Dzień dobry,
Jestem tutaj, bo chciałabym się komuś wygadac, zanim popełnię nieodwracalną rzecz.
Mam 30 lat, 2-letnie dziecko, drugie w drodze i męża, który zaproponował mi szybki rozwód w zamian za mieszkanie i alimenty. Bo on nie dorosl do bycia ojcem, chciałby robić karierę, poza tym ja jestem nudna bo każę mu pomagać i siedzieć w domu a on nie chce nudnego życia. I zapewne ma kochankę, bo znalazłam rezerwację hotelową dla dwóch osób akurat wtedy, kiedy dla relaksu i skolatanych nerwów, musiał wyjechać na "pracowe" narty. Ja się czuję fatalnie, boli mnie blizna po poprzedniej cesarce, dziecko przechodzi bunt a jego nie ma całymi dniami i nocami w domu, bo dość ma darcia synka i moich pytań - gdzie był i dlaczego. On nawet nie wie, w którym tygodniu ciąży jestem, nawet raz nie padło pytanie - jak się czuję? O ciąży dowiedziałam się za późno, chciałabym ją usunąć, ale z drugiej strony... Chyba lepsza opcja będzie usunięcie siebie. Naprawdę nie mam siły. Moi rodzice twierdzą, że rozwód to wstyd, bo moi znajomi się nie rozwodza. A jego rodzice mają to w d*,wg nich my powinnismy sami rozwiązać swoje problemy a tak w ogóle to ja jestem matką i i to moje zmartwienie, ewentualnie powinnam się pomodlić a pomoc sama splynie. Nie dam sobie z tym wszystkim rady, z jednym dzieckiem sobie nie radzę... Chcę umrzeć i mam nadzieję, że mój synek mi to kiedyś wybaczy.
Podobne tematy
Biorąc pod uwagę ze wiele kobiet zostaje w twojej sytuacji sama ale bez mieszkania i alimentów to nie jest tak źle.
Miałam podobną sytuacje jak ty ale zostałam z 2 małych bez pieniędzy. .. żadnych.
Twój mąż jest oczywiście skończonym kut**** ale i tak nie masz już na to wpływu.
Masz za to na swoje wybory.
Gadanie o samobójstwie to bzdura - chyba byś nie zostawiła dziecka samego?
Kto by mu pomógł? Chyba nie jego ojciec?
Niech tu prawniczki powiedza czy lepiej rozwód z winą i o formalnosciach.
Ja powiem tylko ze zaaz będziesz miała 2 małych kochanych dzieci a to więcej niż ma większosc ludzi na swiecie i masz całe życie przed sobą. Wiec jakby dramatycznie dziś nie było to na pewno wszystko ci się ułoży.
Jeszcze by tego brakowało, żebyś zrobiła jakąś głupotę, przez swojego palanta męża. Jesli dojdzie do rozwodu to wstyd głównie dla nieg, a nie dla CIEBIE. Dziewczyno, masz prawo mieć doła, przejdzie Ci jak poczujesz wkurw na niego. Zwróć się do rodziców- teraz są w szoku, ale na mur staną po Twojej stronie. Masz rodzeństwo? przyjaciółki?. Wiesz ile kobiet nie mo ze mieć dzieci?- jesteś młoda i masz więcej niż przypuszczasz. Palanta zostaw na razie samemu sobie niech się gryzie. Poxczytaj to forum, ile tu podobnych wypadków i ile dziewczyn wyszło na prostą. Ściskam Cię mocno
)
Witaj,
Nie bez powodu jesteś teraz w ciąży- nowe życie i nowe nadzieje. Bycie matką, to szczególny dar, a więc nie marnuj go, na zwątpienie i smutek.
Facet, który jest Twoim mężem, nie sprawdzał, a więc nie sprawdzi się w roli ojca, podobnie rodzice, którzy odwrócili się tyłkiem, a powinni być za Tobą. Dlatego też nie możesz zostawić dziecka i popełnić samobójstwa z zabójstwem włącznie.
Nie daj innym satysfakcji z tego, że się poddałaś. Z uniesioną twarzą powiedz do lustra: "To nic, że on mnie nie chce, ważne jest to, że ja siebie i dzieci chcę i kocham". I się uśmiechnij.
Ewentualnej kochance bym nie zazdrościła- nigdy zapewne nie zostanie jego żoną, a jeśli już, to zapewne nie pozwoliłby jej urodzić dzieci.
Pisz, wygaduj się, śmiało.
I daj znak. Że jesteście ![]()
Zedrzyj z niego ile się da. Zostaw sobie to mieszkanie, alimenty, 500 + , wszystko...musisz zadbać o dzieciaczki, reszta nieważna, ani ludzkie gadanie, ani jego rodzice, ani on i jego laska, skorą ją ma...ja nie mogę mieć dzieci i takie myśli jak twoje też mi chodziły po głowie. Gdybym miała dzieci, nawet przez myśl by mi to nie przeszło i w dodatku przez kogo? Przez faceta, który nie dorósł? Trudno, tak wyszło ci w życiu,że trafiłaś na palanta, nie ty pierwsza, nie ostatnia....dbaj o siebie, o maluchy i walcz. Kobiety są silne, wiele zniosą, a potem może być tylko lepiej.
a ja powiem, ze to ten sam troll co tworzy inne nicki z imion pisanych od tylu
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Ja to wszystko wiem, wiem że inni mają tak samo a nawet gorzej, ale ja sobie nie radzę... Ciągle płaczę, nie jem, nie śpię. Tyle, co chodzę do pracy, ale każdy dopytuje czemu tak źle wyglądam. Najbardziej mnie boli to, że nie mam w nikim wsparcia. Moi rodzice twierdzą, że mąż się wyszumi i wróci. Jego rodzice mają to gdzieś, są zarliwymi katolikami na pokaz a wspomóc choćby w rozmowie - nie chcą. Jedynym wyjściem, które w jakis sposób pomogloby mi nie zwariować, byłaby aborcja, ale czuję wstręt do siebie, że mogłabym to zrobić. A z drugiej strony wiem, że nie poradzę sobie z dwójką dzieci, sama. Zaszłam w ciążę mimo brania tabletek, mimo że już nie chciałam przechodzić tego koszmaru związanego z porodem po raz drugi. Wiem, że moi rodzice zajmą się dzieckiem, jeśli coś mi się stanie. Bo na męża nie ma co liczyć.
a ja powiem, ze to ten sam troll co tworzy inne nicki z imion pisanych od tylu
Szach mat v-ka .Faktycznie.Brawo za spostrzegawczość