uczucia się wypaliły.

Jesienią zacząłem umawiać sie z dziewczynami z tindera i założyłem też konto na sympatii.
Zazwyczaj żadna dziewczyna mnie jakoś specjalnie nie zainteresowała więc kończyło się na jednym spotkaniu i nie było problemu.

Aż tu nagle sama do mnie napisała jedna dziewczyna. Po jakimś czasie zaproponowałem spotkanie.
No i dziewczyna okazała się bardzo fajna, ładna i wesoła. Do tego nie miała żadnego problemu z zagadaniem do mnie sama z siebie czy też z zaproponowaniem spotkania. Przed poznaniem mojej byłej dziewczyny, do którego doszło w świecie realnym też miałem konto na portalu randkowym więc myślę, że w życiu odbyłem kilkadziesiąt spotkań z kobietami z sieci i ta dziewczyna jest bez wątpienia najfajniejszą jaką w ten sposób poznałem.

I wiecie co mi nie pasuje ? Że nie jeździ... na nartach i jakoś też nie przejawia chęci żeby spróbować. Wiem, że głupie to i niedojrzałe ale teraz jest zima, a z moją była dziewczyną dużo jeździliśmy i w ten sposób fajnie razem spędzaliśmy cały dzień poczynając od wstawania o świcie i wspólnego przygotowywania kanapek na wyjazd. Najgorsze jest to, że przy poznawaniu mojej byłej dziewczyny w ogóle nie zwracałem uwagi na takie rzeczy szczególnie, ze to było w lecie więc nikt nie myślał o nartach. Co więcej ona też nie jeździła nartach. Ja umiałem bo się uczyłem jak byłem mały ale nigdy nie byłem jakimś zapalonym narciarzem - nawet miałem parę lat przerwy w jeżdżeniu bo właśnie brakowało mi towarzystwa. To moja była dziewcyzna obudziła we mnie zapał do nart na nowo bo miała chęć spróbować więc nauczyłem ją jeździć, spodobało jej się i to ona głównie inicjowała te wspólne wypady.

To jest tylko jedna z wielu rzeczy, której mi brakuje po rozstaniu z byłą dziewczyną, a których z nową dziewczyna mogę nie mieć. Brakuje mi też jej chrześniaków, którzy mnie lubili czy też wspólnych podróży do naszych rodzinnych domów bo pochodzimy z niedalekich miejscowości więc jadąc z naszego miejsca zamieszkania jechaliśmy razem, a teraz taka podróż jest dla mnie bardzo smutna.

Mam już grubo ponad 30 więc nie jestem w wieku kiedy mogę myśleć, że jeszcze wszystko przede mną. Boję się, że już nigdy nie będę tak szczęśliwy i spełniony jak w związku z moją byłą dziewczyną. Wiem, że już nic nie będzie tak samo ale boję się, że właśnie na każdą potencjalną nową znajomość będę patrzył czy to jest zmiana na gorsze w porównaniu do tego co było i jeśli tak to nie będę w stanie się zaangażować. Czytałem historie jak to ludzie porzuceni poznawali po jakimś czasie kogoś nowego i ostatecznie nigdy nie żałowali rozstania ale ja boję się, że u mnie z takim podejściem jakie mam to się nie ma szans wydarzyć.

Ale wiesz, że ta dziewczyna nie ma zastąpić "starej"? Nie masz z nią kontynuować zakończonego związku, a stworzyć coś nowego. Może nowa znajoma ma do zaproponowania coś innego? Zamiast nart - dobre książki, zamiast tego że jej nie ma (byłej nie ma, jak widać) - to, że jest i prezentuje całkiem inne spojrzenie na świat?
Problem nie jest w dziewczynie, a w Tobie. Ty nie chcesz nic nowego, chcesz wrócić do tego co było z wstawioną nową osobą.

5

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

A nie mógł byś autorze spróbować poszukać w niej wspólnych cech, pasji, hobby czyli tego co w niej Ciebie zachwyciło. Albo wspólnie znaleźć pasję która was interesuje i rozwijać ją?

6

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

Będąc tak skoncentrowanym na sobie i swym lęku nie masz szans na dokonanie jakichkolwiek zmian w życiu.

7

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem
Przyszly_maz napisał/a:

Lady Loka, ja wg Ciebie wygląda proces "przepracowywania" zeszłego związku? Niby czas leczy rany, ale nie zmusimy swoich uczuć i myśli do nagłej zmiany.

No właśnie dlatego, że nie zmusimy swoich uczuć i myśli do nagłej (tj. szybkiej) zmiany to czas (dłuższy okres) leczy rany

8

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem
ja86 napisał/a:
Przyszly_maz napisał/a:

Lady Loka, ja wg Ciebie wygląda proces "przepracowywania" zeszłego związku? Niby czas leczy rany, ale nie zmusimy swoich uczuć i myśli do nagłej zmiany.

No właśnie dlatego, że nie zmusimy swoich uczuć i myśli do nagłej (tj. szybkiej) zmiany to czas (dłuższy okres) leczy rany

Czas to pierwsza rzecz. A druga, że warto zwracać uwagę na swoje reakcje i jakoś próbować z nimi pracować. Autor widzi, że coś jest nie tak, ale nic nie zmienia. Samo się nie zmieni. Autor może zmienić dziewczynę albo siebie. Tylko zmiana dziewczyny nic mu nie da. Musiałby znaleźć sobie kopię byłej.

Autor związek zakończył i to normalne, że się tęskni np. za rodziną partnera czy partnerki. Ale po co w sobie taką tęsknotę jeszcze wzmacniać?

9 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-30 18:35:45)

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

DiMatteo, zawsze kiedy w zyciu masz wiecej niz jedna relacje wkradnie sie moment na porownania, to naturalne, mimo zerwania, czasem totalnego zniechecenia do eks zostaje w nas bagaz wspomnien, I przychodzi chwila kiedy sie lapiesz, a ona to robila inaczej, miala inaczej zaczesane wlosy, itd itp, ale pociesz sie ze to zanika, porownan bedzie coraz mniej, kazdy czlowiek to odmienny egzemplarz, a nasze zwiazki generalnie sprowadzaja sie czy akceptujemy naszego takim jaki jest, bez wydziwnien

10

Odp: Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

A ja wręcz marzę, aby ewentualny nowy związek był całkowicie inny. I aby nie powtarzać tego co już było.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Porównywanie do byłej i problem z zaangażowaniem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026