No to znowu tu wrocilam, dokladnie jakos na poczatku pisalam tu o tym jak to moj ex mnie jeszcze wtedy kochal ale nie chcial ze mna byc, po pewnym czasie tak po prostu stwierdzil ze mu sie odwidzialo. Myslalam sobie, przejdzie mi, nie zasluguje na mnie. Wierzcie mi ze robilam co sie dalo aby wyleczyc sie z tej milosci do niego, nawet spotykalam sie z innymi, urwalam z nim kontakt, staram sie miec ciagle zajecie i nie myslec o tym, ale na serio sie nie da, to wraca wiecznie i ciagle boli przestraszliwie. Czy moze probowac go odzyskac? co zreszta bardzo bym chciala tylko ja mu sie znudzilam, sama nie wiem, juz nie wyrabiam z tym psychicznie. On sie wyleczyl z tego w ciagu paru dni a ja walcze z tym dobrych pare miesiecy i nic ![]()
1 2012-11-25 23:28:17 Ostatnio edytowany przez Delicious (2012-11-26 01:53:26)
Podobne tematy
mam tak samo. w styczniu bedzie rok jak moj ex powiedzial mi, ze nie potrafi byc w stalym zwiazku i od dawna mnie nie kocha, a w nasz zwiazek wkradla sie rutyna. moze o nim na codzien nie mysle, ale bardzo czesto pojawia sie w moich snach..czasem tylko zastanawiam sie jak mu jest. czy jest naprawde happy beze mnie.. a mooze tez teskni i nie potrafi ulozyc sobie zycia. tego Nie wiem i pewnie nigdy sie nie dowiem. Ale jedno wiem na pewno.. nie ma co wracac do przeszlosci. 'Bo wracanie do starej milosci to jak czytanie tej samej ksiazki od poczatku.. wiedzac jak sie skonczy.' Ale pamietaj, ze nie jestes sama. Bo ja tez nadal go Kocham. 3maj sie.
3 2012-11-26 03:05:53 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-26 03:06:38)
Jeśli chcesz kochać i być kochana, pokochaj siebie. To jedyny sposób, by nie zostać zostawioną. Ze sobą będziesz zawsze. Inni są w Twoim życiu tylko gośćmi.
Oczywiście, że umiesz się odkochać. Tylko sobie wciąż powtarzasz, że nie umiesz.
czyli nie jest ze mna źle, chociaz juz sie zastanawialam ze moze ja mam jakas obsesje.. to w ogole jest skomplikowane, musze sie wygadac widocznie dlatego tu pisze. gabi1930 to mamy podobne sytuacje i mnie tez zostawil w styczniu, myslalam ze z czasem przejdzie ale ja jakos poprawy nie widze
Artemida, moze tak to wyglada ale na prawde bym chciala juz zamknac ten rozdzial, bo sprobowac serio nie ma sensu skoro i tak ma mnie gdzies..
wygadac sie najlepiej. ja zeby zapomniec wyjechalam do usa.. tutaj poznalam faceta.. i powiem Ci, ze moglabym z nim byc. na poczatku bylo ciezko, bociagle porownywalam go do ex. i w ogole dziwnie bylo mi kiedy mnie lapal za reke itd. myslalam wtedy: boze.. przeciez to nie ten ktorego kocham. ale pozniej o ex zapomnialam.. i zaczelo mi zalezec na tym drugim. no ale to inna historia. chodzi o to, ze jest ciezko.. ale nie wolno sie poddawac. w koncu pojawi sie w Twoim zyciu ktos, dzieki komu zrozumiesz dlaczego z nikim innym Ci nie wychodzilo. tego sie trzymam.
Spotykałaś się z innymi - bardzo dobrze. Z iloma? Sugeruję spotkania z kimś nowym przynajmniej raz (a lepiej dwa razy) w tygodniu. Wyklikaj sobie w necie. Nie bierz do siebie, gdy ktoś nie przyjdzie. Daj się zaprosić na kawę, spacer (byle w miejscach ludnych) i poznawaj. W końcu trafisz na kogoś, z kim umówisz się drugi raz. A może nawet trzeci. Przyjdzie czas, gdy zapomnisz o byłym i będziesz się dziwić, że kiedykolwiek poważnie o nim myślałaś.
macie racje, a ja odtrącałam wszystkich bo czulam jakbym go zdradzila tak wiem ze to glupie
najwyzszy czas to zmienic! pewnie na poczatku bedzie ciezko, ale dam rade ;d
ja tez sie tak czulam. ale on zdradzil mnie wczesniej..tym ze odszedl. tak trzymaj.
tak jak on mnie
w ten sposob nie myslalam, tylko sie obwinialam i po co..