netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

to już jest koniec, przestroga dla Pań

20 odpowiedzi4 897 wyświetleńzałożony przez Veroniqa, 27.02.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » to już jest koniec, przestroga dla Pań

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Swoją historię opisałam w wątku "wczoraj byłam tą jedyną, dziś on nie wie czy chce ze mną być".

Do adminów: nie zakładam kolejnego wątku w tym samym temacie. Piszę w nowym temacie, bo pewnie nie wszystkim chciałoby się czytać całą moją historię. Opierając się jedynie o nią, chciałabym dać Wam drogie kobiety przestrogę.

Otóż po dość bolesnej sytuacji z moim facetem, postanowiłam dać drugą szansę i zeszłam się z nim. To był wielki błąd. Mój luby nie dość że nie wyciągnął wniosków, to wręcz stracił do mnie szacunek i zaczął mnie bardzo olewać. Tak jakby pomyślał sobie, że nawet jeśli narozrabia to ja i tak wszystko wybaczę.

NIE, NIE, NIE! Po kilku sytuacjach kiedy przegrałam konfrontację z kolegami itp. powiedziałam sobie dość. Ale powinnam zrobić to od razu, kiedy on "nie wiedział czy chce ze mną być". Alarmuje do Was kochane kobiety - kiedy usłyszycie to słowo od Waszego mężczyzny, to oznacza tylko jedno: KONIEC.

Nie popełniajcie błędu "wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki" bo nie warto. Jeśli facet ma jakiekolwiek wątpliwości, to nie ma na co czekać, sprawa jest jasna. Gdybym od razu zakończyła tą znajomość to już teraz miałabym tę najcięższe dni za sobą. Ale że tego nie zrobiłam, to cierpię po raz drugi, choć trochę inaczej. Przekonałam się w pełni, że to nie "ten" więc mam nadzieję, że wyliżę rany w miarę sprawnie. Ale to co on mi zrobił, mówię o mojej psychice, to długo jeszcze będzie we mnie tkwiło i będzie rzutowało na moje przyszłe relacje z mężczyznami.

Trzymam za Was kciuki, żebyście były silne.

Ja teraz swoje muszę wycierpieć...

2

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Wycierpisz, ale nadejdzie dzień w którym powiesz sobie że to była najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć,i pogratulujesz odwagi. Tego życzę Ci ja smile

3

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Zgadzam się Veroniqa z Tobą! Ale sama toczyłam podobną batalię i też o wiele wiele za późno wszystko zrozumiałam. Choć mój nie mówił że nie wie czy chce ze mną być bo zawsze mówił że chce. Ale jego zachowanie pozostawiało wieeele do życzenia (słowa jedno, czyny drugie). Mogło się to skończyć po miesiącu a nie po 1,5 roku użerania się z takim dzieciakiem, gdybym nie była taką naiwną optymistką i nie nabrała się na te puste słowa o poprawie hmm Było dokładnie jak u Ciebie, kolejna szansa = utrata szacunku i dalsze olewanie. I tak coraz mniej wierzyłam w te słowa a teraz już w ogóle nie wierzę i dlatego też mam tak jak Ty, że nie cierpię tak bardzo choć jest mi smutno. Mam pewność co do niego jaki jest naprawdę i wiem, że nie zmieniłby się dla mnie już nigdy.

4

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Dotychczas myślałam, że "toksyczny związek" to taki gdzie facet, pije, bije, wyzywa itp. Mimo że mój luby nic z tych rzeczy nie robił, to i tak uważam, że ten związek był toksyczny, bo mnie niszczył, palił od środka, sprawiał, że straciłam całą radość życia i energię, której mnóstwo miałam w sobie.

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że szczęście jest w Tobie i nie wolno go uzależniać od innej osoby. I chyba wszystkie powinnyśmy wziąć to sobie do serca. Jesteśmy dobre, cierpliwe, wyrozumiałe i troskliwe. Każda z nas jest wyjątkowa. I tak nas powinni traktować mężczyźni.

5

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Ja uzależniłam właśnie swoje szczęście od faceta. I teraz czuję się jak śmieć. Zniszczyłam siebie. Dosłownie. Veroniqa masz rację. Trzymaj się cieplutko

6

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

ja zeszłam sie ze swoim facetem i nie zaluje

7

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Kobietki to u mnie jest podobnie, chodze z facetem ponad 3 lata, ale ostatnio zaczełam się zastanawiać, czy ja go naprawdę kocham? bo kiedyś było inaczej, a teraz on potrafi powiedziec mi przykre słowa, wyzwać od suki itd, i w ogóle mówi straszne rzeczy, a przez to, moje serce cierpi, tylko że jestem słaba psyhicznie, bo tak naprawde to ja go kocham, ale niechciałabym żeby tak dalej było, próbowałam zerwać, ale zawsze kończy się to tak "zmienie sie kotku obiecuje" - i ja ulegam, a w głebi jestem zagubiona, podnieście mnie troche na duchu.

8

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

"Melisa" szanuje siebie, i tez wiem, ze na szacunek zasluguję! tylko ze moj partner jest bardzo nerwowy, i przez nerwy potrafi mi takie słowa powiedzieć, potem przeprasza, wiem ze to go nie usprawiedliwia, nie robi tego często, ale grunt w tym ze potrafił tak powiedzieć, i co zrobic ?

9

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

a jeśli to ja mam watpliwości co do uczuc?

10

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań
goha0101 napisał/a:

Kobietki to u mnie jest podobnie, chodze z facetem ponad 3 lata, ale ostatnio zaczełam się zastanawiać, czy ja go naprawdę kocham? bo kiedyś było inaczej, a teraz on potrafi powiedziec mi przykre słowa, wyzwać od suki itd, i w ogóle mówi straszne rzeczy, a przez to, moje serce cierpi, tylko że jestem słaba psyhicznie, bo tak naprawde to ja go kocham, ale niechciałabym żeby tak dalej było, próbowałam zerwać, ale zawsze kończy się to tak "zmienie sie kotku obiecuje" - i ja ulegam, a w głebi jestem zagubiona, podnieście mnie troche na duchu.

Nie zmieni się. Gdyby chciał się zmienić to by to zrobił po pierwszym poważniejszym kryzysie. Myślę, że nie warto marnować czasu. pozostawanie w takim związku niszczy Ciebie i utrudni nawiązanie potem normalnych, zdrowych relacji - nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy...

11

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Dziewczyny, ja wiem jak trudno jest odejść z rozsądku. Uczucie jakim darzyłam mojego eks nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło, pokochałam całym sercem i oddałam całą siebie. Mimo, że on mnie skrzywdził dałam drugą szansę, choć wiele dobrych dusz na tym forum mi odradzało. Dlaczego to zrobiłam? Bo kochałam. A on znów mnie skrzywdził. Więc powiedziałam dość. Mimo, że ciągle go kocham, mimo, że zanim tęsknie. Jeśli same się nie będziemy szanowały, to inni ludzie też tego nie będą robić.
I nie bójcie się pobyć trochę same. Tylko w ten sposób dajecie sobie szansę na nowe znajomości.

12

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań
goha0101 napisał/a:

"Melisa" szanuje siebie, i tez wiem, ze na szacunek zasluguję! tylko ze moj partner jest bardzo nerwowy, i przez nerwy potrafi mi takie słowa powiedzieć, potem przeprasza, wiem ze to go nie usprawiedliwia, nie robi tego często, ale grunt w tym ze potrafił tak powiedzieć, i co zrobic ?

Ja mam uczulenie na takich facetow przez ojca, chcac nie chcac odeszlabym ze strachu, no i z powodu tego,ze w przyszlosci na bank by mnie pod tym wzgledem zawodzil. Wiesz, nerwowi ludzie czesto z poczatku sie ''kryja'', potem, jak po paru latach puszczaja im nerwy to nie jest tak rozowo. Lepiej obserwuj BARDZO uwaznie tego faceta, no i licz sie z tym, ze przy wiekszym stazu takie sytuacje moga byc o wiele czestsze i bardziej nieprzyjemne.

13

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Veronique, zakochanie jest takie cudowne, i wiecej w nas pragnien tego drugiego, niże jego samego.
Myślę, też , że niektórzy faceci, jak jestesmy za blisko to mają odruch skorpiona, wyciągają ogon:) i ranią nas i siebie... wynika to ze strachu przed bliskoscia, zobowiazaniem, brakiem dojrzalosci, brakiem pewnosci w tym co czują , a moze zwyczajnie boją się zranienia (czytaj nie znają samych siebie).

Życie to droga, ty jesteś dzieckiem na drodze uczuć a ktoś już dal ci niezla szkole, abys stala sie bogatsza...

Nastepny mezczyzna poza pieknymi oczami i dobrze naostrzonymi nartami, uwiedzie cie czyms innym moze odpowiedzialnoscią, moze usposobieniem i tym, ze przy nim poczujesz sie jak krolowa ... A królowe nigdy nie tłumaczą się , nawet jak tłum wmawiam im, że są owieczkami:)))

14

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

No to ja teraz tak mam. On nie wie czy chce byc ze mną, powiedzial ze nie kocha mnie tak mocno jak kiedys..przez glupia blahostkę.

15

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Ja się kiedyś często z chłopakiem kłóciłam, z czasem stał się mniej czuły, mniej się mna interesował, robił wszystko na odwrót co na początku związku, przez co ja się denerwowałam i o wszystko czepiałam, potem chłopak nie wytrzymał i ze mna zerwał, powiedział ze juz nie wie co do mnie czuje. Wrocilismy do siebie, ublagałam go jakoś, że się zmienię i nie będę się go tak czepiać. Było przez jakiś czas dobrze później znowu jakaś afera o głupote i powiedział ze żałuje że mnie znów pokochał. (Bo jak twierdził  znów się we mnie zakochał bo się zmieniłam na taką jaka byłam na początku) Chwila przerwy i znów do siebie wróciliśmy. Bylismy tacy głupi i kłóciliśmy sie o byle pierdoły. Ale tez tak jak ty Lithie nasze kłótnie były przez bzdurne rzeczy i przez to rozwalał się nasz związek. Z czasem jednak dojrzeliśmy do pewnych rzeczy, zaczęliśmy więcej rozmawiać, nie ograniczamy juz tak siebie, nie robimy wielkiego halo wobec małych rzeczy, staramy się żyć w zgodzie ze soba i szanować siebie. Myślę że nasza miłość jest teraz większa niż kiedykolwiek była. Jestem szczęśliwa i nie żałuję że weszlam drugi raz do tej samej rzeki. (Bo nie tylko ja byłam winna w tym związku). I on tym razem tez tego nie żałuje;)

16

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

W kazdym zwiazku nalezy sie szanowac wzajemnie bo szacunek jest podstawa  jego funkcjonowania i bytu.Jesli sie kochamy naprawde szczerze to jestesmy w stanie praktycznie wiele wybaczyc. Nasze niedoskonale charaktery czesto sie buntuja i awanturuja o blahostki i drobiazgi, co moze niekorzystnie odbijac sie na  naszych uczuciach .Pamietajmy , ze fundamenty MILOSCI  sa niezwykle Delikatne , kruche i wrazliwe na  slowa i czyny.Zdarza sie ,ze w porywach  zlego humoru  obdarzamy naszego partnera stekiem wyzwisk czy rekoczynow i wtedy najczesciej nasz fundament uczuciowy sie chwieje.Jak nie potrafimy opanowac naszych emocji i zachowan  w pore to nsz zwiaze moze ulec rozpadowi. Wiec zwykle jak przejdzie tzw. burza lub awantura i emocje opadna zaczynamy myslec nad skutkami naszych zachowan i przepraszamy naszych partnerow myslac , ze ratujemy nas przed ew. rozstaniem.Jest to Bardzo trudna i niepewna jutra MILOSC. Wszystki nasze czabiegi to tylko krotkotrwala reanimacja zwiazku i milosci. Zastanowmy sie , czy warto tak zabiegac o cos co sie z pewnoscia powtorzy ze zdwojona sila.A mianowicie wybaczymy bo kochamy ,chcemy aby partner z nami zostal bo go kochamy. Robimy wszystko niby dla nas. Jesli damy przyzwolenie na nasze lekcewazenie to nic z tego  dobrego nie wyniknie. Zostanie zal, pretensja do siebie  dlaczego wybaczylam takie lub inne zachowanie wobec siebie?  Czasami nie mozemy juz wytrzymac z partnerem   ze wzgledu na jego notoryczne krzywdzenie nas ,dlatego podjecie decyzji o rozstaniu jest wrecz konieczne, ale kilkakrotne wybaczanie  i wracanie do siebie juz NIE. Uczmy sie na przezytych bledach  i wyciagajmy wnioski  z tej lekcji zycia jaka jest TRUDNA I CIEZKA MILOSC.  Podejmujmy modrze nasze decyzje aby ograniczyc nasze potencjalne cierpienia.

17

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Veronika piekny apel... i ja sie podpisuje pod nim... nie ma sensu dawac mezczyznie drugiej szansy, bo znam moze jakies pojedyncze przypadki, ze mezyczna wykorzystal dobrze dana mu szanse... ale i tak nie wiadomo jak to bedzie wygladac z perspektywy czasu, czy znow nas nie zawiedzie...

Trzymaj sie cieplo i pozdraiwam

18

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Mój nie mówił że nie wie czy chce ze mną być, zawsze zapewniał, że chce. Tylko zachowaniem tego nie pokazywał...Myślałam, że to już "to coś", ale się rozczarowałam i mogłam już po roku Pana pozegnać, jak poznałam jego drugie "ja", ale się bałam. Panicznie nie chciałam zostac sama i tak zabawiliśmy razem kolejne 2 lata, aż powiedziałam DOSC - pół roku myślałam, myślałam, myślałam. Pomiędzy było dużo miłych chwil, dni, ale mój luby przestał pokazywac, że kocha, nie okazywał w domu czułości, miał do mnie pretensje o naprawde drobne rzeczy, a na mój płacz albo nie reagował, albo mówił, że ciągle ryczę i to się musi skończyć.........Od 2 mies. jestem sama, samodzielna i pełna pozytywnej energii. Jak ktos mówi, że nie kocha "na tyle", to ja mówię ZEGNAM. Zycie przede mną i nie chcę go marnowac na łzy, smutek i wieczne poszukiwanie atencji, tylko po to żeby na zewnątrz udawać szczęśliwą parę.

Ludzie się zmieniają na chwilę, problemy zawsze wrócą, tylko później i mniej intensywnie.

19

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Kama, gratuluję wink I tak trzymaj, po co się szarpać, skoro można być szczęśliwą wink

20

Odp: to już jest koniec, przestroga dla Pań

Prawda jest taka że w kwestii MIŁOŚCI albo jak sama nazwa mówi kocha się lub sie nie kocha, nie ma czegoś takiego jak trochę kocha lub nie wie czy kocha. Jesli ktoś twierdzi ze nie wie czy kocha to jest wiadome ze NIE KOCHA! I nie ma co tu sie nad czym zastanawiac tylko wiać jak najdalej od takich ludzi, bo potrafią niexle szarpać emocjami i uzalezniac od siebie, bo raz nie wie czy kocha, potem niby kocha, potem znowu się oddala...a poszedł won! Szkoda energii i zdrowia na takich, dlatego mówie albo miłośc jest w ludziach albo jej nie ma, nie ma tu półśrodków.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » to już jest koniec, przestroga dla Pań

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026