Witam wszystkie panie pisze tutaj poniewaz nie wiem co robic i prosze was o wasze zdanie a wiec zaczne moze od tego iz mam 24 lata jestem 2,5 roku po slubie.Moj maz zdradzil mnie pierwszy raz kiedy jeszcze nie mieliismy slubu obiecal ze sie zmieni ze zaluje itd wybaczylam mu po okolo roku pozniej wzielismy slub wszystko ukladalo sie dobrze do czasu kiedy nie dowiedzialam sie ze znowu ma romans z kolezanka z pracy jej maz to odkryl i wszystko mi powiedzial kiedy cala rodzina dowiedziala sie co zrobil ze prawie doszlo do rozwodu tamtego malzenstwa zerwali ze soba a ja glupia znowu wybaczylam i jestem z nim dalej ale najgorsze jest to ze kilka dni temu odkrylam ze moj maz zdradza mnie z moja wlasna siostra myslalam ze umre jak czytalam w jego komorce smsy od niej typu: kochany pewnie ze chce sie spotkac z toba skarbie itd.Maz nie wie o tym ze ja wiem bo nie ma pojecia ze czytalam te smsy bo chowa przde mna tel a mi nadazyla sie okazja wiec musialam mu pogrzebac w tel ale co ja teraz mam zrobic siostra jest 7lat po slubie maja 6 letnia corke jak ona mogla mi to zrobic?powinnam o tym powiedziec szwagrowi?on ja bardzo kocha i nie wiem jak na to zareaguje?ale dlaczego mam to ukrywac dla czyjegos dobra jak mi zycie sie wali . Blagam was poradzcie mi co robic /bo sama nie potrafie juz sobie dac rady>
Podobne tematy
Moli , odejc od niego ,oszczedz sobie nerwow i stresu,raz Cie zdradzil ,drugi..wybaczylas no ale teraz to
Szczyt wszystkiego i podlosci ,z jego strony a szczegolnie ze strony twojej siostry,no jak tak mozna
Przeciez twoja siostra ma meza,dziecko ,pomysl w jakiej jestes sytuacji ,szwagier sie dowie..
Ile osob jest skrzywdzonych w tym ukladzie normalnie beznadzieja,tylko Ci wspolczuc...
Wiesz ja w pierwszej kolejnosci rozmawialam bym z siostra,a od meza zadnych wyjasnien..
Nie ma nawet sensu i czym by sie tlumaczyl,wybacz chwila slabosci....do nastepnego razu..
A twoja siostra niech cierpi z wyrzutami sumienia,takich rzeczy sie nie wybacza..
Zreszta,ja to bym zrobila konfrontacje w obecnosci wszysztkich...nawet jakiekolwiek
Poczynisz kroki wyjdziesz obronna reka..Napewno swoje odcierpisz ale odzyskasz spokoj
Nie lituj sie wlasnym kosztem... Pozdrawiam Cieplutko
3 2010-03-25 18:14:36 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-25 18:41:32)
Moli86, wiem co czujesz.
Myślę, że powinnaś pogadać z siostrą - same we dwie jak najszybciej. Spytaj ją czego oczekuje od Twojego męża i czy chce rozwodów.
Z mężem nie rozmawiałabym narazie wcale, jest za wcześnie - sama nie wiesz pewnie co czujesz i co wydarzyło się między nimi, poczekaj jak będziesz wiedziała. Może rozmowa z siostrą pomoże.
To bardzo delikatna sprawa. Życzę ci abyś znalazła w sobie dużo siły. Jedno jest pewne, ważne decyzje dobrze abyś miała przemyślane, wiedziała co chcesz i to powiedziała. Zresztą myślę, ze w trakcie rozmowy z siostrą to głównie ona będzie mówić.
--
no wlasnie nie wiem czy w ogole chce widziec moja siostre mielismy bardzo bobry kontakt spotykalismy sie bardzo czesto 2-3razy w tygodniu teraz juz wiem dlaczego;(szukali byle jakiego pretekstu zeby tylko sie widziec.a moj szwagier z mezem to jak dwoje najlepszych przyjaciol i az sie boje kiedy to wszystko wyjdzie na jaw co powie na to moja rodzina?mama ?siostry?a najgorsze jest to ze ja za miesiac wyjezdzam do pracy za granice na 2 mce jezdze tam od dwoch lat latem dorobic troche i to dla kogo?dla meza ktory okazuje sie coraz wiekszym draniem ;(moj szwagier ma pojechac ze mna bo tez chce dorobic ale w tej sytuacji nie wiem jaka podejmie decyzje pewnie zostanie i bedzie ratowal swoje malzenstwo a z moim mezem przestanie sie kontaktowac i jak ja w tej sytuacji mam dalej zyc ?boje sie ze nie dam rady odejsc od meza boje sie ze samej trudno bedzie mi zyc.Mam dwa wyjscia zaprosic szwagra i powiedziec mu o tym pokazac mu te smsy bo mam je zachowane w telefonie oczywiscie jako dowod bo nikt by mi nie uwierzyl albo zaprosic ich razem jak gdyby nic i przy nas zaczac rozmowe ze maz i siostra maja nam cos do powiedzenia tylko wtedy napewno wybuchnie zbyt duza awantura.Dziekuje wam za rady nie mam nikogo komu moglabym powiedziec o swoich problemach nawet rodzinie bo jak widac rodzina potrfi zniszczyc nawet zycie a do tego dodam ze moja tesciowa jest straszna kobieta i zawsze stoi w obronie syna i wszystko co sie dzieje w naszym malzenstwi obwinia o to tylko mnie a mieszkamy z nia i niestety nic nie moge zrobic ;(
Powinnaś zakończyć to małżeństwo, to co oboje zrobili było podłe, ohydne i okrutne. Twój mąż jest żałosnym, ograniczonym człowiekiem, który nie docenił jaki skarb ma w domu. Nie warto z nim marnować życia. Pokazał już na co go stać, pokazał jaki jest bezwzględny. Co do siostry, jej zachowanie jest poniżej godności. Ja bym powiedziała na twoim miejscu szwagrowi. Myślę również, że powinnaś poszukać wsparcia u specjalisty psychologa, ciężko samemu poradzić sobie z taka ilością smutku i żalu. Życzę ci dużo siły
Boże, uciekaj od niego. No chyba nie chcesz powiedzieć, ze masz zamiar mu wybaczyc? To się nidgy nie skonczy, tylko kochanki beda się zmieniały. Uciekaj ! A szwagrowi bym powiedziała, ale to tylko moje zdanie. Z siostrą na pewno bym nie rozmawiała, haa, a co by mogla powiedziec? Powiedziałaby, ze do niczego miedzy nimi nie doszło, proste.
Przede wszystkim nie powinnaś bać się powiedzieć o tym głośno, masz prawo wykrzyczeć swój ból. Nie chroń tu nikogo, myśl o sobie. Gdybym to ja miała decydować zrobiłabym tak jak napisałaś, zaprosiłabym wszystkich razem. Taka konfrontacja na gorąco to silne emocje, ale też chwila prawdy, nikt nie będzie mógł się do tej rozmowy przygotować, więc nic nie zostanie przekłamane. Życzę Ci naprawdę dużo siły, taka podłość, która Cię spotkała jeszcze wróci do nich w życiu.
olimpia chyba masz racje poczekam jeszcze troche maz jest teraz w delegacji z pracy w niedziele wraca i napewno zaprosi siostre i szwagra zaraz po powrocie i wtedy przy wszystkich rozpoczne rozmowe szczerze mowiac bylam juz gotowa dzis zadzwonic do meza siostry i poprosic by wpadl i wszystko mu powiedziec ;(ale poczekam wytrzymam jeszcze troche z tym bulem jaki nosze w sercu.sama nie wiem jak ja sobie daje rade ,dobrze ze opisalam tutaj moja historie chociaz troszke kamien spadl mi z serca ze sie wyzalilam.Mam nadzieje ze podejme szybko decyzje o rozwodzie i odejde bez zalu przegladalam wzoru pozwu o rozwod ale nie potrafie sama sobie z napisaniem go poradzic chcialabym zeby wszystko skonczylo sie na pierwszej rozprawie nie mamy dzieci pozew tez zlozylabym bez orzekania o winie zeby nikogo nie ciagac do sadu prosze podzielcie sie doswiadczeniami jesli ktoras przechdzila juz rozwod bez orzekania winy.z gory dziekuje za rady
9 2010-03-26 12:54:44 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-26 12:57:11)
Moli, widzę, że podjęłaś decyzję - chcesz odejść od męża.
Jeśli chodzi o siostrę - to ciągle namawiam cię do rozmowy w cztery oczy.
--
Zdradzili cię (jeśli na prawdę doszło do zdrady) ona i Twój mąż, a nie szwagier i ich dziecko.
--
Daj jej szansę, bądź lepsza od niej. Złość i chęć zemsty to zły doradca, więcej zyskujemy gdy dajemy szanse, to twoja siostra, zrobiła źle - ale czy oko, za oko, ząb za ząb - poprawi Twoje samopoczucie, da ci radość?
Więcej zyskasz będąc wspaniałomyślna, może nawet kiedyś wybaczysz siostrze i będziecie sobie bardzo bliskie.
Ja nie miałam na myśli niczego w myśli zasady oko za oko, ząb za ząb, bo również uważam, że to nie jest żadna metoda. Sądzę jednak, że szwagrowi również należy się prawda. To nie on zdradził, ale jego zdradzono, powinien wiedzieć. Jesteście wszyscy zbyt blisko siebie, to i tak musi się kiedyś wydać, a wówczas on może mieć do Ciebie żal (słuszny zresztą), że wiedząc o sytuacji milczałaś. Wiem, że to wszystko jest bardzo trudne, zrób tak jak Ci intuicja podpowiada, Ty najlepiej wiesz z jakimi ludźmi masz do czynienia. Myślę, że wcale nie musisz być wspaniałomyślna, myśl głównie o sobie. Ja byłam również kiedyś w bardzo trudnej sytuacji, chroniłam wszystkim tylko nie siebie, zapłaciłam za to bardzo dużą cenę, dlatego dziś wiem, że nie warto.
11 2010-03-26 15:54:56 Ostatnio edytowany przez La Que Sabe (2010-03-26 16:08:38)
Siostra i jej mąż, to osobny związek i jeśli już ktoś ma powiedzieć mężowi siostry, to powinna zrobić to siostra jeśli będzie chciała.
Moli, Twój związek to Ty i mąż i to on nie dotrzymał obietnicy, od niego chcesz odejść.
W życiu robimy różne rzeczy, nie zawsze jesteśmy z nich dumni, poczytaj o dziewczynach, które zdradziły , mamy powody, chcemy zmienić swoje życie, kochamy...
Nie namawiam cię do pobłażliwosci dla siostry, masz prawo stracić do niej zaufanie, nie mieć ochoty widzieć jej nigdy wiecej, masz prawo.
Tylko do jednego cię namawiam, abyś przemyślała sobie, czy zalezy ci na wejściu w związek siostry i szwagra ?
Ich rodzina składa się z trzech osób, chcesz aby wszyscy wiedzieli o tym ile bólu sprawiła ci siostra i mąż.
Chcesz przelać go na szwagra i ich córkę, w imię prawdy?
To takie trudne, wiem Moli, siostra nie pamietala o Tobie. Podwojna zdrada. Proszę tylko przemysl wszystko. Bólu już jest dużo, życie nie oszczędziło ci go, może ty oszczedz go już innym - zatrzymaj go tu i teraz.
Siostra sama w swoim sumieniu, odpowie sobie - jak chce dalej zyc z mężem i wybierze swoją drogę. Daj jej szansę.
to co ja ja w takim razie powinnam zrobic?La Que Sabe piszesz ze powinnam porozmawiac z siostra ale jak ja mam z nia rozmawiac po tym co mi zrobila ?spotyka sie z moim mezem w roznych miejscach a swoje dziecko zawozi na ten czas do naszej mamy pod pretekstem ze ma pilne sprawy w miescie i do tego tutaj przyjezdzala pod byle jakim pretekstem ze niby w aucie cos sie psuje i zeby moj maz zerknal jak ona moze przyjezdzac tutaj i patrzec mi w oczy?pewnie nawet ma niezly ubaw kiedy patrzy na mnie i mysli sobie ze to ona dla mojego meza jest wazniejsza;(ja nie chce rozwalic jej malzenstwa chociaz ona rozwalila moje do konca bo zdrady z siostra nigdy nie wybacze , dlatego musze powiedziec o tym szwagrowi ,zeby nie wyjezdzal ze mna za granice bo jesli wyjedzie to napewno nie naprawia tego zwiazku. Ja juz nie mam sil tak zyc zawsze staralam sie zeby wszystko bylo u wszystkich ok pomagalam wspieralam a ja ?dlaczego nikt nie pomysli o mnie?zawsze z moimi problemami zostaje sama i brakuje mi juz powietrza zeby odetchnac od tego wszystkiego co sie dzieje w moim malzenstwie.
Moli Skarbie, wiem jak cierpisz... wiem mi moj prawie ex mąż wyznał, ze spotykał sie z moja przyjaciółką taką co wiedziala wiecej niz ja wiem, o sobie., byla mi jak siostra ... wiem przez kilka miechow nie bylam w stanie sie do niej odezwac ... mysle, ze potrzebuje jeszcze pare może lat....
Moli, jesli siorę opętal demon zakochania, nie liczylas sie Ty, chociaz to dziwne ale moze cie bardzo kochac i moze jej byc przykro - tylko to pożądanie ... To straszne ale te co kochaja obcych facetow wypieraja z siebie odpowiedzialnosc i troske o zdradzane kobiety. Natura - tutaj wrednie postapila... ze pozwala chemii tak zaatakowac umysl... ze siostra zapomina o siostrze...
Ale ty nie jestes zaślepiona,
Siostra jest twoja siostra na zawsze, pogadajcie nakrzycz jej, moze bedziecie plakac obie ... moze stwierdzisz ze jest nic nie warta, a moze ... nie wiem, nie jestem w tobie - to Twoja siostra , twoje zycie!
i nie mysl o wyjezdzie ... nie mysl teraz o sprawiedliwosci, ona znajdzie droge pomysl o sobie, ze masz prawo spojrzec siostrze w oczy i poprosic o wyjasnienia...
14 2010-03-26 21:19:23 Ostatnio edytowany przez liva (2010-03-27 01:23:55)
A moim zdaniem to ten szwagier wiecej ucierpi jeśli się teraz nie dowie, niż miałby się dowiedzieć. To się i tak wyda, niemożliwym jest aby się nie wydało w tak bliskim kręgu. I wtedy nie dość, że bedzie czuł się zdradzony przez twoją siostrę, to jeszcze przez was wszystkich, ze mogliscie patrzeć mu w twarz i nic nie powiedzieć, że żona robi z niego frajera... Tak mi się wydaje.
Osobiście w zyciu bym nie rozmawiała z siostrą. Ona bez skrupułów robiła takie świństwa wiec nie zasługuje na żadne rozmowy. Ale to jest tylko moje zdanie.
Moli, jesli siorę opętal demon zakochania, nie liczylas sie Ty, chociaz to dziwne ale moze cie bardzo kochac i moze jej byc przykro - tylko to pożądanie ... To straszne ale te co kochaja obcych facetow wypieraja z siebie odpowiedzialnosc i troske o zdradzane kobiety. Natura - tutaj wrednie postapila... ze pozwala chemii tak zaatakowac umysl... ze siostra zapomina o siostrze...
Jak to??
"Demon zakochania", chemia??? I to ma być na wierzchu, rządzić człowiekiem??
A gdzie inne uczucia, ważniejsze - miłość do siostry? Lojalność wobec niej? Wartości etyczne?W końcu zwykła, ludzka przyzwoitość?
Nie zrzucaj na "naturę". Oprócz niej jest jeszcze umysł, wolna wola - siostra jest winna i koniec.
16 2010-03-26 23:12:30 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-26 23:18:00)
Ja również nadal będę się upierać przy tym co napisałam już wcześniej. To co z tego, że płynie w Was ta sama krew? Ona wyrządziła Ci największą podłość jaką mogła, jest winna i ostatnią rzeczą, której w tej sytuacji ktoś powinien od Ciebie wymagać to wyrozumiałość. Ty możesz domagać się wyjaśnień, ale dla niej nie ma tu usprawiedliwienia. Dokładnie tak jak piszesz, ona sypia z Twoim mężem i jeszcze za plecami pewnie się śmieje, że jesteś taka naiwna. Rękę dałabym sobie uciąć, że oni mają niezłą zabawę, niemal na Waszych oczach planują te schadzki. Jakie to musi być upokarzające! Uwierz, Ty wcale nie musisz być wspaniałomyślna, nikt nie ma prawa tego wymagać, za to masz prawo czuć się oszukana i zdeptana, zdradzona podwójnie. Może kiedyś dasz radę wybaczyć, ale dziś masz prawo do swoich uczuć, a sama najlepiej wiesz jakie dziś są.
Moli, nikt z nas nie da Ci gotowej recepty na rozwiązanie tej sytuacji, bo tak naprawdę nie ma tu dobrego wyjścia, jest tylko bardziej lub mniej bolesne, tak jak bardziej lub mniej bolesna może okazać się prawda, z którą przyjdzie Ci się jeszcze zmierzyć. Każda podpowiedź może być inna, pewnie każda warto przemyśleć, ale decyzja będzie tylko jedna, Twoja własna. Naprawdę ogromnie Ci współczuję...
Wczoraj rozmawialam z siostra oczywiscie wszystkiemu zaprzeczyla ze nic ich nie laczy i ze tak dla zabawy pisze do niego kochanie i skarbie powiedzialam jej ze nie chce jej znac i zeby przestala kontaktowac sie ze mna i ze nie spodziewalam sie tego po niej oczywiscie zaczela sie tlumaczyc ze to nie jest tak jak mysle i nawet powiedziala mi ze to wszystko przez mojego meza bo to on ja podrywal po rozmowie z siostra zaczelam rozmowe z mezem powiedzialam mu ze wszystko wiem o nim i o siostrze o tych spotkaniach i smsach nie wiedzial co ma powiedziec tylko skad wiem co pisali skoro on ma pin w tel a ja mu na to ze kazda zdrada ma krotkie nogi i nawet piny w telefonie ich nie ukryja powiedzialam mu tez ze to koniec naszego malzenstwa ze skladam pozew o rozwod bo mam juz dosc tych jego zdrad klamst i takiego zycia ale on jak zawsze obiecal ze sie zmieni ze przestaniemy spotykac sie z siostra i ze bedzie dobrze ale ja jakos w to nie wierze kazalam mu odblokowac pin w tel i hasla na portalach ale od wczoraj do dzisiaj nic sie nie zmienilo zachowuje sie tak jak dawniej ma miesiac na to zeby sie zmienic w innym wypadku wyjezdzam i nie wracam do niego oboje zapewniali mnie ze nie doszlo do niczego, moze i do seksu nie doszlo ale nie wierze w to ze sie nie calowali wiecie co kobietki nie wiem za co ja dostaje od zycia tyle kopniakow ja na prawde staram sie jak moge...
Moli! Nie wierz. Nie pozwól traktować się jak zabawkę! To było oczywiste, że ona zaprzeczy a on obieca poprawę. Tylko zauważ, że jeśli wybaczysz po raz trzeci to on będzie uważał to za standard - że wybaczysz zawsze. Zrobił Ci najgorsze z możliwych świństw - jeśli to wybaczysz to oznacza, że wybaczysz wszystko. Jeśli chcesz mu pokazać, że tym razem mówisz poważnie - wyprowadź się. Powiedz, że w samotności musisz przemyśleć sprawę rozwodu. Tylko wtedy jest szansa, że on będzie mógł zastanowić się co jest dla niego naprawdę ważne.
Niestety moim zdaniem ten kto zdradził raz - prawdopodobnie zdradzi kolejny raz.
Ten kto zdradził 3 razy - na pewno zdradzi kolejny raz
Życzę podjęcia właściwej decyzji...
19 2010-04-01 13:01:08 Ostatnio edytowany przez felina (2010-04-01 13:03:09)
Moli bardzo ci współczuje. Zdradziły cię najważniejsze osoby w twoim życiu.
Uważam, ze jesteś za pobłażliwa dla nich. Zwłaszcza dla męża. Powinnaś mu wystawić walizki za drzwi od razu. Dałaś mu cały miesiąc- on moze robić wszystko żeby cię znów udobruchać jak kiedyś. Kochana- on cię zdradzał i bedzie to robić. Koleżanką z pracy, siostra. Dla niego nie ma to bez znaczenia. On funkcjonuje w sposób- zdradzę, a ona i tak mi wybaczy. Poza tym widać że on ma coś na sumieni skoro tak chroni swoich haseł do portali i komórki. To nie jest normalne. Twój partner powinien mieć tak czyste sumienie, żebyś mogła przeglądać jego pocztę i się nudzić w trakcie jej oglądania.
On teraz obierze dwie taktyki- albo będą z siostrą iść w zaparte że to tylko niewinne smsy a z ciebie robić wariatkę która wszędzie szuka dziury w całym, albo będzie cię przepraszać i zwalać winę na twoją siostrę (tutaj będą nawzajem się oskarżać, robiąc ci wodę z mózgu- bo komu tu wierzyć?).
Teraz powinnaś porozmawiać z szwagrem. On ma prawo wiedzieć. Zwłaszcza że z tego co piszesz oni sa wyrachowani. Twoja siostra nawet jeżeli to był niewinny flirt to powinna od razu to uciąć a tobie powiedzieć- przecież wiedziała że cie wcześniej zdradzał
A mimo to pociągnęła to wszystko. Nie chce mi się wierzyć, że nie dała mu na to przyzwolenia- on dużo ryzykował- w końcu to twoja siostra, więc w każdej chwili mogła ci o wszystkim powiedzieć. Mógł zawsze znaleźć sobie "bezpieczny" obiekt w pracy itp. a jednak wybrał kobietę bardzo blisko ciebie. Dlaczego?
Albo jest takim chamem, ze myśl o tym że ma dwie siostry go podniecała, albo od dawna wzbudziła jego zainteresowanie i sukcesywnie się do niej zbliżał.
Szwagier naprawdę ma prawo wiedzieć o tych smsach. Nie masz dowodów na to że ze sobą spali, ale kurcze.. może on zacznie kojarzyć jakieś fakty? A może okaże się że to nie pierwsze jego podejrzenia co do siostry.. Strasznie to brzmi, ale znam przypadki, gdzie ludzie dopiero gdy ktoś im coś zasugerował, zaczęli dostrzegać, że druga połówka była "inna". Poza tym tu chodzi o jego żonę. O ich rodzinę. Jeżeli twoja siostra okazała się lafiryndą to on może chcieć od niej odejść. I ma prawo. Nie musi chcieć jej wybaczyć. A to że ją kocha... mhhh... będzie mu jeszcze gorzej jak się dowie wszystkiego za jakiś czas. Wtedy będzie miał poczucie że wszyscy wiedzieli poza nim. Powinniście się oboje wspierać.
Ja nadal będę się upierać przy tym co napisałam na początku-najlepsza była tu konfrontacja w obecności całej Waszej czwórki. Teraz już za późno, a widzisz...siostra się wyparła, męża trochę podeszłaś to się przyznał, ale teraz na pewno i tak ustalą wspólną wersję, oczywiście jakąś niewinną, a Ty będziesz się w tym wszystkim gubiła. Gdyby byli razem zaskoczeni, a Ty nie przyznałabyś co wiesz, a czego nie, pewnie cała prawda już by się wylała.
Poza tym mąż ma teraz czas zrobić porządek na portalach, w mailach, w komórce, pewnie pokasuje wszystko co byłoby niewygodne, a potem demonstracyjnie Ci pokaże to co zostało.
Tak jak dziewczyny sądzę, że teraz powinnaś być twarda, nie wierz w żadne obietnice, bo sama widzisz jak jest, one nie mają pokrycia, to są tylko puste i nic nie znaczące słowa. Faktycznie najlepiej byłoby się wyprowadzić, utrudnić mężowi kontakt, przez jakiś czas z nim nie rozmawiać. To chyba jedyne wyjście, aby coś do niego dotarło i aby zdał sobie sprawę, że tym razem już naprawdę nie ma żartów. Myślę też, że największym wsparciem może okazać się właśnie szwagier, który zdaje się... nadal o niczym nie wie? Pora mu powiedzieć, najwyższa zresztą.
Myślę, że zdradzi cię kolejny raz...miesiąc próby...a za pół roku znów twoje uczucia będzie miał gdzieś i przyprawi ci rogi. Nie ma do ciebie nawet cienia szacunku, traktuje cie przedmiotowo, nie obchodzą go twoje uczucia, w dodatku zdradził cię z twoją siostrą....a ty mu dajesz szanse? twój związek to patologia a mąż jest emocjonalną kaleką, przykro mi, ale weź rozwód. Co do twojej siostry jej już tylko można w twarz napluć.
Moli, wiem jak ci ciężko... Pamiętaj, że "jest taka granica cierpienia za którą się uśmiech pogodny zaczyna".
Zaufanie...
Pewnie od jakiegoś czasu zadajesz sobie pytania czy kiedykolwiek będziesz potrafiła zaufać mężowi, zaufałaś już kilkakrotnie i zawiodłaś się.
Nie wiem, czy dziś wiesz, co czujesz, ale podjęłaś decyzję, że odejdziesz jeśli nic się nie zmieni.
Co ma się zmienić? Czy mąż jest wstanie przez miesiąc odbudować twoje zaufanie?
Myślę, że potrzebujesz czasu dla siebie - potrzebujesz też odpowiedzieć sobie na pytanie czego tak naprawdę pragniesz.
Moli, Jesteś odważna i zasługujesz na dobre życie, koniec ze zgodą na kopniaki.
Moli-tacy ludzie jak Twój mąż nigdy się nie zmieniają. Ile można wybaczać, ile czasu można wytrzymywać to wszystko...
A Twoja siostra-po prostu, aż mi słów brakuje...szok, nie ma dla niej żadnego usprawiedliwienia!
Nie jest łatwo zostawić męża, ale to jest z pewnością lepsze niż tkwienie w związku z wiecznym kobieciarzem i zdrajcą!
Witam wlasnie sidze przed komputerem i czytam te wasze wszystkie rady co do mojego malzenstwa i przyznaje wam racje ze to juz nie ma zadnego sensu moj maz nigdy sie nie zmieni wiem o tym ale trudno jest tak z dnia na dzien zostawic wszystko i zaczac od nowa.Dzisiaj chce napisac pozew o rozwod i rzucic go wieczorem mezowi do podpisania bo wydaje mi sie ze on nie wierzy w to ze moge od niego odejsc wie ze nie bardzo mam dokad pojsc i moze dlatego jest taki pewny siebie .dzisiaj w nocy szperal w mojej komorce i wykasowal smsy ktore mialam zachowane jak pisal z siostra mysli ze jak je wykasuje to nie bede miala dowodow ale ja znam kazda tresc tych smsow bo jak cos takiego mozna zapomniec?...
Do rozwodu z orzekaniem o winie będą Ci potrzebne mocne dowody. Nie wystarczy, ze pamiętasz ich treść, musisz jakoś udowodnić ich autentyczność. W jaki sposób w swojej komórce miałaś jego sms-y? Przesłałaś je do siebie? Pozwu o rozwód nie musisz mu dawać do podpisania, wystarczy, że złożysz do sądu, a sąd kopię wyśle do męża (chyba, że oboje zgodnie tego chcecie, wówczas pozew składacie wspólnie).
I co Ci da rozwód? Co tak naprawdę da? Może następne małżeństwo? Takie bardziej z rozsądku niż z uczuć? Bez wspomnień z młodości, narzeczeństwa?
Może lepiej sobie zadać pytanie, czego we mnie nie widział co zobaczył w niej? Może to tamta potrafiła zobaczyć to, czego ja nie potrafiłam? Nie oszukujmy się. Jeśli żona zdradza męża to część winy jest po jego stronie(może nie kochał jej tak jak tego pragnęła przez lata, a dawała mu to do zrozumienia, może po prostu np. pił?), jeśli mąż zdradza żonę, to czy część winy nie jest po jej stronie? To trochę jak z cytatem: śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Może śpieszmy się kochać drugą połowę tak jak chce być kochana, tak szybko znajdzie ją ktoś inny i nam zabierze.
motard- ale bzdury gadasz
Po co jej rozwód?? Żeby nie musiała być związana z facetem który mysli spodniami a nie głową. Który ma ją za idiotkę której każdy kit można wcisnąć i zdradzać z własną siostrą. ![]()
Nie wiemy jaka była sytuacja u nich, czy moli była wobec niego czuła 24h do dobę. Ale on dostał juz raz szansę. I ją zmarnował. A bycie z kimś na siłę bo może uda się coś uratować jest chore. To marnowanie czasu i dręczenie się. Rozumiem gdyby między nimi się nie układało, gdyby się pogubili, wpadli w rutyne. Ale zdrada?? O czym tu mówić? Jak byłby z niego facet a nie du*ek to by chciał separacji, skoro z nią wytrzymać nie może. To typ faceta który wiecznie bedzie chciał zdobywać nowe kobiety do swojej kolekcji. A ona nie musi chcieć tego znosić. Ona ma też swoją dumę. Powinna go kopnąć w tyłek i szybko o nim zapomnieć. A nie rozmyślać czy ratować ta farsę która się zwie małżeństwem. Dobrze że dzieci nie mają.
Nie znosze takiego myślenia jakie ty masz. Ratowanie wszystkiego na siłę. On bedzie ją zdradzać, ale ona dobra żona ma siedzieć w domu i udawać że nic nie widzi, nie wie. Róbcie z kobiet dalej bezmózgie istoty. ![]()
Odejdź on niego szybko. Znajdź faceta który będzie cię na rękach nosić a nie szukać nowych przygód.
A co do cytatu końcowego motard- takim facetom jak mężowi autorki postu chodzi o sex. Nie wierzę żeby poszedł do łóżka z nią, żeby poczuć się kochanym. To czysta chemia. Żona nie da to pójdzie do innej. Co za problem.
28 2010-04-04 17:21:59 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-04-04 17:48:41)
I co Ci da rozwód? Co tak naprawdę da? Może następne małżeństwo? Takie bardziej z rozsądku niż z uczuć? Bez wspomnień z młodości, narzeczeństwa?
Może lepiej sobie zadać pytanie, czego we mnie nie widział co zobaczył w niej? Może to tamta potrafiła zobaczyć to, czego ja nie potrafiłam? Nie oszukujmy się. Jeśli żona zdradza męża to część winy jest po jego stronie(może nie kochał jej tak jak tego pragnęła przez lata, a dawała mu to do zrozumienia, może po prostu np. pił?), jeśli mąż zdradza żonę, to czy część winy nie jest po jej stronie? To trochę jak z cytatem: śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Może śpieszmy się kochać drugą połowę tak jak chce być kochana, tak szybko znajdzie ją ktoś inny i nam zabierze.
Ja myślę, że jesteś jakimś strasznym damskim szowinistą. Przecież tego się nie da nawet spokojnie czytać. Czyli co? Kobieta z założenia jest winna, bo...jest kobietą? Cokolwiek by się nie działo to kobieta ponosi odpowiedzialność za to, że facet ją zdradza, że jej nie szanuje, jest kłamcą, oszustem i zwykłym dupkiem? A jak jemu było źle to Bozia rozumku nie dała, nie nauczyła rozmawiać, rozwiązywać problemów??? Jedyne co pozostaje to szukać pocieszenia u kolejnej kochanki, co tam, nawet szwagierka też może być. Felina ma rację, bzdury gadasz. A jeśli pytasz co Moli da rozwód to odpowiadam, że uwolni się od ciągłego upokorzenia i życia z kimś kto na nią nie zasługuje, kto nie nadaje się do małżeństwa, kto nie potrafi być partnerem, komu wydaje się, że wszystko może, bo jest...jej mężem. Jakie to żałosne...
Witaj. Twój mąż to świnia chociaż nie bo świnie są wdzięczne . Jeżeli się rozwiedziesz to już ci gratuluje . A twój mąż i tak zdradza tw . oją niby siostrę .Poczekaj jeszcze przyjdzie po latach do ciebie z płaczem. Pożycz od koleżanki lub od znajomej telefon i pisz mu czułe smsy.To i siostra się do ciebie dołączy. A dzieci i tak będą kochały tatę bo tego się nie zmieni.A ty po rozwodzie wyślij smsa do telegazety nie będziesz sama .Tyle jest samotnych wartościowych facetów że samotność ci nie grozi.
Moli Twoj ostatni post najlepiej swiadczy o tym ze toj maz nigdy sie nie zmieni !!!!!!!!!
Grzebie Ci w tel ,zwodzi i nadal oszukuje ,badz pewna ze on wlasnie tak mysli jak TY napisalas - (...wie ze tak naprawde nie mam gdzie isc ....)
Mysle ze bardzo go kochasz i jestes w stanie wiele wybaczyc ,ale pomysl czy naprawde chcesz tak zyc ? Jestrs jeszcze taka mloda , zapewniam Cie
ze czas naprawde leczy rany .znajdziesz Swoje miejsce ,i swoja milosc na ktora zaslugujesz ! pamietaj masz prawo do szczescia ,milosci ,zrozumienia
szacunku !!!!!!!!!!!!
Mowilas o wyjezdzie moze to wlasnie pierwszy dobry krok ,spakuj sie niech wreszcie dotrze do niego ze to koniec wybaczania ,koniec dawania szans ,
bo on nie zasluguje juz na wybaczenie ! Jestem przekonana ze bedzie bardzo zaskoczony ,on jest przekonany ze mu Wybaczysz jak zawsze ze nigdzie sie nie wyprowadzisz bo jak Sama mowilas " GDZIE " Obiecuje ze sie zmieni ,Tacy jak on sie nie zmieniaja ,uspi twoja czujnosc i znowu sobie kogos znajdzie ! Badz silna walcz o siebie i swoje szczescie
Pozdrawiam i zycze CI duzo sily
Olimpia wlasnie tak zrobilam jak pisalas przeslalam te smsy z jego telefonu na moj ale on i tak juz je wykasowal.wiem ze chcac wzi8ac rozwod z winy6 meza musialabym miec konkretny dowod i nawet moglabym go dostac poniewaz jak juz pisalam na poczatku maz tej kobiety (kolezanki z pracy )ma nagrane ich rozmowe ,bilingi smsow i rozmow i kiedys mi powiedzial ze jak co to moge go wziac za swiadka albo da mi te dowody. tylko szczerze mowiac wolalabym zalatwic to kulturalnie bez rozdrapywania starych ran.Ostatnio maz znalazl w komputerze pobrany plik przeze mnie pozwu i wykasowal go i zapytal sie mnie czy oszalalam?on wie ze zostal mu miesiac na zmiane i niestety do tej pory a minal juz tydzien i nic sie nie zmienilo ,moze zuza48 ma racje moze wlasnie ten wyjazd jest dobrym poczatkiem nowego zycia?zajme sie praca tam za granica a zycie osobiste moze z czasem sie ulozy bo przeciez nie moge dluzej tak zyc bo co to za zycie czekajac na odkrywanie kolejnych zdrad mojego meza ...
Nie dość, że zdradził raz, to jeszcze się %@#%^&* niczego nie nauczył. A jeśli tak jest, to znaczy, że juz nie zmądrzeje. Ty już nie będziesz w stanie mu zaufać, a on nadal będzie przyprawiał Ci rogi. Ja radziłabym najpierw odbyć poważną rozmowę z siostrą, bo myślę, że to jej zdrada boli najbardziej. Powiedzieć siostrze o tym, co czujesz, brać rozwód i uciekać od tego krętacza. Jesli sam nie ma odwagi się przyznać i skrzętnie to ukrywa, to nie możesz liczyć na to, że zmądrzeje i się ułoży. Wyjedziesz i co? Sama będziesz się oszukiwać, że on tam z utęsknieniem czeka i tęskni, a nie zdradza Cię z kolejnymi panienkami? Oj, nie pakowałabym się w to.
33 2010-05-07 13:14:43 Ostatnio edytowany przez mola (2010-05-07 13:15:56)
Być może Cię nie zdradza, ale na pewno angażuje się emocjonalnie w związek z nią. Coś u was musiało zniknąć coś co mu się bardzo podobało, dlatego szuka tego w Twojej siostrze, Twoja siostra powinna być rozsądna i powiedzieć Tobie że dzieje się tak a nie inaczej, powinna Ci w tym pomóc.
Odpowiedz sobie na pytania, czego ostatnio zabrakło w waszym związku, może jakiegoś rytuału, może jakiegoś symbolicznego gestu, lub czegokolwiek, bo na bank coś zaczęło się sypać, zaczynacie się oddalać, a to bardzo zły znak.