CZY SAMOBÓJCA... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » CZY SAMOBÓJCA...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: CZY SAMOBÓJCA...

Mam pytanie czy samobójca mysli nad tym co robi? Czy zdaje sobie sprawę z tego co go otacza czy robi to w afekcie?

2

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

mysle ze obie opcje sa mozliwe....
sa osoby ktore robia to nagle, w kryzysie
a sa osoby ktore zastanawiaja sie nad tym od dluzszego czasu....
mysle ze tych pierwszych jest jednak wiecej

3

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

właśnie tego się boję...

4

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Co masz na myśli ninia1?

Jeśli chodzi o kobiety, większość mężczyzn żałuje, że nie urodziło się kotami.

5

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

eh dużo by pisać dobranoc

6

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Jeżeli samobójca , robi to pod wpływem emocji - to jest oczywiście nie przemyślana decyzja.
Ja osobiście uważam że samobójstwo jest najgorszą ucieczką od problemów !

7

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

czasami robi się coś pod wpływem emocji-rozpaczy, bezsilności, lęku...
Ale są też osoby, które planują samobójstwo z rozmysłem. Zbliżając się do swojego ostatniego dnia, porzadkują swoje życie...żeby oszczędzić innym problemów - wg nich oni sami są najwiekszym problemem i przyczyną katastrof.

Czy zdaje sobie sprawę z tego co go otacza czy robi to w afekcie?

myślę, że każdy samobójca ma na swój sposób zniekształcony obraz rzeczywistości-on po prostu nie-do-widzi (innych rozwiązań) i czuje się bardzo osamotniony.

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

8

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Samobójca według mnie może działaś pod wpływem silnego wzburzenia emocjonalnego, typu rozpacz gdy myśl o śmierci jest nagłą potrzebą chwili, i wychodzi w człowieku wilka determinacja do tego bez planowania, takie działania, według mnie są często wręcz początkami schizofrenii, bo ona objawia się wewnętrznymi głosami i to one mogą mówić właśnie o samobójstwie, a silne emocje nie są w stanie nam pozwolić na powstrzymanie tego, i one wywołują początki choroby...
Ale są przypadki gdy osoba od dłuższego czas planuje samobójstwo, często związane jest też to z emocjami wszystkim co jest rzeczywistością tego człowieka ale rozwija się w ciągu jakiegoś okresu czasu... osoba w takim stanie, nie jest w stanie racjonalnie ocenić włsnych zasobów działania i bez profesjonalnej pomocy nie jest w stnie sobie tego uświadmic ze wyjście jakieś jest....
samobójstwo to coś co w naszej rzeczywistości spotyka się z wielką krytyką, pogardą, osoby po takie próbie często sa dyskryminowane... ale prawda jest taka że taki czyn nie dzije się bez przyczyny, jest to w skutek rozwijającej się choroby psychicznej, lub dużego osłabienia emocjonalnego.... i takiej osobie która widać że zachowuje się podejrzanie lub też popada w silne emocje trzeba pomagać, a gdy dowiemy sie ze ktoś próbował popełnić samobójstwo to nie odwracać sie od tej osoby

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

9

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Dokładnie samobójca nie widzi innych lepszych rozwiązań... A szkoda bo prawda jest taka że każde wyjście jest lepsze niż samobójstwo, szkoda że nie myśli się, albo i czasem właśnie myśl o rodzinie ratuje nas od tego pomysłu...
Dyskryminacja niedoszłych samobójców? Właściwie się z tym nie spotkałam,to raczej wychodzi od tej osoby, czuje się inna niż wszyscy. Nie chce się z ludźmi przyjaźnić itp, chociaż to tak ważne dla każdego.
Jedno jest pewne to nie wyjście, życie to dar, i nie możemy tego zmarnować, tylko zrobić wszystko aby było piękniejsze.

Nigdy Nie Mów Nigdy.Nigdy Nie Mów Zawsze.

10

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Nie widzi innych rozwiązań, ale też jest słaby i zdaje sobie z tego sprawę. Nie ma siły, żeby dalej walczyć o to, co go przybija, jest osamotniony i nie wierzy, że: ktoś mu pomoże, coś jest możliwe, realne

11

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Moim zdaniem ninia1 nie pyta o nasze spostrzeżenia, tylko szuka pomocy dla siebie albo bliskiej osoby.
Osobiście bardzo podobają mi się słowa Władimira Nabokowa - "Samobójstwo jest najgorszą postacią pobłażania samemu sobie". Bo tak naprawdę to znak słabości, często tłumaczony a to uczuciami, długimi przemyśleniami i problemami, a to chwilą zwątpienia.
Dla mnie żadne tłumaczenie nie usprawiedliwia takiego czynu.

"...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..."

12

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

Dla mnie żadne tłumaczenie nie usprawiedliwia takiego czynu.

Nie usprawiedliwia ale wyjaśnia i bywa wystarczającym pwodem do pozbawienia się nadziei (= życia)
Trzeba umieć sobie pobłażać...i pozowlić sobie niekiedy na to by być słabym. Mieć zgodę na własną ułomnośc/nieumiejętnośc/słabość Dać sobie prawo do tego by mieć słabości to również dać sobie szansę na pomoc (ze strony innych)->szukac pomocy zamiast samotnie dźwigać na grzbiecie cieżar jaki przygniata....bo :"nie wolno sobie pobłażać"...

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

13 Ostatnio edytowany przez ninia1 (2010-02-14 15:32:42)

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

wiadomo że bez powodu nie zadałam tego pytania jak wiele innych pytań na tym forum...zadane jest przez użytkowników...
chodziło mi o to czy myśl o samobójstwie może przyjść z nienacka i przytłoczyć wszystko?
Nie wiem czy moje pytanie jest zrozumiałe. Chodzi mi o to że jest się w mega problemach i choć stara się z imi walczyć to czy można przegrać z własną psychiką?
Co do szukania pomocy to powiem Wam że od ponad 4 miesięcy szukamy wśród rodziny, przyjaciół ale wszyscy rozkładają ręce i mówią:trzeba sobie jakoś w życiu radzić.
Okazało się że zostaliśmy ze swoimi problemami sami, ale jak my mieliśmy kasę to mieliśmy wspaniałych psełdo przyjaciół i cała rodzina nas odwiedzała...
Wiem nawet że nawzajem ostrzegali się aby jakoś ustrzec się przed kontaktem z nami bo popadamy w bagno. Strasznie to boli...nie wierzyłam w to ale się to potwierdziło.

14

Odp: CZY SAMOBÓJCA...
Ansja napisał/a:

Moim zdaniem ninia1 nie pyta o nasze spostrzeżenia, tylko szuka pomocy dla siebie albo bliskiej osoby.
Osobiście bardzo podobają mi się słowa Władimira Nabokowa - "Samobójstwo jest najgorszą postacią pobłażania samemu sobie". Bo tak naprawdę to znak słabości, często tłumaczony a to uczuciami, długimi przemyśleniami i problemami, a to chwilą zwątpienia.
Dla mnie żadne tłumaczenie nie usprawiedliwia takiego czynu.

doskonale cię rozumiem...i popieram ale ja wiem że mam kochanego męża i wspaniałego synaj a to wszystko doceniam ale boję się czy jest taka możliwość że przegram z tymi uczuciami. Czy ktos rozumie moje obawy?

15 Ostatnio edytowany przez Tosia (2010-02-14 16:01:07)

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

chodziło mi o to czy myśl o samobójstwie może przyjść z nienacka i przytłoczyć wszystko?

wiesz...tak naprawdę myśli samobójcze dają ogromną ulgę. Kiedy tracisz kontrolę nad własnym życiem, nawał problemów powoduje, że się dusisz i czujesz się wobec nich  kompletnie bezradna-jest jeszcze jedna rzecz na jaką możesz mieć wpływ. Osoby w depresji naprawdę czują się lepiej wiedząc, że coś jeszcze mogą zrobić-mogą odwrócić się na pięcie i "wyjść ( z życia/z trudnych sytuacji/z niezrozumienia/z bólu, samotności,poczucia wstydu,porażki).
Same myśli samobójcze nie muszą kończyć się aktem samobójczym...ale nie wolno ich lekceważyć

ninia1, piszesz, że nie radzisz sobie z uczuciami i brakuje Ci zrozumienia i wsparcia ze str. innych czy szukałaś pomocy psychologa?

http://www.youtube.com/watch?v=LXzchCVb7Ag

"Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.

16

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

ja na przykład wiele razy się zastanawiałam...i zastanawiam kiedy, gdzie, jak.. Ale zawsze jak na złość nigdy mi sie nie udaje zrobić tego czego pragne... Bo zawsze albo ktoś przyjdzie, albo akurat moja siostra zostaje w domu.... I nigdy nici z planu... sad

Nie warto być dobrym, bo i tak nikt tego nie docenia.. Nie warto być dobrym, bo i tak każdy ma to gdzieś... sad

17

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

tosia-psycholog w niczym mi nie pomoże. Ja doskonale rozumiem a właściwie poznałam dzieki naszym problemom jakich mam przyjaciół i jaką mam rodzinę. Psycholog nie pomoże nam wyjść z tego w czym siedzimy...to pomoc własnie osób którzy nas niby otaczali jest nam teraz potrzebna najbardziej ale oni znikli jak bańka mydlana...byli a jak dokneliśmy to znikli...to jest najgorsze...

18

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

szczerzy i oddani przyjaciele nie odchodzą jak "bańka mydlana" coś jest nie tak skoro tak się stało a pomyślałaś o tym że to nie byli prawdziwi przyjaciele sama pisałaś że pseudo może właśnie dlatego się odwrócili, ale nie możesz z tego powodu myśleć tak o całym świecie.. warto poszukać pomocy, bo myśli samoobójcze trochę mogą zamazywać całe sedno problemu, w którym człowiek się znajduje.. ale to nie o to w tym wsyztskim chodzi, warto zastanowić się kto tak naprwde jest dla nas bliski i komu naprwdę możemy zaufać nie tylko w tych dobrych chwilach, ale i tych gorszych kiedy potrzebujemy pomocy..

19

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

ja nie mammysli samobójczych bo mam kochanego męża i synka ale boję się że oszaleję i moje myślenie przestanie działac:((((

20

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

witam
Mój mąż trzy tygodnie temu popełnił samobójstwo- swiat się dla mnie zawalił, nie wiem jak żyć i po co ?

21

Odp: CZY SAMOBÓJCA...
kobieta4568 napisał/a:

witam
Mój mąż trzy tygodnie temu popełnił samobójstwo- swiat się dla mnie zawalił, nie wiem jak żyć i po co ?

Witam. Mąż mojej cioci też popełnił samobójstwo 22 lata temu. Był alkoholikiem. Zostawił ja z trzema małymi dziećmi. Nie mogła się pozbierać. Lecz patrząc na to z perspektywy lat uratował życie jej i swoich dzieci. Pozbawił ich zmartwień i zapewnił spokojne życie. Mają teraz lepiej, choć brakuje im go i bardzo go kochali ale wiedzą ze zrobił to dla nich.

Napewno jest po co żyć. Z czasem znajdziesz jego sens. Tylko potrzeba czasu. Życzę wytrwałości. Pozdrawiam.

22

Odp: CZY SAMOBÓJCA...

ninia1 to właśnie czasem nasze myśli są powodem naszych kłopotów .To właśnie to o czym myślimy powoduje u nas to jak się czujemy.Dzięki Bogu potrafimy wpłynąć na nasze myśli.Kiedyś miałam mnóstwo problemów,wtedy  potrzebowałam wsparcia od wydawało się mi najbliższych osób -niestety tak się nie stało.To była chwila kiedy podbiegłam do szafki z prochami bo w tamtym momencie wydawało mi się że jestem najbardziej samotną ,niekochaną osobą na świecie.Ale tamta chwila pokazała mi też jak bardzo się myliłam.Zapomniałam o najwspanialszej miłości jaka mogła mi się przytrafić -miłość mojego dziecka.Wcześniej bardzo często rozmyślałam o samobójstwie bo przecież jaka byłam nieszczęśliwa i i wydawało się że problemy są  nie do rozwiązania.Zawsze jest jakieś rozwiązanie a życie jest darem.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » CZY SAMOBÓJCA...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018