Chciałam zapytać, czy któraś z was też tak ma. Byłam z pewnym facetem 2 i pół roku. Związek był toksyczny, facet miał mnie w nosie, poniżał, ciągle przez niego płakałam. Zostawił mnie, a ja nie mogłam sobie z tym poradzić, próbowałam się nawet zabić. Poznałam wtedy mojego obecnego chłopaka w internecie. Na pierwszym naszym spotkaniu zwierzałam mu się jak to bardzo kocham byłego i chcę do niego wrócić. Ze szczegółami opowiadałam mu o każdej naszej awanturze, o tym jak mnie źle traktował itp. Chłopak zamiast mnie olać i pomyśleć "wariatka", to uznał, że jestem bardzo wartościową osobą i chce mi pomóc, bo widzi że się męczę. Często miałam myśli samobójcze on wtedy przyjeżdżał i potrafił siedzieć do rana bym sobie tylko nic nie zrobiła (dodam, że byliśmy dla siebie wtedy praktycznie obcymi osobami). Okazało się, że mamy podobne zainteresowania, podobne spojrzenie na świat i zostaliśmy parą. Teraz nie możemy wytrzymać bez siebie dłużej niż 2 dni, bardzo go kocham. Jednak ciągle myślę o byłym, nie kocham go, wręcz go nienawidzę, ale ciągle o nim myślę. Czasami z tego myślenia aż boli mnie brzuch. Myślę o tym jak mnie źle traktował i w jak podły sposób mnie porzucił. Praktycznie co 5 dzień płaczę i mówię chłopakowi, że nie mogę znieść tego, że byłam tak poniżana i często wieczór, gdy idziemy spać zamiast porozmawiać o czymś przyjemnym, to ja zaczynam temat byłego.... Jesteśmy razem rok, a z tamtym rozstałam się półtora roku temu. Myślę o nim ciągle bardzo intensywnie, często częściej niż o chłopaku, to jakiś obłęd. Naprawdę go nie kocham, chcę wymazać go z pamięci. Jak myślicie dlaczego nie mogę zapomnieć skoro nic do niego nie czuję, a mojego obecnego partnera kocham nad życie?
2 2017-02-16 20:50:16 Ostatnio edytowany przez netkobietka83 (2017-02-16 20:51:14)
Czujesz wstręt i obrzydzenie do swojego byłego. Gdy wyrządzał Tobie krzywdę, zazwyczaj towarzyszyły temu bardzo silne emocje. Dlatego jakiekolwiek zdarzenia przypominają Tobie o tym wszystkim co było złe i zamiast cieszyć się chwilą ze swoim obecnym partnerem, dopada Cię to okropne uczucie. Rozwiązaniem tu będzie wizyta u psychologa. Jakaś terapia, która sprawi że przestaniesz się przejmować tym co już dawno za Tobą.
z pewnością terapia będzie dobrym rozwiązaniem. W pewnym momencie obecnemu chłopakowi może przestać się podobać to, że ciągle o nim myślisz czy mówisz, nawet przedstawiając go w złym świetle. Idź na terapie sama lub z obecnym chłopakiem. Ja uważam, że osoba trzecia w postaci psychologa i oczywiście z dobrą wolą partnerów, którzy gotowi są do kompromisów, wyrzeczeń dla lepszej przyszłości to idealne rozwiązanie.
Ja sam proponowałem mojej eks pójście na terapie, bo z małych problemów robiliśmy straszne kłotnie. Obecnie jesteś w totalnej rozsypce, nie radze sobie kompletnie z odejściem eks do innego. Schudłem 13 kg. Nie pracuje. Chcąc zmienić otoczenie przeprowadzając siei do Krakowa dostałem 1500 pln mandatu w przeciągu 3 dni, strace niebawem prawo jazdy za przekroczony limit punktów, spowodowałem kolizje i musiałem zaplacic 2500 pln, moje auto 1000 pln naprawy, zwichnąłem bark będąc na obozie sportowym, nie mogę chodzić na siłownie, nawet nie mam ochoty. Na nic, jakby depresja.
Może opisz jak Ty to przechodziłaś? jak sobie radziłaś, jakie miałaś sposoby, po ilu Ci przeszło?
4 2017-02-17 00:47:47 Ostatnio edytowany przez rara (2017-02-17 00:52:45)
z pewnością terapia będzie dobrym rozwiązaniem. W pewnym momencie obecnemu chłopakowi może przestać się podobać to, że ciągle o nim myślisz czy mówisz, nawet przedstawiając go w złym świetle. Idź na terapie sama lub z obecnym chłopakiem. Ja uważam, że osoba trzecia w postaci psychologa i oczywiście z dobrą wolą partnerów, którzy gotowi są do kompromisów, wyrzeczeń dla lepszej przyszłości to idealne rozwiązanie.
Ja sam proponowałem mojej eks pójście na terapie, bo z małych problemów robiliśmy straszne kłotnie. Obecnie jesteś w totalnej rozsypce, nie radze sobie kompletnie z odejściem eks do innego. Schudłem 13 kg. Nie pracuje. Chcąc zmienić otoczenie przeprowadzając siei do Krakowa dostałem 1500 pln mandatu w przeciągu 3 dni, strace niebawem prawo jazdy za przekroczony limit punktów, spowodowałem kolizje i musiałem zaplacic 2500 pln, moje auto 1000 pln naprawy, zwichnąłem bark będąc na obozie sportowym, nie mogę chodzić na siłownie, nawet nie mam ochoty. Na nic, jakby depresja.
Może opisz jak Ty to przechodziłaś? jak sobie radziłaś, jakie miałaś sposoby, po ilu Ci przeszło?
Chłopak jest przyzwyczajony do tego, że o tym mówię, wie że prędko nie przestanę. Najgorsze jest to, że teraz przy mnie śpi i nie wie nawet, że siedzę na takim forum i praktycznie od godziny myślę o byłym... To jakiś obłęd
. W psychologów nie wierzę, długo chodziłam i to moim zdaniem pic na wodę. Napisz do mnie na priv może będę potrafiła Ci coś doradzić jeśli chodzi o poradzenie sobie po rozstaniu, bo akurat miałam z tym duży problem, byłam nawet w szpitalu psychiatrycznym, naprawdę nie było łatwo.
Nie wiem czy dobrze napisałem. Jeśli nie znajdź mnie na fejsie. Tomek Wolosz, profilowe z kumplami w górach bez koszulek.
No to jest dziwne, że niby wie, ale teraz leżąc z nim myślisz o byłym..a praca z psychologiem to też praca z samym sobą, może nawet głównie.
Napisz na fejsie.