Mam wielu znajomych, którzy cieszą się wolnością "z odzysku". Zastanawiałam się nawet czy nie zorganizować imprezy, w której wszyscy oni wzięli by udział (są z różnych środowisk, poznani na różnych etapach mojego życia). Myślę, że gdyby powstała po takim spotkaniu choćby 1 para to już wiele. Zastanawia mnie natomiast fakt, że w większości ludzie Ci udają, że jest im dobrze. "Pękają" tylko od czasu do czasu. Przestałam wierzyć, że ludziom może być cudownie w pojedynkę. Ba! Że może być im choćby względnie dobrze. Sama jestem rozwódką i wiem jak często dane mi było robić dobrą minę do złej gry. Obecnie mam partnera z którym mam trzecie dziecko (dwóch starszych synów - z pierwszego związku - ma 19 i 16 lat), którego znalazłam przez internet. Nie dawałam wiary, że tą drogą można znaleźć kogoś na całe życie, aż pewnego dnia koleżanka poprosiła mnie o pomoc przy redagowaniu swojego anonsu. Pomogłam, ale za moment Ewa - bo tak jej na imię - zaczęła namawiać mnie na uczynienie tego samego. Na odczepnego zamieściłam anons "no to sru .... i zatarła ręce w oczekiwaniu...." Ewa otrzymała przez tydzień około dwudziestu-trzydziestu maili z odpowiedziami od panów, a ja oczywiście nic..... bo kto przy zdrowych zmysłach potraktowałby taką głupotę poważnie. Po 2 miesiącach dotarła do mnie odpowiedź "Uuuuoooch, nie zdążyłem się uchylić." Od tego się zaczęło. Absolutnie na nic się nie nastawiałam, ale miło było mieć takiego internetowego kumpla. Po pół roku "wyszliśmy z sieci". Ja z niewiarą w cokolwiek, bo przecież mam dwoje dzieci, On z ciekawością mnie.... Po kolejnych 6 miesiącach przeprowadził się do nas i - z ręką na sercu - jest absolutnie wyjątkowym człowiekiem. Moje dzieci we własnym ojcu nie miały takiego wsparcia i zainteresowania, a ja czułam się od początku noszona na rękach.
Historię tę opowiadam, pomimo cieni jakie kładą się na naszym związku - zwłaszcza związanych z naszymi przeszłymi partnerami - byście uwierzyły, że nigdy nie wiemy co nas jeszcze w życiu spotka. Ja na moje szczęście czekałam wiele lat, czasem nie potrafię tego docenić - wiem, ale potem wracam jak promień słońca wczesną wiosną i na nowo wierzę i daję wiarę w zamian otrzymując to samo... Cudownie. Dziewczyny, cuda się zdarzają!!!!