Zostawiona dla teściowej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiona dla teściowej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 327 ]

261

Odp: Zostawiona dla teściowej
joanna925 napisał/a:

wiecie co tu nie trzeba się rozwodzić nad tym jak do tego doszło .dlaczego.U co kto stracił i zawinił. wina zawsze leży po środku. TU SIE TRZEBA ZASTANOWIC JAK JE ZMOBILIZOWAC DO PODNIESIENIA TYLKA Z FOTELA .PRZYSZEDL CZAS ZE MUSZA O SIEBIE ZADBAC SAME A NIE CZEKAC CO KTO DA I ROZPACZAC JAKA TO JA NIESZCZESLIWA .

Panie szukają pracy, mają starać się o alimenty. Autorko czy jesteś zarejestrowana w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna?może tam coś znajdą, kursy doszkalające lub testy predyspozycji zawodowej.Wcześniej dziewczyny radziły wynajem czy sprzedaż niektórych przedmiotów może warto się nad tym zastanowić.

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
joanna925 napisał/a:

wiecie co tu nie trzeba się rozwodzić nad tym jak do tego doszło .dlaczego.U co kto stracił i zawinił. wina zawsze leży po środku. TU SIE TRZEBA ZASTANOWIC JAK JE ZMOBILIZOWAC DO PODNIESIENIA TYLKA Z FOTELA .PRZYSZEDL CZAS ZE MUSZA O SIEBIE ZADBAC SAME A NIE CZEKAC CO KTO DA I ROZPACZAC JAKA TO JA NIESZCZESLIWA .

Panie szukają pracy, mają starać się o alimenty. Autorko czy jesteś zarejestrowana w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna?może tam coś znajdą, kursy doszkalające lub testy predyspozycji zawodowej.Wcześniej dziewczyny radziły wynajem czy sprzedaż niektórych przedmiotów może warto się nad tym zastanowić.

Rozsyłam cv .. Pomaga tez znajoma w poszukiwaniach.. O wynajmie nie mam co śnić..musiała bym udostępnić i kuchnie i łazienkę .. Co w przypadku małego dziecka w domu jest ciężkie..zreszta dom jest parterowy i składa sie z 4 pokoi, bez możliwości integralnego wydzielenia czegokolwiek hmm leży na obrzeżach miasta z ciężka komunikacja nie sadze zeby był atrakcyjna lokalizacja dla kogokolwiek. Spróbuje jeszcze w Urzędzie Pracy

263

Odp: Zostawiona dla teściowej

Jeśli problemy z Twoim mężem zaczęły pojawiać się od momentu brania tych wszystkich sterydów , hormonów,
i nadale je bierze, to opisz to wszystko obiektywnie.
Opisz co brał, w jakich dawkach . Później mu to pokaż.
Może być uzależniony, może zniszczył sobie psychikę. Ponadto to są bardzo niebezpieczne dla zdrowia fizycznego środki.
To nawet z ludzkiej przyzwoitości powinno się zrobić.
Poza tym niestety Twoje życie będzie już inne i musisz się przystosować. Znaleźć pracę i dojść do równowago emocjonalnej.

264

Odp: Zostawiona dla teściowej

To już działacie i bardzo dobrze nie ma na co czekać. Mnie jeszcze zastanawia stosunek męża do córki bo rozumiem ,że między wami się nie układa ale dlaczego odwrócił się od dziecka i wnuka? oprócz tego że szybko zaszła w ciąże to mieliście jakieś problemy wychowawcze z nią?może z tym chłopakiem ojcem dziecka? bo dziwi mnie to że córkę ma mąż gdzieś i jej los

265

Odp: Zostawiona dla teściowej
horses napisał/a:

Jeśli problemy z Twoim mężem zaczęły pojawiać się od momentu brania tych wszystkich sterydów , hormonów,
i nadale je bierze, to opisz to wszystko obiektywnie.
Opisz co brał, w jakich dawkach . Później mu to pokaż.
Może być uzależniony, może zniszczył sobie psychikę. Ponadto to są bardzo niebezpieczne dla zdrowia fizycznego środki.
To nawet z ludzkiej przyzwoitości powinno się zrobić.
Poza tym niestety Twoje życie będzie już inne i musisz się przystosować. Znaleźć pracę i dojść do równowago emocjonalnej.

Moim zdaniem on to bierze bo ma kryzys wieku średniego i pewnie też przez to jest ktoś na oku. Na pewno też te leki uzależniają ale myślicie ,że aż tak ryją psyche,że własne dziecko ma się gdzieś i do niej ma się problem.? Może wszystkiego nie wiemy

266 Ostatnio edytowany przez Pampallini (2016-08-30 09:34:06)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Zorija napisał/a:

najpierw:

Ech, czy tylko ja mam wrażenie, że Cyngli (oraz kilku innych użytkowników) na tym forum nie pisze ani po to aby komukolwiek doradzić , ani po to aby - jak twierdzi "tylko wyrazić swoją opinię"

a potem:

piszę tego posta, ale... prawdę powiedziawszy nie wiem, co ja bym na Twoim miejscu zrobiła

Pytanie - to po co tak naprawdę napisałaś swojego posta? Tylko do Cyngi?? Żeby się dowartościować prawieniem komuś morałów, tak po prostu, od czapy, bez udziału w dyskusji, bez konkretnej rady dla Autorki... czy jak?

Po co napisałam posta? Żeby dodać otuchy Autorce, żeby wiedziała, że nie tylko ona odnosi wrażenie, że nie została zrozumiana, żeby dać jej znać, że nie wszystkim jej sposób myślenia wydaje się dziwny.
I tyle w tym temacie. Więcej o intencjach czyichkolwiek (również swoich) pisać nie będę smile

Poza tym... widzę, że rozmowa zeszła wreszcie na właściwe tory i mam nadzieję, że jej przebieg pomoże Autorce.

267

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
horses napisał/a:

Jeśli problemy z Twoim mężem zaczęły pojawiać się od momentu brania tych wszystkich sterydów , hormonów,
i nadale je bierze, to opisz to wszystko obiektywnie.
Opisz co brał, w jakich dawkach . Później mu to pokaż.
Może być uzależniony, może zniszczył sobie psychikę. Ponadto to są bardzo niebezpieczne dla zdrowia fizycznego środki.
To nawet z ludzkiej przyzwoitości powinno się zrobić.
Poza tym niestety Twoje życie będzie już inne i musisz się przystosować. Znaleźć pracę i dojść do równowago emocjonalnej.

Moim zdaniem on to bierze bo ma kryzys wieku średniego i pewnie też przez to jest ktoś na oku. Na pewno też te leki uzależniają ale myślicie ,że aż tak ryją psyche,że własne dziecko ma się gdzieś i do niej ma się problem.? Może wszystkiego nie wiemy

Z tego co ona pisze mąż od 2 lat chodzi totalnie naszprycowany. To ma wpływ.
Jaki wpływ ona musi to obiektywnie ocenić. Najlepiej przy udziale specjalisty. On rozwieje wątpliwości.
Zrobić to dla siebie i dla niego, bo jednak żyła z nim 20 lat i go kocha.

268

Odp: Zostawiona dla teściowej

Sluchaj, a zamiast wysylac CV moze bys sie przeszla...do sklepików...mozna sie dogadac co do godzin pracy. Osobiście latwiej zdobyc prace niz przez wysylanie CV.
Ja w taki sposob zalatwilam sobie kilka razy zatrudnienie...Nie byl to szczyt marzen, ale dalo mi spokojna glowe i pieniadz...

269 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-08-30 11:11:42)

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:

Moim zdaniem on to bierze bo ma kryzys wieku średniego i pewnie też przez to jest ktoś na oku. Na pewno też te leki uzależniają ale myślicie ,że aż tak ryją psyche,że własne dziecko ma się gdzieś i do niej ma się problem.? Może wszystkiego nie wiemy

Nie wiem w jakim stopniu ale mógłbym powiedzieć na przykładzie takiego jednego mojego kolegi z osiedla (generalnie dużo ludzi go zna), że jednak te sterydy itp ryją dekiel i to mocno. W pewnym momencie zafiksował się na punkcie siłowni i później było widać, że mocno urósł. Mówią, że zaczął brać towar. A jakiś czas później zaczęło mu odwalać, awantury w domu itp. Do tej pory to można powiedzieć weteran psychiatryków który od czasu do czasu tam przebywa(ł). Któregoś razu prawie na żywo byłem świadkiem z dwoma kolegami jak odwalił akcję w osiedlowym sklepie, koledzy też go znali. Mieliśmy bekę z typa hahaha big_smile

A co do autorki i pójścia do pracy to raczej błąd, że wcześniej nie działała pod  tym względem.
Moja mama też siedziała w domu i to dość długi czas - 11 lat ale musiała  odchować chociaż trochę tą czwórkę swoich nygusków big_smile
Kobieta z wyższym wykształceniem, no na początku załapała się na gorszej posadzie a później kiedy miała już jakikolwiek staż wystarała się o pracę w urzędzie dzielnicy i tam do dzisiaj pracuje, będzie już prawie 20lat. Chociaż narzeka, że za późno poszła pracować i przez to będzie miała kiepską emeryturę.

270

Odp: Zostawiona dla teściowej

Gdyby nie udało się znaleźć  pracy zostaje jeszcze staż z urzędu pracy .Co prawda to koło 1000 zł ale daje możliwość zdobycia doświadczenia i zahaczenia się na dłużej u pracodawcy później , ponieważ urząd płaci za pracę przez te pół roku.

271

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:

Gdyby nie udało się znaleźć  pracy zostaje jeszcze staż z urzędu pracy .Co prawda to koło 1000 zł ale daje możliwość zdobycia doświadczenia i zahaczenia się na dłużej u pracodawcy później , ponieważ urząd płaci za pracę przez te pół roku.

Jutro mam rozmowę w sklepie odzieżowym. Wprawdzie 3/4 etatu, ale blisko. Może sie uda...

272

Odp: Zostawiona dla teściowej
anicorek87 napisał/a:
horses napisał/a:

Jeśli problemy z Twoim mężem zaczęły pojawiać się od momentu brania tych wszystkich sterydów , hormonów,
i nadale je bierze, to opisz to wszystko obiektywnie.
Opisz co brał, w jakich dawkach . Później mu to pokaż.
Może być uzależniony, może zniszczył sobie psychikę. Ponadto to są bardzo niebezpieczne dla zdrowia fizycznego środki.
To nawet z ludzkiej przyzwoitości powinno się zrobić.
Poza tym niestety Twoje życie będzie już inne i musisz się przystosować. Znaleźć pracę i dojść do równowago emocjonalnej.

Moim zdaniem on to bierze bo ma kryzys wieku średniego i pewnie też przez to jest ktoś na oku. Na pewno też te leki uzależniają ale myślicie ,że aż tak ryją psyche,że własne dziecko ma się gdzieś i do niej ma się problem.? Może wszystkiego nie wiemy

Jeśli ma żale do mnie Ok.. Ale do dziecka? Powtarzam do czerwca zawsze to była kochana córeczka taty. Ma dziecko - stało sie, byliśmy z tym pogodzeni i wszystko sie poukładało. Skończyła 3 klasę. Teraz nagle i ona została spisana na straty ... Może dlatego ze trzyma moja stronę? A zawsze oboje byli przeciwko mnie.

273

Odp: Zostawiona dla teściowej

Po sterydach,może mieć nawet stany maniakalne...niestety.

274

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
chloe34 napisał/a:

Odpowiadałam na pytanie.. Powtarzam nic od nich nie chce

Zaporponuj mężowi, że może tę 1/4, którą ma jako darowiznę od Twojej mamy daruje teraz Waszej córce. Ciekawa jestem jaka byłaby jego reakcja. Skoro ma Was gdzieś i dom nie jest jego. A Ty przynajmniej będziesz spokojna że on nie wytnie jakiegoś numeru typu rozporządzenie tym udziałem na rzecz kogoś innego, bo może tak zrobić. Naprawdę trudno się połapać o co wam tam chodzi. Zaproponuj mu uregulowanie kwestii majątkowych, skoro jego zdaniem nie tworzycie już rodziny.

Chętnie.. Ale to wywoła jego agresje... Znam go.. Wszelkie rozmowy typu roszczeniowego, mogą spowodować u niego nasilenie złośliwości. Myśle ze powinnam poradzić sie prawnika, dowiedzieć sie na czym stoję. Pewnie macie racje, ze robi tam jak u siebie ... Aż jestem zdziwiona, bo w domu robiłam ja, albo ewentualnie jakiś majster. Tam uczestniczy we wszystkim, znajomi dzwoniąc do niego dowiedzieli sie, ze jest zajęty bo robi płot. Cóż poznaje jego ukryte talenty.

Nie doczytałam w wątku czy było już takie pytanie, ale czy Twoja mama nie mogłaby cofnąć darowizny? Ze względu na rażące zaniedbanie itp.
Konsultacja u prawnika byłaby pomocna.

275

Odp: Zostawiona dla teściowej
moniaCo napisał/a:
chloe34 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Zaporponuj mężowi, że może tę 1/4, którą ma jako darowiznę od Twojej mamy daruje teraz Waszej córce. Ciekawa jestem jaka byłaby jego reakcja. Skoro ma Was gdzieś i dom nie jest jego. A Ty przynajmniej będziesz spokojna że on nie wytnie jakiegoś numeru typu rozporządzenie tym udziałem na rzecz kogoś innego, bo może tak zrobić. Naprawdę trudno się połapać o co wam tam chodzi. Zaproponuj mu uregulowanie kwestii majątkowych, skoro jego zdaniem nie tworzycie już rodziny.

Chętnie.. Ale to wywoła jego agresje... Znam go.. Wszelkie rozmowy typu roszczeniowego, mogą spowodować u niego nasilenie złośliwości. Myśle ze powinnam poradzić sie prawnika, dowiedzieć sie na czym stoję. Pewnie macie racje, ze robi tam jak u siebie ... Aż jestem zdziwiona, bo w domu robiłam ja, albo ewentualnie jakiś majster. Tam uczestniczy we wszystkim, znajomi dzwoniąc do niego dowiedzieli sie, ze jest zajęty bo robi płot. Cóż poznaje jego ukryte talenty.

Nie doczytałam w wątku czy było już takie pytanie, ale czy Twoja mama nie mogłaby cofnąć darowizny? Ze względu na rażące zaniedbanie itp.
Konsultacja u prawnika byłaby pomocna.

To dotyczy chyba okresu roku po otrzymaniu darowizny...

276 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-08-30 18:28:54)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Czytam od kilku dni i nic nie pisalam, bo wkurza mnie troche "kopanie lezacego", ale jednak sie odezwe

Otoz moim zdaniem przeceniacie role sterydow. Owszem, one maja wplyw na czlowieka, ale bez przesady.Sterydami usprawiedliwiacie niecne poczynania tego ciula?
Napisze tak: po pierwsze po raz kolejny mamy przyklad na to, ze kobieta musi byc samodzielna, nawet w rzekomo najwspanialszym malzenstwie. Dlatego rola gospodyni domowej to przezytek. Nawet zadnej renciny nie bedzie. Idz do pracy. Zacznij liczyc na siebie, bo tego zwiazku juz nie uratujesz. Zreszta musisz zachowac twarz. On narobil ci tyle zlego, brzydzi sie toba, a ty czekasz, ze wroci? Matkobosko jedyna....
Po drugie- ja jednak mysle, ze tam w tle przyswieca mu jakas GWIAZDA, ktorej sie nie brzydzi. To kwestia tygodni, miesiecy i okaze sie, ze ma jaka lale na boku.
Wiem, ze boli.
Daj mu spokoj, nie skamlaj o ochlapy. Zyj swoim zyciem. Zacznij walczyc o swoje, o to co ci sie nalezy. On jest ciebie niewart.

277

Odp: Zostawiona dla teściowej

Hej. Od razu napiszę, że nie czytałam całego tematu, tylko twój pierwszy post i kilka odpowiedzi na niego. Ktoś tam zarzucił ci, że martwisz się o pieniądze, a nie o uratowanie małżeństwa. Szczerze, to mnie to nie dziwi. Pewnie masz córkę i wnuka na utrzymaniu i w tej sytuacji jest ważne, by dać maleństwu jeść i mieć na pampersy, a nie jakaś fanaberia małżonka, który z dnia na dzień się wynosi i wszystko ma w dupie. Też bym się nie przejmowała już takim gnojem i nie chciała go nawet na oczy widzieć, że już nie mówiąc o jakiś staraniach wtedy z mojej strony, bo takich z pewnością by nie było. Twój mąż najbardziej zawiódł mnie jednym. Że odszedł od ciebie to jedno, jesteś dorosła, żona nie drzewo da się przestawić, ale zostawił dziecko, zostawił córkę, przestał być dla niej wsparciem. Mężem może przestać być w każdej chwili, wystarczy rozwód, a ojcem powinien być całe życie i powinien o tym wiedzieć, zanim zdecydował się na dziecko... zanim zdecydowaliście się. Inna sprawa, że nie umiem zrozumieć też tego, jak mogłaś tyle lat być na utrzymaniu męża, nie szukać pracy, innych wyjść. Ja rozumiem, że macie w domu takiego maluszka, życie różnie się układa, ale nauczona błędami mojej matki, nigdy nie wyobrażam sobie nieaktywności zawodowej, nawet jakby tego kto ze mną będzie było stać, by mnie utrzymać. No i jest też córka, która ma dziecko i też powinna wziąć za to moim zdaniem odpowiedzialność. Jeśli sytuacja ją zmusza, niech zmieni szkołę na zaoczną, byś ty mogła iść do pracy, a ona zająć się maluchem, albo wystarajcie się o żłobek, ty pracuj w dzień, a ona weekendami. Nie można wiecznie patrzeć na faceta czy ojca i wyciągać dłonie jak po jałmużnę i mówić "daj". Ja sobie np na dzień dzisiejszy nie wyobrażam, by moja matka utrzymywała moje dziecko, czy by mój ojciec to robił, a nie jestem dużo starsza od twojej córki. Tak więc rozumiem twoje aktualne zmartwienia i zupełnie mnie nie dziwią, ale też nie możecie obie tylko siedzieć na dupach i czekać na cud. Sąd może nie przyznać wam alimentów, bo obie jesteście już dorosłe, a więc i samodzielne. Może też przyznać tylko na córkę 300-400 zł, a to jest kwota, za którą nie przeżyjecie. Jest też ten maluszek, który pewnie ma jakiegoś ojca i jakieś pieniądze od niego lub państwa, jeśli tatuś się nie poczuł do odpowiedzialności, co ostatnio jest coraz częstszym widokiem. Przede wszystkim nie możesz się załamywać, ani ty, ani córka, bo obie macie dla kogo żyć i dla kogo się starać.

278

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:

Łatwo to napisać sad szkoła wieczorowa? A my do pracy a co z małą? Przeciez to nierealne.. Mam zarabiać na opiekunkę? Nie dosyć ze córka przeszła swoje z ojcem dziecka to jeszcze to. Mamy złożony pozew o alimenty dla dziecka.. Mija 2 miesiąc czekamy na wieści z sadu...On wie w jakiej jestem sytuacji i to wykorzystuje aby mnie pognębić bo źle zachowuje sie w stosiku do jego rodziców.

Właśnie ja też nie rozumiem dlaczego to jest takie nierealne? Przecież tysiące ludzi pracuje i ma dzieci. Wielu mężczyzn utrzymuje dom, a kobieta zajmuje się dzieckiem i studiuje, a potem, po studiach rozpoczyna pracę. Twoje gadanie, że się nie da, przypomina mi trochę tych wszystkich bezrobotnych, którzy zawsze znajdą świetny powód, by nie pracować i dla nich ich zdaniem pracy nie ma, a ja mijam witryny z ogłoszeniami "przyjmę pracownika" każdego dnia, gdy przechodzę miastem. Dlaczego córka nie może zacząć się uczyć weekendowo? Wtedy mogłaby siedzieć z dzieckiem w tygodniu w domu, a ty podjąć pracę od poniedziałku do piątku, a potem mogłaby wystarać się o dofinansowanie do żłobka, samej znaleźć zatrudnienie. Ona też musi stanąć na nogi i powinna teraz, ma już dziecko, więc to już nie są czasy, gdy mogła sobie pozwolić na życie na koszt rodziców i jeszcze na branie kieszonkowego od nich. Spójrz na to tak, że jest was dwie i dziecko, tak więc jedna może utrzymywać dom, a druga się nim zajmować i pogodzić to z nauką (tu akurat nic trudnego w dobie liceów i policealnych zaocznych, natomiast jeśli chodzi na studia, to może odrzucić je w czasie i podjąć się ponownie studiowania, gdy jej córka będzie już chodziła do przedszkola).

279 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-08-30 19:27:12)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Gosia1962 napisał/a:

Czytam od kilku dni i nic nie pisalam, bo wkurza mnie troche "kopanie lezacego", ale jednak sie odezwe

Otoz moim zdaniem przeceniacie role sterydow. Owszem, one maja wplyw na czlowieka, ale bez przesady.Sterydami usprawiedliwiacie niecne poczynania tego ciula?
Napisze tak: po pierwsze po raz kolejny mamy przyklad na to, ze kobieta musi byc samodzielna, nawet w rzekomo najwspanialszym malzenstwie. Dlatego rola gospodyni domowej to przezytek. Nawet zadnej renciny nie bedzie. Idz do pracy. Zacznij liczyc na siebie, bo tego zwiazku juz nie uratujesz. Zreszta musisz zachowac twarz. On narobil ci tyle zlego, brzydzi sie toba, a ty czekasz, ze wroci? Matkobosko jedyna....
Po drugie- ja jednak mysle, ze tam w tle przyswieca mu jakas GWIAZDA, ktorej sie nie brzydzi. To kwestia tygodni, miesiecy i okaze sie, ze ma jaka lale na boku.
Wiem, ze boli.
Daj mu spokoj, nie skamlaj o ochlapy. Zyj swoim zyciem. Zacznij walczyc o swoje, o to co ci sie nalezy. On jest ciebie niewart.

Nie wiem czy ten towar który brał "pomógł" mu w podjęciu decyzji o ewakuacji do rodziców ale może facet po prostu przemyślał i nie chciał utrzymywać dalej tego całego "cyrku", tz. autorki, prawie dorosłej córki i jej bachora (sry za słownictwo ale tak "tą" sytuację można nazwać). Nie zapominajmy też o koniku autorki wink 
A może i przygruchał sobie jakąś małolatę. No w końcu napompowany dyrektorek, pewnie jeszcze na "solarkę" uczęszcza. ^^  >.<

280 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2016-08-30 19:44:22)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Gosia1962 napisał/a:

On jest ciebie niewart.

Zwykle ogromnie zastanawia mnie co kryje się za tym dosyć lakonicznym stwierdzeniem. Możesz to rozwinąć?

281

Odp: Zostawiona dla teściowej

Ja myślę, że nie ma co autorki dołować, tylko zmotywować, by stanęła na własne nogi. Mnie tylko strasznie zraziło to "nie wyobrażam sobie", które odebrałam jako "nie chce mi się podjąć działania". Mnie też życie skopało dupę. Miałam dwanaście lat, gdy ojciec zostawił moją matkę z niczym, z tym też z nieopłaconymi rachunkami, zimą. Przeżyłam wyłączenie prądu i spanie w kurtce, bo nie było na węgiel. Jakoś w wieku 15 lat podjęłam pracę, bo nie miałam wyjścia, jeśli chciałam się w coś lepszego ubrać, doładować sobie telefon komórkowy, wyjechać na wycieczkę czy pod namioty. Podjęłam też pracę, by ulżyć matce, która się strasznie zadłużyła, bo została w pewnym momencie z dzieckiem na ulicy, tak więc jeśli chciałyśmy jeść coś lepszego niż jajko sadzone z ziemniakami, naleśniki i placki ziemniaczane, to nie było wyjścia i trzeba było dwóch wypłat. Jeśli ja w wieku 15 lat mogłam, to dlaczego twoja córka w wieku 20 lat nie może? No i ważniejsze pytanie - dlaczego ty nie możesz, gdy masz te... 40-50 lat (bo tak oszacowuję twój wiek)?

282

Odp: Zostawiona dla teściowej
Kolorowa1993 napisał/a:

Przeżyłam wyłączenie prądu i spanie w kurtce, bo nie było na węgiel.

Aż mną wzdrygnęło, jak czytałam Twój post i zaraz mi się przypomniało, jak kiedyś zimą zamarzła nam woda w rurach, ojczyma nie było, a matka próbowała odmrozić rury suszarką do włosów... Potem zabrakło pieniędzy na rachunki i zakręcili wodę całkiem. Śnieg nam wtedy uratował życie...

U nas, gdy było biednie, jadło się chleb z cukrem, ewentualnie ryż podsmażony z solą na margarynie... Ale ziemniaki i jajka też. Jak były kotlety, to było święto. Mama robiła też podroby, bo pożywne i tanie.

283 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-08-30 20:10:29)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Priscilla...dobra, rozwijam temat.
Czemu on nie jest wart?
Bo nie umial odejsc z klasa. Rozlaki i rozwody sie zdarzaja. Ale facet, ktory jest na miejscu, zalatwia rozstanie z klasa. Podaje powod, organizuje wszystko tak, zeby tragedie zminimalizowac. Ten dupek tego nie robi. Ona go lata opierala, obgotowywala, trzymala mordke w kubel, gdy mial fanaberie, albo zdradzal.Mial wolnosc i robil, co chcial. Ze nie pracowala- no dobra. Do tego trzeba dwojga. Gdyby mu nie pasowalo, moglby z fasonem powiedziec, ze chcialby, by cos robila zawodowo. Jemu to tez pasowalo. To jest dupek.Ja nie popieram autorki, ze sie kolibala w wygodnym badz co badz zyciu, bo dzis wie, ze lepiej by bylo, gdyby miala swoje zycie zawodowe, pieniadze, niezaleznosc. Ale tak nie jest. On nie umie odejsc z klasa. Dupek, lazega, napakowany sterydami starzejacy sie kutafon.Wystarczy?
Jakis facet tu pisze, ze dosc mial "cyrku i bachora". Oj glupiutki czlowieku...nie znasz chyba zycia. Takie cyrki to codziennosc. To samo zycie. I ktos, kto kiedys powiedzial na slubnym kobiercu TAK, nie ma prawa wychodzic z malzenstwa jak ze sracza. Trzeba to zalatwic i zorganizowac po ludzku. Tak, zeby potem moc spojrzec w lustro i sobie powiedziec "nie jestem chujem".Rozumiesz, facet z Forum???

284

Odp: Zostawiona dla teściowej
Gosia1962 napisał/a:

Priscilla...dobra, rozwijam temat.
Czemu on nie jest wart?
Bo nie umial odejsc z klasa. Rozlaki i rozwody sie zdarzaja. Ale facet, ktory jest na miejscu, zalatwia rozstanie z klasa. Podaje powod, organizuje wszystko tak, zeby tragedie zminimalizowac. Ten dupek tego nie robi. Ona go lata opierala, obgotowywala, trzymala mordke w kubel, gdy mial fanaberie, albo zdradzal.Mial wolnosc i robil, co chcial. Ze nie pracowala- no dobra. Do tego trzeba dwojga. Gdyby mu nie pasowalo, moglby z fasonem powiedziec, ze chcialby, by cos robila zawodowo. Jemu to tez pasowalo. To jest dupek.Ja nie popieram autorki, ze sie kolibala w wygodnym badz co badz zyciu, bo dzis wie, ze lepiej by bylo, gdyby miala swoje zycie zawodowe, pieniadze, niezaleznosc. Ale tak nie jest. On nie umie odejsc z klasa. Dupek, lazega, napakowany sterydami starzejacy sie kutafon.Wystarczy?
Jakis facet tu pisze, ze dosc mial "cyrku i bachora". Oj glupiutki czlowieku...nie znasz chyba zycia. Takie cyrki to codziennosc. To samo zycie. I ktos, kto kiedys powiedzial na slubnym kobiercu TAK, nie ma prawa wychodzic z malzenstwa jak ze sracza. Trzeba to zalatwic i zorganizowac po ludzku. Tak, zeby potem moc spojrzec w lustro i sobie powiedziec "nie jestem chujem".Rozumiesz, facet z Forum???

Nie bulwersuj się tak bo ci pikawa jeszcze stanie. Akurat w sprawie "cyrku&bachora" mógłbym coś powiedzieć tak wiec odbij ode mnie smile 
Generalnie to można o tym facecie powiedzieć, że on wypełnił swój obowiązek jako głowa rodziny. Autorka zadbała o dom a facet przez te wszystkie lata utrzymywał ją oraz dziecko. Jako, że mieszkali "u siebie" to starczyło nawet na niestandardowego zwierzaka który jest pupilkiem autorki. Jednak nie wiedzieć czemu przestał odpowiadać mu taki układ i próbuje się wymiksować.
Autorka powinna się cieszyć, że dom nie jest obciążony hipoteką i jest prawie jej, tz. mają gdzie mieszkać z córką i wnuczką. Nie muszą np. płacić za wynajem. Córka dostanie alimenty na dziecko, pójdą we dwie do pracy a dziecko wyślą do żłobka (a może ktoś z rodziny pomoże?) i dadzą sobie spokojnie radę.

285

Odp: Zostawiona dla teściowej

Dbanie o rodzinę nie polega tylko na zarabianiu pieniędzy...

286 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-08-30 20:48:40)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:

Dbanie o rodzinę nie polega tylko na zarabianiu pieniędzy...

Ja już chyba mówiłem, że u mnie było sporo dzieci w rodzinie - czwórka, ale w sumie w tamtym czasie to co druga rodzina tyle miała.
Ojciec pracował na "to wszystko" a mama "utrzymywała" dom. Gotowała, prała, odrabiała lekcje ^^, chodziła do przychodni. Tak naprawdę ojciec nie dał by rady jakby miał pracować i zajmować się dodatkowo takim rzeczami jak wyrwanie się z pracy bo z dzieckiem trzeba iść do przychodni. Za to odpowiedzialny jest drugi rodzic który przebywa stale w domu.
Heh jakiś czas temu widziałem niezłego mema z matką i trójką małych dzieci. Akcja dzieje się w zimie i mama ciągnie sanki z dwójką starszych a trzecie młodsze chyba niesie na rękach. Jakie to prawdziwe smile
Jak znajdę to wrzucę smile

287 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-08-30 21:09:57)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Facet z Forum- widzisz, sprawa jest taka, ze do tanga trzeba dwojga. Nie podobal mu sie "cyrk i bachor oraz kon"? czemu nie otworzyl swojego sterydowego ryjka i nie powiedzial tego?
Malzonek probuje sie wymiksowac, powiadasz? Nie wiedziec czemu, prawda?

Wymiksowanie sie mozna zalatwic po ludzku. Z fasonem. Tak, by tragedia byla mniejsza. On nawet nie zdobedzie sie na minimalistyczna komunikacje slowna. Wychodzi z malzenstwa jak ze sracza: tam sie tez nic nie mowi. Nie ma "do widzenia, zegnam, wychodze, wysralem sie tak i siak, to mi sie podobalo, a tamto juz nie". Wychodzisz bez slowa. Tylko ze malzenstwo to nie sralnia....

On potraktowal 20 lat zycia jak klop. Tak chce z niego wyjsc.
Utrzymywal ja (o corce nie wspomne, bo to jego zafajdany obowiazek dopuki sie uczy), ale ona tez cos z siebie dawala. Ze za malo, ze miala konia i nie pracowala? no coz...jak mu to nie odpowiadalo, trzeby bylo gadac. Komunikowac sie. Co robil on? ten Zywiciel? bral po pracy prysznic, pozeral obiadek i spieprzal na silownie, tudziez do panny. Supermen.
Ja jestem przekonana, ze za tym wyjsciem z malzenskiego sracza (w jego oczach) stoi panna. Znam zycie. Jest tchorzem i dupkiem, ze nie umie tego powiedziec. Bardzo dziwie sie, ze autorka chce ratowac to dziwne malzenstwo. Ze wczesniej nie podjela decyzji, by sie usamodzielnic. Teraz spada to na nia nagle. No coz. Innego wyjscia nie ma. Zakasac rekawy i do pracy. Tak robi tysiace kobiet. Nie ma sytuacji beznadziejnej, ma dach nad glowa (podejrzewam, ze ma ladny ten daszek, jesli na konia bylo, to bylo i zapewne na ladne gniazdko). Ja na takiego kutafona nawet bym nie splunela.
A ty net-facet oceniasz sytuacje  z perspektywy dupka i kutafona. Jestes taki sam, czy sie zgrywasz? I nie gadaj mi tu o jakiejs kobiecie, ktora ciagnie sanki itd. Co chcesz przez to powiedziec? Co ty porownujesz? On nie ma czworki dzieci. A poza tym nigdy (z jej opisu) nie byl kochajacym mezem. Zdradzal, robil co chcial. Na tym polega rola malzonka? przynosic kase i dajcie mi spokoj? masz wypaczony model rodziny. Model sprzed stu lat. Gratuluje. A nazwanie dziecka "bachorem" jest dla mnie niedopuszczalne. To dziecko nie jest niczemu winne.

288

Odp: Zostawiona dla teściowej

Cyngli. Chleb z cukrem u mnie też się jadło. Z jednej strony żałuję, że gdzieś pozbawiono mnie tej beztroski młodości, czasów studenckich, braku zmartwień większych niż jakie buty do jakiej kiecki założyć, a z drugiej się z tego cieszę. Teraz przynajmniej umiem sobie radzić, jestem samodzielna i wiem, że nie targnę się na swoje życie, gdy dopadnie mnie nagły niedostatek, tak jak niektórzy potrafią coś sobie zrobić czy popaść w depresje jak dla mnie z przyczyn wręcz błahych. Tak więc każde życie ma swoje plusy i minusy, zalety i wady. "Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne" (nie mam pojęcia z kogo to cytat, choć kiedyś pamiętałam, ale trzeba przyznać, że w tych słowach akurat jest jakaś mądrość i sens).

289

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
chloe34 napisał/a:

Chętnie.. Ale to wywoła jego agresje... Znam go.. Wszelkie rozmowy typu roszczeniowego, mogą spowodować u niego nasilenie złośliwości. Myśle ze powinnam poradzić sie prawnika, dowiedzieć sie na czym stoję. Pewnie macie racje, ze robi tam jak u siebie ... Aż jestem zdziwiona, bo w domu robiłam ja, albo ewentualnie jakiś majster. Tam uczestniczy we wszystkim, znajomi dzwoniąc do niego dowiedzieli sie, ze jest zajęty bo robi płot. Cóż poznaje jego ukryte talenty.

Nie doczytałam w wątku czy było już takie pytanie, ale czy Twoja mama nie mogłaby cofnąć darowizny? Ze względu na rażące zaniedbanie itp.
Konsultacja u prawnika byłaby pomocna.

To dotyczy chyba okresu roku po otrzymaniu darowizny...

To raczej dotyczy okresu roku, ale od dnia kiedy zaistniała sytuacja wskazująca na rażącą niewdzięczność lub inne zaniedbanie.  Czy porzucenie córki jest taką rażąca szkodą  dla twojej mamy, może wypowiedzieć się tylko prawnik. Tu należy  udać się do prawnika po poradę i to szybko.
Córce uczącej się (bez względu czy ma swoje dziecko czy nie) też chyba przysługują alimenty, tobie również należy się zabezpieczenie finansowe. Udaj się jak najszybciej do prawnika po poradę i działaj, bo nie może być tak że mąż odchodzi i przestaje łożyć na niepracującą żonę. Decyzja o niepodejmowaniu przez ciebie pracy była chyba wasza wspólna. Moja kuzynka gdy mężowi znudziło się po 30 latach małżeństwa utrzymywanie jej (mąż- górnik  tez nie pozwalał jej pójść do pracy) uzyskała na siebie od męża świadczenie i teraz co miesiąc przelewa na jej konto część swojej emerytury.

Odp: Zostawiona dla teściowej

Kurcze no szkoda mi autorki ale jak kobiety mogą być aż tak niesamodzielne. To niesamowite.
Od męża uzyskasz alimenty na sibie i córkę czyli z 800 złotych.
W Kauflandzie szukają ludzi aż się proszą płacą 1800 na rękę
COrka też przecież dostaje alimenty  a jak nie t6o dostanie z funduszu.
Jest opieka społeczna.

Trzeba ruszyć tyłki i wziąć się za robotę i za siebie.
Głowa go góry żeby wszyscy tylko takie problemy mięli.

Ja bym sprzedała dom i wynajęła coś tańszego lub kupiła coś tańszego ale jak tam uważasz.
Z całego serca życzę powodzenia.

291

Odp: Zostawiona dla teściowej

Przede wszystkim jeśli chcesz walczyć o alimenty, to tylko z prawnikiem, bo sama w sądzie, z facetem, który ma kasę nie masz szans wygrać. To się łatwo mówi "alimenty na siebie i na dziecko, bo decyzja o niepracowaniu była wspólna". Mój ojciec miał wykazywane znacznie mniej niż w rzeczywistości zarabiał, łożył więc na mnie marne grosze (300 zł), a na żonę (moją matkę) wcale. Gdy skończyłam 18 lat także przestał płacić, bo miał chody w sądzie i znał sędziego, który uznał, że 18 lat to dorosłość i można się samemu wtedy utrzymać. Choć tu ja nie miałam za bardzo argumentów obronnych, bo chodziłam do szkoły zaocznej i faktycznie wtedy dorywczo pracowałam, bo wiadomo, że te jego 400 zł (potem była podwyżka) to na dużo nie wystarczało. Z jednej strony się cieszę, że tak wyszło, bo przynajmniej moja matka odzyskała godność i nie spełniała kaprysów pana i władcy, tylko dlatego, że to on żywił rodzinę. W sytuacji gdy sprawa rozchodzi się już o emeryturę, to wiadomo, że takiej osobie trudniej o podjęcie pracy, itd, ale autorka wątku spokojnie mogłaby sama zarobić na swoje utrzymanie, córka także, zwłaszcza, że sama już jest matką, więc co ona chce od życia? Zrobiła dziecko, to trzeba je wychować, ubrać, wyżywić. Chyba znała konsekwencje macierzyństwa, prawda? Ja być może nie mam super poglądu, nie szanuje faceta, który sam z siebie nie chce pomóc własnemu dziecku w trudnej sytuacji (w żaden sposób go nie bronię tutaj, bo ojcem powinien być całe życie, a więc i wsparciem powinien być całe życie), ale też nie popieram podejścia "niech obydwie panie siedzą na dupach i we dwie niańczę jedno dziecko, a on niech za wszystko płaci, pomimo że już z nami nie mieszka". Trzeba mieć jednak jakiś szacunek do samej siebie i przyjmować odpowiedzialność za swoje czyny, w tej sytuacji twoja córka powinna wziąć odpowiedzialność za swoją córkę, a ty za siebie i utrzymanie domu, a jego zwyczajnie olać, jedynie podział majątku zrobić i wymagać pomocy finansowej dopóki nie znajdziesz pracy, ale to też nie tak, że nie będziesz jej szukała i z uśmiechem czekała na wpływ alimentów na konto. Kobieto jesteś dorosła, jesteś odpowiedzialna, powinnaś w takiej sytuacji stać się samodzielna i uwierz, że wtedy będzie ci przyjemnie się patrzyło w lustro. Ja po przeczytaniu twoich postów odnoszę wrażenie, że ty nie szukasz wyjścia z trudnej sytuacji w jakiej się znalazłaś, tylko patrzysz jak dalej przeżyć i się nie narobić (idziesz taką najmniejszą linią oporu i na wszystko, coby wymagało od ciebie jakichkolwiek działań mówisz "nie" i kręcisz nosem). Nawet jeśli sąd da alimenty tobie i córce, to przyzna je na jakiś czas. Twój były mąż nie będzie miał już obowiązku by utrzymywać cię całe życie, to będzie rok lub dwa, dla córki być może pięć, ale co dalej? W końcu i tak będziesz musiała się ruszyć i podjąć jakieś działanie.

292

Odp: Zostawiona dla teściowej
Kolorowa1993 napisał/a:

Ja być może nie mam super poglądu, nie szanuje faceta, który sam z siebie nie chce pomóc własnemu dziecku w trudnej sytuacji (w żaden sposób go nie bronię tutaj, bo ojcem powinien być całe życie, a więc i wsparciem powinien być całe życie

Koleżanko, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że na forum są kobiety które w wieku 19lat "wypłynęły" z rodzinnego domu na "szeroką wodę" czyt. wyjechały do innego miasta na studia i nie wróciły tam skąd przyszyły? Ponoć radziły sobie same i tego też oczekują od swoich dzieci które będą w tym wieku. Czy też nie szanujesz takich kobiet?

Autorka wg. mnie żadnych alimentów nie powinna dostać bo jest zdolna do pracy. Córka jeżeli będzie się uczyć to pewnie za sprawą sądu dostanie kilka stów ale czy to wystarczy? Lepiej chyba pójść do pracy i żyć normalnie a nie liczyć, że dostanie alimenty i będzie jej dobrze za pomocą tych ochłapów z alimentów.

Jeżeli ten facet nie chce dalej tworzyć rodziny z autorką to nic go nie powstrzyma. Wg. mnie zakończy z twarzą to co było, przepisując swoją część domu na autorkę. On ma pewnie dobrze płatną pracę - bo przecież dyrektor i ma nawet gdzie mieszkać, więc pod tym względem powinien zachować się charakternie umożliwiając autorce, córce i wnuczce dalsze życie bez stresu jeżeli chodzi przynajmniej o warunki mieszkaniowe

293

Odp: Zostawiona dla teściowej

On-WuWuA. Przeczytaj mój post w pełni. Ja też nie uważam, że autorka postu i jej córka powinny całe życie żyć jak pasożyty na cudzy koszt, bo ja nienawidzę u ludzi właśnie takiego podejścia, że samym im się nie chce, wolą dostać niż zarobić. Napisałam akurat "nie szanuję faceta, który..." bo odpowiadałam autorce wątku, a nie pisałam ogólnikowo, ale jeśli tak wolisz, to napiszę ogółem. Dla mnie rodzicem, nieważne czy ojcem czy matką jest się całe życie, jest się rodziną po to by się wspierać i sobie pomagać nawzajem. Powinno się darzyć wzajemnym szacunkiem i zaufaniem. Nie chodzi o to, by finansować zachcianki dorosłego dziecka, ale by w sytuacji, gdy dorosłe dziecko straci pracę i dopóki nie podejmie nowej (okres tygodnia, czy dwóch) mogło liczyć na pomoc rodziców, także finansową, by córka mogła przyjść do taty/mamy i zwyczajnie się wyżalić, by się nie martwiła, że jeśli zginie w wypadku samochodowym to nie będzie miał kto zająć się jej dzieckiem. W życiu jednak istnieje coś takiego jak "karma" i "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" i ja sama, gdybym miała rodzeństwo ze strony mamy i jej by się coś stało, to ojczymowi bym pomagała ich wychować, natomiast ojca dzieci miałabym w dupie tak samo jak ich matka i on mieli mnie (brak więzi czyni ludzi obcymi). Tu nie chodzi o geny czy obowiązek, tu chodzi o uczucia, o przyzwoitość, o to by móc sobie spojrzeć w lustro. Matce podcierałabym tyłek na starość, gdyby np została sparaliżowana, ale ojcu już nie i opieki też bym mu nie opłaciła i tu nie ma znaczenia, że on jest ojcem, a ona matką, a o to które z nich w jaki sposób mnie potraktowało. Mąż autorki wątku też nie ma pewności, czy kiedyś nie będzie potrzebował pomocy od swojej córki. Popieram więc, że ludzie powinni być samodzielni, wszyscy, każdy jeden człowiek, ale też ważnym jest mieć to poczucie, że ma się na kogo liczyć, bo każdemu może powinąć się noga i ważne mieć wtedy obok siebie kogoś kto pomoże wstać.

294

Odp: Zostawiona dla teściowej

Nie wiem, czy czytacie wszystkie psoty. Autorka ma jutro rozmowę o pracę w sklepie, czyli nie wybrzydza, nie nosi nosa wysoko, walczy o przetrwanie. Trudno się dziwić, że martwi się o przyszłość córki i zależy jej, żeby ta skończyła szkołę. Przecież dziecko córki ma dopiero 4 m-ce i zapewne jest karmione piersią. Jeżeli chloe34 znajdzie pracę, więc jej córka i tak będzie musiała przenieść się do szkoły wieczorowej, bo jak inaczej pogodzą opiekę nad dzieckiem? Teraz przyjechała babcia, na jak długo, nie wiadomo, a na opiekunkę, prawdopodobnie nie będzie ich stać.
Sytuacja, w jakiej się znalazły, jest trudna, świeża i zaskakująca. Ludzie latami nie potrafią pozbierać się po podobnych przeżyciach, a tutaj większość oczekuje, natychmiastowych, radykalnych decyzji; już, natychmiast wyprzedawać majątek, być twardym, nie oczekiwać niczego od tatusia itd.
Spokojnie, dziewczyny muszą najpierw okrzepnąć w tej sytuacji, pogodzić się, w końcu chloe34 nie siedzi bezczynnie, działa. Każdy ma inne tempo, inną odporność.
A kasa od ojca należy się obydwu.

295

Odp: Zostawiona dla teściowej

Josz. Dlatego ja napisałam od razu, że on nie powinien tak z dnia na dzień zostawiać żony i córki bez niczego, bo rozstanie powinno odbyć się jednak z jakąś godnością (stąd mój brak szacunku do takiego egzemplarza). Natrafiłam jednak też na post autorki, która na wieść o tym, że miałaby zapracować sama na siebie odpisała "jak sobie to wyobrażasz" z nastawieniem na "nie ma takiej opcji" i to mnie też bardzo zraziło, bo skoro inni mogą, to ona też może i powinna w to uwierzyć. Zamiast więc szukać sposobu na to jak od niego wydusić alimenty na siebie, to wziąć się w garść i liczyć na siebie, tak będzie najpewniej i z największą godnością.
A co do karmienia, to miałam w pracy koleżankę co ściągała pokarm i zostawiała mężowi lub teściom. Oni wszyscy tam pracowali i się przy tym dziecku właśnie tak zmieniali. Potem mały też jadł już zupki, przecierki. Nie ma sytuacji bez wyjścia, wystarczy się tylko nie załamywać i wierzyć w siebie.

296

Odp: Zostawiona dla teściowej

"jak sobie to wyobrażasz"  - myślę, że ta odpowiedź była efektem załamania, czasowej bezradności spowodowanej, nagłymi, nieoczekiwanymi zmianami. Miały obydwie poukładane, dostanie życie, córka zaliczyła wpadkę, chłopak ją wystawił, więc to oczywiste, że matka zajęła się wnuczką, żeby tylko córka mogła uczyć się.
chloe34 ogarniała dom i dziecko, a córka mogła w tym czasie uczyć się (pewnie będąc  w ciąży miała nauczanie indywidualne), a tu nagle taki cios, ojciec się wypiął, trudno się dziwić, że chloe34 wpadła w panikę. Ale zbiera się dziewczyna, nie jest głupia i zdaje sobie sprawę ze swojego położenia. Dodatkowo dręczy ją lęk o przyszłość córki i wnuczki, no i postawa męża też po niej nie spływa. Trudno tak od razu otrząsnąć się i niczym taran przeć do przodu. Nie każdy tak potrafi, raczej większości osób potrzebny jest czas. A alimenty, owszem, tylko na nie czeka się jeszcze dłużej.

297

Odp: Zostawiona dla teściowej

Josz. Ja jednak uważam, że głupotą jest wyręczanie dzieci we wszystkim. Ja rozumiem dobroć matek i to że chcą pomagać, ale pomoc nie powinna być wyręczaniem. Ja sama bym chciała by moje dziecko kiedyś godziło naukę i pracę dorywczą. Ja wiem, że to dopiero cztery miesiące, ta wnuczka to jeszcze maluszek itd, ale to przede wszystkim córka powinna ponosić odpowiedzialność za to dziecko, a nie babcia. Córka ma 20 lat, jest dorosła. Czy cały czas do tej pory na wszystko brała od rodziców? Nie było nigdy żadnej dorywczej pracy, choćby na wakacje? Jeśli nie było, bo nie musiało być, to... no ja tego nie popieram. Uważam, że dzieci powinno się uczyć zaradności życiowej, a nie tylko wygodnictwa. Taka wygoda, to fajna sprawa, dopóki nie minie, a potem następuje zderzenie z taką ścianą, które boli. Tak więc ja też uważam, że to normalne, że babcia pomaga przy dziecku, by córka mogła się dalej uczyć, ale to macierzyństwo też powinno wymagać od córki czegoś więcej niż dalszej nauki (oczywiście nie od razu, bo to maluszek, ale też ta dziewczyna nie powinna mieć złudzeń, że ona zajmie się jedynie studiowaniem, matka dzieckiem, a ojciec utrzymaniem i to przez lata). Z tego co wiem nawet osobie niepracującej przysługuje teraz coś takiego jak "macierzyńskie od państwa" to jest chyba niecałe tysiąc złotych przez rok czasu czy dziewięć miesięcy (musiałyby to sprawdzić, ale wiem, że takie coś istnieje, bo mam koleżankę co właśnie pracowała ale na umowę zlecenie, więc nie przysługiwało jej takie normalne macierzyńskie, a jedynie to od państwa).
Rozumiem też czasową bezradność, szok, itd, ale... mnie jednak życie nauczyło, że kobieta powinna być samodzielna i nawet jak nie musi, to powinna pracować, właśnie po to by potem uniknąć takich niespodzianek. Ja zawsze każdej koleżance to doradzam "rób, nawet na własne waciki, ale rób, będziesz miała chociaż co w CV kiedyś wpisać jak ci pieniędzy zabraknie, a sytuacja przymusi".
Alimenty nie zawsze są możliwe do uzyskania. W moim przypadku sąd stwierdził, że jestem już dorosła, a z matki, że jest zdolna do pracy. Tak więc nie jest tak prosto wygrać z kimś kto ma pieniądze i kogo stać na prawnika. Sądy swoją drogą, a sprawiedliwość swoją i to nie jest zawsze jedna i ta sama droga, trzeba o tym pamiętać. Walczyć też oczywiście trzeba, w końcu ma dla kogo, ale jednak powinna też zdawać sobie sprawę, że tę walkę może akurat przegrać, powód np "mąż zostawia pani dom, jest pani zdolna do pracy".

298

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:
moniaCo napisał/a:
chloe34 napisał/a:

Chętnie.. Ale to wywoła jego agresje... Znam go.. Wszelkie rozmowy typu roszczeniowego, mogą spowodować u niego nasilenie złośliwości. Myśle ze powinnam poradzić sie prawnika, dowiedzieć sie na czym stoję. Pewnie macie racje, ze robi tam jak u siebie ... Aż jestem zdziwiona, bo w domu robiłam ja, albo ewentualnie jakiś majster. Tam uczestniczy we wszystkim, znajomi dzwoniąc do niego dowiedzieli sie, ze jest zajęty bo robi płot. Cóż poznaje jego ukryte talenty.

Nie doczytałam w wątku czy było już takie pytanie, ale czy Twoja mama nie mogłaby cofnąć darowizny? Ze względu na rażące zaniedbanie itp.
Konsultacja u prawnika byłaby pomocna.

To dotyczy chyba okresu roku po otrzymaniu darowizny...


Znalazłam informację na forum prawnym, że można odwołać darowiznę w ciągu roku od momentu, gdy darczyńca dowiedział się o rażącej niewdzięczności obdarowanego.

299

Odp: Zostawiona dla teściowej

No i następny facet łajza.Zbieraj dowody na rozwód jest przyczyna może On ma inną?A jak jesteś w trudnej sytuacji materialnej i rozwód będzie z jego winy to sąd przysądzi Ci alimenty.A czy Ty jestes w stanie poszukać sobie teraz pracy?Bo potrzebujesz tego i to nie tylko na kwestię finansową, ale również na kontakt z ludźmi bo jest Ci on potrzebny.Działaj !Do przodu!Szukaj roboty!Będzie dobrze!
https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

300

Odp: Zostawiona dla teściowej

Co Wy wypisujecie, jakie odwołanie darowizny ? Nie ma ku temu podstaw, mąż cały czas pokrywa wydatki związane z domem. Dopiero od 2 mies. mieszka u rodziców i co z tego ? Nie ma prawnego nakazu, mieszkania i przebywania non stop z żoną, córką i wnuczką. Facet nie wniósł ani o separację, ani o rozwód, córka jest dorosła, sama ma dziecko, ojciec nie ma obowiązku nad nią i wnuczką skakać. Babcia, pomaga bo chce, dziadek nie chce i nie musi.
Nie ma też mowy o porzuceniu rodziny, mąż ma prawo przebywać po za domem.
Jak dla mnie, żaden sąd, nie cofnie darowizny, nie ma zaniedbania.

301

Odp: Zostawiona dla teściowej

diana-1971 czy Ty masz rozum ?Jak nie ma mowy o porzuceniu rodziny?Wystarczy, że nie ma pożycia małżeńskiego i to jest wystarczający powód.

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

302 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2016-08-31 11:02:22)

Odp: Zostawiona dla teściowej

(...)Pewnie macie racje, ze robi tam jak u siebie ... Aż jestem zdziwiona, bo w domu robiłam ja, albo ewentualnie jakiś majster. Tam uczestniczy we wszystkim, znajomi dzwoniąc do niego dowiedzieli sie, ze jest zajęty bo robi płot. Cóż poznaje jego ukryte talenty.

(...)latem malowałam sama pol domu, dosłownie robie wszystko... Łącznie z naprawa ogrodzenia.. Mam meza a on ma mnie gdzieś.. Tak nagle.. Bo teraz ma nowy, lepszy dom z nadskakującą mamą.

To co napisałaś, potwierdza moją sugestię, że w domu, który otrzymałaś od rodziców, mąż co prawda miał i nadal ma "swój kawałek podłogi" (1/4 domu), ale teraz będzie/a może już jest panem na swoich włościach.

chloe34 napisał/a:

(...)Ja nic od nich przeciez nie chce..pamietam jak moja mama zrobiła darowiznę na nas dwoje teść skomentował do meza...."dobra masz teściowa" co dla mnie wydało sie dziwne. Dla mnie i dla mamy było to normalne...na testament ojca nie miałam wplywu

Szczerze... a, dla mnie DZIWNYM jest to, że wnosząc do małżeństwa "wiano" w postaci domu, twój mąż niejako dodatkowo dostaje w nim swoją cześć "gratis".
Dla mnie to nie jest NORMALNE!
Ale, ale... tak myślę, że analogicznie, z chwilą przekazania majątku przez teściów na syna/twojego męża, mogliby zachować się podobnie jak twoja matka i zapisać ci część domu, by okazać się tak "dobrymi teściami" jak twoja matka.
Jednakże, pisałaś, że nic od nich nie chcesz.
Ja nie powiedziałabym, że twoja matka uczyniła ten gest z dobroci, raczej określiłabym ją jako osobę naiwną, nie dbającą o interesy swojego dziecka.
Taki podarek, to nie to samo co komplet garnków, pościeli itp. ono ma swoją wartość stałą.

Piszesz o testamencie ojca, czyli mam rozumieć, że on nie żyje (jak dawno?), dom przepisał testamentem na twoją matkę, a ona darowała go tobie i w części zięciowi?

303

Odp: Zostawiona dla teściowej
Summertime napisał/a:

diana-1971 czy Ty masz rozum ?Jak nie ma mowy o porzuceniu rodziny?Wystarczy, że nie ma pożycia małżeńskiego i to jest wystarczający powód.

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

Słuchaj ale facet na razie nikogo nie porzucił, łoży na dom, obie Panie są zdrowe i sprawne, mąż ma chyba prawo być przy chorym ojcu ?
Na kij ten link do YT ?

304 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-08-31 11:28:49)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Posłuchaj tu jest wolność ,każdy może prowadzić swoj profil jak chce.Twoje zapytanie jest poprostu puste.Rozmowa z kimś kto nie rozumie tak prostych rzeczy jest dla mnie strata czasu.Facet nie sypia z żoną ,a Ty twierdzisz że jest ok.No bravo!!!!

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

305

Odp: Zostawiona dla teściowej
Summertime napisał/a:

Posłuchaj tu jest wolność ,każdy może prowadzić swoj profil jak chce.Twoje zapytanie jest poprostu puste.Rozmowa z kimś kto nie rozumie tak prostych rzeczy jest dla mnie strata czasu.Facet nie sypia z żoną ,a Ty twierdzisz że jest ok.No bravo!!!!

Link do YT masz w stopce, jako dodatek do postów, jest zupełnie zbędny.
Przecież autorka sama pisała że, odmawiała seksu, kiedy mąż chciał. big_smile Z drugiej strony 2 mies. przerwa w seksie, też nie jest jakąś tragedią. Nie ma przepisu o częstotliwości stosunków. Chyba że, masz na myśli, spanie w jednym łóżku, albo pod jednym dachem. wink

306 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-08-31 15:24:11)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Jako dodatek do postów mogę sobie wrzucać co chcę:):):)Nigdzie nie ma zapisu zabraniającego tego.Nikogo treścia linku nie obrażam .Zajmij się sobą i swoim profilem

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

307 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2016-08-31 17:22:30)

Odp: Zostawiona dla teściowej
Summertime napisał/a:

diana-1971 czy Ty masz rozum ?Jak nie ma mowy o porzuceniu rodziny?Wystarczy, że nie ma pożycia małżeńskiego i to jest wystarczający powód.

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

Summertime-nie próbuj wcielać się w domorosłego doradcę prawnego bo robisz autorce wodę z mózgu.
Fakt,że od dwóch miesięcy mąz mieszka u rodziców nie oznacza trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego,które byłoby podstawą rozwodu.

Jak zapytam grzeczniej to mi odpowiesz: po co wrzucasz d każdego posta ten sam link,który masz w stopce? Poważnie pytam,bez złośliwości.

308 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-31 18:08:14)

Odp: Zostawiona dla teściowej
gojka102 napisał/a:
Summertime napisał/a:

diana-1971 czy Ty masz rozum ?Jak nie ma mowy o porzuceniu rodziny?Wystarczy, że nie ma pożycia małżeńskiego i to jest wystarczający powód.

https://youtu.be/bsbrQCqHRjE

Summertime-nie próbuj wcielać się w domorosłego doradcę prawnego bo robisz autorce wodę z mózgu.
Fakt,że od dwóch miesięcy mąz mieszka u rodziców nie oznacza trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego,które byłoby podstawą rozwodu.

Może oznaczać. Może być konsekwencją trwałego rozkładu pożycia. Tu chodzi nie tyle o to, aby ten rozkład był trwały. On musi być jednocześnie zupełny. Gdy wszelkie więzi - a zalicza się do nich więzi  emocjonalne, fizyczne i gospodarcze - zostają zerwane. W każdym razie zawsze jest tak że ocena indywidualnego przypadku należy do oceny sądu. Nie ma tu ogólnej właściwej dla wszystkich małżeństw reguły.

309

Odp: Zostawiona dla teściowej

Oczywiście Sony-dobrze,że zasięgnęlaś porady google.
Wiesz więc,że sam fakt,że mąż nie sypia z żoną od dwóch miesięcy NIE MOŻE oznaczaćdla sądu trwałego rozkładu.Więzi gospodarcze nie zostały zerwane.emocjonalne także.Autorka nie pisała NIC o tym,że wyraziłaby zgodę na rozwód.Jesli nie wyrazi-sąd nie udzieli rozwodu.

310 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-31 18:17:34)

Odp: Zostawiona dla teściowej
gojka102 napisał/a:

Oczywiście Sony-dobrze,że zasięgnęlaś porady google

Mam sobie uzupełnić w sygnaturce zawód? smile Bardzo proszę

311

Odp: Zostawiona dla teściowej
SonyXperia napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Oczywiście Sony-dobrze,że zasięgnęlaś porady google

Mam sobie uzupełnić w sygnaturce zawód? smile Bardzo proszę

Nie chcę być złośliwa-ale może lepiej nie uzupełniaj.Bo stracisz robotę smile
Czy spotkałaś się kiedykolwiek z tym,by sąd orzekł rozwód w sytuacji gdy nie ustały więzy gospodarcze i emocjonalne a mąż od dwóch miesięcy mieszka z rodzicami?

312 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-31 18:24:44)

Odp: Zostawiona dla teściowej
gojka102 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Oczywiście Sony-dobrze,że zasięgnęlaś porady google

Mam sobie uzupełnić w sygnaturce zawód? smile Bardzo proszę

Nie chcę być złośliwa-ale może lepiej nie uzupełniaj.Bo stracisz robotę smile
Czy spotkałaś się kiedykolwiek z tym,by sąd orzekł rozwód w sytuacji gdy nie ustały więzy gospodarcze i emocjonalne a mąż od dwóch miesięcy mieszka z rodzicami?

I na tym polega ten zawód. A Twoja złośliwość ma się nijak do mojej pracy. To taka ironia losu. Nie jesteś w stanie powiedzieć mi nic, co mogłoby mnie ruszyć. Na tym to polega. Natomiast odpowiadając na Twoje pytanie - niezbadane są wyroki sądów wink

313

Odp: Zostawiona dla teściowej

Sony, o rozwód nie wystąpiła żadna ze stron, to raz. Dwa, piszesz bzdury odnośnie wycofania na ten moment darowizny. Nawet autorka nie podała jakie są w niej ustalenia. Aby wycofać tutaj częściowo darowiznę tą 1/4 męża, matka autorki musiałaby mieć, mocne podstawy, których nie ma. Mąż nadal utrzymuje dom i rodzinę. Mało ważne jest, gdzie przebywa, ani żona, ani córka nie wymagają stałej opieki i pielęgnacji. Obie mogą same się utrzymać, nie są też niepełnosprawne w stopniu znacznym.

314 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-31 18:54:52)

Odp: Zostawiona dla teściowej
diana-1971 napisał/a:

Sony, o rozwód nie wystąpiła żadna ze stron, to raz. Dwa, piszesz bzdury odnośnie wycofania na ten moment darowizny.

Doczytaj dokładnie. Ja nie wypowiadałam się o "wycofaniu" darowizny.

Reszty  odnośnie darowizny nie komentuję. Z litości smile Ustalenia umowy darowizny są takie że darczyńca darowiznę daruje a obdarowany darowiznę przyjmuje. To podstawa smile No i musi być jeszcze przedmiot darowizny. I odpowiedania forma umowy z uwagi na jej przedmiot.

315

Odp: Zostawiona dla teściowej

Diana, widze jakos, ze obstajesz za tym facetem. Uzywasz dziwnej argumentacji. Jak to- niewazne, gdzie mieszka? on wypial sie po 20 latach. Poszedl, nie komentuje tego faktu, nie podaje powodu, dla ktorego zakonczyl zwiazek.I jeszcze piszesz, ze "on chcial seksu, ale ona nie". Facet, ktory robi, co chce, nie rozmawia z zona, a w nocy czeka na wypiety tylek? Taki ma byc model malzenstwa? ja pierdziele, nie wierze, ze to pisze kobieta. Pomijam fakt, ze ona nie pracowala, miala wygodnie i nawet konia. Nie podobal mu sie Taki uklad? czemu nic nie gadal? BO MU BYLO WYGODNIE. Robil, co chcial. Mial  nawet w tym swoim sterydowym mozgu swiadomosc, ze jak ona zacznie pracowac, to podziela sie obowiazki domowe. Siedzial cicho, bo mial Argument: nic nie robisz. Ja przynosze kase. Morda w kubel. Super. Nie wiedzialam, ze sa kobiety, ktore taki model popieraja. Kobieta ma byc niezalezna finansowo. Teraz nawet nie ma wypracowanej renty.Nic, trzeba isc do roboty i nie szukac wymowek, czemu nie mozna pracowac. I konia trzeba sie pozbyc. Sprzedac. Nawet, jak to boli. Bo jak do garnka nie bedzie co wlozyc, to kon na nic.

316 Ostatnio edytowany przez chloe34 (2016-08-31 23:40:28)

Odp: Zostawiona dla teściowej

Działam w sprawie pracy w piątek mam 2 etap rekrutacji do sklepu..Można- można! Nie jestem pasożytem jak niektórzy sugerowali.. Czy sie uda zobaczymy.. Będzie na gaz w okresie grzewczym..mała zajmie sie moja mama..wstępnie nawet u nas chwile pomieszka..kłótnia dotyczyła porzucenia.. Uważam ze porzucenie nastąpiło.. Przynajmniej córki..rozpatruje to z punktu moralnego ... I co to znaczy, ze jeden z małżonków może robić co chce a gdzie wypełnienie obowiązku wzajemnej opieki i pomocy? To sie chyba jednak nazywa porzucenie małżonka .. Winy jakie wymyśla w moim kierunku są do obalenia, chociażby przez corke.. Nie zdradziłam, wypełniałam obowiązki związane z domem a to ze nie pracowałam.. Nagle nie podoba sie po 20 latach? Kpina ...odnośnie kasy.. Która Was tak drażni.. Mój status ulegnie znacznemu pogorszeniu.. Jeśli zdobędę prace dostanę jakieś 1500 zł .. Nie jestem w stanie opłacić rachunków... To nie ja a prawo wyrównuje pozycje wspolmazonkow nawet po rozwodzie..przez okres 5 lat jeśli rozwód dokonał sie bez orzekania o winie...swoje tyrałam znosząc tyrana... I co .. Teraz wyciągam rękę z nocnika, albo jeszcze ja tam trzymam

317

Odp: Zostawiona dla teściowej

Chloe, Twoja córka ma 19 lat, jest dorosła, żadnego porzucenia w sensie prawnym nie ma i nie było.

318

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:

Chloe, Twoja córka ma 19 lat, jest dorosła, żadnego porzucenia w sensie prawnym nie ma i nie było.

O córce napisałam w sensie moralnym, ale jeszcze ja tu jestem - współmałżonek, czasami rozmawiamy w kółko o tym samym. Wpisy niektórych nie wnoszą nic nowego ...  Bardzo chętnie zamknęłabym wątek. Czy mozna o to prosić?

319

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Chloe, Twoja córka ma 19 lat, jest dorosła, żadnego porzucenia w sensie prawnym nie ma i nie było.

O córce napisałam w sensie moralnym, ale jeszcze ja tu jestem - współmałżonek, czasami rozmawiamy w kółko o tym samym. Wpisy niektórych nie wnoszą nic nowego ...  Bardzo chętnie zamknęłabym wątek. Czy mozna o to prosić?

Chodzi o to, że sens moralny sądu nie będzie interesował. Płaci, macie co jeść dzięki niemu. Spełnia, że tak powiem, swoje obowiązki.

Co do zamknięcia wątku;
Musisz napisać do kogoś z moderacji.
Nie wiem, czy można zamknąć wątek ot tak.

320

Odp: Zostawiona dla teściowej
chloe34 napisał/a:

I co to znaczy, ze jeden z małżonków może robić co chce a gdzie wypełnienie obowiązku wzajemnej opieki i pomocy?

Wzajemna opieka i pomoc odnosi się do sytuacji, gdybyś poważnie zachorowała, nabyła niepełnosprawność, popadła w niedostatek. To nie jest tak, że ktokolwiek ma opiekować się zdrową, w pełni sprawną, zdolną do pracy oraz samodzielnej egzystencji osobą. Tak to wygląda w świetle prawa, bo oczywiście etyka, moralność i zasady współżycia społecznego to już zupełnie inna bajka.

321

Odp: Zostawiona dla teściowej

Ja się zgodzę z autorką wątku, że facet porzucił żonę, córkę, wnuczkę. Nie mówię z punktu widzenia prawa, a mojego i moich zasad jakimi staram się w życiu kierować. Ja nie mówię, że powinien utrzymywać żonę, córkę, wnuczkę, bo nie tym jest bycie rodzicem, nie tym jest miłość rodzicielska i nie na tym opiera się związek małżeński. Chodzi o bycie przy drugiej osobie, o poczucie, że ma się na kogo liczyć, o wsparcie, zaufanie. Przecież nawet rozstać można się z klasą. Jak mu coś wcześniej nie pasowało, też mógł o tym rozmawiać. Na dzień dzisiejszy porzucił żonę - miał do tego prawo, ale jak mógł porzucić córkę? Nie ważne czy dwuletnią czy dwudziesto czy czterdziesto. Ojciec jest od tego, by zawsze wysłuchać, by mieć z nim relacje, a nie od tego, by po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności czy od momentu aż dziecko samo zostanie rodzicem nagle wszystko zerwać, prawda? Może według prawa nie zaniedbuje on córki, ale według mnie jest na najlepszej drodze by doprowadzić do tego, by córka nigdy nie podała mu szklanki wody, gdy będzie w potrzebie. Czy na tym polega bycie rodziną? Nie i rodziną z autorką wątku może przestać być, ale z własnym dzieckiem... nie powinien się rozstawać i nie chodzi o przebywaniu z tym dzieckiem wciąż i o wspólne mieszkanie. Chodzi o takie ważne drobnostki jak chociażby sytuacja gdy matka będzie w pracy, a córka będzie miała egzamin na prawo jazdy (załóżmy , że panie już poukładają sobie życie) i co wtedy? Czy tatuś byłby zgodny by zająć się na tę godzinkę lub dwie wnuczką, by w ten sposób córce dopomóc? Czy potrafi zadzwonić i zapytać jak ma się mała, jak córka sobie radzi? Od tego się jest rodzicem, by dawać wsparcie, gdy druga osoba tego potrzebuje. Piszę z punktu widzenia właśnie takiej córki, o której ojciec nagle zapomniał, że w ogóle jakąkolwiek córkę ma. Piszę z punktu widzenia dziecka, które nie mogło liczyć na jednego z rodziców, bo ten wolał pozostać skrajnym egoistą. Tu nie chodzi o pieniądze, bo ja też tutaj pisałam, że córka jako osoba, która już ma dziecko, też powinna starać się samodzielnie zapewnić temu dziecku jakiś byt, a nie jedynie patrzeć na rodziców. Jednak dzieci też zawsze powinny móc liczyć na swoich rodziców, nie wykorzystywać ich, nie robić z nich dojne krowy, a zwyczajnie mieć świadomość, że mogą... że mają na kim polegać.
Ja tam trzymam za panie kciuki. Jak nie starcza na rachunki, to trzeba coś wymyślić. Może jesteście w stanie wynająć np górę domu, albo znaleźć coś mniejszego i tańszego? Uciąć koszty, żyć taniej. Zawsze jest wyjście, najgorzej jest się poddać. Może córka może choćby dawać korepetycje w domu z jakiegoś przedmiotu i zarobić na tym choćby te 20 zł dziennie. To niby niewiele, ale na zrobienie taniego obiadu zawsze wystarczy.

322

Odp: Zostawiona dla teściowej

Nie da się nikogo zmusić do moralnie odpowiedniego zachowania.
Sąd może zmusić do płacenia, ale nie może zmusić do kochania, interesowania i zajmowania się dorosłą córką i wnuczką.

To przykre, ale tak to wygląda.

323

Odp: Zostawiona dla teściowej
Cyngli napisał/a:

Nie da się nikogo zmusić do moralnie odpowiedniego zachowania.
Sąd może zmusić do płacenia, ale nie może zmusić do kochania, interesowania i zajmowania się dorosłą córką i wnuczką.

To przykre, ale tak to wygląda.

Dokładnie, tu się zgodzę, dlatego od razu napisałam, że "według mnie", a nie że "według prawa". Pozdrawiam, a autorce wątku polecam brać się w garść i się nie poddawać.

324

Odp: Zostawiona dla teściowej

chloe34, idź do prawnika i zorientuj się jak od strony prawnej wygląda Twoja sytuacja. Czego możesz domagać się od męża. Rozumiem, że na ten moment obawiasz się podjęcia jakiś radykalnych kroków, bo cały czas masz nadzieję, że on się opamięta, ale uzyskanie informacji nie zawadzi.
Ważne, żebyś nie załamywała się i powoli kroczyła do przodu.

325

Odp: Zostawiona dla teściowej

Wszystkim Paniom, które tak zapewniają Chloe o tym jakie to sobie cuda w sądzie może wywalczyć polecam wątek http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=74708 . Bardzo ciekawa i pouczająca historia pewnej 58 letniej Zuzanny, która choć nie zgadzała się na rozwód, to i tak sąd tego rozwodu udzielił, choć rozwód był z winy męża to alimenty zasądzono w kwocie 300 zł, bo sąd uznał, że Zuzanna jest porządnie wykształcona i wystarczająco młoda, by na siebie zarobić...
Nie chodzi o to jak bardzo ktoś współczuje Chloe, jak niemoralnie zachował się jej małżonek...dla sądu on ma bardzo mocne argumenty: po pierwsze opłaca rachunki (cwana bestia- ma wszystko czarno na białym). Po drugie chwilowo nie mieszka z żoną, bo pomaga w opiece nad ciężko chorym ojcem. Wszak wobec rodziców mamy również moralne a nawet prawne zobowiązania... Poklepywanie Chloe po plecach nic a nic nie da. Nie da się zakląć rzeczywistości.
Osobiście bardzo wspólczuję Chloe.

Posty [ 261 do 325 z 327 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiona dla teściowej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021