netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rok minął..

354 odpowiedzi27 077 wyświetleńzałożony przez Anastacjaa, 02.11.2015

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 355 ]

66 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-11-03 18:37:39)

Odp: Rok minął..
Zorija napisał/a:

Ależ oczywiście, że masz i świetnie, gdyby tak było.
Chętnie bym Ci wówczas kibicowała.
Ale Twoje wpisy temu przeczą, niestety.
Myślę, że może masz rację - jesteś już tak "przesiąknięta" rolą kochanki, że trudno Ci od niej odejść, nawet wtedy, gdy już dawno nią nie jesteś. Dlatego być może Twoja decyzja o zlikwidowaniu nicka jest słuszna.

Zorija, ale mnie Twoje docinki naprawdę nie wzruszają, więc nie wiem po co się gimnastykujesz nakręcając wątek a potem mi zarzucasz próżność i chęć bycia w centrum uwagi. Nie masz na kim się powyżywać? Jest tyle innych wątków.
Ja już nie mam potrzeby wypowiadania się w innych wątkach w tym dziale, bo zwyczajnie jestem już na innym etapie i ten rok doświadczeń, dyskusji mi wystarczy.
Po co więc drążysz temat i przeinaczasz moje wypowiedzi? Przecież jasno napisałam, że tamte uczucia, emocje już są mi obce i nie chcę do nich wracać, starać rozumieć kochanki itd.

67

Odp: Rok minął..

Zorijo,
nie mam na mysli sytuacji, w której własne łajdactwo usprawiedliwia się na siłę,
bądź to sytuacji, kiedy przymilna kochanka/kochanek powolutku uswiadamiają cudzemu współmałżonkowi, jaki to on nieszczesliwy jednak jest.
Ogólnie to trzeba się starać, rozmawiać i słuchać drugiej strony. Być otwartym na potrzeby drugiego czlowieka.
Wtedy sa szanse na udane zycie i długi zwiazek, choc oczywiscie gwarancji nie ma.
Brak rozmowy, wspólnego spędzania czasu, zamknięcie się we własnych sprawach,
egoizm i często pokutująca opinia, że skoro mi jest dobrze to , czemu jej/ jemu nie jest,
to powolna agonia związku i nie ma , co sie dziwić, ze wtedy łatwo o zdradę.

68 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-11-03 19:32:46)

Odp: Rok minął..
aurora borealis napisał/a:

. To jest jak z jazdą na rowerze i łyżwach. Nigdy się takich umiejętności nie zapomina....

Witaj aurora: dla mnie powyższe zdanie to "clou of the clou" watku wink
mąż Anastacii tudzież ex kochanek, również posiadł umiejętności "niezapominalne".
Teraz mamy obosieczny miecz Demoklesa. Pytanie tylko kto w tym wyścigu zwycięży - Anastacia czy obecny mąż (czytaj jm).

69

Odp: Rok minął..

Bullet a już się martwiłem, że porzuciłes to forum.

Ano właśnie, natura się o swoje upomni, bo w przyrodzie musi być zachowana równowaga.
Dopiero wtedy Anastaacja, uzyska rozgrzeszenie sama przed soba, odzyska spokój wewnętrzny i historia się zakończy.

70

Odp: Rok minął..
Zorija napisał/a:


Horses, ależ nikt nikomu nie każe się męczyć w związku z bucem czy matroną... Dlaczego tak twierdzisz?

I Horses, masz świętą rację, że dobrze by było, gdyby - tak jak napisałeś - taka nieszczęśliwa osoba "zostawiła swoje poprzednie życie i założyła nowy związek" --->>> niestety, to nie przypadki z tego forum... ani w większości z życia sad
Najczęściej jest tak, że najpierw pojawia się kochanka / kochanek, a potem.... okazuje się, że żona była matroną, albo mąż bucem tongue tongue Wcześniej byli ok przez wiele lat.... potem nagle pojawiła się "koleżanka" lub "kolega" - i sytuacja zmieniła się diametralnie wink związek to niewypał, żona beznadziejna w łóżku i gderliwa... itd itp... nie chce mi się już nawet tego pisać tongue

czyli kochankowie zdradzaja tylko przykladnych mezow i zony?;)...z zasady, bo inaczej juz dawno by odeszli. rozumiem cie, ze tak myslisz, kiepsko jest zobaczyc, ze bylo sie czescia problemu, zawsze lepiej stac sie nieskazitelna, jedyna sprawiedliwa- to ulatwi zabor mezowi czesci jego majatku (kara musi byc).
inaczej cala twoja ideologia legnie w gruzach. no ale sa tacy, ktorzy uwazaja, ze tak dlugo jak nie ma oficjalnego rozwodu to nie ma wolnosci w spotykaniu sie z innymi, dla tych jeszcze bardziej radykalnych stalas sie...no jak myslisz kim?;)
odpowiem tez czemu personalnie do ciebie: bo umiescilas swoja historie, oceniasz innych i takiej samej ocenie podlegasz i ty.

71

Odp: Rok minął..

Kejt, masz może kijki? albo jakiś rower? albo chociaż buty sportowe?
Przebiegnij się, przejedź... ochłoń troszeczkę, dobrze? smile
Bo zaraz nam tu padniesz... z nadmiernych emocji... tongue
I przestań aż tak przejmować się głupotami pt. podział mojego majątku czy mój nowy związek... to tylko forum... nic tu nie musi być ani prawdziwe... ani warte takich nerwów... takich ekscytacji... ani takiej obrony słusznych racji... to wszystko tylko fantazja, świat wirtualny smile wyluzuj Skarbie smile zupełnie niepotrzebnie tak się podniecasz.
Miłego wieczoru, Kejt smile

72

Odp: Rok minął..
dziewan napisał/a:

Bullet a już się martwiłem, że porzuciłes to forum..

Nie porzuciłem, zaglądam rzadziej (ostatnio). Z niektórymi postaciami czuję się wręcz emocjonalnie związany więc jak czytam ich słowa odczuwam potrzebę wklepania kilku słów. Rzadziej udzielam się bo czasem nie ma takiej konieczności ponieważ już ktoś napisał tak, jak ja bym lepiej tego nie ujął.

Mam swoje wzloty, upadki i dziś zaliczyłem kolejny upadek. Delikatne, ale postawienie w pionie. Forum jest dla mnie takim antidotum, "do rany przyłóż".

73

Odp: Rok minął..
Zorija napisał/a:

Kejt, masz może kijki? albo jakiś rower? albo chociaż buty sportowe?
Przebiegnij się, przejedź... ochłoń troszeczkę, dobrze? smile
Bo zaraz nam tu padniesz... z nadmiernych emocji... tongue
I przestań aż tak przejmować się głupotami pt. podział mojego majątku czy mój nowy związek... to tylko forum... nic tu nie musi być ani prawdziwe... ani warte takich nerwów... takich ekscytacji... ani takiej obrony słusznych racji... to wszystko tylko fantazja, świat wirtualny smile wyluzuj Skarbie smile zupełnie niepotrzebnie tak się podniecasz.
Miłego wieczoru, Kejt smile

Niemożliwe Pani się obruszyła, bo ktoś podważył jej nieskazitelność i miał czelność ocenić na forum! wink
Cóż za hipokryzja smile

Jeżeli zechcesz jeszcze raz kogoś obrazić czy oceniać z wyższością przeczytaj sobie SWOJE słowa:
"Przebiegnij się, przejedź... ochłoń troszeczkę, dobrze? smile
Bo zaraz nam tu padniesz... z nadmiernych emocji... tongue
I przestań aż tak przejmować się głupotami pt. podział mojego majątku czy mój nowy związek... to tylko forum... nic tu nie musi być ani prawdziwe... ani warte takich nerwów... takich ekscytacji... ani takiej obrony słusznych racji... to wszystko tylko fantazja, świat wirtualny smile wyluzuj Skarbie smile zupełnie niepotrzebnie tak się podniecasz."

74 Ostatnio edytowany przez dziewan (2015-11-03 20:36:58)

Odp: Rok minął..
bullet napisał/a:
dziewan napisał/a:

Bullet a już się martwiłem, że porzuciłes to forum..

Nie porzuciłem, zaglądam rzadziej (ostatnio). Z niektórymi postaciami czuję się wręcz emocjonalnie związany więc jak czytam ich słowa odczuwam potrzebę wklepania kilku słów. Rzadziej udzielam się bo czasem nie ma takiej konieczności ponieważ już ktoś napisał tak, jak ja bym lepiej tego nie ujął.

Mam swoje wzloty, upadki i dziś zaliczyłem kolejny upadek. Delikatne, ale postawienie w pionie. Forum jest dla mnie takim antidotum, "do rany przyłóż".

Też tu wróciłem bo zbliżają się trudne daty i czymś trzeba zagłuszyć te dni.
Choć czytam od czasu do czasu, tyle że się nie udzielałem, zwalczalem depresje.

75

Odp: Rok minął..
Lexpar napisał/a:

A czytać i pisać to umiałaś od urodzenia ?
Czy zaraz po urodzeniu miałaś jakieś doświadczenie ?
To pomyśl trochę nim napiszesz głupi post.
Bo według mnie jest on nie na miejscu.
Niestety ludzie bładzą.
Lecz najważniejsze jest to aby ze swoich błedów wyciągali stosowne wnioski.
Dodam jeszcze, że ja nie zdradziłem a zdradą się brzydzę.


Mimo wielu błędów, nigdy nie skrzywdziłam żadnej rodziny, nie odebrałam ojca żadnemu dziecku. Popełniałam normalne błędy - z niewiedzy a nie z wyrachowania. Jeśli czytałeś jej wątki, ta kobieta bawiła się i pławiła radością z rozbijania rodziny.
i tak - mam się za lepszą, bo mimo że nie raz moje życie stało na głowie i byłam sama z meeega problemami ( i problemy tej flanelki to naprawdę pikuś w porównaniu z tym czym borykają się ludzie), to nie kupczyłam dupą, nie kradłam, nie wyrządzałam ludziom krzywdy. Na tym polega zasadnicza różnica między takim elementem jak A., a mną.
Ja do wszystkiego doszłam własną pracą (ciężką), tak jak znakomita większość ludzi, ona sięgając do rozporka kolesia, który miał rodzinę.

76 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 20:51:11)

Odp: Rok minął..

Zadziałało się widzę, o to przecież chodziło wink
karuzela się kręci...
a było zwyczajnie napisać - znowu chcę tutaj zaistnieć, źle mi bez Was, zauważcie mnie, hallo tu Anastacjaa lol

77 Ostatnio edytowany przez kejt38 (2015-11-03 21:07:50)

Odp: Rok minął..
Zorija napisał/a:

Kejt, masz może kijki? albo jakiś rower? albo chociaż buty sportowe?
Przebiegnij się, przejedź... ochłoń troszeczkę, dobrze? smile
Bo zaraz nam tu padniesz... z nadmiernych emocji... tongue
I przestań aż tak przejmować się głupotami pt. podział mojego majątku czy mój nowy związek... to tylko forum... nic tu nie musi być ani prawdziwe... ani warte takich nerwów... takich ekscytacji... ani takiej obrony słusznych racji... to wszystko tylko fantazja, świat wirtualny smile wyluzuj Skarbie smile zupełnie niepotrzebnie tak się podniecasz.
Miłego wieczoru, Kejt smile

wow, szybko sie uczysz;)
wpadam tu dla rozgrzewki przed sportem;):)

spojrzalam na ilosc twoich wpisow....jeeeee....jedziesz rowno;), to w temacie: emocje:)

78 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-11-03 21:03:12)

Odp: Rok minął..

Anastacjoo nie bede sie odnosic do tego czy jestes juz zona czy jeszcze kochanka bo nie czuje potrzeby by to jakos klasyfikowac czy oceniac. Postanowilam sie wypowiedziec bo rzucilo mi sie w oczy jedno.. pewna Twoja nieszczerosc, nie wiem na ile podswiadoma i niezamierzona. Gdybys jak twierdzisz naprawde czula ze zamknelas  pewien etap  w zyciu a wraz z nim przestalo byc Ci potrzebne to forum to poprostu bys odeszla. Ty natomiast wystosowalas posta pozegnalnego w ktorym podkreslilas ze temat zostal juz przepracowany, Ty zostalas juz oswiecona i oczyszczona wewnetrznie i mozesz odejsc w spokoju. Jak dla mnie chcialas o tym przekonac nie tyle ludzi na forum bo na co Ci tak naprawde ich opinia w tym temacie potrzebna  tylko SIEBIE SAMA. To Ty tak naprawde nie przebaczylas samej sobie i poczucie winy wciaz w Tobie siedzi o czym swiadczy nie tylko ten zreszta Twoj watek...tak wiec po co ta propaganda pozornego sukcesu?

79

Odp: Rok minął..
feniks35 napisał/a:

tak wiec po co ta propaganda pozornego sukcesu?

jak to po co ?
dla jaj lol

80 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-11-03 21:40:56)

Odp: Rok minął..

Robię "dyg", Bullet, najładniej jak potrafię.
Cieszę się, że wróciłeś na forumowe łono...
U nas, jak widzisz, bez zmian, oprócz tego, że zakładane są wątki rocznicowe. (Chyba se też taki jubileuszowy wątek sieknę w marcu. Mam już nawet pomysł: "Szopka, czyli najlepsze memy użytkowników tego Forum")


Dziewan nie pozwolił mi tutaj pisać i zaapelował o miłosierdzie ;- )))
Faktycznie, mnie, jako "sfrustrowanemu chamowi" (przp. Anastacji), czyli dziecku powichrowanemu zdradą tatusia, który ożenił się z jedną ze swoich Anastacjopodobnych, prawo głosu nie przysługuje. Szkoda, bo jestem przecież owocem (z lekka nadpsutym, ale co tam!) popularyzowanego na Forum programu "Szczęśliwy Rodzic = Szczęśliwe Dziecko" i mogłabym dać wiele cennych wskazówek kochankom rozwalającym małżeństwa i wyzwalającym uciśnionych mężów, bo całe życie miałam okazję napatrzeć się na "gimnastykę", jaką musi odprawiać kochanka przetransponowana na żonę. Bieg Filipidesa i program Ewy Chodakowskiej to mały pikuś ;-)

Żegnam się z tym wątkiem wiadomością, że w szatni naszego Forum są już w sprzedaży"cegiełki" pod budowę pomnika imienia Anastacjii i jej nowatorskich poglądów na rodzinę. Po 4,99 zł (nie za pogląd Anastacjii rzecz jasna, ale za cegiełkę). Można nie pobierać reszty ;-)))

81

Odp: Rok minął..
aurora borealis napisał/a:

Żegnam się z tym wątkiem wiadomością, że w szatni naszego Forum są już w sprzedaży"cegiełki" pod budowę pomnika imienia Anastacjii i jej nowatorskich poglądów na rodzinę. Po 4,99 zł (nie za pogląd Anastacjii rzecz jasna, ale za cegiełkę).

aurorko, ja ciebie uwielbiam smile

82

Odp: Rok minął..
pannapanna napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Anastazja zostań, może komuś będzie potrzebna porada osoby z poziomu kooorwy? smile

Jestem pewna, że w tym mnie jeszcze lepiej wyręczysz wink


nie sądzę, nie mam doświadczenia smile

Oj, jak się niektórzy uwielbiają taplać w błotku...

Anastacjo, Twoje doświadczenia mogłyby służyć innym. Szkoda, jeśli zrezygnujesz z forum.

83

Odp: Rok minął..

Anastacja, ja uzupełnię temat wątku

Rok minął, a na plaży
już nowy tłum się smaży,
i z nowym się Monika
ratownikiem spotyka
smile

84

Odp: Rok minął..

Nie no ludzie na tym forum sa niezawodni. Wiadomo czego sie spodziewac.
Anastacja ci ludzie zyja tylko zdrada, to deteminuje ich zycie. I pomyslec ze czesto maja dzieci, i zamiast im czas poswiecic to wypisuja glupoty na forum.

85

Odp: Rok minął..
kroteczka napisał/a:

Nie no ludzie na tym forum sa niezawodni. Wiadomo czego sie spodziewac.
Anastacja ci ludzie zyja tylko zdrada, to deteminuje ich zycie. I pomyslec ze czesto maja dzieci, i zamiast im czas poswiecic to wypisuja glupoty na forum.

No z tymi dziećmi to pojechałas równo. ..........
Matka polka

86 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 22:20:29)

Odp: Rok minął..
kroteczka napisał/a:

Nie no ludzie na tym forum sa niezawodni. Wiadomo czego sie spodziewac.
Anastacja ci ludzie zyja tylko zdrada, to deteminuje ich zycie. I pomyslec ze czesto maja dzieci, i zamiast im czas poswiecic to wypisuja glupoty na forum.

wiadomo, że niezawodni ...
a ty krota od kiedy taka dobra matka się zrobiłaś wink
ale ok - tak trzymaj smile
koniec z głupotami, koniec z kochankami, tylko mąż, dzieci - Rodzina big_smile i big_smile

edycja: własny mąż krotka tylko i wyłącznie ma się rozumieć

87

Odp: Rok minął..
dziewan napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Nie no ludzie na tym forum sa niezawodni. Wiadomo czego sie spodziewac.
Anastacja ci ludzie zyja tylko zdrada, to deteminuje ich zycie. I pomyslec ze czesto maja dzieci, i zamiast im czas poswiecic to wypisuja glupoty na forum.

No z tymi dziećmi to pojechałas równo. ..........
Matka polka

Ale to jest prawda Dziewan. Rozumiem ludzi ktorzy szukaja tu pomocy, ale tacy ktorzy wchodza tu bluzgac i wyzywac innych. To jest dla mnie nie pojete.

88 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-11-03 22:15:44)

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:

... tylko mąż, dzieci ...

ale czyj mąż smile ?

89 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 22:22:23)

Odp: Rok minął..
bullet napisał/a:
in_ka napisał/a:

... tylko mąż, dzieci ...

ale czyj mąż smile ?

o kurczaczki no właśnie wink
własny oczywiście lol krotkowy ma się rozumieć,
zaraz edytuję, żeby krotka potem na mnie nie zwalała, że to ja jej podpowiedziałam jakby co wink

90

Odp: Rok minął..

Aurora, chciałam Cię o coś zapytać..jeśli nie masz ochoty odpowiadać zrozumiem. Robię to, bo jesteś jedna z moich ulubionych użytkowniczek i ciekawszych postaci w życiu ogólnie  (nieważne, że w tym wypadku przez neta) udało się poznać, tymczasem w pewnych poglądach wydaje się, że fiksujesz się, przez co zrobił się z tego ogromny balast, który dźwigasz, a który jest tak wrażliwy i 'reaktywny', że ma się wrażenie poruszając przy Tobie pewne tematy jakby człowiek przechadzał się po polu minowym.

Odrazu zaznaczę, że nie chce robic w tym wątku kolejnego offtopu -już kiedyś delikatnie poróżniłyśmy się na ten temat wink jednak nie doszłyśmy do konkretnych wniosków, tzn. ja odpuściłam, bo kompletnie się nie zrozumiałyśmy, takie miałam wrażenie.

Tak czy inaczej, chcę tylko krótko odnieść się do tego, na co sama często się powołujesz i tym samym, mam wrażenie, zabarykadowałaś się trochę niczym w kokonie jedynych słusznych poglądów n/t zdrady.
Piszesz, że jesteś dzieckiem, które poznało doświadczenie zdrady ze strony Ojca aż za dobrze, ze wszystkimi tego konsekwencjami emocjonalnymi na kolejne lata..

Ja to akurat rozumiem doskonale, bo sama jestem takim dzieckiem, a konsekwencje też mnie nie ominęły.
Jednak patrzę na ten temat diametralnie inaczej od Ciebie, dlatego, że staram się nie przenosić tamtych emocji, nie projektować ich na każdy inny przypadek.

Zresztą, ja Ojcu rozwód, porzucenie nas emocjonalne jak i związanie się z inna kobietą dawno wybaczyłam. Nie dla niego i nie dlatego, że tak wypada - dla siebie.
Poza tym mój Ojciec to jest mój Ojciec. Anastacja to Anastacja, podobnie krotka czy znajomy, z którym kiedys przez jakiś czas coś mnie łączyło, a który mnie na swoj sposób zdradził.

To sa wszystko różne osoby, których działania nie powinny dotykać mnie tak osobiście bym w każdym zdradzającym widziała Ojca i powoływała się na swoje cierpienie z tamtego czasu.

Poza tym, ja nie jestem juz tamtym dzieckiem, tylko dorosłą kobieta, która rozumie, że Ojciec jest takim samym człowiekiem i tak samo błądzi, szuka szczęścia (czasem kosztem czegoś - SORRY, życie) i tak samo nie urodził się "oświecony", tylko na tamten moment gdy zdradzał nie czuł się szczęśliwy w małżeństwie, nie potrafił inaczej niż wybrać najgłupiej jak się dało, czyli oszukiwac. Bał się o swoj wizerunek i zarazem bał się, że jeśli będzie próbował "załatwić" to uczciwie to Mama się załamie i będzie jeszcze gorzej, etc. etc.
to nie są zero-jedynkowe decyzje i sprawy.

Ja to wiem, a gdybym się uparła trwać w swoim cierpieniu i obwinianiu Ojca to miałabym wszelkie prawo by wojować tutaj z byłymi kochankami ramię w ramię z Wami, tylko nie widze powodu.

Mój Ojciec tak jak Twoj Ojciec, Auroro, żyją sobie od lat ze swoimi "nowymi" partnerkami. To oznacza, żę sa szczęśliwi. Czy wg Ciebie nie mają do tego prawa, bo kiedyś przysięgali coś przed ołtarzem naszym Mamom?
A co z uczuciami, z prawdą? Co jeśli wszystko się zdezaktualizowało w stosunku do czasu, kiedy te śluby brali.. czy w imię przysięgi, "dla dobra dzieci", itp. mieli w tym nieszczęśliwi trwać?

Długo mogłabym pisac, ale nie w tym rzecz.. Moje pytanie do Ciebie jest takie: Kiedy wybaczysz swojemu Ojcu, że nie potrafił byc szczęśliwy za pierwszym razem i dasz mu prawo do błędów?

wink ściskam i nie bierz tego jako atak, wiesz jak Cię lubię

91

Odp: Rok minął..
kroteczka napisał/a:
dziewan napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Nie no ludzie na tym forum sa niezawodni. Wiadomo czego sie spodziewac.
Anastacja ci ludzie zyja tylko zdrada, to deteminuje ich zycie. I pomyslec ze czesto maja dzieci, i zamiast im czas poswiecic to wypisuja glupoty na forum.

No z tymi dziećmi to pojechałas równo. ..........
Matka polka

Ale to jest prawda Dziewan. Rozumiem ludzi ktorzy szukaja tu pomocy, ale tacy ktorzy wchodza tu bluzgac i wyzywac innych. To jest dla mnie nie pojete.

No kurczę,  czasem też trzeba się powyzłośliwiac i zrzucić emocje.
A jednocześnie troche spojrzeć z dystansem na samego siebie.
Tak więc luz

92

Odp: Rok minął..

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...

93

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...


Nie wiem Kochana, pewnie nie. Odniosłam się tylko do tego "palenia czarownic" , bo tak trochę odbieram te ataki na autorkę.

Chciałam tylko powiedzieć, że doświadczenie zdrady nie daje legitymacji ani na bycie kimś lepszym moralnie ani ciągłe 'nabijanie na pal' za to samo po raz n-ty z rzędu.
I mówię to z pozycji osoby, która jak najbardziej mogłaby mieć osobisty stosunek do zdrady.
Tyle.

94 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 22:40:04)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:
in_ka napisał/a:

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...

Nie wiem Kochana, pewnie nie.

to po co Elle, po co ... jak sama masz tak daleko idące wątpliwości.
Tyle.

95

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Elle88 napisał/a:
in_ka napisał/a:

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...

Nie wiem Kochana, pewnie nie.

to po co Elle, po co ... jak sama masz tak daleko idące wątpliwości

Bo tak na ten moment poczułam, że chcę coś n/t powiedzieć.

Wiedziałam, że jest spore prawdopodobieństwo, że sporo osób odbierze mnie poprzez ten wpis "inaczej", ale nie dbam o to. Dbam jedynie o to by być w zgodzie ze sobą, jeśli nikomu tym krzywdy nie robię.

96

Odp: Rok minął..
dziewan napisał/a:
kroteczka napisał/a:
dziewan napisał/a:

No z tymi dziećmi to pojechałas równo. ..........
Matka polka

Ale to jest prawda Dziewan. Rozumiem ludzi ktorzy szukaja tu pomocy, ale tacy ktorzy wchodza tu bluzgac i wyzywac innych. To jest dla mnie nie pojete.

No kurczę,  czasem też trzeba się powyzłośliwiac i zrzucić emocje.
A jednocześnie troche spojrzeć z dystansem na samego siebie.
Tak więc luz

Miedzy czasem a ciagle jest przepasc. Rozumiem osoby takie jak ty ktory chcesz sobie pomoc, zrozumiec lepiej pewne rzeczy. Rozumiem nawet jak kogos poniosa czasem emocje i wyrzuci z siebie nienawisc do zdradzajacych. Ale robienie tego miesiacami w tysiacach postow. To jest nie do pojecia dla mnie. Co ci ludzie robia oprocz siedzenia na forum?

97 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 22:47:57)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Bo tak na ten moment poczułam, że chcę coś n/t powiedzieć.

impuls - działanie ...
a nie lepiej
impuls, zastanowienie, działanie ...
szkoda Elle, że

(...) nie dbam o to (...)

oczywiście moja szkoda sad

98

Odp: Rok minął..

Wsadzę pewnie kij w mrowisko, ale moim zdaniem Anastacja po prostu czuła potrzebę żeby się pożegnać. No i dobrze, trochę przykre jest jak ludzie znikają i nikt nic nie wie. Dzięki nam wszystkim to forum jest wielobarwne, różne charaktery, różne priorytety, zasady, brak zasad itp. Po co tak jechać po tej dziewczynie, dajcie już spokój. Jest jaka jest, ułożyła sobie życie jak ułożyła i doświadczenie każdego jest bardzo cenne. Moim zdaniem Anastacjo zastanów się jeszcze, czy warto rezygnować z tego forum na zawsze.

99

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Bo tak na ten moment poczułam, że chcę coś n/t powiedzieć.

impuls - działanie ...
a nie lepiej
impuls, zastanowienie, działanie ...

Czy to ostatnie też tyczy się wpisów pt. "koor..a" itp. pod adresem autorki?
A może międlenia w tę i we wtę w kółko tego co było pod byle pretekstem?

Oj, Inka.. nie podejrzewałam Ciebie o taka hipokryzję wink

z mojej strony wszystko. Jeśli Aurora uzna za stosowne to się sama wypowie.

100 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 22:57:56)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:
in_ka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Bo tak na ten moment poczułam, że chcę coś n/t powiedzieć.

impuls - działanie ...
a nie lepiej
impuls, zastanowienie, działanie ...

Czy to ostatnie też tyczy się wpisów pt. "koor..a" itp. pod adresem autorki?
A może międlenia w tę i we wtę w kółko tego co było pod byle pretekstem?

Oj, Inka.. nie podejrzewałam Ciebie o taka hipokryzję wink

z mojej strony wszystko. Jeśli Aurora uzna za stosowne to się sama wypowie.

tak Elle wpisów pt. "koor..a" też
tylko nie znam osoby, która tak napisała, dlatego przy niej się nie zatrzymałam
przy Tobie Elle tak - przystanęłam, bo dla mnie na tym Forum jesteś postacią dość istotną
ale może tylko mi się wydawało albo zwyczajnie byłam w mylnym błędzie big_smile i big_smile

edit: mam nadzieję, że aurorka na dobre pożegnała się z tym wątkiem

101

Odp: Rok minął..

Uwielbiam to forum, czasem to jest jak oświecenie, a czasem jak moda na ...kolejny odcinek.
Lubietospanowany

102

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...

Wtrace sie.  A uwazasz Inka ze post Elle byl nie odpowiedni tutaj?  Bo co,  bo nie przylaczyla sie do jakze wyszukanych atakow na autorke i szczerych zyczen wszystkiego najlepszego. ?  Bo pokazala ze pomimo osobistych doswiadczen mozna widziec swiat inaczej niz przez swoje ja. Akurat jeden z lepszych wpisow tutaj.  No ale skoro nie obraza to pewno nie na miejscu. ...

103

Odp: Rok minął..

to ja proponuję toast: "oby nam się" !

104 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-03 23:00:08)

Odp: Rok minął..

Inka, jeśli zmieniłaś zdanie na mój temat o 180st. pod wpływem tego, że nie dołączyłam do grupy "rzucających kamienie" w autorkę wątku, to tylko świadczy o tym, że Twoja sympatia do mnie była uwarunkowana zgodnością sympatii i antypatii względem Forumowiczów.
Istotnie, możliwe że się pomyliłaś wink

Józefina - dokładnie takie wrażenie odniosłam co do "nieodpowiedniości" mojego posta. Troszkę mnie to zaskoczyło, choć nie na tyle by nie wiedzieć, że takie rzeczy się zdarzają wink

105 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:00:54)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Inka, jeśli zmieniłaś zdanie na mój temat o 180st. pod wpływem tego, że nie dołączyłam do grupy "rzucających kamienie" w autorkę wątku, to tylko świadczy o tym, że Twoja sympatia do mnie była uwarunkowana zgodnością sympatii i antypatii względem Forumowiczów.
Istotnie, możliwe że się pomyliłaś wink

Elle, wszystko co potrzebowałam napisać tutaj do Ciebie - to zwyczajnie napisałam.
Tyle.
edit: jest mi obojętne do jakiej czy której grupy siebie zaliczasz i czy w ogóle jakiekolwiek grupy istnieją

106 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-03 23:02:32)

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Inka, jeśli zmieniłaś zdanie na mój temat o 180st. pod wpływem tego, że nie dołączyłam do grupy "rzucających kamienie" w autorkę wątku, to tylko świadczy o tym, że Twoja sympatia do mnie była uwarunkowana zgodnością sympatii i antypatii względem Forumowiczów.
Istotnie, możliwe że się pomyliłaś wink

Elle, wszystko co potrzebowałam napisać tutaj do Ciebie - to zwyczajnie napisałam.
Tyle.

Nie napisałaś niczego konkretnego poza nieudaną próbą pouczenia mnie. Ale dzięki i zostawmy to, bo się robi offtop faktycznie wink

edit: jest mi obojętne do jakiej czy której grupy siebie zaliczasz i czy w ogóle jakiekolwiek grupy istnieją

Nie zaliczam się do ŻADNEJ grupy. Wypowiadam niezależne poglądy smile

107

Odp: Rok minął..

Bardzo wspólczuję zdradzanym i doskonale wiem, jakie to uczucie,
ale te niektóre wypowiedzi są takie czarno-białe, a zycie takie nie jest.

A co jeśli nie romans był pomyłką, nie rozwód i rozpoczęcie życia z kimś innym,
a pomyłką było pierwsze małżeństwo?
Powinno się w nim tkwić mimo poczucia błędu, poczucia, że nikt tak naprawdę nie jest szczęsliwy?

108 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:03:52)

Odp: Rok minął..
Jozefina napisał/a:

Wtrace sie.  A uwazasz Inka ze post Elle byl nie odpowiedni tutaj?

a uważasz, że był?
co ja uważam - napisałam

109

Odp: Rok minął..

Słuchajcie ,no przecież my tu jesteśmy wszyscy jak jedna wielka rodzina.
I jak w każdej rodzinie trafią się czasem czarne owce wink
Tylko moderacja tępi swobodę wypowiedzi, kooo...y też czasami są potrzebne w wyrażaniu ekspresji wypowiedzi.

110 Ostatnio edytowany przez znajda333 (2015-11-03 23:05:41)

Odp: Rok minął..

Elle chyba zły dzień masz, zorza i i innka to fajne dziewczyny ty też ,
ale czasem chyba zła moc cię ogarnia

111 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:09:17)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Nie napisałaś niczego konkretnego poza nieudaną próbą pouczenia mnie.

to jest tylko Elle twoja interpretacja,

wyraźnie zaatakowałaś aurorę i dobrze wiesz dlaczego, bo później to doprecyzowałaś w rozmowie ze mną, nie odkręcaj teraz Elle "kota ogonem"

112 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-11-03 23:09:53)

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Wtrace sie.  A uwazasz Inka ze post Elle byl nie odpowiedni tutaj?

a uważasz, że był?
co ja uważam - napisałam

Inka, chyba za bardzo wczułaś się w role adwokata Aurory. wink

Tymczasem ja daje jej kredyt zaufania i wierze, że nie dość, że sama potrafi za siebie myśleć i się wypowiedzieć, to jeszcze nie weźmie mojego postu osobiście tak jak Ty.

I naprawdę daj już spokój z tym sędziowaniem "odpowiedniości" i zgodności postów z tematem wątku, bo o ile sobie przypominam w wątku kroteczki m.in. moje posty również bywały offtopami, ale dopóki poglądy nam się jako tako pokrywały, to nie wnosiłaś uwag.

Naprawdę nie baw się w moją Mamę czy Rodziców. Jeśli mam ochotę się wypowiedzieć to na tyle mnie 'znasz' , że to zrobię.
I wypluj tego kija, bo się coś sztywna zrobiłaś ostatnio wink

113

Odp: Rok minął..

No dziś wieczór KSW forumowe, będzie krew?

114 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:24:46)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Inka, chyba za bardzo wczułaś się w role adwokata Aurory. wink

Tymczasem ja daje jej kredyt zaufania i wierze, że nie dość, że sama potrafi za siebie myśleć i się wypowiedzieć, to jeszcze nie weźmie mojego postu osobiście tak jak Ty.

I naprawdę daj już spokój z tym sędziowaniem "odpowiedniości" i zgodności postów z tematem wątku, bo o ile sobie przypominam w wątku kroteczki m.in. moje posty również bywały offtopami, ale dopóki poglądy nam się jako tako pokrywały, to nie wnosiłaś uwag.

Naprawdę nie baw się w moją Mamę czy Rodziców. Jeśli mam ochotę się wypowiedzieć to na tyle mnie 'znasz' , że to zrobię.
I wypluj tego kija, bo się coś sztywna zrobiłaś ostatnio wink

aurora adwokata nie potrzebuje a już mnie w tej roli to na bank (taki szwajcarski) nie ( bo kiepski ze mnie adwokat zwyczajnie)
to jest moja rozmowa z Tobą Elle, dziwna to prawda ...
i nie zawsze Elle miałyśmy zbieżne poglądy przypomnę tak dla precyzji wink

znam Cię ... nie Elle, raczej nie znam, tak jak i TY mnie nie znasz

115

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Nie napisałaś niczego konkretnego poza nieudaną próbą pouczenia mnie.

to jest tylko Elle twoja interpretacja,

wyraźnie zaatakowałaś aurorę i dobrze wiesz dlaczego, bo później to doprecyzowałaś w rozmowie ze mną, nie odkręcaj teraz Elle "kota ogonem"

Dobra tam.. Zaatakowałam czy nie, niech to Ona oceni.

Ja kończę tę jałową dyskusję i apeluję jeszcze raz byś darowała sobie tego typu uwagi. Nie jestem Twoją córeczką.

116

Odp: Rok minął..

Elle napisała bardzo mądre słowa.
Nawet rodzice mają prawo do szczęścia.
Drugie, długie związki swiadczą o tym, że powodem odejścia nie była chwilowa fanaberia.
To trudne doswiadczenie dla dziecka, ale dziecko odchodzi z domu i ta sytuacja nie powinna aż tak determinowac
dorosłego zycia, a na pewno nie powinna byc usprawiedliwieniem własnych błędów.

117

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Wtrace sie.  A uwazasz Inka ze post Elle byl nie odpowiedni tutaj?

a uważasz, że był?
co ja uważam - napisałam

Juz napisalam.  Tak uwazam ze jest odpowiedni.  Po pierwsze w zgodzie z tematem albo kierunkiem dyskusji.  Po drugie wyjatkowo  ( w odroznieniu od innych ) wywarzony i kulturalny.  Po trzecie oparty na wlasnych doswiadczeniach i ukazujacy jej punkt widzenia bez uwaga zadnych ocen. 
Wiesz co faktycznie.  Z tych wlasnie powodow byl nie na miejscu.  Powinna ocenic,  rzucic jakas dosadna i moze chamska uwagę i jeszcze moze uzyc kilku wulgaryzmow. Wtedy bylby na miejscu.  Kulturalna wypowiedz sie tu nie nadaje

118 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-11-03 23:26:48)

Odp: Rok minął..
Jozefina napisał/a:
in_ka napisał/a:

a naprawdę Elle uważasz, że to jest to miejsce, ten wątek (odpowiedni) na takie rozmowy,
bo przyznam zadziwiłaś mnie teraz ...

Wtrace sie.  A uwazasz Inka ze post Elle byl nie odpowiedni tutaj?  Bo co,  bo nie przylaczyla sie do jakze wyszukanych atakow na autorke i szczerych zyczen wszystkiego najlepszego. ?  Bo pokazala ze pomimo osobistych doswiadczen mozna widziec swiat inaczej niz przez swoje ja. Akurat jeden z lepszych wpisow tutaj.  No ale skoro nie obraza to pewno nie na miejscu. ...

Zgadzam się.

''Czepiać'' się Anastacji - ok, braaaawo. ''Czepiać'' się Aurory - beee, fuuj, offtop, nie ten temat, nieodpowiednie miejsce.
Zastanówcie się nad sobą, serio. Dziewczyna przyszła, napisała od serca jakieś tam swoje przemyślenia, nikomu tym krzywdy nie robi - ale zawsze musi ktoś przyleźć i dogryźć, wyzwać, dokopać. I to ma być te Wasze ''pomaganie''? Śmiech na sali.

KAŻDY ma tutaj swoich ulubionych użytkowników, jakieś tam preferencje. Ale chyba odrobinę obiektywizmu można zachować, takie minimum?

Jeszcze raz brawo dla Elle za mądry post.

119 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:26:39)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Nie jestem Twoją córeczką.

wiem, mam syna big_smile i big_smile

120 Ostatnio edytowany przez vinnga (2015-11-04 09:30:26)

Odp: Rok minął..

Zbędna wycieczka osobista. Mod. Vinnga

P.S.  jeśli dodaje się post, którego jedynym celem jest sprowokowanie rozmówcy to faktycznie można spodziewać się, że "zaraz w tym wątku będzie moderacja".

121

Odp: Rok minął..

No elle bo będzie przez TKO
Przywalmy indianom.
A zdrada to zdrada a reszta to kreacja.

122 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:34:58)

Odp: Rok minął..
Cynicznahipo napisał/a:

A za insynuacje podziękuję.

to nie są Cyniczna insynuacje
to są obserwacje,
ewentualnie - doświadczenia własne dodam

123

Odp: Rok minął..

Odpuśćcie dziewczynie. Inka reaguje jak pies pawlowa: Anastacjaa- atak i piana, Aurora - sędzia, kaznodzieja i adwokat w jednym wink Nieistotne, że przeczytała mój post kompletnie nie rozumiejąc ani przekazu ani sedna, ani nawet tego, że mam z Aurora identyczne przeżycia, więc jak mogłabym ją za to atakować?

Powiem Wam za to coś lepszego..Inka kiedyś gdzieś pisała, że jest -uwaga - psychologiem (lub kimś blisko) big_smile Z takimi poglądami i 0-1 podejściem do tematu zdrady. Dacie wiarę? smile

124 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:39:31)

Odp: Rok minął..
Elle88 napisał/a:

Powiem Wam za to coś lepszego..Inka kiedyś gdzieś pisała, że jest -uwaga - psychologiem (lub kimś blisko) big_smile Z takimi poglądami i 0-1 podejściem do tematu zdrady. Dacie wiarę? smile

uuuu Elle zaczynają się ataki personalne, no proszę ...
już nie kij (za mało) idziemy dalej, ciekawie Elle
aż tak poczułaś się zagrożona ? urażona ? niepewna ?

125

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A za insynuacje podziękuję.

to nie są Cyniczna insynuacje
to są obserwacje,
ewentualnie - doświadczenia własne dodam

Nie wnikam, Twoje obserwacje, Twoje wnioski i Twoja sprawa.

126

Odp: Rok minął..

No i mocny sierpowy, sędzia liczy ... Ach chyba jeszcze chce walczyć , czy da radę ? Szanowani państwo dalszą relacja w dniu jutrzejszym, no chyba, że wszyscy jesteście z Toronto.

127

Odp: Rok minął..
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wnikam, Twoje obserwacje, Twoje wnioski i Twoja sprawa.

Cyniczna przypomnę, to właśnie ty wtrąciłaś się w wątek, gdzie prowadziłam bardzo emocjonalna rozmowę i co było dalej ja wiem i moderacja wie i ty też wiesz wink

128

Odp: Rok minął..
in_ka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wnikam, Twoje obserwacje, Twoje wnioski i Twoja sprawa.

Cyniczna przypomnę, to właśnie ty wtrąciłaś się w wątek, gdzie prowadziłam bardzo emocjonalna rozmowę i co było dalej ja wiem i moderacja wie i ty też wiesz wink

In_ka, no i co z tego? Będziesz do końca życia to wspominać?
Dopóki nie łamię regulaminu i nie obrażam nikogo, to MAM PRAWO się wypowiedzieć.
Mam zamilknąć na wieki i omijać szerokim łukiem wątki, w których się wypowiadasz, bo kiedyś coś tam? No proszę Cię.
Przecież to śmieszne.
Sama zaczepiasz (tak jak wyżej tą wypowiedzią o moderacji), a potem masz pretensje.

129

Odp: Rok minął..

Dobra.  Pora isc z tej piaskownicy.  Tylko sie lopatkami nie pobijcie.

130 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-11-03 23:48:05)

Odp: Rok minął..
Cynicznahipo napisał/a:
in_ka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wnikam, Twoje obserwacje, Twoje wnioski i Twoja sprawa.

Cyniczna przypomnę, to właśnie ty wtrąciłaś się w wątek, gdzie prowadziłam bardzo emocjonalna rozmowę i co było dalej ja wiem i moderacja wie i ty też wiesz wink

In_ka, no i co z tego? Będziesz do końca życia to wspominać?
Dopóki nie łamię regulaminu i nie obrażam nikogo, to MAM PRAWO się wypowiedzieć.
Mam zamilknąć na wieki i omijać szerokim łukiem wątki, w których się wypowiadasz, bo kiedyś coś tam? No proszę Cię.
Przecież to śmieszne.
Sama zaczepiasz (tak jak wyżej tą wypowiedzią o moderacji), a potem masz pretensje.

ja tego prawa Tobie Cyniczna nie ujmuję, ja tylko dopowiadam dlaczego właśnie tak a nie inaczej
albo skąd się wzięły te doświadczenia własne wink
i jakie pretensje Cyniczna do Ciebie, gdzie?
tylko komentarz

Posty [ 66 do 130 z 355 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026