Karma wraca - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Karma wraca

Witajcie.

Jeśli zostałyście skrzywdzone, źle potraktowane bądź porzucone przez swoich partnerów, wiedzcie że wcześniej czy później odbije się to na nich że nie docenili was i waszego oddania, dobroci, miłości.

Opowiem historie ze swojego życia.

Moja znajoma poznała przez internet chłopaka. Świetnie się dogadywali, dzwonili,rozmawiali godzinami. Podobał jej się, on też pisał i mówił że jest nią oczarowany itp.
Niestety jak chodziło o temat spotkania wymigiwał się i wymyślał wymówki by się nie spotkać. Ostatecznie spotkali się tylko raz.
Z dnia na dzień zmienił się dla niej, wkońcu kontakt ukrucil do minimum i stwierdził że nigdy nie chciał z nią być a te piękne słowa i obietnice to tylko bo chciał być miły.
Okazało się że zerwał kontakt bo pisał już z innymi dziewczynami naraz.
Znajoma przeżyła to bo bardzo się zauroczyła.
Jak okazało się niejedną tak zwodził.

Kiedy jednak jemu spodobała się bardzo pewna dziewczyna to wtedy akurat ona dała mu popalić i zaszła za skórę.
Po pół roku został sam, bez kontaktu z rodziną, bez przyjaciół.
Wtedy zadzwonił i odezwał się do znajomej przepraszając i przyznając jej rację, że źle że o niej zapomniał. Został sam.


Moją Mamę zostawił mój ojciec bo zachorowała i stała się niepełnosprawna. Jeszcze mówił że nie ma zamiaru się Nią zajmować i śmiał się w twarz sad A ta oddała mu całą siebie. Jest i była piękna, mądra, po studiach, dobra, był jej pierwszą i jedyną miłością. Nadużywał alkoholu i dokuczał jej przez kilkanaście lat związku.

A teraz jak się ma sytuacja
Moja Mama żyje sobie spokojnie, wesoła i próbuje radzić przy wsparciu kochającej rodziny, w cieple w domu a on stacza się na samo dno, nikt go nie chce, wyrzuciła go z własnego domu rodzina,
mieszkał w byle jakich kątach, teraz wprowadził się do kogoś z rodziny kto też ma go dość, chce wyrzucić i grozi mu bezdomność. Nikt go nie chce.
A mógł mieć wszystko gdyby tylko o to zadbał.

Tak więc nie martwcie się
Prędzej czy później jeszcze będzie im źle a to wam się uda : )

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Karma wraca
Zielonacytrynka napisał/a:

Witajcie.

Jeśli zostałyście skrzywdzone, źle potraktowane bądź porzucone przez swoich partnerów, wiedzcie że wcześniej czy później odbije się to na nich że nie docenili was i waszego oddania, dobroci, miłości.

Opowiem historie ze swojego życia.

Moja znajoma poznała przez internet chłopaka. Świetnie się dogadywali, dzwonili,rozmawiali godzinami. Podobał jej się, on też pisał i mówił że jest nią oczarowany itp.
Niestety jak chodziło o temat spotkania wymigiwał się i wymyślał wymówki by się nie spotkać. Ostatecznie spotkali się tylko raz.
Z dnia na dzień zmienił się dla niej, wkońcu kontakt ukrucil do minimum i stwierdził że nigdy nie chciał z nią być a te piękne słowa i obietnice to tylko bo chciał być miły.
Okazało się że zerwał kontakt bo pisał już z innymi dziewczynami naraz.
Znajoma przeżyła to bo bardzo się zauroczyła.
Jak okazało się niejedną tak zwodził.

Kiedy jednak jemu spodobała się bardzo pewna dziewczyna to wtedy akurat ona dała mu popalić i zaszła za skórę.
Po pół roku został sam, bez kontaktu z rodziną, bez przyjaciół.
Wtedy zadzwonił i odezwał się do znajomej przepraszając i przyznając jej rację, że źle że o niej zapomniał. Został sam.


Moją Mamę zostawił mój ojciec bo zachorowała i stała się niepełnosprawna. Jeszcze mówił że nie ma zamiaru się Nią zajmować i śmiał się w twarz sad A ta oddała mu całą siebie. Jest i była piękna, mądra, po studiach, dobra, był jej pierwszą i jedyną miłością. Nadużywał alkoholu i dokuczał jej przez kilkanaście lat związku.

A teraz jak się ma sytuacja
Moja Mama żyje sobie spokojnie, wesoła i próbuje radzić przy wsparciu kochającej rodziny, w cieple w domu a on stacza się na samo dno, nikt go nie chce, wyrzuciła go z własnego domu rodzina,
mieszkał w byle jakich kątach, teraz wprowadził się do kogoś z rodziny kto też ma go dość, chce wyrzucić i grozi mu bezdomność. Nikt go nie chce.
A mógł mieć wszystko gdyby tylko o to zadbał.

Tak więc nie martwcie się
Prędzej czy później jeszcze będzie im źle a to wam się uda : )

Cieszyć się z tego, że innemu źle. hmm

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Karma wraca

Nie cieszę się z tego że komuś źle, życzę ludziom dobrze, ale tym okrutnym nie mam zamiaru.
Zle mnie zrozumiałaś.
Istnieją osoby które nie zasługują na współczucie za to co robią

4

Odp: Karma wraca
Zielonacytrynka napisał/a:

(...) życzę ludziom dobrze, ale tym okrutnym nie mam zamiaru. (...)

Nie można być trochę w ciąży.


Pozostaję przy swoim zdaniu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Karma wraca

A np jak ktoś się z kimś po prostu rozstaje, to do niego też ta karma powinna wrócić?

Jakby się tak zastanowić i przeanalizować życie każdego z nas, to pewnie na każdego za coś, mniejszego lub większego, taka karma by się należała...

Ja wcale nikomu takiej karmy nie życzę.

Nie mam oczywiście tutaj na myśli jakichś bandytów, zwyrodnialców, których powinna spotkać sprawiedliwość, czasem nawet na zasadzie ząb za ząb.

6

Odp: Karma wraca

Nigdy nikomu nie życzyłem źle. Nawet czytając to forum, gdy dowiaduję sie o skrzywdzonych kobietach czy meżczyznach to raczej nie życzę tym ich złym partnerom krzywd. Prędzej, żeby po prostu zostawili ich w spokoju. A w karmę, przeznaczenie raczej nie wierzę. Każdy człowiek m aswój lods w swoich rękach!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

7 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-12-07 21:17:59)

Odp: Karma wraca

Przede wszystkim Karma to nie przeznaczenie rozumiane jako fatum ,odwet,zemsta losu za zło.Karma to dobra (lub nie dobra)energia plus działanie ona jest ani wraca ani nie wraca ( a na pewno nie tylko wraca nie wraca) tworzy się ją .To mylący skrót bardzo duże błędne uproszczenie.Karma to prawo/zasada przyczyn i skutków dość skomplikowane wbrew pozorom.
Karmę można przerwać tę złą poprzez bycie dobrym uczciwie rozwijając współczucie zrozumienie w sobie.
Cieszenie się z z nieszczęść,zło życzenie to odwracanie się od dobra skupianie się na tym co złe nic dobrego z tego nie wyniknie.
"Kto sieje wiatr zbiera burzę" i nie może "złych owoców dobre drzewo wydawać" to tak" po naszemu "
Życzenie źle,przeklinanie kogoś i komuś to ignorancja duchowa i nie jest to dobra karma.
Zajmowanie się cudzą karmą to też zła karma .
Postawa,intencje,podświadomość i świadomość ich poznanie i połączenie z rozwijaniem i dojrzewaniem to dobra karma .
bagienniku ostatnie Twoje zdanie jest bliższe określeniu karmy owszem "człowiek ma los w swoich rękach" i wśród innych ludzi.
Każdy jest kowalem swego losu ale wśród innych kowali jedni się dopiero uczą fachu inni są partaczami inni są świetni w rzemiośle.
Predestynacja to nie jest karma.

Gdzieś  wstawiłem ten cytat to bliższe pojęciu karma

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung

Tak  "po zachodniemu"

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

8

Odp: Karma wraca

Może powinienem wstawić tam słowo "czy" smile Zdaję sobie sprawę, że to rózne pojęcia. Jednak staram się nie kompliwkować zbytnio rzeczywistości. Możę zbyt jaskrawo brzmi tutaj owo pojęcie zaczerpnięte z hinduizmu czy buddyzmu. Po prostu nie uważam, że ktoś kto dopuścił się takiego a nie innego uczynku, będzie gwarancją, że się mu to zwróci, czyli, że spotka go coś podobnego.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9

Odp: Karma wraca

Nie ma żadnej karmy. Raczej po prostu czlowiek nieuczciwy kiedyś trafia na podobnego sobie. Statystyka.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

10

Odp: Karma wraca

Karma , kupuję ją , mam dwa koty i psa , a tak na poważnie , to szkoda życia na oczekiwanie , że kogoś spotka coś za karę i  złe czyny .
Lepiej skupić się na tym co ważne i  w danym momencie .

11

Odp: Karma wraca

Karma, moim zdaniem, dziala na zasadzie tego, ze kazdy ma to na co mysli, ze zasluguje.

Ta historia z chlopakiem z neta... Koles nie zrobil nic zlego. Sam kazdy zostaje w jakims momencie, pozniej znowu sobie znajdzie kogos.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

12

Odp: Karma wraca
Winter.Kween napisał/a:

Karma, moim zdaniem, dziala na zasadzie tego, ze kazdy ma to na co mysli, ze zasluguje.

To też  przekonania, oczekiwania,roszczenia,po - żądania jakie się ma  to bardzo istotne i pod wpływem czego
podświadome, świadome,deklarowane i wszystkie sprzeczności pomiędzy .

niepodobna napisał/a:

Raczej po prostu czlowiek nieuczciwy kiedyś trafia na podobnego sobie. Statystyka.

Statystyka trochę też.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

13

Odp: Karma wraca

Karma jest podstawowym i bardzo ważnym pojęciem we wszystkich szkołach buddyzmu i oznacza tu jedynie "zamierzone działanie". Nie oznacza więc rezultatu (określanego jako owoc), efektu czy przeznaczenia.
W jezyku polskim pojeciem "karma" szasta sie na lewo i prawo, a o tym, ze karma "wraca" czyta sie bardzo czesto.

W zyciu trzeba raczej skupic sie na wlasnych uczynkach i wlasnym zyciu, bez oczekiwania, ze komus, kto postapil bardzo zle, tez (kiedys tam) bedzie dzialo sie niedobrze.
Znam wielu bardzo zlych ludzi, zrobili wiele zla. I jakos zadna "Karma" do nich nie wrocila.
To bzdura, tak niektorzy by chcieli, ale tak niestety nie ma.
Idac tym tokiem myslenia, kazdy pedofil, morderca, kazdy ojciec bijacy dzieci, czy syn ktory ciemiezy matke, musialby doswiadczyc tego zjawiska.
Zycie nie bylo i nie jest sprawiedliwe.
Zajmijmy sie wlasnymi uczynkami, nie czekajmy, ze komus wydarzy sie katastrofa. Takiej "sprawiedliwosci" nie ma.

Zyj Tu i Teraz.

14

Odp: Karma wraca

W realnym świecie owa "karma", która dopada każdego, kto zostawia za sobą zgliuszcza, przybiera nazwę kary, odbywanej na mocy wyroku sądowego.Jeśli oczywiście uda się kogoś takiego postawić przed sądem..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

15

Odp: Karma wraca

Nie wierzę w żadną karmę
Gdy moja córeczka umierała, czym zawiniłem, bądź ona, ze tak się stało?
Karma, to życzenie innemu, by doznał podobnych cierpień.
I nic poza tym. sad

facet po przejściach

16

Odp: Karma wraca

Ale tak wprost, samej przed sobą, przyznać się do bycia - bardzo delikatnie rzecz nazywając - nieżyczliwą innym?
Przecież można użyć ładnego wyrażenia "karma", nie przejmować się jego prawdziwym znaczeniem i dalej w swych oczach uchodzić za szlachetną.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17

Odp: Karma wraca

Karma to religijne pojecie wyrwane z buddyzmu i z hinduizmu.

Przerobione w zachodnich kulturach tak, zeby pasowalo do uciechy nad tym, ze sasiad, ktory jest chamem, wreszcie polamal nogi. Karma go dopadla! Mozna sie z tego swobodnie cieszyc, bo przeciez to karma przechwycila jego los, nie my. My tylko sie po cichu cieszymy.

Nie wierze ani w karme, ani przeznaczenie. Naszym losem kierujemy w duzej mierze sami, a reszta to przypadek losu.
Idac tokiem myslenia o karmie, zbedne bylyby sady i policja. Ukradl? zabil?
Przeciez karma i tak wroci, wymierzajac mu sprawiedliwosc....

Zyj Tu i Teraz.

18

Odp: Karma wraca

Ja nie wierzę w karmę jako "siłę sprawiedliwości". To byłoby bez sensu.  Generalnie to takie myślenie życzeniowe - że do złych ludzi zło powróci, a do dobrych dobro wróci.
Znam mnóstwo przypadków naprawdę złych ludzi, którzy umarli szczęśliwi i nic im się nie stało (weźcie pod uwagę chociażby zbrodniarzy nazistowskich), a także dobrych ludzi którzy wiecznie mieli pod górkę i umarli nieszczęśliwi (adekwatnie - ofiary wojny).

Jeśli o przykłady z tematu chodzi, to są one słabe. Wiadomo że każdy w jakimś momencie życia zostaje sam. Potem kogoś znajduje.
Pewne osoby przez swoje złe postępowanie zwyczajnie zrażają do siebie ludzi i zostają same przez dłuższy czas - ale nie sądzę by to była karma.

Co do rozstań...
Bywało że ja kogoś rzuciłam, a on płakał i cierpiał. A potem ja byłam rzucona i ja płakałam i cierpiałam. Czy to karma? Ja sądzę że nie. To zwykłe ludzkie losy.

19

Odp: Karma wraca

No już nie bądźcie tacy święci.
Mam domeczek w miejscowości typowo letniskowej. Nad jeziorem, kilkanaście domków w jednym miejscu, z dale od ludzi. Raj dla włamywaczy, szczególnie w zimie, kiedy mało kto tam przebywał. Uparł się na nas znany zlodziejaszek mieszkający po drugiej stronie jeziora. Policja wiedziała kto, ale nie mogła mu udowodnić.  Aż za którymś razem przeprawiając się z łupem na saniach lód załamał się pod nim i złodziej utonął. Jak myślicie... Jaka była reakcja ludzi? Czy ktoś go pożałował? Ucieszyli się? ...Tak, bractwo się ucieszyło.
Z tym "porzuceniem"... Przecież nie jest tak, że jest się komuś przypisany na zawsze, zwłaszcza gdy młodzi chodzą ze sobą.
  Miałem w dalekiej młodości dziewczynę. Chodziliśmy rok, ale po paru miesiącach wiedziałem, że to nie ta. Rozstalismy się z mojej incjatywy, bo wiedziałem, że kiedyś będziemy oboje nieszczęśliwi. Wiem, że bardzo to przeżywała. Nawet po latach napisałem do niej przepraszając, bo nie dawało mi to spokoju.  I dobrze się stało, bo życie jej się świetnie ułożyło. 
Natomiast ja jak to mówią "z deszczu pod rynnę", a wydawało się, że to ta druga to jedyna. Może to ta zła karma mnie spotkała? Co prawda nie wierzę w te rzeczy, ale...

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

20 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-21 09:46:05)

Odp: Karma wraca
paslawek napisał/a:

Przede wszystkim Karma to nie przeznaczenie rozumiane jako fatum ,odwet,zemsta losu za zło.Karma to dobra (lub nie dobra)energia plus działanie ona jest ani wraca ani nie wraca ( a na pewno nie tylko wraca nie wraca) tworzy się ją .To mylący skrót bardzo duże błędne uproszczenie.Karma to prawo/zasada przyczyn i skutków dość skomplikowane wbrew pozorom.
Karmę można przerwać tę złą poprzez bycie dobrym uczciwie rozwijając współczucie zrozumienie w sobie

Nie. Karma to wynik naszego działania. W ekonomii nazywa się to sprzężenie zwrotne. Robisz coś i po jakimś czasie, dostajesz wynik tego działania. Dobrym przykładem jest podanie leku. Lekarz często mówi poczekajmy, zobaczymy jak organizm zareaguje. 
Ludzie bardzo często nie zwracają uwagi, co karma im przynosi, dlatego wymyślają sobie jakieś złe energie, czy inne dziwadła. Zamiast wyciągnąc wniosek z tego co nam karma przyniosła.

madoja napisał/a:

Ja nie wierzę w karmę jako "siłę sprawiedliwości". To byłoby bez sensu.  Generalnie to takie myślenie życzeniowe - że do złych ludzi zło powróci, a do dobrych dobro wróci.

Przelatujesz nad pewnymi pojęciami jak orzeł nad dolinami. Co to znaczy zły człowiek, albo dobry człowiek? Kto to wie?

21

Odp: Karma wraca

Nigdy nie wierzylam w Karme, lecz w ubieglym miesiacu wyjechalam na kilka dni...

...i mnie wyrzucili z Hostelu (pierwszy raz w zyciu w Hostelu -. wczesniej tylko hotele) doslownie na ulice (i doslownie lezalam na tej ulicy - gdyz uzyto sily yikes)... dlatego, ze odwazylam sie poskarzyc na pokoj (bardzo grzecznie i kulturalnie) hehe ... przez co bylam zmuszona poszukac innego noclegu - i znalazlam, dzieki temu poznalam wielu wspanialych ludzi z calego swiata (i teraz mam zaproszenia do panstw, w ktorych nigdy nie bylam... a bylam juz w naprawde wielu)

dzieki temu poznalam siebie lepiej i wiem co robilam do tej pory zle i co powinnam zmienic, a takze moglam sie moimi doswiadczeniami podzielic z ludzmi, ktorzy tego potrzebowali... a ja potrzebowalam ich doswiadczen...

wiec chyba jednak Karma istnieje - choc na pewno nie w taki sposob jak napisala zalozycielka tematu wink

22 Ostatnio edytowany przez Excop (2020-01-06 08:34:39)

Odp: Karma wraca
Wielokropek napisał/a:

Ale tak wprost, samej przed sobą, przyznać się do bycia - bardzo delikatnie rzecz nazywając - nieżyczliwą innym?
Przecież można użyć ładnego wyrażenia "karma", nie przejmować się jego prawdziwym znaczeniem i dalej w swych oczach uchodzić za szlachetną.

Subtelne określenie "karmy"
Ktoś wyżej, przytoczył nam słowotwórstwo i znaczenie w religii hinduistycznej.
Dlatego wzbraniam się przed nadużywaniem słowa "karma" w naszej kulturze.
U nas, zemstę "sprawiedliwą" oznacza przeważnie
"Dobrze ci  tak ku...sie lub s... w odwróceniu

facet po przejściach

23

Odp: Karma wraca

Witam.Ja też bym chciała,żeby karma wróciła do niektórych okrutnych ludzi,ale niestety czasem bywa tak,że nie wraca.Źli ludzie ciemiężą,krzywdzą innych i im się jakoś wiedzie,a Ci krzywdzeni cierpią.Ale życzę sobie i innym,żeby rzeczywiście "karma"wracała.Ci,którzy czynią dobro niech mają dobre owoce,a Ci co czynią zło niech zbierają samo zło.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018