Swoją historię opisałam w wątku "wczoraj byłam tą jedyną, dziś on nie wie czy chce ze mną być".
Do adminów: nie zakładam kolejnego wątku w tym samym temacie. Piszę w nowym temacie, bo pewnie nie wszystkim chciałoby się czytać całą moją historię. Opierając się jedynie o nią, chciałabym dać Wam drogie kobiety przestrogę.
Otóż po dość bolesnej sytuacji z moim facetem, postanowiłam dać drugą szansę i zeszłam się z nim. To był wielki błąd. Mój luby nie dość że nie wyciągnął wniosków, to wręcz stracił do mnie szacunek i zaczął mnie bardzo olewać. Tak jakby pomyślał sobie, że nawet jeśli narozrabia to ja i tak wszystko wybaczę.
NIE, NIE, NIE! Po kilku sytuacjach kiedy przegrałam konfrontację z kolegami itp. powiedziałam sobie dość. Ale powinnam zrobić to od razu, kiedy on "nie wiedział czy chce ze mną być". Alarmuje do Was kochane kobiety - kiedy usłyszycie to słowo od Waszego mężczyzny, to oznacza tylko jedno: KONIEC.
Nie popełniajcie błędu "wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki" bo nie warto. Jeśli facet ma jakiekolwiek wątpliwości, to nie ma na co czekać, sprawa jest jasna. Gdybym od razu zakończyła tą znajomość to już teraz miałabym tę najcięższe dni za sobą. Ale że tego nie zrobiłam, to cierpię po raz drugi, choć trochę inaczej. Przekonałam się w pełni, że to nie "ten" więc mam nadzieję, że wyliżę rany w miarę sprawnie. Ale to co on mi zrobił, mówię o mojej psychice, to długo jeszcze będzie we mnie tkwiło i będzie rzutowało na moje przyszłe relacje z mężczyznami.
Trzymam za Was kciuki, żebyście były silne.
Ja teraz swoje muszę wycierpieć...