Juz prawie trzy lata temu przeżyłam dramat. Jak większość z was na tym portalu. Opisywałam jak pękło mi serce , jak straciłam sens życia itp....
Dziś mam nową pracę, starego męża, który stara się jak tylko umie, a jego kochanka, a moja była przyjaciółka przeprosiła mnie.
Dziewczyny zadbajcie o siebie , o własne życie , szczęście. Nic samo nie przychodzi. Wymagajcie więcej od siebie ale przede wszystkim od swojego męża. Nie pozwólcie aby życie przeleciało między palcami.
Jestem całym sercem z każdą z was. Wiem jak boli zdrada, ale wiem że można się podnieść ze zgliszczy i budować wszystko od podstaw. Nie jest łatwo ale jest to możliwe.
Podobne tematy
Piękne słowa. Przed chwilą wypowiadałam się w wątku, w którym też dziewczynie wali się świat, bo mąż ją zdradza. Dobrze jakby to przeczytała ![]()
Staneva przeczytałam i ryczę... U mnie chyba nie da się już uratować. Mąż seksoholik to przypadek beznadziejny.
Misku. Fajnie ze sie odezwalas. Ostatnio zastanawiałam sie co u ciebie.
Pozdrowka gorące!!! ( olinderka)
Staneva przeczytałam i ryczę... U mnie chyba nie da się już uratować. Mąż seksoholik to przypadek beznadziejny.
Tego nie wiedziałam.
Tak czytam i sibie pomyslalam CZY MAZ POTRAFILBY PRZEBACZYC ZDRADE ZONY?
Fajnie ze sie ulozylo ,fajnie ze maz zrozumial,czy ta jego byla kochanka jest nadal twoja przyjaciolka po przeprosinach?
Tak czytam i sibie pomyslalam CZY MAZ POTRAFILBY PRZEBACZYC ZDRADE ZONY?
Fajnie ze sie ulozylo ,fajnie ze maz zrozumial,czy ta jego byla kochanka jest nadal twoja przyjaciolka po przeprosinach?
Nigdy w życiu. Prędzej piekło zamarznie niż jej przebaczę.
A ciebie Olinderko witam i ściskam mocno, wróciłam żeby trochę wesprzeć zdradzone netkoleżanki
misku.. a co z miłością?
spaliła się w trybie walki o męża...?/
czy została z tobą?
jaka jest teraz?
czy taka jak była kiedyś?
czy inna?
jestes szczęsliwa?
jakie to szczęscie?
takie jak kiedyś, czy inne?
o co oparte?
z czego czerpiesz siłę i radość?
9 2014-01-16 18:47:13 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-16 18:48:05)
A mężowi przebaczyłaś przecież to on miał zobowiązania wobec ciebie (przysięga małżeńska) a nie ona.
Ja uważam że to nie koniec musisz go pilnować no u i teraz to on musi się starać o ciebie a ty możesz trochę poluzować i myśleć o sobie.
A mężowi przebaczyłaś przecież to on miał zobowiązania wobec ciebie (przysięga małżeńska) a nie ona.
Ja uważam że to nie koniec musisz go pilnować no u i teraz to on musi się starać o ciebie a ty możesz trochę poluzować i myśleć o sobie.
Jenka
Historia miska jest bardziej skomplikowana niz myślisz. Poczytaj jej stary wątek... Zanim zaczniesz jej radzić. Ona te etapy juz dawno ma za sobą.
A podejście-- zdradziłes to teraz liz ziemie po
Której chodzę.... Do niczego nie
Prowadzi...
Jenka napisał/a:A mężowi przebaczyłaś przecież to on miał zobowiązania wobec ciebie (przysięga małżeńska) a nie ona.
Ja uważam że to nie koniec musisz go pilnować no u i teraz to on musi się starać o ciebie a ty możesz trochę poluzować i myśleć o sobie.Jenka
Historia miska jest bardziej skomplikowana niz myślisz. Poczytaj jej stary wątek... Zanim zaczniesz jej radzić. Ona te etapy juz dawno ma za sobą.
A podejście-- zdradziłes to teraz liz ziemie po
Której chodzę.... Do niczego nie
Prowadzi...
No to jak juz cos opisywala mogla pociagnac dalej watek a teraz to tak wyglada jak zdanie wyciagniete z kontekstu.
Jenka polataj i poszukaj a jak znajdziesz daj znac
mysza, mowisz - masz ![]()
http://www.netkobiety.pl/t24138.html
mysza, mowisz - masz
http://www.netkobiety.pl/t24138.html
Dziekuje
Boze to jakis koszmar co ty mi za linka dalas .nie moge w to uwiezyc !!!!
Misiek tak mnie meczy to :rozmawiasz z ta przyjaciolka ?
Enda, zawedrowalam do watku miska i zobacz ktora godzina a ja nie spie.
A wiesz czemu ?
Bo odnalazlam tam siebie w Twoich postach.
To ten czas u mnie o ktorym rozmawiamy w "JESTEM SZCZESLIWA..."
100%
Nawet te 15 miesiecy "po" tez sie zgadza...
Jakie to wszystko do siebie podobne...
W szoku jestem, a tak nie wierze w schematy, a jednak
Eine... Niestety. Okazuje sie ze wsystkie historie podobne. A leczenie ma swój tryb...
Moja droga jest długa z wybojami i zakrętami. Czasem zastanawiam się jak zdołałam to wszystko przeżyć. Jak mogłam wybaczyć mężowi te wszystkie upokorzenia. I powiem teraz wyślizgany slogan " gdyby mi ktoś powiedział o tym co mnie spotka kilka lat temu, nigdy bym w to nie uwierzyła" a jednak. Nigdy nie wiemy ile udźwigniemy zanim nie spadnie to na nasze barki. Kiedy dowiedziałam sie o zdradzie mojego męża... ból był tak straszny że odczuwałam go fizycznie. Nie jadam nie spałam, schudłam na wiór. To był koszmar. I ciągle pytania dlaczego on mi to zrobił.
Powiem szczerze te pytania nadal kołaczą mi się po głowie.
Tak go kocham a on mnie "sponiewierał"
Dlaczego?
Odpowiedź jest prosta bo to facet.
Teraz wychodzę z założenia: każdy facet jest draniem. A jeśli ktoś uwaza ze nie to znaczy ze jeszcze sie nie ujawnił.
Pewnie powiecie że jestem cyniczne. I macie rację. Wolałam być naiwna, ale życie dało mi kopniaka okutym butem.
Olinderko pytasz mnie skąd moja siła i radość.
Staram się żyć jakby każdy dzień był ostatni.
Wyciągać ze związku tyle miłości i czułości ile się da.
Kocham go, to się nie zmieniło.
Może to dziwne ale sex jest lepszy niż 20 lat temu ( miał w końcu korepetycje)
Nie wypominam mężowi tego co zrobił, bo żaden związek tego by nie przeżył.
A jeżeli chodzi o moją ex-przyjaciółkę. Ma już nowego posuwacza (albo wolny albo żona mieszka daleko, bo się z nim prowadza za rączkę) i niech tak zostanie. Niech będzie szczęśliwie posuwana to będzie sie trzymać z daleka od mojej rodziny.
Nigdy jej nie wybaczę. wiedziała że kocham męża, że jest dla minie wszystkim i nie powstrzymało ją to przed tym co zrobiła.
Teraz wychodzę z założenia: każdy facet jest draniem. A jeśli ktoś uwaza ze nie to znaczy ze jeszcze sie nie ujawnił.
Może i tak, chociaż ja myślę inaczej.
Ale mam pytanie: co z kobietami?
Gdyby brać pod uwagę kilka różnych sondaży dot. zdrad, to kobiety wcale tak nie odbiegają od mężczyzn. Nie ma jakiś drastycznych różnic. Więc może pasowałoby zmienić trochę to zdanie? Zresztą to tylko propozycja. Np.: "Dużo ludzi jest strasznymi egoistami". I wcale nie mam tu na myśli takiego zdrowego egoizmu, tylko właśnie taki... niezdrowy (w tej chwili nic lepszego nie przychodzi mi do głowy).
Po prostu wydaje mi się, że nie ma co tu patrzeć na płeć. Wszak i mężczyzna, jak i kobieta są ludźmi.
A ostatnio wielu ludziom się przestawia w głowie, jakby jakaś zaraza ich dopadła. A może tylko tak mi się wydaje?
Sama już nie wiem.
ponad 60% facetów w związkach przyznaje się do zdrady
i około 25% kobiet
częśc może się nie przyznawać, bo zdrada faceta jst bardziej akceptowana w opinii publicznej i bardzierj powszechna..
faceci bywają "dumni", że mają kochanki
kobiety się tego wstydzą..
to wyniki ze społecznych norm i oczekiwań
np.
'ty słyszałeś? józek zdradza Ziutę"
bo to zołza jest/pewnie to zołza jest/patrz, jaki obrotny.. skąd on na to wszystko bierze czas...
drugi cytat"
"ty słyszałeś? ziuta zdradza Józka
a to kurwa"
21 2014-01-17 17:59:38 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-01-17 18:10:19)
ponad 60% facetów w związkach przyznaje się do zdrady i około 25% kobiet]
Tylko ciekawe jaki to jest procent tych nieprzyznających się kobiet? Może z 7-15%? Mniej? Więcej?
Jeśli chodzi o te sondaże, to ja patrzyłam na inne, tam różnica była gdzieś na poziomie 20%, te które ty podałaś, to różnica 35%. No i facetów zdradzających było jednak mniej... Ale z tymi sondażami to różnie bywa. Sondaż to sondaż. ![]()
Zresztą wniosek nasuwa mi się jeden (oczywisty): zdrad jest za dużo. Najlepiej żeby ich w ogóle nie było, ale to niestety niemożliwe, chociaż części z nich dałoby się uniknąć, gdyby ludzie nie byli takimi egoistami.
I mam nadzieję, że nigdy nie dołączę do tej kategorii. Brrrrrr.
'ty słyszałeś? józek zdradza Ziutę"
bo to zołza jest/pewnie to zołza jest/patrz, jaki obrotny.. skąd on na to wszystko bierze czas...
Wiem, że tak się mówi. ![]()
I niedobrze mi się robi... No i dla mnie oczywiście taki facet to kur***rz.
No i dla mnie oczywiście taki facet to kur***rz.
no wlasnie, nalezaloby nazywac rzeczy po imieniu i dosadnie
ale niestety w taki jednoznaczny sposob oceniane sa tylko kobiety - przez niemalze wszystkie grupy spoleczne.
a faceci...
kumple nie ocenia
obcy skwituja jakims tam lekkim sobie przymiotnikiem, reka machna
czesc "kobiet" - biedny, zagubiony misiu, pewnie nieszczesliwy byl...
dopiero gdzies pomiedzy pojedyncze opinie _________ qrwiasz, po czym zaraz odezwa sie i tacy ze tak brzydko wyrazac sie nie przystoi ... o tym ktory nazwal rzecz po imieniu zle swiadczy
nie jest tak ?
23 2014-01-17 19:36:48 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-17 19:47:41)
No i w takim podejściu jest duży problem, ja przyjęłam zasadę że facetom nie wolno wybaczać !!!!!
No chyba że ktoś jest niesamodzielna finansowo...
Teraz mam do was pytanie czy jakbyście go zdradziły czy wtedy by wam wybaczył patrząc na to co wcześniej zrobił, jeśli nie to znaczy że nadal was w ogóle nie rozumie.
Wiem że nie jesteście takie tak jak i ja nie jestem taka ale zawsze można tą zdradę zmyślić i sprawdzić jego reakcję, jeśli nie uwierzy to znaczy że to cwana bestia która wie że nadal może bezkarnie próbować.
Dominisia21 napisał/a:No i dla mnie oczywiście taki facet to kur***rz.
no wlasnie, nalezaloby nazywac rzeczy po imieniu i dosadnie
ale niestety w taki jednoznaczny sposob oceniane sa tylko kobiety - przez niemalze wszystkie grupy spoleczne.a faceci...
kumple nie ocenia
obcy skwituja jakims tam lekkim sobie przymiotnikiem, reka machna
czesc "kobiet" - biedny, zagubiony misiu, pewnie nieszczesliwy byl...
dopiero gdzies pomiedzy pojedyncze opinie _________ qrwiasz, po czym zaraz odezwa sie i tacy ze tak brzydko wyrazac sie nie przystoi ... o tym ktory nazwal rzecz po imieniu zle swiadczynie jest tak ?
Tak właśnie jest.
Szkoda, że tak to się wszystko wobec zdradzających facetów odbywa, czyli po macoszemu. Ale ja do tej grupy wejść nie zamierzam. Często się asekuruję, ale akurat w tym względzie nie zamierzam tego robić.
I dobrze by było, gdyby wreszcie faceci nie mieli takiego powszechnego "zrozumienia" w tej konkretnej sprawie, nie mówię, żeby na nich pluć czy coś w tym stylu (jestem od tego daleka), tylko żeby ich nie traktować jak istot pozbawionych rozumu, bo to się do tego w pewnym "komicznym" sensie sprowadza. ![]()
ponad 60% facetów w związkach przyznaje się do zdrady
i około 25% kobiet"
ja bym dołożyła drugie 25 - tych kobiet, które się nie przyznają, tylko po cichu męża/chłopaka na boku zdradzają, a same robią z siebie bez mała dziewice nietknięte. ZNAM TAKIE I WIEM CO ROBIŁY, NAWET Z KIM I KIEDY.
Moim zdaniem na chwilę obecną - mam na myśli zmiany obyczajowe, które zaszły, panie dogoniły już panów w tej niechlubnej statystyce.
Kobieta potrafi wybaczyć mężowi zdradę ale nigdy nie pozwoli mu zapomnieć ze mu wybaczyła.
Coś w tym jest.
Druga moja ulubiona myśl to:
Każda kobieta z natury jest aniołem, ale jeśli ktoś(czytaj facet) brutalnie pozbawi ją skrzydeł musi latać na miotle.
Moja miotła jest chyba odrzutowa.
27 2014-01-18 20:41:05 Ostatnio edytowany przez Jenka (2014-01-18 20:41:40)
Nie powinno się wybaczać warto się zrewanżować mu pięknym za do dobre oczywiście jeśli się ma dowody na zdradę męża i chce się z nim zostać by czasem nie wyjść ja Zabłocki na mydle.
28 2014-01-19 17:37:16 Ostatnio edytowany przez misiekpuszysty (2014-01-19 17:37:57)
Nie powinno się wybaczać warto się zrewanżować mu pięknym za do dobre oczywiście jeśli się ma dowody na zdradę męża i chce się z nim zostać by czasem nie wyjść ja Zabłocki na mydle.
Gdybym odpłaciła mu pięknym za nadobne nie różniłaby sie niczym od niego i jego lachociąga.
Po co miałabym to robić?
Każdy mierzy własna miarą. Złodziej patrzy na każdego jak na złodzieja a wiarołomca myśli że jest zdradzany.
Tak było z moim mężem swoje czyny usprawiedliwiał tym że na pewno ja też go zdradzam.
Nie musi to być prawda ale byłby to test na jego zachowanie może mu potem powiedzieć że to był test, po prostu jeśli ktoś wali się na kolana a sam po zdradzie wyrzucił by za drzwi to znaczy że działa jak Kali i jego przeprosiny nic nie znaczą są puste i przesiąknięte cynizmem.
Ale kogo by ona splamila idac z kims do lozka?robic cos wbrew swoim zasadom ?ja bym zle sie czula tak postepujac.jak juz sie zdecudowala ze bedzie dalej z mezem to po coz takie zemsty.to by bylo zachowanie jak u dzieci .potem on by jej znow oddal potem ona jemu wiec lepiej by bylo sie rozejsc niz takie rewanze sobie dawac.
31 2014-01-19 19:08:34 Ostatnio edytowany przez myszka50 (2014-01-19 19:09:43)
Misiek juz ci sie wczesniej pytalam :czy nadal goscicie ta twoja przyjaciolke a jego byla u siebie w domu?jak sie czlowiek powinien zachowac w takiej sytuacji? coraz czesciej sie slyszy ze najlepsza przyjaciolka potrafi szybko zaopiekowac sie naszym mezem.
Myszko ja już ci odpowiedziałam. Prędzej pieklo zamarznie niż jej wybaczę.
Była mi bliższa niż sistra. Ona mnie bardziej zdradziła niż mąż. Byłam chrzestną jej syna.
Ale wybrała ... z pierwszym pchnięciem pozbawiła chrzestnej własne dziecko.
Niby jak miałyby wyglądać nasze spotkania?
Co można wybaczyć mężowi exprzyjaciółce nie przejdzie.
Koniec kropka.
Dla mnie ta suka umarła, nie mam już przyjaciółki.
Myszko ja już ci odpowiedziałam. Prędzej pieklo zamarznie niż jej wybaczę.
Była mi bliższa niż sistra. Ona mnie bardziej zdradziła niż mąż. Byłam chrzestną jej syna.
Ale wybrała ... z pierwszym pchnięciem pozbawiła chrzestnej własne dziecko.
Niby jak miałyby wyglądać nasze spotkania?
Co można wybaczyć mężowi exprzyjaciółce nie przejdzie.
Koniec kropka.
Dla mnie ta suka umarła, nie mam już przyjaciółki.
ok nie wiedzialam wtedy oco chodzi z tym pieklem .ok dzieki .biedny ten twoj chrzesniak co on zawinil ,matka nabroila a tyle osob cierpi .faktycznie trzeba byc szuja zeby takie cos odwalic .ale pociesz cie znam gorszy przypadek .kolezanka jeszcze z Polski byla tak zastraszona przez meza .wprowadzil do ich domu swoja kochanke a jej najlepsza przyjaciolke. Ona z nim mieszkala w jednym pokoju a zona z dzieckiem w drugim .malo tego musial podawac im do lozka kawusie i obiad .jak obiad nie smakowql panstwu to taleze ladowaly za jej plecami .jak sie o tym dowiedzialam to namawialam ja zeby przyjechala do mnie .zawsze miala wymowke ze moze mu przejdzie a to dziecko jeszcze szkoly ma rok itd po dluzszym czasie spytala mi sie czy oferta jest nadal aktualna .sciagnelam ja tu z corka dalam na poczatek start i jakos sie potoczylo ich zycie .poznala tu mezczyzne ktory ja szanuje i nosi na rekach .niedawno dowiedzialysmy sie ze jej byly zmienil sobie juz nowa kobiete na mlodszy model. Takie zycie .myle ze nieraz to trzeba troche baczniej patrzyc na nasze przyjaciolki bo moze okazac sie ze beda przyjaciolkami naszych mezow a naszymi wrogami .
34 2014-01-19 21:28:10 Ostatnio edytowany przez misiekpuszysty (2014-01-19 21:29:16)
Mój chrześniak wcale nie jest biedny. Jest taki wredny jak jego matka . W zaszłym roku wykrzyczał mi w twarz że mnie nienawidzi bo rozbiłam związek jego matki. Sama widzisz jakie to chore. Zal mi jej dzieci bo maja matkę szmatę króra poprzestawiała im w głowach.
I miedzy innymi właśnie dlatego już nie mam chrześniaka
W zaszłym roku wykrzyczał mi w twarz że mnie nienawidzi bo rozbiłam związek jego matki.
![]()
zwiazek jego matki z... Twoim mezem, jak przypuszczam
W glowie sie nie miesci...
Mój chrześniak wcale nie jest biedny. Jest taki wredny jak jego matka . W zaszłym roku wykrzyczał mi w twarz że mnie nienawidzi bo rozbiłam związek jego matki. Sama widzisz jakie to chore. Zal mi jej dzieci bo maja matkę szmatę króra poprzestawiała im w głowach.
I miedzy innymi właśnie dlatego już nie mam chrześniaka
Wszystko to rozumie ale pojac nie moge.tylko tyle ze to dziecie ma taki kitowy motor jakim jest jego matka .przykre .zreszta ja uwazam ze chrzestni nie sa od prezentow tylko wrazie gdyby sie cos rodzicom stalo.mysle ze jak dzieciak dorosnie to zrozumie .chociaz jak matka tak karmi zolcia dzieci od malenkosci to moga byc takie same jak ona .
to nie są małe dzieci. Chrześniak ma 17. córka 21 a najstarszy 23.
Hey
a ja mysle , ze bym przebaczyla., bo ja to na pewno tez boli,.pewnie wszystkich w trojke,.
ale no nie musicie byc przyjaciolkami moze dalej,.ale widac , ze zaluje i musialo ja to tez duzo kosztowac , ze tak postapila i przeprosila,.a nie kazdego na to stac..wiec ja mysle,.ze ladnie mimo wszystko,.no oczywiscie zalezy wszystko od Ciebie..ale jesli czujesz , ze to co ona mowi jest szczere i wyplywa prosto z serca,.to zastanow sie ,,na pewno ciezko..#
Ja kiedys mialam tak , ze przyjaciolka calowala sie z moim bylym facetem ktory w sumie chcial do mnie wrocic na moich urodzinach,,hmm na oczach tak ok 70 ludzi,,ale mloda bylam..w sumie wtedy nie sadzilam ze to tak b jej wina tylko jego ..
w sumie jej tez , tlumaczyla ze pijana byla czy cos ..ja w sumie zbielalam troszke wtedy..
i..chyba ktos go wyprosil w sumie,,kolezanka dalej byla,,po niekad..
teraz z perspektywy czasu inaczej na to popatrzylam..
mam inne zdanie i,,
Hey
a ja mysle , ze bym przebaczyla., bo ja to na pewno tez boli,.pewnie wszystkich w trojke,.
ale no nie musicie byc przyjaciolkami moze dalej,.ale widac , ze zaluje i musialo ja to tez duzo kosztowac , ze tak postapila i przeprosila,.a nie kazdego na to stac..wiec ja mysle,.ze ladnie mimo wszystko,.no oczywiscie zalezy wszystko od Ciebie..ale jesli czujesz , ze to co ona mowi jest szczere i wyplywa prosto z serca,.to zastanow sie ,,na pewno ciezko..#
Ja kiedys mialam tak , ze przyjaciolka calowala sie z moim bylym facetem ktory w sumie chcial do mnie wrocic na moich urodzinach,,hmm na oczach tak ok 70 ludzi,,ale mloda bylam..w sumie wtedy nie sadzilam ze to tak b jej wina tylko jego ..
w sumie jej tez , tlumaczyla ze pijana byla czy cos ..ja w sumie zbielalam troszke wtedy..
i..chyba ktos go wyprosil w sumie,,kolezanka dalej byla,,po niekad..
teraz z perspektywy czasu inaczej na to popatrzylam..
mam inne zdanie i,,
A ja myślę że byś nie przebaczyła. Wyobraź sobie sytuację: masz przyjaciółkę, którą traktujesz jak siostrę pomagasz jej w życiu. Jesteś chrzestną jej syna. Żyjecie prawie jak rodzina, zwierzasz się jej, a ona wykorzystuje to przeciwko tobie. Za twoimi plecami ma romans z twoim mężem przez 5 lat!
Czy nadal uważasz że byś wybaczyła?
Wiem od wspólnych znajomych że wyśmiewa się z mojej naiwności.
Jej przeprosiny były nie szczere i wymuszone. Sama z własnej woli na pewno by tego nie zrobiła.
Wydawało mi się że ją znałam, ale tak naprawdę pokazała swoje prawdziwe oblicze kiedy postawiła postawić na jedną kartę i zdemaskowała swój romans z moim mężem. Tylko po to żebym wystawiła go za próg. Pomyliła się co do mojej reakcji. A ja pomyliłam się co do jej osoby.