Hej
Mam problem, potrzebuję kilku rad, kilku słów, tych negatywnych i pozytywnych.
Od dłuższego czasu korzystałam z międzynarodowego portalu randkowego, jeśli tak to można nazwac, oczywiście bywali faceci którzy pisali tylko o seksie, pisali jak bardzo mnie kochaja - i moja córkę (jestem mamą z dzieckiem), zapraszali mnie do siebie, proponowali rozmowy przez telefon i kamerkę iinternetową - oczywiście na nic się nie zgadzałam a znajomości takei trwaly tydzien, gdzie maile pisaliśmy 2-4 razy. Było tak przez długi czas.
Ostatnio poznałam mężczyznę, właściwie faceta hehe, który jakoś dziwnie mi pasuje. Nie pisze ze mnie kocha i mja corke, nie zaprasza do siebie, piszemy o roznych sprawach, naprawde jestem bardzo zdziwiona tym wszytskim, bo chyba to jest jednak normalny facet. ALE procz tego co pisze nie moge go sprawdzic, mieszka w Stanach. Sprawdziłam miejscowość, szkołe, wszytsko istnieje, wlaściwie to mu wierzę, nie dał mi powodu dla którego mam mu nie wierzyć.
Od 3 miesiecy piszemy prawie codziennie maile, czasem kilka. Pisał, że porozmawiamy przez tel kiedy będę gotowa. Ja mam 25 lat, on 30. Jestem po rozwodzie, dlatego pewnie ciężko mi z tym wsyztskim sobie poradzić, od 3 lat jestem sama jak palec. Nie zakochałam się, właściwie, mało co czuję, tylko zaczynam się przyzwyczajać i myśleć, że ktoś TAM istnieje.
Poradzcie mi, czy warto ciągnąć taką znajomośc? o co mam go pytać, żeby wyciągnąć coś z niego, ja do wsyztskiego podchodze bardzo niepewnie, i nie chce sie angazowac w jakis glupi zwiazek. on sam nie uważa tego za związek, pisaliśmy o tym kiedyś, ze zobaczymy co z tego wyjdzie, moze fajna znajomośc a moze tylko nauka języka obcego. Powiem szczerze ze dodało mi to trochę skrzydeł w zyciu, minimalnie, ale jakoś tak na odleglośc jest bezuczuciowo, sucho, nie wiem jak to okreslic.
Poradzcie mi coś, prosze. Oczywiście oprócz tego, że czas wszytsko rozwiąże, bo to juz wiem. : )