Zwykly- wiec nasz autor( mniejsza, czy prawdziwy), dostal nauczke...a wiesz jaka??
Zeby " odegrac sie na kobietach"
Prawdopodobnie drugiej podobnej nie trafi- bo to rzadkosc, wiec odegra sie na jakiejs bogu ducha winnej...
Podobne tematy
No dobrze to o co w takim wypadku chodziło Ci MyNombress
To chodzi o Nią czy nie. Chyba, że coś źle zrozumiałam.
Tu nie ma nic do rozumienia. Po prostu dałem się nabrać ![]()
68 2015-10-27 13:41:38 Ostatnio edytowany przez bizomi (2015-10-27 13:45:22)
Ja Ci powiem jedno. Zapomnij o Niej. Jedyną rzeczą, którą możesz zrobić wiesz jak prosta jest ? Zacznij działać, dbać o siebie, chodź na siłownię itd jedyną rzeczą, którą możesz pokazać, że niech zobaczy co straciła i ta sytuacja niech będzie Tobie lekcją, że warto uwierzyć w siebie i swoje możliwości. ![]()
Niema sensu się przejmować pustymi Pannami. Serio, jest tyle Kobiet nawet piękniejszych, które mają coś w głowie, a nie przejmowanie się tą jedną konkretną lalą..
Ja miałem gorszą sytuację i mimo, że to boli to jednak trzeba się za siebie wziąć i zapomnieć, pokazać, że bez niej żyjesz jeszcze lepiej niż z nią.
Wiem, że Cie pewnie boli, ale czas zaleczy rany. ![]()
Moją też kiedyś zwyzwali i uniosłem się honorem i ruszyłem na gościa. Gość padł, ale nie spodziewałem się, że wylecą jego koledzy i mnie zleją tak, że wyląduję na tydzień w szpitalu. Oczywiście moja mi pomagła ale i zrugała za to że w ogóle zaregowałem. Od tej chwili nie reaguję tylko omijam, mimo że w środku się gotuje. Nigdy nie wiadamo, czy nie trafisz na jakiegoś psychola, który wsadzi ci nóz pod żebra. Poza tym, jak to mówią "gówna nie ruszaj, bo jeszcze będzie śmierdzieć".
Witam moi drodzy. Ostatnio przydarzyła mi się pewna historia, którą chciałbym się z wami podzielić. Otóż na studiach miałem pewną piekną koleżanke. Byłem zakochany, chciałem aby została w przyszlości moją sympatią. Celowo siadałem na wykładach obok niej, albo pożyczałem zeszyty, które nie były mi wcale potrzebne. Ona też zwróciła na mnie uwage. Niestety była tak piękna, że nie tylko ja miałem wobec niej pewne zamiary...Był taki "kolega" z roku, którego imienia nie wymówie, bo aż mnie skręca na samą mysl o nim! Nie mógł znieść, że ona jest tak blisko mnie, był chorobliwie zazdrosny o nią. Jednak to ja byłem blizej niej, to ja siedziałem z nią w ławce i to ze mną wspólnie uczyła sie do egzaminów. Między mną a tym gościem iskrzyło, a spotykaliśmy sie często, bo byliśmy razem na roku. Tymczasem ja i Marta (tak miała na imie moja miłość) byliśmy coraz bliżej siebie, razem spacerowaliśmy , przytulaliśmy się i było wszystko pięknie, ale do czasu... Kiedy jak zwykle odprowadzałem ją na przystanek po zajęciach zobaczyłem tego gościa, który idzie naprzeciwko nas. Droga była wąska, nie wiem czy celowo , czy przypadkowo , potrącił mnie ramieniem i jeszcze rzucił tekstem "uważaj kurduplu jak chodzisz! ". Jako, ze moja luba patrzyła, nie mogłem zignorować tej obelgi i coś mu odpowiedziałem. Wtedy on potraktowal to jak pretekst, podszedł blisko mnie i napluł mi na głowe (gośc miał 195cm wzrostu , a ja mierze tylko 168cm). Wywiązała sie szamotanina. Niestety bardzo szybko okazało sie, ze nie mam z nim najmniejszych szans i z trybu "wygraj" szybko przestawiłem sie na tryb "przetrwaj". Bolała mnie mysl, ze przy mojej dziewczynie zostałem tak upokorzony. Krew leciała mi z nosa, byłem bez jednego buta i ze sciągniętymi spodniami z dupy. Kiedy tak leżałem we krwi i płakalem, ona podeszła do mnie, dała mi chusteczki i powiedziała mi tylko, żebym sie wytarł...Nastepnego dnia udawała, że mnie nie zna, była jakas taka chłodna. Kiedy próbowałem natarczywie sie dowiedzieć od niej o co chodzi, w końcu odparła zdenrwowana "Słuchaj, facet powienien umieć obronić swoja kobiete, a nie płakać jak dziecko! A co gdyby to mnie zaczął bić? A co gdyby to mnie ktoś zaczepił? Też bys usiadł i płakał!?" Po tych słowach az zaparło mi dech w piersiach, wprost nie mogłem w to uwierzyć! A co gorsza, coraz częsciej widze na korytarzu moją ukochaną zerkającą zalotnie na tego kolesia! Jak oni będą razem, to ja chyba skończe ze sobą...Nie moge spać, nie moge jeść, uczyć sie, cały czas myśle o tym co się stało! Jakieś wskazówki? Wyjechać za granice? Zapisać sie na boks? Błagam podpowiedzcie!
Daj spokoj chlopie.
Najlepiej skup sie na czyms naprawde istotnym.
Myslisz ze warto tracic zdrowie dla jakiejs dziewuchy?
Nie warto.
Predzej czy pozniej cie zostawi, a tobie pozostanie tylko niesmak.
Jak jej ten osilek pare razy obije morde to zachce jej sie powrotu i zreflektuje sie kogo zostawila, a z kim sie zwiazala.
Ale to juz bedzie jej problem.
Wlasnie wtedy udowodnisz swoj honor jak pokazesz jej drzwi.
Tamten i tak stoi na wygranej pozycji bo bedzie dostawal po dziesiec "ostatnich szans" na zmiane, a inni, bardziej ulozeni beda stanowic dla niej tylko odskocznie.
Swiata nie zmienisz.
Myślę że rozwiązanie wyśrodkowujące będzie odpowiednie. Na pewno nie powinieneś był reagować na zaczepkę. Gorzej byłoby gdyby facet od razu rzucił się do ataku. Również poczucie braku bezpieczeństwa jest nieprzyjemne. Niezależnie od unikania takich sytuacji powinieneś facetowi pokazać gdzie raki zimują w sposób podstępny jaki opisałem, bo on zrobić coś czego nie wolno robić. Zrób to tak, żeby ciebie nie rozpoznał, pończocha na twarzy. Upozorujesz napad rabunkowy. Niezależnie od tego noś przy sobie gaz pieprzowy pałkę z wysokim napięciem i podobne rzeczy. Niestety niewiele jest takich środków dostępnych. Gdybyśmy natomiast żyli w warunkach stałego zagrożenia to życie byłoby masakrą, bo trzeba byłoby być komandosem a i tak to by nie pomogło bo ktoś byłby lepszy od nas i szybko skończylibyśmy zmasakrowani. Na drugi raz nie reaguj na takie zaczepki. Obrona tylko w razie konieczności.
Moją też kiedyś zwyzwali i uniosłem się honorem i ruszyłem na gościa. Gość padł, ale nie spodziewałem się, że wylecą jego koledzy i mnie zleją tak, że wyląduję na tydzień w szpitalu. Oczywiście moja mi pomagła ale i zrugała za to że w ogóle zaregowałem. Od tej chwili nie reaguję tylko omijam, mimo że w środku się gotuje. Nigdy nie wiadamo, czy nie trafisz na jakiegoś psychola, który wsadzi ci nóz pod żebra. Poza tym, jak to mówią "gówna nie ruszaj, bo jeszcze będzie śmierdzieć".
Podpisuję się pod tym ręcyma i nogyma.
Ludzie szukający zaczepki i prowokujący bójki nie są zdrowi psychicznie, a takich należy omijać bardzo szerokim łukiem, pomimo wewnętrznej wściekłości.
U mnie poczucie bezpieczeństwa też nie wiąże się z siłą mięśni. Mój facet ma tylko lekko zarysowane mięśnie, nie wielkie, ale mnie się to podoba. Mimo tego pozory mylą i ma sporą siłę. Nie zmienia to faktu, że nie używał jej. gdy byłam obok i nie prowokuje sytuacji, woli na zaczepki też nie odpowiadać. Dla mnie to jest ok i nawet najsilniejszy facet nie pokona każdego faceta. Są niebezpieczne sytuacje w życiu, ale żaden facet nie da gwarancji, że pokona każdego. Liczy się poczucie bezpieczeństwa psychiczne. To jest najważniejsze moim zdaniem. Nie warto bić się o dziewczynę z dużo większym facetem. Dziewczyna, która nie byłaby pusta i której by na Tobie zależało nie chciałaby wręcz, byście się bili.Nie musiałbyś jej nic udowadniać. No i pusta jest też dlatego, że gdybyś jej się podobał, to podobałbyś się nadal i po przegranej, bo naprawdę jak nam zależy, to to nie ma znaczenia i nie ma facetów niepokonanych jak pisałam. No i nie zainteresowałaby się wtedy tym facetem, bo nie oszukujmy się mądra dziewczyna nie chce faceta, który zaczepia mniejszego od siebie i bije go do krwi. To jest kompletny brak klasy z jego strony. Takiej dziewczynie nie masz co nic udowadniać, nie warto.
74 2015-10-27 18:29:29 Ostatnio edytowany przez czarna lilia (2015-10-27 18:34:41)
Witam moi drodzy. Ostatnio przydarzyła mi się pewna historia, którą chciałbym się z wami podzielić. Otóż na studiach miałem pewną piekną koleżanke. Byłem zakochany, chciałem aby została w przyszlości moją sympatią. Celowo siadałem na wykładach obok niej, albo pożyczałem zeszyty, które nie były mi wcale potrzebne. Ona też zwróciła na mnie uwage. Niestety była tak piękna, że nie tylko ja miałem wobec niej pewne zamiary...Był taki "kolega" z roku, którego imienia nie wymówie, bo aż mnie skręca na samą mysl o nim! Nie mógł znieść, że ona jest tak blisko mnie, był chorobliwie zazdrosny o nią. Jednak to ja byłem blizej niej, to ja siedziałem z nią w ławce i to ze mną wspólnie uczyła sie do egzaminów. Między mną a tym gościem iskrzyło, a spotykaliśmy sie często, bo byliśmy razem na roku. Tymczasem ja i Marta (tak miała na imie moja miłość) byliśmy coraz bliżej siebie, razem spacerowaliśmy , przytulaliśmy się i było wszystko pięknie, ale do czasu... Kiedy jak zwykle odprowadzałem ją na przystanek po zajęciach zobaczyłem tego gościa, który idzie naprzeciwko nas. Droga była wąska, nie wiem czy celowo , czy przypadkowo , potrącił mnie ramieniem i jeszcze rzucił tekstem "uważaj kurduplu jak chodzisz! ". Jako, ze moja luba patrzyła, nie mogłem zignorować tej obelgi i coś mu odpowiedziałem. Wtedy on potraktowal to jak pretekst, podszedł blisko mnie i napluł mi na głowe (gośc miał 195cm wzrostu , a ja mierze tylko 168cm). Wywiązała sie szamotanina. Niestety bardzo szybko okazało sie, ze nie mam z nim najmniejszych szans i z trybu "wygraj" szybko przestawiłem sie na tryb "przetrwaj". Bolała mnie mysl, ze przy mojej dziewczynie zostałem tak upokorzony. Krew leciała mi z nosa, byłem bez jednego buta i ze sciągniętymi spodniami z dupy. Kiedy tak leżałem we krwi i płakalem, ona podeszła do mnie, dała mi chusteczki i powiedziała mi tylko, żebym sie wytarł...Nastepnego dnia udawała, że mnie nie zna, była jakas taka chłodna. Kiedy próbowałem natarczywie sie dowiedzieć od niej o co chodzi, w końcu odparła zdenrwowana "Słuchaj, facet powienien umieć obronić swoja kobiete, a nie płakać jak dziecko! A co gdyby to mnie zaczął bić? A co gdyby to mnie ktoś zaczepił? Też bys usiadł i płakał!?" Po tych słowach az zaparło mi dech w piersiach, wprost nie mogłem w to uwierzyć! A co gorsza, coraz częsciej widze na korytarzu moją ukochaną zerkającą zalotnie na tego kolesia! Jak oni będą razem, to ja chyba skończe ze sobą...Nie moge spać, nie moge jeść, uczyć sie, cały czas myśle o tym co się stało! Jakieś wskazówki? Wyjechać za granice? Zapisać sie na boks? Błagam podpowiedzcie!
Nie pisze tego zeby Cie obrazic ale jesli masz wiecej niz 14 lat to powinienes pomyslec nad wizyta u psychologa. Historia jak z podstawowki doslownie i Twoja reakcja i jej zreszta tez, przypomina mi smarkate "milosci "z 2-3 klasy .
Teraz jak by sie o mnie jacys mezczyzni pobili (jak kazda dorosla kobieta) nie chcialabym wiecej miec do czynienia z zadnym z nich.
To jak sie zachowaliscie( obydwaj) nie ma chyba bardziej skutecznego sposobu zeby okazać brak szacunku do tej dziewczyny , brak inteligencji ,kultury osobistej i zarazem calkowity brak umiejetnosci zycia w spoleczenstwie.
Co to mialo byc malpie gody ?
75 2015-10-28 16:43:30 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-28 16:45:24)
Moją też kiedyś zwyzwali i uniosłem się honorem i ruszyłem na gościa. Gość padł, ale nie spodziewałem się, że wylecą jego koledzy i mnie zleją tak, że wyląduję na tydzień w szpitalu. Oczywiście moja mi pomagła ale i zrugała za to że w ogóle zaregowałem. Od tej chwili nie reaguję tylko omijam, mimo że w środku się gotuje. Nigdy nie wiadamo, czy nie trafisz na jakiegoś psychola, który wsadzi ci nóz pod żebra. Poza tym, jak to mówią "gówna nie ruszaj, bo jeszcze będzie śmierdzieć".
Widzisz tylko wytlumacz to mlodej nie do rozwinietej gowniarze(sorry ze tak powiem), ktora mysli ze facet ktory nie napierdala kazdego co cos tam burknie na nia jest miekka cipa. Popieram to co napisales nie warto bardzo czesto z kims takim sie wogole przejmowac, jak mialem do czynienia z takimi wielkimi wojownikami oni sa silni ale tylko w grupie, sprobuj ich wpierdolic jak beda np. we dwoch zobaczysz jak tylko cie zobacza wlacza turbo i zaczna uciekac...
Martainn napisał/a:Moją też kiedyś zwyzwali i uniosłem się honorem i ruszyłem na gościa. Gość padł, ale nie spodziewałem się, że wylecą jego koledzy i mnie zleją tak, że wyląduję na tydzień w szpitalu. Oczywiście moja mi pomagła ale i zrugała za to że w ogóle zaregowałem. Od tej chwili nie reaguję tylko omijam, mimo że w środku się gotuje. Nigdy nie wiadamo, czy nie trafisz na jakiegoś psychola, który wsadzi ci nóz pod żebra. Poza tym, jak to mówią "gówna nie ruszaj, bo jeszcze będzie śmierdzieć".
Widzisz tylko wytlumacz to mlodej nie do rozwinietej gowniarze(sorry ze tak powiem), ktora mysli ze facet ktory nie napierdala kazdego co cos tam burknie na nia jest miekka cipa. Popieram to co napisales nie warto bardzo czesto z kims takim sie wogole przejmowac, jak mialem do czynienia z takimi wielkimi wojownikami oni sa silni ale tylko w grupie, sprobuj ich wpierdolic jak beda np. we dwoch zobaczysz jak tylko cie zobacza wlacza turbo i zaczna uciekac...
Za to autor 100% dojrzałości. Błagam tak trudno zauważyć, że nie bez powodu wybrał taką dziewczynę?
Autorze.
Ja Ci powiem tylko jedno:
Nie wygrywa ten co jest wyższy, silniejszy, ale ten który jest sprytniejszy.
Od zawsze technika była lepsza od siły.
Nie to, że masz iść i trenować aby mu dowalić. Trenuj dla siebie.
Polecam muay thai, muay boran (choć jest mało szkół gdzie uczą muay boran), a co do samoobrony to polecam Krav mage. Lub inną sztukę walki.
ps. Jakbym był w tamtym miejscu gdzie Ty, to typ dostał by taki oklep, po prostu nienawidzę jak ktoś, zaczepia mniejszych i słabszych.
Autorze.
Ja Ci powiem tylko jedno:
Nie wygrywa ten co jest wyższy, silniejszy, ale ten który jest sprytniejszy.
Od zawsze technika była lepsza od siły.
Nie to, że masz iść i trenować aby mu dowalić. Trenuj dla siebie.
Polecam muay thai, muay boran (choć jest mało szkół gdzie uczą muay boran), a co do samoobrony to polecam Krav mage. Lub inną sztukę walki.ps. Jakbym był w tamtym miejscu gdzie Ty, to typ dostał by taki oklep, po prostu nienawidzę jak ktoś, zaczepia mniejszych i słabszych.
przypominają mi się słowa ojca od kolegi który jest własnie niepozorny a nie raz pokazał na co go stać "większy lepiej upada"
79 2015-10-28 19:15:24 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-10-28 19:17:50)
Gdy widzę lejących się facetów, to myślę jedynie "co za kretyni". Daruj sobie wszelkie rewanże i bądź mądrzejszy. Po drugie, obiektywnie rzecz biorąc Twoje szanse są praktycznie zerowe. Bez urazy, ale musisz być naprawdę chudziutki, bo ja mierzę 10 cm mniej od Ciebie, wagę też mam o kilka kilo niższą i jestem raczej szczupła. Tym bardziej nie słuchaj tych "genialnych" rad typu "weź gaz pieprzowy i go nożem". Zakładam, że bez problemu by Cię po sylwetce poznał i gdyby to zgłosił na policję, to dopiero miałbyś rozrywkę. ![]()
Ponadto, nie wierzę, że Ty jeszcze chcesz o nią walczyć. Według mnie bardzo dobrze się stało. Ta dziewczyna prędzej czy później i tak by się zawinęła. Wcale bym się nie zdziwła, gdyby jej już od dłuższego czasu coś "nie pasowało" i ta bójka była tylko pretekstem. Może łatwiej jej było zwalić "winę" na Ciebie niż przyznać się, że to nie to. Byłabym w stanie zrozumieć, gdyby Cię odprawiła za to, że się dałeś sprowokować i stwierdziła, że "jeden głupszy od drugiego".
Aha, ubiegając jakieś sugestie, że tak piszę, bo nie byłam w takiej sytuacji... owszem, miałam do czynienia z tego typu wydarzeniem.
W gimnazjum moja koleżanka kręciła się z takim kolegą z naszej klasy. On coś tam nagadał niemiłego swojej byłej dziewczynie, ona znalazła sobie chłopaka takiego typowego koksika i się poskarżyła. Szliśmy sobie w trójkę (ja, koleżanka i ten chłopak) wieczorem i spotykaliśmy jego byłą z nowym chłopakiem. Ten kolega też był raczej niski i chudziutki, a tamten wręcz przeciwnie. Koleś rzucił się na naszego kolegę, najpierw go zwyzywał, potem rozwalił nos, wywrócił, skopał i sobie poszedł. Kolega był cały we krwi i wiesz co? Pomogłyśmy mu na tyle, na ile to było możliwe w tej sytuacji i miejscu. Żadna z nas nie stwierdziła, że ten kolega był frajerem i się nie obronił - wiadomo było, że jest dużo słabszy od tego kolesia i najnormalniej w świecie nie miał z nim szans. Co więcej, wiedziałyśmy, że temu koledze jest głupio i nikomu nie powiedziałyśmy o tej sytuacji. Dla nas kretynem był ten koleś. Jego dziewczyna natomiast pękała z dumy. No cóż, najwyraźniej lubi takich maczo, a sama w głowie nic nie ma. Najwyraźniej ta Twoja znajoma to jest "z tych" kobiet. Nie ma czego żałować. Jeszcze do tej koleżanki i kolegi z klasy - gdy doszło do tej sytuacji, to byli na etapie kręcenia ze sobą. Później ze sobą chodzili, jak widać koleżance to w niczym nie przeszkadzało. No, a muszę przyznać, że była bardzo ładna i połowa szkoły za nią latała.
EasyRider88 napisał/a:Autorze.
Ja Ci powiem tylko jedno:
Nie wygrywa ten co jest wyższy, silniejszy, ale ten który jest sprytniejszy.
Od zawsze technika była lepsza od siły.
Nie to, że masz iść i trenować aby mu dowalić. Trenuj dla siebie.
Polecam muay thai, muay boran (choć jest mało szkół gdzie uczą muay boran), a co do samoobrony to polecam Krav mage. Lub inną sztukę walki.ps. Jakbym był w tamtym miejscu gdzie Ty, to typ dostał by taki oklep, po prostu nienawidzę jak ktoś, zaczepia mniejszych i słabszych.
przypominają mi się słowa ojca od kolegi który jest własnie niepozorny a nie raz pokazał na co go stać "większy lepiej upada"
A no właśnie, nie raz takie koksiki, co myślą że są napakowani, to poradzą sobie ze wszystkimi. Dopóki nie spotkają, kogoś kto nie trenuje jakichś sztuk walki, i nie chodzi że silniejszego. Ale właśnie sprytniejszego. Siny nie zawsze oznacza lepszy. Co mu da siła kiedy, ten drugi jest niewyobrażalnie szybszy, skontruje cios, i tyle po koksiku. Do nokautów, bardzo dobrze sprawdza się muay thai, bo używa się tam łokci i kolan. Czyli najtwardszych kości.
Wiadomo, ze przemoc nigdy nie będzie rozwiązaniem. Sam staram się jej unikać, ale kiedy ktoś mnie atakuje, lub zagrożona jest moja rodzina, ktoś bije słabszego. To stanę w obronie. Czasem nie ma, możliwości innej niż się bronić.
Gdy widzę lejących się facetów, to myślę jedynie "co za kretyni". Daruj sobie wszelkie rewanże i bądź mądrzejszy. Po drugie, obiektywnie rzecz biorąc Twoje szanse są praktycznie zerowe. Bez urazy, ale musisz być naprawdę chudziutki, bo ja mierzę 10 cm mniej od Ciebie, wagę też mam o kilka kilo niższą i jestem raczej szczupła. Tym bardziej nie słuchaj tych "genialnych" rad typu "weź gaz pieprzowy i go nożem". Zakładam, że bez problemu by Cię po sylwetce poznał i gdyby to zgłosił na policję, to dopiero miałbyś rozrywkę.
Ponadto, nie wierzę, że Ty jeszcze chcesz o nią walczyć. Według mnie bardzo dobrze się stało. Ta dziewczyna prędzej czy później i tak by się zawinęła. Wcale bym się nie zdziwła, gdyby jej już od dłuższego czasu coś "nie pasowało" i ta bójka była tylko pretekstem. Może łatwiej jej było zwalić "winę" na Ciebie niż przyznać się, że to nie to. Byłabym w stanie zrozumieć, gdyby Cię odprawiła za to, że się dałeś sprowokować i stwierdziła, że "jeden głupszy od drugiego".
Aha, ubiegając jakieś sugestie, że tak piszę, bo nie byłam w takiej sytuacji... owszem, miałam do czynienia z tego typu wydarzeniem.
W gimnazjum moja koleżanka kręciła się z takim kolegą z naszej klasy. On coś tam nagadał niemiłego swojej byłej dziewczynie, ona znalazła sobie chłopaka takiego typowego koksika i się poskarżyła. Szliśmy sobie w trójkę (ja, koleżanka i ten chłopak) wieczorem i spotykaliśmy jego byłą z nowym chłopakiem. Ten kolega też był raczej niski i chudziutki, a tamten wręcz przeciwnie. Koleś rzucił się na naszego kolegę, najpierw go zwyzywał, potem rozwalił nos, wywrócił, skopał i sobie poszedł. Kolega był cały we krwi i wiesz co? Pomogłyśmy mu na tyle, na ile to było możliwe w tej sytuacji i miejscu. Żadna z nas nie stwierdziła, że ten kolega był frajerem i się nie obronił - wiadomo było, że jest dużo słabszy od tego kolesia i najnormalniej w świecie nie miał z nim szans. Co więcej, wiedziałyśmy, że temu koledze jest głupio i nikomu nie powiedziałyśmy o tej sytuacji. Dla nas kretynem był ten koleś. Jego dziewczyna natomiast pękała z dumy. No cóż, najwyraźniej lubi takich maczo, a sama w głowie nic nie ma. Najwyraźniej ta Twoja znajoma to jest "z tych" kobiet. Nie ma czego żałować. Jeszcze do tej koleżanki i kolegi z klasy - gdy doszło do tej sytuacji, to byli na etapie kręcenia ze sobą. Później ze sobą chodzili, jak widać koleżance to w niczym nie przeszkadzało. No, a muszę przyznać, że była bardzo ładna i połowa szkoły za nią latała.
Zgadzam się. Zaczepianie słabszego, dużo mniejszego i bicie do krwi to wręcz coś z psychiką jest coś nie tak. Mnie też to nigdy nie imponowało. A facet niezależnie czy silny czy nie mógł mi się spodobać, bo jak pisałam i tak nikt nigdy nie obroni przed wszystkimi, a inne cechy są dla mnie ważniejsze. Dlatego zdecydowanie cieszę się, że mój facet nikogo nie zaczepia, a biłby się, ale gdy musi. Właśnie wtedy czuje się bezpieczna, bo jak pisaliście dopiero niebezpiecznie i źle czułabym się, gdyby zaczepiał innych. A jak się nie zaczepia to takie zagrożenia często nie są, na szczęście jakaś cywilizacja teraz jest - to akurat zaleta.
82 2015-10-29 09:23:27 Ostatnio edytowany przez marios34 (2015-10-29 09:26:49)
człowieku dziewczyna wybrała silniejszego nie ma co się dziwić, taka niestety jest gówniana prawda że kobiety wybierają samca alfa który zapewni jej bezpieczeństwo, z którym będzie czuła się pewnie bo w każdej chwili ja obroni poza tym daje jej te emocje których ty jej nie dałeś taka prawda. Kobiety nie potrzebują miłych, kochanych misiaczków bo na dłuższą metę nie daje to rezultatu i staje się nudne a co za tym idzie dochodzi negatywnych sytuacji. Kobiety potrzebują wszystkich emocji i proste że będą z draniem niż z cudownym romantykiem itd i przestańcie dziewczyny gadać że jest inaczej. Jedyne co możesz zrobić to przestań się mazgaić i zacznij trenować na siłce i sztuki walki ale nie żeby się odegrać tylko dla siebie, lasek jest multum a ty uczepiłeś się jednej która nie była twoja i dobrze o tym wiesz choć nie chcesz do tego się przyznać. Wrzuć na luz i zacznij nowy rozdział
Pozdro mordo
Tobie łatwo mówić, bo pewnie sam jesteś napakowanym gorylem, który bije słabszych! Ja mam 168cm i 55kg wagi, cięzko byłoby mi obronić moją kobietę nawet przed gimnazjalistą...
O, troll z poczuciem humoru...
84 2015-10-29 10:57:38 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-29 10:59:36)
i przestańcie dziewczyny gadać że jest inaczej.
To niech poniektórzy (jak Ty) zaczną patrzeć na wybory całej populacji kobiet, a nie tylko tych, które Im się podobają z wyglądu nie patrząc tak naprawdę na zachowanie czy charakter. To chyba nie mój problem, że niektórzy Panowie zatrzymali się w ewolucji (myśląc głównie dolną partią ciała) i patrzą tylko na wygląd i na tej podstawie dopisują cechy kobiety - tzw. wyidealizowanie. A później jak wytworzona przez Nich bańka pryśnie WSZYSTKO zwalają na kobietę "Ona taka nie była!". Więc mniej hipokryzji, chyba że próbujecie zwalić podejmowanie decyzji o powstaniu związku tylko na kobietę, tym samym sugerując że facet nie jest istotą rozumną.
Na podstawie jakich kryteriów wybieracie tak będziecie mieli.
Ogarnijcie się... ![]()
marios34 napisał/a:i przestańcie dziewczyny gadać że jest inaczej.
To niech poniektórzy (jak Ty) zaczną patrzeć na wybory całej populacji kobiet, a nie tylko tych, które Im się podobają z wyglądu nie patrząc tak naprawdę na zachowanie czy charakter. To chyba nie mój problem, że niektórzy Panowie zatrzymali się w ewolucji (myśląc głównie dolną partią ciała) i patrzą tylko na wygląd i na tej podstawie dopisują cechy kobiety - tzw. wyidealizowanie. A później jak wytworzona przez Nich bańka pryśnie WSZYSTKO zwalają na kobietę "Ona taka nie była!". Więc mniej hipokryzji, chyba że próbujecie zwalić podejmowanie decyzji o powstaniu związku tylko na kobietę, tym samym sugerując że facet nie jest istotą rozumną.
Na podstawie jakich kryteriów wybieracie tak będziecie mieli.
Ogarnijcie się...
Ale przecież wybranie silniejszego też nie jest niczym innym niż "zatrzymanie się w ewolucji" ![]()
Ludzie myślą,że ewolucja to jakiś przestarzały mechanizm,tymczasem ona sobie cały czas działa,niczym aplikacja w tle ![]()
theonlyone
bardzo trafne i bardzo trafiające do "dzisiejszej młodzieży"
Ale kochani (w tym przypadku kochane) jak macie coś pod czaszką to myślcie
Dziewczyna autora nie myśli tylko działa jak zwierzę.
Gdy widzę lejących się facetów, to myślę jedynie "co za kretyni". Daruj sobie wszelkie rewanże i bądź mądrzejszy. Po drugie, obiektywnie rzecz biorąc Twoje szanse są praktycznie zerowe. Bez urazy, ale musisz być naprawdę chudziutki, bo ja mierzę 10 cm mniej od Ciebie, wagę też mam o kilka kilo niższą i jestem raczej szczupła. Tym bardziej nie słuchaj tych "genialnych" rad typu "weź gaz pieprzowy i go nożem". Zakładam, że bez problemu by Cię po sylwetce poznał i gdyby to zgłosił na policję, to dopiero miałbyś rozrywkę.
Ponadto, nie wierzę, że Ty jeszcze chcesz o nią walczyć. Według mnie bardzo dobrze się stało. Ta dziewczyna prędzej czy później i tak by się zawinęła. Wcale bym się nie zdziwła, gdyby jej już od dłuższego czasu coś "nie pasowało" i ta bójka była tylko pretekstem. Może łatwiej jej było zwalić "winę" na Ciebie niż przyznać się, że to nie to. Byłabym w stanie zrozumieć, gdyby Cię odprawiła za to, że się dałeś sprowokować i stwierdziła, że "jeden głupszy od drugiego".
Aha, ubiegając jakieś sugestie, że tak piszę, bo nie byłam w takiej sytuacji... owszem, miałam do czynienia z tego typu wydarzeniem.
W gimnazjum moja koleżanka kręciła się z takim kolegą z naszej klasy. On coś tam nagadał niemiłego swojej byłej dziewczynie, ona znalazła sobie chłopaka takiego typowego koksika i się poskarżyła. Szliśmy sobie w trójkę (ja, koleżanka i ten chłopak) wieczorem i spotykaliśmy jego byłą z nowym chłopakiem. Ten kolega też był raczej niski i chudziutki, a tamten wręcz przeciwnie. Koleś rzucił się na naszego kolegę, najpierw go zwyzywał, potem rozwalił nos, wywrócił, skopał i sobie poszedł. Kolega był cały we krwi i wiesz co? Pomogłyśmy mu na tyle, na ile to było możliwe w tej sytuacji i miejscu. Żadna z nas nie stwierdziła, że ten kolega był frajerem i się nie obronił - wiadomo było, że jest dużo słabszy od tego kolesia i najnormalniej w świecie nie miał z nim szans. Co więcej, wiedziałyśmy, że temu koledze jest głupio i nikomu nie powiedziałyśmy o tej sytuacji. Dla nas kretynem był ten koleś. Jego dziewczyna natomiast pękała z dumy. No cóż, najwyraźniej lubi takich maczo, a sama w głowie nic nie ma. Najwyraźniej ta Twoja znajoma to jest "z tych" kobiet. Nie ma czego żałować. Jeszcze do tej koleżanki i kolegi z klasy - gdy doszło do tej sytuacji, to byli na etapie kręcenia ze sobą. Później ze sobą chodzili, jak widać koleżance to w niczym nie przeszkadzało. No, a muszę przyznać, że była bardzo ładna i połowa szkoły za nią latała.
Tu nie chodzi o dziewczynę tylko żeby nie poddawać się myśli że skoro jestem słaby to muszę ustępować. Nie należy się dawać i zawsze poddawać. Możesz mu oblać samochód benzyną i podpalić albo zrobić coś innego wykorzystując spryt.
theonlyone
bardzo trafne i bardzo trafiające do "dzisiejszej młodzieży"
Ale kochani (w tym przypadku kochane) jak macie coś pod czaszką to myślcie
Dziewczyna autora nie myśli tylko działa jak zwierzę.
No, i wlasnie dlatego byla taka atrakcyjna...
Mlodziez czyta i sie uczy- wniosek:
Jak bedziesz zimna suka, to sie beda o ciebie rozbijac..
Jak bedziesz wrazliwa, empatyczna dziewczyna, to bedziesz wieczorami wracac z uczelni sama....
89 2015-10-30 00:00:09 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-30 00:05:27)
Ale przecież wybranie silniejszego też nie jest niczym innym niż "zatrzymanie się w ewolucji"
Ludzie myślą,że ewolucja to jakiś przestarzały mechanizm,tymczasem ona sobie cały czas działa,niczym aplikacja w tle
Miałam nadzieję, że Ty nie odpiszesz na mój post
.
No cóż u Panów kompletne zatrzymanie ewolucji objawia się myśleniem tylko jedną partią ciała, gdy zobaczą trochę ładnego ciałka. Natomiast u podobnych kobiet wyborem siły jak w epoce kamienia łupanego. Jak widać geny nie najlepsze, że najczęściej rodzą się z tego "interesujące" związku/relacje, jak w temacie
.
Wspaniale zauważyłeś, że DZIAŁA - ja bym poszła o krok dalej POSTĘPUJE. Czyli ewolucja nie zakończyła własnego dzieła - siła oraz wygląd przestają być jedynym "słusznym" kryterium.
W sumie może dlatego niektórym trudno zrozumieć, że istnieją kobiety, które nie lecą na drani oraz mężczyźni nie śliniący się na piękne puste/zimne lalunie
.
Takich nie szukają to eliminują ich/je z możliwości
.
Mnie za to ciekawi gdzie to nasz autor wątku się zapodział?
Czyżby trenuje i szykuje się do wielkiego rewanżu? ![]()
człowieku dziewczyna wybrała silniejszego nie ma co się dziwić, taka niestety jest gówniana prawda że kobiety wybierają samca alfa który zapewni jej bezpieczeństwo, z którym będzie czuła się pewnie bo w każdej chwili ja obroni poza tym daje jej te emocje których ty jej nie dałeś taka prawda. Kobiety nie potrzebują miłych, kochanych misiaczków bo na dłuższą metę nie daje to rezultatu i staje się nudne a co za tym idzie dochodzi negatywnych sytuacji. Kobiety potrzebują wszystkich emocji i proste że będą z draniem niż z cudownym romantykiem itd i przestańcie dziewczyny gadać że jest inaczej. Jedyne co możesz zrobić to przestań się mazgaić i zacznij trenować na siłce i sztuki walki ale nie żeby się odegrać tylko dla siebie, lasek jest multum a ty uczepiłeś się jednej która nie była twoja i dobrze o tym wiesz choć nie chcesz do tego się przyznać. Wrzuć na luz i zacznij nowy rozdział
Pozdro mordo
No, proszę! Jaki znawca kobiet się znalazł. Muszę Cię zmartwić - fakt, że niektóre kobiety faktycznie działają według tego "mechanizmu", to nie znaczy, że wszystkie. Może sam masz szczęście/gustujesz w takowych paniach i myślisz, że każda tak ma. Muszę Cię jednak zmartwić. Osobiście mam ogromną alergię na wszelkich cwaniaczków, kozaczków, gburów i "drani", których nazywam po prostu burakami.
Możesz mu oblać samochód benzyną i podpalić albo zrobić coś innego wykorzystując spryt.
Bez komentarza. iksde
marios34 napisał/a:człowieku dziewczyna wybrała silniejszego nie ma co się dziwić, taka niestety jest gówniana prawda że kobiety wybierają samca alfa który zapewni jej bezpieczeństwo, z którym będzie czuła się pewnie bo w każdej chwili ja obroni poza tym daje jej te emocje których ty jej nie dałeś taka prawda. Kobiety nie potrzebują miłych, kochanych misiaczków bo na dłuższą metę nie daje to rezultatu i staje się nudne a co za tym idzie dochodzi negatywnych sytuacji. Kobiety potrzebują wszystkich emocji i proste że będą z draniem niż z cudownym romantykiem itd i przestańcie dziewczyny gadać że jest inaczej. Jedyne co możesz zrobić to przestań się mazgaić i zacznij trenować na siłce i sztuki walki ale nie żeby się odegrać tylko dla siebie, lasek jest multum a ty uczepiłeś się jednej która nie była twoja i dobrze o tym wiesz choć nie chcesz do tego się przyznać. Wrzuć na luz i zacznij nowy rozdział
Pozdro mordoNo, proszę! Jaki znawca kobiet się znalazł. Muszę Cię zmartwić - fakt, że niektóre kobiety faktycznie działają według tego "mechanizmu", to nie znaczy, że wszystkie. Może sam masz szczęście/gustujesz w takowych paniach i myślisz, że każda tak ma. Muszę Cię jednak zmartwić. Osobiście mam ogromną alergię na wszelkich cwaniaczków, kozaczków, gburów i "drani", których nazywam po prostu burakami.
MrSpock napisał/a:Możesz mu oblać samochód benzyną i podpalić albo zrobić coś innego wykorzystując spryt.
Nie no skoro uważasz mnie za znawcę to dziękuje pochlebiasz mi hahahha:D ooooo tak tak masz alergie naturalnie bo nie chcesz się przyznać do tego że mam racje:D tylko dzięki takim cwaniaczkom, kozaczkom, gburom i draniom jak to nas określasz możesz czuć się bezpieczna bo my wiemy jak obronić swoja dziewczynę a niestety czasem rządzi siła fizyczna tak jak miało to w przypadku autora tekstu bo nie powiesz mi że nie chcesz się czuć przy swoim facecie bezpiecznie i pewnie co?
Pozdrówki i udanego dnia wszystkimBez komentarza. iksde
Ludzie to troll, który teraz się z was naśmiewa, ale czytam, że dzieciaki mają swój wątek ![]()
Miałam nadzieję, że Ty nie odpiszesz na mój post
Czuwam ![]()
No cóż u Panów kompletne zatrzymanie ewolucji objawia się myśleniem tylko jedną partią ciała, gdy zobaczą trochę ładnego ciałka. Natomiast u podobnych kobiet wyborem siły jak w epoce kamienia łupanego. Jak widać geny nie najlepsze, że najczęściej rodzą się z tego "interesujące" związku/relacje, jak w temacie
Ale to nie jest nawet myślenie jedna partią ciała,to raczej nic z myśleniem nie ma wspólnego,to po prostu odruch bezwarunkowy,no bo co facet widzi atrakcyjną kobiete i już myśli o kopulacji z nią,tak to działa,czy powinien Twoim zdaniem się spoliczkować,za to że tak pomyślał? ![]()
Wspaniale zauważyłeś, że DZIAŁA - ja bym poszła o krok dalej POSTĘPUJE. Czyli ewolucja nie zakończyła własnego dzieła - siła oraz wygląd przestają być jedynym "słusznym" kryterium.
Jak sama nazwa wskazuje,ewolucja,ciągle ewoluuje ![]()
Siła i wygląd nigdy nie były jedynym kryterium,kobiety mają bardziej skomplikowane kryteria doboru partnera. ![]()
Jak widać geny nie najlepsze
Tu się właśnie, słodka Nektarynko mylisz ![]()
Silne geny łączą sie z silnymi,a że autor był słaby,to odpadł z rywalizacji i nie będzie kopulował z silnymi genami,bo jest za słaby i to nie tylko fizycznie,moim zdaniem,nawet jeśliby nie został pobity i tak nie utrzymałby się w tym związku.
Zamiast pisać autorowi tematu różne rady, które neguje całkowicie, powinniście mu napisać, że zepsuł sprawę totalnie i faktycznie zachował się bardzo niemęsko. Dał się sprowokować gościowi, który wie czego potrzebuje kobieta a pisanie o tamtej lasce, że jest taka czy śmaka tylko dlatego, że wymaga i oczekuje pewnych męskich postaw - jest żenujące z Waszej strony.
Poza tym sądząc i czytając o samych zachowaniu autora tematu wobec tej laski, raczej nie wróżyłbym czegokolwiek poza zwykłą znajomością albo friendzone. Za dużo pieskowania ze strony autora i najpewniej lasce taka jednostka jest potrzebna do przyciągania innych.
Pozdrawiam
Nie no skoro uważasz mnie za znawcę to dziękuje pochlebiasz mi hahahha:D ooooo tak tak masz alergie naturalnie bo nie chcesz się przyznać do tego że mam racje:D tylko dzięki takim cwaniaczkom, kozaczkom, gburom i draniom jak to nas określasz możesz czuć się bezpieczna bo my wiemy jak obronić swoja dziewczynę a niestety czasem rządzi siła fizyczna tak jak miało to w przypadku autora tekstu bo nie powiesz mi że nie chcesz się czuć przy swoim facecie bezpiecznie i pewnie co?
Pozdrówki i udanego dnia wszystkim :)
Ja na przykład ironicznego stwierdzenia nie uznałabym za komplement, ale skoro masz taką potrzebę. ;)
Człowieku, to do Ciebie nie dociera, że nie masz racji. No, chyba, że startujesz do głupich lasek, to faktycznie coś w tym jest. :) Jak czytam posty i "rady" facetów takich jak Ty, co ciężko mi nie stwierdzić, że sami mają problemy z kobietami i tak bardzo wierzą w te super poglądy, które głoszą, że aż innych nawołują do ich praktykowania. Nieraz jak czytam te śmieszne porady, to nie wiem czy się śmiać czy płakać. Już na pierwszy rzut oka widać, że post założył jakiś "delikatny młodzieniec", typowy romantyk i lecą teksty w stylu "zwiększ masę, przypakuj, zapisz na boks i wszystko się zmieni". No właśnie w tym rzecz, że raczej nic się nie zmieni. Jeżeli ten człowiek jest taką przysłowiową "ciapą", to tego typu rady nic nie zmienią, a nawet mogą spowodować jeszcze większe kompleksy. Przykład? Znam faceta właśnie takiego delikatnego, ciapowatego i też miał próby na siłowni. Skończyło się dla niego to tak, że podszedł do niego instruktor i powiedział coś w stylu "sorry, ale musiałem podejść, bo nie mogę patrzeć jak ćwiczysz". To typowy przykład, że nie dla wszystkich wszystko. Ów facet z siłownią dał sobie spokój z siłownią. Dziewczynę znalazł, po prostu ona jest chyba trochę bardziej męska od niego (z charakteru, nie z wyglądy) i dobrze im się żyje. ;)
Mój facet jest ode mnie sporo wyższy, chuderlakiem nie jest i tak naprawdę to mu mogę spokojnie wejść pod pachę Przy tym wszystkim jest bardzo opanowaną osobą i nie jest jakimś głupim kozakiem czy draniem. Szanuje mnie, potrafi powiedzieć coś czułego czy przytulić i to mu w żaden sposób nie ujmuje jego męskości. Czy czuję się przy nim bezpiecznie? Jak najbardziej. Wiem, że gdyby była taka potrzeba (samoobrona), to by się bił. Mam nadzieję jednak, że nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji i cieszę się, że sam nie jest zaczepny.
Wszelkimi cwaniakami naprawdę gardzę. Sama znam takiego typowego cwaniaczka. Okej, to nie jest taki dresik, że podchodzi do innych i ich zaczepia, ale człowiek, który jak trochę wypije, to mu się opcja "agresja" włącza. To się z kimś pokłóci, to pobije z kumplem na imprezie firmowej. ;) W dodatku ma jeszcze tendencję do naginania faktów na swoją korzyść. Sama nawet kiedyś byłam świadkiem takiej jego przepychanki słownej z kolegą, później oczywiście innym opowiadał, jak to się go ten znajomy bał. No, tak chyba w jego chorej wyobraźni. :)
No wiesz dziewczyno nie znasz mnie to nie oceniaj proste bo ja Ciebie nie oceniam, spoko masz takie podejście luz ale szanuj zdanie innych tak trudno to zrozumieć że ktoś ma inne podejście od twojego? każdy ocenia, wypisuje to co myśli po wpisach autora tego wątku więc nawet jeśli ktoś piszę co innego niż inni mają na myśli to jeździcie po nim, próbujecie mu wmówić że jest taki siaki? no ludzie litości bo aż żal was czytać. Nieważne na jakie ja trafiałem ale autor tego postu przegrał więc po co ma brnąć w to dalej, niech się weźmie w garść i jedzie dalej a bo to mało dziewczyn jest na tym świecie
No wiesz dziewczyno nie znasz mnie to nie oceniaj proste bo ja Ciebie nie oceniam, spoko masz takie podejście luz ale szanuj zdanie innych tak trudno to zrozumieć że ktoś ma inne podejście od twojego? każdy ocenia, wypisuje to co myśli po wpisach autora tego wątku więc nawet jeśli ktoś piszę co innego niż inni mają na myśli to jeździcie po nim, próbujecie mu wmówić że jest taki siaki? no ludzie litości bo aż żal was czytać. Nieważne na jakie ja trafiałem ale autor tego postu przegrał więc po co ma brnąć w to dalej, niech się weźmie w garść i jedzie dalej a bo to mało dziewczyn jest na tym świecie
Póki co, widzę, że to Ty nie potrafisz uszanować faktu, że ktoś może mieć inne zdanie niż Ty. Jeśli nie pamiętasz, to Ci przypomnę:
ooooo tak tak masz alergie naturalnie bo nie chcesz się przyznać do tego że mam racje:D
Czyżbym trafiła w sedno, nadepnęła Ci na odcisk i stąd to obruszenie? Okej, bez odbioru. ![]()