netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Żona uzależniona od smartfona?

39 odpowiedzi22 050 wyświetleńzałożony przez Roberto81, 04.07.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona uzależniona od smartfona?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez Roberto81 (2017-07-04 18:57:45)

Temat: Żona uzależniona od smartfona?

Pytanie jak w temacie. Proszę Was Panie o przeczytanie tego tekstu i wyciągnięcie wniosków.
Otóż wg mnie moja żona ma poważny problem z uzaleznieniem od telefonu - internetu, mediów społecznościowych, itd. Od dobrych kilku lat nie rozstaje się z telefonem i z biegiem czasu zaobserwowalem u Niej narastanie tego problemu. Dziś bez smartfona nie może zrobić nic, wszystko musi być udokumentowane na snapczacie, wyjście do miasta, spotkanie z babcią, gotowanie obiadu, pieczenie ciasta itp. W międzyczasie oczywiście scrollowanie facebooka, odpisywanie na wiadomości w messengerze itd.
Aby nadać pełniejszy obraz posłużę się kilkoma bardziej szczegolowymi przykładami:
1.Wspólne oglądanie filmu lub TV polega na tym, że siedzimy oboje na dwóch końcach sofy, przy czym ja oglądam a Ona siedzi z nosem w telefonie. A jeśli nie siedzi w telefonie, to bierze go do ręki co kilka minut by zerknąć i ewentualnie "przeczytać i odpisac". Gdy wówczas ja zatrzymam film słyszę, że nie muszę tego robić bo ma podzielna uwagę....

2. Jakiś czas temu zepsuł się Jej telefon. Wręcz nie potrafię opisać tego co się z nią działo. Płacz, nerwy, wścieklizna, kłótnie. Na ekspresowa naprawę wydala bagatela 500zl, tylko po to by telefon i tak zdechł kilka miesięcy później, co zaowocowało powtórką z rozrywki i kupnem nowego telefonu.

3. Wizyta w restauracji. Jesteśmy na romantycznej kolacji, ładnie ubrani oczekujemy na podanie jedzenia. Co robi moja żona? Wyjmuje tel, pisze wiadomości, sprawdza facebook i próbuje prowadzić ze mną rozmowę w tym samym czasie. A ja tylko wylapuje wspolczujace spojrzenia kelnerek widzących moje zniesmaczenie.

4. Zapraszamy gości na małą imprezę. Siedzimy przy stole, a żona co jakiś czas się wyłącza i klapie w telefon. Bo przecież trzeba pocieszyć koleżankę, która zerwała z chlopakiem i odpisac przy okazji tym, którzy napisali. Nie zapominając także o serii selfich na snapczata.

5. Jedziemy na egzotyczne wakacje, w piękne miejsce. Wszystko musi być oczywiście  udokumentowane na snapczacie. Do tego dochodzą selfiki i pilne rozmowy na messengerze ze znajomymi, które przecież nie mogą poczekać. 

To tylko nieliczne przykłady, które akurat mam świeżo w pamięci. Mógłbym przywołać ich więcej, ale chyba te które przedstawilem dają jakiś obraz.
Zaczynam powoli odczuwać bezradność ponieważ jakąkolwiek próba poruszenia tego tematu w najlepszym wypadku kończy się fochem a w najgorszym kłótnią/awantura. Więc nie mówię juz nic i tak żyjemy sobie we trójkę - żona, jej telefon i ja.

A tak na marginesie. Czy tylko ja uważam, że z winy współczesnej technologii, "social media" itd dorosłe społeczeństwo się infantylizuje?

2

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

I rozumiem chcesz z nią być? Przecież ją kochasz.

3

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Miłycham napisał/a:

I rozumiem chcesz z nią być? Przecież ją kochasz.

A czy napisałem, że nie chcę?

4

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Może jest użytkowniczką netkobiet? big_smile No niestety jest uzależniona i trzeba iść na odwyk.

5

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Przytloczyłeś mnie głębią treści swojego posta wink

6

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

Przytloczyłeś mnie głębią treści swojego posta wink

Roberto81, nie ma co ironizować, masz problem, bo raczej Twoja żona nie odbiera w taki sopsób swojego uzależnienia.
balin ma rację, pisząc o odwyku, tzn terapii uzależnień, tylko najpierw musiałbyś żonę do tego przekonać.
Jeżeli już próbowałeś, bez skutku, to masz dwa wyjścia; pogodzić się z sytuacją, lub odejść, jeśli nie jesteś w stanie tego zaakceptować, a żona nie dostrzega problemu.

7

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Albo może sprawić, żeby dostrzegła problem. Powiedzieć " udowodnij, że nie jesteś uzależniona . Na początek oddaj mi telefon na tydzień " . Potem wypunktuj jej zachowania, które wynikają z odstawienia używki. Jeśli nadal nie dostrzeże problemu, to nakłoń na wizytę psychologa. Jak wszystko zawiedzie, to dopiero myśl o rozstaniu.

Łatwo powiedzieć ... rozwiedź się ... hmm

8

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Udowadnianie nic nie da. Każdy alkoholik potrafi na tydzień powstrzymać się od picia, by innym i sobie udowodnić. uzależnienie od smartfona działa tak samo. Niczego nikomu tak nie udowodni.

9

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

Przytloczyłeś mnie głębią treści swojego posta wink

No to dopiszę, że może jakiś wpływ na obecne zachowanie żony, ma Twoja złośliwość? Może też przez to uciekać w wirtualne światy. smile

10

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

On nie jest złośliwy, raczej bezradny, to śmiech przez łzy i faktycznie żona ma problem.

Makigigi dobrze radzi.

11

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
josz napisał/a:
Roberto81 napisał/a:

Przytloczyłeś mnie głębią treści swojego posta wink

Roberto81, nie ma co ironizować, masz problem, bo raczej Twoja żona nie odbiera w taki sopsób swojego uzależnienia.
balin ma rację, pisząc o odwyku, tzn terapii uzależnień, tylko najpierw musiałbyś żonę do tego przekonać.
Jeżeli już próbowałeś, bez skutku, to masz dwa wyjścia; pogodzić się z sytuacją, lub odejść, jeśli nie jesteś w stanie tego zaakceptować, a żona nie dostrzega problemu.

Wiem, że mam problem. I wiem że Ona ma problem. Ale nie wg Niej. Żeby w ogóle zacząć jakiekolwiek działania w tym kierunku należy przyznać, ze ma się problem.

12

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Makigigi napisał/a:

Albo może sprawić, żeby dostrzegła problem. Powiedzieć " udowodnij, że nie jesteś uzależniona . Na początek oddaj mi telefon na tydzień " . Potem wypunktuj jej zachowania, które wynikają z odstawienia używki. Jeśli nadal nie dostrzeże problemu, to nakłoń na wizytę psychologa. Jak wszystko zawiedzie, to dopiero myśl o rozstaniu.

Łatwo powiedzieć ... rozwiedź się ... hmm

Ona w żaden sposób nie odbiera tego jako uzależnienie. W Jej mniemaniu to jest sposób na spędzanie wolnego czasu. Wrocilem dziś wieczorem z siłowni, oczywiście siedziała z nosem w telefonie. Przez 1,5h nie ruszyła się z sody a telefon przyklejony do ręki. Piękny ciepły wieczór, usiadlem sobie w ogródku, bo juz nie mogłem na to patrzeć i lada chwila bym eksplodował. Myslicie ze przyszła do mnie? Dalej leżała na sofie beznamietnie przesuwając obrazy w telefonie.

Piszesz "niech Ci odda telefon na tydzień". Chyba prędzej piekło zamarznie niz to by się stało. Ja nie mogę nawet dotknąć Jej telefonu, więc takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

Tak, łatwo jest napisać rozwód, rozstanie kiedy się siedzi po drugiej stronie klawiatury. Ja kocham swoją żonę i nie dopuszczam do siebie myśli, że po 10 latach małżeństwa mielibyśmy się rozstać z tak błahego powodu.

13

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

A może z kimś konkretnym pisze? Brałeś to pod uwagę?

14

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Teufel napisał/a:

A może z kimś konkretnym pisze? Brałeś to pod uwagę?

Wydaje mi się, że gdyby pisała z kimś, to akurat wolałaby to ukryć niż afiszować się przed mężem.

Mnie się wydaje, że brakuje jej ekscytacji, poklasku. Chce całemu światu pokazać jak fajne prowadzi życie, gdzie bywa, jak spędza czas. Bardzo dużo ludzi tak właśnie robi, kiedy czegoś im brakuje. Instagram, fb są pełne gotowych dań, lasek w kostiumach i dziubków. Chcą być podziwiane i popularne. Jest to dość słaba forma do podniesienia własnej wartości, ale niektórym to pomaga.

Autorze, a czy Ty korzystasz z fb? Czy jesteś raczej tym, który widzi w tym tylko zło?

Zapytaj się jej czego jej brakuje. Niech może zaproponuje coś, co sprawi jej przyjemność i może na chwilę zapomni o świecie wirtualnym. Groźby i karania a tym bardziej ograniczanie nie pomoże.

15 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2017-07-05 18:04:32)

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Obserwowałam niedawno, czekając na przyjaciółkę pod sklepem, jak grupa nastolatek siedziała na ławce. Rozmawiały ze sobą, ale każda ściskała w ręku smartfona, robiły sobie dziubki, posyłały to w eter i niby ze sobą przebywały, ale tak naprawdę to tylko "jedną nogą".
Nie sądzę, aby każda z tych dziewczynek miała jakieś deficyty, to po prostu straszliwe uzależnienie, syndrom naszych czasów. 

U żony autora występuje bezsprzecznie fonoholizm, potrzebna jest terapia, tak jak w przypadku innych uzależnień.


Ja miałam przez moment problem z uzależnieniem od internetu.  Nie  można mnie było oderwać, poprzez net mogłam rozwijać swoją pasję.
Choć sama oczywiście nie widziałam problemu, potulnie oddawałam komputer o godz. 20.00 dzieciom, skoro mnie o to przez kilka dni pod rząd prosiły i męczyły.
Poczytałam też na ten temat i sama potem stwierdziłam, że miały rację. Nie muszę dodawać, że internet kradł mi czas i nasze relacje na tym cierpiały.



Na marginesie muszę zwrócić na to uwagę u młodszego dziecka, bo też ajfon zaczyna przyrastać do dłoni. Postaram się, aby przez 3 tygodnie naszych wspólnych wakacji był słaby zasięg i brak internetu wink

16

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Teufel napisał/a:

A może z kimś konkretnym pisze? Brałeś to pod uwagę?

Wydaje mi się, że gdyby pisała z kimś, to akurat wolałaby to ukryć niż afiszować się przed mężem.

Mnie się wydaje, że brakuje jej ekscytacji, poklasku. Chce całemu światu pokazać jak fajne prowadzi życie, gdzie bywa, jak spędza czas. Bardzo dużo ludzi tak właśnie robi, kiedy czegoś im brakuje. Instagram, fb są pełne gotowych dań, lasek w kostiumach i dziubków. Chcą być podziwiane i popularne. Jest to dość słaba forma do podniesienia własnej wartości, ale niektórym to pomaga.

Autorze, a czy Ty korzystasz z fb? Czy jesteś raczej tym, który widzi w tym tylko zło?

Zapytaj się jej czego jej brakuje. Niech może zaproponuje coś, co sprawi jej przyjemność i może na chwilę zapomni o świecie wirtualnym. Groźby i karania a tym bardziej ograniczanie nie pomoże.

Oczywiście, że biorę to pod uwagę że może z kimś pisać poza koleżankami. Wiem, że bardzo często pisze z przyjacielem z pracy. Ale nie postrzegam tego w kategorii zagrożenia mimo że zdaje sobie sprawę, że może nawet trochę flirtują. Aczkolwiek zawsze kiedy jest na telefonie robi to w ten sposób abym nie był w stanie rzucić okiem na ekran. Nie wiem czy robi to świadomie czy nie.

Tak, mam FB czasem na nim przesiaduje i sprawdzam kilka razy dziennie, a czasem potrafię się nie logowac przez kilka dni.  Nie uważam fb za samo, bardziej jako przydatne narzędzie, które czasem dostarcza rozrywki. Oczywiście mam tez smartfona, na którym sprawdzam maila, czytam wiadomości, wyszukuje potrzebne informacje gdy ich potrzebuje, ale wszystko w granicach rozsądku.  Na pewno nie spedzam w telefonie takich ilości czasu.

17

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

Tak, mam FB czasem na nim przesiaduje i sprawdzam kilka razy dziennie, a czasem potrafię się nie logowac przez kilka dni.  Nie uważam fb za samo, bardziej jako przydatne narzędzie, które czasem dostarcza rozrywki. Oczywiście mam tez smartfona, na którym sprawdzam maila, czytam wiadomości, wyszukuje potrzebne informacje gdy ich potrzebuje, ale wszystko w granicach rozsądku.  Na pewno nie spedzam w telefonie takich ilości czasu.

Czyli jesteś normalnym użytkownikiem  fb wink

Nie wiem jaka forma uzmysłowienia jej, że ma problem będzie dobra. Oskarży Cię o zazdrość i o ograniczanie jej praw.
A gdybyś zaproponował jakąś planszówkę, wycieczkę rowerową lub wyjście na basen? Coś, co ograniczy jej dostęp do telefonu. Wtedy zobaczysz jak się będzie zachowywać i uzmysłowisz jej, że ma problem.

Odnośnie przyjaciela z pracy - trzymaj rękę na pulsie

18

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

Ona w żaden sposób nie odbiera tego jako uzależnienie. W Jej mniemaniu to jest sposób na spędzanie wolnego czasu. Wrocilem dziś wieczorem z siłowni, oczywiście siedziała z nosem w telefonie. Przez 1,5h nie ruszyła się z sody a telefon przyklejony do ręki. Piękny ciepły wieczór, usiadlem sobie w ogródku, bo juz nie mogłem na to patrzeć i lada chwila bym eksplodował. Myslicie ze przyszła do mnie? Dalej leżała na sofie beznamietnie przesuwając obrazy w telefonie.

Piszesz "niech Ci odda telefon na tydzień". Chyba prędzej piekło zamarznie niz to by się stało. Ja nie mogę nawet dotknąć Jej telefonu, więc takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

Tak, łatwo jest napisać rozwód, rozstanie kiedy się siedzi po drugiej stronie klawiatury. Ja kocham swoją żonę i nie dopuszczam do siebie myśli, że po 10 latach małżeństwa mielibyśmy się rozstać z tak błahego powodu.

Większość ludzi uzależnionych nie przyjmuje do wiadomości, że są uzależnieni. W przypadku Twojej żony, jest to o tyle trudne, że ten rodzaj uzeleżnienia nie demoluje jej organizmu, nie czyni spustoszenia w Waszym budżecie, jak np hazard, jednak niszczy
Wasze małżeństwo. Domyślam się, że wielokrotnie rozmawiałeś z żoną na ten temat.
Nie wiem, czy moje rady będą skuteczne, bo nie jestem mistrzynią perswazji, ale może zacznij jej uświadamiać, że jej sposób na spędzanie czasu wolnego, oddala Was od siebie i niszczy rodzinę. Jeżeli ona upiera się przy tym, że nic złego nie robi, to spróbuj zaprosić ją np na spacer, czy wspólne oglądanie filmu, czy gdziekolwiek indziej, jednocześnie prosząc, żeby zostawiła smartfona w domu, czy wyłączyła go i schowała na godzinę, dwie.
Postaraj się jej uświadomić, że za każdym razem, gdy odpływa w wirtualna rzeczywistość, w tym samym momencie nie ma jej z Tobą. Może zadaj sobie trud i poilcz czas, który naprawdę spędzacie razem, nie siedząc obok, czy w pobliżu siebie, ale autentycznie mając się dla siebie. W tych okolicznościach nie doliczysz się, jak podejrzewam, nawet godziny.
Zacznij może drążyć z tej strony, jeżeli Ty, jej mąż nie jesteś jej potrzebny do spędzania czasu wolnego, to właściwie do czego jesteś potrzebny?
Niech Ci odpowie i nie przyjmuj argumentu o podzielności uwagi. Nie ma jej dla Ciebie i to jest fakt.
Inny spsób, może trochę infantylny, to - rób to samo. Nie zwracaj na nią uwagi, trzymaj telefon "przy tyłku" klikaj w niego bezustannie, odpowiadaj jej półgębkiem gapiąc sie w ekran. Wchodź sam z domu, bo skoro ona nie potrafi poświęcić czasu tylko dla Ciebie, to niech zostanie sama z całym tłumem swoich znajomych, którzy najwyraźniej są dla niej ważniejsi od Ciebie.
Chociaż metoda jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, w pewnym sensie czyni Cię podobnym do niej.
Może nie jesteś skuteczny, bo brakuje Ci stanowczości.
Domyślam się, że niejednokrotnie pokłóciliście się z tego powodu, a po niej, niestety to spływa.
W związku z tym kolejny sposób, to postawienie sprawy na ostrzu noża. Uświadomienie jej, że nie liczy się z Twoim zdaniem, potrzebami, nie szanuje Cię i lekceważy i zaczynasz mieć wątpliwości, co do sensu dalszego trwania Waszego małżeństwa.
Z nią się żeniłeś, a nie z całym tłumem jej znajomych, dla których bezustannie Cie porzuca. Możesz czuć się zdradzony.
Po jej reakcji poznasz na ile zależy jej na Waszym małżeństwie.
Czy macie dzieci?
Na marginesie dodam, że mógłbyś przyjrzeć jej tej jej znajomości z przyjacielem, bo może powód jej nieobecności w Waszym związku jest banalny?

19

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Ja swego czasu też za wiele siedziałam z telefonem, ciągle coś - granie, fejsbuk, ojej, nowy blog popularnonaukowy! I tak myślę, że gdyby mój postanowił mi tego zakazać - jak nic stanęłabym okoniem. Ale jak powiedział spokojnie, że zaniedbuję sporo, bo Internet - dało mi do myślenia i dzisiaj moje podejście nie jest może idealne, ale zdrowsze na pewno. Problem w tym, że u Twojej to jednak brzmi, jakby się coś grubszego kroiło. Ja siedziałam z nosem w telefonie, ale nie przeszkadzało mi, jeśli zajrzał mi przez ramię, bo i niczego do ukrycia nie mam, nie miałam. Myślę, że masz więcej niż jeden powód do niepokoju i raczej wsadziłaby telefon do sejfu niż oddała Ci na godzinę do ręki.

20

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Jeśli chcesz uświadomić żonie, ze jest uzależniona od telefonu, sprawdź na mapie, czy nie znajdziesz interesującej oferty wypoczynku w którejś z miejscowości z brakiem dostępu GSM, i spędźcie tam weekend.

21

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Roberto81 napisał/a:

Tak, mam FB czasem na nim przesiaduje i sprawdzam kilka razy dziennie, a czasem potrafię się nie logowac przez kilka dni.  Nie uważam fb za samo, bardziej jako przydatne narzędzie, które czasem dostarcza rozrywki. Oczywiście mam tez smartfona, na którym sprawdzam maila, czytam wiadomości, wyszukuje potrzebne informacje gdy ich potrzebuje, ale wszystko w granicach rozsądku.  Na pewno nie spedzam w telefonie takich ilości czasu.

Czyli jesteś normalnym użytkownikiem  fb wink

Nie wiem jaka forma uzmysłowienia jej, że ma problem będzie dobra. Oskarży Cię o zazdrość i o ograniczanie jej praw.
A gdybyś zaproponował jakąś planszówkę, wycieczkę rowerową lub wyjście na basen? Coś, co ograniczy jej dostęp do telefonu. Wtedy zobaczysz jak się będzie zachowywać i uzmysłowisz jej, że ma problem.

Odnośnie przyjaciela z pracy - trzymaj rękę na pulsie

No wiec po kolei.
Ja też nie wiem jaka forma perswazji może znaleźć zastosowanie. Oskarżany o zazdrość juz bylem, gdy probowalem delikatnie interweniować. także zarzucała mi ingerencję w jej niezależność i zazwyczaj taka próba kończy się kłótnią.
Czasami gdy wychodzimy do kina, potrafi nie sprawdzać tel przez całą długość seansu wiec potrafi sie powstrzymac. Ale potem wszystko wraca do "normy".

22

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

No wiec po kolei.
Ja też nie wiem jaka forma perswazji może znaleźć zastosowanie. Oskarżany o zazdrość juz bylem, gdy probowalem delikatnie interweniować. także zarzucała mi ingerencję w jej niezależność i zazwyczaj taka próba kończy się kłótnią.
Czasami gdy wychodzimy do kina, potrafi nie sprawdzać tel przez całą długość seansu wiec potrafi sie powstrzymac. Ale potem wszystko wraca do "normy".

Ciężka sprawa. Zakładając, że nadal się kochacie, chcecie być ze sobą to rozmowa powinna przebiec spokojnie bez kłótni. Macie dzieci?

Opowiem Ci na przykładzie mojego dziecka - wiem, Twoja żona nie jest dzieckiem, ale problem jest podobny.
Kiedy zaczęła siedzieć w telefonie każdą wolną chwilę powiedziałam "stop" i ograniczyłam gry. Czas z telefonem był kontrolowany.  Oczywiście najpierw złość, płacz itp. Problemem było to, że ona nie wiedziała co ma robić jak nie ma telefonu. Odrobiła lekcje i pustka. Zaczęłam jej podsuwać pomysły, na które kręciła nosem. Do czasu aż sobie przypomniała, że lubi rysować, składać origami, robić meble i ubrania dla lalek. Przypomniała sobie, że istnieje życie poza telefonem. Zaczęło się lato, bieganie po podwórku, zabawy.  Teraz zdarza się, że w ciągu dnia w ogóle nie sięgnie do telefonu, bo jest zajęta innymi rzeczami.

I wg mnie w tym jest problem u Twojej żony. Ona nie ma nic innego do roboty. Gdyby poszła na basen, spacer, na siłownię, zaczęła żyć czymś innym, może ograniczyłaby telefon.

Mam jeszcze jeden pomysł, trochę infantylny, ale ...;) Kiedy już tak siedzicie na tej kanapie, oglądacie a ona jednym okiem siedzi w telefonie, wyślij jej wiadomość. Cokolwiek, uśmiech, język, buziaka, komplement, cokolwiek by ją zaczepić.  Może odłoży telefon i zajmie się Wami?

23

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Może to zabrzmi absurdalnie. Ale skoro brakuje Ci jej obecności zacznij jej wysyłać wiadomości. Tak jakbyście rozmawiali. Na pewno dozna szoku i być może choć na chwilę się oderwie.
Przyznanie się do uzależnienia od telefonu jest chyba jednym z najtrudniejszych zalogow. Bo przecież się nie krzywdzi (pozornie), nie ma wpływu na zmianę zachowania.
Jak będziecie wychodzić gdzieś na kolację zrobicie sobie tego selfiaka i zaproponuj zostawienie telefonu w domu. Myślę ze konsekwencją pomoże. Powodzenia

24

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

No właśnie.. jak to mówią klin klinem. Może zamiast walczyć w tak zdecydowany sposób z Internetem wykorzystaj jego możliwości. Np. ubierz się elegancko, zamów stolik w restauracji, zrób zdjęcie i wyślij Jej na fejsie zaproszenie na wspaniałą kolację, na głównej tablicy oczywiście - tak żeby wszyscy widzieli. Bądź czarujący i pięknie coś napisz, że na Nią czekasz czy coś w tym stylu (tak jak tylko wy mężczyźni umiecie bajerować;)) a może w końcu zauważy i nieco zmieni nastawienie. Oczywiści na kolacji coś wspomnieć o tym, że za Nią tęsknisz i że Jej potrzebujesz. Kobiety lubią takie rzeczy, lubią też być w centrum uwagi;) Powodzenia!

25

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

tez znam takie osoby i powiem szczerze, że nie rozumiem takiego zachowania. Głównie chęci  dzielenia się ze światem wszystkim co robią.   twoja zona jest dorosła kobieta, a  ten   problem dotyczy nawet dzieci. A co uważacie o dewizie: żyj tak, żebyś nie miał czasu na Facebooka?

26

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
josz napisał/a:
Roberto81 napisał/a:

Ona w żaden sposób nie odbiera tego jako uzależnienie. W Jej mniemaniu to jest sposób na spędzanie wolnego czasu. Wrocilem dziś wieczorem z siłowni, oczywiście siedziała z nosem w telefonie. Przez 1,5h nie ruszyła się z sody a telefon przyklejony do ręki. Piękny ciepły wieczór, usiadlem sobie w ogródku, bo juz nie mogłem na to patrzeć i lada chwila bym eksplodował. Myslicie ze przyszła do mnie? Dalej leżała na sofie beznamietnie przesuwając obrazy w telefonie.

Piszesz "niech Ci odda telefon na tydzień". Chyba prędzej piekło zamarznie niz to by się stało. Ja nie mogę nawet dotknąć Jej telefonu, więc takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

Tak, łatwo jest napisać rozwód, rozstanie kiedy się siedzi po drugiej stronie klawiatury. Ja kocham swoją żonę i nie dopuszczam do siebie myśli, że po 10 latach małżeństwa mielibyśmy się rozstać z tak błahego powodu.

Większość ludzi uzależnionych nie przyjmuje do wiadomości, że są uzależnieni. W przypadku Twojej żony, jest to o tyle trudne, że ten rodzaj uzeleżnienia nie demoluje jej organizmu, nie czyni spustoszenia w Waszym budżecie, jak np hazard, jednak niszczy
Wasze małżeństwo. Domyślam się, że wielokrotnie rozmawiałeś z żoną na ten temat.
Nie wiem, czy moje rady będą skuteczne, bo nie jestem mistrzynią perswazji, ale może zacznij jej uświadamiać, że jej sposób na spędzanie czasu wolnego, oddala Was od siebie i niszczy rodzinę. Jeżeli ona upiera się przy tym, że nic złego nie robi, to spróbuj zaprosić ją np na spacer, czy wspólne oglądanie filmu, czy gdziekolwiek indziej, jednocześnie prosząc, żeby zostawiła smartfona w domu, czy wyłączyła go i schowała na godzinę, dwie.
Postaraj się jej uświadomić, że za każdym razem, gdy odpływa w wirtualna rzeczywistość, w tym samym momencie nie ma jej z Tobą. Może zadaj sobie trud i poilcz czas, który naprawdę spędzacie razem, nie siedząc obok, czy w pobliżu siebie, ale autentycznie mając się dla siebie. W tych okolicznościach nie doliczysz się, jak podejrzewam, nawet godziny.
Zacznij może drążyć z tej strony, jeżeli Ty, jej mąż nie jesteś jej potrzebny do spędzania czasu wolnego, to właściwie do czego jesteś potrzebny?
Niech Ci odpowie i nie przyjmuj argumentu o podzielności uwagi. Nie ma jej dla Ciebie i to jest fakt.
Inny spsób, może trochę infantylny, to - rób to samo. Nie zwracaj na nią uwagi, trzymaj telefon "przy tyłku" klikaj w niego bezustannie, odpowiadaj jej półgębkiem gapiąc sie w ekran. Wchodź sam z domu, bo skoro ona nie potrafi poświęcić czasu tylko dla Ciebie, to niech zostanie sama z całym tłumem swoich znajomych, którzy najwyraźniej są dla niej ważniejsi od Ciebie.
Chociaż metoda jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, w pewnym sensie czyni Cię podobnym do niej.
Może nie jesteś skuteczny, bo brakuje Ci stanowczości.
Domyślam się, że niejednokrotnie pokłóciliście się z tego powodu, a po niej, niestety to spływa.
W związku z tym kolejny sposób, to postawienie sprawy na ostrzu noża. Uświadomienie jej, że nie liczy się z Twoim zdaniem, potrzebami, nie szanuje Cię i lekceważy i zaczynasz mieć wątpliwości, co do sensu dalszego trwania Waszego małżeństwa.
Z nią się żeniłeś, a nie z całym tłumem jej znajomych, dla których bezustannie Cie porzuca. Możesz czuć się zdradzony.
Po jej reakcji poznasz na ile zależy jej na Waszym małżeństwie.
Czy macie dzieci?
Na marginesie dodam, że mógłbyś przyjrzeć jej tej jej znajomości z przyjacielem, bo może powód jej nieobecności w Waszym związku jest banalny?


Rozmawialismy na ten temat wielokrotnie i nigdy nie była to przyjemna rozmowa, bo najczęściej kończyła się w ten sposób, ze albo zarzucała mi, ze nie potrafię się sobą zająć i potrzebuję Jej uwagi albo po prostu kłótnią.
Probowalem tez "ogień zwalczać ogniem" ale to nic nie dało, a nawet było jej na rękę bo mogła wtedy być sam na sam ze swoim urządzeniem.
Nie mamy dzieci. Po prostu tak jakoś wyszło ze jeszcze się nie zdecydowalismy.

Masz racje, jestem za malo stanowczy. Ale wierz mi, że po długim ciężkim dniu w pracy kolejna kłótnia, to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę.

Co do kolegi, to znają się juz od kilku lat, miałem nawet okazję go poznać. Wiem, ze on się w niej podkochuje (jest singlem), bo gdy o to kiedyś zapytalem, to nie zaprzeczyła.  Ale jestem pewien ze z Jej strony nie ma między nimi nic więcej. Wg mnie facet nie jest w jej typie wink

Wczoraj wieczorem zasugerowalem żeby odłożyła tel i żebyśmy po prostu się przytulili i porozmawiali co przyszlo jej nie bez trudu. Przewracając oczami i wzdychajac głęboko  odlozyla w koncu tel na stół i udało się jej tak wytrzymać nie biorąc go do ręki ok 40 min.
Może więc jest nadzieja...

27 Ostatnio edytowany przez nemezis21 (2017-07-07 10:18:27)

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:
josz napisał/a:
Roberto81 napisał/a:

Ona w żaden sposób nie odbiera tego jako uzależnienie. W Jej mniemaniu to jest sposób na spędzanie wolnego czasu. Wrocilem dziś wieczorem z siłowni, oczywiście siedziała z nosem w telefonie. Przez 1,5h nie ruszyła się z sody a telefon przyklejony do ręki. Piękny ciepły wieczór, usiadlem sobie w ogródku, bo juz nie mogłem na to patrzeć i lada chwila bym eksplodował. Myslicie ze przyszła do mnie? Dalej leżała na sofie beznamietnie przesuwając obrazy w telefonie.

Piszesz "niech Ci odda telefon na tydzień". Chyba prędzej piekło zamarznie niz to by się stało. Ja nie mogę nawet dotknąć Jej telefonu, więc takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

Tak, łatwo jest napisać rozwód, rozstanie kiedy się siedzi po drugiej stronie klawiatury. Ja kocham swoją żonę i nie dopuszczam do siebie myśli, że po 10 latach małżeństwa mielibyśmy się rozstać z tak błahego powodu.

Większość ludzi uzależnionych nie przyjmuje do wiadomości, że są uzależnieni. W przypadku Twojej żony, jest to o tyle trudne, że ten rodzaj uzeleżnienia nie demoluje jej organizmu, nie czyni spustoszenia w Waszym budżecie, jak np hazard, jednak niszczy
Wasze małżeństwo. Domyślam się, że wielokrotnie rozmawiałeś z żoną na ten temat.
Nie wiem, czy moje rady będą skuteczne, bo nie jestem mistrzynią perswazji, ale może zacznij jej uświadamiać, że jej sposób na spędzanie czasu wolnego, oddala Was od siebie i niszczy rodzinę. Jeżeli ona upiera się przy tym, że nic złego nie robi, to spróbuj zaprosić ją np na spacer, czy wspólne oglądanie filmu, czy gdziekolwiek indziej, jednocześnie prosząc, żeby zostawiła smartfona w domu, czy wyłączyła go i schowała na godzinę, dwie.
Postaraj się jej uświadomić, że za każdym razem, gdy odpływa w wirtualna rzeczywistość, w tym samym momencie nie ma jej z Tobą. Może zadaj sobie trud i poilcz czas, który naprawdę spędzacie razem, nie siedząc obok, czy w pobliżu siebie, ale autentycznie mając się dla siebie. W tych okolicznościach nie doliczysz się, jak podejrzewam, nawet godziny.
Zacznij może drążyć z tej strony, jeżeli Ty, jej mąż nie jesteś jej potrzebny do spędzania czasu wolnego, to właściwie do czego jesteś potrzebny?
Niech Ci odpowie i nie przyjmuj argumentu o podzielności uwagi. Nie ma jej dla Ciebie i to jest fakt.
Inny spsób, może trochę infantylny, to - rób to samo. Nie zwracaj na nią uwagi, trzymaj telefon "przy tyłku" klikaj w niego bezustannie, odpowiadaj jej półgębkiem gapiąc sie w ekran. Wchodź sam z domu, bo skoro ona nie potrafi poświęcić czasu tylko dla Ciebie, to niech zostanie sama z całym tłumem swoich znajomych, którzy najwyraźniej są dla niej ważniejsi od Ciebie.
Chociaż metoda jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, w pewnym sensie czyni Cię podobnym do niej.
Może nie jesteś skuteczny, bo brakuje Ci stanowczości.
Domyślam się, że niejednokrotnie pokłóciliście się z tego powodu, a po niej, niestety to spływa.
W związku z tym kolejny sposób, to postawienie sprawy na ostrzu noża. Uświadomienie jej, że nie liczy się z Twoim zdaniem, potrzebami, nie szanuje Cię i lekceważy i zaczynasz mieć wątpliwości, co do sensu dalszego trwania Waszego małżeństwa.
Z nią się żeniłeś, a nie z całym tłumem jej znajomych, dla których bezustannie Cie porzuca. Możesz czuć się zdradzony.
Po jej reakcji poznasz na ile zależy jej na Waszym małżeństwie.
Czy macie dzieci?
Na marginesie dodam, że mógłbyś przyjrzeć jej tej jej znajomości z przyjacielem, bo może powód jej nieobecności w Waszym związku jest banalny?


Rozmawialismy na ten temat wielokrotnie i nigdy nie była to przyjemna rozmowa, bo najczęściej kończyła się w ten sposób, ze albo zarzucała mi, ze nie potrafię się sobą zająć i potrzebuję Jej uwagi albo po prostu kłótnią.
Probowalem tez "ogień zwalczać ogniem" ale to nic nie dało, a nawet było jej na rękę bo mogła wtedy być sam na sam ze swoim urządzeniem.
Nie mamy dzieci. Po prostu tak jakoś wyszło ze jeszcze się nie zdecydowalismy.

Masz racje, jestem za malo stanowczy. Ale wierz mi, że po długim ciężkim dniu w pracy kolejna kłótnia, to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę.

Co do kolegi, to znają się juz od kilku lat, miałem nawet okazję go poznać. Wiem, ze on się w niej podkochuje (jest singlem), bo gdy o to kiedyś zapytalem, to nie zaprzeczyła.  Ale jestem pewien ze z Jej strony nie ma między nimi nic więcej. Wg mnie facet nie jest w jej typie wink

Wczoraj wieczorem zasugerowalem żeby odłożyła tel i żebyśmy po prostu się przytulili i porozmawiali co przyszlo jej nie bez trudu. Przewracając oczami i wzdychajac głęboko  odlozyla w koncu tel na stół i udało się jej tak wytrzymać nie biorąc go do ręki ok 40 min.
Może więc jest nadzieja...

A może jej się o prostu nudzi? I po prostu w ten sposób zabija czas.
Mój mąż też ma do mnie czasami pretensje że gram na telefonie. Ale on w tym czasie ogląda tv. Zadaj sobie pytanie czy faktycznie poświęcasz czas żonie czy raczej przeszkadza ci że ona nie spędza go tak jak Ty?

28

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Mój znajomy,wydaje mi się mądry facet i psycholog do tego, powiedział kiedyś,że ludzie mający tendencję do uzależnień nie potrafią tworzyć związków.
Jak wy-jako związek w ogóle funkcjonujecie? Robicie coś naprawdę razem? Choć jedną rzecz?
W trakcie seksu,czy zaraz po żona też wysyła smsy? Czy po prostu seksu nie uprawiacie?
Wyjeżdżacie gdzieś? A co jeśli na wyjeździe na ma zasięgu?
Na Twoim miejscu zagroziłabym rozstaniem.Tak nie da się żyć.

29

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
gojka102 napisał/a:

Mój znajomy,wydaje mi się mądry facet i psycholog do tego, powiedział kiedyś,że ludzie mający tendencję do uzależnień nie potrafią tworzyć związków.
Jak wy-jako związek w ogóle funkcjonujecie? Robicie coś naprawdę razem? Choć jedną rzecz?
W trakcie seksu,czy zaraz po żona też wysyła smsy? Czy po prostu seksu nie uprawiacie?
Wyjeżdżacie gdzieś? A co jeśli na wyjeździe na ma zasięgu?
Na Twoim miejscu zagroziłabym rozstaniem.Tak nie da się żyć.

Nie zgadzam się. Znam kilka uzaleznionych (od paierosow) szczęśliwych związków, a niektóre z nich trwają nawet 40 lat.

30 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-07-07 12:45:57)

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
nemezis21 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Mój znajomy,wydaje mi się mądry facet i psycholog do tego, powiedział kiedyś,że ludzie mający tendencję do uzależnień nie potrafią tworzyć związków.
Jak wy-jako związek w ogóle funkcjonujecie? Robicie coś naprawdę razem? Choć jedną rzecz?
W trakcie seksu,czy zaraz po żona też wysyła smsy? Czy po prostu seksu nie uprawiacie?
Wyjeżdżacie gdzieś? A co jeśli na wyjeździe na ma zasięgu?
Na Twoim miejscu zagroziłabym rozstaniem.Tak nie da się żyć.

Nie zgadzam się. Znam kilka uzaleznionych (od paierosow) szczęśliwych związków, a niektóre z nich trwają nawet 40 lat.

Wiesz-ja też znam parę związków,w których jedno z partnerów uzależnione jest od miętusów,gumy do żucia,kawy czy lodów.
I też są ze sobą długo.
Ale tu kwestia jest taka: na ile uzależnienie nie pozwala na normalne funkcjonowanie.Nie tylko w związku ale i w życiu.


A propos-autorze-czy Twoja żona pracuje?

31

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Tak, pracujemy oboje. I pracujemy dużo, wiec czasu dla siebie mamy stosunkowo malo. Wyjezdzamy na urlop conajmniej 2 razy w roku.

32

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Czy w pracy też co chwilę sprawdza w smartfonie co wydarzyło się w świecie wirtualnym?

33

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Ona powinna uczciwie zobaczyć co traci, a co zyskuje swoim zachowaniem. Zrobić sobie taką tabelkę "zysków" i "strat". Zastanowić się, jakie są jej najważniejsze wartości w życiu. I czy te wartości swoim zachowaniem pielęgnuje, czy niszczy.
Czasem może też pomoc w uświadomieniu dokładne zapisywanie ile się siedziało na internecie. Przez choćby 2 kolejne dni. Bo często osoba nie ma świadomości, jak to zżera jej czas. Ma tylko takie mgliste odczucie, że siedziała trochę za dlugo (właśnie: "trochę" wink ) i że jakoś tak dziwnie ma mało czasu na inne rzeczy. A zapisane, czarno na białym, daje po prostu suche fakty, a nie odczucia. Czasem to może pomóc uświadomić sobie - mam problem.

34

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Mój mąż twierdzi,że też jestem uzależniona od komórki,jednak wydaje mi się,że lekko przesadza,bo sam potrafi przesiedzieć pół wieczorku gapiąc się w ekran wink Tak więc punkt widzenia,zależy od punktu siedzenia wink

35 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2017-07-08 22:35:51)

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Roberto

Wybacz to pytanie,  bo jak rozumiem kochasz ją, ale czy ona ma jakieś zalety? Bo pierwsze moje wrażenie po tak nakreślonym przez Ciebie jej opisie jest takie, że ona jest dość... pusta. To opis nie około 30-letniej (?) kobiety, ale szesnastolatki i to dość niedojrzałej. Bo znam dojrzalsze, które wiedzą że jak bliska osoba prosi ( a nawet jak nie prosi) o chwilę uwagi, to trzeba odłożyć gadżety i zająć się człowiekiem obok ( i to bez "przewracania oczyma").
Ona jest zdolna do jakichś głębszych przemysleń? Pociąga Cię intelektualnie, czy choćby emocjonalnie?
A może "pusty" ...jesteś Ty? Może to trochę na wyrost, biorąc pod uwagę styl, w którym się tu wypowiadasz, ale spróbuj zrozumieć- znamy Cię tylko z kilku postów.
Dałem -pusty- w cudzysłowie, ponieważ mam na myśli również inny sens tego słowa- możesz być "pusty" dla niej, czyli zupełnie niekompatybilny, niespełniający żadnych jej potrzeb (które realizuje w innych miejscach, z innymi ludźmi), nie trafiający w niemal żadne z jej zainteresowań itp.

A może żródłem problemu jest właśnie to, że widzisz jej sposób spędzania czasu wolnego jako "głupi" i co rusz kwestionujesz jego sens? A jej reakcja jest niejako odwetem na Tobie. Niedojrzałym oczywiście, ale próbowałeś kiedyś zainteresować się (szczerze) tym wszystkim co ją interesuje, a nie dajmy na to kpić, lekceważyć, lub odbierać właśnie jako problem w związku?

Możesz nam powiedzieć czego tak naprawdę Ci brakuje? O czym chcesz (próbujesz) z nią rozmawiać?
I jak to wygląda, kiedy ona jednak "przemaga się" i poświęca czas wyłącznie Tobie? Czy wy w takich chwilach w ogóle łapiecie jakiś kontakt? Mentalną więź? Czujesz, że jest wtedy z Tobą tzn. czy jest w stanie zaangażować się w poważną rozmowę z Tobą na 100%?
Bo jeśli wypiek kolejnego ciasta jest ważniejszy od rozterek czy refleksji "wyższego rzędu", typu wybór Twojej ścieżki zawodowej, relacji w rodzinie itp. to kiepsko to widzę.

Czas wolny (od partnera) jest niezbędny prawie każdemu, ale jeśli przeplata się z tym, który poświęcamy partnerowi w taki sposób w jaki Ty to opisałeś, to jest to moim zdaniem chore.
Tak więc niezależnie od tego jakich odpowiedzi udzielisz bądź nie na moje pytania, moja zasadnicza rada jest taka, abyś stanowczo acz spokojnie dążył do jak najściślejszego wyodrębnienia obu tych sfer.

A jeśli to nie pomoże to pozostaje chyba tylko terapia szokowa w postaci rozbicia tego smartassa siekierą.
To odpowiednik słów, które nie chcą przejść Ci przez gardło, choć czuję że w jakiś sposób krążą Ci już po głowie czyli: "ten związek stanął pod wielkim znakiem zapytania Kochanie, chciałbym żebyś to poważnie przemyślała zanim będzie za późno".
Moim zdaniem nic niewłaściwego w takim postawieniu sprawy, moja Babcia w podobny sposób wyleczyła Dziadka z hazardu i przeżyli potem szczęśliwie 50 lat;)

36 Ostatnio edytowany przez _Ramzes_ (2017-07-12 13:11:35)

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
Roberto81 napisał/a:

Pytanie jak w temacie. Proszę Was Panie o przeczytanie tego tekstu i wyciągnięcie wniosków.
Otóż wg mnie moja żona ma poważny problem z uzaleznieniem od telefonu - internetu, mediów społecznościowych, itd. Od dobrych kilku lat nie rozstaje się z telefonem i z biegiem czasu zaobserwowalem u Niej narastanie tego problemu. Dziś bez smartfona nie może zrobić nic, wszystko musi być udokumentowane na snapczacie, wyjście do miasta, spotkanie z babcią, gotowanie obiadu, pieczenie ciasta itp. W międzyczasie oczywiście scrollowanie facebooka, odpisywanie na wiadomości w messengerze itd.
Aby nadać pełniejszy obraz posłużę się kilkoma bardziej szczegolowymi przykładami:
1.Wspólne oglądanie filmu lub TV polega na tym, że siedzimy oboje na dwóch końcach sofy, przy czym ja oglądam a Ona siedzi z nosem w telefonie. A jeśli nie siedzi w telefonie, to bierze go do ręki co kilka minut by zerknąć i ewentualnie "przeczytać i odpisac". Gdy wówczas ja zatrzymam film słyszę, że nie muszę tego robić bo ma podzielna uwagę....

2. Jakiś czas temu zepsuł się Jej telefon. Wręcz nie potrafię opisać tego co się z nią działo. Płacz, nerwy, wścieklizna, kłótnie. Na ekspresowa naprawę wydala bagatela 500zl, tylko po to by telefon i tak zdechł kilka miesięcy później, co zaowocowało powtórką z rozrywki i kupnem nowego telefonu.

3. Wizyta w restauracji. Jesteśmy na romantycznej kolacji, ładnie ubrani oczekujemy na podanie jedzenia. Co robi moja żona? Wyjmuje tel, pisze wiadomości, sprawdza facebook i próbuje prowadzić ze mną rozmowę w tym samym czasie. A ja tylko wylapuje wspolczujace spojrzenia kelnerek widzących moje zniesmaczenie.

4. Zapraszamy gości na małą imprezę. Siedzimy przy stole, a żona co jakiś czas się wyłącza i klapie w telefon. Bo przecież trzeba pocieszyć koleżankę, która zerwała z chlopakiem i odpisac przy okazji tym, którzy napisali. Nie zapominając także o serii selfich na snapczata.

5. Jedziemy na egzotyczne wakacje, w piękne miejsce. Wszystko musi być oczywiście  udokumentowane na snapczacie. Do tego dochodzą selfiki i pilne rozmowy na messengerze ze znajomymi, które przecież nie mogą poczekać. 

To tylko nieliczne przykłady, które akurat mam świeżo w pamięci. Mógłbym przywołać ich więcej, ale chyba te które przedstawilem dają jakiś obraz.
Zaczynam powoli odczuwać bezradność ponieważ jakąkolwiek próba poruszenia tego tematu w najlepszym wypadku kończy się fochem a w najgorszym kłótnią/awantura. Więc nie mówię juz nic i tak żyjemy sobie we trójkę - żona, jej telefon i ja.

A tak na marginesie. Czy tylko ja uważam, że z winy współczesnej technologii, "social media" itd dorosłe społeczeństwo się infantylizuje?


Mam dokładnie to samo ze swoją dziewczyną. Pod każdym Twoim punktem się podpiszę, że mnie też to spotkało i spotyka. Moja może nie robi tyle selfików.
Gdy się poznawaliśmy kilka lat temu miała stary typ telefonu i cieszyłem się, że nie jest jedną z tych uzależnionych. Niestety "presja" rodzeństwa tzn "oni mają nowe smartfony, a ja nie mam" zmusiło ją do zakupu takowego. Stała się zombie. Gdy jej padł kolejny smartfon też dostawała szału, zanim nie kupiła nowego. Teraz ma taki za prawie 2 tyś złotych i jest szczęśliwa. Internet w telefonie odpowiedzią na wszystko. To również dobrze nie wpływa na naszą relację, poza innymi rzeczami (choćby to, że ma niską samoocenę). Ale z telefonem akurat przestałem już walczyć.
Do tego dodam, że odkąd się tylko znamy zawsze miała dostęp do klawiatury na kod. Tłumaczyła to tym, że koleżanki jej często grzebały w telefonie i tak już ma, że blokuje. Ok. Ale gdy jesteśmy razem, a z koleżankami się nie spotyka (np przerwa kilkumiesięczna na studiach) jest to samo. Kiedyś mi nawet kod podała. Nigdy jej nie grzebałem w telefonie, zawsze przy niej brałem do ręki, a ona i tak kilka miesięcy później go na nowo zablokowała. Obecnie nawet gdy nie znam kodu, a tylko dotknę jej telefonu by sprawdzić która godzina od razu jest podnoszony raban i "oddaj" i "nie bądź jak dziecko". Pomijam już fakt, że często rozmawia z ludźmi z internetu i obgaduje swoje życie, a także mnie przekłamując wszystko. Wiem, bo kiedyś mi pokazała. I rady swoich nowych "przyjaciół". Twierdzi, że to tylko koledzy i nic jej z nimi nie łączy. Niestety w naszym kilkuletnim związku wielokrotnie dawała mi powody do zmartwień, zazdrości, czy niepewności mimo, że zawsze staram się jej wysłuchać i z nią rozmawiać na każdy temat. Teraz głównie spędza czas ze mną, więc się o to nie boję ale gdy wyjeżdża do siebie czuję niepokój.
Niestety w drugą stronę to nie działa. Ona sprawdza moje telefony (nie trzymam ich w domu wiecznie przy tyłku). To samo komputer. Zwracałem jej uwagę niejednokrotnie, że skoro ja nie mam dostępu do Twojego i się dotykać nie mogę, to Ty również nie powinnaś dotykać moich telefonów, czy grzebać mi w komputerze. Niestety nadal to robiła więc zablokowałem hasłem swoje konto na komputerze i stworzyłem jej własny profil. Była oburzona i pytała "co mam do ukrycia?". Otóż ja nic. smile To samo gdy jakaś koleżanka doda mnie do znajomych na portalu społecznościowym od razu są pytania kto to i skąd ja znam, a później w kłótniach od razu jest jej temat przywoływany i tekst "idź sobie może do niej". Przejawia cechy osoby toksycznej ale to na inną rozmowę. Metoda działania podobna.
Odpowiadając na Twoje pytanie z końca posta. Tak, społeczeństwo się infantylizuje i co gorsza głupieje!
Telefon jest dziś odpowiedzią na wszystko i wielu ludziom zastępuje prawdziwe relacje, w których nie potrafią funkcjonować.

37

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

media społecznościowe spoko. ale dopóki ktoś nie przekracza granicy. ale ja wtedy zawsze  zwracam uwagę komuś kto ma z tym problem. bo jak moja przyjaciolka 30min probuje zrobić idealne zdj na  snapa czy insta - to nie jest normalne. no ale zawsze sie tedy wkurzam i zwaracam uwage, żeby odłożyli ten tel na sekundę, bo większość takih osob nie zdają soie sprawy ze to jest uciążliwe..

38

Odp: Żona uzależniona od smartfona?
_Ramzes_ napisał/a:

A tak na marginesie. Czy tylko ja uważam, że z winy współczesnej technologii, "social media" itd dorosłe społeczeństwo się infantylizuje?

Ja z pewnością tak nie uważam.Mam ogarniętych znajomych,którzy nie nie mają snapchata w telefonie (ma go moja 12 latka),nie siedzą w internecie bez przerwy i nie robią selfików.To nie wina technologii.Wina tego,że ludzie nie mają zainteresowań,pasji,że nudzą się we własnym towarzystwie,że celem ich wycieczek jest koniecznośc umieszczenia fotek na portalu.Ci ludzie nie zrobili się nagle tacy.Całe życie tacy byli.


_Ramzes_ napisał/a:

Odpowiadając na Twoje pytanie z końca posta. Tak, społeczeństwo się infantylizuje i co gorsza głupieje!
Telefon jest dziś odpowiedzią na wszystko i wielu ludziom zastępuje prawdziwe relacje, w których nie potrafią funkcjonować.

Najprościej tak to wytłumaczyć.Może jak tak sobie tłumaczysz nie masz poczucia winy,że takimi przebywasz? smile

39

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Masa ludzi musi się dzielić każdą chwilą, informować o tym co jedzą, jak im mija podróż… a  gdzie jakieś poczucie  prywatności?

40

Odp: Żona uzależniona od smartfona?

Zaproponuj wspólne zajęcie, najlepiej mocno aktywizujące! Bieganie? Powinno być dobre!  To oderwie żonę od telefonu, a może sprawi, że poznacie swoje nowe hobby? big_smile Tutaj można poczytać trochę o tym, jak zacząć przygodę z bieganiem: http://rozbiegajmykondycje.blogx.pl/201 … bieganiem/ Dobra dawka motywacji. Pozdrawiam!

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Żona uzależniona od smartfona?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026