Do tego wątku jeszcze czasem zajrzę, ale jak widać niepotrzebnie bo to tylko daje pożywkę dla osób typu zmierzch, co jeszcze wykorzystać chcą ostatnie chwile by dowalić ![]()
Innych wątków nie czytam i nie zamierzam się w tym dziale już udzielać. Dla świętego spokoju i odcięcia od tej złej energii...
Podobne tematy
262 2015-11-08 10:39:29 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-11-08 10:40:40)
Elle88 napisał/a:zmierzch Zastanawiałaś się kiedyś jakie jest drugie dno tej nienawiści do byłych kochanek ( anastacjii w tym momencie, bo na nią padło) ?
Co w Twojej podświadomości symbolizują? Jakiego rodzaju lęki?Wiem tylko, że są silne i mocno siedzą na tyle, że tracisz kontrolę nad emocjami i.. językiem?
Co się dzieje?Szczególnie niesympatyczne były jej posty, w których drwiła ze zdradzonych, snuła insynuacje i rzucała aluzje. Wszystko niby grzeczne, ale naszpikowane złośliwością.
Wielokrotnie zwracało jej wiele osób uwagę na "niestosowność" jej wpisów, ale jak grochem o ścianę.
Śmiać mi się chce, bo doskonale pamiętam pojawienie się Anastacji na tym forum.
Dopóki nikt nie zaczął jej ubliżać, to prowadziła normalną kulturalną dyskusję.
Ale spotkała się z takim linczem, że szok, ja bym chyba takiego ładunku nie wytrzymała, więc ją podziwiam.
Piszesz o złośliwych, niesympatycznych postach. Ja np. w tym wątku nie widzę, by Anastacja Cię obraziła, robiła aluzje. Za to widzę Twoje niesmaczne wypowiedzi, zaczepki. Widzę też, jak wiele osób sobie pozwala na ubliżanie, robienie offtopów, oraz bezpośrednie chamstwo mimo, że regulamin tego zabrania.
Co z Wami, ludzie? Wyluzujcie, forum ma pomagać, a nie dowalać dodatkowo, wystarczająco każdy ma problemów.
263 2015-11-08 10:40:43 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 10:44:34)
Zmierzch, ale twoja antypatia jest jak najbardziej odwzajemniona. Również uważam, że jesteś złym człowiekiem i oceniasz innych swoją miarą obrażając i naciągając argumenty.
Skoro nie wierzysz w moją historię, to po co się tak pienisz? Skoro jest zmyślona to przecież kochanką też nie byłam. Więc luzPoza tym wciąż podkreślasz, że nie zdradziłaś i nie zostałaś zdradzona, ale jednak twoja obecność tu na forum i chodzenie na kochankami, by tylko przy byle okazji móc je wyzywać czy obrazić, świadczy o tym co napisała Elle, o nienawiści, leku, agresji, którą masz gdzieś w sobie i musisz wyładować, nie ważne że pod moim adresem to już chyba 100 raz się powtarzasz… I dziwisz się, że nie zwracam na to uwagi? Albo to mnie nie dotyka bo świadczy o tobie? A może właśnie dlatego?
Nie czytasz uważnie ![]()
Ja napisałam o tym wszystkim, co przypisujesz Elle, czyli o ostracyzmie, lęku, agresji do kochanek, która wynika ze współczucia dla innych, które kochanki krzywdzą. Wszystko to jako jako ogólne zjawisko z tobą tylko w tle
bo jesteś tylko tłem.
Tobie nie tyle nie wierzę, co nie dowierzam w dokładny przebieg zdarzeń, jakie przedstawiłaś, bo za dużo razy się myliłaś, wycofywałaś, itp.
I ciebie z kochanek tylko tak nie lubię - za złośliwość i niezrozumienie tego, co inni piszą, jak w moim przypadku powyżej. Weź przykład z krotki zastanów się dlaczego to ty masz na sobie ciągłą niechęć. Wyciągnij wnioski. Myśl.
Uważam, że nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji, dlatego to jest ostatni post do ciebie wyjaśniający.
Wiem, że za chwilę znowu tu poprzekręcasz słowa, zrobisz z siebie biedulkę, a ze mnie straszna babę, bo żal mi tych, których ty obrzucasz błotem, ale naprawdę mi to lotto ![]()
Czyli ma się kajać, płakać, samobiczować - to wtedy obdarzysz ją sympatią i szacunkiem?
No proszę Cię. Może żałować tego, co zrobiła, może mieć wstręt do siebie, ale nie musi tego rozgłaszać wszem i wobec...
A że się broni i odpowiada chamstwem na chamstwo, to się WCALE nie dziwię. Rozumiem, popełniła czyn karygodny, każdy to wie i mało kto popiera - ale nie będziemy przecież o tym w nieskończoność prawić.
Facet się rozwiódł i związał się ponownie z kimś innym. Już NIE JEST kochanką.
265 2015-11-08 10:45:41 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 10:46:25)
Czyli ma się kajać, płakać, samobiczować - to wtedy obdarzysz ją sympatią i szacunkiem?
No proszę Cię. Może żałować tego, co zrobiła, może mieć wstręt do siebie, ale nie musi tego rozgłaszać wszem i wobec...A że się broni i odpowiada chamstwem na chamstwo, to się WCALE nie dziwię. Rozumiem, popełniła czyn karygodny, każdy to wie i mało kto popiera - ale nie będziemy przecież o tym w nieskończoność prawić.
Facet się rozwiódł i związał się ponownie z kimś innym. Już NIE JEST kochanką.
Nie martw się, hipcio
Gdy ją już zdradzi, to też mi będzie jej żal
266 2015-11-08 10:47:59 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-11-08 10:48:22)
Cynicznahipo napisał/a:Czyli ma się kajać, płakać, samobiczować - to wtedy obdarzysz ją sympatią i szacunkiem?
No proszę Cię. Może żałować tego, co zrobiła, może mieć wstręt do siebie, ale nie musi tego rozgłaszać wszem i wobec...A że się broni i odpowiada chamstwem na chamstwo, to się WCALE nie dziwię. Rozumiem, popełniła czyn karygodny, każdy to wie i mało kto popiera - ale nie będziemy przecież o tym w nieskończoność prawić.
Facet się rozwiódł i związał się ponownie z kimś innym. Już NIE JEST kochanką.
Nie martw się, hipcio
Gdy ją już zdradzi, to też mi będzie jej żal
Przecież nie ma żadnej pewności, że to zrobi. Nie jestem wróżką.
Może zdradzić, a może kochać do końca. Loteria. Tak, jak w każdym innym związku.
267 2015-11-08 10:51:52 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 10:53:36)
zmierzch napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Czyli ma się kajać, płakać, samobiczować - to wtedy obdarzysz ją sympatią i szacunkiem?
No proszę Cię. Może żałować tego, co zrobiła, może mieć wstręt do siebie, ale nie musi tego rozgłaszać wszem i wobec...A że się broni i odpowiada chamstwem na chamstwo, to się WCALE nie dziwię. Rozumiem, popełniła czyn karygodny, każdy to wie i mało kto popiera - ale nie będziemy przecież o tym w nieskończoność prawić.
Facet się rozwiódł i związał się ponownie z kimś innym. Już NIE JEST kochanką.
Nie martw się, hipcio
Gdy ją już zdradzi, to też mi będzie jej żalPrzecież nie ma żadnej pewności, że to zrobi. Nie jestem wróżką.
Może zdradzić, a może kochać do końca. Loteria. Tak, jak w każdym innym związku.
Zwyczajnie nie wierzę w nawrócenie kogoś takiego ![]()
Możemy zrobić zakłady, ja stawiam 1:10, że gdzieś za 3 lata A. będzie chodzić z porożem ![]()
Naprawdę śmieszą mnie zarzuty, że obrażałam żony czy traktowałam z góry i że wielokrotnie zwracano mi na to uwagę (podczas gdy one same wielokrotnie przeginały w epitetach i wyzwiskach i to moderacja im zwracała uwagę na kulturę języka – jeżeli mój sarkazm uważa w takich sytuacjach za nietakt i arogancję, no to cóż.. to już jej problem nie mój).
Albo, że ktoś wie lepiej ode mnie co myślę i jak to u mnie było, albo że nie przyznam się nigdy do błędu, kiedy nawet w tym wątku to napisałam. To wybiórcze traktowanie moich wypowiedzi byleby wyszło, że pasuje do ich teorii. Jak coś nie bardzo im pasuje, to albo to ignorują, albo przyjmują z góry, że to oczywiście zmyślone… ![]()
Zmierzch, ja wiem dlaczego mnie nie lubisz, bo nie wpisuję się w twój "obraz" kochanki.
I z każdym zdaniem zaprzeczasz sobie... nie mówiąc już, że usilnie próbujesz mnie obrazić, albo przeinaczyć moje wypowiedzi, by wyszło na twoje. Pytam, po co?
Ani jesteś dla mnie autorytetem ani wyrocznią ![]()
Cynicznahipo napisał/a:zmierzch napisał/a:Nie martw się, hipcio
Gdy ją już zdradzi, to też mi będzie jej żalPrzecież nie ma żadnej pewności, że to zrobi. Nie jestem wróżką.
Może zdradzić, a może kochać do końca. Loteria. Tak, jak w każdym innym związku.Zwyczajnie nie wierzę w nawrócenie kogoś takiego
Możemy zrobić zakłady, ja stawiam 1:10, że gdzieś za 3 lata A. będzie chodzić z porożem
Nie widzę w tym sensu, sorry.
Mnie osobiście bardziej jest żal osób, które się nie pozbierały po zdradzie, nie ogarnęły emocjonalnego burdelu i teraz przychodzą tutaj w ramach krucjaty, i plują jadem.
270 2015-11-08 11:05:55 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 11:13:10)
Mnie osobiście bardziej jest żal osób, które się nie pozbierały po zdradzie, nie ogarnęły emocjonalnego burdelu i teraz przychodzą tutaj w ramach krucjaty, i plują jadem.
Wiem, wiem. Mnie tez żal tych zdradzonych, którzy sobie nie radzą po zdradzie i są źli na kochanków..
Ale staram się być dla nich wyrozumiała, potrzebują czasu żeby dojść do siebie, ogarnąć emocje.
Zobacz na forum te osoby, które są już długo po zdradzie, ignorują kochanki, albo nawet chcą im pomóc, jak np. Elle.. Inni też "dojrzeją". Trochę więcej empatii hipcio dla tych, co zostali skrzywdzeni, a nie tylko dla tych, którzy uczestniczyli w wyrządzaniu krzywdy innym.
I zwróć uwagę, że w tym wątku najbardziej wytykają A "nieprzystosowanie do zasad współżycia społecznego" osoby, które nie zostały zdradzone. To pokazuje odbiór społeczny zdrady, ostracyzm, na który zwróciłam uwagę powyżej ![]()
W sumie to trudno pozbyć się łatki kochanki, nie dziwię się, że A. ma ochotę zmienić nick na forum i "wymazać" swoją historię.
Mnie osobiście bardziej jest żal osób, które się nie pozbierały po zdradzie, nie ogarnęły emocjonalnego burdelu i teraz przychodzą tutaj w ramach krucjaty, i plują jadem.
O to właśnie chodzi. Takie osoby jak Zmierzch mają ewidentnie poważny problem emocjonalny połączony z frustracją. Muszą więc jakoś odreagować. Dlatego lepiej opuścić zasłonę milczenia na tego typu wypowiedzi.
Nie widzę by ktoś tu w sposób chamski pozwalał sobie na ubliżanie Anastacji. Czy po tym wszystkim co wydarzyło się przez ostatnie trzy lata oczekuje ona na pochwałę, oklaski,bo udało jej się uratować biednego zranionego przez żonę misia? Dokładnie przeczytałam wszystkie posty Anastacji i nie mam o niej dobrego zdania. Być może w rzeczywistości spoko z niej babeczka, ale to co wyrażała na forum sprawiło że na podstawie tego wyrobiłam sobie takie a nie inne zdanie o niej. Co z tego ze pisała grzecznie i poprawnie. Między wierszami tego wszystkiego był jad,próżność, brak empatii i szacunku dla drugiego człowieka i wielka naiwność. Tak na prawdę dziewczyna jeszcze nie poznała prawdziwego życia, dla niej wszystko jest takie proste, oczywiste,nawet w kwestii trwałości malzenstwa- jak się nie uda to cóż -było minęło będzie inny inna.
Nie widzę by ktoś tu w sposób chamski pozwalał sobie na ubliżanie Anastacji. Czy po tym wszystkim co wydarzyło się przez ostatnie trzy lata oczekuje ona na pochwałę, oklaski,bo udało jej się uratować biednego zranionego przez żonę misia? Dokładnie przeczytałam wszystkie posty Anastacji i nie mam o niej dobrego zdania. Być może w rzeczywistości spoko z niej babeczka, ale to co wyrażała na forum sprawiło że na podstawie tego wyrobiłam sobie takie a nie inne zdanie o niej. Co z tego ze pisała grzecznie i poprawnie. Między wierszami tego wszystkiego był jad,próżność, brak empatii i szacunku dla drugiego człowieka i wielka naiwność. Tak na prawdę dziewczyna jeszcze nie poznała prawdziwego życia, dla niej wszystko jest takie proste, oczywiste,nawet w kwestii trwałości malzenstwa- jak się nie uda to cóż -było minęło będzie inny inna.
Jesteś kolejną osobą, która zwraca uwagę na to, że A. w ugrzecznionej formie zionie jadem dla zdradzonych, rani i powoduje, że rany trudniej się goją, a ona dalej uważa, że jest ofiatą. Ciekawe, ciekawe.
Zmierzch,
mąż A byc może osiągnął sukces i żona "nie nadążyła za mężem",
stała się dla niego nieatrakcyjna, nudna i dlatego wybrał ambitną, młodą Anastazję.
To niesprawiedliwe, ku...sko niesprawiedliwe,
ale niestety tak bywa i oby to nie była prawdziwa wersja, bo to o facecie źle świadczy.
Tylko, czy on teraz będzie zdradzał, skoro juz ma , czego pragnął?
Ale równie dobrze w pierwszym małżeństwie mógł źle trafić, nie potrafili, ze sobą żyć, każde zyło w innym mieście
i nastąpił rozpad więzi, oddalenie, pojawiły się romanse.
Czy będzie zdradzał skoro ma to wszystko?
Skąd wiesz, która wersja jest poprawna i jaka czeka ich przyszłość?
Jesli facet jest świnią to i tak Anastazja to z biegiem czasu odczuje, nie potrzeba mścic się na niej tutaj.
Czas pokaże i oby pokazał, że wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
Po co ta złość?
275 2015-11-08 11:40:15 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 11:42:25)
Zmierzch,
mąż A byc może osiągnął sukces i żona "nie nadążyła za mężem",
stała się dla niego nieatrakcyjna, nudna i dlatego wybrał ambitną, młodą Anastazję.
To niesprawiedliwe, ku...sko niesprawiedliwe,
ale niestety tak bywa i oby to nie była prawdziwa wersja, bo to o facecie źle świadczy.
Tylko, czy on teraz będzie zdradzał, skoro juz ma , czego pragnął?Ale równie dobrze w pierwszym małżeństwie mógł źle trafić, nie potrafili, ze sobą żyć, każde zyło w innym mieście
i nastąpił rozpad więzi, oddalenie, pojawiły się romanse.
Czy będzie zdradzał skoro ma to wszystko?
Skąd wiesz, która wersja jest poprawna i jaka czeka ich przyszłość?Jesli facet jest świnią to i tak Anastazja to z biegiem czasu odczuje, nie potrzeba mścic się na niej tutaj.
Czas pokaże i oby pokazał, że wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
Po co ta złość?
horses
Nie znam historii małżeństwa kochanka A.
Za to wiem, że wielokrotnie zdradzał żonę, nie tylko z A., ale między innymi z A.
Wiem też, że A. Nie miała skrupułów przed klękaniem przed jego rozporkiem mimo wiedzy o źonie i dziecku.
Czytałam jak A. mieszała "zeznania" w swoim zamkniętym wątku.
Czytam teraz jak A. odnosi się do zdradzonych.
Na tej podstawie zbudowałam sobie pogląd na nią i jej faceta.
Zmierzch, ja mam w sobie ogromne pokłady empatii. Dla każdego po równo.
I chamstwo mi nie imponuje - żadne.
277 2015-11-08 11:44:07 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 11:44:36)
Zmierzch, ja mam w sobie ogromne pokłady empatii. Dla każdego po równo.
I chamstwo mi nie imponuje - żadne.
Chamstwo nikomu nie imponuje raczej ![]()
Tylko komu bardziej współczuć skrzywdzonym, którzy przelewają swoje emocje, czy krzywdzącym, którzy chcą się wybielić?
Dla mnie wybór jest łatwy.
Panie znajdo, kim jesteś?
Zmierzch, sj… pozwólcie, że sama się przekonam o tym jak to będzie u mnie w przyszłości. Ja naprawdę nie mam ochoty na tego typu dyskusje, bo to wszystko już było.. jaki sens się powtarzać setny raz?
Ja się usuwam z tego forum m.in. dlatego by nikogo nie drażnić, czy jak to określiłaś nie rozdrapywać ran. Jednak nie rozumiem, dlaczego np. wchodzisz na ten wątek, zaczynasz swoje wywody od początku i w kółko to samo, bo już epitetów brakuje a potem mi zarzucasz, że wbijam szpileczki „żonom”? No ile można?
To moje życie, moje decyzje i ja poniosę ich konsekwencje.
280 2015-11-08 11:59:50 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 12:01:06)
Forum to miejsce nie wyłącznie, ale TAKŻE do wymiany opinii.
Każdy w dowolnym momencie moźe przedstawić swoją opinie, TAKŻE niechcianą i TAKŻE taką, którą ktoś inny już przedstawił.
281 2015-11-08 12:00:56 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2015-11-08 12:09:02)
Tylko komu bardziej współczuć skrzywdzonym, którzy przelewają swoje emocje, czy krzywdzącym, którzy chcą się wybielić?
Dla mnie wybór jest łatwy.
Tym, którzy potrafią być sprawiedliwi i obiektywni w tym przelewaniu emocji.
Zdradzacze tu się wypowiadający nie skrzywdzili nikogo z forum. Personalnie odpowiadają wyłącznie za krzywdę swoich ofiar. I nie chcą się wybielić, nie zauważyłam tu nikogo nie poczuwajacego się do winy. Ale to kajanie się i przepraszanie też dotyczy tylko osobiście skrzywdzonych. Wszelkim zdradzonym obecnym tutaj ze strony zdradzaczy obecnych tutaj nie należy się nic. A odpowiadają chamstwem wyłącznie na chamstwo. Rzadko kto atakuje nie zbluzgany. Nie wszyscy widać są wystarczająco odporni, by wulgarne zaczepki po prostu zignorować.
Jeśli zdradzonym to pomaga...nie mnie oceniać. Wyzywając i obrażając kogoś wystawiają kiepską opinie wyłącznie sobie.
282 2015-11-08 12:05:37 Ostatnio edytowany przez horses (2015-11-08 12:09:47)
Zmierzch,
jedyne, co wiadomo to to, że facetowi czegos w życiu brakowało i odnalazł to u Anastazji,
więc być może to będzie dobre, długie małżeństwo. Po co to jej wmawiacie, że będzie źle?
A , czy brakowało mu czułości, bliskości, bo przestali ze sobą mieszkać, spotykali się tylko w weekendy...
czy też poszedł standard- ja kochanie robię karierę, a ty zajmij się dzieckiem... kupię dom, mieszkanie
i będziemy zyli na poziomie..... tylko, że po czasie okazało się, że chce żyć na poziomie z " bardziej wystrzałową "kobietą,
tego nie wiadomo.
Tego, czego brakowało mu odnalazł u Anastazji. Możesz ją nazywać cichodajką i gorzej,
ale gdyby on tak o niej myslał, to by się z nią nie ożenił.Dla niego jest idealna.
283 2015-11-08 12:14:36 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 12:26:16)
gagatko
Ci, co zdradzają i współuczestniczą w zdradzie mają braki w empatii, skupieni są do wewnątrz i w większości przypadków uważają, że nic nikomu nie są winni, źe muszą dbać tylko o siebie, o swój dobrostan. Podsumowująć nie liczą się z uczuciami innych ludzi.
A potem te same osoby, chciałyby, aby liczono się z ich odczuciami.
Sami nie szanują, a chcą być szanowani.
Sami oszukują a chcą żeby ich nie oszukiwano.
Sami są nielojalni, a chcą lojalności innych.
Na obecnym etapie ewolucji człowiek żyje w społecznościach, wśród innych ludzi, gdzie obowiązują formalne, ale i nieformalne zasady współżycia społecznego na czele z hasłem "nie czyń drugIemu, co tobie nie jest miłe", ale także z wartością jaką jest sprawiedliwość. niektórzy chcieliby czerpać profity z takiego stanu rzeczy, ale sami nie stosując się do niego, albo stosując się wybiórczo. A to tak nie działa ![]()
horses
Oczywiście, że czuł braki - pewnie jego żona dobrze czuła jego płytkość, brak zaangażowania i odmawiała mu seksu, bo np. chciała bliskości na emocjonalnym poziomie a nie tylko mechanicznego seksu.
W życiu każdy ma to, co sobie wypracował.
Kochanek A. również.
Ale sposób, w jaki rozwiązujemy sytuacje, które sobie sami stworzyliśmy świadczy o nas.
On jest kimś, dla kogo liczy się tylko ciało i okazywane mu uwielbienie, a ponadto wykazał się nielojalnością, kłamstwem, nieuczciwością. Prawdziwe cuuuuudo ![]()
Zmierzch,
jedyne, co wiadomo to to, że facetowi czegos w życiu brakowało i odnalazł to u Anastazji,
więc być może to będzie dobre, długie małżeństwo. Po co to jej wmawiacie, że będzie źle?A , czy brakowało mu czułości, bliskości, bo przestali ze sobą mieszkać, spotykali się tylko w weekendy...
czy też poszedł standard- ja kochanie robię karierę, a ty zajmij się dzieckiem... kupię dom, mieszkanie
i będziemy zyli na poziomie..... tylko, że po czasie okazało się, że chce żyć na poziomie z " bardziej wystrzałową "kobietą,
tego nie wiadomo.Tego, czego brakowało mu odnalazł u Anastazji. Możesz ją nazywać cichodajką i gorzej,
ale gdyby on tak o niej myslał, to by się z nią nie ożenił.Dla niego jest idealna.
do czasu... aż motyle w brzuchu zdechną,aż pojawi się proza życia,az pojawią się dzieci itd. Itd. Horses gdyby przyjąć twój tok rozumowania małżeństwa to ja już współczuję Anastacji. Życie w ciągłym nieustannym strachu. Muszę być miła,serdeczna, zawsze ładna,ponetna,ujmująca,wrażliwa,cierpliwie znoszaca częste wyjazdy męża,bo jak nie to znajdzie inną która się nim lepiej zajmie. A tak na poważnie. O tym co czeka Anastacje i o jej życiu mozna porozmawiać za lat kilka. Wtedy rozmowa będzie bardziej konstruktywna.
horses napisał/a:Zmierzch,
jedyne, co wiadomo to to, że facetowi czegos w życiu brakowało i odnalazł to u Anastazji,
więc być może to będzie dobre, długie małżeństwo. Po co to jej wmawiacie, że będzie źle?A , czy brakowało mu czułości, bliskości, bo przestali ze sobą mieszkać, spotykali się tylko w weekendy...
czy też poszedł standard- ja kochanie robię karierę, a ty zajmij się dzieckiem... kupię dom, mieszkanie
i będziemy zyli na poziomie..... tylko, że po czasie okazało się, że chce żyć na poziomie z " bardziej wystrzałową "kobietą,
tego nie wiadomo.Tego, czego brakowało mu odnalazł u Anastazji. Możesz ją nazywać cichodajką i gorzej,
ale gdyby on tak o niej myslał, to by się z nią nie ożenił.Dla niego jest idealna.do czasu... aż motyle w brzuchu zdechną,aż pojawi się proza życia,az pojawią się dzieci itd. Itd. Horses gdyby przyjąć twój tok rozumowania małżeństwa to ja już współczuję Anastacji. Życie w ciągłym nieustannym strachu. Muszę być miła,serdeczna, zawsze ładna,ponetna,ujmująca,wrażliwa,cierpliwie znoszaca częste wyjazdy męża,bo jak nie to znajdzie inną która się nim lepiej zajmie. A tak na poważnie. O tym co czeka Anastacje i o jej życiu mozna porozmawiać za lat kilka. Wtedy rozmowa będzie bardziej konstruktywna.
Otóż to. Po co teraz ma zdradzać jak uczucia jeszcze świeźe. Dopiero kryzys pokazuje jak radzimy sobie z problemami, albo jak sobie nie radzimy, nie potrafimy znaleźć wspólnego języka, płaszczyzny porozumienia. Wtedy okazuje się kto jest uczciwy, lojalny a komu łatwiej przychodzi zdradzać, kłamać, oszukiwać.
Kochanek A. nie wykazał się dotychczas umiejętnościami radzenia sobie w małżeńskim kryzysie, bo rozładowywanie frustracji w licznych romansach, nie jest dojrzałym rozważaniem ![]()
sj,
akurat uważam, że trzeba byc dla siebie miłym, zawsze starac się ładnie wyglądać, byc serdecznym, duzo ze soba rozmawiać...
Taką mam wizję małżeństwa. Obie strony się starają, pod kazdym względem, również fizycznym.
Zmierzch,
Ty wiesz, ja nie wiem ....... więc nie mamy raczej szans na równoprawną dyskusję.
287 2015-11-08 13:01:24 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 13:16:32)
Może rzeczywiście zakochałam się w draniu, może szybko się obudzę z tej bajki, ale to ja poniosę konsekwencje. Może i nie znam życia, a może znam za dobrze.. Może jestem naiwna w tym przypadku.. ale.. to czas pokaże.
Na pewno nie znam życia rodzinnego, bo sama nie mam dzieci i nie byłam w ‘typowym’ związku małżeńskim i pewnie nigdy nie będę. Status „żony” dla mnie niewiele zmienił tak naprawdę. Nie czuję, że on już teraz jest moją własnością ani ja jego czy też, że „awansowałam”. Zdecydowaliśmy się być razem i tyle. Po co więc te dyskusje?
Ja już naprawdę naczytałam się tych złośliwości… zbyt wiele.. i to nie tylko pod moim adresem
Może dlatego to już mnie nie rusza..
I owszem bywam uszczypliwa czy sarkastyczna, ale nigdy sama z siebie.. po prostu czasem tak reaguję na złośliwości pod moim adresem. Kiedy hipokryzją aż wieje..
A nie lepiej zakończyć już temat Anastacjii?
Każdy ma wyrobioną opinię, na temat samej Autorki, jak i Jej podobnych.Może lepiej nic się nie odzywać,albo pożyczyć powodzenia...tak zwyczajnie,po ludzku.I nie ma co dywagować jak będzie a jak nie,bo nikt nie zna przyszłości.I tak wszystko...czy dobre czy złe, spije ona sama.Kiedyś...
289 2015-11-08 13:18:13 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-11-08 13:21:14)
Cynicznahipo napisał/a:Zmierzch, ja mam w sobie ogromne pokłady empatii. Dla każdego po równo.
I chamstwo mi nie imponuje - żadne.Chamstwo nikomu nie imponuje raczej
Tylko komu bardziej współczuć skrzywdzonym, którzy przelewają swoje emocje, czy krzywdzącym, którzy chcą się wybielić?
Dla mnie wybór jest łatwy.
Gdzie ona próbuje się wybielić? Wie, że zrobiła źle, ale to nie znaczy, że ma żyć z poczuciem winy do końca życia, albo się powiesić...
sj - zdrada może spotkać każdą z nas. Czy będziemy ufać, czy nie, czy stawać na głowie, żeby partnera zadowolić, czy nie.
NIE MAMY NA TO WPŁYWU. Jedyna osoba, która ma wpływ na to, czy zdradzi, to osoba ZDRADZAJĄCA.
Czy Anastację mąż zdradzi - tylko on wie. Więc wszelkie dywagacje na ten temat są bezsensowne.
sj,
akurat uważam, że trzeba byc dla siebie miłym, zawsze starac się ładnie wyglądać, byc serdecznym, duzo ze soba rozmawiać...
Taką mam wizję małżeństwa. Obie strony się starają, pod kazdym względem, również fizycznym.
Też miałam taką wizję. Ale widzisz... życie weryfikuje wiele rzeczy. Zwłaszcza jak stara się tylko jedna strona A druga nastawiona jest tylko na branie. Też uważam że trzeba być miłym grzecznym itp. I mieć czas ze sobą rozmawiać. Ale spójrz na to ze strony np. matki obarczonej obowiązkami domowymi,opieką nad niemowlakiem. Niestety nie można dziecku powiedzieć ''kochanie zaśnij już i nie płacz bo mamusia musi zrobić się na bóstwo, mieć czas na super sex z tatusiem i do tego jeszcze rozwijać swoje pasje.'' Tak się nie da. Ale druga strona powinna być dojrzała i zrozumieć że problemy się rozwiązuje a nie od nich ucieka. Mój były już mąż był podobny do tego Anastacji. Cieszę się ze już go nie ma. Rozpaczalam po jego odejściu,ale mimo wszystko szybko postawiłam się do pionu. Musiałam. Nie miałam innego wyjścia. Mam dwójkę małych dzieci. I tak na prawdę teraz mam więcej czasu dla siebie bedac samotna matką niz kiedy w domu był mąż. Bardzo chciałam rozmawiać ze swoim mężem, no ale cóż on wolał spędzać czas ze swoją kochanką. Miała dla niego więcej czasu niż zmęczona pracą i obowiązkami żona i bardziej atrakcyjna niż żona w ciąży. Dzisiaj mogę już powiedzieć -lepiej że stało się to wszystko teraz a nie o kilka lat za późno. A kochance mojego byłego męża mogę dać jedną radę - Trzymaj się go mocno i nie puszczaj. Trzymaj nawet pazurami!'' Innej kobiecie o której bym wiedziała że jest niczego nie świadomą naiwną kobietą która uwierzyła we wszystkie brednie skrzywdzonego misia powiedzialabym''uciekaj!''.
sj,
akurat uważam, że trzeba byc dla siebie miłym, zawsze starac się ładnie wyglądać, byc serdecznym, duzo ze soba rozmawiać...
Taką mam wizję małżeństwa. Obie strony się starają, pod kazdym względem, również fizycznym.
Też miałam taką wizję. Ale widzisz... życie weryfikuje wiele rzeczy. Zwłaszcza jak stara się tylko jedna strona A druga nastawiona jest tylko na branie. Też uważam że trzeba być miłym grzecznym itp. I mieć czas ze sobą rozmawiać. Ale spójrz na to ze strony np. matki obarczonej obowiązkami domowymi,opieką nad niemowlakiem. Niestety nie można dziecku powiedzieć ''kochanie zaśnij już i nie płacz bo mamusia musi zrobić się na bóstwo, mieć czas na super sex z tatusiem i do tego jeszcze rozwijać swoje pasje.'' Tak się nie da. Ale druga strona powinna być dojrzała i zrozumieć że problemy się rozwiązuje a nie od nich ucieka. Mój były już mąż był podobny do tego Anastacji. Cieszę się ze już go nie ma. Rozpaczalam po jego odejściu,ale mimo wszystko szybko postawiłam się do pionu. Musiałam. Nie miałam innego wyjścia. Mam dwójkę małych dzieci. I tak na prawdę teraz mam więcej czasu dla siebie bedac samotna matką niz kiedy w domu był mąż. Bardzo chciałam rozmawiać ze swoim mężem, no ale cóż on wolał spędzać czas ze swoją kochanką. Miała dla niego więcej czasu niż zmęczona pracą i obowiązkami żona i bardziej atrakcyjna niż żona w ciąży. Dzisiaj mogę już powiedzieć -lepiej że stało się to wszystko teraz a nie o kilka lat za późno. A kochance mojego byłego męża mogę dać jedną radę - Trzymaj się go mocno i nie puszczaj. Trzymaj nawet pazurami!'' Innej kobiecie o której bym wiedziała że jest niczego nie świadomą naiwną kobietą która uwierzyła we wszystkie brednie skrzywdzonego misia powiedzialabym''uciekaj!''.
Cynicznahipo, no nigdy się kobiety nie dogadają będąc po 2 stronach. No nie ma opcji. Ja to wiem. Jednak dopiero wątek GIA m.in. mi pokazał, jak ten mechanizm działa – przerzucanie winy na tą trzecią. Dlatego już teraz inaczej do tego podchodzę niż rok wcześniej. Zresztą w wątku GIA mnie zbanowano pierwszy raz, ale o dziwo nie przez dyskusje z „żonami” co z „kochanką”
No bo taka prawda, o ile żon złośliwość pod moim adresem jestem w stanie jakoś zrozumieć, pomimo, że jestem obcą osobą, przymknąć oko.. to złośliwości „kochanki’ już nie
Zresztą, ja definicję „kochanki” zupełnie inaczej pojmuję – dla mnie to osoba, która się godzi być ta trzecią ot tak, bez zobowiązań, uczuć itd. Ja sobie tego nie wyobrażam, ale osoby z forum wiedzą lepiej ![]()
293 2015-11-08 13:58:38 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-08 14:00:49)
sj - zdrada może spotkać każdą z nas. Czy będziemy ufać, czy nie, czy stawać na głowie, żeby partnera zadowolić, czy nie.
NIE MAMY NA TO WPŁYWU. Jedyna osoba, która ma wpływ na to, czy zdradzi, to osoba ZDRADZAJĄCA.
Cynicznahipo.... oooo
to chyba pierwsze takie stwierdzenie na tym forum ![]()
Bo dotychczas (wg kochanek - w tym najgłośniejszej z nich - Anastacji), to żony są winne zdrady mężów ![]()
One ich wręcz wpychają w ręce kochanki.
I co tu kochanki są winne?
wszak one tylko pocieszały i ulżyły... brały tą trudną misję na siebie... z narażeniem zdrowia, bo przecież nie wiadomo, co tam żona nosi... praca po godzinach... w trudnych warunkach... w dodatku efekt do samego końca niepewny... uda się, albo nie uda, odejdzie od żony, czy nie odejdzie... a jak już odejdzie, to ile to potem go trzeba będzie pilnować... robota cięęęężka i żmudna, a wszystko to ze szczerego poświęcenia, no same zasługi ![]()
A Ty Cynicznahipo psujesz teraz teorię Anastacji... źle, bardzo źle.... ![]()
Cynicznahipo napisał/a:sj - zdrada może spotkać każdą z nas. Czy będziemy ufać, czy nie, czy stawać na głowie, żeby partnera zadowolić, czy nie.
NIE MAMY NA TO WPŁYWU. Jedyna osoba, która ma wpływ na to, czy zdradzi, to osoba ZDRADZAJĄCA.Cynicznahipo.... oooo
to chyba pierwsze takie stwierdzenie na tym forum
Bo dotychczas (wg kochanek - w tym najgłośniejszej z nich - Anastacji), to żony są winne zdrady mężów
One ich wręcz wpychają w ręce kochanki.
I co tu kochanki są winne?
wszak one tylko pocieszały i ulżyły... brały tą trudną misję na siebie... z narażeniem zdrowia, bo przecież nie wiadomo, co tam żona nosi... praca po godzinach... w trudnych warunkach... w dodatku efekt do samego końca niepewny... uda się, albo nie uda, odejdzie od żony, czy nie odejdzie... a jak już odejdzie, to ile to potem go trzeba będzie pilnować... robota cięęęęża i żmudna, a wszystko to ze szczerego poświęcenia, no same zasługiA Ty Cynicznahipo psujesz teraz teorię Anastacji... źle, bardzo źle....
Ja tam się nie przejmuję, że psuję czyjąś teorię ;-).
Dla mnie sprawa jest prosta - jeżeli w związku dzieje się źle - to jest wina obu stron.
Ale jeżeli jedna strona robi skok w bok - to jest to wina ewidentnie strony zdradzającej.
Z problemami partnerskimi można sobie poradzić na wiele sposobów, nie trzeba iść do łóżka z kimś innym.
Nie muszę się z kimś zgadzać w stu procentach. Ale nie muszę też dogryzać na każdym kroku ![]()
To frustrujące i nudne... Nawet by mi się nie chciało.
295 2015-11-08 14:11:21 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-08 14:12:39)
Cynicznahipo, no nigdy się kobiety nie dogadają będąc po 2 stronach. No nie ma opcji. Ja to wiem. Jednak dopiero wątek GIA m.in. mi pokazał, jak ten mechanizm działa – przerzucanie winy na tą trzecią. Dlatego już teraz inaczej do tego podchodzę niż rok wcześniej. Zresztą w wątku GIA mnie zbanowano pierwszy raz, ale o dziwo nie przez dyskusje z „żonami” co z „kochanką”
No bo taka prawda, o ile żon złośliwość pod moim adresem jestem w stanie jakoś zrozumieć, pomimo, że jestem obcą osobą, przymknąć oko.. to złośliwości „kochanki’ już nie
Zresztą, ja definicję „kochanki” zupełnie inaczej pojmuję – dla mnie to osoba, która się godzi być ta trzecią ot tak, bez zobowiązań, uczuć itd. Ja sobie tego nie wyobrażam, ale osoby z forum wiedzą lepiej
Anastacjio, w swoim wątku GIA nie przerzuca odpowiedzialności na "tą trzecią". Ja nigdzie tego nie wyczytałam. Może wkleisz jakiś cytat, dobrze? Bo tak, to zwyczajnie ściemniasz i kręcisz.
Natomiast ja Ci powiem, co zrobiła GIA - opisała dokładnie kochankę swojego męża i pokazała - bardzo konkretnie, na przykładach - jakim rodzajem człowieka była.
Jak manipulowała, kłamała, do czego się posuwała. Że była wredna, zakłamana. Że dobrze wiedziała co robi, jak rani GIĘ i że niszczy ich związek.
Tylko, że to psuje Twoją teorię Anastacjo, że kochanki to takie niczego nieświadome, zbałamucone przez mężów, zakochane, niewinne stworzonka.
Może Ty byłaś dokładnie taka sama?
Więc po raz kolejny odwracasz całą sytuację. Na niekorzyść GII oczywiście... GIA za chwilę okaże się całkowicie niezrównoważoną osobą, którą zupełnie pogubiła się w swoich osądach... I to jesteś cała Ty, Anastacjo...
296 2015-11-08 14:26:22 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 14:33:30)
Więc po raz kolejny odwracasz całą sytuację. Na niekorzyść GII oczywiście... GIA za chwilę okaże się całkowicie niezrównoważoną osobą, którą zupełnie pogubiła się w swoich osądach... I to jesteś cała Ty, Anastacjo...
Kolejny raz w białych rękawiczkach wymierzona przez Anastazję szpila w kierunku zdradzonej.
Gia newt nie zabrała tutaj głosu a jej się dostało jako "mało rozumnej" ![]()
PS nie wiedziałam, że inne kochanki też nie lubią Anastazji. Żadnej solidarności. Niezły numer ![]()
Zorija
Czy myślisz, że aurora pisząc o innej po fachu kupmpelce Anastazji, która pod zmienionym nickiem udaje mentora, miała na myśli horses? Ona mi tak podpada.
A może aurora sama odpowiesz.
Zorija napisał/a:Więc po raz kolejny odwracasz całą sytuację. Na niekorzyść GII oczywiście... GIA za chwilę okaże się całkowicie niezrównoważoną osobą, którą zupełnie pogubiła się w swoich osądach... I to jesteś cała Ty, Anastacjo...
Kolejny raz w białych rękawiczkach wymierzona przez Anastazję szpila w kierunku zdradzonej.
Gia newt nie zabrała tutaj głosu a jej się dostało jako "mało rozumnej"PS nie wiedziałam, że inne kochanki też nie lubią Anastazji. Żadnej solidarności. Niezły numer
Zmierzch...
Bo one tylko, jak jest ich "kumulacja"...w kupie siła.Zresztą,skoro Anastacjaa już nie zamierza się wypowiadać...to jaki byłby w tym cel?A może nie lubią,bo A.nie jest już tą trzecią, tylko żoną?Ale...co ja tam wiem ![]()
298 2015-11-08 14:38:23 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 14:41:55)
Zmierzch, Zorija.. fajnie się nakręcacie. Ale przeczytajcie wątek Gia i komentarze. Ja bynajmniej nie mówię o Autorce, tylko co z dyskusji wynikło, ale jak zwykle wyciągacie jakieś swoje teorie by mnie pogrążyć - ależ proszę bardzo
Naprawdę po tym roku mam grubą skórę..
Zatem szkoda wszego czasu i energii na mnie ![]()
W ogóle żal mi was kobiety.. tyle jadu, i po co? By się wyżyć, dowartościować? Nie wiem...
Tak sobie patrzę - ludzie po nocach nie śpią, żeby ciągnąć ten wątek. Po co? Wszystko już zostało powiedziane, rozebrane na czynniki pierwsze, nawet przepowiednie przyszłości były. I co z tego wynika? My zdradzone wiemy swoje, kochanki wiedzą swoje i tak można gadać do końca świata.
Tak sobie patrzę - ludzie po nocach nie śpią, żeby ciągnąć ten wątek. Po co?.
Pewnie z takiego samego powodu, dla którego ciągnięty był wątek niejakiej magdy111 o pikantnych fotkach.
Niezła beka ![]()
301 2015-11-08 14:47:49 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 14:48:55)
Tak sobie patrzę - ludzie po nocach nie śpią, żeby ciągnąć ten wątek. Po co? Wszystko już zostało powiedziane, rozebrane na czynniki pierwsze, nawet przepowiednie przyszłości były. I co z tego wynika? My zdradzone wiemy swoje, kochanki wiedzą swoje i tak można gadać do końca świata.
Ale jeszcze mi muszą dokopać na pożegnanie, a co? Na kimś się muszą wyżyć. Myślę, że już nie trafi się tu "kochanka" która będzie się wdawała w dyskusje, tylko albo po pierwszym poście zakończy watek albo zrobi z siebie ofiarę albo opisze sytuację beż szczegółów, w sensie że ów facet jest żonaty albo ona.. czy że ma dzieci.. No taka prawda.
Zresztą kilka osób mających tu watki napisało do mnie maila, że nie napisały wszystkiego obawiając się linczu, ale czy o to chodzi na forum? Co wtedy po takich podpowiedziach, podnoszeniu na duchu, jak sytuacja jest inna? Ja byłam odważna bo nie znałam forum i się z tym zmierzyłam.. Złośliwości odpierając sarkazmem..
Rzeczywiście powinny być 2 osobne działy...
Dlatego już nie mam ochoty się tu udzielać.
zbytdelikatna napisał/a:Tak sobie patrzę - ludzie po nocach nie śpią, żeby ciągnąć ten wątek. Po co? Wszystko już zostało powiedziane, rozebrane na czynniki pierwsze, nawet przepowiednie przyszłości były. I co z tego wynika? My zdradzone wiemy swoje, kochanki wiedzą swoje i tak można gadać do końca świata.
Zresztą kilka osób mających tu watki napisało do mnie maila, że nie napisały wszystkiego obawiając się linczu, ale czy o to chodzi na forum?
Ręce mi opadły, serio.
Już nawet w internecie nie można się szczerze wypowiedzieć, bo co, bo zagraża grupa rozżalonych babek?
OMYGY.
Ja tam się linczów nie boję. Jak mi się znudzi konwersacja, to klikam ''wyloguj'' i wracam do życia. I spokój.
Niektórym, mam wrażenie, się zatarła granica real-wirtual.
303 2015-11-08 14:54:09 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-08 14:56:08)
Zmierzch, Zorija.. fajnie się nakręcacie. Ale przeczytajcie wątek Gia i komentarze. Ja bynajmniej nie mówię o Autorce, tylko co z dyskusji wynikło, ale jak zwykle wyciągacie jakieś swoje teorie by mnie pogrążyć - ależ proszę bardzo
Naprawdę po tym roku mam grubą skórę..
Zatem szkoda wszego czasu i energii na mnie
W ogóle żal mi was kobiety.. tyle jadu, i po co? By się wyżyć, dowartościować? Nie wiem...
Anastacjo, rozumiem, że masz nas dosyć i między innymi dlatego postanowiłaś się pożegnać.
Tyle, że robisz to od mniej więcej tygodnia.
Jak znikniesz, a wraz z Tobą teorie (takie jak na temat GII), to my też przestaniemy się "dowartościowywać" ![]()
Niestety Anastacjo, ale jak do tej pory wygląda to tak, że wcale odejść nie zamierzałaś i nie zamierzasz.
Wręcz przeciwnie - ten wątek to chyba ma być Twój wielki powrót.
Zmienionej, nowej Anastacji.
Tylko ze starymi teoriami.
Anastacja jako żona, o bogatszym wnętrzu i niebagatelnych doświadczeniach... kto by nie skorzystał? Doradzi każdemu ![]()
No i my Ci tylko w tym przeszkadzamy
Jesteśmy wredne i pamiętliwe. Oraz wrzucające wszystko do jednego worka. Ja również święte i porządne. Itd itp
Zmierzch, to możliwe ![]()
Majka, no jak je zdradziła, to co się im dziwisz, że wyrzuciły ją z klanu. U nich zdrada też jest naganna ![]()
304 2015-11-08 14:54:20 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 14:56:36)
Anastacjaa napisał/a:zbytdelikatna napisał/a:Tak sobie patrzę - ludzie po nocach nie śpią, żeby ciągnąć ten wątek. Po co? Wszystko już zostało powiedziane, rozebrane na czynniki pierwsze, nawet przepowiednie przyszłości były. I co z tego wynika? My zdradzone wiemy swoje, kochanki wiedzą swoje i tak można gadać do końca świata.
Zresztą kilka osób mających tu watki napisało do mnie maila, że nie napisały wszystkiego obawiając się linczu, ale czy o to chodzi na forum?
Ręce mi opadły, serio.
Już nawet w internecie nie można się szczerze wypowiedzieć, bo co, bo zagraża grupa rozżalonych babek?
OMYGY.Ja tam się linczów nie boję. Jak mi się znudzi konwersacja, to klikam ''wyloguj'' i wracam do życia. I spokój.
Niektórym, mam wrażenie, się zatarła granica real-wirtual.
Znowu hipcia zgadzam się z tobą.
Więcej dystansu ludzie, to tylko forum i tylko cudze opinie. Nie obawiajcie się pisać szczerze i bezpośrednio, co myślicie. Tu zawsze będą ścierać się różne punkty widzenia..
305 2015-11-08 14:58:36 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-08 15:04:11)
Cynicznahipo napisał/a:Anastacjaa napisał/a:Zresztą kilka osób mających tu watki napisało do mnie maila, że nie napisały wszystkiego obawiając się linczu, ale czy o to chodzi na forum?
Ręce mi opadły, serio.
Już nawet w internecie nie można się szczerze wypowiedzieć, bo co, bo zagraża grupa rozżalonych babek?
OMYGY.Ja tam się linczów nie boję. Jak mi się znudzi konwersacja, to klikam ''wyloguj'' i wracam do życia. I spokój.
Niektórym, mam wrażenie, się zatarła granica real-wirtual.Znowu hipcia zgadzam się z tobą.
Więcej dystansu ludzie, to tylko forum i tylko cudze opinie. Nie obawiajcie się pisać szczerze i bezpośrednio, co myślicie. Tu zawsze będą ścierać się różne punkty widzenia..
I nie zawracajcie głowy biednej Anastacji na prywatnym mailu.
Bo ona teraz ma nowe OBOWIĄZKI i ZAJĘCIA ![]()
Nie wolno jej rozpraszać, bo jeszcze przegapi moment...... a czasu się nie cofnie..... i kto będzie za to odpowiadał?
306 2015-11-08 15:07:57 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 15:11:10)
Cynicznahipo napisał/a:Anastacjaa napisał/a:Zresztą kilka osób mających tu watki napisało do mnie maila, że nie napisały wszystkiego obawiając się linczu, ale czy o to chodzi na forum?
Ręce mi opadły, serio.
Już nawet w internecie nie można się szczerze wypowiedzieć, bo co, bo zagraża grupa rozżalonych babek?
OMYGY.Ja tam się linczów nie boję. Jak mi się znudzi konwersacja, to klikam ''wyloguj'' i wracam do życia. I spokój.
Niektórym, mam wrażenie, się zatarła granica real-wirtual.Znowu hipcia zgadzam się z tobą.
Więcej dystansu ludzie, to tylko forum i tylko cudze opinie. Nie obawiajcie się pisać szczerze i bezpośrednio, co myślicie. Tu zawsze będą ścierać się różne punkty widzenia..
Zgadza się, ja tu nie prosiłam o żadną opinię. No ale widome osoby znalazły pretekst by się pokazać, coś jeszcze może nowego napisać złośliwie.. ale to już było.. sorry...
Po prostu forum jest jakie jest, są osoby, które rzeczywiście są tu po to by pomóc, ale są też takiej jak pnie "Z", które potrzebują go do wylania frustracji. No ok. Mnie to ani nie ziębi ani nie grzeje, bo tylko sobie świadectwo wystawiają. Szkoda tylko, że przez takie osoby wiele wątków to fake, może nie do końca ale ludzie nie chcą mówić o sytuacji, jak naprawdę wygląda, przez co czas i zaangażowanie w wątki są bezsensowne. Po kilku, kilkunastu mailach, że ktoś nie chce się przyznać że zdradził męża/żonę mając dzieci albo wdał się w romans z żonatym/mężatką itp.. mam dość i tyle.. nie jestem od bronienia czy wyprostowywania spraw.
307 2015-11-08 15:10:08 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 15:10:24)
O ho ho....się nam dziewuszka zdenerwowała, bo wątek miał być jej sceną a my tu na gapę "gwiazdorzymy".
Już dokopała dzisiaj Gii
Kto następny?
O ho ho....się nam dziewuszka zdenerwowała, bo wątek miał być jej sceną a my tu na gapę "gwiazdorzymy".
Już dokopała dzisiaj Gii
Kto następny?
Kobieto Ty naprawdę jesteś ograniczona.. sorry.. nigdy nic złego nie powiem o Gii ale wyłuskałaś swoje i tadam na fali.. żal mi cie .. zawiść aż kipi.
Anastacjaa napisał/a:Zmierzch, Zorija.. fajnie się nakręcacie. Ale przeczytajcie wątek Gia i komentarze. Ja bynajmniej nie mówię o Autorce, tylko co z dyskusji wynikło, ale jak zwykle wyciągacie jakieś swoje teorie by mnie pogrążyć - ależ proszę bardzo
Naprawdę po tym roku mam grubą skórę..
Zatem szkoda wszego czasu i energii na mnie
W ogóle żal mi was kobiety.. tyle jadu, i po co? By się wyżyć, dowartościować? Nie wiem...Anastacjo, rozumiem, że masz nas dosyć i między innymi dlatego postanowiłaś się pożegnać.
Tyle, że robisz to od mniej więcej tygodnia.
Jak znikniesz, a wraz z Tobą teorie (takie jak na temat GII), to my też przestaniemy się "dowartościowywać"Niestety Anastacjo, ale jak do tej pory wygląda to tak, że wcale odejść nie zamierzałaś i nie zamierzasz.
Wręcz przeciwnie - ten wątek to chyba ma być Twój wielki powrót.
Zmienionej, nowej Anastacji.
Tylko ze starymi teoriami.
Anastacja jako żona, o bogatszym wnętrzu i niebagatelnych doświadczeniach... kto by nie skorzystał? Doradzi każdemuNo i my Ci tylko w tym przeszkadzamy
Jesteśmy wredne i pamiętliwe. Oraz wrzucające wszystko do jednego worka. Ja również święte i porządne. Itd itp
Zmierzch, to możliwe
Majka, no jak je zdradziła, to co się im dziwisz, że wyrzuciły ją z klanu. U nich zdrada też jest naganna
A ja zaczynam wierzyć w teorię,przytoczoną na początku tego wątku, a powieloną przez Zmierz chyba i teraz Ciebie Zorka,że nie o odejście tutaj chodzi.Nie chodzi też o wypowiadanie się, czy też nie w jakiś tematach.I tak jak ja niegdyś(bądź do tej pory)uznawana byłam przez Anastację za mało wiarygodną(z powodu braku wyrzygania własnej historii na forum)tak teraz uważam,że autorka jest całkowicie niewiarygodna.Takie swoiste przypomnienie...Ja jestem,i chcę być w centrum uwagi.Wszak nie chodzi o to,że kolejne pomyje polecą...a tego raczej Anastacjaa jest swiadoma...mają lecieć.To celowe...tak myślę... nakręcanie ludzi,do tego aby mówili.Mniejsze znaczenie ma fakt,czy dobrze czy też źle.
310 2015-11-08 15:16:18 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 15:21:40)
zmierzch napisał/a:O ho ho....się nam dziewuszka zdenerwowała, bo wątek miał być jej sceną a my tu na gapę "gwiazdorzymy".
Już dokopała dzisiaj Gii
Kto następny?Kobieto Ty naprawdę jesteś ograniczona.. sorry.. nigdy nic złego nie powiem o Gii ale wyłuskałaś swoje i tadam na fali.. żal mi cie .. zawiść aż kipi.
Po co mi ubliżasz?
Nie potrafisz skontruować wypowiedzi bez inwektyw?
Przypisywanie jednemu zachowaniu cech przyrodzonych świadczy tylko o tobie.
Bycie bezpośrednim jest ok, ale bycie chamem już nie.
Najlepiej niech każdy pilnuje sam siebie.
312 2015-11-08 15:23:57 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 15:29:48)
Bycie bezpośrednim jest ok, ale bycie chamem już nie.
Najlepiej niech każdy pilnuje sam siebie.
Doczytaj hipcia
Przypisywanie jednemu zachowaniu cech przyrodzonych świadczy o danej osobie.
Ja np. NIE napiszę, że A. JEST PUSZCZALSKA, bo po jednym razie nie będę ferowała osądów obrażających.
Czujesz różnicę między opinią a osądem?
Anastacjaa napisał/a:zmierzch napisał/a:O ho ho....się nam dziewuszka zdenerwowała, bo wątek miał być jej sceną a my tu na gapę "gwiazdorzymy".
Już dokopała dzisiaj Gii
Kto następny?Kobieto Ty naprawdę jesteś ograniczona.. sorry.. nigdy nic złego nie powiem o Gii ale wyłuskałaś swoje i tadam na fali.. żal mi cie .. zawiść aż kipi.
Po co mi ubliżasz?
Nie potrafisz skontruować wypowiedzi bez inwektyw?
Napisała zmierzch która przed chwilą zeditowala własny komentarz o puszczalskiej
Najlepsze jest to że utyskujecie na Anastazję iż szuka uwagi i chce zaistniec a same komentarzami ta uwagę napędzacie. Oj kobitki.. Nie szkoda czasu ?
Odpuście, tak po prostu.
Ja nie mam zamiaru się denerwować.. bo każdy świadczy po i o sobie. Tyle.
Mój watek nie jest problemem jakbyście nie zauważyły.
Nie wiem po co go ciągniecie..
Bo w końcu jest gdzie się wyżyć? No sorry...
Mój czas się nie zatrzymał.. i to nie jest kontynuacja wątku sprzed roku jakbyście nie zauważyły.
Pytam po co?
I pewnie znów dostanę osąd że obrażam "żony" ![]()
Ech...
Napisała zmierzch która przed chwilą zeditowala własny komentarz o puszczalskiej
![]()
Najlepsze jest to że utyskujecie na Anastazję iż szuka uwagi i chce zaistniec a same komentarzami ta uwagę napędzacie. Oj kobitki.. Nie szkoda czasu ?
Dzięki Feniks, nic dodać, nic ująć :*
316 2015-11-08 15:39:44 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-11-08 15:40:30)
Masz całkowitą rację feniks
Edytowałam, bo mam hamulce a niektórzy po raz kolejny pokazali, że panowanie nad emocjami i chuciami jest im obce.
317 2015-11-08 15:42:59 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 15:47:15)
Masz całkowitą rację feniks
Edytowałam, bo mam hamulce a niektórzy po raz kolejny pokazali, że panowanie nad emocjami i chuciami jest im obce.
Tyle dobrego ![]()
318 2015-11-08 15:53:05 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-08 15:54:13)
Po co mi ubliżasz?
Nie potrafisz skontruować wypowiedzi bez inwektyw?
Przypisywanie jednemu zachowaniu cech przyrodzonych świadczy tylko o tobie.
przytoczę z przyjemnością słowa Twojej koleżanki:
I przestań aż tak przejmować się głupotami /.../... to tylko forum... nic tu nie musi być ani prawdziwe... ani warte takich nerwów... takich ekscytacji... ani takiej obrony słusznych racji... to wszystko tylko fantazja, świat wirtualny
wyluzuj Skarbie
zupełnie niepotrzebnie tak się podniecasz.
Miłego wieczoru,
Odpuście, tak po prostu.
Ja nie mam zamiaru się denerwować.. bo każdy świadczy po i o sobie. Tyle.
Mój watek nie jest problemem jakbyście nie zauważyły.
Nie wiem po co go ciągniecie..
Bo w końcu jest gdzie się wyżyć? No sorry...
Mój czas się nie zatrzymał.. i to nie jest kontynuacja wątku sprzed roku jakbyście nie zauważyły.
Pytam po co?
I pewnie znów dostanę osąd że obrażam "żony"
Ech...
Anastacjo, a Ty wiesz, ile do mnie na maila kobiet napisało?
Zdradzonych żon?
Które chciałyby się tu nie tylko wyżalić, ale i poszukać porady, jak mają dalej żyć, jak dojść do siebie, jak pomóc własnym dzieciom...
Ale nie piszą, bo widzą Wasze (kochanek) odpowiedzi.
Anastacjo, czy nie mogłabyś PO PROSTU ODPUŚCIĆ
i skoro już się pożegnałaś, to sobie pójść?
...
Feniks, to Anastacja się PONOĆ pożegnała z forum...
a dalej miesza... dalej prawi... dalej rozsądza...
Czytałam wątek GII... i bardzo jej współczuję... i szkoda mi, że ktoś publicznie tak spłyca jej problemy, tylko po to, żeby samemu się pokazać z lepszej strony... bo kobieta naprawdę ma ciężko...
a Ty Feniks, czytałaś??
Nie napiszę już o sobie... też znalazłam się w czarnej doopie... wyszukać Ci Feniks komentarze na mój temat od Anastacji, Xymeny i Kroteczki??
Po to tu przyszłam wg Ciebie i tego potrzebuję?
Po to tu przyszłam wg Ciebie i tego potrzebuję?
Ale ja chętnie z tobą porozmawiam, ale nie mam celu ani ochoty obrzucać się błotem.. trudno zrozumieć?
Anastacjaa napisał/a:Odpuście, tak po prostu.
Ja nie mam zamiaru się denerwować.. bo każdy świadczy po i o sobie. Tyle.
Mój watek nie jest problemem jakbyście nie zauważyły.
Nie wiem po co go ciągniecie..
Bo w końcu jest gdzie się wyżyć? No sorry...
Mój czas się nie zatrzymał.. i to nie jest kontynuacja wątku sprzed roku jakbyście nie zauważyły.
Pytam po co?
I pewnie znów dostanę osąd że obrażam "żony"
Ech...Anastacjo, a Ty wiesz, ile do mnie na maila kobiet napisało?
Zdradzonych żon?
Które chciałyby się tu nie tylko wyżalić, ale i poszukać porady, jak mają dalej żyć, jak dojść do siebie, jak pomóc własnym dzieciom...Ale nie piszą, bo widzą Wasze (kochanek) odpowiedzi.
Anastacjo, czy nie mogłabyś PO PROSTU ODPUŚCIĆ
i skoro już się pożegnałaś, to sobie pójść?
...Feniks, to Anastacja się PONOĆ pożegnała z forum...
a dalej miesza... dalej prawi... dalej rozsądza...
Czytałam wątek GII... i bardzo jej współczuję... i szkoda mi, że ktoś publicznie tak spłyca jej problemy, tylko po to, żeby samemu się pokazać z lepszej strony... bo kobieta naprawdę ma ciężko...
a Ty Feniks, czytałaś??Nie napiszę już o sobie... też znalazłam się w czarnej doopie... wyszukać Ci Feniks komentarze na mój temat od Anastacji, Xymeny i Kroteczki??
Po to tu przyszłam wg Ciebie i tego potrzebuję?
Zorija tak czytalam watek Gii, Twoj,Kroteczki...wielu osob chociaz sie moze nie wypowiadalam i tak rozumiem ze kazda z Was ma prawo miec swoj punkt widzenia. Tylko ze w sytuacji gdzie kazda obstaje przy swoim zdaniu i racji dalsze roztrzasanie tego mija sie z celem. Ty nie przekonasz Anastacji a ona Ciebie. Fajnie jesli dyskusja jest konstruktywna i pozwala obu stronom cos pozytywnego z tego wyniesc. Ta dyskusja ma tylko dwa i to watpliwe plusy: 1) Anastacja jest nadal w centrum uwagi niezaleznie czy pozytywnej czy negatywnej ale jest 2) osoby anty Anastacjowe moga sobie do woli "pozlosliwic". Czy sa to jednak naprawde jakies realne korzysci dla obu stron? W jednym sie z Anastacja zgodze. Konsekwencje swoich wyborow poniesie czy tak czy siak bez waszych prognoz i niezaleznie od nich. Wy natomiast chociazbyscie niczym Madzia rozpisywaly sie na 40 stronach forum o jej zlej postawie wzgledem sytuacji to i tak jej nie przetlumaczycie jesli ona to widzi w innym swietle. Robi sie z tego tylko taki niefajny ring na moze niedoslowne ale jednak wyczuwalne ciosy.
Zorija napisał/a:Anastacjaa napisał/a:Odpuście, tak po prostu.
Ja nie mam zamiaru się denerwować.. bo każdy świadczy po i o sobie. Tyle.
Mój watek nie jest problemem jakbyście nie zauważyły.
Nie wiem po co go ciągniecie..
Bo w końcu jest gdzie się wyżyć? No sorry...
Mój czas się nie zatrzymał.. i to nie jest kontynuacja wątku sprzed roku jakbyście nie zauważyły.
Pytam po co?
I pewnie znów dostanę osąd że obrażam "żony"
Ech...Anastacjo, a Ty wiesz, ile do mnie na maila kobiet napisało?
Zdradzonych żon?
Które chciałyby się tu nie tylko wyżalić, ale i poszukać porady, jak mają dalej żyć, jak dojść do siebie, jak pomóc własnym dzieciom...Ale nie piszą, bo widzą Wasze (kochanek) odpowiedzi.
Anastacjo, czy nie mogłabyś PO PROSTU ODPUŚCIĆ
i skoro już się pożegnałaś, to sobie pójść?
...Feniks, to Anastacja się PONOĆ pożegnała z forum...
a dalej miesza... dalej prawi... dalej rozsądza...
Czytałam wątek GII... i bardzo jej współczuję... i szkoda mi, że ktoś publicznie tak spłyca jej problemy, tylko po to, żeby samemu się pokazać z lepszej strony... bo kobieta naprawdę ma ciężko...
a Ty Feniks, czytałaś??Nie napiszę już o sobie... też znalazłam się w czarnej doopie... wyszukać Ci Feniks komentarze na mój temat od Anastacji, Xymeny i Kroteczki??
Po to tu przyszłam wg Ciebie i tego potrzebuję?Zorija tak czytalam watek Gii, Twoj,Kroteczki...wielu osob chociaz sie moze nie wypowiadalam i tak rozumiem ze kazda z Was ma prawo miec swoj punkt widzenia. Tylko ze w sytuacji gdzie kazda obstaje przy swoim zdaniu i racji dalsze roztrzasanie tego mija sie z celem. Ty nie przekonasz Anastacji a ona Ciebie. Fajnie jesli dyskusja jest konstruktywna i pozwala obu stronom cos pozytywnego z tego wyniesc. Ta dyskusja ma tylko dwa i to watpliwe plusy: 1) Anastacja jest nadal w centrum uwagi niezaleznie czy pozytywnej czy negatywnej ale jest 2) osoby anty Anastacjowe moga sobie do woli "pozlosliwic". Czy sa to jednak naprawde jakies realne korzysci dla obu stron? W jednym sie z Anastacja zgodze. Konsekwencje swoich wyborow poniesie czy tak czy siak bez waszych prognoz i niezaleznie od nich. Wy natomiast chociazbyscie niczym Madzia rozpisywaly sie na 40 stronach forum o jej zlej postawie wzgledem sytuacji to i tak jej nie przetlumaczycie jesli ona to widzi w innym swietle. Robi sie z tego tylko taki niefajny ring na moze niedoslowne ale jednak wyczuwalne ciosy.
Edit: a czemu jestes tu Zorija to ja nie wiem i nawet nie smiem dywagowac nad tym co Ci to daje bo pewnie kazdemu co innego. Ja sama nie wiem nawet do konca co daje mi obecnosc tutaj ale pewnie cos daje skoro wracam ![]()
[
Zorija tak czytalam watek Gii, Twoj,Kroteczki...wielu osob chociaz sie moze nie wypowiadalam i tak rozumiem ze kazda z Was ma prawo miec swoj punkt widzenia. Tylko ze w sytuacji gdzie kazda obstaje przy swoim zdaniu i racji dalsze roztrzasanie tego mija sie z celem. Ty nie przekonasz Anastacji a ona Ciebie. Fajnie jesli dyskusja jest konstruktywna i pozwala obu stronom cos pozytywnego z tego wyniesc. Ta dyskusja ma tylko dwa i to watpliwe plusy: 1) Anastacja jest nadal w centrum uwagi niezaleznie czy pozytywnej czy negatywnej ale jest 2) osoby anty Anastacjowe moga sobie do woli "pozlosliwic". Czy sa to jednak naprawde jakies realne korzysci dla obu stron? W jednym sie z Anastacja zgodze. Konsekwencje swoich wyborow poniesie czy tak czy siak bez waszych prognoz i niezaleznie od nich. Wy natomiast chociazbyscie niczym Madzia rozpisywaly sie na 40 stronach forum o jej zlej postawie wzgledem sytuacji to i tak jej nie przetlumaczycie jesli ona to widzi w innym swietle. Robi sie z tego tylko taki niefajny ring na moze niedoslowne ale jednak wyczuwalne ciosy.
Niezależnie od opinii, choć inni wiedzą lepiej nie zależy mi na uwadze, bo i po co? Nie jestem już na tym etapie co byłam rok temu i nie mam ochoty już przebywać na tym forum, bo i po co? Te emocje, rozterki są już mi obce.. najzwyczajniej chciałam się pożegnać i podziękować, ale jak widać niestety niektóre osoby odebrały to jako reaktywację mojego wątku sprzed roku.. i dały się ponieść emocjom, frustracjom i nie wiem czemu jeszcze.. no ok może to im jakoś pomaga.. nie wiem i nie chcę prawdę powiedziawszy wiedzieć..
Anastacjo, a Ty wiesz, ile do mnie na maila kobiet napisało?
Zdradzonych żon?
Które chciałyby się tu nie tylko wyżalić, ale i poszukać porady, jak mają dalej żyć, jak dojść do siebie, jak pomóc własnym dzieciom...Ale nie piszą, bo widzą Wasze (kochanek) odpowiedzi.
Anastacjo, czy nie mogłabyś PO PROSTU ODPUŚCIĆ
i skoro już się pożegnałaś, to sobie pójść?
A co ja robię? Tylko wciąż mnie dręczycie..
No sorry, akurat zdradzone żony są tu bardzo życzliwie przyjmowane i nie wiem czego się obawiają bo jakoś złośliwych komentarzy ze stron kochanek nie zauważyłam, no chyba że je bezpośrednio zaatakowały..
Jesli naprawde Ci nie zalezy na opinii i uwadze to nie komentuj. Pozegnalas sie i po sprawie. Bowiem dopoki wciaz wracasz i "dopowiadasz"to zaprzeczasz temu stwierdzeniu.