Pytam z ciekawości. Ja sama niestety nie spotkałam tego jedynego, ale jestem już pełnoletnia i nie mam przekonań typu "seks po ślubie" albo "cnota to coś ważnego i trzeba być super pewnym, zanim ją stracimy"
Ciekawa jestem, po jakim czasie chodzenia, po ilu randkach poszlibyście z kimś do łóżka po raz pierwszy w życiu oraz już później, po czasie gdy jesteście bardziej doświadczeni?
Ciekawa jestem, a ponieważ jesteśmy tu anonimowi uważam, że chyba nie jest to super- intymne pytanie
Ale po co Ci ta wiedza?
Co chcesz zacząć chodzić do łóżka pod dyktando Użytkowników forum?
Ale po co Ci ta wiedza?
Co chcesz zacząć chodzić do łóżka pod dyktando Użytkowników forum?
"Pytam z ciekawości......"- ja rozumiem, że też jesteś dziewicą i nie masz tego kroku za sobą, ale jak ci się temat nie podoba, to nie odpowiadaj na niego, wyraźnie podkreśliłam, nawet 2 razy czemu o to pytam, więc sama widzisz
Jedni idą na pierwszej randce inni po kilku miesiącach a inni po latach.
Ja pierwszy raz kochałam się z moim narzeczonym po 3 miesiącach bycia ze sobą.
Ale znaliśmy się 7 lat.
Gdyby nie fakt ze znałam Go tak długo na pewno tak szybko by ten pierwszy raz nie nastąpił
eeee, ja bym w życiu nie weszła w związek z kimś, z kim bym nie uprawiala seksu ;>
Ja jestem taka dziwna ze czasami do łóżka chadzałam bez potrzeby bycia w związku. Nigdy nie miałam reguły na to ile randek to juz a ile to jeszcze za mało. Czasem to było na pierwszej a czasem na dwudziestej. A czasem wcale jak facet okazał sie mało....aktywny.
Mnie ludzkie opinie mało obchodzą. Jeśli akurat miałam ochotę na seks to go uprawiałam a jeśli nie to nie. Potrzeby związku silnej nie mam, mogę być sama. Mnie to nie przeszkadza.
7 2017-03-08 23:52:09 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-03-08 23:54:23)
Wszystko zależy od osoby i od tego jak się dogadujecie
Przecież nie ma tu regulki czy to ma być tydzień, miesiąc czy dwa.
Idźcie wtedy kiedy macie ochotę i już... nawet na pierwszej randce ![]()
Jak czujesz taką potrzebę, że chcesz to robić z akurat tą osoba, z którą jak mówisz "chodzisz" - jak czujesz taką potrzebę, to jest własciwy czas.
Jak się kimś zauroczysz i masz do niego pociąg seksualny, to lepiej się nie powstrzymywać, bo to będą jedne z najpiękniejszych chwil w życiu... Być zakochanym i uprawiać seks... Nie do kupienia, szkoda tracić takich chwil.
Jeśli masz filozofię, że seks to jest coś czym mężczyzna się zaspokaja, a kobieta mu to "daje", czyli w seksie jakby kobieta coś traci, to w takim razie Ty jesteś stracona i trzymaj to swoje dziewictwo dla tego jedynego, którego będziesz pewna... oby się jednak nie okazało, że ten jedyny to taki fałszywy diament -- dobry i pokorny i mądry... no tylko seks do bani.
Na pewno nie na pierwszej ani drugiej. Nie to, żebym była zamknięta w sztywnych ramach konwenansu... Po prostu seks to dla mnie bardzo intymna i ważna sfera, żeby tak z kimś prawie obcym od razu iść do łóżka. Byłaby to polowiczna przyjemność, moze lepsza od masturbacji, ale daleka od seksu z kimś, komu ufam i przed kim jestem w stanie się maksymalnie otworzyć. Tak wiec ja potrzebuje czasu.
Krejzolka82 napisał/a:Ale po co Ci ta wiedza?
Co chcesz zacząć chodzić do łóżka pod dyktando Użytkowników forum?
"Pytam z ciekawości......"- ja rozumiem, że też jesteś dziewicą i nie masz tego kroku za sobą, ale jak ci się temat nie podoba, to nie odpowiadaj na niego, wyraźnie podkreśliłam, nawet 2 razy czemu o to pytam, więc sama widzisz
Ale co ma do tego moja dziewiczość czy też brak dziewiczości? ![]()
Tak, jestem 35-cio letnią dziewicą, która nie ma tego kroku za sobą...
![]()
Ty zadałaś pytania, więc ja też mogę i zadałam je z czystej ciekawości. ![]()
12 2017-03-10 11:13:43 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-03-10 11:20:50)
Nie ma znaczenia kiedy, tylko z kim. Jak ten ktos jest odpowiedni, to i pierwsza randka bedzie dobra, jak nie jest, to i po roku znajomosci nie będzie odpowiedni i odwlekanie nic tu nie zmieni.
Liczy się podejście do seksu (obojga) i powinno ono być podobme - wtedy gra i za pierwszym razem, i za n-tym...
Ale... seks na pierwszej randce z dziewicą to glupota
Ani on nie bedzie miał z tego szczególnej przyjemności (chyba. że ma obsesję na punkcie dziewictwa
) ani ona.
Nie wiem dlaczego młodzi ludzie lubią "przeskakiwac" etap inicjacji seksualnej i od razu zaczynac wspolzycie od pełnego stosunku.
Przeciez to glupota
Poznawanie wlasnego ciala i uczenie się seksu to równie fajna zabawa a z pewnością jest milej i łatwiej robić to krok po kroku a nie od razu skok na głęboką wodę.
Poszlabym nawet z obcym facetem z ulicy, gdybym była wolna i miała ochotę na seks, a byłaby między nami chemia.
To seks jest dla ludzi, a nie ludzie dla seksu.
po 3 miesiącach związku, i nie, nie jest to za wcześnie i niczego nie żałuje :-)
a teraz 4 lata już zleciały ;d
Poszłam na 6 "randce". Wtedy straciłam dziewictwo i nie żałuję ;-) nawet przez chwilę nigdy tego nie żałowałam. Mialam 17,5 roku
16 2017-03-29 22:44:09 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2017-03-29 23:14:26)
Pytam z ciekawości. Ja sama niestety nie spotkałam tego jedynego, ale jestem już pełnoletnia i nie mam przekonań typu "seks po ślubie" albo "cnota to coś ważnego i trzeba być super pewnym, zanim ją stracimy"
Ciekawa jestem, po jakim czasie chodzenia, po ilu randkach poszlibyście z kimś do łóżka po raz pierwszy w życiu oraz już później, po czasie gdy jesteście bardziej doświadczeni?
Ciekawa jestem, a ponieważ jesteśmy tu anonimowi uważam, że chyba nie jest to super- intymne pytanie
Po godzinie. Miałem dziewczynę, której nigdy nie przeleciałem, pomimo, że tego chciała i byliśmy prawie rok w związku. Po prostu nie byłem na to gotowy (a to miał być mój pierwszy raz). Miałem też dziewczynę, którą przeleciałem na pierwszej randce.
To nie ma kompletnie znaczenia kiedy pójdziemy do łóżka, pod warunkiem, że zwlekając z tym nie dotrzemy do granicy frustracji (a ta jest zmienną osobniczą). W łóżku, czy to po godzinie, czy po roku i tak będziemy się musieli nauczyć siebie od zupełnie innej strony, i od nowa. Seks po godzinie może i nie będzie tak przepełniony uczuciami, jak po miesiącach znajomości. Ale seks po miesiącach znajomości też nie będzie przepełniony uczuciami, jeżeli uczuć w tej relacji będzie niewiele.
Uczucia i tak przyjdą z czasem, a seks, jak każde zbliżenia fizyczne u normalnych ludzi pomaga je budować. Więc moim zdaniem im szybciej, tym lepiej. Wówczas masz pewność, że nie zahaczysz o granicę frustracji u partnera. A, jeżeli boisz się na przykład, że facet potraktuje Cię z tego powodu przedmiotowo, to najwyraźniej jest on egzemplifikacją osoby, z którą nie warto budować żadnej relacji.
U mnie ta granica, za którą zaczynam kontestować sensowność i znaczenie znajomości, to maksymalnie kilka randek. Jeżeli to się nie stanie, oceniam, że najwyraźniej za mało jest w naszej relacji pociągu fizycznego, namiętności, otwartości, spontaniczności i raczej czas się żegnać.
17 2017-03-31 12:43:25 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2017-03-31 12:44:29)
Trzeba żyć w zgodzie z sobą (oczywiście nikogo przy tym nie krzywdząc) - ot i wszystko.
Jeśli o moją skromną osobę chodzi, nie jestem gotowa "z punktu". Potrzebuję stopniowego poznawania się, otwierania, oswajania. Nie liczę, na której randce "już wypada", ale nie od razu Kraków zbudowano. Muszą wybrzmieć pewne emocje, muszę poczuć ciepło, więź i bliskość. A łóżko to dla mnie bliskość największa, takie ukoronowanie.
Podzielam opinię Adiaphory.
Najpierw należy się obwąchać, jak pieski ;P
Albo wilki ![]()
związek nr 1 - po 6 miesiącach
związek nr 2 - po 2 tygodniach
związek nr 3 - po 2 miesiącach
Uważam, że skoro ludzie się jakoś dogadują, to żeby wejść na wyższy etap znajomości / związku to trzeba się też w sferze łóżkowej dograć. A więc sprawdzić, czy partner ci pasuje czy nie i czy w drugą stronę tez jest fajnie, czy partnerowi sprawiasz przyjemność. Nastolatka niegotowa na seks może sobie dłużej czekać, bo nie ma jeszcze rozbudzonych potrzeb seksualnych. Ale dojrzała kobieta po co ma czekać?? Brać faceta jak kota w worku? Chodzić za rączkę rok czasu - dla mnie bez sensu i strata tego czasu, gdyby po tym okresie okazało się, iż jesteśmy kompletnie niedopasowani seksualnie. Też chciałam wiedzieć, czy z tego w łóżku coś będzie czy nie, było to dla mnie istotne.
Związkiem nie nazywam spotkań parę razy z kimś. Żeby uznać, iż jestem w związku, to musiała paść obustronna deklaracja i chcieliśmy być razem. Więc czas ten liczę od owej deklaracji
Między związkami spotykałam się z kilkoma mężczyznami, ale skoro nie byliśmy parą, to do łóżka się nie pchałam, ani nie dałabym się tam zaciągnąć ![]()
Na nic nie ma reguły. Zanim straciłam dziewictwo wbrew temu iż pragnęłam miłości i poważnego związku, spodziewałam się że cnotę stracę grubo po 20, z chłopakiem którego będę bardzo długo znać, a kto wie czy nie po ślubie. Ku mojemu zaskoczeniu, w wieku 16 lat oddałam się człowiekowi po 2 tygodniach znajomości. Dziś jest moim Mężem i jedynym partnerem jakiego miałam pod każdym względem :-D
oddałam się człowiekowi
Nie wiem czemu ale mnie to zawsze śmieszy... "Oddałam się", to nie można normalnie napisać, że się z nim kochałaś? Oddać to można kota w dobre ręce ![]()