Czuję, że ona wraca... Pomalutku już mnie obejmuje swoimi łapskami...Znowu nie chce mi się wyjść z domu, praca zaczyna mnie mierzić, wkurzają koty, wcale nie cieszy mnie, że mój facet przyjechał, ni z gruszki ni z pietruszki zbiera mi się na płacz....Chyba muszę zmienić lek, a termin u psychiatryczki dopiero 25 maja...a ja chciałabym wejść do łóżka, otulić się kołderką i spać, spać, spać...
Podobne tematy
A znasz przyczyne depresji i jak długo juz sie z nia meczysz?
Może nie psychotropy by pomogły,a zbadanie hormonów,tych naszych babskich i na tarczyce?
Prawie cztery lata, zaczęło się po śmierci Mamy i rozwodzie...
Hormony ok.
A może na weekend jakiś wypad z facetem? Żeby się oderwać od wszystkiego, odpocząć. A w tygodniu niech facet zabiera Cię na rower, na spacery, niech to On zmusza cię do jakichś szaleństw! Beznadzieja, że ten termin taki odległy... Próbuj nie dać się do tego czasu!
Margolciu ... wiesz ja bym ten stan "zwaliła " na pogodę bo jeśli jesteś na lekach to znaczy jesteś ...zabezpieczona ! Ale teraz są takie anomalie pogodowe i jak nic przecież całe otoczenie nie napawa optymizmem to jak może się coś chcieć innygo
Nie daj się nie wmawiaj sobie że coś tam już stoi i się czai ... złap się za łapke i od rana zrób plan dnia co będziesz robiła ...odwracaj mysli od tego stanu ...może nie masz przyjemności ale chociaz fizycznie się wpakuj w coś by poczyć ze nadal władasz tylko Ty swoim ciałkiem . Mi choć podobno depresji nie mam i nie miałam też nie chce się rano wstać ... sama do siebie mówię ...no Efka rusz d.....ę bo jak nie to ..... popamiętasz
i ociągając się wstaję czasami poruszam się jak automat ..mąz mnie pyta co robię i po co o 7 rano zrywam się z łóżka jak nie pracuję i małych dzieci nie mam ... ale co chłopu powiem że sobie sama nie pozwalam na ociąganie ? tak ja sobie radze ... Ale współczuje bo tak jak napisałam raczej tych stanów nie zaliczyłam to zdaje sobie sprawe jak to jest trudno ...
Kircke, wyjeżdżam w piatek w góry z moim facetem do ukochanego domku z kominkiem, ale pierwszy raz bez entuzjazmu...
Effcia, codziennie rano zakładam, że to i to zrobię po pracy, a kończy się jak zwykle: szybko coś Młodemu na obiad, łóżeczko i kocyk. Ewentualne zakupy robię w czasie pracy, żebym czasem nie musiała później wyjść z domu...A dzisiaj pierwszy raz od niepamiętnych czasów wyszłam z domu bez makijażu...Nie chciało mi się...
margolcia- uszy do góry
pomyśl że inne dziewczyny nawet na tym forum nie mają tego swojego faceta, a to zawsze olbrzymie oparcie ![]()
sama jakoś ostatnio zauważyłam, że chyba zaczynam mieć wstęp do depresji... nic mi się nie chce, unikam ludzi strasznie mnie męczą, czuję że tylko internetowe ludki są w stanie mnie zrozumieć, mam wahania nastrojów ale najczęściej odczuwam okropny smutek. Wiem dlaczego tak się dzieje i to jest jeszcze gorsze bo wiem, że samo tak szybko nie przejdzie..
Felinko, niby to jest jakieś tam oparcie, ale wydaje mi się czasami, że kula u nogi...Chciałabym, żeby wszyscy dali mi święty spokój. Młody, mój facet, psy i koty.
Margolciu ale na pewno wiesz że choć Ty byś chciała mieć spokój od wszystkich to niestety wszyscy Ciebie nawet takiej zamęczonej potrzebuja
Wiesz też na pewno że czasami trzeba sobie pozwolic na słodkie lenistwo i zrobić coś czego zazwyczaj się nie robi i tak masz prawo wyjść z domku bez makijazu , masz prawo do szybkiego zrobienia zakupów czy wielu innych rzeczy zrobionych szybko ale jedyna rzecz która szybko nie może byc załatwiona to Ty to twoje ego ! O to coś w środku należy dbać jak o największy skarb no jak nic trzeba być egoista . Dopuszczasz do Siebie że twój obecny stan moze byc w 100% zasługa pogody ? czy jesteś na lekach ?
Jestem na antydepresancie:(
11 2010-04-27 16:57:22 Ostatnio edytowany przez moni1990 (2010-04-29 15:40:06)
:/:(:((((((((((