od dwoch lat jestem z facetem...widujemy sie rzadko bo on mieszka za granica...a problem polega na tym,ze ciagle obiecuje ze juz w koncu zamieszkamy razem a pozniej zaslania sie problemami...i tak wlasnie jest teraz...od stycznia mielismy juz byc razem gdy mi zadzwonil ze znowu go obarczyly problemy zwiazane tylko z nim...a mnie nimi nie chce obarczac ani angazowac...i on sie napewno z nimi upora...ale ja mam poczekac...powiedzial mi tez ze przez trzy tygodnie nie bedzie mogl do mnie dzwonic...niestety od tej rozmowy minal juz miesiac a on nadal nie dzwoni...napisal mi tylko smsa na walentynki...ja przez to wszystko jestem bardzo nerwowa...spac po nocach nie moge bo nie wiem o jakie problemy znowu mu chodzi...i jak dlugo ma trwac moje czekanie...nie moge do niego zadzwonic bo rozmowy sa drogie...a mam u niego dwie torby z ciuchami ktore mi beda potrzebne na lato...pomyslalam juz sobie,ze jak sie nic nie zmieni to chce tam do niego jechac bez powiadamiania go o tym...spotkac sie i szczerze o wszystkim porozmawiac aby wiedziec w koncu co dalej robic z tym fantem...bo inaczej on moze sie nie odzywac a ja bede ciagle czekac i zyc nadzieja i uluda...nie wiem czy to dobry pomysl z tym wyjazdem ale tylko to mi przychodzi na mysl...fakt,ze nie mam kluczy do jego mieszkania...ale on w niedziele jest zawsze w domu...a od biedy to mialabym gdzie przenocowac bo mam tam fajna kolezanke ktorej tez pomoglam jak byla w tarapatach..
1 2010-03-01 18:56:38 Ostatnio edytowany przez henia1962 (2010-03-15 12:49:39)
Podobne tematy
Czesc Henia ,jedz i sama zobacz co sie dzieje,on cie zwodzi ,nawet jak ma te problemy to napewno by powiedzial,chocby dlatego ze jestes jego dziewczyna,w koncu i tak czekasz na wiadomosc od niego,wiec dzialaj sama , piszesz ze to cie dreczy...masz tam kolezanke to od biedy nocleg masz ,wiec ruszaj w droge.....Powodzenia
Jak dla mnie ta jego niemożność zadzwonienia do Ciebie przez tak długi czas śmierdzi długami... A to nie wróży nic dobrego. Oczywiście mogę się mylić i oby tak było, ale pomyśl - problemy, o których nie może Ci powiedzieć, które uniemożliwiają wasze wspólne mieszkanie, to jego znikanie na kilka tygodni... wygląda, jakby się ukrywał przed kimś, komu winien jest pieniądze, których nie ma.
Dziwne jest też, że po 2 latach związku on nadal nie może się podzielić z Tobą swoimi kłopotami...
Spróbuj zadzwonić do niego chociaż na chwilę - milionów nie zapłacisz za minute rozmowy, a poza tym są w sprzedaży karty typu telegrosik czy coś, które pozwalają wykonywać połączenia międzykrajowe o wiele taniej.
Jak dla mnie on ma kogoś jeszcze a Ty jesteś urozmaiceniem wizyty w kraju. Wybacz, bardzo chce się mylić.
Wiesz, na pierwszy rzut oka wygląda na to, że on po prostu może się znudził waszą znajomością. Nie może zadzwonić? Musisz z nim bardzo poważnie porozmawiać, że jeśli macie planować wspólną przyszłość to musisz wiedzieć o jego problemach i nie może Ci mówić, że nie będzie Cię nimi obarczał. To nieładnie z jego strony. Rozmawiać rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać ![]()
Niestety, ale czytając Twojego posta moją pierwszą myślą na jaką wpadłam było to, że ON kogoś tam ma... Rozumiem, że każdy ma w życiu jakieś problemy i wydaje się być szlachetne to,że nie chce Cie nimi obarczać, ale jeśli nie odzywa się ponad 3 tygodnie i odwleka termin Waszego zamieszkania razem to siłą rzeczy jego problemy ODBIJAJĄ SIĘ NA TOBIE tak czy siak. Powinien szczerze wyjaśnić co się dzieje, skąd ta cisza i jaki to ma związek z Tobą, z Wami... Też czułabym się zaniepokojona na Twoim miejscu.
Może być też tak że on ma tam drugą i tyle...Zastanów sie czy warto to ciągnąć.
Wydaje mi się że jeżeli kogoś się kocha to jest się z tą osobą na dobre i złe..