Chciałam powiedzieć, powiedziała bym Mamie najchętniej, ale wiem ze bym nie potrafiła, wiem ze ona by przeżywała, była by na niego wściekła, wyrzuciła by mu w jakimś momencie. Wolała bym żeby się wyparl mnie, takie rzeczy mnie nie ruszają,nie chciała bym żeby wiedzieli inni i potem słyszeć jak to jestem w czepku urodzona, bo by bardziej bolało. Wtedy 5 lat temu, bolało mnie to miałam jakąś depresję. Przestałam chodzić do szkoły, tlumaczeniem było ze wprowadziłam leki( na tą chorobę, nie nie psychiczną ) później ze zwiekszylam dawkę, a to ze na mnie źle działają , a to ze tą szkołą mnie przygnębia. Zawaliłam rok. Zmieniłam szkole. Dałam jakoś radę, a teraz muszę się wziąść w garść. mówić nie, ale mimo tego i tak w głowie zostaje " no pokaż , tylko trochę , tylko mi, no pokaż, "albo o tym robieniu sobie dobrze