Parę dni temu założyłam wątek na tym o to właśnie forum ( link : http://www.netkobiety.pl/t101516.html ) opisujący moją obecną sytuację życiową...
Ta oto historia oczywiście jest jednym z głównych elementow dlaczego, nie układają się nam stosunki (moje z mężem i moje z teściami )
Mój mąż chce abym przeprosiła za swoje zachowanie swoją mamę, ponieważ jestem młodsza a ona starsza ( Teściowa zachowuje się jak hrabianka, interesuje się sztuką, była nauczycielką, nie jest ,,normalna" ) .
A zatem .. W święta zaprosiliśmy jego rodziców na obiad, niestety w II dzień świat mąż był pijany ponieważ dzień wcześniej wypił ze szwagrem, prosił żebym odwołała obiad, zadzwoniłam do niej i powiedziałam że mąż nie jest w stanie wstać z łóżka, ona zadzwoniła do niego a on mówi do niej : nie przyłaźcie tutaj, leżę, mam kaca, jestem jeszcze pijany i się rozłączył i była cicho sza.. mówię dobra..to nie przyjdą, po godzinie telefon do mnie : dlaczego ja ich nie chce do mieszkania wpuścić ? Ja zdębiałam, ponieważ logiczne było dla mnie to że ich nie będzie a nie mamy działającego domofonu i każdy o tym wie, zeszłam na dół by otworzyć im drzwi : na samym wstępie zostałam ,,zrugana" czy ja nie słyszę dzwonka? oni stoją i dzwonią a ja ich do mieszkania nie chce wpuścić ! Na co ja mówię, przecież nie mamy domofonu, więc jak mogę słyszeć dzwonek ? .. Atmosfera na samym wstępie się zepsuła, Teściowa zobaczyła swego syna i mówi : synku kochany przyszliśmy w odwiedziny do Ciebie, mój mąż był zły, zaczął na nich krzyczeć że przecież mówił żeby nie przychodzili, że po co się rzuca o domofon skoro nie działa i powtarza jej tak w kółko a ona nie rozumie. Teściowa mówi do mnie, to może chociaż herbaty nam zrobisz? Zaczęłam robić tą herbatę (a muszę wam powiedzieć że byłam cała w szoku ), a mąż do mnie: to ty nie zrobiłaś tego obiadu ? a ja podniosłam głos (bo się zdenerwowałam) : No przecież odwołałeś obiad i co ja teraz mam zrobić. A teściowa na to, żebym przestała krzyczeć (jak zwykle zwraca uwagę ) , i mówi do syna ubierając się żeby ,,z tą swoją żoną (powiedziała moje imie i nazwisko) więcej do nich nie przychodzić, bo oni sobie już nas u siebie nie życzą , a ja to mogłabym bardziej się postarać. Za to ja mówie do niej że wypraszam sobie takie teksty i się zaczęło.. Teściowa zaczęła mnie wyzywać od brudasek i przybłędy, która niczego nie ma, że to jej mieszkanie a ja mam się stąd wyprowadzić a jej syn to pije przezemnie ( teściowa nie wie o narkotykach) .. jak to wszystko usłyszalam a jestem w ciąży i bardzo łatwo mnie zdenerwować tymbardziej że już mam zszargane nerwy , więc odpowiedziałam, że jedyne przez kogo pije to przez nią ( teściowa jest byłą alkoholiczką) i ma to po niej w genach... Z jednej strony odpowiedziałam jej niegrzecznie ale z drugiej to kto pierwszy zaczął? Istnieje coś takiego jak gradacja słów. Ja od brudasek jej nie wyzwałam, wogóle jak można swoją synową tak nazwać ? Moja mama w życiu by się tak nie odezwała do mojego męża.
Na koniec powiedziała do mnie : spier****j ty brudasko i wyszła..... Na drugi dzień dostałam smsa od teścia że urywają ze mną kontakt, bo potraktowałam ich jak chamka ..nic nie odpisałam , później do mnie dzwonił, więc napisałam że skoro urywają ze mną kontakt to proszę do mnie nie dzwonić a on na to, żebym wyprowadziła się z mieszkania, i że ja tam doprowadzam do awantur przez co chce żeby przyjechała policja i żeby mężowi założyli niebieską kartę rodziny a ja tym sposobem przejmę ich mieszkanie.. Wspominałam o tym w poście powyżej...
Nie uważam że powinnam przepraszać teściowej , uważam że jeśli nie lubiła mnie od samego początku tylko udawała i raz po raz lubiła się do mnie do czegoś przyczepić by sprowokować awanturę i sama zaczęła tą wojnę to nie powinnam jej przepraszać..
W końcu wyprowadziłam się od męża do rodziców by odpocząć bo miałam tego wszystkiego dość ( link powyżej ).
Dodatkowo teściowa wykrzyczała w awanturze że ona ma w dupie nasze dziecko, które mam w brzuchu.. Mam wrażenie że tylko ja i moi rodzice kochają to dziecko , co z tego że ono się nie urodziło.. jestem w 35 tyg ciąży, mam żywą piękną coreczkę w brzuszku, nie wyobrażam sobie powiedzieć tak do swojej synowej która jest w ciąży że mam w dupie swoją wnuczkę.. Strasznie podłe to jest
Co wy o tym wszystkim myślicie ?