Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
Podobne tematy
Jeśli są jedynymi właścicielami to mogą, ale nie mogą zrobić tego siłą. To znaczy, że nie mogą tego zrobić inaczej niż w drodze eksmisji sądowej.
tak, dom jest własnością teścia
Mogą więc to zrobić, ale najpierw muszą wypowiedzieć umowę nawet ustną z ustaleniem terminu wyprowadzki. Jeśli to nie poskutkuje to mogą iść do sądu po wyrok eksmisyjny. Sami z siebie wyrzucić nie mogą. Należy też wspomnieć, że meldunek jest czynnością administracyjną potwierdzającą pobyt w danym miejscu i nie daje żadnych praw do zamieszkania w nim.
basia ja się bardzo nie znam ale chyba nie tak łatwo kogoś wyrzucić.Chyba musi być sprawa o eksmisję w sądzie.Nie wiem skąd jesteś ale u nas za 1200 zł można wynająć dwupokojowe mieszkanie i jeszcze zostanie po opłaceniu wszystkiego. Moim zdaniem teściowa na was zarabiała a jak zobaczyła że to się skończy to się wściekła.
Nie moglibyście wynająć? Ja bym tak zrobiła a na miejscu twojego męża nie chciałabym mieć nic wspólnego z takim rodzicami.Którzy najpierw obiecują a później wywalają was z domu.Nie wierzę żeby opłaty za 3 osoby były aż1200 zł!
Tesciowa się boi że jak zaczniecie sami się żywić to się pieniązki skonczą,zamiast 1200 zł będzie co najwyżej 600 zł.
Ja bym na ten dom nie liczyła,lepiej iść w takim przypadku na swoje,płacić wynajem lub kredyt
7 2015-01-27 13:40:36 Ostatnio edytowany przez basia92 (2015-01-27 13:42:08)
Mąż stwierdził że skoro chcą wyrzucić go z domu z dzieckiem i ciężarną żoną to nie chce ich znać,, za miesiąc data porodu a tu szybko trzeba szukać mieszkania... za 1200 złotych wynajęłabym mieszkanie i miałabym święty spokój ale przejrzałam już cały internet i niema mieszkań do wynajęcia w naszym mieście! 2 kawalerki z dostępem do kuchni itd i nic więcej! a nie chce sie przeprowadzać.... tutaj dziecko ma przedszkole mąż pracę:// kredytu nie dostaniemy by kupić mieszkanie... tak jak piszecie teściowa jest pazerna na pieniądze skończyły sie dobre czasy i jej sie grunt pali pod nogami:/
ewentualnie dogadać się dajecie jej powiedzmy max.800 zł ale żyjecie na oddzielnych kuchniach i po swojemu
Właśnie nie idzie sie dogadać bo tesciowa powiedziała że nie da by były dwa gospodarstwa pod jej dachem:/ sprzeda domkupi małe mieszkanie i zostanie jej z 100tys a my zostajemy na lodzie:/
basia ja się bardzo nie znam ale chyba nie tak łatwo kogoś wyrzucić.
Ja się znam:) To prawda co piszesz. Musi być wyrok eksmisyjny. A to nie jest ani proste ani szybkie. Poza tym sąd może orzekać o prawie do lokalu socjalnego. A to znów przedłuży wszystko. Sprawa może toczyć się latami, a do tej pory teście nie mogą ich wyrzucić. A jakby wystawili im torby za drzwi należy zwrócić się do sądu z wnioskiem o przywrócenie posiadania.
Tak więc. Jedyna możliwość wyrzucenia to sądowa eksmisja.
Właśnie nie idzie sie dogadać bo tesciowa powiedziała że nie da by były dwa gospodarstwa pod jej dachem:/ sprzeda domkupi małe mieszkanie i zostanie jej z 100tys a my zostajemy na lodzie:/
ma do tego swiete prawo. A czy wam sie to podoba czy nie to zupelnie inna kwestia. Zgadzam sie, ze powodem jest najprawdopodobniej utrata czystego zysku z waszej kieszeni ale co to ma do rzeczy? Ma prawo robic we wlasnym domu i z wlasnym domem co chce.
Czas wiec zastanowic sie co dalej, bo jak nie dzis to jutro na pewno was wyprowadzi.
Chyba nalezy wreszcie stanac na wlasnych nogach i nie ogladac sie na rodzine meza czy swoja.
Uciekaj stamtąd jak najszybciej.
Czas wiec zastanowic sie co dalej, bo jak nie dzis to jutro na pewno was wyprowadzi.
Ale bez wyroku tego zrobić nie można:) Tylko mieszkać z taką osobą? Masakra.
Czas wiec zastanowic sie co dalej, bo jak nie dzis to jutro na pewno was wyprowadzi.
Ale bez wyroku tego zrobić nie można:) Tylko mieszkać z taką osobą? Masakra.
wyrok nie wyrok, tesciowa jak sie uprze, to z wlasnego domu znajdzie sposob zeby usunac nieproszonych domownikow.
jestem za tym wy wynająć sobie cos jak najszybciej ale boje sie kosztów:( 1000 plus opłaty:( i do tego w całym mieście jedyne co jest na wynajem to 2 kawawlerki po 30m
już miesiąc szukam i żadnych ofert:(
Skoro do tej pory nie było problemu z wygospodarowaniem 1200 miesięcznie na mieszkanie, to obawy nad ''pozostaniem bez dachu nad głową'' uważam za niepotrzebne histerie.
Za tę kwotę w niedługim czasie można znaleźć w miarę sensowne mieszkanie do wynajęcia.
Dokładnie wczoraj pomagałem w przeprowadzce kumpeli, które wynajęła sympatyczne mieszkanko w ścisłym centrum Wrocławia za 1400.
17 2015-01-27 14:34:07 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-27 14:36:37)
basia92 napisał/a:Właśnie nie idzie sie dogadać bo tesciowa powiedziała że nie da by były dwa gospodarstwa pod jej dachem:/ sprzeda domkupi małe mieszkanie i zostanie jej z 100tys a my zostajemy na lodzie:/
ma do tego swiete prawo. A czy wam sie to podoba czy nie to zupelnie inna kwestia. Zgadzam sie, ze powodem jest najprawdopodobniej utrata czystego zysku z waszej kieszeni ale co to ma do rzeczy? Ma prawo robic we wlasnym domu i z wlasnym domem co chce.
Czas wiec zastanowic sie co dalej, bo jak nie dzis to jutro na pewno was wyprowadzi.
Chyba nalezy wreszcie stanac na wlasnych nogach i nie ogladac sie na rodzine meza czy swoja.
A to w koncu to mieszkanie jest tesciowej, wspolne, czy tescia?
Bo to chyba jest zasadnicza roznica wzgledwm prawa.
Owszem, tesciowa ma prawo robic w swoim domu co chce, ale jezeli mieszkanie jest tescia, to tesciowa nie ma wiekszych praw w sumie niz ich syn. Jezeli wlascicielem domu jest tesc, to jakim prawem tesciowa mialaby wyrzucic syna z domu, ktory NIE JESTjej wlasnoscia?
Kwestia atmosfery w tej sytuacji i komfortu mieszkania to juz inna sprawa.
Dom jest własnością teścia ale to teściowa trzyma pałeczkę i ona taką wojnę robi a teść sie podporządkowuje i siedzi cicho
Niemniej jest szansa, ze sprawa nie bedzie przebiegac tak blyskawicznie jak by sie dzialo fdyby wszystko zalezalo od tesciowej. Mozna troche wplynac na tescia, tescuowej sie pewnie nie przeciwstawi, ale bedzie dzialal wolniej.
Ostatecznie mozna go podejsc emocjonalnie - zamiast cieszyc sie wnukami obok siebie bedzie skazany na samotne mieszkanie z Heterą. Moze to go otrzezwi na chwile ![]()
Jeśli chcesz nadal mieszkać w tym domu to nie macie wyjścia i musicie dać jej te 1600, mieć wspólne gospodarstwo i mieć święty spokój.
Ale ja wybrałabym wyprowadzkę choćby do tej kawalerki i tam naprawdę byłabyś na swoim, robiłabyś co zechcesz.
Nawet jeśli was nie wyrzucą to będzie wojna, kłótnie, krzyki.
Nie jest to dobra atmosfera dla dzieci. Po co sobie i dzieciom niszczyć zdrowie psychiczne?
Teściowa ma prawo stawiać warunki bo to jej dom nawet jeśli na papierze jest wyłączną własnością jej męża.
Synowi na razie póki oboje żyją nic się nie należy.
basia92 napisał/a:Właśnie nie idzie sie dogadać bo tesciowa powiedziała że nie da by były dwa gospodarstwa pod jej dachem:/ sprzeda domkupi małe mieszkanie i zostanie jej z 100tys a my zostajemy na lodzie:/
ma do tego swiete prawo. A czy wam sie to podoba czy nie to zupelnie inna kwestia. Zgadzam sie, ze powodem jest najprawdopodobniej utrata czystego zysku z waszej kieszeni ale co to ma do rzeczy? Ma prawo robic we wlasnym domu i z wlasnym domem co chce.
Czas wiec zastanowic sie co dalej, bo jak nie dzis to jutro na pewno was wyprowadzi.
Chyba nalezy wreszcie stanac na wlasnych nogach i nie ogladac sie na rodzine meza czy swoja.
Mussaka a ty byś wyrzuciła własne dziecko dlatego że nic na nim nie zarabiasz?
Szukajcie dalej mieszkania a na razie sobie mieszkajcie.Że atmosfera nie bardzo będzie to już inna sprawa.
U nas w mieście 25 tysięcznym wynajęcie dwupokojowego to ok. 400zł plus opłaty.I mieszkań jest sporo.Może w międzyczasie coś się trafi.
22 2015-01-27 19:14:54 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-27 19:16:15)
Boże, świat się kończy...
Dom jest teściów i mają prawo zrobić z nim, co zechcą.
A Wam się dziwię, że nie rozumiecie, jak się Wam wprost mówi ''wynocha''.
Kwestie moralne pomijam, bo to nie jest temat wątku.
niki71, a Ty myślisz, że każdego stać na utrzymywanie kilku osób i domu?
To normalne, że mieszkając u teściów dokładali się do utrzymania.
23 2015-01-27 19:45:52 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-01-27 19:47:16)
Jeśli za te 1200zł para z jednym dzieckiem mają wyżywienie, korzystają z wody, prądu to wcale teściowa aż tak dużo nie skorzysta. Bo dom to także ubezpieczenie, podatek od nieruchomości, środki czystości, remonty większe i mniejsze, wywóz śmieci i inne wydatki.
Nie dziwię się teściowej, że chce te wydatki ograniczyć i nie chce pozwolić na dwa odrębne gospodarstwa.
Będą się na tej samej kuchence gotowały obok siebie 2 garnki zupy po pół garnka w każdym czy każdy będzie korzystał ze swojego czajnika albo prał po pól pralki. To marnotrawstwo energii i wody.
I jeszcze klotnie kto o ktorej gotuje. Paranoja. Tesciowie maja prawo sprzedac dom i kupic sobie mieszkanie. Nie maja obowiazku zabezpieczac doroslego syna z jego rodzina. Im sie tez na stare lata cos od zycia nalezy.
Płaciliście 1200 zł teściom? Przecież za tyle można wynająć mieszkanie to po kiego siedzicie razem z nimi?
Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
Skoro teście was gościli a teraz kaza wam się wyprowadzić to co wy chcecie tam jeszcze mieszkac? Przeciez macie pieniądze na swoje utrzymanie.
Płaciliście 1200 zł teściom? Przecież za tyle można wynająć mieszkanie to po kiego siedzicie razem z nimi?
Też nie mogę tego pojąć.
Dom jest własnością teścia ale to teściowa trzyma pałeczkę i ona taką wojnę robi a teść sie podporządkowuje i siedzi cicho
a od kiedy to dom malzenstwa i to pewnie wieloletniego stanowi wlasnosc tylko jednego z nich? Tesciowa ma takie same prawa do domu jak i tesc.
To tak tylko w kwestii tego prawa wlasnosci.
"Mussaka a ty byś wyrzuciła własne dziecko dlatego że nic na nim nie zarabiasz?"
Po pierwsze to Mussuka a nie Mussaka, po drugie tak wyrzucilabym wlasne dziecko w wieku prawie 30 lat, ktore chcialoby mi z domu dwa domy zrobic i sprowadziloby sie do mnie ze swoja rodzina. Rowniez ze wzgledow finansowych, bo jeslibym nie miala ochoty juz w tym domu mieszkac, to mam prawo go sprzedac, kupic male mieszkanie a reszte przehulac.
Mlodzi maja za to swiety obowiazek zatroszczyc sie o wlasne mieszkanie i byt. Tesciowie moga ale nic nie musza. Moze niech mlodzi zaproponuja, ze w takim razie oni odkupia ten dom od tesciow?
basia92 napisał/a:Dom jest własnością teścia ale to teściowa trzyma pałeczkę i ona taką wojnę robi a teść sie podporządkowuje i siedzi cicho
a od kiedy to dom malzenstwa i to pewnie wieloletniego stanowi wlasnosc tylko jednego z nich? Tesciowa ma takie same prawa do domu jak i tesc.
To tak tylko w kwestii tego prawa wlasnosci.
"Mussaka a ty byś wyrzuciła własne dziecko dlatego że nic na nim nie zarabiasz?"
Po pierwsze to Mussuka a nie Mussaka, po drugie tak wyrzucilabym wlasne dziecko w wieku prawie 30 lat, ktore chcialoby mi z domu dwa domy zrobic i sprowadziloby sie do mnie ze swoja rodzina. Rowniez ze wzgledow finansowych, bo jeslibym nie miala ochoty juz w tym domu mieszkac, to mam prawo go sprzedac, kupic male mieszkanie a reszte przehulac.
Mlodzi maja za to swiety obowiazek zatroszczyc sie o wlasne mieszkanie i byt. Tesciowie moga ale nic nie musza. Moze niech mlodzi zaproponuja, ze w takim razie oni odkupia ten dom od tesciow?
Nie jestem przekonany, czy teściowa posiada takie same prawo do domu jak teść. Wszystko zależy od zapisu w księgach notarialnych (popraw mnie Marcjano, jeżeli napisałem jakąś bzdurę).
W całej tej dyskusji kwestii moralnych moim skromnym zdaniem nie wolno pomijać. Są one nierozerwalnie związane z tym poważnym problemem rodzinnym.
Tak Wielbicielu. Masz rację. Póki dom jest teścia i jest on jedynym właścicielem i żyje tylko on może decydować.
1200 zl to mozna naprawdę cos fajnego wynająć i nie musi to byc wielkie mieszkanie.
Na razie jest Was dwójka nie dlugo będzie trojka.
Dziecko i tak będzie na początku musialo byc pod okiem rodzicow wiec mozna nawet wynająć kawalerkę.
Z kad pochodzisz ? Poszukaj na necie wynajęcie kawalerki czy nawet domu. Nie raz ceny są bardzo przystępne z tego względu ze ludzie chcą by ktoś dbał o mieszkanie.
Moja znajoma wynajmuje dom z ogrodem cena okolo 500 zl miesięcznie. Maly domek.
Nastepna kolezanka wynajmuje kawalerkę koszt ok 450 zl plus oplaty.
Kolejna wynajmuje dwa pokoje, kuchnia, lazienka koszt okolo 800 zl plus oplaty.
No ale to zależy od miejscowości.
Może ktoś tu po cichu liczy na darmową pomoc przy dziecku, kiedy te przyjdzie na świat.
Może ktoś tu po cichu liczy na darmową pomoc przy dziecku, kiedy te przyjdzie na świat.
Tego nie wiemy.
Po za tym autorka wątku nie pracuje wiec miałaby czas dla swojego dziecka. Po drugie moze i liczy po cichutku na pomoc ale myślę ze nie całodobowa tylko w awaryjnych sytuacjach. Tym bardziej ze to jest jej pierwsze dziecko.
Po za tym kazda dziewczyna mieszkająca z matka/tesciowa z ktora jednak jako taki kontakt ma sie dobry liczy na jakieś dobre slowo czy nawet pomoc przy dziecku.
Sama mieszkam z rodzicami plus mój facet.
I gdybym miala dziecko napewno liczyłabym na doświadczona osobę ktora mi pomoże przy pierwszym dziecku gdzie nie miałabym bladego pojęcia co nam zrobić.
A nie kazda matka jest w stanie wszystko wiedzieć o noworodkach.
Po za tym patrzac na wpisy nawet na tym forum widać jest ze dziewczyny sobie dają "rady"
To nie jest jej pierwsze dziecko, napisała że jedno ma, którego teściowa nie akceptuje.
To nie jest jej pierwsze dziecko, napisała że jedno ma, którego teściowa nie akceptuje.
A to przepraszam nie zauważyłam.
No to jednak myślę ze nie liczy na czyjąś pomoc. Tym bardziej ze tesciowa nie akceptuje jej syna z poprzedniego zwiazku (doczytalam) wiec i tak ich relacje są kiepskie.
Nie rozumiem, czemu nie wynajmą czegoś. wolałabym życie w 4 osoby na 30 wynajetych metrach, niż w pałacu z kimś, kto nie akceptuje mojego dziecka. Może boją się zmian? Ale kto nie ryzykuje, ten nic nie ma
Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
A podaj mi chociaż jedne powód dlaczego mają tego nie zrobić?!
Mówiąc szczerze ty i twój syn to dla nich obcy ludzie kręcący się po ich domu. Im więcej ludzi w domu tym większa dezorganizacja i kłopot. Dla nich to sytuacja niezręczna, kłopotliwa i niby dlaczego mają Was nie wygonić?! Szczerze mówiąc zrobili jeden podstawowy wielki błąd, że w ogóle pozwolili Wam u nich zamieszkać. Twój mąż a ich syn zakładając rodzinę z kobietą która ma dziecko, i z którą będzie miał jeszcze jedno, powinien zapewnić dom i odpowiedni warunki, ty także kochana powinnaś dołączyć. A nie liczyć na teściów.
To Wasza nieodpowiedzialność, doprowadziła do takiej sytuacji a nie teściowie.
Im akurat się nie dziwię, ciesz się że w ogóle pozwoli Wam trochę u nic przezimować. A co do tego prowadzenia domu to się zgodzę, jeszcze obca baba w domu będzie rządzić o widzieliście. TO ICH DOM NIE TWÓJ I TO TY MASZ SIĘ ALBO PODPORZĄDKOWAĆ ALBO WYPROWADIZĆ!!!
To co teściowa może to jedno, a to co im obiecali to drugie. Mi teściowa przed ślubem obiecywała wiele, abym tylko ślubu nie odkładała. Nie dotrzymała żadnej obietnicy. Naszczęście wychodzę z założenia "umiesz liczyć licz na siebie" i nie nastawiam się na coś, czego nie mam na papierze. Z tego co zrozumiałam to autorka liczyła na dom teściów, że będzie należał do jej męża. I tak myślę, że właśnie dlatego tak kurczowo trzyma się mieszkania tam.
To wcale nie takie proste pozbyć się kogoś z domu i wymeldować go. Niedawno w rodzinie była taka sprawa. Kuzyn się rozszedł z żoną i ona wyjechała do innego miasta. W domu była zameldowana jej matka, choć na stałe była za granicą. Kuzyn chciał ją wymeldować, ale okazało się że nie może tego zrobić. Była sprawa w sądzie, sprawdzanie czy są w domu rzeczy tej kobiety, wzywanie świadków. I dopiero po stwierdzeniu stanu faktycznego (że nie mieszka) urząd ją wymeldował.
Na forum prawnym kiedyś przeczytałam taką historię. Do domu, który był własnością pytającego wprowadził się syn z żoną. Urodziły się dzieci, a potem małżeństwo się rozpadło. Syn odszedł od rodziny i wyprowadził się z domu. Była żona z dziećmi została w domu u teścia. Teść się pyta co zrobić by się ich pozbyć. Odpowiedź prawnika była taka - wnieść sprawę do sądu o eksmisję byłej synowej i wnuków. Jeśli sprawę się wygra, to obowiązek zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych spada na Gminę(jeśli nie stać ich na samodzielne zaspokojenie swoich potrzeb). Gmina jak wiadomo mieszkań socjalnych ma jak na lekarstwo i trzeba czekać, być może długie lata. Jeśli właściciel chce mieć szybko spokój, to jedynym wyjściem jest kupienie mieszkania synowej i wnukom.
Myślę, że jeśli basia92 i jej mąż się uprą, to teściowa nic nie zrobi ponad uprzykrzenie im życia. Ale to z kolei może być tak straszne, że lepiej poszukać mieszkania na wynajem.
Ja nie wyobrażam sobie mieszkania z teściami pod jednym dachem. I to jeszcze w konflikcie. Kiedyś jak byliśmy na początku małżeństwa też były takie plany, żeby dobudować część domu, ale teście nie wyobrażali sobie, żebyśmy mieli osobne wejście. Nawet się obrazili, że chcemy mieć osobny lokal i nie przechodzić przez ich teren. Zapachniało mi kontrolą. Całe szczęcie mąż pracy tam nie dostał i mieszkamy teraz 160 km od nich - I DZIĘKUJĘ BOGU. że tak się stało patrząc z perspektywy lat jak wchodzono nam w życie nawet na odległość.
Cenię sobie bardzo niezależnoć i własną przestrzeń życiową. Jak wracamy czy to od teściów , czy rodziców po trochę dłuższym pobycie u nich to strasznie się cieszymy, że jesteśmy we własnym domu. A po ślubie przez pięć lat wynajmowaliśmy różne mieszkania.
Naprawdę nie ma się o co bić, a relacje na odległość jak mniemam w sytuacji autorki pewnie będą bardziej poprawne niż mieszkając razem.
Może teściowie też sobie cenią tą własną przestrzeń życiową.
1200 zł na wszelkie opłaty i wyżywienie dla 3 osób to wcale nie tak dużo. Chyba teściowa nie zarabia na Was.
Ktoś wyżej odniósł się do aspektu moralnego postępowania teściowej. To już inna bajka. Wiadomo, że lepiej by było jak by wszyscy się kochali i sobie pomagali. Ale niestety, samo życie
Z takiej konfliktowej sytuacji może wyniknąć tylko nerwica. Po co to komu.
Lepiej być zdrowym i mieć spokój niż posiadać.
To jest dziwna moralnosc, dzialajaca tylko w jedna strone. Czy moralnie jest wpakowac sie z dziecmi do starszych rodzicow do domu i jeszcze stawiac warunki?
basia92 napisał/a:Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
A podaj mi chociaż jedne powód dlaczego mają tego nie zrobić?!
Mówiąc szczerze ty i twój syn to dla nich obcy ludzie kręcący się po ich domu. Im więcej ludzi w domu tym większa dezorganizacja i kłopot. Dla nich to sytuacja niezręczna, kłopotliwa i niby dlaczego mają Was nie wygonić?! Szczerze mówiąc zrobili jeden podstawowy wielki błąd, że w ogóle pozwolili Wam u nich zamieszkać. Twój mąż a ich syn zakładając rodzinę z kobietą która ma dziecko, i z którą będzie miał jeszcze jedno, powinien zapewnić dom i odpowiedni warunki, ty także kochana powinnaś dołączyć. A nie liczyć na teściów.
To Wasza nieodpowiedzialność, doprowadziła do takiej sytuacji a nie teściowie.
Im akurat się nie dziwię, ciesz się że w ogóle pozwoli Wam trochę u nic przezimować. A co do tego prowadzenia domu to się zgodzę, jeszcze obca baba w domu będzie rządzić o widzieliście. TO ICH DOM NIE TWÓJ I TO TY MASZ SIĘ ALBO PODPORZĄDKOWAĆ ALBO WYPROWADIZĆ!!!
Ludmiło daj sobie spokój. Mam nadzieje ze cale życie będziesz miala usłane różami.
Ludmiłaa napisał/a:basia92 napisał/a:Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
A podaj mi chociaż jedne powód dlaczego mają tego nie zrobić?!
Mówiąc szczerze ty i twój syn to dla nich obcy ludzie kręcący się po ich domu. Im więcej ludzi w domu tym większa dezorganizacja i kłopot. Dla nich to sytuacja niezręczna, kłopotliwa i niby dlaczego mają Was nie wygonić?! Szczerze mówiąc zrobili jeden podstawowy wielki błąd, że w ogóle pozwolili Wam u nich zamieszkać. Twój mąż a ich syn zakładając rodzinę z kobietą która ma dziecko, i z którą będzie miał jeszcze jedno, powinien zapewnić dom i odpowiedni warunki, ty także kochana powinnaś dołączyć. A nie liczyć na teściów.
To Wasza nieodpowiedzialność, doprowadziła do takiej sytuacji a nie teściowie.
Im akurat się nie dziwię, ciesz się że w ogóle pozwoli Wam trochę u nic przezimować. A co do tego prowadzenia domu to się zgodzę, jeszcze obca baba w domu będzie rządzić o widzieliście. TO ICH DOM NIE TWÓJ I TO TY MASZ SIĘ ALBO PODPORZĄDKOWAĆ ALBO WYPROWADIZĆ!!!Ludmiło daj sobie spokój. Mam nadzieje ze cale życie będziesz miala usłane różami.
Akurat w tej kwestii ma rację.
A ja mam inne zdanie Cyniczna na ten temat.
Nie żerują na teściowej - dokładają sie.
Wiec tesciowa zle nie ma.
Tesciowa jest wściekła bo urwie jej sie kasa.
Sami by nie dali rady a tak to maja sponsorow.
A to ze sprzedadzą i kupią w bloku - to jest zwykle zastraszanie i pokazywaniu kto tu rządzi.
A ja mam inne zdanie Cyniczna na ten temat.
Nie żerują na teściowej - dokładają sie.
Wiec tesciowa zle nie ma.
Tesciowa jest wściekła bo urwie jej sie kasa.
Sami by nie dali rady a tak to maja sponsorow.A to ze sprzedadzą i kupią w bloku - to jest zwykle zastraszanie i pokazywaniu kto tu rządzi.
To sobie miej.
Ale gdyby teściowej na kasie zależało, to i 800zł by wzięła w zamian za to, by młodzi sami sobie gotowali, etc.
Prawda jest taka, że dom należy do teściów i to ich sprawa, co z nim zrobią. A syn i małżonka już dorośli - niech się nauczą samo sobie radzić.
A ja mam inne zdanie Cyniczna na ten temat.
Nie żerują na teściowej - dokładają sie.
Wiec tesciowa zle nie ma.
Tesciowa jest wściekła bo urwie jej sie kasa.
Sami by nie dali rady a tak to maja sponsorow.A to ze sprzedadzą i kupią w bloku - to jest zwykle zastraszanie i pokazywaniu kto tu rządzi.
Chyba przesadzasz. Tesciowie robia kase? Sa zawsze dwie strony medalu. Ciekawi mnie co tesciowa mialaby do powiedzenia? Nikt nie zyje powietrzem a utrzymanie tylu osob kosztuje.
po pierwsze :
-skoro się wprowadzili to chyba teściowa się zgodziła.Siłą chyba nie weszli.
-obiecała im dom,tzn. synowi
I po tym wszystkim wyrzucanie ich z domu na miesiąc przed porodem jest normalne?
Mogła od razu powiedzieć synowi że nie chce aby u niej mieszkali i sprawa jasna.A nie teraz robić jakieś szopki.
Dla mnie takie podejście do własnego dziecka jest nie w porządku.
jest tesciowa nie w porządku ale ja bym nie mogla mieszkac u kogos kto mnie nie chce tym bardziej ze nie akceptują jej dziecka z innym mezczyzna, jak to dziecko musi się czuc.....
Ludzie sie nie zmieniaja z dnia na dzien. Musialo dojsc do konfliktow i tesciowie zmienili zdanie co do przepisania domu na syna. Widocznie zobaczyli jaskrawo jaka starosc ich czeka juz w nie swoim domu.
Nie zmienia się zasad gry w jej trakcie bo komuś tak wygodniej.
A tutaj tak się stało.
Teściowie przyjęli ich na innych warunkach niż autorka i jej mąż chcą wprowadzić obecnie.
Miało być jedno gospodarstwo domowe, wspólne gotowanie.
I jak tak było to był spokój.
Ale jak młodzi zaczęli kombinować po swojemu to i teściowa dawne obietnice zmieniła.
I teraz niełatwo będzie zepsute relacje naprawić.
Ludmiłaa napisał/a:basia92 napisał/a:Witam, jestem w związku małżeńskim od 3 miesięcy, mam syna z poprzedniego związku którego teściowa nie akceptuje. Mieszkamy w jednym domu który jest własnością teścia wszyscy jesteśmy zameldowani na stałe. Miesięczny koszt rachunków w gospodarstwie wynosi 400 zł + opał. do czasu ślubu oddawaliśmy teściom 1200 zł miesięcznie (według stawki teściowej 400zł na osobę) Na tą chwilę jestem w ciąży i postanowiłam z mężem że chcemy żywić się osobno a teściowej jedynie oddawać połowę wartości rachunków miesięcznych i kupujemy opał w całości bo po przyjściu dziecka na świat musielibyśmy oddawać 1600 złotych teściowej. Jednak wybuchła wojna bo teściowa stwierdziła że nie chce mieć dwóch gospodarstw pod jednym dachem i że mamy się wyprowadzić jak najszybciej i to jest decyzja nie odwołalna. Do ślubu była mowa że dom będzie mojego męża że nam pomogą, a poślubie okazuje się że teściowie chcą sprzedać dom i wyprowadzić się do bloku bo im wygodniej. Ja z mężem nie zaniedbujemy obowiązków domowych jedynie po kłótni z teściami się do nich nie odzywamy ponieważ ubodło nas to że chcą nas wyrzucić z domu gdy spodziewamy się dziecka. Czy teściowie mogą nas wyrzucić na bruk? gdzie mogę szukać pomocy by nie stracić dachu nad głową? pomocy:(
A podaj mi chociaż jedne powód dlaczego mają tego nie zrobić?!
Mówiąc szczerze ty i twój syn to dla nich obcy ludzie kręcący się po ich domu. Im więcej ludzi w domu tym większa dezorganizacja i kłopot. Dla nich to sytuacja niezręczna, kłopotliwa i niby dlaczego mają Was nie wygonić?! Szczerze mówiąc zrobili jeden podstawowy wielki błąd, że w ogóle pozwolili Wam u nich zamieszkać. Twój mąż a ich syn zakładając rodzinę z kobietą która ma dziecko, i z którą będzie miał jeszcze jedno, powinien zapewnić dom i odpowiedni warunki, ty także kochana powinnaś dołączyć. A nie liczyć na teściów.
To Wasza nieodpowiedzialność, doprowadziła do takiej sytuacji a nie teściowie.
Im akurat się nie dziwię, ciesz się że w ogóle pozwoli Wam trochę u nic przezimować. A co do tego prowadzenia domu to się zgodzę, jeszcze obca baba w domu będzie rządzić o widzieliście. TO ICH DOM NIE TWÓJ I TO TY MASZ SIĘ ALBO PODPORZĄDKOWAĆ ALBO WYPROWADIZĆ!!!Ludmiło daj sobie spokój. Mam nadzieje ze cale życie będziesz miala usłane różami.
zdecydowanie Ludmiła ma w tej kwestii 10000% racji.
To wcale nie takie proste pozbyć się kogoś z domu i wymeldować go. Niedawno w rodzinie była taka sprawa. Kuzyn się rozszedł z żoną i ona wyjechała do innego miasta. W domu była zameldowana jej matka, choć na stałe była za granicą. Kuzyn chciał ją wymeldować, ale okazało się że nie może tego zrobić. Była sprawa w sądzie, sprawdzanie czy są w domu rzeczy tej kobiety, wzywanie świadków. I dopiero po stwierdzeniu stanu faktycznego (że nie mieszka) urząd ją wymeldował.
Na forum prawnym kiedyś przeczytałam taką historię. Do domu, który był własnością pytającego wprowadził się syn z żoną. Urodziły się dzieci, a potem małżeństwo się rozpadło. Syn odszedł od rodziny i wyprowadził się z domu. Była żona z dziećmi została w domu u teścia. Teść się pyta co zrobić by się ich pozbyć. Odpowiedź prawnika była taka - wnieść sprawę do sądu o eksmisję byłej synowej i wnuków. Jeśli sprawę się wygra, to obowiązek zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych spada na Gminę(jeśli nie stać ich na samodzielne zaspokojenie swoich potrzeb). Gmina jak wiadomo mieszkań socjalnych ma jak na lekarstwo i trzeba czekać, być może długie lata. Jeśli właściciel chce mieć szybko spokój, to jedynym wyjściem jest kupienie mieszkania synowej i wnukom.
Myślę, że jeśli basia92 i jej mąż się uprą, to teściowa nic nie zrobi ponad uprzykrzenie im życia. Ale to z kolei może być tak straszne, że lepiej poszukać mieszkania na wynajem.
Wszystko co zostało napisane w tym poście jest prawdą.
53 2015-01-29 09:47:18 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-01-29 09:57:52)
cisowianka napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:A podaj mi chociaż jedne powód dlaczego mają tego nie zrobić?!
Mówiąc szczerze ty i twój syn to dla nich obcy ludzie kręcący się po ich domu. Im więcej ludzi w domu tym większa dezorganizacja i kłopot. Dla nich to sytuacja niezręczna, kłopotliwa i niby dlaczego mają Was nie wygonić?! Szczerze mówiąc zrobili jeden podstawowy wielki błąd, że w ogóle pozwolili Wam u nich zamieszkać. Twój mąż a ich syn zakładając rodzinę z kobietą która ma dziecko, i z którą będzie miał jeszcze jedno, powinien zapewnić dom i odpowiedni warunki, ty także kochana powinnaś dołączyć. A nie liczyć na teściów.
To Wasza nieodpowiedzialność, doprowadziła do takiej sytuacji a nie teściowie.
Im akurat się nie dziwię, ciesz się że w ogóle pozwoli Wam trochę u nic przezimować. A co do tego prowadzenia domu to się zgodzę, jeszcze obca baba w domu będzie rządzić o widzieliście. TO ICH DOM NIE TWÓJ I TO TY MASZ SIĘ ALBO PODPORZĄDKOWAĆ ALBO WYPROWADIZĆ!!!Ludmiło daj sobie spokój. Mam nadzieje ze cale życie będziesz miala usłane różami.
Akurat w tej kwestii ma rację.
podpisuje sie pod tym.
I pod zdaniem Oliwki. Wolnoc Tomku w swoim domku, a u innych (czy to wlasnych rodzicow czy tesciow) trzeba dostosowac sie do ich regul gry. Jak ktos tak umie, to ok, ale uwazam, ze najzdrowszym rozwiazaniem dla doroslego czlowieka jest wylot z gniazda w momencie kiedy sie opierzy, a nie siedzenie rodzinie na glowie. Ja na starosc zamierzam wreszcie poodpoczywac, powojazowac sobie, jakies nowe hobby wymyslec i cieszyc sie swoboda, wolnym czasem, spokojem w domu, porzadkiem, brakiem rozkladu dnia itp. Nie wypobrazam sobie, jak mialbym to zrobic mieszkajac np. z corka, zieciem i ich potomstwem albo synem synowa itd. Dorosly czlowiek buduje wlasne gniazdo dla swojej rodziny.
A co do wynajmu...nie lepiej juz w kupno (kredyt) te kase zainwestowac i zbierac w ten sposob a nie obcym kabze nabijac? Ile wyniesc moze miesieczna rata kredytu na mieszkanie 2-3 pokojowe tam gdzie mieszkacie? Bo moze okazac sie, ze rata miesieczna bedzie taka sama (jak nie nizsza) niz wynajem.
cisowianka napisał/a:A ja mam inne zdanie Cyniczna na ten temat.
Nie żerują na teściowej - dokładają sie.
Wiec tesciowa zle nie ma.
Tesciowa jest wściekła bo urwie jej sie kasa.
Sami by nie dali rady a tak to maja sponsorow.A to ze sprzedadzą i kupią w bloku - to jest zwykle zastraszanie i pokazywaniu kto tu rządzi.
Chyba przesadzasz. Tesciowie robia kase? Sa zawsze dwie strony medalu. Ciekawi mnie co tesciowa mialaby do powiedzenia? Nikt nie zyje powietrzem a utrzymanie tylu osob kosztuje.
Tak utrzymanie kosztuje ale uwierz ze za 1200 zl to jest dużo jak na 3 osób. Po za tym jeśli maja zachcianki to napewno kase swoja wykladaja a nie teściów.
Wiesz moja tesciowa ma 700 zl renty i uwierz ze gdyby nie pomoc jej syna i corki ciężki by byl jej los.
Mimo ze zadne z nich nie mieszka z nią.
Przypuszczam ze teściowej pasuje taka kwota jaka ma byc no i kolejne dziecko to 1600 zl będzie.
Dawac tyle kasy i nie miec prawa zdania w tym domu ? Szok. Bo teściów ? No wybaczcie ale oni nie żerują na nich, dokladaja sie.
elfina napisał/a:cisowianka napisał/a:A ja mam inne zdanie Cyniczna na ten temat.
Nie żerują na teściowej - dokładają sie.
Wiec tesciowa zle nie ma.
Tesciowa jest wściekła bo urwie jej sie kasa.
Sami by nie dali rady a tak to maja sponsorow.A to ze sprzedadzą i kupią w bloku - to jest zwykle zastraszanie i pokazywaniu kto tu rządzi.
Chyba przesadzasz. Tesciowie robia kase? Sa zawsze dwie strony medalu. Ciekawi mnie co tesciowa mialaby do powiedzenia? Nikt nie zyje powietrzem a utrzymanie tylu osob kosztuje.
Dawac tyle kasy i nie miec prawa zdania w tym domu ? Szok. Bo teściów ? No wybaczcie ale oni nie żerują na nich, dokladaja sie.
Nie pasuje, to niech się wyprowadzą. Dom jest teściów, oni decydują. Nie chcą dawać pieniędzy, to niech nie dają, do tej pory dawali, widocznie im to pasowało.
Musisz, Cisowianko, pojąć, że wolność tomku w swoim domku. Może teściowa nawet na dywan nasrać i nikt nie ma prawa jej uwagi zwrócić.
P.s na wynajętym mieszkaniu ma sie nie raz wiecej swojego zdania niż w domu rodzinnym.
Pamietam jak kolezanka wynajmowała mieszkanie w bloku. Dwa pokoje,kuchnia,łazienka i korytarz.
Ogólnie stan mieszkania byl dobry ale kolezanka chciala tapetę zalozyc, a to rolety kupic nawet chciala zmienić plytki w lazience.
Mieszkanie bylo po gruntownym remoncie. Stan dobry - choć dla mnie kolory ścian fatalne za ciemne, nawet meble byly nowe.
Właściciel sie zgodzil - dal jeden warunek żeby bylo ładnie czysto i schludnie.
Sam stwierdzil ze osoba wynajmująca będzie tu mieszkać no to musi dobrze sie czuc.
Raczej rzadko mozna spotkać sie z takim właścicielem gdzie zgadza sie na remont choć byl wykonany wcześniej przed wynajmowaniem.
Sorki za post pod postem.
Tak cyniczna kazdy rzadzi sie w swoim domu.
Tylko ze teściowej cos nie pasuje a z tego co mi wiadomo dom stoi na teścia ?
Wiec to on moze rozdawać karty... Hm.
Ja tam uwazam, ze tesciowa im mimowolnie przysluge ta niespodziewana "eksmisja" wyrzadza. Jakby sama sprawy ostro nie postawila, to latami by sie tak na kupie gniezdzili, narastalyby konflikty, ten dzieciak z pierwszego malzenstwa zylby "pod pregierzem" przyszywanej babci, a wyniesc sie byloby coraz trudniej. A tak, to nie ma wyboru, musza sie spiac i w miesiac albo dwa znalezc albo lokum do wynajmu albo kupic cos. I kiedys beda cieszyc sie z takiego obrotu spraw.
59 2015-01-29 12:33:55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-29 12:34:55)
Tak cyniczna kazdy rzadzi sie w swoim domu.
Tylko ze teściowej cos nie pasuje a z tego co mi wiadomo dom stoi na teścia ?Wiec to on moze rozdawać karty... Hm.
Są małżeństwem - decydują wspólnie.
Autorka nie pisze, by teściu miał jakieś pretensje do żony.
1200 na trzy osoby,to dużo?Teściowa się nachapie?
Ja myślę,że,nie.
Nasza rodzina,to trzy osoby plus piesek.
Za dodatkowe 1200,nie utrzymałabym 3 osób,tzn za 2400 6 osób.
Heh sama bym chętnie dała komuś 1200zł na nasze 3 os.i niech się martwi,o opłaty,środki czystości,jedzenie.
A ja miałabym święty spokój za niewielkie pieniądze.
1200 na trzy osoby,to dużo?Teściowa się nachapie?
Ja myślę,że,nie.
Nasza rodzina,to trzy osoby plus piesek.
Za dodatkowe 1200,nie utrzymałabym 3 osób,tzn za 2400 6 osób.Heh sama bym chętnie dała komuś 1200zł na nasze 3 os.i niech się martwi,o opłaty,środki czystości,jedzenie.
A ja miałabym święty spokój za niewielkie pieniądze.
Racja opłaty,środki czystości,ale już decydowanie przez teściową co mają jeść w porządku nie jest.
Masz racje, powinna zrobic jadlospis z 3 wersjami, do wyboru.
Masz racje, powinna zrobic jadlospis z 3 wersjami, do wyboru.
A Ty byś jadła np grochówkę której nie lubisz ale teściowej się zachciało?
Albo dała ciężkiego bigosu dziecku bo akurat teściowa to wymysliła na obiad?
Prawda jest taka wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, lepiej mieć ciasne ale własne.
Bez przesady. Jak sie czlowiek uzaleznia od takiego rozwiazania, to tak ma.
Do Autorki. Wyprowadźcie się, im szybciej tym lepiej. Teściowa żyła do tej pory z waszych pieniędzy i pewnie urwanie koryta boli ją najbardziej. Opłaty za dom wynoszą 400 zł więc w najlepszym wypadku powinniście mieć udział proporcjonalny do waszego zużycia. Pewnie chodzi głównie o prąd więc może być tak, że wy zużywacie 1/2 - 2/3 energii elektrycznej, bo ze względu na dziecko np. pralka chodzi wam częściej. Przyjmijmy, że powinniście dawać 200 zł miesięcznie na ten cel. Ogrzanie przeciętnego domu węglem, to rocznie koszt ok. 4000 zł. Nie wiem czym palicie ale można założyć, że wasz wkład miesięczny czyli 1/2 w ogrzewanie powinien się zamknąć w kwocie 200 zł. Z sumy którą płaciliście zostaje 800 zł jako wasz "wkład do garnka". Mało ale i dużo. Przy gotowaniu wspólnym dla kilku osób dla racjonalnej gospodyni wystarczy aż nadto jako uzupełnienie środków ponoszonych przez teściów. Podejrzewam jednak, że wasz wkład do garnka był jego głównym składnikiem. Nie oszukujmy się, z waszej trójki zapewne mąż zjadał tyle co ty i dziecko razem. Przy takim układzie teściowie mieli istotny wkład w swoje utrzymanie finansowane przez was. No i teściowa mogła zarządzać gotowaniem itp. Wasza nowa propozycja powoduje przede wszystkim to, że teściowa nie będzie już gotować dla wszystkich, a to teściowe może wkurzać, bo finansowo dla teściów nic nie powinno się zmienić. Na pewno nie powinniście się zgodzić z argumentem, że należy im się dodatkowe 400 zł z tytułu nowego dziecka. Góra 100 zł, bo faktycznie może wzrosnąć zużycie prądu na pranie, może większa opłata za wywóz śmieci. Przecież teściowa nie będzie gotować dla jednej osoby więcej, przynajmniej przez całkiem spory okres czasu.
Podsumowując chodzi raczej o urażoną ambicję niepodzielnej władzy jedynej gospodyni. To jest właśnie ryzyko zamieszkania z rodzicami. Twoja teściowa sobie z tym nie radzi więc powinniście nie podejmować dyskusji tylko jak najszybciej znaleźć nowe lokum. Rozumiem problem, bo w wielu małych miejscowościach może być mała podaż mieszkań do wynajęcia. Może trzeba zagryźć zęby i poszukać czegoś uwzględniając dojazdy, przynajmniej na jakiś czas. Teściów należy po wszystkim olać. W życiu już tak jest, że prędzej czy później to oni mogą wyciągnąć do was rękę z prośbą o pomoc. Czasu się nie oszuka, a jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie...