Witam!
Sprawę przedstawię po krótce.
jestem z moim partnerem 2 miesiące, znamy sie trzy.
Mam z poprzedniego zwiazku 2 letnia corke.
Jest nam dobrze, moj partner akceptuje to wszystko.
Chce w przyszlosci przysposobic dziecko by mialo jego nazwisko etc.
Zanim to nastapi musimy pozbawic praw ojca malej ktory ma ja najzwyczajniej w nosie,.
Bylismy u radcy prawnego.
Jezeli ja zloze wniosek mamy srednia szanse na to i sad ustali ze ex bedzie mogl widywac mala ok 2 raz/tyg (teraz w ogole nie widuje jej).
Jezeli zlozylabym z moim partnerem jako malzenstwo mamy o wiele wieksze szanse na wygranie sprawy.
Po tej rozmowie, mój partner mi się oświadczył. Chce bysmy raz na zawsze to poukladali. Nie wyobraza sobie zycia w 4. (dodam, ze w chwilii obecnej kazde z nas inaczej sie nazywa...)
Mój partner mieszka sam, ja codziennie po pracy jestem u niego z mala, wracam do domu poznym wieczorem i tak codziennie. Na weekendy jestesmy caly czas. To tak jakbym tam mieszkala a spala tylko u rodzicow. Tam, jestem pania domu.
Kochamy się. Oboje nie mamy "aż tak dużo lat". Wielu mogłaby ta decyzja dziwić.
Nigdy nie spodziewałabym się po nim tak dużego zaangażowania...
Jakie jest wasze zdanie w tej kwestii?