Wiem ze to moze smieszne, a moze dziwne. Moze to zazdrosdc a moze hormony bo w ciazy jestem:)
Moj facet jest takim troche babiarzem, kazda zawsze na niego leci. Ufam mu ale...no wlasnie jest to ale...nie ufam tym kobietom.
Ostatnio do naszego zwiazku wkroczyla dziewczyna z jego uczelni. Widywali sie tylko tam, kilka tygodni temu on musial jej oddac jakies notatki i umowil sie z nia pod uczelnia. Porozmawiali sobie troche i powiedzial jej ze musi pojechac do sklepu zeby zrobic jakies zakupy i chce mi cos kupic tak bez okazji. Spytala sie go czy moze pojechac z nim. zgodzil sie. spedzili ze soba caly dzien. zjedli wspolnie obiad a pozniej on odwiozl ja do domu bo mieszka poza miastem. Zaprosila go na herbatke ale on powiedzial ze musi juz wracac. martwilam sie o niego bo nie odzywal sie przez kilka dobrych godzin ale jak ja tylko odwiozl to do mnie zadzwonil udawalam ze wszystko jest ok choc tak naprawde mialam straszny zal do niego. Wszedl do domu no i sie zaczelo. jeden sms, drugi, trzeci...pytala sie czy wszystko wporzadku, jak sie czuje co robi...odpisywal jej bo chcial byc podobno grzeczny, wtedy mi to jeszcze nie przeszkadalo az opoowiedzial mi jak sie zachowywala jadac autem. Poniewaz ze nie mamy jescze slubu to obraczki nie nosi ale tamta wie ze ma narzeczona. gladzila go po dloniach, dotykala uda. czul sie dziwnie ale nie umial PODOBNO powiedziec jej zeby przestala. od tamtego czasu pisze mu smsy na dobranoc, pisze z nim na gg, a no i jeszcze jedno. Zrozumialabym jakby mu napisala w tym esie na dobranoc poprostu dobranoc ale to byla inna bardziej ciekawa tresc. pokazal mi ta wiadomosc, wtedy nie pokazalam mu tego ale bylam cholernie zla na nia. Nie odpisal jej na tego esa. po dwoch dniach rozmawiali na gadu i okazalo sie ze ona musi poszukac sobie jakis rzeczy do mieszkania. ukochany powiedzial mi ze to jest dobry pretekst zeby sie z nia spotkal i wytlumaczyl w delikatny sposob ze jest tylko kolezanka. znowu maja spedzic caly dzien razem we dwoje. dalam mu pomysl ze moze pojedziemy we trojke do tych sklepow. na co on zrobil wielkie oczy i powiedzial ze bedzie to dziwnie wygladac. nie odezwalam sie. pozniej mi powiedzial ze po uczelni w sobote pojedzie ja zabrac z domu(a przypominam ze mieszka z 20-30 kilometrow poza miastem) i pojada do tych sklepow. wtedy jej powie ze ja przez przypadek dowiedzialam sie o tym ze ze soba pisza, spotykaja sie itp i ze chce zerwac zareczyny i zobaczyc jak ona na to zareaguje. wtedy zrobilo mi sie przykro. pomyslalam sobie ze moze ma cos na sumieniu, nie czytam jego wiadomosci, chce by mial swoja prywatnosc bo tego samego i ja oczekuje od niego, ale pomyslalam ze skoro nie chce zebysmy spotkali sie w trojke to moze jednak cos jest nie tak. wczoraj wieczorem pisal z nia znowu na gg i poruszyl temat ich znajomosci. zapewnila go ze jest tylko kolezanka ale ja czuje ze ona chce czegos wiecej, mysli ze moze go zdobyc. boje sie ze jesli oni sie spotkaja to stanie sie cos co zniszczy nasz zwiazek.
Dziewczyny pomozcie mi, sama nie wiem czy mam pdstawy do podejrzen, nie wiem...jemu ufam, ale nie potrafie zaufac tej dziewczynie, nie znam jej a on nie chce nawet mi jej przedstawic. sama nie wiem co mam myslec. zawsze bylo pelno kolezanek u jego boku ale zadna wiedzac o tym ze jestesmy razem sie tak nie zachowywala a ona doskonale o tym wie...