netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Kobiety z internetu...

390 odpowiedzi32 888 wyświetleńzałożony przez Kaba, 10.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 391 ]

1

Temat: Kobiety z internetu...

Mówiąc prawdę i okazując swą złą naturę zdobywam kobiece serce..

Wszystko zaczyna się od internetowych rozmów, szczerych, emocjonalnych rozmów, gdzie to jakim jest się człowiekiem odgrywa pierwszoplanową rolę. Inicjuję tylko pierwszą rozmowę, każda kolejna wychodzi od kobiety, pozostawiając jej ułudę kontroli, chociaż sam pociągam za wszystkie sznureczki. Nie dążę do seksu za wszelką cenę, nawiązuję więź emocjonalną. Seks jest tylko miłym dodatkiem do wszystkiego. Tak przedstawiam swoje nastawienie od początku. Nie interesują mnie związki, tylko głęboka więź i przelotne spotkanie. Trwa to kilka miesięcy. Później urywam kontakt i nawiązuje nową relację.

Dlaczego to piszę? Ponieważ mam nadzieję, że któraś z przyszłych kobiet to przeczyta i będzie mi trudniej, dużo trudniej..

2

Odp: Kobiety z internetu...

I na co Ci ta 'głęboka więź' na chwilę??

3

Odp: Kobiety z internetu...

Tak, właśnie na tę chwilę. Później powszednieje mi wszystko i potrzebuję zmiany.

4

Odp: Kobiety z internetu...

To z tą głębią to bym nie przesadzała..

I masz problem że Ci za łatwo idzie?
Ja bym się jego dopatrywała gdzie indziej.

5

Odp: Kobiety z internetu...

Wiesz że są kobiety które mogą myśleć tak jak ty?A wiesz że być może przez którąś z nich moje życie teraz stoi w miejscu,nie tętni,nie bije tylko szlocha?Bo właśnie na taką(być może)mój mąż się skusił oczekując czegos więcej?Ja się dowiedziałam a on nie dostał nic bo jej się znudził,ale naszej rodziny już praktycznie ni ma.

6

Odp: Kobiety z internetu...

Jak można nawiązać z kimś głęboką więź na chwilę?

7

Odp: Kobiety z internetu...

Ja jestem Ci w stanie uwierzyć bo to co kobiety wyprawiają w "internetach" to jest konkretna parodia relacji międzyludzkich.
Pytanie - w jaki target celujesz, w jakim wieku itp.? Ot ciekawość.
Jeśli nie oszukujesz, nie okłamujesz, że kochasz, będziesz kochał itp. to dlaczego nie - skoro tego samego chcą?

8

Odp: Kobiety z internetu...

A ja widzę nadąsanego, nieogarniającego głębszych relacji międzyludzkich chłopczyka, który w 'internetach' czuje się niczym demiurg i "włada" kobietami, po czym dramatycznie je "porzuca" (wszystko to w INTERNETACH dodajmy) big_smile

Oh, jakiż z ciebie bad boy.. A te kobiety..jak ty nimi zarządzasz. ;O


Niestety, muszę cię rozczarować, drogi narcyzie.. To nie to, że to kobiety są takie, ty po prostu przyciągasz do siebie spragnione miłości zdesperowane dziewczynki, totalnie łatwe i podatne na zmanipulowanie.
Więc taki z ciebie bad boy i demiurg jak z koziej dupy trąbka. smile


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

9 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 09:23:21)

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle88 - zupełnie nie rozumiem czemu pozjeżdżasz facetowi - napisał, że takie kobiety, spotyka, to go satysfakcjonuje itp. Nie wierzysz, że to możliwe? Ja myślę, że bardzo prawdopodobne. Tym bardziej, że sama napisałaś:

Elle88 napisał/a:

A ty po prostu przyciągasz do siebie spragnione miłości zdesperowane dziewczynki, totalnie łatwe i podatne na zmanipulowanie.

Na 101% tak jest.
Czyli jego winą jest to, że się z nimi umawia? Jeśli nie oszukuje, nie kłamie itp. to co w tym złego? Obie strony są zadowolone, bo czego może oczekiwać kobieta jeśli gość od początku jasno komunikuje o co mu chodzi? Że się z nią ożeni? big_smile

Powtarzam - jak gość nie oszukuje, nie obiecuje złotych gór to dla mnie ok.

10 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-11 09:36:00)

Odp: Kobiety z internetu...

Nie wierzysz, że to możliwe? Ja myślę, że bardzo prawdopodobne.

Jasne, że to więcej niż prawdopodobne. Pytanie, co jest satysfakcjonującego w osiągnięciu przewagi nad kimś "leżącym". To tak jakby umówić się na mecz piłki nożnej z kaleką i co chwila strzelać mu gole, śmiejąc się w twarz z pogardą i mówić, że sam pchał się do gry.

Uwierz, że złamanych psychicznie i emocjonalnie facetów, na których można pojeździć jak na łysej kobyle, jeśli tylko wiesz jak, również nie brakuje.

Ale pewnych rzeczy się po prostu z przyzwoitości nie robi.


Jeśli nie oszukuje, nie kłamie itp. to co w tym złego?

On ma z góry założony plan: rozkochać / a musisz brać pod uwagę, że większość ludzi nie odróżnia zakochania w fantazji o kimś, od zakochania w rzeczywistej osobie/ i porzucić.
Ja obstawiam, że gość zaliczył przynajmniej jednego kosza od kobiety, na której to jemu zależało. Teraz się mści. Nie ma innej opcji dla takiego zachowania, za stara jestem by uwierzyć, że może być inaczej. Inna sprawa, czy gość przyzna się, że jest słaby, nie wytrzymał tego i odreagowywuje.


Powtarzam - jak gość nie oszukuje, nie obiecuje złotych gór to dla mnie ok.

Dla mnie wykorzystywanie słabszych nie jest i nie będzie ok. I żadna to by była dla mnie satysfakcja.
Jak 'przegrać' to tylko z kimś równym lub lepszym od siebie.

11 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-11 09:38:01)

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet ale jak kobiety są niby okropne dla facetów w Internecie, bo się nie żegnają, bo kłamią  i coś tam jeszcze to wtedy się "dzieje" na forum... .

A jeżeli chodzi o Autora, to co jesteś z siebie dumny?
Żenada.

12 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 09:44:10)

Odp: Kobiety z internetu...

Mój punkt widzenia:
1. Poznają się, on wiedzący do czego dąży, ona "poszukująca" (aczkolwiek to nie jest tak zawsze i nie wolno mówić, że tylko takie kobiety idą na coś takiego - w przypadku autora wskazują na to "emocjonalne rozmowy")
2. Gadka-szmatka
3. "Spotykanie się" (jeśli facet nic nie obiecuje ok)
4. "Końcówka" (ok, niezbyt ładna ale czy to nie w takim "kończeniu" Panie są mistrzyniami tłumacząc - "po co mam pisać, że koniec, skoro mogę mu wtedy dać nadzieję. Same tu radzicie "nie odzywaj się bo zrobisz mu nadzieję").

Więc jeśli nie oszukuje (!!) = no problem dla obu stron.
Ja znów pytam - na co liczą te Panie?

Jestem ciekaw czy autor tego posta odpisze na pytania jakie padły.

Krejzolka82 napisał/a:

ZwykłyFacet ale jak kobiety są niby okropne dla facetów w Internecie, bo się nie żegnają, bo kłamią  i coś tam jeszcze to wtedy się "dzieje" na forum... .

Patrz punkt "4".

13

Odp: Kobiety z internetu...

Nie interesują mnie związki, tylko głęboka więź i przelotne spotkanie. Trwa to kilka miesięcy. Później urywam kontakt i nawiązuje nową relację.

ZwykłyFacet, nie obraź się, ale widać, że psychologiem nie jesteś wink umykają Ci kluczowe kwestie, które można odczytać "między wierszami".

Dla mnie to zdanie z cytatu aż KRZYCZY: "Boję się bliskości. Jeśli pojawia się tylko cień szansy na to - spier...m gdzie pieprz rośnie, zanim sam się zaangażuję. W ten sposób mam iluzje kontroli, której brakuje mi totalnie gdy jestem zaangażowany, dlatego panicznie się tego boję i zgrywam "bad boya".

14 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-11 09:52:25)

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet ja Cię proszę przeczytaj jeszcze raz pierwszy post Autor.

Przecież On ewidentnie tymi kobietami manipuluje i się nimi bawi.

I też uważam, że Autora ktoś kiedyś bardzo skrzywdził.

15

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

Nie interesują mnie związki, tylko głęboka więź i przelotne spotkanie. Trwa to kilka miesięcy. Później urywam kontakt i nawiązuje nową relację.

ZwykłyFacet, nie obraź się, ale widać, że psychologiem nie jesteś wink umykają Ci kluczowe kwestie, które można odczytać "między wierszami".

Dla mnie to zdanie z cytatu aż KRZYCZY: "Boję się bliskości. Jeśli pojawia się tylko cień szansy na to - spier...m gdzie pieprz rośnie, zanim sam się zaangażuję. W ten sposób mam iluzje kontroli, której brakuje mi totalnie gdy jestem zaangażowany, dlatego panicznie się tego boję i zgrywam "bad boya".

Nie jestem i nie zamierzam nim być smile
Gość opisał swoje postępowanie zapewne po to, żeby zrobić tu lawiną krytycznych komentarzy ze strony kobiet i jak widać mu się udało.
Ja zapytałem go o kwestie "techniczne" tego co robi, bo jestem po prostu ciekaw.
Ty go "pojechałaś", ja odpowiedziałem uzasadniając dlaczego nie uważam, (jeśli nie oszukuje) jego zachowania za naganne.
A z czego wynika taki motyw jaki przyjął? Sorrry - nie jestem psychologiem żeby to rozkminiać - i to nie ironia tylko fakt, że mnie to nie interesuje. Może był nieszczęśliwie zakochany? Może się mści? Może ma kompleksy? A może tak lubi? Jego życie, jego sprawa.

16 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-11 09:59:16)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Gość opisał swoje postępowanie zapewne po to, żeby zrobić tu lawiną krytycznych komentarzy ze strony kobiet i jak widać mu się udało.


I znowu się z Tobą zgadzam:)

17

Odp: Kobiety z internetu...

Spoko.

Sam fakt, że nie widzisz w takim postępowaniu nic złego stoi dość mocno w opozycji do Twojego pierwszego posta na Forum, gdzie pisałeś jak to nie lubisz 'gierek'.
Okazuje się, że nie lubisz ich, ale w SWOJĄ stronę. smile

Dla mnie to co odróżnia chłopców od mężczyzn jest kręgosłup moralny i spójność. To oznacza, że mężczyzna ma siłę by sam trzymać się zasad, które uważa za słuszne.
Tyle.

Umykam z tego tematu, bo to dno i mielizna.

18 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 10:02:58)

Odp: Kobiety z internetu...

@Krejzolka
Uważaj, bo jesteśmy z jednego miasta (tak mi się coś wydaje) wink
Czas solidnie więc się pokłócić wink

@Elle88 - bo ja takich gierek nie stosuje, tylko walę "kawę na ławę".

19 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-10-11 10:14:17)

Odp: Kobiety z internetu...

Za to my kobiety świetnie umiemy czytać między wierszami big_smile
I najczęściej to co wyczytamy - uważamy za jedyne słuszne wink

Może tak być że został przez kogoś skrzywdzony, albo zwyczajnie taki ma pomysł na swoje teraźniejsze życie.

W internecie szukają miłości kobiety zdesperowane (mężczyźni również)
Do tego z niskim poczuciem wartości.
Jest to łatwy kąsek dla faceta.

Autorze wątku żebyś mógł poczuć opór, dojście do celu pod górę - nie szukaj na necie kobiet wink
Tam są zbyt łatwe zdobycze.

20

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

@Krejzolka
Uważaj, bo jesteśmy z jednego miasta (tak mi się coś wydaje) wink
Czas solidnie więc się pokłócić wink


Nie sądzę, żebyśmy byli z tego samego miasta.

21

Odp: Kobiety z internetu...
smallangel napisał/a:

Za to my kobiety świetnie umiemy czytać między wierszami big_smile
I najczęściej to co wyczytamy - uważamy za jedyne słuszne wink

Może tak być że został przez kogoś skrzywdzony, albo zwyczajnie taki ma pomysł na swoje teraźniejsze życie.

Co tu pisać....... big_smile

Krejzolka82 napisał/a:

Nie sądzę, żebyśmy byli z tego samego miasta.

Może tak, może nie, możliwe, że mi się coś popieprzyło, a nie chce mi się przeglądać postów wink

22

Odp: Kobiety z internetu...

Ja się zastanawiam po co piszą do mnie mężatki.  Miałem wstawić takie wycinki z wczorajszej wieczornej rozmowy ale jednak mi się odwidziało. Sytuacja taka że niedługo po rozpoczęciu konwersacji informuje że ma męża. Prawdopodobnie (z przebiegu rozmowy) nie ma teraz go w domu i ona tęskni i jeszcze inne takie informacje które jakby spiąć w całość to troszkę mogły by dawać do myślenia, ewentualnie do "podjęcia rękawicy"
   A może niektóre kobiety tylko ściemniają że mają męża jak piszą do kogoś bo wiedzą że niektórzy faceci lubią wyzwania i żeby ich tak wodzić za nos?

23 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-10-11 12:11:27)

Odp: Kobiety z internetu...

Wiadomo czasem warto sobie pogadać i podzielic sie tym co Cie cieszy w zyciu lub nie.
Ale tak serio to dziwie sie ze Ci sie to nie nudzi.
Po ktorymś tam razie to sie zupełnie juz nie chce.
Podziwiam ze tak powiem za upartość.
Mysle ze jednak zadnej z nich nie dażyłeś jakimś głebszym uczuciem tak wiec nie masz zalu ze konczysz z nimi kontakt.
Jezeli tak było to w zasadzie nia masz sobie co zarzucać bo "próbowałeś" , chociaz ...

Próbujesz , wiesz ze Ci nie wychodzi ,przenosisz wine ( jezeli taka była) na to ze niby planujesz zeby tak było , potem dzielisz sie tym "tryumfem" ( zaprzeczeniem winy) np tutaj.
Pytanie jest co w takim razie tym osiagasz ? smile
No chyba ze to były kobiety z ktorymi od początku wiedziałeś ze nie będziesz.

24 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 13:01:36)

Odp: Kobiety z internetu...
On-WuWuA-83 napisał/a:

Ja się zastanawiam po co piszą do mnie mężatki.

Wątek "Jestem mężatką poznałam na czacie młodszego chłopaka, całkiem zawrócił mi w głowie, mam motylki w brzuchu co robić?"

Użytkowniczka X - jej mąż to nieudacznik
Użytkowniczka Y - nie zadowala jej seksualnie
Użytkowniczka Z - przed ślubem był inny

Konkluzja - bierz młodego, pamiętaj, że życie masz jedno nie bądź z nieudacznikiem, jesteś kobietą sukcesu bla bla bla

Wątek "mąż zdradza mnie z koleżanką z pracy etc., jestem załamana"

Użytkowniczka X - bydlak
Użytkowniczka Y - nie był Ciebie wart
Użytkowniczka Z - faceci to świnie bo oglądają się za młodszymi

Konkluzja - zostaw go, pamiętaj, że życie masz jedno nie bądź z nieudacznikiem, jesteś kobietą sukcesu bla bla bla

........

25

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Może tak, może nie, możliwe, że mi się coś popieprzyło, a nie chce mi się przeglądać postów wink


Toż z Ciebie straszny leń tongue

26 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 13:29:23)

Odp: Kobiety z internetu...

Pewnie. Już mi tu kiedyś jedna Pani napisała, że ja to szukam kobiety do prania, sprzątania, gotowania i żeby wszystko za mnie robiła wink

EDIT: Racja nie jesteśmy. Ale wiem czemu mi się tak wydawało smile

27 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-11 13:31:42)

Odp: Kobiety z internetu...
ZwykłyFacet napisał/a:

Pewnie. Już mi tu kiedyś jedna Pani napisała, że ja to szukam kobiety do prania, sprzątania, gotowania i żeby wszystko za mnie robiła wink


Fakt, kojarzę.
Przynajmniej wykaż odrobinę współpracy.

To już wiem skąd jesteś tongue

28 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 13:43:22)

Odp: Kobiety z internetu...

Ale Podkarpacie znam dobrze i muszę powiedzieć, że to bardzo fajny rejon Polski smile

PS Piorę, sprzątam i gotuję (słabo) sam więc bez obaw wink Ta biedna cierpiętnica, która (jeśli kiedykolwiek jakakolwiek) będzie ze mną nie zaharuje się na śmierć smile

29

Odp: Kobiety z internetu...

Ooo, jednak wykonałeś zadanie domowe tongue

Dobra koniec, bo zaraz nas "okrzyczą".
Jest taki wątek CH3, gdzie się pisze o wszystkim  i niczym.

30

Odp: Kobiety z internetu...

Sama zaczęłaś to sama skończyłaś wink

31

Odp: Kobiety z internetu...

Czy to dla mnie gra? Z całą pewnością tak. Życie jest grą, która ma swe blaski i cienie. Szukam tych dobrych chwil a złe zapominam, pozostawiam w niebycie. Czy zostałem zraniony? Nie. Nigdy nie byłem zakochany. Zadurzony - tak przez chwilę a i owszem, jednak szybko mi przechodziło. Czy szukam kobiet słabych? Osobiście pociągają mnie kobiety silne, niedostępne, pewne siebie, wiedzące czego chcą. Trafiam różnie. Mam 30 lat. Bywa, że są to kobiety dużo młodsze, ale także starsze ode mnie. Najmłodsza miała 19 lat, najstarsza 38. Czasem jest to kobieta samotna, łaknąca jakiegokolwiek zainteresowania. Czasem pewna siebie domina, która ze zdziwieniem stwierdza jak wiele uczuć, emocji bywa skrytych za powłoką jej władczości, niedostępności. Czasem jest to mężatka, która przy mnie kwitnie, rozwija się niczym piękny kwiat na nowo. Czy rozkochuję w sobie? Wątpię. Być może zadurzam pokazując jak może wyglądać więź z tej innej strony, przyjacielskiej, gdzie skrywane w sercu tajemnice wypływają ku powierzchni. Gdzie zrozumienie, akceptacja, pokrewność dusz łączy tak nieznanych sobie ludzi w tejże relacji. Nie kłamię. Ostrzegam, że mogę zranić, lecz one lgną nierozumne niebezpieczeństwa, a może tego właśnie oczekują, tej niepewności wszystkiego. Tego nie wiem. Natura kobiet nadal jest dla mnie nieodgadniętą tajemnicą. Nie kłamię, lecz odpowiednio dobieram słowa. Pokazuję jak może wyglądać inny wymiar świata, lecz nie mówię wprost, że jest to tylko chwilowe, że to tak naprawdę ułuda, która zniknie. Nie dążę do seksu za wszelką cenę. Nie zawsze chcę aby był. Czasem wystarczy mi ta chwilowa bliskość tejże osoby. Jeśli już, to nie nastawiam się na siebie. Moją przyjemnością jest satysfakcja kobiety to właśnie wtedy odnajduję spełnienie.

32

Odp: Kobiety z internetu...

No i oko, skoro nie walisz ściem i nie wciskasz im, że będziecie "razem na wieki" to sprawa jest jasna - obie strony dostają to czego chcą.
Klasyka.

33

Odp: Kobiety z internetu...

@Kaba
Czy jesteś bardzo atrakcyjny czy też przeciętnie wyglądający?

34

Odp: Kobiety z internetu...

Tomek4811

Z urody jestem raczej przeciętny, nie odznaczam się niczym szczególnym. Lecz dbam o siebie, o wygląd, ubiór. Lubię elegancję, niebanalność powierzchowną. Raczej mam naturę ekscentryczną.

35

Odp: Kobiety z internetu...

Po ostatnim wpisie kolegi Kabala mam pewność, że jest uległym z natury facetem, któremu marzy się określony typ relacji z kobietą -nie mylić ze "związkiem", bo on bliskości unika. Jak sam napisał "gra", udaje bliskość by wyssać jak pasożyt uwagę ze strony kobiety pod pretekstem "zaspokajania" jej potrzeb.(tak jak chłopiec gdy jest grzeczny, ma 100% uwagi Mamy /zazwyczaj/) 

W efekcie , tak jak również napisał, sprzedaje im iluzje i ułudę relacji, bo jako uległy nie dąży do tradycyjnej formy zbliżenia, bardziej podnieca go sama gra i najchętniej dominacja nad sobą.

Innymi słowy, jest to typ mężczyzny, który w kobiecie szuka Matki, prawdopodobnie pochodzi z domu gdzie mama nie poświęcała mu odpowiednio dużo uwagi, ewentualnie z domu, gdzie matka "nosiła spodnie" lub ojca w ogóle nie było.

Z czasem tę dysfunkcję przerobił w specyficzny styl obcowania z płcią przeciwną tak aby nie musieć konfrontować się ze swoimi problemami, które wychodzą daleko poza preferencje seksualne.

36 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 15:09:37)

Odp: Kobiety z internetu...

Dla mnie kolego połączyłeś kilka wabików idealnych dla pewnej grupy kobiet (bez względu na wiek) i masz tego efekty - przypuszczam, że jakby zestawić je wszystkie obok siebie miałyby (domyślam się mniej więcej jakie ale nie jestem "Wróżbitą Maciejem" i nie będę tego publicznie pisał) cechy.

BTW - Elle - nie chcę być ironiczny ale... ok daruję sobie wink

37

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet, widać że kolega bardzo ci imponuje big_smile

38 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-11 15:16:58)

Odp: Kobiety z internetu...

Jesli kobieta szuka uwagi, emocjonalnosci, to ja znajduje u takiego pana jak autor...
Dla mnie nic dziwnego, ani nic godnego potepienia.
On robi sobie dobrze, adorujac/uwodzac jakas pania. Pani jest dopieszczona, i on tez.
I nie jestes autorze specjalnie oryginalny- jest spora grupa w necie takich jak ty...

PS a po co pani ma ci utrudniac, jesli chce tego, co ty?

39 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-11 15:17:08)

Odp: Kobiety z internetu...

@Elle
Raczej nie, nie chciałoby mi się bawić w coś takiego jak Kaba robi, nie jestem psychologiem, jak słusznie zauważyłaś, nie interesują mnie "internetowe rozmowy, szczere, emocjonalne" bo ja po dwóch mailach od razu walę, że idziemy na kawę / browar to raz, a dwa autor wątku, przy poznawaniu kobiet, stosuje przeciwieństwo tego jak ja się zachowuję więc.... nie wiesz co to ciekawość zachowań innych niż Twoje? smile Przypuszczam, że jeśli chodzi o charakter jesteśmy skrajnie różni itp itd.
Podsumowując - jego cele można osiągnąć dużo prostszymi metodami i dużo szybciej bez "emocjonalnych rozmów".

EDIT: - Oldorando dopisała PS'a.

40

Odp: Kobiety z internetu...

Elle88

Mylisz się. Nie szukam w kobiecie matki. W moim domu matka była matką a ojciec ojcem. Mam też siostrę i brata. o ile ma to dla Ciebie jakieś znaczenie. Wszak próbujesz dokonać analizy mojej osobowości, niestety ze złym rezultatem. Żyję w ten sposób od 8 lat, jeśli to w czymś pomoże. Relacja trwa średnio 3 miesiące.

41 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-11 15:19:24)

Odp: Kobiety z internetu...

Ano nie jest wyjątkowy. Ot, wie które przyciski nacisnąć w zależności od uszkodzeń danej "gazeli" w stadzie wink

Pociągają go silne i niedostępne kobiety. Silne ok, ale ten drugi przymiotnik.. Nietrudno wywnioskować dlaczego mężczyzna unikający (obawiający się) bliskości wybiera sobie partnerki, od których mu to nie grozi smile

Ale nie zobaczy tego ktoś, kto patrzy powierzchownie.

EDIT: 3 miesiące powiadasz... Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale to tylko potwierdza to, o czym piszę - nie potrafisz stworzyc związku.
Uważasz to za zaletę?

42 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-10-11 15:20:50)

Odp: Kobiety z internetu...

@Kaba
Dzięki za podzielenie się strategią. Sprytnie to wszystko sobie przemyślałeś.

43 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-11 15:27:44)

Odp: Kobiety z internetu...

Zaraz, zaraz....ja tu jakis nonsens widze!!!

Jqk to " pociagaja go niedostepne", jesli on inicjuje kontakt, a potem to one go podtrzymuja?
On nie naciska na seks, wiec- wnioskuje, ze one go inicjuja...

Ladna mi " niedostepnosc"......

Jak by np. mnie sklonil do zainicjowania kontaktu, to kapelusze z glow, ale tak, to szuka latwych( latwo sie zakochujacych ) po prostu....

PS-'zwroccie uwage na wpis:
Daje im ulude kontroli......a sam pociaga za sznureczki....

44

Odp: Kobiety z internetu...

ZwykłyFacet: Ciekawość zachowań, jak najbardziej rozumiem. Gdybym sama nie była ciekawa nie wiedziałabym tego co wiem dzisiaj wink

Mnie chodziło o to, że od ciekawości do podziwu  - już mamy tego pierwszą ofiarę w postaci niejakiego Tomka4811, swoją droga zachęcam do zapoznania się z jego wątkiem i.. 'joblem' (?);) z tamtego czasu) A zaburzenia osobowości nie powinny być tyle przedmiotem podziwu co obiektem leczenia. To takie moje skromne zdanie..

Mam też siostrę i brata. o ile ma to dla Ciebie jakieś znaczenie. Wszak próbujesz dokonać analizy mojej osobowości, niestety ze złym rezultatem.

Moja analiza jest jak najbardziej trafna. Nigdy nie oczekuję od osoby nieświadomej by mi przytaknęła wink A to, że "Mama była mamą" nie wnosi nic konkretnego. Wszak Ojciec alkoholik np. tez dla 4-letniej dziewczynki będzie Tatą, pytanie 'jakim'.

Ale zostawmy to

45 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-11 15:33:40)

Odp: Kobiety z internetu...

Kaba, Ty nie chcesz mieć jednej kobiety z którą miałbyś rodzinę i dom? To Twoja misja czy feysz '' Moją przyjemnością jest satysfakcja kobiety to właśnie wtedy odnajduję spełnienie.'' ?
Dowartościowujesz się w ten sposób?

46

Odp: Kobiety z internetu...

A ja tu widze nadzieje dla " panow marudzacych"
Moze autor tego watku nauczy ich jak byc lovelasem, i wreszcie znajda spelnienie....

47

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

ZwykłyFacet: Ciekawość zachowań, jak najbardziej rozumiem. Gdybym sama nie była ciekawa nie wiedziałabym tego co wiem dzisiaj wink
Mnie chodziło o to, że od ciekawości do podziwu  - już mamy tego pierwszą ofiarę w postaci niejakiego Tomka4811, swoją droga zachęcam do zapoznania się z jego wątkiem i.. 'joblem' (?);) z tamtego czasu) A zaburzenia osobowości nie powinny być tyle przedmiotem podziwu co obiektem leczenia. To takie moje skromne zdanie..
Ale zostawmy to

problem polega na tym, że obserwacje Tomka dotyczące zachowań kobiet na portalach randkowych są w większości tym, co i ja mogę powiedzieć na ten temat - jeśli o to Ci chodziło. Jestem daleki od krytykowania akurat tej części jego wypowiedzi, choć, fakt, przedstawiał swoje poglądy w dość oryginalny sposób.
Ja nie wiem czy Kaba ma zaburzenia osobowości czy nie, ja bym się zastanowił, czy zaburzeń nie mają kobiety dające się w ten sposób "opleść uczuciowo"  bo sposób postępowania kolegi przypomina mi pająka, sieć i muchę.

48 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-11 15:39:22)

Odp: Kobiety z internetu...

Oldo. Nie rozumiesz wink

Jemu chodzi o "niedostępność" nie w kontekście rozłożenia nóg, tylko coś a la "kobieta z wyższej półki", ktoś kto wg niego ma wyższa wartość i on czuje się jej niegodzien.

W ogóle ludzie, którzy tylko powierzchownie znają temat dominacji-uległości często myślą, że to strona dominująca dyktuje warunki, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie - tak jak opisał sam autor. To uległy 'stawia granice' dla dominacji Dominatrix, a ponadto może ja "zwolnić" z tego stanowiska w każdym momencie smile
Kolejny paradoks wink
Tak czy inaczej nie jest to 'zabawa' czy tez gra dla ludzi, którzy lubią pracować nad soba, tylko dla mocno osadzonych w schematach myślowych o świecie i sobie osobowości, którymi całkowicie rządzi podświadomość i jej potrzeby, czasem bardzo toksyczne.

ja bym się zastanowił, czy zaburzeń nie mają kobiety dające się w ten sposób "opleść uczuciowo"

Oczywiście, dlatego napisałam, że autor nie ma się czym szczycić, że osiąga swoje pyrrusowe zwycięstwa.

49

Odp: Kobiety z internetu...

@Nigdy

Związek nigdy mnie nie interesował, tym bardziej mieć dziecko, które zabiera tyle uwagi. Związek to zakochanie a ja tego nie doświadczyłem nigdy. Z wyrachowania? Zupełnie nie moja bajka, prędzej jak już oparty na przyjaźni. Lecz swoboda, pole manewru musiałaby być zbyt duża, żeby nazwać taką relację związkiem. Cóż, nie jestem do tego stworzony. Nawiązanie znajomości nie traktuję jako misję czy fetysz. Ta potrzeba wynika z wewnątrz mnie. Lubię poznawać, zgłębiać, odkrywać, wtedy wszystko jest takie nowe, żywe, bywa, że i mocno zaskakujące. Lecz wszystko co ma swój początek ma i swój koniec. Kiedy nasycę się wrażeniami i zaspokoję swoją ciekawość to przemija, powszednieje i myślę o nowej kobiecie. Nie od razu. Zostawiam sobie 3-4 tyg. na kontemplację. Następnie szukam kolejnej kobiety, której wygląd, naturalność mnie zaciekawia..

50

Odp: Kobiety z internetu...

Rozumiem- lubi niedostepne, ale nie lubi wyzwan...
Lubi dominowac( pociagac za sznureczki), ale nie lubi wysilku....

Tylko po co pisze, zeby kobiety mu utrudnialy?
Przeciez, jesli zaczna utrudniac, to on zrezygnuje- juz na poczatku, po pierwszej rozmowie...

To co niby maja mu utrudniac?
On zagaja- pani mysli sobie mysli, " zlowie go" i lowi...on daje sie zlowic, nadskakujac jej po drodze...

Pani lubi byc adorowana( bo, to fajne jest), i tyle...


W ogole nie wiem w czym problem- facet lubi byc " bawidamkiem" jest sporo kobiet zapracowanych, zmeczonych codziennoscia, i szukajacych romansu. On im to daje, za free...sam czerpiac z tego satysfakcje, i wszyscy sa zadowoleni.

Jedyny problem w tym watku, jaki widze, to koncowa deklaracja autora, ze lubi niedostepne i apel o utrudnianie...

Prosze uprzejmie- moze mnie poderwac na jakims portalu...polecam sie:-)

51 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-11 15:55:50)

Odp: Kobiety z internetu...

Tylko po co pisze, zeby kobiety mu utrudnialy?

To takie zawodzenie na puszczy: "Ej, baby.. nudze sieeee...<echo> Róbcie tak żebym się wolniej nudziłłłłł..." wink

Jasne, że on sam nie ma pojęcia czemu tak ma, ale nieumiejętność stworzenia z kimś relacji głębszej niż ten jego powierzchowny bełkot to na pewno nie jest coś normalnego.
Inna sprawa, że nie każdy musi chcieć i czuć potrzebę to zmieniać.

Sama jestem przykładem kobiety, która nie czuje się stworzona do tradycyjnego związku i niespecjalnie czuję potrzebę to zmieniać. Też mogłabym zwalić to na karb, że nigdy sie nie zakochałam, nigdy mnie nie pier..ło tak silnie, żeby stracić dla faceta głowę. I to by była prawda, ale też i uproszczenie.
Druga prawda jest taka, że nigdy nie zabiegałam o kogoś, z kim taki związek byłby możliwy, więc..proste wink

52 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-11 15:56:39)

Odp: Kobiety z internetu...
Kaba napisał/a:

@Nigdy

Związek nigdy mnie nie interesował, tym bardziej mieć dziecko, które zabiera tyle uwagi. Związek to zakochanie a ja tego nie doświadczyłem nigdy. Z wyrachowania? Zupełnie nie moja bajka, prędzej jak już oparty na przyjaźni. Lecz swoboda, pole manewru musiałaby być zbyt duża, żeby nazwać taką relację związkiem. Cóż, nie jestem do tego stworzony. Nawiązanie znajomości nie traktuję jako misję czy fetysz. Ta potrzeba wynika z wewnątrz mnie. Lubię poznawać, zgłębiać, odkrywać, wtedy wszystko jest takie nowe, żywe, bywa, że i mocno zaskakujące. Lecz wszystko co ma swój początek ma i swój koniec. Kiedy nasycę się wrażeniami i zaspokoję swoją ciekawość to przemija, powszednieje i myślę o nowej kobiecie. Nie od razu. Zostawiam sobie 3-4 tyg. na kontemplację. Następnie szukam kolejnej kobiety, której wygląd, naturalność mnie zaciekawia..

OK, szukasz twardej sztuki. Dobrze trafiłeś na tym forum pełno takich...

53

Odp: Kobiety z internetu...

Ale autor( zaburzony, czy nie) noe wydaje sie nieszczesliwy...

Tylko....jak zauwazyla elle- znudzony...

Stad moje pytanie, jak i po co maja ci kobiety utrudniac, jesli juz po pierwszej rozmowie oczekujesz, ze ona przejmie inicjatywe, i jesli ona szuka dokladnie tego, co ty dajesz?

54 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-11 15:58:11)

Odp: Kobiety z internetu...
oldorando napisał/a:

Ale autor( zaburzony, czy nie) noe wydaje sie nieszczesliwy...

Tylko....jak zauwazyla elle- znudzony...

Stad moje pytanie, jak i po co maja ci kobiety utrudniac, jesli juz po pierwszej rozmowie oczekujesz, ze ona przejmie inicjatywe, i jesli ona szuka dokladnie tego, co ty dajesz?

Ale on pojęcia nie ma smile

Nudzi się, a -jak to dziecko - nudzić się nie chce. Więc "kobiety, zmieńcie się!". Tu nie ma głębszej refleksji, mówię Ci smile

Źródło tego znużenia i zblazowania jest w nim, dlatego kręci się biedak w kółko od 8 lat i jeszcze tego nie rozkminił.

55 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-11 16:03:30)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Ale autor( zaburzony, czy nie) noe wydaje sie nieszczesliwy...

Tylko....jak zauwazyla elle- znudzony...

Stad moje pytanie, jak i po co maja ci kobiety utrudniac, jesli juz po pierwszej rozmowie oczekujesz, ze ona przejmie inicjatywe, i jesli ona szuka dokladnie tego, co ty dajesz?

Ale on pojęcia nie ma smile

Nudzi się, a -jak to dziecko - nudzić się nie chce. Więc "kobiety, zmieńcie się!". Tu nie ma głębszej refleksji, mówię Ci smile

Źródło tego znużenia i zblazowania jest w nim, dlatego kręci się biedak w kółko od 8 lat i jeszcze tego nie rozkminił.

Dobra- ale JAK MAJA SIE ZMIENIC??

Jesli np.'zechcialabym na te chwile znalezc sobie jakiegos przydupasa, i zagailby taki emocjonalny mis, to mialabym wybor- inicjowac cos wiecej( nie utrudniac)
Czekac, obserwowac, wymagac,...( wtedy by sie zmyl, szukajac inicjujacej)

No to ja sie pytam JAK?

( Bo jak bym myslala o zwiazku( nie daj boze), to na pewno nie w trybie 3 miesiecznym.....)

56

Odp: Kobiety z internetu...

Oldo, przecież ja to napisałam z ironią.. smile

Jasne, że nie kobity mają się zmienić, tylko on swoje podejście powinien zmienić gdyby kiedykolwiek odechciało mu się tych 'sprintów' od jednej do drugiej.
Ale jemu jest dobrze jak jest, inaczej w inny sposób sformułowałby pierwszego posta.

Zostawić go, niech się bobasek nudzi big_smile

57 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-11 16:20:21)

Odp: Kobiety z internetu...

Eeee, tam....

Autor chcial:
1 pochwalic sie podbojami
2 pokazac kobietom, jakie sa latwe i glupie
3 wywolac burze protestow, i pretensji, ze nie dazy do zalozenia rodziny
4 na koniec klotni, ze mami i serca lamie, ze okrutny jest i zly....

Niestety, zle trafil, nie wroze watkowi rozwoju....

Polecam zmiane forum..( moze jakies katolickie??)


Nooo, jedyne do czego moze sie przydac, to panom w watku" dlaczego porzadny chlopak jest skazany na samotnosc"
Tam faktycznie moze pomoc.....( jesli on w ogole, chce komukolwiek jakkolwiek pomoc)

58

Odp: Kobiety z internetu...

Aa jeśli chodzi o to, co Oldo wymieniłaś w punktach teraz to jasne, ze tak. Kolejny sposób na zwrócenie uwagi na siebie. Może ma przerwę w spotkaniach jakąś wink

Faktycznie przeliczył się trochę jeśli chodzi o bycie postrzeganym jako 'łamacz serc'. Dla mnie to po prostu pogubiony facet, który może i by chciał z tymi kobitami cuś..ale mu nie wychodzi, to sobie przyjął strategię, że 3 miechy i wypad, bo tak to by musiał przynajmniej dać szansę się im lepiej poznać, a tak to nie musi smile

Co innego bywać w nieudanych związkach i zrobić sobie przerwę celem nawet 'wyszumienia się', co innego mieć 3-dychy i nie być w żadnym.
ŻADNA wartościowa kobita by nie wzięła go pod uwagę na kandydata na coś więcej, dlatego celuje w te "spragnione jakiejkolwiek uwagi", jak sam napisał.

59

Odp: Kobiety z internetu...

No, to odpowiadam autorowi:

Szukasz trudnej?
Szukasz wyzwania?
To sprobuj z niektorymi na tym forum..( np. Z elle)

I problem rozwiazany:-) :-) :-)

60

Odp: Kobiety z internetu...

no, zapraszam big_smile

61 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-11 17:15:30)

Odp: Kobiety z internetu...
Elle88 napisał/a:

A ja widzę nadąsanego, nieogarniającego głębszych relacji międzyludzkich chłopczyka, który w 'internetach' czuje się niczym demiurg i "włada" kobietami, po czym dramatycznie je "porzuca" (wszystko to w INTERNETACH dodajmy) big_smile

Oh, jakiż z ciebie bad boy.. A te kobiety..jak ty nimi zarządzasz. ;O


Niestety, muszę cię rozczarować, drogi narcyzie.. To nie to, że to kobiety są takie, ty po prostu przyciągasz do siebie spragnione miłości zdesperowane dziewczynki, totalnie łatwe i podatne na zmanipulowanie.
Więc taki z ciebie bad boy i demiurg jak z koziej dupy trąbka. smile


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Kolejny obraz słabego mentalnie i psychicznie mężczyzny, który własną wartość ocenia na podstawie wirtualnego świata wink. W sumie na tym forum też Tacy się znajdą.
Dlaczego nie pochwalisz się na jakimś męskim forum? A tak wyśmialiby Cię, a tutaj przytrollujesz wink. Matko dziękuję wszystkim prawdziwym mężczyznom, że jeszcze dumnie mogą prezentować własny gatunek na tym świecie i dają światełko w tunelu. Napisałam to tak szczerze.

62

Odp: Kobiety z internetu...

@oldorado

Jest zupełnie przeciwnie, lubię wyzwania i im większy wysiłek w to wkładam tym jestem mocniej pobudzony, zaintrygowany, rozentuzjazmowany. Nie robię tego dla hecy, tylko z wewnętrznej potrzeby zgłębiania kobiecej tajemnicy. Jestem oczywiście wzrokowcem i kobieta musi mi bardzo ale to bardzo odpowiadać wizualnie. Wzrok mój przyciągają naturalnie piękne, eleganckie, skromne kobiety. Na przysłowiową tapeciarę czy dresiarę praktycznie nie zwracam najmniejszej uwagi.
Miś? Zupełnie do mnie nie pasuje.



@Elle88

Skoro mnie analizujesz..
Moje życie nie jest nudne. Mam pracę, która jest moją pasją i hobby od najmłodszych lat, w której spełniam się zawodowo. Mam koło siebie kilka osób na które wciąż mogę liczyć. Czas wypełniają również liczne zainteresowania. Kobiety to też pasja, którą wciąż na nowo odkrywam i która nie raz i nie dwa potrafiła mnie zaskoczyć.

Związek.. napisałem już nie jest dla mnie. Większość kobiet to kury domowe czego nie zniósłbym zupełnie - sprzątnąć, uprać, ugotować potrafię sam i nie potrzebuję tu osoby która mnie w tym wyręczy.
Bliskość cielesna - mam takową.
Miło spędzony czas - też.
Rozmowa o tym co ukryte w nas - jak najbardziej.
Sądzę, że uszczęśliwiam w okresie trwania relacji a co później nie interesuje mnie już zupełnie.

Nie czuję się zagubiony nic a nic.

Cóż poradzę, że po tych kilku miesiącach czuję się zupełnie nasycony znajomością i z wewnętrznej potrzeby potrzebuję czegoś nowego. Być może to jakieś zaburzenie jak dyskutujecie obie z @oldorado - tylko jakie? Miałem normalne dzieciństwo i zdecydowanie szczęśliwe. Kandydat na coś więcej? Kobiety dalej chcą kroczyć tą drogą. Czasem próbują coś zmienić, wymóc niemal siłą zmianę. Wiem, że mają nadzieję na którą się nie godzę.


@Nektarynka53
Jaki według Ciebie jest silny mentalnie i psychicznie mężczyzna?
Dlaczego nie piszę z facetami? Ponieważ kobietę cenie nad mężczyznę. Mam mężczyzn jako znajomych i nie ciekawią mnie zupełnie.

63 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-11 18:01:50)

Odp: Kobiety z internetu...

Kaba( kuba?), ja nie chce cie naprawiac/zmieniac...jestes szczesliwy, i ok...

Tylko nie pitol o wyzeaniach, jesli jednoczesnie deklarujesz, ze ty tylko inicjujesz pierwszy kontakt, a potem to one podtrzymuja...
To gdzie te " wyzwania"? Ja sie pytam?
Jaki wysilek? W zdjeciu spodni???

Ty sie " pokazujesz" kobiecie, a potem " pozwalasz sie jej uwiesc, i piszesz, ze szukasz wyzwan?


No, i cczego od nas oczekujesz?
Bo tu kobiety sa empatyczne i chcialyby pomoc/doradzic, a twoj post sugeruje, ze wszedles tu tylko po to, zeby " pokazac" jakie kobiety sa naiwne, latwe i glupie( i zdesperowane)
Np. W tym, ze nie obiecujesz, nie deklarujesz, ale tez nie zaprzeczasz- slowem pozwalasz im sie mamic...

Nooo, sa glupie, bo zakladaja, ze szukasz bliskosci, ( po emocjonalnosci rozmow) i co z tego?

Czy, jak bym napisala, ze spotykam sie z facetami deklarujacymi, ze " szukaja kobiety na zycie", pomamila, pobawila, i zmieniala, toby znaczylo, ze faceci to idioci, bo szukaja zwiazku?( albo szukaja go w ciagu 3 miesiecy)

Noo, pelno jest idiotow, i co z tego?
Ja sie z idiotami nie spotykam, ty z glupimi- tak.

Moje gratulacje. Grunt, ze tobie dobrze...

64

Odp: Kobiety z internetu...

A tak po za tym, sorki, ale jak ktoś pisze, że nie chcę i nigdy nie chciał związku sam siebie oszukuje.

65

Odp: Kobiety z internetu...

Hmmm, to co piszesz bardzo przypomina mi pewnego jegomościa, którego poznałam kiedyś na pewnym portalu z ogłoszeniami (nie matrymonialnym).
Wymieniliśmy milion maili, oczywiście jego zamiary były takie jak Twoje, ja jednak nie byłam w ogóle zainteresowana.
Natomiast on był tak zaintrygowany, że mailowo "związaliśmy się" praktycznie na całą zimę owego roku.
Opisywał mi wszystko krok po kroku: jak działa, jak uwodzi, jak pociąga za sznurki, jakie kobiety wybiera, czym się kieruje, jak się ulatnia, opisywał mi wiele takich przygód. Nawet w międzyczasie umówił się z jakąś rudą i też mi o tym pisał, nawet będąc z nią w trakcie spotkania. To było jak "Z kamerą wśród uwodzicieli" big_smile

I nawet sobie pomyślałam, czytając Twoje posty, ze tamtym gościem może jesteś Ty? big_smile
Czy swoja działalność uprawiasz może w południowo-wschodniej Polsce? smile

W każdym razie, tamten jegomość , kiedy dotarło do niego że u mnie nic nie wskóra, opowiedział mi o sobie prawie wszystko....a w kość dała mu laska, z którą miał się żenić. Oczywiście twierdził, że to nie miało na niego żadnego wpływu, ale dla mnie to było jasne, że biedny skrzywdzony facet poszedł w zupełnie drugą stronę i zamienił się w górę lodową.

Ot tak mi sie przypomniało apropo tego tematu smile

Posty [ 1 do 65 z 391 ]

Strony 1 2 3 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026