RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 147 ]

1

Temat: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Mam 22 lata. Zawsze byłam szczupła, nie miałam problemów z wagą. Ważyłam zawsze w granicach 49-52 kg. Od prawie roku biorę tabletki antykoncepcyjne YAZ, niestety nie mogę ich zmienić na żadne inne (względy zdrowotne). Problem polega na tym że... strasznie przytyłam!!!!!!!! Ważę 59 kg. Przy wzroście 165 cm to jeszcze norma, wiem, ale zawsze kupowałam ubrania w rozmiarze 36, a teraz ubrania które kupiłam w ciągu zeszłego roku są na mnie ZA MAŁE!!!!!!!!!!! Nie dopinam się w sukienki, spódnice... Ratujcie. Chciałam schudnąć, ale mam problem z ograniczeniem słodyczy, jem ich po prostu trochę mniej niż kiedyś. Jeśli chodzi o obiady, jest to dieta ogólnie niskotłuszczowa, ale łapię się na tym że jem duże porcje a jak zjem mniej to za chwilę jestem głodna. Od wiosny na pewno zacznę bieganie... Ale co robić zimą? Jaki sport? Nie mam żadnego sprzętu w domu i nie mam też pieniędzy na to żeby go kupować, nie mam też pieniędzy póki co ani na siłownię ani na fittness czy coś z tych rzeczy.
Pomocy.... Jak schudnąć 5-6 kilo możliwie jak najszybciej? Jestem totalnie załamana!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

hej ja mialam bardzo podobnie wazyłam kiedys cudowne 46kg a teraz mam zazwyczaj od 52-55kg (a mam tylko 156cm wzrostu sad ) i tez sie zle z tym czuje i wiem ze to przez tabletki anty i pomimo ze je kilka razy zmienialam to efekt jest taki sam... ciagle jem... nawet wiecej od swojego chlopaka... ehhh chodzilam na fitness 5 razy w tyg po 2-3godz swego czasu i to mi pomoglo wlasnie po sesji mam zamiar wrocic na sale i cwiczyc smile
jezeli nie masz narazie kaski to polecam cwiczenia jakie mozna znalesc na nec ie : kalenetiks smile moja siostra ma cierpliwosc i lubi cwiczyc w domku to wlasnie to cwiczy i schudla smile ja niestety musze miec bat nad soba aby cwiczyc wiec fitness u mnie konieczny smile

3

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Rozważna,
dzieki za odpowiedz smile znalazlam w necie takie cwiczenia treningu cardio - z Mel B. Jak myslisz, czy cwiczenia tak 3-4 razy w tygodniu po 40 min starcza? Plus oczywiscie mniej slodyczy... tongue

4

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

A próbowałaś może 6 Weidera? W 8 tygodni regularnych ćwiczeń można pięknie wyrzeźbić sobie sylwetkę smile

'Chciałam dostosować się do normy, chciałam sprostać wymogom, których nikt mi nie stawiał, chciałam być czymś lub udawać coś, czym wcale nie jestem. I w ten sposób raz jeszcze doszło do tego, że zadałam gwałt samej sobie i całemu w ogóle życiu'

5

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

andersonova  moim zdaniem 6 weidera jest na rzeźbienie miesni. Wiec najpierw wypadało by spalic tluszcz wlasnie cwiczeniami kardio a potem krztałtowac brzuszek. To sa tez dosc ciezkie cwiczenia.

katnow Sadze ze na poczatek to dobra opcja z tymi cwiczeniami Mel B smile po jakims czasie jak juz sobie kondycje troche wyrobisz to bedziesz cwiczyla coraz wiecej bo bedziesz wiecej wytrzymywac smile ja od dzis wlasnie nie jem slodkiego smile
powodzenia i daj znac jak tam efekty z tych cwiczen smile

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Bez wysiłku i wyrzeczeń raczej nie schudniesz, więc nie licz na to. Jeśli pijesz gazowane napoje to je odstaw, przeżuć się na wodę. Zacznij od dłuższych spacerów. W internecie pełno jest też filmików które zawierają mnóstwo ćwiczeń, które można wykonywać w domu bez dodatkowego sprzętu.

7

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Nie jesteś gruba i nie dziwię się ze przy hormonach przytyłas. A ja zamierzam dac Ci inną radę, tez wiele lat byłam na hormonach i sterydach ze względów zdrowotnych i też przerabiałam wszystkie możliwe diety i wiem co to jest efekt jojo i wahania nastroju bo się odchudzam i jestem głodna , zła i humorzasta. A moja rada jest taka : polub się taką jaką jesteś, ćwicz ale jedz to co lubisz, będziesz sprawna a dziewczyny typu wieszak wyszły juz z mody. Masz taki sam wzrost jak ja ale ja mam troszke więcej wagi i wcale mi to nie przeszkadza, meżowi się podoba a dobieram takie ubrania w których się mieszczę i fajnie się czuję. przestałam sie katowac dietami , mam dobre samopoczucie i o to chodzi aby być zadowolonym z życia. I nie ma powodu aby tak mocno trzymac się tych małych rozmiarów, najważniejsze aby ludzie lubili Twoje poczucie humoru i uśmiech, a dietami niech katują sie Ci do których nic nie dociera. Obejrzyj sie w lustrze i zauwaz jaką piękna kobietą jesteś, polub siebie, docen to co masz w sobie fajnego i lub też innych ludzi to nawet przez mysl nie przejdzie Ci odchudzanie. Powodzenia.

8

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Zanim dieta przyniesie efekty, warto zacząć dążyć do pokochania siebie. mam na myśli nie tylko ciało, ale także duszę, urodę. Zamiast patrzeć z perspektywy co jest nie tak we mnie, warto spojrzeć z tej drugiej strony i doszukiwać się tylko tego co jest piękne i wspaniałe!

9

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Ehh, jest problem ze słodyczami, odstaw je. Cukier uzależnia, przy czym daje efekt pamięci uzależnienia, gdy odstawisz całkowicie, po jakimś czasie nie będzie już tak ciągło. Poza tym ciągnie w niskich stanach energetycznych, nie wygładzaj się za mocno, to błędne koło. Niskotłuszczowa dieta? no i co z tego, ważna jest ilość, poza tym węglowodanów mniej, one też nie są budulcem, a własciwie są - tłuszczu. Jeść głownie białko, które zaspokaja głod, jest budulcem, i nie tuczy bo jesz mniej. Owoce zamiast słodyczy. Mało mąki, tłuszczu, cukru - ciasta nie istnieja. Jeśli chcesz szybko zrzucić to musisz bardziej spalać. 6 weidera jest za ciężka na takie cele, zbyt duzo wysiłku kosztuje poza tym jeśli rzeźbi to i spala tłuszcz, nie wiem jak można rozdzielac te sprawy, skoro wynikają ze zmniejszania ilości tłuszczu. Taniec? podskoki? brzuszki? masz się po prostu ruszać, ale tlenowo, lekko a długo. A jak szybko to hmm, nie wiem czy powinienem, nie ponosze skutków za ewentualne skutki uboczne, ale 20mg efedryny i 150mg kofeiny dziennie, zmniejszenie łaknienia 75% chudnięcia, podwyższona termogeneza 25%. Sposób skuteczny i szybki, ale przy nieodpowiedzialnych osobach niebezpieczny. Są chyba nawet już gotowe preparaty z tą mieszanką, badania były, nie jest najgorsze dla zdrowia. Mniej więcej działa tak jak kawa, wg mnie rozsądniejsze niż diety, bądz strasznie pomysły o nie jedzeniu w ogóle, co powoduje apetyt na cukry i potężną ochotę na czekoladę czy co gorsza wymiotowaniu. Jak coś to moge coś dopisać. Pozdrawiam.

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-06 19:03:38)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Gdzie Ty gruba? wink Dla pocieszenia: Ja ważę ponad 80 kg i mam ponad 20 kg do zrzucenia.
Jestem od tygodnia na diecie, zmieniłam żywienie. Wcześniej jadłam chyba z 3 tys kalorii albo i więcej, słodycze, niezdrowe rzeczy, bez ograniczeń, teraz ok 1200-1300 kalorii na oko. Wybieram zdrowsze rzeczy i to jest podstawą. Ja wiem, że to nie jest  łatwo, sama często mam zachcianki i np w głowie mam myśli jak jem coś niezdrowego (na szczęście od tego w pasie nie przybywa), ale człowiek musi się przyzwyczaić.
Co do ćwiczeń: ja też nie mam kasy, bo nie mam pracy (szukam obecnie) , a rodzice do bogatych nie należą, także na fitness mnie nie stać i na razie stać nie będzie. Ale pozostają ćwiczenia w domu (np patrzysz na ćwiczenia z Youtube), do wielu ćwiczeń nie potrzeba sprzętów, a są dobre, dlatego nawet ćwicząc w domu możesz zobaczyć efekty, możesz też wybrać się na lodowisko jak masz jeszcze jakieś czynne lodowisko, ceny są różne, na pewno nie wychodzi aż tak drogo od czasu do czasu, zaraz będzie cieplej to rower, nawet zakupy to spalanie kalorii, zwykłe sprzątanie, taniec do ulubionej muzyki- także nie musisz wydawać pieniędzy na jakieś zajęcia- moim zdaniem.
Podstawą będzie dieta, bez diety niestety ani rusz kochana, przykre, ale prawdziwe, A jak będziesz miała dobrą dietę, to nawet jak nie będziesz mieć dużo ruchu, to i tak możesz zobaczyć efekty.
Nie przejmuj się, że czasem jesz więcej, widocznie tyle potrzebuje Twój organizm. Dieta to nie jest głodzenie się. Ja nie jestem na specjalnej diecie, ale ograniczam węglowodany, wybieram ciemne pieczywo, piję wodę, jem dużo warzyw, wybieram szczególnie te o niskim indeksie glikemicznym, bo dla mnie są polecane, zresztą ogólnie polecane są przy odchudzaniu. Słodycze jednak radziłabym Ci na jakiś czas odstawić, a jeżeli jest ochota, to może gorzka czekolada? Albo coś słodkiego, ale zrobionego w domu, zawsze będzie lepiej dla odchudzania.
Ale nie nastawiaj się, że za 2 dni już będzie jak kiedyś, to nie jest tak. A nawet jak tak Ci się uda, to nie będzie to dla Ciebie zdrowe. Lepiej jak odbywa się to stopniowo.
3 razy w tygodniu po 40 minut jak najbardziej ;-) Ja na razie ćwiczę z 20 minut, bo mam słabą kondycję.
Ja często na Youtube wchodzę na konto użytkowniczki "fitappy" , ona ma dużo ćwiczeń, wydają się naprawdę dobre, na różne partie ciała, owszem, czasem jest mi ciężko, ale kondycja myślę, że się poprawia. Także Tobie też polecam. Zaczęłam teraz z jej filmikami AW6 , średnio mi idzie, ale podobno dobre przy odchudzaniu i dbaniu o ładną sylwetkę, ładną , zdrową skórę. Do tego oczywiście włączam też jakieś inne ćwiczenie.
Ja piję tylko teraz wodę niegazowaną, ale można też włączyć zieloną, czerwoną herbatą. Czarna też może być, ale jest tak mniej polecana, więc mimo że uwielbiam to na razie odstawiłam.
Warto też włączyć do diety więcej błonnika, bo on przyśpiesza trawienie, polepsza metabolizm i łatwiej jest tak zadbać o sylwetkę. Np suszone owoce go mają, orzechy bodajże.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

11 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-06 19:46:34)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Czy przyspieszenie trawienia, tj przyjęcie przez organizm pokarmu powoduje odchudzenie? Nie. Odchudzenie powoduje wydalenie energii z organizmu. Nie wiem po co ćwiczenia z Youtube, a argument o braku kasy na cwiczenia zwalil mnie z nóg, jak tak można... Chodzi o chudnięcie, masz więc się zagrzać, spocić i dać z siebie jak najwięcej i jak najdłużej, obojętnie jak się chce, każdy ruch jest wykonywany przez jakieś mięśnie, a żeby zachować proporcje trzeba ćwiczyć je wszystkie. Chodzi po prostu o ruch, który Cię zmęczy i zagrzeje. Tak, coś słodkiego z domu, usprawiedliwione... Kalorie to kalorie, NIE JEŚĆ słodkości, obojętnie czy są sporządzane w domu czy w piekarni. Jedząc głownie białko i warzywa ciężko będzie przekroczyć 2000kcal kobiecie, o ile nie ma 4 żołądków. Kalorie przy okazji to nie tylko jedzenie, ale i picie, słodkie napoje. Coca cola 11% cukru, wypij dziennie litr i juz masz dobre 100g węglowodanów. Nadwaga wynika przede wszystkim z łakomstwa, więc z psychiki. Odmawianie jedzenia jest niezdrowe.
Osobiscie chce przytyć z 5-10kg, ale nigdy nie zrobilbym tego ciastami, czekoladami i coca colą z hamburgerami, nie potrzebuję warstwy tłuszczu. Chcę miec te 80kg przy 183cm ale zachować wymiary jak z kalkulatora, a nie wałki na brzuchu.

12

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Vamn, wiem, ale to była tylko alternatywa jak komuś naprawdę ciężko. Wiem, że słodkie to słodkie, ale tak też by mogła schudnąć, ale pewnie wolniej. Dlatego oczywiście, że lepiej przy diecie wykluczyć słodycze.
Ale fakt, słodycze lepiej zastąpić np owocem. Powiem Ci, że ja mam ciężko, często myślę o tych niezdrowych rzeczach, ale nie ma co się poddawać. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Nie musi Ciebie rozwalać. Nie każdy na ten moment może sobie pozwolić na pójście do jakiegoś klubu, dlatego każdy ruch jest wskazany, jak napisałeś. Ja napisałam o ćwiczeniach z Youtuba i o tej jednej użytkowniczce, bo naprawdę widać, że zna się na rzeczy.
Jasne, że picie to też kalorie. Dlatego najbezpieczniej pić wodę, w dużych ilościach, wspomaga organizm, na pewno nie utuczy, nawadnia organizm.. kawa podobno niepolecana, bo odwadnia.. jak herbata to wiadomo, lepiej bez cukru.. Coca Cola to zdecydowanie niepolecana, fakt, bo ma bardzo dużo cukru, inne napoje gazowane i soki ze sklepu to samo.
Soki jak pić przy diecie to takie zrobione w sokowirówce.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

13

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

rozważna23
andersonova  moim zdaniem 6 weidera jest na rzeźbienie miesni. Wiec najpierw wypadało by spalic tluszcz wlasnie cwiczeniami kardio a potem krztałtowac brzuszek. To sa tez dosc ciezkie cwiczenia.



o dzięki za przywrócenie wiary w ludzi a raczej w ich inteligencje ,gdy tylko spotykam się,że ktoś jest za gruby ,chce schudnąć to wszyscy chórem 6 WEIDERA wow ...Boże rozważna23 rzeczywiście jesteś rozważna:)
P.S . W ZUPEŁNOŚCI SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM ! smile

`I odeszła myśląc, że będzie szedł za nią.. On stał i patrzył jak odchodzi myśląc '..błagam wróć..'

14

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Truskaweczko
Choć wiem że wiesz, dla uszczypliwości powiem, że to nie słodkie tuczy, bo smak nie ma nic do rzeczy, a energetyczność xD Słodkie jest ewolucyjnie dobre bo daje dużą i szybką dawkę energii potrzebnej do przezycia. Przyczepię się znów. Kawa odwadnia, fakt, ale odwadniająca jest kofeina, która co prawda w 4x mniejszym stężeniu objętościowo, ale również znajduje się w herbacie. Przy czym przy częstym piciu np kawy, odwadniające własciwości zmniejszają się z czasem. Osobiście słodziłbym herbatę, 1,5 łyżeszki cukru kosztem kęsa lub dwóch chleba. Łatwiej byłoby mi zjeść o tyle mniej, niż pić gorzką herbatę. Efekt energetyczny ten sam. Ja teraz jakoś mam tak źle skojarzone słodycze, że na samą myśl o ich zjedzeniu mam wstręt, świadomość ich roli w organiźmie jest silniejsza niż przyjemność z jedzenia słodkiego i tłustego. Poza tym nawet nie mam na nie apetytu. Jeśli masz dużą ochotę na słodycze, zapewne masz niski poziom cukru, który chce być SZYBKO uzupełniony. Nie głodzić się, a zmieni się apetyt na słodycze. Natomiast strasznie ciągnie mnie do mięsa, ale ono jest wskazane dla mnie więc to tylko pozytywny pociag.
Taki argument mnie rozwala, bo nie potrzeba pieniędzy aby móc spalać kalorie, to dwie różne, niepowiązane sprawy.
karolajna
Spalanie tłuszczu i rzeźbienie mięsni to i tak procesy równoległe. Przy czym jeśli chodzi o widoczną rzeźbę to jej powstawanie i spalanie tluszczu to dokładnie ten sam proces.
Btw. Problem który tutaj jest poruszany nie jest problemem. Wystarczy nic nie robić, nawet nie jeść i się chudnie. Można zapominać o posiłkach, można nawet wpomagać się środkami farmakologicznymi jak efedryna z kofeiną, można się ruszać, chodzić lżej ubranym, aby więcej energii szło na ogrzanie. Wszystko. Natomiast wiecie jakim jest problemem nie mieć apetytu? Wyjścia z domu, sprawiają ze sie chudnie, stres, kofeina z herbaty czy kawy. Nie chce się jeść, w żołądku już pusto, czuć że zaczyna boleć, ale jeść sie nie chce, na myśl o jedzeniu robi sie niedobrze. Choc sam staram się utrzymywać wagę na poziomie, aby nie spadała, walczę o nią, to nie mam problemu. Rozmawiałem natomiast z kuzynką, 44kg - 10kg niedowagi, jeść się nie chce nic, na myśl o jedzeniu chce sie wymiotować, sam żołądek jest w stanie pomieścić mało, była już o rodzinnego ale nic specjalnego tam chyba nie uslyszała, bierze jakies suplementy na apetyt. A tu ktoś wyskakuje z problemem że ciężko jest mu się opamiętać od jedzenia słodyczy. Ludzie litości, masz słabą wolę to nad nią pracuj, inni mają gorsze problemy takie jak brak apetytu, prowadzący do anemii i jeszcze dalej...

15

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

A ja polecam aerobic do tego jesc o polowe tego co sie je i efekty przyjda bardzo szybko. Tylko trzeba sie zmobilizowac i zainwestowac w karnet:). Ja naprawde polecam, do tego dodam, ze na tego typu cwiczeniach sa i kobiety mlode i starsze i szczuple i grubsze, dlatego mozna isc i sie czuc swobodnie i dac z siebie wszystko:).

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.

16

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Witam

Vman napisał/a:

Btw. Problem który tutaj jest poruszany nie jest problemem. Wystarczy nic nie robić, nawet nie jeść i się chudnie. Można zapominać o posiłkach, można nawet wpomagać się środkami farmakologicznymi jak efedryna z kofeiną, można się ruszać, chodzić lżej ubranym, aby więcej energii szło na ogrzanie. Wszystko. Natomiast wiecie jakim jest problemem nie mieć apetytu? Wyjścia z domu, sprawiają ze sie chudnie, stres, kofeina z herbaty czy kawy. Nie chce się jeść, w żołądku już pusto, czuć że zaczyna boleć, ale jeść sie nie chce, na myśl o jedzeniu robi sie niedobrze. Choc sam staram się utrzymywać wagę na poziomie, aby nie spadała, walczę o nią, to nie mam problemu. Rozmawiałem natomiast z kuzynką, 44kg - 10kg niedowagi, jeść się nie chce nic, na myśl o jedzeniu chce sie wymiotować, sam żołądek jest w stanie pomieścić mało, była już o rodzinnego ale nic specjalnego tam chyba nie uslyszała, bierze jakies suplementy na apetyt.

To o czym piszesz to problem z psychika i jednostak chorobowa "jadłowstręt psychiczny", a osoby chore kryja się z tym doskonale i raczej nie przyznaja. To sie leczy na oddziałach psychiatrycznych w cięzkich stadiach, a napewno psychoterapia w kazdym.

Vman napisał/a:

A tu ktoś wyskakuje z problemem że ciężko jest mu się opamiętać od jedzenia słodyczy. Ludzie litości, masz słabą wolę to nad nią pracuj, inni mają gorsze problemy takie jak brak apetytu, prowadzący do anemii i jeszcze dalej...

Słodycze, a dokładnie cukier czy ostatnio wszędzie pakowany syrop glukozowo-fruktozowy to silne uzalezniacze, prowadzące do zwykłego uwalezniania (sam to pisałeś na początku).  Podczas ich jedzenia w mózgu uaktywniane sa te same obszary, które uaktywniaja się w czasie nałogów nartotykowych, nikotynowych czy alkoholowych. Jak wychodzenie z nałogu nie zawsze jest takie proste jak by się chciało. Jednym wystarczy powiedzenie sobie z dnia na dzień nie jem, nie biore, nie pije itd a inny wymagaja długiego leczenia. Nie do konca  jest to tak banalny problem do jakiego to sprowadziłeś w tym zdaniu. Jedno co piszesz w poście przeczy drugiemu w poście niżej.

Vman ja ciebie nie rozumiem. Masz post gdzie piszesz mądrze, a zaraz kolejny gdzie piszesz zupełnie odwrotnie.  Próbujesz dziewczyne przekonac do diety kulturystyczniej, którą i tak stosuja tylko okresowo. Odkąd to węglowodany są niepotrzebne? Weglowodany sa bardzo potrzebne i napędzają równiez spalanie tłuszczu ale odpowiednie weglowodany. Jeśli nie dostarczysz węglowodanów z białkiem to organizm najpierw zacznie spalac mięsnie, a nie tłuszcz. Proponujesz dziewczyna picie herbaty słodzonej 1,5 łyżeczką cukru, zamiast chleba? Czyli czyte puste kalorie maja wcinac, zamiast zjeśc kromke wielozbożowego, ciemnego pieczywa? Gdzie tu jest logika. Po cukrze następuje szybki wystrzał insuliny i równie szybko spada, a potem znowu się chce czegos słodkiego, a zjedzenie kromki wielozbożowego pieczywa, ktore posiada wiele złożonych weglowodanów powoduje stopniowe uwalnianie energii i większa sytość. Kolacja powinna byc przedewszytkim białkowa z małą ilościa węglowodanów aby prtoces spalania był podtrzymany.
Abys paliac tłuszcz trzeba ćwiczyc z tętnem na odpowiednim poziomie prezez dłuższy czas ok 60-70% swojego maksymalnego tętna, a nie byle jak. Jesli dziewczyny chca ćwiczyc mięsnie to niech ćwiczą, im wiecej mięsni w organizmie tym szybsza przemiana materii i większe zapotrzebowanie na tlen. Wspomaganie się duża ilościa kofeiny, efedryny itp nie jest wcale takie dobre, a przede wszystkim trzeba być pewnym że ma sie zdrowy organizm i długo trzeba trenować a nie dopiero zaczynać. 
Nie rozumiem stwierdzenia " Przy czym jeśli chodzi o widoczną rzeźbę to jej powstawanie i spalanie tluszczu to dokładnie ten sam proces." To nie jest ten sam proces.

17

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Nie wiem czy się z tym kryją, powiem Ci że uważam, że coś takiego może być. Psychika może mieć coś do rzeczy u pewnych osób. Jednak jak wiem po sobie, czy moich kolegach jeść chcesz logicznie, ale nie masz apetytu. OK myślenie o jedzeniu i złe samopoczucie to wstręt, ja wstrętu nie miałem po prostu nie odczuwa się głodu. Nazwałbym to raczej jakoś fizjologicznie. Np jedząc sporo i regularnie apetyt jest, gdy jest to zaburzone, nie ma tej chęci do jedzenia, odczucia - fizycznego. Przy dużych wysiłkach fizycznych powodujących zapotrzebowanie na budulce, lub też dlugotrwałej pracy fizycznej apetyt również jest.
Uzależnienie jest uzależnieniem, ale gdzie przebiega granica między większym uzależnieniem a silną wolą? Jest możliwość porównania ich u dwóch osobników? chyba tylko woltomierzem. Nie uważam uzależnienia za łatwy problem, nigdy nie jest łatwy, to jedyna machina napędzająca rzeczy ewolucyjnie dobre dla człowieka, narkotyki są tutaj sztucznym systemem wyrzucania pozytywnych hormonów, ale o tym zapewne wiesz. Jednak uważam, że własna silna wola to jedyny sposób, żeby z tym uzależnieniem walczyć, chyba że pozbawimy wolności, ale to nie heroina, dlatego samo rozwiązanie nie jest trudne do wyboru. Kofeina z efedryną to oczywiście ani zdrowe ani miłe substancje, jednak jest to sposób de facto skuteczny, lepszy niż niektóre pomysły tych co się odchudzają. Kosztuje mało wysiłku, sam bym się na to raczej nie decydował, ale u kogoś kto ma słabą wolę, no cóż inaczej ciężko będzie schudnąć. Węglowodany są potrzebne, oczywiście, jednak osoby z nadwagą, jedzą ich zazwyczaj zbyt dużo, więc mialem na myśli zmniejszenie ich udziału. Osobiście wolałbym posłodzić herbatę niż zjeść te kalorie w kęsie mąki, nie miałem na myśli żadnego specjalnego chleba, chodziło mi o sam efekt energetyczny. Powiedzmy że jestem glodny, jem, piję tę herbatę do tego ciemnego chleba, bez tego kęsa, i co? strzał insulinowy z powodu sacharozy, zaraz potem spada? ok, zjadłem chleb, już energia zaczyna się uwalniać, a sam cukier zaspokoił mój głód minimalnie szybciej, paleta węglowodanów jest szersza, nie jest to bomba węglowodanow prostych jak chyba zasugerowałaś, że tak każę. Picie gorzkiej herbaty jest dla mnie większym impulsem niż nawet zjedzenie więcej o te łyżke cukru.
Masz rację, nie rozumiesz tego stwierdzenia, widoczna rzeźba tj. to jak widać mięśnie, czy są na wierzchu czy pod tłuszczem. Np kaloryfer u chudego, brak kaloryfera po nabraniu tłuszczu, mięsnie są takie same, ich rzeźba się nie zmienia, ale widoczna rzeźba, to co widać, rzeźba - kształt warstwy skórnej, ktora opiera się na mięsniach bądź tłuszczu. Zmiana procentowej zawartości tłuszczu zmienia własnie rzeźbę w pojęciu, że mięsnie są widoczne, nie chodzi o ich właściwy kształt. A metodę oczywiście, najlepiej wybrać najzdrowszą, nie jesć cukrów i tłuszczów zeby nie ciągnęło, ani domowych ani kupnych, cwiczyc, jesc zdrowo, bez wspomagaczy, ale własnie polecam to czy tamto bo nie każdy może łatwo za siebie się wziąć, a do tego namawiałem, co rzekomo nie jest takie proste jak zauważyłaś. Nawet jeśli to co napisalem w jednym poście przeczy temu w drugim, musi tam być pokazana inna droga dojścia do tej upragnionej wagi, jako że nie sugerowałem jednego tylko sposobu, nie widzę innej możliwości do przeczenia sobie samemu, jak tylko podawanie różnych różniących się dróg, mój światopogląd się nie zmienia tak szybko.

18

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Hehe zabawne smile
Nie tłumacz mi co to jest rzeźba bo ja to świetnie wiem i dlaczego mięśnie sa widoczne mniej lub bardziej i jak wpływa na to zaleznośc poziomu tkanki tłuszczowej. Sam chyba nie rozumiesz co piszesz  " Przy czym jeśli chodzi o widoczną rzeźbę to jej powstawanie i spalanie tluszczu to dokładnie ten sam proces." W skrócie, proces powstawania mięśni to anabolizm, a rozpadu tłuszczu to katabolizm. to dwa zupełnie przeciwstawne procesy, a nie takie same.

Co do kompletnego braku apetytu. Rozumiem, że ktos może chwilowo z jakiś powodów np.chorobowych czy nadmiernego stresu mnieć mniejszy apetyt. Ale to czym ty piszesz nie jest normalne. I raczej jest to problem na poziomie mózgu. Uszkodzenie grzebietowo-bocznego podwzgórza powoduje zanik odczuwania głodu. Może to byc rózniez na poziomie zaburzenia czynników pobudzających lub hamujących apetyt.
U ludzi otyłych bardzo często występuje uszkodzenie lub zaburzenie pracy grzbietowo przyśrodkowego podwzgórza. Jak i zaburzenia hormonalne i neuroprzekazników w mózgu. U ludzi otyłych zaburzone zostaja sygnały docierające do mózgu, że juz wystarczy jedzenia i więcej nie musimy jeśc. Nie działa w prawidłowy sposób lub jest zablokowana oś leptynowa, a to hormon wpływający min za uczucie sytości. I jest tez szereg innych takich czynników. Nie wszytko zalezy od silnej woli. Aby bylo dobrze wszytko musi poprostu działać, a jak cos nie działa w podstawowym układzie to jest to problem. Sama kiedys myślałam, że grubasy to leniwce, bez silnej woli tylko sie objadający ale teraz wiem, że to niekoniecznie tak jest. A nawet to z czegos to wynika i najczęsciej z zaburzeń.
Słodycze potrafia uzaleznic tak samo jak narkotyki. Cukier jest silnym uzalezniacze. Kiedy jest uzaleznienie? Uzaleznienie to proces. Kiedy dążymy do robienia czegos jak najczęsciej i doznajemy przy tym uczucia euforii to jest to juz uzaleznieniem. Kiedy ktos woli wybrac słodycze niz normalny posiłek to juz można to zaliczyc do uzaleznienia od słodyczy.  Jedni sa odporni bardziej inni mniej. Jak ze wszytkim, jedne jednostki uzalezniaja się szybciej inne wolniej, a jeszcze inne w ogóle. Co nie znaczy że dana substancja nie uzaleznia.
Dla mnie porównanie że lepiej zjeśc łyżeczke cukru bo dostaniesz szybki zastrzyk energii niz kromke pełnoziarnistego pieczywa to jakas paranoja. Tak, po cukrze dostaniesz szybki zastrzyk energii i tak samo szybko ci ona opadnie, a wtedy trzeba bedzie szukac kolejnego i tak w koło.  Weglowodany złożone maja to do siebie, że daja sytośc, a energia uwalniana jest stopniowo co jest dużo bardziej korzystne dla zdrowia.
Ludzie "normalni" odczuwaja głód i maja mniejszy lub wiekszy apetyt i powinni wybierac do jedzenia rzeczy optymalne i dobre, nie takie po których w krótkim czasie będa znowu potrzebowali jedzenia. Cukier prosty, biały jest najgorszym rozwiązaniem z mozliwych. Cukier zawiera sacharoze więc nie ma tu żadnycj palety węglowodamów.

"Jeść zdrowo" to nie znaczy nie jeść tłuszczów i węglowodanów!! Wszytko nalezy jeśc bo organizm do sprawnego funkcjonowania tego potrzebuje. Jak juz wcześniej napisałam, nie spalisz tłuszczu jeśli nie dostarczysz białka i weglowodanów. Metoda na zagłodzenie nie ma sensu. Kwestia wyboru odpowiednich i tyle.

19 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-07 14:47:10)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Ja pier...
Czy ja napisalem, że zdrowo jest jeść tylko 100% białko? To nie jest możliwe. Piszę teraz oficjalnie: jeść zdrowo to jeść to co organizm potrzebuje, i nie jeść tego co nie potrzebuje, co w efekcie wpłynęłoby źle na jego funkcjonowanie, dokładny opis byłby zbyt długi, pomijając fakt że ludzkość nie poznała jeszcze wpływu wszystkich substancji w każdym aspekcie działania na człowieka. Jeszcze raz muszę Ci tłumaczyć, że omawiajac widoczną rzeźbę nie miałem na myśli procesu anabolicznego? Chodziło o POKAZANIE się mięsni na wierzchu, przez spalenie zakrywającej warstwy tłuszczu. Mogłem tylko użyć nieprecyzyjnego określenia jak 'widoczna rzeźba', jednak później wytłumaczyłem co mialem na myśli.
A czy wiesz, że właśnie różnice poziomów, nawet te małe- w normie stwarzają różnice między ludźmi? Pojęcie osobowości czy ogólnej charakterystyki przyjeło się opisywać poszczególnymi cechami, które mają swoje odbicie w poziomach hormonów czy wyronionych połączeniach neuronowych. Normalny je mniej lub więcej, a za duzo i za mało to juz choroba? Pewne zachowania przyjmuje się za chorobliwe, jako że ich poziom przekracza USTALONĄ, względną normę. Tak jest własnie w przypadku masy.Człowiek jest biologiczną maszyną, każdy jest inny, ale jeśli opiszesz coś naukowo, wcale nie znaczy to że dany czynnik nie jest zależny od woli tej osoby. Przykład: poziom testosteronu (więc związana z nim większa walecznośc, skłonność do ryzyka, agresja itd.) spada po ślubie, dlaczego? bo już teraz ma mieć inną rolę. Jasnym jest to, że apetyt też reguluje się na poziomie fizjologicznym, czy to w ciele czy mózgu. Jeden ma większy inny mniejszy, tak ze wszystkim. Pisalem więc, że większym problemem jest jego brak, niż uzależnienie od słodkości.
"Dla mnie porównanie że lepiej zjeśc łyżeczke cukru bo dostaniesz szybki zastrzyk energii niz kromke pełnoziarnistego pieczywa to jakas paranoja" Dla mnie w tej formie też. "Tak, po cukrze dostaniesz szybki zastrzyk energii i tak samo szybko ci ona opadnie, a wtedy trzeba bedzie szukac kolejnego i tak w koło." No co Ty... Naucz się proszę czytać ze zrozumieniem.
"Powiedzmy że jestem glodny, jem, piję tę herbatę do tego ciemnego chleba, bez tego kęsa, i co? strzał insulinowy z powodu sacharozy, zaraz potem spada? ok, zjadłem chleb, już energia zaczyna się uwalniać, a sam cukier zaspokoił mój głód minimalnie szybciej, paleta węglowodanów jest szersza" Jeszcze raz mam to pisać, czy poprostu wytłumaczyć? Sory, ale nie powiesz mi że kombinacja 1 łyżeczka cukru + 3,5 kromki chleba ma węższą paletę węglowodanów niż 4 kromki chleba. Cukry proste zaspokajają głod szybko, im węglowodany bardziej złożone tym wolniej się uwalniają, więc kombinacja cukier + chleb ma większą rozpiętość niz sam chleb. Insynuujesz mi, że napisałem że, zjadłbym sam cukier tj łyżka cukru ZAMIAST kęsa chleba - to jest paranoją. Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób. Cieszę się że znasz biologię, ale chyba na polskim też się jej uczyłaś.

20 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-07 15:17:58)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

No wiesz.. co kto woli.. ja wiem, że słodycze są niezdrowe i inne rzeczy, ale i tak mnie ciągnie, pewnie z czasem na diecie trochę zapomnę, także nie uważam, żeby to było nienormalne.
Ja za to wolę teraz pić wodę, a jem z 2 kromki chleba dziennie, bo inaczej bym nie wyrobiła, po prostu. I o ile nie przesadza się z tym na diecie to nic złego dziać się nie powinno. Ale za wskazówki dzięki. Ja byłam osobą bardzo dużo jedzącą, często 4 kanapki na kolację były na przykład i inne posiłki też obfite, toteż nie ejst łatwo, ale to naturalne, z czasem będzie lepiej.
U mnie nadmierny apetyt mógł też być związany tak jak piszę shedir z nadmierną leptyną (miałam 51, a norma do 15 była) i zbyt dużą insulinę. Teraz biorę leki, ale wiadomo, że to nie zmienia się od tak, nawet po tym moim leku niektórzy nadal mają bardzo duży apetyt, grunt, by się kontrolować. Choć przyznam-nawet- jak byłam zdrowo i miałam wszystk ow normie to też byłam łasuchem, ale wtedy "w boczki" nie szło, taka przemiana materii była.
Z pewnością nadmierny apetyt nie jest czymś dobrym (zazwyczaj) jak i brak apetytu.
Co do picia to zawsze uwielbiałam herbatę, ale taką zwykłą np Sagę, dawałam 2 łyżeczki i często cytrynę, teraz na diecie nie piję jej, piję wodę.
Dlatego proszę nie wmawiać, że ludzie mają gorsze problemy bo pewnie mają... ale to, że ma się ochotę na słodycze,m inne rzeczy, bo się tak wiele lat jadło i jest ciężko na diecie to raczej normalne.. tym bardziej, gdy ma się pewne kłopoty zdrowotne... ale grunt, że jednak mam mocną wolę i dla zdrowia po takie rzeczy nie sięgam.. a zresztą to off top , autorce to nie pomoże.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

21

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

truskaweczka
Każdy ma problemy, a te wlasnie najgorsze nie są. Druga sprawa, nie biorąc np narkotykow nie uzależniasz sie od nich. Nie jedzac słodkosci tez sie od nich nie uzalezniasz. Jeśli podwyzszone sa substancje odpowiedzialne za głod, powinno się więc albo je jakos unormowac, a jesli to niemożliwe stosować takie pokarmy które ten podwyższony apetyt zaspokajają lepiej a tuczą przy tym mniej. Nie można ćwiczyc breakdance'u mając chore stawy, niestety, trzeba z czegoś rezygnować. Mimo wszystko najczesciej wlasnie powodem nadwagi zwyklej jest łakomstwo, a cukier w herbacie sie do tego nie przyczynia w takim stopniu zeby robic z tego problem. Oczywiscie picie wody jest jak najbardziej ok, sam tez głownie piję wodę, ale to dlatego ze nie chce mi się czekać ani robić herbaty, to tak bardziej na relaks. Btw. pisanie o piciu herbaty, ['dlatego'] - podawanie to za powód do zaprzestania mówienia o gorszych problemach, dodając że takie są jest kompletnie bez sensu xD

22

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Vman napisał/a:

A metodę oczywiście, najlepiej wybrać najzdrowszą, nie jesć cukrów i tłuszczów zeby nie ciągnęło, ani domowych ani kupnych, cwiczyc, jesc zdrowo, bez wspomagaczy,

Jedno zdanie i tyle sprzeczności. Tutaj napisałes nie jesc cukrów i tłuszczu!!

Nigdzie nie napisałes ani o procesie anabolicznym ani katabolicznym. Za to stwierdziłeś, że budowanie mięśni i spalanie tłuszczu to ten sam proces. Wykazałeś się totalnym brakiem wiedzy i zamiast doczytac to próbujesz udowodnic, że ja źle odczytałam, a ty nie miałeś tego na myśli. Naucz się więc formułowac swoje wypowiedzi tak aby były zrozumiałe dla innych. Próbujesz grac eksperta a wygadujesz głuopty.

Vman napisał/a:

A czy wiesz, że właśnie różnice poziomów, nawet te małe- w normie stwarzają różnice między ludźmi? Pojęcie osobowości czy ogólnej charakterystyki przyjeło się opisywać poszczególnymi cechami, które mają swoje odbicie w poziomach hormonów czy wyronionych połączeniach neuronowych. Normalny je mniej lub więcej, a za duzo i za mało to juz choroba? Pewne zachowania przyjmuje się za chorobliwe, jako że ich poziom przekracza USTALONĄ, względną normę. Tak jest własnie w przypadku masy.Człowiek jest biologiczną maszyną, każdy jest inny, ale jeśli opiszesz coś naukowo, wcale nie znaczy to że dany czynnik nie jest zależny od woli tej osoby. Przykład: poziom testosteronu (więc związana z nim większa walecznośc, skłonność do ryzyka, agresja itd.) spada po ślubie, dlaczego? bo już teraz ma mieć inną rolę. Jasnym jest to, że apetyt też reguluje się na poziomie fizjologicznym, czy to w ciele czy mózgu. Jeden ma większy inny mniejszy, tak ze wszystkim. Pisalem więc, że większym problemem jest jego brak, niż uzależnienie od słodkości

Tak, każdy kto ma jakiekolwiek nawet minimalne pojęcie o psychologi wie, że każdy osobnik się rózni i nalezy się mu podejście indywidualne. Jedzenie za dużo lub za mało niż się tego potrzebuje nie świadczy o chorobie ale stale powtarzane może do niej doprowadzi i odbije się w końcu na zdrowiu. Stały brak apetytu i mdłości na myśl o nim (co sam napisałeś) świadczy że co jest nie tak.
Nie każdemu męzczyźnie poziom testosteronu spada po ślubie. Poziom testosteronu i jego utrzymywanie w dużej mierze zalezy od tgeo jak żyje męzczyzna. Odpowiednie odżywianie, regularny wysiłek fizyczny i motywujący stres pozwala utrzymywac go przez długie lata na wysokim poziomie. Jeśli facet po śłubie ubiera kapcie, ogląda tylko tv z piwkiem w ręce to normalne, że mu ten poziom leci i wcale nie musi byc po ślubie. Do tgeo co jest udowodnione większośc kobiet właśnie po ślubie podświadomie dąży do obniżenie atrakcyjności i spadku testosteronu swojego męzczyzny. To nie ślub sam w sobie wywołuje spadek. Spadek może byc ale wcale nie musi i wywołany on jest stylem prowadzenia się po ślubie, któy przeważnie leci wtedy ostro w dół. Jest on w dużej mierze zależny od tego w jaki sposób męzczyzna się prowadzi.
Brak apetytu a uzależnienie jest czymś zupełnie innym i nie powinno się tego rozpatrywac w jednej kategorii tak jak to robisz.

Vman napisał/a:

"Powiedzmy że jestem glodny, jem, piję tę herbatę do tego ciemnego chleba, bez tego kęsa, i co? strzał insulinowy z powodu sacharozy, zaraz potem spada? ok, zjadłem chleb, już energia zaczyna się uwalniać, a sam cukier zaspokoił mój głód minimalnie szybciej, paleta węglowodanów jest szersza" Jeszcze raz mam to pisać, czy poprostu wytłumaczyć? Sory, ale nie powiesz mi że kombinacja 1 łyżeczka cukru + 3,5 kromki chleba ma węższą paletę węglowodanów niż 4 kromki chleba. Cukry proste zaspokajają głod szybko, im węglowodany bardziej złożone tym wolniej się uwalniają, więc kombinacja cukier + chleb ma większą rozpiętość niz sam chleb. Insynuujesz mi, że napisałem że, zjadłbym sam cukier tj łyżka cukru ZAMIAST kęsa chleba - to jest paranoją.

Wymyślasz chore kombinacje, które zamiams miec pozytywny efekt tylko szkodza. Po pierwsze zjedzenie 4 kromek chleba bez jednego gryza już takiej róznicy nie robi, za to dowalenie do tego herbaty z łyżka cukru już bezsensowne dla kogoś kto chce zrzucic kilka kg. Nie bardzo rozumiesz na czym polega różnica między węglowodanami złożonymi a prostymi. Nie polega ona na tym, że zaspokoisz głód łyżką cukru bardziej niż kromką chleba. Zaspokojenie głodu może byc fizyczne i metaboliczne. Zjedzenie łyżeczki cukru nie zaspokoji głodu fizycznego, za to szybko minie, a zjedzeie kromki chleba zaspokoi w większej mierze i głód fizyczny i  troche metaboliczny, a cukry uwalniane do krwiobiegu będą długo w nim krązyc i nie powodowac napadu głodu, tak jak cukier prosty uwolniony tylko raz i koniec. Ja ci nic nie insynuuje ty sam tak piszesz i napisałeś to już kilka razy i sam przeciez bronisz tego w polemice ze mną.

Vman napisał/a:

Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób. Cieszę się że znasz biologię, ale chyba na polskim też się jej uczyłaś.

Co ma piernik do wiatraka? Uzaleznienie to uzaleznienie i każde jest niekorzystne dla organizmu i wywołuje zniszczenia. Alkohol i nikotyna też nie uzaleznia tak samo jak narkotyki. Zresztą skoro uaktywnia te same obszary w mózgu, które uaktywniają narkowtyki to jednak uzaleznia tak samo. Róznice są tylko w tym co szybciej wyniszcza organizm i jak.
Nie, na polskim uczyłam się j.polskiego, a nie biologi i tak powinno byc w każdej porządnej szkole. Biologia to zupełnie inny  i niepowiązany dział nauki.

23

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Stwierdziłem że budowanie mięsni i spalanie tłuszczu to ten sam proces? Watpie bo nigdy tak nie myślalem. Może przebiegac i najcześciej przebiega równolegle. Spalanie tłuszczu natomiast jest tym samym procesem w którym mięsnie są widoczne lepiej pod skórą. Trzeci raz to tłumaczę. Ty tego na prawdę nie zrozumiałaś, ja nic nie próbuję. Ale fakt, pewnie jestes wykształcona i wiesz lepiej niż ja co miałem na myśli.
Kilka kromek chleba i herbata z cukrem to chora kombinacja? Widocznie życie 90% ludzi jest w tym momencie chore. Ktoś wypije herbatę lub nie. Osobiście wolałbym wypić tę herbatę słodką, niż zjeść ten kęs chleba i mieć poczucie sytości 8% większe. Jest to zależne od założonych priorytetów co kto będzie chciał, heroiniści wolą umrzeć niz porzucic herę, weź im potłumacz że to bez sensu. Nie kazdemu mężczyznie spada testosteron. Doskonale o tym wiem, znajdą się tacy co im się podwyższy. Jednak przy zsumowaniu wielu zbadanych przypadków uczeni sformułowali taki a nie inny wniosek. Idź się kłuć, udowadniaj że rozrzut elementów zaprzecza wyłonieniu tendencji. Doskonale o tym wiem, ze jeśli zmiana nastepuje to jest efektem zmiany roli i trybu życia a nie podpisania dokumentów. To kobiety dążą do tego samego, zapewne tak jest, układa się to razem w ewolucyjną całość. Ale cóż, to o czym pisałem ja, trzeba rozbić i wytłumaczyć podając wyjątki, następnie podać jakąs inną teze w dokładnie takiej samej formie.
Czy ja rozpatruję uzależnienie i brak apetytu w jednej kategorii czy tylko podaję zwiazki?
"Ja ci nic nie insynuuje ty sam tak piszesz i napisałeś to już kilka razy i sam przeciez bronisz tego w polemice ze mną. " Tutaj piszesz coś sama, podsumowujesz że ja tak napisałem, a później podajesz argument że BRONIĘ tego w polemice. Nie wiem czy zgodność w pewnych kwestiach trzeba BRONIĆ. Nie widzę logiki w tym zdaniu. To nie są chore kombinacje moja droga. W pierwszym poście w którym wspomnialem o zjedzeniu kęsa mniej kosztem cukru, miałem na myśli właśnie taką kombinację, nie jest ona robiona pod Ciebie. Jasnym jest że nie jem na śniadanie jednego kęsa, a jedząc więcej zostaje się rożnica tego co jem minus jeden kęs. Nie wiem po co szukasz dzióry w całym, a gdy pokazuje Ci całość, oskarżasz mnie o jakieś przekręty tylko po to żeby zaprzeczyć temu co chciałaś wtrącic - de facto błędnie. Widzę że wydaje Ci się że czytasz w myślach, a nie potrafisz, pomimo wiedzy z biologii, czytać ze zrozumieniem oskarżając mnie o brak jasności wypowiedzi. Tutaj pojawia się hipokryzja; mianowicie piszesz niejasno, a w gruncie rzeczy błędnie - piszesz po prostu potocznie  "tak samo". Gdy pokazuję ten błąd, piszesz jakieś przysłowia które kompletnie nie pasują do tej sytuacji. Pokazałem Ci błąd, zaakceptuj to, tak jak ja zaakceptowałem to, że wyraziłem się nie jasno z wyraźną rzeźbą.
"Uzaleznienie to uzaleznienie i każde jest niekorzystne dla organizmu i wywołuje zniszczenia." ahahah are u kiddin me? Podejmijmy temat, uzależnienie a ewolucja. Uzależnienie było ewolucyjnie dobre, człowiek uzależnia się od pozytywnych uczuć, miłości, członków rodziny, bezpieczenstwa, jedzenia pokarmu, seksu, opieki nad dziecmi - to wszystko aktywuje własnie osrodki uzaleznienia. Potoczna definicja uzaleznienia obejmująca narkotyki, alkohol, nikotynę czy inne niezdrowe rzeczy jest tylko potoczna. Kokaina uzależnia, dlaczego? powoduje wydzielanie dopaminy, dlaczego dopamina uzależnia? jest hormonem szczęscia, dlaczego szczęscie uzaleznia? bo szczęście jest pozytywne, rodzinne- prowadzi do rozmnażania - przekazania genów, geny przekazane zdały test ewolucji, geny nie przekazane - np człowieka bez popędu, impotenta - giną w kazdym pokoleniu. Już miałem Cię za całkiem obytą w biologii a tu takie coś, no no...

24

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Vman napisał/a:

Widzę że wydaje Ci się że czytasz w myślach, a nie potrafisz, pomimo wiedzy z biologii, czytać ze zrozumieniem oskarżając mnie o brak jasności wypowiedzi. Tutaj pojawia się hipokryzja; mianowicie piszesz niejasno, a w gruncie rzeczy błędnie - piszesz po prostu potocznie  "tak samo". Gdy pokazuję ten błąd, piszesz jakieś przysłowia które kompletnie nie pasują do tej sytuacji. Pokazałem Ci błąd, zaakceptuj to, tak jak ja zaakceptowałem to, że wyraziłem się nie jasno z wyraźną rzeźbą.
"Uzaleznienie to uzaleznienie i każde jest niekorzystne dla organizmu i wywołuje zniszczenia." ahahah are u kiddin me? Podejmijmy temat, uzależnienie a ewolucja. Uzależnienie było ewolucyjnie dobre, człowiek uzależnia się od pozytywnych uczuć, miłości, członków rodziny, bezpieczenstwa, jedzenia pokarmu, seksu, opieki nad dziecmi - to wszystko aktywuje własnie osrodki uzaleznienia. Potoczna definicja uzaleznienia obejmująca narkotyki, alkohol, nikotynę czy inne niezdrowe rzeczy jest tylko potoczna. Kokaina uzależnia, dlaczego? powoduje wydzielanie dopaminy, dlaczego dopamina uzależnia? jest hormonem szczęscia, dlaczego szczęscie uzaleznia? bo szczęście jest pozytywne, rodzinne- prowadzi do rozmnażania - przekazania genów, geny przekazane zdały test ewolucji, geny nie przekazane - np człowieka bez popędu, impotenta - giną w kazdym pokoleniu.

1. Nigdzie nie napisałam, że czytam w myślach ani tak nie uważam.
2. Gdzie pisze niejasno?
3. Co to znaczy piszesz potocznie "tak samo"
4. Gdzie pokazałeś mi mój błąd i o jakich przysłowiach piszesz?

Uzależnienie a ewolucja? Każde uzalenżnienie powoduje na pocztku pozytywne uczucia, a raczej zaspakaja ich brak w rzeczywistości. Dlatego się uzależniamy (w sensie społeczeństwa) bo odczuwamy euforie od danej rzeczy, czynności, która daje nam przyjemnośc. TO samo robią narkotyki czy alkochol, nikotyna, slodycze itd. Uzależnenia nie są dobre i na dłuższą metę powodują dyskomfort dlatego się je leczy  bo ni jest się w stanie dalej funkcjonowac bez wyniszczającego nałogu. I tak samo jak uzaleznienia od narkotyków, alkoholu czy nikotyny leczy się uzależnienia od seksu, uzaleznienia od innych ludzi, jedzenia,  itd. Uzaleznienie w końcu staje się czymś bez czego nie jesteśmy w stanie funkcjonowac i całkowicie nas owładnia.Uzależnienia nie prowadzą do przekazania  dobrych genów bo człowiek uzaleznionyy raczej świadczy o słabości charakteru. Doświadczenia na szczurach wyraźnie wskazują, że uzależnija się osobniki o słabym charakterze, nisko w hierarchi grupy, osobniki, które potrzebują w inny sposób uzypełnic swoje braki. A czy to jest coś co warto powielac?
Ktoś uzalezniony od zakochania czyli dokładnie dopaminy i srotoniny która się wtedy wydziela nie jest w stanie stworzyc związku, bo zakochanie w każdym związku mija, a on potrzebuje tego uczucia stale. Uzaleznenie jest dlatego złe bo nad nim nie panujemy i bez niego nie potrafimy funkcjonowac. Takie osobniki odpadaja w przedbiegach w toku ewolucji jako osobniki słabe i nienadające się. Mylisz te pojęcia. Do ewolucji i przekazania genów nadają się tylko osobniki silne i takie wygrywaja. Poza tym ewolucja to nie rok czy 100 lat a tysiące jak nie miliony.  Jeśli osobnik uzalezniony zostaje odcięty od swojego uzaleznienia to ginie bez pomocy. W toku ewolucji wygrywają najsilniejsi, ci którzy poradza sobie, a nie uzalznieni i przez to słabi. Nie sprowadzaj wszytkiego co powoduje uczucie szczęscia do uzaleznienia.
W jaki sposób uzaleznienie od narkotyków, alkoholu prowadzi do przekazania genów? Na siłę próbujesz coś stworzyc, a do tego jeszcze wpakowujesz tu impotencję. Wiadmo ze impotenci czy bezpłodni przegrywają w toku ewolucji. Ale czy trzeba by szczęsliwym aby przekazac geny dalej? A poza tym to raczej alkohol, narkotyki i inne używki (a jest to coś co wymkneło się spod kontroli) prowadza do impotencji, a więc gdzie tu przekazywanie genów? Tak wygrywa natura, słabi odpadają a wygrywają silniejsi.

Vman napisał/a:

Już miałem Cię za całkiem obytą w biologii a tu takie coś, no no...

ALE BŁYSNĄŁEŚ wink  Biologia jest ogromną dziedziną nauki i do tego ciągle i prężnie się rozwijająca. Dzieli się na wiele działów i raczej nie jest mżliwe bycie świetnym we wszystkich i posiadanie dogłebnej wiedzy na ich tematy. Mając pojęcie o biochemi, fizjologii czy neurologii nie trzeba byc specjalistą od psychologii czy ekspertem od ewolucji albo biologii molekularnej smile

Że tez o tym nie wiedziałeś, no,no... no chyba że ty jesteś takim właśnie "ekspertem" od wszytkiego smile to wszystko wyjaśnia.

25 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-07 22:21:09)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Jak fajnie smile Nie sądzę że jestem ekspertem od wszystkiego. Wiem że w dziedzinach rozwiniętych potrzebna jest specjalizacja, jednak są ludzie stosunkowo orientujący się na biologii jak i kompletni laicy. Poza tym napisałem 'obyta' ale Ty przeczytałaś 'świetna' no cóż, jak mowilem - język polski.
ad.1 ok, ale odnosi się takie wrażenie.
ad2 "Słodycze potrafia uzaleznic tak samo jak narkotyki."
ad3. potocznie 'tak samo' mając na myśli 'w ten sam sposób' lub inaczej będąc w błędzie.
ad4. 'Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób.', "Co ma piernik do wiatraka?'
Nie rozumiesz kształtowania się ewolucyjnych popędów i ich roli w ewolucji. Teraz jestem tego pewien. Tłumaczysz mi prosty mechanizm ewolucji który doskonale znam i wmawiasz że na siłę szukam związków. Jesteś w błędzie, dużym błędzie. Narkotyki czy też alkohol czy nikotyna prowadzą do uwalniania chemikaliów odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności. Dlatego uzależniają, przyjemność uzależnia, i nie musi byc to euforia, euforia jest mocnym pobudzeniem z przyjemnością, chodzi o samą przyjemność. Wszystko co przyjemne uzależnia. Taki jest mechanizm. Telewizja, gry, internet, kokaina, miłość, seks, jedzenie slodkiego, muzyka, bliskie osoby itd WSZYSTKO co przynosi przyjemność. Kobieto, herezje ktore piszesz tym razem aż ciężko się czyta bo serce boli jak opacznie można na to patrzeć. Uzależnia przyjemność, a dlaczego coś jest przyjemne i preferowane, bo własnie preferencja jest odczuwana jako przyjemność przy bodźcu. Prawidłowe preferencje przeżywały, tak samo jak ci silni, złe preferencje giną. Skupmy się na samych hormonach przyjemności, nie na ich sztucznych sposobach wyrzucania. Hormony przyjemnosci wydzielają się przy dobrych ewolucyjnie okazjach, miłość, seks, rodzina, uznanie, nagroda, odpoczynek, jedzenie. Druga strona strach czy negatywne odczucia chronią przed niebezpieczenstwami i złymi wyborami. Mechanizm uzależnienia od przyjemności to zwykły mechanizm nagrody za dobre ewolucyjnie zachowania. Nie powtarzaj mi o silnych i słabych jakbym o tym nie wiedział. Ból też jest nieprzyjemny bo zwiastuje coś niedobrego, dokładnie odwrotnie przyjemność jest wiązana z czyms pozytywnym. Narkotyki powodują wyrzut tych hormonów bezpośrednio, bez bodzca, zmieniają mentalnosc uzaleznionego, teraz one sa najwazniejsze bo dają najwieksze odpowiedzi hormonalne a nie jakaś rodzina czy miłość. Uzależnienie prowadzi ludzi przez życie bezpiecznie i przyjemnie. To narkotyki czyli niedawny wynalazek sztucznego wyrzutu hormonów jest negatywny, bo prowadzi do degeneracji. Ból odwrotnie od uzaleznienia chce byc unikany, co też prowadzi przez zycie bezpiecznie podobnie jak strach. Nie mów mi proszę że napisalem że uzależnienie od narkotyków prowadzi do przekazania genów. Mam wrażenie że tłumaczenie Tobie przynosi podobny efekt jak tłumaczenie ścianie. Uzależnienie od pozytywnych ewolucyjnych czynników prowadzi do przekazania genów, nie sztucznych narkotyków które degenerują, ale pewnie i tym razem nie zrozumiesz. Przerasta widzę to Twoje możliwości, żeby pojąc że rzeczy przyjemne sa przyjemne bo muszą sie przysłużyć, przysługiwały się przodkom, bo człowiekiem zawsze kierują bardziej emocje niż logika, ale pewnie i tak bedziesz z tym teoretyzować, chocbym Ci pokazał publikacje czy badania.
"Ktoś uzalezniony od zakochania czyli dokładnie dopaminy i srotoniny która się wtedy wydziela nie jest w stanie stworzyc związku, bo zakochanie w każdym związku mija, a on potrzebuje tego uczucia stale." ahahah lol. No fakt ludzie ktorzy się kochają, nie mogą stworzyć związku - tutaj wlasnie jest ten przykład, na którym Twoj intelekt się gubi. Poza tym zakochanie to na początku najwieksza ilość PEA oraz noradrenaliny z dopaminą, zamieniana w miłość rodzicielską/przyjacielską im dluzej jest się razem za którą odpowiada oksytocyna. Poziomy PEA oraz innych hormonów które sprawiają że swiat jest kolorowy, ręce się pocą i chodzi się podskakując i nucąc piosenki spada z czasem. Najwyższy jest zaraz po poznaniu. To jest tak oczywiste i udowodnione, ze jak zaczniesz to krytykować udowodnisz tylko kompletny brak intelektu i nawet Twoja wiedza Ci nie pomoże, bo spraw oczywistych się nie podważa. Czy trzeba byc szczesliwym zeby przekazac geny dalej - to jest pytanie osoby ktora nic nie rozumie. Chodzi o to ze ludzie dążą do szczescia, jesli proces przekazywania genow (miłosc, seks, dzieci) bylby przyjemny wiązałby się ze szczesciem, wiec ludzie dążyliby do niego. Gdyby ten proces wiązał się z bólem, strachem pomimo że byliby nawet płodni, byłoby duużo mniejsze prawdopodobienstwo przekazania tych genow. Zadajesz tak infantylne pytania, że kompletnie niszczysz się tym razem w moich oczach. Wiadomo że impotenci nie beda miec dzieci? No co Ty... serio?
Doswiadczenia ze szczurami pokazują to samo co pokazuje nasze życie. Najczesciej po substancje SZTUCZNIE wyrzucające hormony szczęscia sięgają osobniki które tych hormonów nie mają i próbują, ludzie którzy się staczają próbują używek itd. Nie jest to żadnym odkryciem, a tylko potwierdzeniem tego, że najsłabszym osobnikom brakuje w swoim życiu hormonów szczęścia. Co nie zmienia faktu, ze to te hormony uzależniają. Nie ma najmniejszego znaczenia czy będzie to pocałunek nocą przy gwiazdach czy ścieżka z koksu. Oba te boźce są uzależniające. Mechanizm jednego jest naturalny i prowadzi do rozmnażania, a drugiego bazuje na tym efekcie, sztucznie tę przyjemnośc wywołując. Poczytaj skąd się bierze przyjemność. Nie wmawiaj mi że rodzina, miłość, dzieci, znajomi, bezpieczenstwo czy smaczne jedzenie nie uzależniają. Bo dla Ciebie widzę istnieją tylko narkotyki i narkotyki, nie widzisz innych możliwosci uzaleznienia, bo w Twojej głowie, jak już to pisałem wczesniej jest POTOCZNA i BŁĘDNA definicja uzależnienia, jako tego od sztucznego wyrzutu hormonów szczęscia. Żadna ironia czy emotki Twojego błędnego zdania nie naprawią, ani mnie nie przekonają. Złośliwości możesz sobie schować.. w kieszenie.

26 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-03-08 11:02:02)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Hehe
Chłopczyku, nie rozumiesz co to jest uzaleznienie!! Wszystko co piszesz może i byloby piękne gdybyś znał definicje UZALEŻNIENIA!!! Bo jak na razie wszytko co sie robi i sprawia przyjemnośc wrzucasz do uzależnienia a to jakas bzdura. 
Twoje teorie ewolucyjne sa piekne ale twoje. Każdy kto odczuwa przyjemnośc czy euforię odczuwa ja dlatego, że wydzielaja się odpowiednie nieuroprzekaźniki i hormony, a czy to znaczy że każdy jest uzalezniony? Nie. uzaleznienie to cos innego a ty wszytko pod to podciagasz byle by stworzyć cos co będzie pasowalo pod twój to myślenia.

Vman napisał/a:

ad4. 'Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób.', "Co ma piernik do wiatraka?'

No właśnie ja się w poście wyżej pytałam o to, bo to akurat twoaje przedostatnie zdanie z postu nr 19. Hehe rozwaliłeś mnie tym, sam dziwisz się głupotom które wypisujesz smile słodko smile

Vman napisał/a:

Doswiadczenia ze szczurami pokazują to samo co pokazuje nasze życie. Najczesciej po substancje SZTUCZNIE wyrzucające hormony szczęscia sięgają osobniki które tych hormonów nie mają i próbują, ludzie którzy się staczają próbują używek itd.

co ty za bzdety opowiadasz?  Probujesz na siłe pokazac, że wiesz o co chodzi, a nie znasz definicji uzależnienia. Po uzakleżniacze sięgaja osobniki, które do szczęscia potrzebują silniejszych bodźców i wiekszej ilości odpowiednich substancji bo same nie potrafia sobie w żaden sposób zapewnić ich w odpowiedniej ilości by czuć euforie, a uzalezniaja się od tego stanu i ciagle do niego dążą. Nie sa to osobniki które ich nie produkują albo nie maja.Wyrażaj sie precyzyjnie bo jak na razie to tobie się wydaje, że inni będą czytali w twoich myślach i zgadywali co miałeś na myśli.  Maja tylko tyle aby czuc sie lepiej, a przez to że raz juz otrzymali ogromne jej ilości po przez uzalezniacz potrzebuja więcej i więcej bo raz spróbowali i okazało się, że w żaden sposób naturalny nie sa w stanie takiej ilości osiągnąć. Uzalezniaja się nie od eufori, która daje taki sztuczny kop, a że w żaden naturalny sposób euforii takiej nie da nic, ciagle dążą do sztucznego wspomagacza i tylko to staje sie ich życiowym celem. To jest uzaleznienie. A ty mieszasz uzaleznienie ze zwykłym zyciem i każda odczuwaną przyjenością. Tak podczas uczucia szczęscia wydzielaja się odpowiednie substancję ale to nie jest uzaleznienie i daleko do tego. Tak szczęscie mozna podciagnąc pod ewolucje bo ludzie szczęsliwi ida dalej, uzaleznienie raczej jest tym co niszczy ale tu trzeba znać definicje uzaleznienia a ty masz do tego daleko jeszcze.

Vman napisał/a:

Nie wmawiaj mi że rodzina, miłość, dzieci, znajomi, bezpieczenstwo czy smaczne jedzenie nie uzależniają. Bo dla Ciebie widzę istnieją tylko narkotyki i narkotyki, nie widzisz innych możliwosci uzaleznienia, bo w Twojej głowie, jak już to pisałem wczesniej jest POTOCZNA i BŁĘDNA definicja uzależnienia, jako tego od sztucznego wyrzutu hormonów szczęscia. Żadna ironia czy emotki Twojego błędnego zdania nie naprawią, ani mnie nie przekonają. Złośliwości możesz sobie schować.. w kieszenie.

Gdzie ja napisałam że te rzeczy nie uzalezniaja? Prosze zaczytowac to zdanie!! Raczej w poście wyżej wyraźnie napisałam że sa to rzeczy które potrafia świetnie uzaleznic więc nie manipuluj. W każdym zdaniu potwierdzasz, że nie wiesz co to jest uzależnienie. 

Vman napisał/a:

ad3. potocznie 'tak samo' mając na myśli 'w ten sam sposób' lub inaczej będąc w błędzie.

heheh ale z ciebie artysta
Potoczny- to zwyczajny, pospolity.
Słownik języka polskiego sie kłania. Chyba że w tym wypadku tez stworzyłes swój własny, tobie pasujący?

Vman napisał/a:

Poza tym napisałem 'obyta' ale Ty przeczytałaś 'świetna' no cóż, jak mowilem - język polski.

smile Twoja własna nadinterpretacja. Nie kompromituj sie juz dalej chłopczyku. Obyty - zaznajomiony. Zaznajomiony nie musi dogłębnie wnikac w teorie ewolucji, znać podstaty przemian biologicznych, wiedzieć na czym dokładnie polegaja uzaleznienia itd. Właśnie ty jestes obyty. Cos tam gdzieś swita ale wiedzy fachowej i kompletnej brak. Za to proba pokazania się jako eksperta ogromna ale raczej nie spodziewałeś się, że nie trafisz na laika. smile

Miło bylo ale na tym już koniec. Ciężko tłumaczyc komuś cos czego podstawowej definicji nie zna, a fachowa terminologia próbuje nadrobic braki.
Pozdrawiam.

27

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

"Gdzie ja napisałam że te rzeczy nie uzalezniaja? Prosze zaczytowac to zdanie!! Raczej w poście wyżej wyraźnie napisałam że sa to rzeczy które potrafia świetnie uzaleznic więc nie manipuluj. W każdym zdaniu potwierdzasz, że nie wiesz co to jest uzależnienie" Wymieniłem miłość, rodzinę - to są rzeczy zdrowe, pozytywne. Ty natomiast twierdzisz że uzależnienie zawsze jest szkodliwe i negatywne. Sama sobie przeczysz. Tutaj podałem przykład. Piszesz że ja sobie przeczę a żadnego przykładu nie widzę.
"które do szczęscia potrzebują silniejszych bodźców i wiekszej ilości odpowiednich substancji bo same nie potrafia sobie w żaden sposób zapewnić ich w odpowiedniej ilości by czuć euforie" - czyli ich 'nie mają'? więc sięgają po sztuczne? Nie wmawiaj mi że pisałem o tym że nie potrafią ich wyrzucic, bo pisałem o tym że to wynika z ich słabości a wiec braku okazji.
"A ty mieszasz uzaleznienie ze zwykłym zyciem i każda odczuwaną przyjenością" każda przyjemność uzależnia, jeśli się z tym kłócisz, nie znasz sprawy i próbujesz tylko wygrać dyskusję.
"Gdzie pokazałeś mi mój błąd" - "ad4. 'Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób.'"
"No właśnie ja się w poście wyżej pytałam o to, bo to akurat twoaje przedostatnie zdanie z postu nr 19. Hehe rozwaliłeś mnie tym, sam dziwisz się głupotom które wypisujesz  słodko  " ahahah tam właśnie pokazałem, w którym miejscu JA POKAZAŁEM Ci TWÓJ błąd, Trudno więc abym cytował Twoje wypowiedzi, skoro pytanie było gdzie JA o tym pisałem. Co za człowiek z brakiem logiki. Do tego jeszcze to 'słodko' gdy dostała w pełni logiczną wypowiedz, lubisz przekręcać na swoją stronę?
Terminologią fachową to próbujesz Ty nadrobić swój brak inteligencji i logiki, bo nie ogarniasz tego o co sama pytasz. Człowiek nauki, który podaje za naukowy dowód swoje własne przekonania dot. swoich uczuc do męża. W pełni naukowe, mamy na tym świecie ponad 6mld naukowców... Gdzie się podziała odpowiedź dotycząca Twoich przekonań że zakochane osoby nie mogą stworzyć związku? Zaakceptowałaś to czy pogodziłaś się z porażką wymyślając jakieś nielogiczne odpowiedzi cytując mnie i dalej udawając wielką uczoną wspierając się błędami logicznymi i ironiami? Tacy ludzie jak Ty są, trzeba się z tym pogodzić, którym się WYDAJE że inni są głupi, a oni najlepsi. Nie świadczy o tym nabyta wiedza czy jej brak, ale brak odpowiedniej logiki potrzebnej do analizy i przeczenie samej sobie. Problemem jest to, że do takiej osoby nie trafiają logiczne i merytoryczne argumenty, które omija jak ten ze związkiem, czy przeczenie samej sobie o uzależniającej miłości, która musi być z jej założenia zła bo uzależnienia są złe. Uzależniają HORMONY, nie narkotyki - tego nie możesz pojąc. Obojętnie w jaki sposob by sie wydzieliły. Następstwem zażycia natkotyku są hormony, co powoduje ze narkotyk jest uzależniający jako przyczyna wydzielania hormonow. Choćby Ci i największy ekspert to wyłożył i tak tego nie zrozumiesz. Bo ja podałem pewien schemat uniwersalny, a Ty brniesz po wyuczonych skrótach, nie zdając sobie sprawy z głębszej wartości ogólnego schematu opisującego wszystkie 'skróty'. "Poza tym napisałem 'obyta' ale Ty przeczytałaś 'świetna' no cóż, jak mowilem - język polski." - " Twoja własna nadinterpretacja." AHAHAH nazwij cytat własną interpretacją, uważaj się za mądrą i elokwentną. Nie mam siły na takich ludzi. Nie trafiłem na laika? Trafiłem na średniaka, któremu brakuje logiki i jest zbyt pewny siebie. Sam nie uważam się za eksperta, ale rozumiejąc pewne mechanizmy mogę je tłumaczyc i obraniać. Nikt wszystkiego nie wie, a przepraszam oprócz Ciebie. Całuski smile

28

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

jedz tak jak ja: 5 razy dziennie - co dwie godziny w małych porcjach. Wychodź za póżno, abyś musiała biec (by się nie spóźnić tongue) wszystko obracaj w żart (to spala mnóstwo kalorii) nie jedz po godzinie 19 smile to mój styl żywienia i życia tongue mam 49 kg przy wzroście 170. Wszyscy reagują "O nie! jaka ona chuda!" ale ja akceptuję moje ciało, jest piękne smile

29

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Alenia napisał/a:

jedz tak jak ja: 5 razy dziennie - co dwie godziny w małych porcjach. Wychodź za póżno, abyś musiała biec (by się nie spóźnić tongue) wszystko obracaj w żart (to spala mnóstwo kalorii) nie jedz po godzinie 19 smile to mój styl żywienia i życia tongue mam 49 kg przy wzroście 170. Wszyscy reagują "O nie! jaka ona chuda!" ale ja akceptuję moje ciało, jest piękne smile

To super, że siebie akceptujesz. Ale wiecie co, co do tego, żeby nie jeść po 19 to chyba mit. Bo ja często usypiam koło 24, czasem później i nonsensem byłoby jeść o 19.. Dlatego jem przed 21, o 21 i przerwa między tym a snem jest odpowiednia i kolacja jest lekka (sałatka i jedna kanapka) także raczej nie trzeba jeść do 19 (moim zdaniem). Można być na diecie, zjeść później , a i tak dieta jest efektowna (tak słyszałam.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

30

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Vman napisał/a:

Wymieniłem miłość, rodzinę - to są rzeczy zdrowe, pozytywne. Ty natomiast twierdzisz że uzależnienie zawsze jest szkodliwe i negatywne. Sama sobie przeczysz. Tutaj podałem przykład. Piszesz że ja sobie przeczę a żadnego przykładu nie widzę.

Ty ciągle i ciagle nie rozumiesz co to jest uzależnienei i całego jego procesu.

Vman napisał/a:

czyli ich 'nie mają'? więc sięgają po sztuczne? Nie wmawiaj mi że pisałem o tym że nie potrafią ich wyrzucic, bo pisałem o tym że to wynika z ich słabości a wiec braku okazji.

Mają !!! ale nie na tyle by samemu osiągnąc taki poziom jak po danym uzależniaczu. Reszta...nie wiem o co chodzi wogóle.

Vman napisał/a:

każda przyjemność uzależnia, jeśli się z tym kłócisz, nie znasz sprawy i próbujesz tylko wygrać dyskusję.

Kolejny raz wykazałes sie kompletnym brakiem wiedzy na temat uzależnenia. Nie masz zielonego pojęcia co to za proces, na czym polega i jakie sa jego skutki.Wszytko wkładasz do jednego wora "człowieku nauki " co jest ignorancją i kompletna głupotą.

Vman napisał/a:

"Gdzie pokazałeś mi mój błąd" - "ad4. 'Cukier nie uzależnia tak samo jak narkotyki, tylko w ten sam sposób.'"
"No właśnie ja się w poście wyżej pytałam o to, bo to akurat twoaje przedostatnie zdanie z postu nr 19. Hehe rozwaliłeś mnie tym, sam dziwisz się głupotom które wypisujesz  słodko  " ahahah tam właśnie pokazałem, w którym miejscu JA POKAZAŁEM Ci TWÓJ błąd, Trudno więc abym cytował Twoje wypowiedzi, skoro pytanie było gdzie JA o tym pisałem. Co za człowiek z brakiem logiki. Do tego jeszcze to 'słodko' gdy dostała w pełni logiczną wypowiedz, lubisz przekręcać na swoją stronę?

Zdobądz się na troche wysiłku i przeczytaj swój post nt 19. Masz dokładnie wykazane gdzie taką głupotę napisałes. Posta nie da sie edytowac po 24 godzinach smile więc niezaleznie co będziesz pisała i jak starał się mnie obrazic każdy kto to przeczyta ma czarno na białym. Poza tym to ty tutaj jesteś specjalistą od przekręcania swoich i czyjiś wypowiedzi co napisałam ci już wcześniej więc przynajmniej wymyśl coś swojego, kiedy próbujesz mnie obrazic.

Vman napisał/a:

Człowiek nauki, który podaje za naukowy dowód swoje własne przekonania dot. swoich uczuc do męża. W pełni naukowe, mamy na tym świecie ponad 6mld naukowców...

Zacytuj taka moja odpowiedz!!! Ponieważ napisałes coś takiego, musiałes to gdzieś przeczytac. Czekam na cytat na potwierdzenie tego. I nie wymyślaj kolejnych wymówek. Rozmawiamy o faktach i tym co zostało tu napisane. Więc nie skompromituj się kolejnym razem.

Vman napisał/a:

Gdzie się podziała odpowiedź dotycząca Twoich przekonań że zakochane osoby nie mogą stworzyć związku? Zaakceptowałaś to czy pogodziłaś się z porażką wymyślając jakieś nielogiczne odpowiedzi cytując mnie i dalej udawając wielką uczoną wspierając się błędami logicznymi i ironiami?

KOmpromitujesz się kolejny raz. Tym że nie potrafisz czytac ze zrozumieniem i tym, że dyskuyujesz na temat uzaleznenia a nie wiesz co to jest i jaki to procesz i czym się różni uzależnienie od czegoś i jego brak.

shedir napisał/a:

Ktoś uzalezniony od zakochania czyli dokładnie dopaminy i srotoniny która się wtedy wydziela nie jest w stanie stworzyc związku, bo zakochanie w każdym związku mija, a on potrzebuje tego uczucia stale.

Czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem??? Gdzie ja napisałam że ktos zakochany nie potrafi stworzyc związku??? Kompromitujesz się kolejny raz. Napisałam wyrażnie ktoś uzależniony od zakochania ale aby pojąc różnice trzeba wiedziec co to jest uzaleznienie i jak ten proces przebiega i jakie ma skutki a nie wypisywac durdymały i starac się wszytko dopasowac pod swoja chorą teorię. Dopóki nie pojmiesz i nie będziesz wiedział co to jest UZALEŻNIENIE rozmowa z toba nie ma dalej sensu. Skoro o czymś mówisz to mów o faktach bo o nich tu rozmawiamy, a nie o wymysłach swojego chorego móżgu. Skoro prosze zacytuj to tak zrób bo gdzies musiałęś przeczytac to co rzekomo ja powiedziałam. I ciągle tego nie ma, za to sa twoje własne dopowiedzenia i niedoczytania itd. I cytuj porządnie tak jak się powinno robic, chyba na to stac człwoeika o tak wyokim ilorazie inteligencji, wiedzy i tak ogromnie rozwiniętej logice?

Vman napisał/a:

Tacy ludzie jak Ty są, trzeba się z tym pogodzić, którym się WYDAJE że inni są głupi, a oni najlepsi. Nie świadczy o tym nabyta wiedza czy jej brak, ale brak odpowiedniej logiki potrzebnej do analizy i przeczenie samej sobie. Problemem jest to, że do takiej osoby nie trafiają logiczne i merytoryczne argumenty, które omija jak ten ze związkiem, czy przeczenie samej sobie o uzależniającej miłości, która musi być z jej założenia zła bo uzależnienia są złe.

Kolejny raz pytam, skąd to wziołeś. Chyba w swojej tak dalece rozwiniętej logice możesz nam tu to powiedziec?
Kolejny raz nie wiesz co to jest uzależnienie!! Daruj sobie już pisanie na ten temat bo mimo swojej fantastycznej logiki brak ci wiedzy i wypisujesz głupoty próbując podnieśc swoje poczucie własnej wartości pokazując tu wszytkim jakim jesteś jak to nazwałeś 'człoweikeim nauki". Tylko ta "nauka" nie ma nic wspólnego z nauką jako wiedzą. 

Vman napisał/a:

Uzależniają HORMONY, nie narkotyki - tego nie możesz pojąc. Obojętnie w jaki sposob by sie wydzieliły. Następstwem zażycia natkotyku są hormony, co powoduje ze narkotyk jest uzależniający jako przyczyna wydzielania hormonow. Choćby Ci i największy ekspert to wyłożył i tak tego nie zrozumiesz. Bo ja podałem pewien schemat uniwersalny, a Ty brniesz po wyuczonych skrótach, nie zdając sobie sprawy z głębszej wartości ogólnego schematu opisującego wszystkie 'skróty'.

Ignorancie!!! uzaleznienie to proces!!!! sprawdz w słowniku co to jest proces bo nie masz o tym zielonego pojęcia.

Vman napisał/a:

Uzależniają HORMONY, nie narkotyki - tego nie możesz pojąc. Obojętnie w jaki sposob by sie wy

dzieliły.
Skrótami i schematami jedziesz ty. Nie rozumiesz co to jest proces a uzależnienie jest proceszem. To nie tylko hormony.

Vman napisał/a:

"Poza tym napisałem 'obyta' ale Ty przeczytałaś 'świetna' no cóż, jak mowilem - język polski." - " Twoja własna nadinterpretacja." AHAHAH nazwij cytat własną interpretacją, uważaj się za mądrą i elokwentną.

Ach ja nie nazwałam cytatu nadinterpretacją. Nie wiesz co to jest nadinterpretacja. Nadinterpretacja to to co sobie tam tej swoim procesie używania logiki wykombinowałeś że "powieziałem obyta, a ty przeczytałaś świetna" To jest nadinterpretacja twoja własna. Ja nigdzie nie napisałam że jestem świetna, ty sobie to sam wymyśliłes i stworzyłeś, żeby ci pasowała.
Jesteś żałosny. Na siłe próbujesz cos wymyślec ale każde twoje wymysy chorej logiki są tu obalane, nie dlatego że są tak skomplikowane i trafiłeś na lepszego tylko dlatego że brak ci wiedzy a twoje ambicje górują nad treścią. Nie czytasz dokładnie, a raczej tylko to co ci psauje i jak by ci pasowało. Nie czytasz ze zrozumieniem, nie znasz znaczenia słów. Kłania sie też słownik j.polskiego.

Vman napisał/a:

Nie mam siły na takich ludzi. Nie trafiłem na laika? Trafiłem na średniaka, któremu brakuje logiki i jest zbyt pewny siebie. Sam nie uważam się za eksperta, ale rozumiejąc pewne mechanizmy mogę je tłumaczyc i obraniać. Nikt wszystkiego nie wie, a przepraszam oprócz Ciebie. Całuski

Sam wystawiasz sobie świadectwo. Ty znasz mechanizmy? Mechanizmy czego znasz? Bo jak na razie to udowodnieś że nie masz pojęcia co to jest uzależnienie, na czym polega proces uzależnenia, nie wiesz co to jest nadinterpretacja, używasz wyrazów której terminoogii nie znasza. Jak na razie nie udało ci się nic obronic bo nie mas zpoęcia na czym proces polega a tylko hormonów się wyuczyłeś. Jak napisałam wyżej w poście, w któym ze słownika musiałam ci tłumaczyc co znaczy słowy "obyty" i "zaznajomiony" nie jestem ekspertem w dziedzinie biologii bo takich nie ma ze względu na ogromnie szerokie ramy tej nauki. Próbujesz się dowartościowac na forum ale źle wybrałeś albo źle trafiłeś. Może te łyżki cukru źle wpływają na twój mózg? smile Bo w końcu jak ci hornony po nim szybko opadną to mózg jest głodny  i nie  myśłi sprawnie. Nie pisz na głowdniaka bo takie sa tego potem efekty, piszesz głupoty. Polecami zamiast cukru pełnoziarniste pieczywko smile


Miłego dnia, obfitego w wiedze.

31

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Nawet mi się nie chce tego całego czytać. Serio.
Naucz się pisać, nie wypowiadaj się do mnie w formach żeńskich, ' w ogóle' piszemy oddzielnie.
Przyjemność uzależnia - to jest fakt i schemat, a nie wrzucenie do jednego wora. Kłócisz się z tym, nie mam z Tobą o czym rozmawiać.
Uzależnionym od zakochania. AHAHAH ciekawy tekst, kompletne ZERO. Zakochanie jest uzależnieniem od drugiej osoby, pomyśl o czym piszesz. Ja się wyuczyłem hormonów. Twoje słowa są bardziej puste niż wszechświat za końcem wszechświata, bo inaczej nazwać tego nie mogę. Dla mnie w tym momencie jesteś ścianą. Nie znasz dynamiki, sama wymieniasz hormony, jeszcze nie te co powinnaś. Dajesz kompletnie bezpodstawne argumenty. Żałuję tylko swojego straconego czasu na rozmowę z kimś tak niekonkretnym.
Żegnam.

32

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Oj tak wysoko rozwinietej inteligencji, logice i oczywiscie merytorycznej wiedzy zabraklo rzeczowych argumentow? Oj oj .... przykre.

33

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

oh really?

34 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-03-10 18:03:49)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

do autorki !!!!! PRZECIEŻ TY MUSISZ WYGLĄDAĆ JAK DOBRZE WYPASIONY KOMAR. KOŚCI I SKÓRA . DESKA PRZÓD I TYL.
NO WARIACJA UWAŻAJ ŻEBYŚ W ANOREKSJE NIE WPADŁA JAK TAK BĘDZIESZ DO GŁOWY SOBIE PRZYBIERAĆ.
IDZIE SIĘ PRZEKRĘCIĆ OD TEJ WAGI.
FACET NIE PIES NA KOŚCI NIE IDZIE.

Pisanie wielkimi literami w internecie oznacza krzyk. Proszę, abyś nie krzyczała na wszystkich i wszędzie. Poza tym bardzo trudno się czyta takie posty. Wyłącz CAPS LOCK! Mod. Vinnga

35

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Ale też nie sikorka, żeby słoninę wp... wcinać.

36

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

te 59 kg jest na prawdę dobrą wagą , a nie jakimś rozlewającym się tłuszczem.

37

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

a na marginesie chciał byś mieć taki brzuch jak na tym zdjęciu.

38

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

A Ty wiesz co bym chciał smile Poza tym widać, że sądzisz, że taki brzuch nie jest do osiągnięcia dla przeciętnego użytkownika internetu, jakie to smutne. Muszę Cię rozczarować, zdjęcie przedstawia zadbany brzuch z prawdopodobnie odwodnioną skórą, magia światła od góry i mamy piękny kaloryfer. Akurat brzucha nie mam mu co zazdrościć, ale niech Ci będzie, żyj sobie w błogiej nieświadomości sądząc, że każdy napotkany anonimowy od Ciebie lepszy nie jest. Ale czegóż mógłbym się spodziewać po kimś kto uważa, że 59kg to skóra i kości przy tym wzroście, jak nie tylko zawiści i świadomości że kratka na brzuchu występuje podobnie często co 6tka w totka smile

39

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Vman spoko ! Nie żle mnie zrozum, zrozumiałeś osiągnąć taki brzuch jest możliwy TO pikuś! nie stanowi problemu i nie koniecznie musi istnieć przy tym odwodnienie organizmu. Stawiam na to że lubisz kobiety tz:,, wieszaki" - koszmar! kobieta musi mieć kształty kobiecości.te 59kg jest dobrą wagą,

40

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Sej40 z Polska?
Lubię kobiety 'fit', czyli zgrabne, szybkie, sportowe, ale nie za mocno umięśnione. Figura słynnej Adrianny Limy jest tego dobrym przykładem, a akurat ona anemicznym wieszakiem nie jest. Swoją drogą, kto daje Ci prawo do nazywania czegoś 'koszmarem' co jednocześnie dla kogoś może być ucieleśnieniem marzeń? Ty jesteś wyrocznią? Najlepiej, Ty tak każdemu wmówisz, że to koszmar, każdy będzie tak sądził i świat stanie się piękniejszy, bo mężczyźni polubią niezadbane 'orki'. Powiem więcej, kształty kobiecości; piersi, pośladki, talia, delikatność są podyktowane estrogenem, a nie masą. Autorka tematu jest pomimo masy w normie, zgrabna 'w sercu' bo dąży do zgrabności. Kobiety, które sądzą, że należy mieć swoje 70kg, bo mniej to nie jest kobieta, nie mają szansy być zgrabne, bo do tej zgrabności nie dążą, a psychika jest tutaj ważniejsza niż sama obecna masa. A jeśli brać pod uwagę fakt, że idealna w/w figura nie jest popularna w społeczeństwie, trudno, nie można jednak z zawiści i niezrozumienia płci przeciwnej mówić, że taka kobieta to wieszak i na nią każdy leci. Skoro leci, to ona jest idealna, a nie Twoje poglądy na ten temat. Przypomina mi to nagonkę męskiej części społeczenstwa na zadbanych mężczyzn, jako że są to 'pedały', ogólnie mężczyzna powinien chodzić w dresie - śmiech na sali. Nie przekonasz kogoś, żeby zaczęło podobać mu się coś innego, bo różne części mózgu odpowiadają za to. Jednocześnie pogląd sprzeczny z pociągiem większość mężczyzn, mówi mniej więcej tyle, że idealna nie jesteś, bo ludzie dla konfortu psychicznego przybierają odpowiednie poglądy. Najpierw coś robią, później to usprawiedliwiają, bądź aby poczuć się lepiej uważają swoje cechy za lepsze niż innych.
PS. Co do preferencji wieszaków lub nie, każdy osobnik ma tendencję do wyboru partnera o podobnym odsetku tłuszczu w organiźmie, więc jest to podyktowane podobieństwem w tym względzie, a ja osobiście tego tłuszczu za dużo nie mam smile

41

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Spokojnie. Są gusta  i guściki. Nie ma kobiet ani facetów idealnych ! Dlatego wyluzujcie. Ja osobiście dąże do wagi 60 kg przy 170 cm, bo kiedyś przy podobnej wadze wyglądałam naprawdę szczupło i czułam się ok. A co kto lubi to jego sprawa wink.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

42

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Vman napisał/a:

Swoją drogą, kto daje Ci prawo do nazywania czegoś 'koszmarem' co jednocześnie dla kogoś może być ucieleśnieniem marzeń? Ty jesteś wyrocznią? Najlepiej, Ty tak każdemu wmówisz, że to koszmar, każdy będzie tak sądził i świat stanie się piękniejszy, bo mężczyźni polubią niezadbane 'orki'.

Coś takiego. Nastakujesz na kogoś a zaraz potem dajesz sobie prawo do nazwania kogos zaniedbaną orką. Kto ci daje takie prawo? Jestes wyrocznią? 

Vman napisał/a:

utorka tematu jest pomimo masy w normie, zgrabna 'w sercu' bo dąży do zgrabności. Kobiety, które sądzą, że należy mieć swoje 70kg, bo mniej to nie jest kobieta, nie mają szansy być zgrabne, bo do tej zgrabności nie dążą, a psychika jest tutaj ważniejsza niż sama obecna masa.

To co ty wymyślasz przechodzi już wszystko. "Jest zgrabna w sercu bo dązy do zgrabności" ??? WTF?? A  "wielka zaniedbana orka" nie może byc zgrabna w sercu, może tez dązy do zgrabnosci?


Vman napisał/a:

Najpierw coś robią, później to usprawiedliwiają, bądź aby poczuć się lepiej uważają swoje cechy za lepsze niż innych.

Dokładanie, jestes tego idealnym przykładem i zauważyłam to nie tylko ja na tym forum.

Vman napisał/a:

PS. Co do preferencji wieszaków lub nie, każdy osobnik ma tendencję do wyboru partnera o podobnym odsetku tłuszczu w organiźmie, więc jest to podyktowane podobieństwem w tym względzie, a ja osobiście tego tłuszczu za dużo nie mam smile

No popatrz...to chyba od dzisiaj i wygłoszonych przez ciebie pogladów. Do tej pory przy wyborze partnera jednak decydowała przede wszytkim maksymalna róznorodnośc genetyczna.

43 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-11 20:39:17)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

koszmar dotyczy preferencji, a niezadbana orka porównania i opisu. Do opisu nie trzeba być wyroczną, a żeby sądzić że coś gustowo jest lepsze od innego już chyba tak. Orka jest orką, obojętnie kto na to patrzy, waga jest bezwzględna, gusta są różne. Nie pojmujesz tego niestety. Kobiety które sądzą że należy mieć minumum 70kg, a nie wielkie orki. Po co wrzucasz coś z innego kontekstu? Na siłę chcesz się przyczepiać, wymyślać, tylko dlatego, że ktoś odsłania jakie pokłady braku logiki drzemią pod nickiem 'shedir'.
Nie wiem czy ktoś coś zauważył, napisałem jak sprawa stoi, mimo wszystko zarówno ludzie mądrzy jak i idioci podobni do Ciebie mogą się tutaj rejestrować, żadnym autorytetem 'nie tylko ty' dla mnie nie jesteś.
Co do tego czy od dzisiaj to z odsetkiem tłuszczu. Wróć do szkoły, bo jest to fakt. Maksymalna różnorodność genetyczna też jest czynnikiem, ale oprócz samej różnorodności musi być jeszcze jakość, jeśli chodzi o samą genetykę. Do tego różnorodność genetyczna wpływa na chemiczne reakcje między partnerami, prowadzi do zakochania, a nie jest elementem który widać, po zdjęciu jej nie poznasz. Zresztą, po co Ci tłumaczyć teraz mechanizmy sprawdzania wzajemnej genetyki i jej wpływu na potomstwo. Ty pewnie i tak nie potrafisz ogarnąć faktu, że na coś może mieć wpływ więcej niż jeden czynnik. Temat dotyczy tuszy, więc do niej należy się odnosić, a nie wciskać zasłyszane na discovery tezy, do tego nie na temat smile Negowanie naukowego faktu innym naukowym faktem dotyczącym INNEJ dziedziny, co świadczy o braku prawidłowego podejścia do nauki, jest po prostu poniżej krytyki. Szkoda mi Ciebie, a szczególnie ludzi w Twoim otoczeniu.

44

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Vman  nerwowość!!! Ja nie muszę narzekać na nad wagę tak jak i ta dziewczyna która sobie włosy  by rwała bo ma 59kg.
jestem jej wzrostu z 60kg wagą , o rozmiarach 94,62,96 . wiec skoro wiem jak ja wyglądam to autorka tego wpisu nie powinna popadać w żadne kompleksy. bo z pewnością-jej kształty nie wiele się różnią-od moich . anie są to złe kształty, i musi z pewnością wyglądać dobrze , różnice mamy wiekowa z autorka,
Ty zaś musisz być koneserem i oczekujesz od partnerki że będzie idealna , a co zrobisz jak np: przytyje po ciąży ? wymienisz na nowszy model.? czy będziesz ja kochał taką jaka jest.?

45

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

wymiary masz dobre, ale nie każdy człowiek tej wagi i wzrostu będzie miał je takie same, nie wspominając o osobistym kształcie.

Wolałbym uniknąć takiego problemu. Równie dobrze można by mówić; jeżeli kochasz męża za osobowość, to jeśli w wypadku bądź na skutek choroby zmieni mu się osobowość, będzie wredny, niedobry, leniwy to przestaniesz go kochać czy będziesz kochać dalej? To jest problem, bo osoba z tym samym imieniem i nazwiskiem staje się inną osobą. Na tym polega też jakiś ślub czy ciąża, że się zobowiązujesz zaufać i być wiernym tej jednej osobie, choć niektóre osoby mogą to wykorzystywać i przestać o siebie dbać czy o cokolwiek innego, bo już nie potrzebuje byc atrakcyjny/a. Można mieć wtedy pretensje do siebie, ale to i tak nic nie zmieni, dlatego właśnie pisałem o 'zgrabnej w duszy' bo taka osoba podniesie się czy to z nadwagi czy cokolwiek byłoby problemem. Jeśli ktoś dąży do tego aby godnie żyć, to nawet gdy dobytek mu się spali, wiadomo że się podniesie i będzie parł do przodu, a ktoś kto tylko ma, powiedzmy dostał w spadku, wcale nie jest pewniakiem, bo co jeśli to straci? Jeśli nawzajem mielibyśmy sobie uprzykrzać życie przez brak dążenia do poprawy, to ja dziękuję za taki związek. Poza tym już tak z biologicznego punktu widzenia, im dłużej jest się razem tym bardziej miłość nie polega na fizyczności, choć jest ona ważna do zaspokajania popędów. Miłość nie jest już burzą ekscytujących chwil, ale staje się przywiązaniem. Nie mogę więc powiedzieć jak by było, wszystko zależy od konkretnej sytuacji, od tego jak bardzo coś by się zmieniło, a do tego ludzie nie mają tendencji do mówienia czy też czucia tego co na prawdę by zrobili w danej sytuacji, ich mentalność zmienia się, a od niej zależą wybory. Podobnie jak każdy jeden zarzeka się, że stawiłby opór nazizmowi gdyby był niemieckim żołnierzem na II WŚ, a tak by nie było, udowodniono to eksperymentalnie. Warunki zmieniają człowieka, więc po prostu nie wiem, wiem tylko, że chciałbym uniknąć problemów takich jak ten.

46 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-03-12 09:39:36)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?
Vman napisał/a:

koszmar dotyczy preferencji, a niezadbana orka porównania i opisu. Do opisu nie trzeba być wyroczną, a żeby sądzić że coś gustowo jest lepsze od innego już chyba tak. Orka jest orką, obojętnie kto na to patrzy, waga jest bezwzględna, gusta są różne. Nie pojmujesz tego niestety. Kobiety które sądzą że należy mieć minumum 70kg, a nie wielkie orki. Po co wrzucasz coś z innego kontekstu? Na siłę chcesz się przyczepiać, wymyślać, tylko dlatego, że ktoś odsłania jakie pokłady braku logiki drzemią pod nickiem 'shedir'.

Koszmar dla jednego jest taką preferencją a dla innego inna. To samo tyczy sie "zaniedbanej orki" dla jednego będzie to taka osoba, a dla drugiego inna. Chyba że chodzi o orkę jako zwierze. Ale ty nazwałeś zaniedbana orka osobe. Dlatego odpowiedz na pytanie, a nie odwracaj kota ogonem tak jak zawsze to robisz. Wydaje ci się, że jak wszystko pozakręcasz to nikt się nie zorientuje?


Vman napisał/a:

Nie wiem czy ktoś coś zauważył, napisałem jak sprawa stoi, mimo wszystko zarówno ludzie mądrzy jak i idioci podobni do Ciebie mogą się tutaj rejestrować, żadnym autorytetem 'nie tylko ty' dla mnie nie jesteś.

Vman licz się ze słowami bo zaczynasz ostro przeginać w obrażaniu. Zacznij sie troszeczke hamować!!!
Jak na razie dajesz tylko popis mega drażliwości na swoim punkcie, obrażaniem każdego kto się nie zgodzi z twoimi teoriami i tym co piszesz, wyzywaniu forumowiczów od idiotów, osób o niskiej inteligencji, braku logiki itd. To świadczy o bardzo niskim poziomie własnej wartości i ogromnych kompoleksach sktywanych pod maska pseudo psychologa i inetligenta.

Vman napisał/a:

Co do tego czy od dzisiaj to z odsetkiem tłuszczu. Wróć do szkoły, bo jest to fakt. Maksymalna różnorodność genetyczna też jest czynnikiem, ale oprócz samej różnorodności musi być jeszcze jakość, jeśli chodzi o samą genetykę. [...]. Ty pewnie i tak nie potrafisz ogarnąć faktu, że na coś może mieć wpływ więcej niż jeden czynnik. Temat dotyczy tuszy, więc do niej należy się odnosić, a nie wciskać zasłyszane na discovery tezy, do tego nie na temat smile

Owszem zgodze się, że na zmiennośc genetyczna wpływa kilka czynników ale tu byla mowa o wyborze partnera po przez podobny odsetek tłuszczu w organizmie co jest bzdurą. Piszesz cos niemerytorycznie, piszesz niedokładnie, a potem się oburzasz że ktoś ci zwraca uwage i jeszcze do tego próbujesz odwrócić kota ogonem i udowodnic że osoba która wykryła twoją niespójność jest głupia. Pisz tak, żeby sie to trzymało kupy bo ciagle wydaje ci się, że masz doczynienia z idiotami, którzy będą ciebie jako Boga wyznawac. 

Vman napisał/a:

Negowanie naukowego faktu innym naukowym faktem dotyczącym INNEJ dziedziny, co świadczy o braku prawidłowego podejścia do nauki, jest po prostu poniżej krytyki.

Zacytuj cos i odpowiednio się do tego ustosunkuj, jak na razie to tylko twoje wytwory wyobraźni.

Vman napisał/a:

Szkoda mi Ciebie, a szczególnie ludzi w Twoim otoczeniu.

Masz do tego prawo smile Pomyśle nad tym...
Pomyśle nad radą chłopaczka bez żadnego doświadczenia w życiu, chłopaczka który nigdy nie był z kobietą, który nie stworzył nigdy związku i nawet nie wie jak związek wygląda i wcale to ine dziwne bo swoja osobowiości raczej odstrasza i wzbudza niesmak niz przyciaga. Napewno jakas teza się na to znajdzie. Zastanowie się nad rada osoby, której się wydaje, że zycie to tylko naukowe tezy i statystyki i każdego próbuje włożyć do takich ramy. Przemyśle to co mówi osobnik o narcystycznej osobowości pod którą skrywa mega niska samoocene i stado kompleksów i próbuje się naukowymi tezami odgrodzic. Tak masz rację, wezme twoje zdanie pod uwage, szczególnie to dotyczące mojego otozenia i osób zyjących w nim. Zastanowie się jakie mądre rady może mi dac osoba która nie wie nawet jak powinna wyglądać relacja partnerska, związek, nigdy z kims nie była blisko i nigdy wiedziec nie będzie chyba że stworzy sobie cyber dziewczyne idealną smile Kto by z toba wytrzymał...:) Każda kobieta usneła by po 5 min bycia z toba hehe. Jestes jak ksiądz który daje rady jak żyć w malżeństwie i jakie powinny byc stosunki między partnerami, a nie ma o tym bladego pojęcia. Teorie łatwo głosic i sie jej wyuczyc tylko w praktyce jednak jest zupełnie inaczej i teorie przeważnie zawodzą dlatego powstaja nowe. Człowieka nie da się włożyć w sztywne ramy czy statystyki.
Oczywiście jesteś fantastyczny i twoje rady sa genialne smile każdy tu napewno będzie o tym myślał. Będzie ale pewnie pod kątem żeby nie być taki jak ty i takim się nie stać.
"Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki." Mark Twain
i ty zyjesz tym trzecim...

Przy tak ogromnej wiedzy jaka przeciez posiadzasz, tak niesamowitej logicze i inteligencji powinienes juz dawno zauważyć, że coś z toba nie tak, a im dłużej tym sie będzie pogłebiało.

47

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Kochani, nie kłoccie się. A Ty Vman nie obrażaj innych, bo mimo wszystko komuś może zrobić się przykro. Trochę kultury by się przydało. A wątek nie powinien polegać na obrażaniu, ale na dobrych, merytorycznych radach!!

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

48 Ostatnio edytowany przez Vman (2012-03-12 19:20:42)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Preferencja partnerów z podobnym odsetkiem tłuszczu nie jest bzdurą. Akurat co do orki, to ocenić kogoś zaniedbanego może każdy, istotą preferencji będzie to, że ktoś będzie wolał taką orkę, a nie nazwie ją orką. To że nazwę kogoś idiotą wynika z dwóch faktów, raz że dał mi powód do tego abym tak sądził, np. ciągłe mieszanie kontekstów i teorie o uzależnieniu od uzależnienia, dwa to to, że nie musi mnie obchodzić czy to go ruszy czy nie, w skrócie szczerym można być do bólu i taki zazwyczaj jestem, szczególnie do osób które się ustawicznie jeżą. Widzisz, z tego co to świadczy nie trafiłaś ani o wartości, ani o inteligencji a pseudo psychologiem można nazwać tak samo mnie jak i każdego kto nie ma na to dyplomu, jednak nie jest to negatywne określenie. Stąd więc kolejne potwierdzenie moich obserwacji, że przyczyny i skutki, a w szczególności wnioski po nich są dla Ciebie zbyt skomplikowane, aby rozumieć je poprawnie.
Proszę Cię, osoba o narcystycznej osobowości, pod którą skrywa kompleksy. To wywnioskowałaś, wg Ciebie, prawidłowo z dyskusji naukowej dot. diety i odchudzania? Ja nie mam doświadczenia w życiu? Znasz mnie? Hahaha, jesteś śmieszna. W końcu nie wiem, czy mam kompleksy czy jestem narcyzem, ale zaklepałaś dwie strony po to, aby w coś trafić. Argumentum ad personam - mówi Ci to coś?
Z wikipedii "Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) ? pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że nasze poglądy są fałszywe. Dodatkowo, obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane postulaty." Pomyśl więc zanim zaczniesz wytykać komuś brak doświadczenia w życiu, pomimo braku wiedzy na ten temat, nie jesteś mądrzejsza i bardziej ukształtowana tylko dlatego że jestes starsza. No ale cóż, megalomania.
Nie wciskaj mi braku doświadczenia, bo żaden dyplomowany psycholog nie zdobywa swojego tytułu przez doświadczenie, a przez naukę, refleksję i sprawny umysł, żaden lekarz nie przeżywa wszystkich chorób które leczy itd. Ty mówisz o merytorycznej dyskusji? To jest żałosne.
Do tego sprawa ma się tak, jest ktoś młodszy kto udowadnia Ci pewne braki, odbijasz więc jak ściana piłkę, tylko po to aby wygrać dyskusję. Mówisz mu że jest młodszy, więc nie ma doświadczenia i jego rady i wiedza jest bezwartościowa, pomimo że zdobyta wiedza, polega na wielu przebadanych prawidłowo przypadkach, jest więc zbiorem potężnej liczby doświadczeń, a nie statystyką, statystyka jest jednym wielkim uproszczeniem całości i nie opisuje rozrzutu jedną wartością. Ty tej różnicy albo nie widzisz, co źle o Tobie świadczy, albo starasz się obalić jakoś przeciwnika w oczach reszty, co przy zdemaskowaniu jest już żałosne. Ludzie to widzą, a ci którzy rozumieją, na pewno nie chcą stać się taka jak Ty.
Ja piszę niedokładnie? Nie przekłamuj faktów, ja piszę o BF, Ty wrzucasz do tego genetykę, bo wydaje Ci się, że BF nie ma żadnego znaczenia, tłumaczę więc dosyć prosto, że temat jest o tuszy i genetyka nie ma się tutaj do tego. To ja piszę niedokładnie i mam pretensje? To Ty sama wrzuciłaś tutaj genetykę. Z moją osobowością wszystko jest w porządku, ale jeśli chodzi o Ciebie i Twoją wiedzą naukową która jest 'naukowsza' niż moja wiedza wszystkie pozamerytoryczne argumenty, które poza meritum mają udowodnić jaki to jestem słaby mówią jasno, kto nie stoi na ziemi w tej kwestii. Ty, moja droga, masz pewne problemy z przyznaniem się do błędu, logicznym myśleniem i innymi czynnikami związanymi z Twoją 'lepszością' czyli np większa ilość zmarszczek jako doświadczenie życiowe i Twoje posty ex cathedra, nie przyjmujesz do wiadomości innych rzeczy niż te które uroiły się w Twojej głowie, obojętnie czy są błędne czy po prostu niedokładne.
Rozumiem, że musisz w swojej krytycznej sytuacji wspierać się ironiami mającymi uderzyć we mnie osobiście, ale one nie mają odbicia w rzeczywistości, nie mogą więc mnie w żaden sposób zniszczyć psychicznie. Nie mam doświadczenia i co mogę wiedzieć o życiu, mogę wiedzieć więcej o pojmowaniu mężczyzn niż Ty o pojmowaniu kobiet, bo uwzględniam przeróżne przypadki, Ty natomiast praktyka - ja i mój mąż. Boże! Cóż za ograniczenie. Sądzę, że żaden pan psycholog też nie może Ci tłumaczyć co jest dobre dla związku, bo nigdy z mężczyzną nie był, a i kobietą nie jest, a żadnego doświadczenia w tej kwestii nie ma, tylko pseudo naukowa 'statystyka' i teoria z książek i studiów, ogólnie taki pan nie ma z Tobą startu, bo przecież Ty wszystko przeżyłaś i wszystko wiesz, a on co? studia - tylko studia.
Żadna dziewczyna nie wytrzymalaby 5 minut, LOL. Jacy to ludzie potrafią być omylni, no ale przepraszam Ty nie jesteś - jak mówiłem - ex cathedra. Nie jestes nawet w stanie zrozumiec stylu życia playera, do którego mam bliżej niż do ustatkowanego misia swojej misi. Twoje dywagacje na temat mojego życia, są wręcz śmieszne. To 5 minut przypomina mi jedną sytuację, kiedy to mój dobry kolega nie chcąc pewnej dziewczyny, co wraz z jej uporem przerodziło się w dość ostrą odmowę usłyszał coś podobnego, że śmieć, że jego dziewczyna będzie musiała być ślepa, że nigdy nikogo sobie nie znajdzie, że jest ohydny i po prostu jaki to nie najgorszy...
Chłopak jakoś się nią nie załamał, bo takie są już efekty braku zrozumienia i odrzucenia, że mówi się podobne rzeczy, a obecnie tak jak on się obraca, chciałoby się obracac 90% społeczenstwa. Po prostu dziewczyna była zraniona, odrzucona i niezrozumiana i takie diagnozy, tak samo jak Ty, rzucała.
Shedir jest ciekawym użytkownikiem, gdy zwróciłem jej uwagę, że zwroty bezpośrednie (mając na myśli; Ty, Ciebie, Twój, Wy itd) piszemy z dużej litery, odpowiedziała mi, że pisze tak jak ktos ma w sygnaturce xDDDD
Aha, pytanie za sto punktów: Jak można sądzić, po rozmowie czy to na temat odchudzania, która ma słuszność bytu tylko gdy wymieniane są naukowe obserwacje i konkrety, czy innej dotyczącej, nie wiem, motoryzacji, materiałow wybuchowych, globalnego ocieplenia czy prawdopodobienstwa kolizji ziemi z innymi ciałami niebieskimi, czegokolwiek specjalistycznego, że gadki czy to z płcią przeciwną czy kolegami wyglądają tak samo? Chcę zrozumieć Twój tok myślenia tutaj. Na jakiej podstawie czy to wiedza, czy umiejętność formowania prawidłowych wniosków, których de facto nie uznajesz, bo sądzisz, że Twoje są lepsze, ma świadczyć o relacjach towarzyskich? Wg mnie to są dwie rozdzielne sprawy, jedna dotyczy bardziej potencjału umyslu, druga osobowości. Chcę jednak poznać Twój, jakże logiczny tok rozumowania, który pozwolił Ci wysnuć taki wniosek. Czy teraz będzie konkret czy znów odbicie piłeczki, a może przyznanie się do braku związku bądź sprytnie uniknięcie odpowiedzi? Jakie bzdury i próby załamania bądz wyprowadzenia z równowagi opotenta zobaczymy tym razem? Tego oraz wielu innych rzeczy dowiemy się już w następnym poście użytkownika 'shedir'.
(Cheerleaderki są już zamówione wink )

Edit. truskaweczka - masz rację, obrażanie nie jest prawidłowym zachowaniem, jednak w świetle takiego braku rozsądku, a co ważniejsze ohydnej osobowości oponentki, polegającej na kłamstwie i sztuczkach, ma się ochotę kogoś przypiłować w ten sposób, bo żadne argumenty nie trafiały do tej pory, więc nie trafią dalej. Oczywiście, że wątek powinien polegać na merytorycznej dyskusji, taka też była dopóki w/w osoba nie przyłączyła się do niej dodając swoje 3 grosze tam gdzie nie potrzeba, jak zwykły troll. Chociażby kombinację 3,5 kromki chleba i słodzonej herbaty nazywając 'chorą'. Szkoda mi mojego czasu na takich ludzi, a jej nieomylność przewyższa, zdaje się, boską. Człowiek który odbija do mnie argument braku naukowego podejścia, podając przy tym przykład siebie i męża, a negując badania na tysiącach par - co jest hipokryzją, a do tego kłamstwem - nie jest zdolny do merytorycznej dyskusji. Ja jestem otwarty na jakieś konstruktywne wyrażanie swoich spostrzeżeń i składanie wszystkiego w całość wg osobistych preferencji. (np łyżka cukru w zamian za kęsa mniej innych węglowodanów) a nie twardych, takich samych dla wszystkich scenariuszy jakie shedir usilnie nam wszystkim wpaja, zasłaniając się przy okazji rzekomą statystyką z której tak mocno mam korzystać. Statystyka jest dobra w ubezpieczeniach, a nie w osobistym podejściu każdego do życia. A już poza tym, statystyka nie kłamie, może być tylko niepoprawnie interpretowana jako opis każdego z osobna, a każdy z osobna potrzebuje oddzielnego, a nie statystycznego podejścia smile

49 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-03-13 15:06:16)

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Jestes zabetonowany, zakuty i nic do siebie nie dopuszczasz co nie jest twoja racja.
Skąd wyciągnełam wnioski na twój temat, poczytałam kilka innych twoich wypowiedzi i wszędzie gdzie ktoś nie przyznał ci racji oburzyłes sie, obraziłeś, każda taka osoba nie używa logiki, ma za mało inteligencji itd. Jestes mega wrażliwy na swoim punkcie i jak na kims nie robią wrażenia twoje przechwałki to zaczyna się obrażanie smile Nie sądze bys to kontrolował bo takie rzeczy trudno kontrolowac. Poprostu taki jestes i już. Nie mam nic do tego dopóki mnie nie obrażasz.

Sam przyznałeś że nie masz żadnego doświadczenia. Więc co osoba bez doświadczenia może radzić innym. Każdy jest dobry w gębie inaczej jest jak coś trzeba przeżyc samemu i samemu się jest w trudnej sytuacji. A ty mówisz pusta teorię. Zycie to nie teoria.
Piszesz super dokładnie, szczegolnie dokładnie napisałeś o tym że proces spalania tłuszczu i budowania mięśni to to sam. To jest super dokładnie napisane!!! i to jest fakt, który można wyczytac w twoich postach wyżej i niezaleznie jak byś sie tłumaczył jest napisane czarno na biały. A sa napisane bzduru.
Trzeba się przyznac się do błedy albo źle sformułowanej odpowiedzi  i to nie jest żadną ujmą.  No ale ciebie na to nie stać bo jak tobie może ktoś coś wytknąc?  Tu wychodzi to jaki jesteś i jaką masz wiedze albo jak traktujesz innych forumowiczów czyli "po łebkach" bo każdy jest głupszy od ciebie. Ja rozumiem co może i miałeś na myśli bo potem coś o tym bąknałeś ale napisałeś bzdure. I szacunek można by miec do ciebie jak byś się najzwyczajniej przyznał, a nie szedł w zaparte.

Vman napisał/a:

Ja piszę niedokładnie? Nie przekłamuj faktów, ja piszę o BF, Ty wrzucasz do tego genetykę, bo wydaje Ci się, że BF nie ma żadnego znaczenia, tłumaczę więc dosyć prosto, że temat jest o tuszy i genetyka nie ma się tutaj do tego. To ja piszę niedokładnie i mam pretensje? To Ty sama wrzuciłaś tutaj genetykę.

Masz chyba jakiś problem z chronologią czasu. Kto pierwszy napisał o genetycznych preferencjach w ilości poziomu tkanki tłuszczowej? Więc kto pierwszy stracił genetykę do tego postu?

Vman napisał/a:

Z moją osobowością wszystko jest w porządku, ale jeśli chodzi o Ciebie i Twoją wiedzą naukową która jest 'naukowsza' niż moja wiedza wszystkie pozamerytoryczne argumenty, które poza meritum mają udowodnić jaki to jestem słaby mówią jasno, kto nie stoi na ziemi w tej kwestii.

Masło maślane, pisz porządnie. Nie ma takiego słowa jak "naukowsza". Jeżeli cos cytujesz to używaj cudzysłowiu (" ", ) bo do tego on jest.  I uzywaj słów które występują w słowniku języka polskiego jeżeli piszesz po polsku.
 

Vman napisał/a:

Ty, moja droga, masz pewne problemy z przyznaniem się do błędu, logicznym myśleniem i innymi czynnikami związanymi z Twoją 'lepszością' czyli np większa ilość zmarszczek jako doświadczenie życiowe i Twoje posty ex cathedra, nie przyjmujesz do wiadomości innych rzeczy niż te które uroiły się w Twojej głowie, obojętnie czy są błędne czy po prostu niedokładne.

Ja nie mam problemu z przyznaniem sie do błedu jeśli mi go ktoś wykaże. Ty tego nie zrobiłeś. Za każdym razem jak pisałeś, że wykazałeś mój błąd, prosiłam żebyś zacytował to gdzie tak napisałam. Nigdy sie tak nie stało, a wręcz zdarzyło się że zacytowałeś swoje własne zdanie. Powinienes wiedzieć, że jeżeli zarzucasz komuś błąd i chcesz to udowodnić to powinieneś opierać się na faktach i wykazać źródło tego błedu. Do tej pory tak jeszcze nie zrobiłeś.

Vman napisał/a:

Nie mam doświadczenia i co mogę wiedzieć o życiu, mogę wiedzieć więcej o pojmowaniu mężczyzn niż Ty o pojmowaniu kobiet, bo uwzględniam przeróżne przypadki, Ty natomiast praktyka - ja i mój mąż. Boże! Cóż za ograniczenie. .

Nigdzie nie napisałam, że wszytko przezyłam. Znowu sobie dopowiadasz. Jednak bycie w związku z kimś jest dużym doświadczeniem i sprawdzianem. Ciężko aby wypowiadała się na ten temat osoba, która nigdy z nikim nie była i nie ma o tym zielonego pojęcia. Bo w tej kwestii wypowiedziec się możesz na jaki temat?...
Każdy jest inny, każdy ma inne nawyki, wychowany został w innym środowisku, jest suma róznych doświadczeń i tak można wymieniać bez końca i do starć dochodzi zawsze, do nieporozumień i pretensji. Nie na każdego działa to samo. trzeba sie siebie uczyć aby razem żyć, a ktos kto w życiu nie był z nikim związany co może radzić. Owszem może probowac w rozmowie ale ty nie próbujesz tylko głosisz tezy tak jest i koniec!! A jak  ktoś się nie zgadza to jest przez ciebie obrażany bo ty wszytko wiesz najlepiej. W życiu i codziennych problemach z którymi się wszyscy zmagamy nie trzena udowadniać każdemy że ty masz ksiązkąwa wiedze i mówisz do takiej osoby naukowym językiem. Po co? Chyba tylko po to aby podnieść swoja właśna pewnośc siebie kosztem tej osoby i błysnąc wiedzą.

Vman napisał/a:

Sądzę, że żaden pan psycholog też nie może Ci tłumaczyć co jest dobre dla związku, bo nigdy z mężczyzną nie był, a i kobietą nie jest, a żadnego doświadczenia w tej kwestii nie ma, tylko pseudo naukowa 'statystyka' i teoria z książek i studiów, ogólnie taki pan nie ma z Tobą startu, bo przecież Ty wszystko przeżyłaś i wszystko wiesz, a on co? studia - tylko studia

Pan psycholog-terapeuta świetnie mam wiele rzeczy tłumaczył i wiele nam pomógł. Mam do niego ogromny szacunek i jestem pełna podziwu dla jego wiedzy,efektywności i doświadczenia.  I tak, bylismy kiedyś i bardzo się z tego ciesze. Aby byc dobrym terapeutą trzeba mieć nie tylko wiedzę ale i podejśćie i doświadczenie życiowe. Teoretyk tylko mówi, a słowa są puste. Każdy potrafi mówić i być dobry w gębie a jak przyjdzie co do czego to te teorie się nie sprawdzają. W życiu jednak jest inaczej, a to już nie potrafi każdy.Ty nie potrafisz napewno. 
Twoje tłumaczenie że psycholog powie co jest dobre dla zwiążku bo nie był z męzczyzną, właśnie o tym świadczy. O kompletnym barku doświadczenia i braku wiedzy, której nie da się zdobyć tylko i wyłącznie w książce. Psycholog nie takie ma zadanie. Psycholog ma pomóg  spojrzec na sytuacje nie tylko ze swojego punktu widzenia ale i z punktu widzenia drugiej osoby bo każdy jest inny i każdy inaczej cos odbiera. Nie ma dwóch osób, które odbieraja cos tak samo. Taki człowiek ma pomóc w porozumieniu, w widzeniu czegos rózniez ze strony tej druguej osoby jak i pomóc zrozumiec dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Pomóc zrozumieć problem od podszewki i pomóc uporac się z nim. On nie ma głosic teorii co jest dobre dla związku bo dla każdego związku dobre jest co innego. Dla jednych dobre jest coś czego nigdy nie zaakceptowali by inni.
Ale aby być w tym dobrym trzeba wiedzieć jak funkcjonuje związek i jak wyglądają relacje miedzy kobieta a mężczyzna, a nie tylko wyczytac o nich o tym i głosic naukowe tezy.

Vman napisał/a:

Rozumiem, że musisz w swojej krytycznej sytuacji wspierać się ironiami mającymi uderzyć we mnie osobiście, ale one nie mają odbicia w rzeczywistości, nie mogą więc mnie w żaden sposób zniszczyć psychicznie.

Oki, to w takim razie ustosunkuj sie do swoich ironi i obrażeń.

Vman napisał/a:

Shedir jest ciekawym użytkownikiem, gdy zwróciłem jej uwagę, że zwroty bezpośrednie (mając na myśli; Ty, Ciebie, Twój, Wy itd) piszemy z dużej litery, odpowiedziała mi, że pisze tak jak ktos ma w sygnaturce xDDDD

Problem w tym, że nie napisałeś co masz na myśli smile jak wiesz nikt w ich nie czyta i chyba dobrze heheh. Zwróciłam się do chłopaka jego nickiem, tak jak ty w tym poście zwróciłeś się do truskaweczki. Idąc twoim sposobem moglabym się czepiac, że ja lekceważysz i nie masz szacunku bo nawet jej pełnego nika nie chciało ci się jej napisac. nie mówiąc juz o ty o czym sam piszesz. Zarzucasz komuś coś co sam robisz...nieładnie...kto tu jest hipoktyta.

Vman napisał/a:

Chociażby kombinację 3,5 kromki chleba i słodzonej herbaty nazywając 'chorą'. Szkoda mi mojego czasu na takich ludzi, a jej nieomylność przewyższa, zdaje się, boską.

Oczywiście że jest chora albo jest besnadziejna dla osoby, która się pyta jak straciś na wadze. Co jak co ale o odpowiedniej diecie nie specjalnie masz pojęcie. Proponująckomuś na diecie czysty cukier.

Vman napisał/a:

Człowiek który odbija do mnie argument braku naukowego podejścia, podając przy tym przykład siebie i męża, a negując badania na tysiącach par - co jest hipokryzją, a do tego kłamstwem - nie jest zdolny do merytorycznej dyskusji.

Mój drogi, chyba pomyliły ci się posty hehehe smile co ty masz do tego mojego męża? Co post to cos o nim. A tak swoją droga to ja nie podałam, żadnego przykładu siebie i męża tylko napisalam w innym wątku, ż edoskonale wiem co mnie w nim urzekło bo ty oczywiście mówiłeś ż enikt nie wie tego co kogo w kim urzeka. I tyle było na temat moh=jego męża, a ty piszesz o tym jak bym tam pisała jakies eseje o nim. Oj uwielbiasz wyolbrzymiac i dodawac swoje wersje.

Zdefinuj co to jest merytoryczna dyskusja? bo jak na razie merytoryczna dyskusja, to tylko dyskusja po twojemu.

Vman napisał/a:

Ja jestem otwarty na jakieś konstruktywne wyrażanie swoich spostrzeżeń i składanie wszystkiego w całość wg osobistych preferencji.a nie twardych, takich samych dla wszystkich scenariuszy jakie shedir usilnie nam wszystkim wpaja, zasłaniając się przy okazji rzekomą statystyką z której tak mocno mam korzystać.

Dokładnie, wszystko robisze wg osobistych preferencji, a próbujesz wtłoczyć wszystkim do głowy, że to jedyne i słuszne podejście. A kiedy ktoś sie z tym nie zgadza obarżasz się i innych przy okazji. To jest merytoryczna dyskusja?
Ja cos komuś wpajam? To ty próbujesz wszytkim udowodnic że każdy idzie wg tego samego schematu bo tak jest w statystyce.
Kolejny raz prosze abys zaczytowal którekolwiek moje zdanie w której poruszam jakąś statystyke. I prosze cię abyś to zrobił i pokazał fakt!!! Jak na razie to miesza ci się rzeczywistoś i to co sam piszesz próbujesz wcisnąc komuś. Nie tylko ja ale i w innych wątkach powiedzieli ci dokładnie, że posługujesz się tylko teorią i statystyka.

Ja w rozmowie z toba pokazuje fakty. Cytuje twoje wypowiedzi do których sam sie często nie przyznajesz. Ty tylko mówisz to co sobie dopowiedziałeś,to co tobie sie wydaje. A to nie jest merytoryczna rozmowa. Za każdym razem jak prosze o cytat na twoje zarzutyto nic z tego nie ma. A skoro coś komuś zarzucasz to na jakiejś podstawie, a u ciebie tego brak. To wszytko sa twoje domysły i tyle.

50

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

To jest woda, która zatrzymała sie w organzmie. poproś lekarza o lek SPIRONOL, który powoduje, że woda nie zostaje wewnatrz nas. Lek ogólnie przepisywane jest na inne problemy, ale ja go dostałam razem z anty i dzieki temu nie przytyłam nic, a nawet schudłam parę kilo! Naprawdę działa... moze coś i tobie pomoże?

51

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Nawet mi sie tych bredni nie chciało czytac shedir, z tego co przeczytalem na poczatku pierwszy akapit odnosi się dokładnie do Ciebie. Tu nie chodzi o jakies racje czy nie racje, inna sprawa jest gdy ktoś miesza fakty i jest nieobiektywny, a pewnych rzeczy będę bronił bo jestem zdecydowany. AHAHAHA Ja nie pisałem o genetycznych preferencjach w BF, moze pisal ktoś inny, moze masz schizofrenię. Używać CUDZYSŁOWIU? ahahaha kto tu ma problemy z językiem polskim smile
Czepiaj się o apostrof zamiast akapitu
źle odmieniaj słowa w uwadze. Hell yeah
Nigdy Ciebie nie cytowałem, doprawdy zabawne...
Reszty nie chce mi sie czytać, bo jest mniej więcej tak wartościowa jak blogi 13stolatek.
Jeśli ktoś twierdzi, że jestem uparty tam gdzie bronię tego że czarny jest czarny, a bialy jest biały. Tym samym nie przyjmując nic do wiadomości wielu oczywistości, wymyślając jakieś moje niestworzone wypowiedzi jak to niby nazwałem budowanie mięśni i spalanie tłuszczu tym samym procesem (szpetne kłamstwo), kiedy powiedziałem że przebiegają równolegle, który wymyśla cokolwiek na poczekaniu i twierdzi że można się uzależnić od uzależnienia, teraz dosadnie, dla mnie nie jest wart farby na klawiszach którą ścieram pisząc to zdanie. Zamilknij więc, bo z takimi ludzmi jak Ty nie da się dyskutować i dla mnie wartości nie mają jako użytkownicy forum. Widząc co piszesz i rozumiejąc co się dzieje w Twojej głowie, jak bardzo coś tam się miesza, choćbym chciał, to dyskusja z Tobą na inny temat niż smażenie kotletów, dobieranie kaloszy lub podobne, nie jest możliwa.

Cheerleaderki musiałem odesłać niestety, sponsorzy się wycofali, bo event zbyt słaby sad

52

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Pytałam o rzeczy które mnie zarzucasz i jak zwykle brak rzeczowych i konkretnych odpowiedzi do wszytkiego. Sam wystawiasz sobie świadectwo.

53

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Vman, shedir, sej40 Autorka wątku zwróciła się z prośbą o poradę a nie o Wasze przepychanki słowne. Zachęcam zatem żebyście wszelkie różnice zdań wyjaśnili sobie na priv a tutaj jednak ograniczyli się do wypowiedzi związanych z pytaniem autorki.

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

54

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

aneczka - akurat wypompowanie z organizmu wody jakimiś lekami nie sprawiło że schudłaś, mniej tylko ważysz. Woda nie ma żadnego związku z tuszą, a jej brak może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Proponowałbym odstawić taki lek jeśli tylko ma związek z wodą. Spalacze podnoszące termogenezę i ograniczające apetyt są w miare ok, ale trzeba miec to pod kontrolą i mieć zdrowe narządy. No i w skrócie, wiecej spalać niż się zjada i żadnych lekow nie potrzeba na schudnięcie.

55

Odp: RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

katnow jesz o stałych porach? Jeśli tak to zmień to. Ja będąc w wojsku przytyłem i to raczej nie z powodu pochłanianych kalorii,;) ale systematyczności posiłków.
Po wyjściu z wojska (+/_ 20 lat) jem, gdy chce mi się jeść i nie patrzę na kalorie.:D
Potrafię zjeść naprawdę dużo, ale nie przybywam na wadze.
Jem o różnych porach i to może być, (choć nie musi) klucz do sukcesu.

Posty [ 1 do 55 z 147 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » RATUNKU!!!! JESTEM GRUBA!!!!! JAK SZYBKO SCHUDNĄĆ I CZUĆ SIĘ DOBRZE?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018