Przepraszam za to że żyje.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Przepraszam za to że żyje..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-03-20 22:36:18)

Temat: Przepraszam za to że żyje..

Witam..weszlam na te forum i jestem zaskoczona ze tyle ludzi z niego korzysta..ale tez jestem troche zawiedziona ze ludzie ktorzy maja problemy pisza o wsparcie a ktos inny atakuje ta osobe..to chyba nie o to chodzi..wlasciwie to sie zastanawiam czy jest jaki kolwiek sens tego zeby tu pisac..o swoim problemie..bo ja nie potrzebuje krytyki ktorej doswiadczylam juz tyle razy..tylko opinii i wspracia..
Mam 23 lata w tym roku..i tak naprawde jest mi wstyd tego co zrobilam..
Mialam 19 lat kiedy skonczylam szkole..bylam po maturze zaczely sie wakacje..a zeby sie nie nudzic postanowilam zaczac pracowac w barze..pewnego dnia poznalam przystojnego i bardzo fajnego mezczyzne byl ode mnie starszy(teraz ma 41 lat a ja 23)..przychodzil do mnie rozmawialismy bardzo mi sie podobal..jak sie pozniej okazalo mial tez zone..Jak juz sie domyslacie wdalam sie z nim w romans.nie od razu poszlam z nim do lozka minelo sporo czasu za nim sie zdecydowalam..na poczatku latal za mna pisal codziennie smy,dzwonil  zapewnial mnie ze tak naprawde jestem dla niego najwazniejsza o boze jak ja sie wtedy czulam wspaniale nigdy nikt nie dawal mi takiego poczucia bezpieczenstwa nikt tak jak on nie mowil ze jestem piekna i potrzebna(moj ojciec byl alkoholikiem(nadal jest) ktory upokorzal mnie zawsze mowil ze jestem zerem nigdy nie przytulil mnie nie porozmawial a ja go tak potrzebowalam bylam zastraszona balam sie go bil mame mojego brata robil awantury nawet teraz gdy przychodzi pijany trzese sie cala i przypomina mi sie wszystko..) az pewnego dnia przestal do mnie pisac przestal przyjezdzac do baru gdzie pracowalam nic..pekalo mi serce..pisalam do niego dlaczego?co zrobialm nic..cisza..minal jakis czas a ja sie dowiedzialam ze byl z inna ze sie nie z nia kochal..nawet na moich oczach raz przyjechal z kolejna zdobycza i sie calowal myslalam ze mi serce peknie..plakalam..pozniej przyjezdzal i udawal ze nic sie nie stalo jeszcze mial do mnie pretensje ze sie focham..pozniej stwierdzil ze brakuje mu mnie..ze teskni no i nadal sie spotykalismy ..kochalismy i bylo znowu dobrze do czasu kiedy znow doszly mnie sluchy ze ma kolejne wulgaryzm z ktorymi sie kocha..ostatnio tez sie spotkalismy o boze jaki byl mily..nawet umialam z nim tak naprawde porozmawiac choc rzadko to sie zdarza..ale co pozniej znow dowiedzialam sie ze wulgaryzm zone swojego kolegi..ze bije swoja zone..
Wzystkim jego kolegom sie podobalam ale on zawsze mnie dolowal ze jestem srednia..nawet sie odchudzilam dla niego to wszyscy inni mowili mi ze wygladam slicznie a on do mnie podszedl i powiedzial co z tego ze schudlas teraz nawet cyckow nie masz..plakalam tyle razy ze nie zdolam nawet policzyc tego..mam chore leki wydaje mi sie ze oszaleje..placze co chwile..ja jestem nienormalna chyba cala sie trzese nie mam ochoty zyc nic mnie nie cieszy kazdy kolejny dzien jest dla mnie pusty..boje sie ze oszaleje ze zamkna mnie w wariatkowie..bylam u psychologa a on stwierdzil ze musze zapomniec ale jak?to trwa 4 lata..i ostatnio napisal mi smsa na dzien kobiet ze jestem jego kobieta i zyczy mi wszystkiego naj...ja juz nie mam sil to kara za to ze zwiazalam sie z zonatym facetem..mam chore mysli nawet ostatnio myslalam ze najlepiej byloby zeby mnie nie bylo zeby mnie ktos zabil bo po co zyc skoro nadziei brak..boje sie ze o nim nie zapomne(bo co chwile mysle o nim co robi i z kim ze napewno znowu ma inna) i zwariuje..nie spie w nocy nie mam ochoty na nic czuje sie taka brzydka i nienormalna..przepraszam ze musiscie to czytac..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Natin przestań przepraszać za to że żyjesz.
nie będę się ustosunkowywać moralnie do Twojej histori.
to co bym zrobiła:
zerwała wszelki z nim kontakt i zapisała się na spotkania DDA.

Twoja samoocena nie może być zależna od opini żadnego człowieka! a tym bardziej tego xxxx (wstaw sobie dowolny wulgaryzm) !!!!
według mnie jesteś przez niego wykorzystywana.
skończ to i zacznij żyć!!!!
powodzenia smile

3

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Ale czego oczekujesz ? Że Cię pogłaskamy po główce i powiemy, że to nie ty jesteś winna temu, że mu weszłaś do łóżka tylko świat jest taki brzydki a on zły ? Wiesz, zaczęłaś swojego posta tak, że musiałam tak na wstępie ci odpisać...

Poczytaj sobie na forum jest taki wątek o dzieciach dorosłych alkoholików DDA, to wiele Ci wytłumaczy - są pewne schematy, które są w nas ( też jestem jedną z nich, jestem DDA ) i z którymi trzeba walczyć całe życie bo inaczej wychodzą właśnie w takich momentach, że ... przepraszamy, że żyjemy. A dlaczego do licha chcesz przepraszać ? Zycie jest darem. Takze Twoje życie jest darem. Z jakiegoś powodu jesteś tutaj na tej ziemi i masze do spełnienia jakąś swoją misję. Może zrobisz coś szczególnego w swoim życiu co zmieni życie innych na lepsze ?Może pomożesz komuś ? Może już pomogłaś bo Twoją historię przeczyta np. dziewczyna, która właśnie poznała takiego ohydnego faceta jak ty i może po tym jak ją przeczyta przemyśli czy na pewno warto w taki związek się ładować ? Nigdy nie przepraszaj za to że żyjesz.

Owszem , jak poczytasz o DDA zrozumiesz trochę więcej czemu tak postąpiłaś. Jest jednak problem teraz. Z tym co masz zrobić. Prawda ? Moja droga zapomnij o nim jak najszybciej i ciesz się ,że nie wpadłaś z nim ani nic was nie wiąże !!! Masz całe zycie przed sobą. Rozumiem, że on pomógł Ci się dowartościować - odbębnił tutaj rolę Twojego ojca. Bo właśnie jeżeli od ojca nie otrzymamy wsparcia i miłości w wieku dorastania to potem żebrzemy o uwagę i miłość u pierwszego lepszego ( też to poprzerabiałam ) Ale wiedz ,że żaden nawet najfajniejszy facet nigdy nie da Ci tego co musisz zdobyć sama - poczucia własnej wartości. Olej tego drania i niech to odczuje. Nie spotykaj się więcej. Nie odbieraj telefonów. Po prostu - wymarz go z życia. W zamian wez się porządnie za swoje życie - rozwijaj pasje i żyj pełnią zycia, spotykaj się ze znajomymi, badz otwarta na innych a wtedy inni otworzą się na ciebie. Prawdziwa Miłość sama przyjdzie - wierz mi ! Ale zadbaj o siebie , zrób coś fajnego ze swoim życiem. A nie trwoń czasu na rozmyślania o tym palancie i dupku. Szkoda czasu !Chyba nie chcesz żeby miał taką satysfakcję że roztrwonił tyle twojego cennego czasu ? Ja Ci życzę - powodzenia. Z serca !

4

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Droga pumo ja nie oczukuje ze mnie poglaszczesz po glowce..dobrze wiem ze jestem sama sobie winna i place za to najwyzsza kara..bo nie umiem sobie poradzic z moimi emocjami caly czas mam leki ze sobie nie poradze z niczym ze zwariuje przez niego a moj psycholog stwierdzil ze on mi w niczym nie pomoze ze mam sobie sama poukladac w glowie..jakby to bylo takie mozliwe to juz dawno bym zapomniala ale nie potrafie..meczy mnie wszystko..dziekuje za mile slowa

5

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Podobnie jak i Ty uważam że bardzo często ludzie nie udzielają prawdziwego wsparcia jedynie oceniają.Zwróć uwagę proszę co pisałaś o swoim ojcu i poszukaj wspólnych cech z tym facetem.Mam na myśli jak jesteś traktowana.Byłam w podobnej sytuacji i wierz mi jeśli odnajdziesz miłość do samej siebie ,zaczniesz akceptować swoje wady ,doceniać zalety to wtedy nigdy więcej nie będziesz przepraszać za to że żyjesz.Będziesz miała dość siły aby powiedzieć ''NIE'', sama zakończysz coś co przynosi Ci tyle bólu i krzywdy.''Dziecko ,które w nas tkwi,będzie podświadomie szukało w milości sytuacji ,które już przeżyło aby tym razem nad tym zapanować.Jeżeli było bite -będzie szukało ciosów.Nie z masochizmu -ono nienawidzi cierpienia ale by wreście kontrolować rękę która uderza...Będą szukać obojętności aby zmusić czyjeś kamienne serce do miłości"Jesteś młodą atrakcyjną kobietą nie trać czasu na kamienne serca,postaw siebie na pierwszym miejscu,zadbaj o swoje bezpieczeństwo.Widzę że masz sporo prawdziwych przyjaciół u których masz wsparcie .To cudowne.

6

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Droga darino to bardzo trudne zaakceptowac siebie jak od mlodych lat mialo sie wpajane ze jest sie nikim..moj chory romans ktory doprowadzil mnie do stanu nerwicowego nie wiem co sie ze mna dzieje ciagle mam leki jakies ktorych nie rozumiem a jedyny moj przerazajacy lek jest taki ze oszaleje..ze zamnka mnie w wariatkowie..to straszne co sie ze mna stalo..ale dziekuje Ci za mile slowa

7

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Natin, mam również 23 lata i do 17 roku życia dorastałam w rodzinie alkoholowej. Wiem, co to znaczy poniżenie , przemoc psychiczna i fizyczna. Zdaję sobie sprawę jak ciężko jest się odciąć od przeszłości, nawet jeśli uda się uciec z bagna. Dorosłe dzieci alkoholików nierzadko mają problemy z niską samooceną i szukają potwierdzenia własnej wartości u innych, często u płci przeciwnej. Dlatego tak łatwo nami manipulować i bawić się naszymi uczuciami, bo boimy się stracić tej drogiej nam osoby. Osobnik, o którym piszesz, wykorzystał Twoją słabość charakteru i jest tylko żałosną kopią mężczyzny. Potraktował Cię jak szmatę (przepraszam za wyrażenie), chociaż na to nie zasłużyłaś.
DDA najczęściej odczuwają bez przerwy poczucie winy i to niesłusznie. Nie pozwalaj sobą manipulować. Trzeba zrobić krok do przodu. Popatrz na to, co osiągnęłaś i na to ile jeszcze możesz osiągnąć i opieraj swoje poczucie wartości na tym, a nie na jakimś śmiesznym typie. Pomyśl, że jeśli utrzymasz z nim znajomość, nadal będziesz cierpieć. Pamiętaj czego uczy legenda o smoku-nigdy nie zadowalaj się byle baranem smile No głowa do góry.

8

Odp: Przepraszam za to że żyje..

Natin,


     z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz swojego psychologa, nie wiem czy odbywasz regularne sesje czy spotkałaś się z nim tylko raz. Pozwól, że dołączę, do forumowiczek z małym słowem wsparcia. Korzyść, jaka możesz odmieść z forum dotyczy faktu, że osoby o podobnej sytuacji jak Twoja piszą o ich zwycięstwach, pokonaniu trudów życia, uczuciowych rozczarowań. Osoby te pojęły walkę o siebie. Czytaj ich historie i spójrz na nie jako ?dowód?, że można uleczyć duszę, ciało, wyjść z beznadziejnej jak uważasz sytuacji, możesz pokonać to, co wydaje się nie do pokonania. To jest cenna informacja, jaką możesz zyskać, ponieważ może ona zrodzić tak bardzo potrzebną ci ?nadzieję na zmianę?, przynieść ulgę w Twoim cierpieniu.
Takie jest też zadanie terapii, jeśli czujesz, że terapia nie spełnia Twoich  oczekiwań, jeśli sesje nie zmniejszyły, choć trochę napięcia emocjonalnego i nie pokazały ?światła w tunelu?, być może należy poszukać formy terapii dopasowanej do Twojej sytuacji. Z doświadczenia wiem, że dla DDA najlepsze efekty przynosi terapia grupowa. Pomyśl o niej, poczytaj na forum wypowiedzi osób, które ją przeszły. Są ośrodki, które prowadzą terapię za darmo, poszukaj ich w zależności od dogodnej dla Ciebie lokalizacji.
Z pewnością czytając Twoją wypowiedź, nie można zaprzeczać uczuciom, jakie przeżywasz, jeśli piszesz, że cierpisz to znaczy, że tak właśnie jest, będąc zaś owładniętą negatywnymi emocjami, rozpaczą czy bezsilnością rozumiem, że nie jest to dla Ciebie moment na podejmowanie wyzwań czy zwykłych codziennych obowiązków. Te wszystkie złe emocje należy wyrzucać z siebie, wypłakać, wypisać je, pisać listy, pamiętnik, możesz nagrywać siebie na dyktafon, ponieważ jest to pewna forma wentylu bezpieczeństwa, dania im ujścia po to, aby dać umysłowi ulgę. Na tyle na ile jest to możliwe wskazany jest wysiłek fizyczny, spacer, zwykłe sprzątanie, coś, co może Cię zmęczyć i spowodować wydzielanie pozytywnych hormonów.
Na koniec już, kiedy piszesz o lęku przed utratą zdrowych zmysłów, zamknięciem w szpitalu bądź tego, aby ktoś targnął się na Twoje życie to odczytuje to jako kolejny głos wołania o pomoc, drastyczny, ale prawdziwy głos potrzeby pomocy. Wnieś ten głos na najbliższą sesję terapeutyczną, Twój terapeuta jest dla Ciebie, jest po to, aby Ciebie słuchać, wspierać i wzbudzać nadzieję.

Życzę Ci wszystkiego, co najlepsze!

?To, co w każdym z nas najbardziej osobiste i wyjątkowe, to prawdopodobnie ta cząstka, która przemówiłaby najmocniej do innych, gdyby się nią podzielić lub gdyby ją wyrazić.
- Carl Rogers

www.popmania.pl

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Przepraszam za to że żyje..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018