Witam wszystkich,
Pisałam juz tutaj i doradzałam się w moim temacie, którego nie potrafię zamknąć dot. zostawienia mnie w bardzo brzydki sposób przez chłopaka. Nie bede tego ponownie opisywała bo to byłoby bez sensu. Mam inne pytanie dotyczące jego zachowania bo ja nie wiem co mam myślec. Wiele osób mi mówi różne słowa na ten temat widzac jego zachowanie a chciałabym tez zaciągnąć Waszej opini. A mianowicie, nie jestem już z tym chłopakiem 3 mies. w miare już sobie poukładałam to moje zycie. Obrałam taktyke ignorowania go i z nim nie rozmawiam. Jak spotykamy sie u Nas w miejscowości na imprezach bo tez tam jest to po prostu nie zwracam na niego uwagi. Boli mnie to ale jak za nim biegałam to mnie olewał w związku i miał gdzies. Nadmienie,ze mój ex mnie potraktował brzydko i znalazł sobie o 4 lata młodsza dziewczyne tez z naszej miejscowości.....odebrał mi moich znajomych....ja urwałam z nimi kontakt a on ostentacyjnie z nimi imprezuje( oni udają, ze mnie nie znają) Mam żal do nich i do mojego ex bardzo duży za to, ze tak mnie brzydko potratował( bo potraktował jakbym była szmatką do butów a mi tak bardzo na nim zalezało).I moje pytanie co o tym sadzicie? umówiłam sie któregoś weekendu z Naszą wspólną znajomą na piwo, jej obecny chłopak to były chłopak mojego byłego obecnej dziewczyny. Mi sie ta sytuacja nie mieści w głowie ale ok. spotkałyśmy się i słuchajcie, dzwoni ona do niego bo nie mogła się dozdwonić do swojego chłopaka a mój były po tym wszytskim co mi zrobił...upokorzył do granic możliwości pyta ją - a Wy gdzie siedzicie? tak jakby się nic nie stało. Byłam poirytowana bardzo. Poczym po jakims czasie siedząc sobie w pomieszczeniu skierowana na wielkie okno patrze i z boczego wejście wyłonił się mój były w dodatku w koszuli , którą mu kupiłam przez rostaniem. Była wymiana wzrokowa ale ja go ignorowałam.... Wyszłyśmy z ta koleżanką na zewnątrz...stoimi ja odwócona plecami( bo miałam zachowywac sienormalnie tylko z nim nie rozmawiac) a on słuchajcie podchodzi i obejmuje jedna ręką mnie druga ja i sie wita tak jak kiedys.....ja sie spojrzałam i odsunełam. Zrobiłam krok do przodu i zaczełam z naszym kolegą rozmawiac. Uwazam, ze on widział, ze jestem zła i bardzo obrażona. Bo to co zrobił mi i jak mnie potraktował jest nie do wybaczenia. Poczym zostaliśy 4 tak jak kiedys( ja, koleżanka z chłopakiem i on) jej chłopak poszedł do wc a ja stałam i było mi tak niezrecznie i mówi do niej ja tez musze isć i ich zostawiłam....poczym mój ex pyta tej koleżanki---a taa co obrażona?? byłam w szoku ze tak powiedział, czy on mysli ze jak napluje mi sie na głowe to myśle, ze pada...? a ona do niego , a dziwisz sie jej? ja wszytsko wiem, zostawiasz ją , ranisz i co Ty myśisz? a on tylko jej powiedział, tak jakby po nim to spłyneło- no zostawiłem ją. Potem, sie patrzył na mie. Jego obecna dziewczyna widziała Nas wszytskich....i poszła obrażona do domu....a on został z Nami a nie poszedł z nią .....no mam żal do niego. Nie wiem czy on chciałby nawiązac kontakt? ale widzi mur z mojej strony? czy to ja powinnam sie odezwać pierwsza? znowy ja?? co mam myślec o takim jego zachowaniu? raz patrzy, raz udaje, ze nic sie nie stało a raz mnie ignoruje....wariuje już....jeszcze akcja z moimi byłymi znajomymi.....a on myśli, ze wszytsko jest ok....a ja mam naprawde ogromny żal....poradzcie mi coś rozsądnego....