netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks przed ślubem

227 odpowiedzi22 602 wyświetleniazałożony przez Myszeczka23, 13.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed ślubem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 228 ]

131 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-16 03:10:22)

Odp: Seks przed ślubem

Teo Mat, ja wiem, że dzisiaj w sumie, ale wolałam napisać jutro, bo jakbym napisała dzisiaj, to nie wiadomo czy dzisiaj zaraz czy dużo później, dlatego tak wiesz o co mi chodzi pewnie.

Napisałam już, że chodzi o tyene z forum wizaż. Poznać ją? No chyba, że przez posty, bo nie wiem czy tak będzie chętna na spotkanie, nie każdy jest chętny. No, ale możesz poczytać jej posty. Widać, że szanują się, kochają, ona zawsze pisze dojrzale, wie czego chce, fajni muszą być z nich ludzie, ona i jej facet smile

132

Odp: Seks przed ślubem

Teo czasem się boję, że faktycznie nie mam już nad tym kontroli, że faktycznie się daje człowiekowi, który mnie poniża i wierzę w cuda, że się zmieni itd... Ale na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że ja naprawdę mu się nie daje. To co było kiedyś, a co jest teraz, to jest naprawdę niebo a ziemia. Już wiele wywalczyłam i naprawdę widzę poprawę. Ja jestem kobietą mądrą, która dużo obserwuje i wyciąga wnioski. Nigdy nie będę też zależną od faceta. Czyli nie twierdzę, że bez niego sobie nie poradzę itd, bo poradzę sobie świetnie. Choć on oczywiście próbuje mi udowodnić, że sobie nie poradzę.:) Więc ja mu udowodnię, że sobie fantastycznie poradzę. Mam na to 4 miesiące, aby udowodnić sobie, że bez niego dam se (:P) radę. Muszę zamieszkać w swoim mieszkanku i znaleźć pracę.

133

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

Napisałam już, że chodzi o tyene z forum wizaż. Poznać ją? No chyba, że przez posty, bo nie wiem czy tak będzie chętna na spotkanie, nie każdy jest chętny. No, ale możesz poczytać jej posty.

Nie no poznać to miałam na myśli poczytać właśnie jej posty i napisać do niej prywatnie. A może i nawet udzielić się na forum. Poznawać na żywo na razie nie planuje, może kiedyś same się tak plany ułożą, kto wie. Ale teraz o tym nie myślę.:)

134 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-16 08:45:55)

Odp: Seks przed ślubem

Mnie tutaj chodzi, o szacunek taki jakby większy dla siebie. Dla mnie dziewica to kojarzy mi się z taką niewinnością, delikatnością.

Bo masz 20 lat, nie miałeś nigdy kobiety, nie byłeś nigdy w związku to sobie kreujesz jakieś wizje które z życiem nie mają wiele wspólnego. Sorry, że to piszę, ale tak po prostu jest. Tobie coś się kojarzy. A co jak dziewczyna poznała chłopaka w wieku 16 lat, była z facetem 5 a straciła dziewictwo np w wieku 19 lat, bo czekała tak długo. A potem im nie wyszło. Też się mniej szanuje? Jest mniej nieskazitelna? Wiesz dlaczego starsze dziewice najczęściej są dziewicami? Nie, nie z tego powodu, że się bardziej szanowały, czy czekały na swojego księcia, tylko tego księcia nie było żadnego. Proste.

Chodzi o wyobrażenie; jej w akcie uniesienia z innym, dodatkowo takie przeczucie, że ktoś "tam" był, jakoś mnie zniechęca.

Wybacz. Nie piszę tego absolutnie złośliwie. Masz ogromny problem z samooceną jeśli się zastanwiasz co było przed. Jeśli wyobrażasz sobie co ona robiła z innym wcześniej. Ludzie z odpowienią samooceną w ogóle się takimi rzeczami nie przejmują, bo to nie ma najmniejszego sensu. Liczy się tu i teraz i to co JA mogę jej dać.

Dodatkowo wspólne, pierwsze uczucie bliskości intymne, ja tej dziewczynie coś daje i ona mi. No i ta satysfakcja, że warto było czekać dla tej dziewczyny i uczucie radości, gdy wiesz że on też się z tego cieszy.

Owszem. To fajne uczucie. Ale wyobraź sobie, że za miesiąc może wasz związek się rozpaść, może się rozpaść za pół roku, rok, 5 lat i co wtedy da to cieszenie i czekanie. No nic. Bo w zasadzie to czy wiążesz się z dziewicą, czy z osobą po 1,5,10 związkach nie daje Ci żadnej gwarancji że związek się utrzyma. Żadnej. Seks jest ważny w związku. Jak już będziesz w związku to się o tym dowiesz. Bo póki co wybacz, ale jesteś jedynie teoretykiem i rozmawiasz głównie z praktykami. Czekanie na dziewicę zawsze stanowi ryzyko, że seks będzie fatalny. Fatalny seks jest główną przyczyną zdrad i rozpadu związku. I pamiętaj. Pierwszy raz rzadko kiedy dla kobiety jest przyjemny. Najczęściej jest bolesny. Więc to raczej nie jest jakaś super chwila uniesienia tylko test dla faceta czy za daleko nie pójdzie i będzie umiał się odpowiednio zachować kiedy kobieta będzie chciała to przerwać. Pamiętaj, życie to nie film i pierwszy raz najczęściej nie wygląda tak pięknie jak na filmach.

A jeszcze wrócę się do nie-dziewicy, nie zastanawiał byś się, że jeżeli miała x partnerów i z nimi jej nie wyszło, to coś jest nie halo z jej emocjami czy tam uczuciami? Bo ja bym się zastanawiał.

Nie. Bo nie mam problemu ze swoją samooceoną. Ty za dużo się zastanawiasz i analizujesz.

Ale ja mam takie postrzeganie, takie poglądy i chce, a raczej chciałbym przeżyć to z taką właśnie dziewczyną, przecież mam do tego prawo.

Oczywiście, że masz prawo. Nikt Ci tego nie odmawia. Tylko staramy się Ci przetłumaczyć, że teorie sobie a życie sobie. Ty piszesz z punktu widzenia osoby niedoświadczonej, kreujesz swoją własną wizję świata. Tylko ta wizja niestety ma niewiele wspólnego z rzeczywistością i wybacz ale spełnienie Twoich marzeń też ma niewielkie szanse na spełnienie.

Ja nie mogę postępować według własnych zasad, bo jakiejś dziewczynie sprawiło by to żal?

Tyle, że Ty swoimi zasadami karasz ją za to co było zanim Cię poznała.

To jakbyś Ty to rozegrał jakbyś miał takie poglądy i zasady jak ja?

Przede wszystkim przemyślałbym czy te zasady mają sens. Bo moim zdaniem nie mają. Jak już wcześniej napisałem wykreowałeś sobie jakąś wizję pięknego romantycznego świata. A świat taki nie jest. Im dłużej będziesz czekał tym trudniej będzie Ci spełnić Twoje oczekiwanie. Ba. Uważam, że już teraz graniczy to wręcz z cudem ponieważ te zasady są strasznie nieżyciowe i dla mnie są... conajmniej dziwne i totalnie niezrozumiałe. Piszesz, że nie przekreślałbyś takiej osoby, bo mógłbyś zostąć kolegą/przyjecielem. A ja Ci gwaratnuję, że 99,9% takich kobiet nie będzie chciało mieć z Tobą nic wspólnego, bo oceniasz ludzi po tym co było bez względu na kontekst. Liczy się tylko, że był seks. I nie ma znaczenia, czy przygodny, czy w długim i poważnym związku. A co jakbyś np. spotkał młodą wdowę? Nie szanowała się? Była w długim związku, świetna kobieta, uczynna, seksowna, wygadana. Ale jej mąż zginął. One nie chce być sama. Też ją skreślasz bo na Ciebie nie czekała? Bo nie jest nieskazitelna i niewinna? Wybacz, ale ja totalnie tego nie rozumiem. I nie napisałem ani jednego słowa złośliwie. Takie jest moje zdanie na ten temat, jako praktyka. Nie masz wielkich szans na związek. Szansa na granicy cudu.
PS. Dla mnie jak ktoś wcześniej uprawiał dużo seksu, a potem nagle stwierdza, że do ślubu nie to jest to raczej dość dziwne. Ale cóż. To moje zdanie. Jeśli jednak ktoś od razu na początku nowemu partnerowi o tym mówi to jest ok, jeśli jednak nie i robi to po czasie to jest to niewporządku.

135

Odp: Seks przed ślubem

Dla Easy i jemu podobnym seks i  zaspokajanie swoich potrzeb  seksualnych nie jest ważne. Oni chcą rozpocząć życie seksualne po ślubie. Tak chcą, więc niech tak mają.
Tylko ich stereotypy, uogólnianie, szufladkowanie jest denerwujące.  Oceniają innych nie mając zielonego pojęcia o całej sprawie. Mamy XXI wiek życie swoje zweryfikuje.

136

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

(...) Nigdy nie będę też zależną od faceta. (...) Więc ja mu udowodnię, że sobie fantastycznie poradzę. (...)

Te zdania są ze sobą sprzeczne. Jeśli nie jest się od kogoś zależnym, to nie chce się mu czegokolwiek udowadniać.

137

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Naprawdę to mógłby być cudowny związek, gdyby nie te jego pretensje...
(...)
A mi jest ciężko, bo gdyby nie te problemy, to było by nam ze sobą naprawdę bardzo dobrze.

Wybacz takie porównanie, ale tak samo mówią kobiety tkwiące w totalnym patologicznym bagnie: "gdyby mnie nie bił, byłoby nam cudownie"... To nie byłby zdrowy związek, ponieważ nie jego pretensje są problemem samym w sobie, a jego brak szacunku do Ciebie jako człowieka. Nie można budować więzi i twierdzić, że się kogoś kocha, jeśli się go nie szanuje, to niemożliwe.

138

Odp: Seks przed ślubem

Ja odpadam, serio. Nie da się czytać ani Mysi ani Easiego ani Teo. Czas zrobi swoje ...

139

Odp: Seks przed ślubem

pytanie do szukających dziewic:
jak wiecie liczba chodzących po tym świecie kobiet jest skończona,
każdy kolejny warunek, jaki na nie nakładacie zmniejsza pulę nadających się egzemplarzy,

czy jesteście w stanie zaryzykować wieczną, frustrującą, ryjącą banię samotność, jeżeli nie wyhaczycie takiej w 100% odpowiedniej?

zakładam, że zdajecie sobie sprawę z faktu , iż z upływem czasu będzie coraz trudniej,
pewnie preferujecie +-rówieśniczki, a im kobieta starsza, tym mniejsze prawdopodobieństwo braku u niej  doświadczeń seksualnych,

140

Odp: Seks przed ślubem

Daliśmy sobie jeszcze szansę. Wiem, że wielu ludzi napisze, że tkwię w chorym związku. Być może tak jest, ale chcę się i tak tego przekonać. Dam wam znać za jakiś czas co z tego wyszło i dziękuję wszystkim za tyle odpowiedzi.:)

141

Odp: Seks przed ślubem

Szansę na jakiej zasadzie, on chce się chociaż zmienić? Nie no, po prostu obserwuj go i nie pozwalaj na takie zachowania, daj mu odczuć, że więcej szans nie będzie i bądź konsekwentna.

142

Odp: Seks przed ślubem

Tak się rodzi patologia, gl&hf.

143 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-10-17 13:29:18)

Odp: Seks przed ślubem

Metyl cieszę się, że tak łatwo potrafisz oceniać...
truskaweczko19 właśnie tak zamierzam zrobić. Doskonale to ujęłaś.:) Tak, właśnie chce się zmienić i widzę duże nadzieję, że to zrobi. Ale będę ostrożna.:) Dzięki za wsparcie. wink

144

Odp: Seks przed ślubem

Też się cieszę, niezmiernie.

Robisz to sobie na własne życzenie tylko potem nie przyłaź tu z płaczem 'a bo on się okazał taki a taki a ja go taaak kochałam...'.

145

Odp: Seks przed ślubem

Metyl a co zabronisz mi tu przyjść? Wybacz, rozumiem, że chcesz dobrze, ale w ten sposób pomagasz chyba tylko sobie.:)

146

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:
Metyl napisał/a:

- dlaczego mierzi Cię (jak mniemam) perspektywa związku/sypiania z dziewczyną w której kolokwialnie mówiąc 'ktoś inny był'? Ja naprawdę pytam serio i bez drwiny bo chcę zrozumieć Twój punkt widzenia ... a przynajmniej spróbować.- (być może się mylę ale takie odnoszę wrażenie) - dlaczego uważasz że związek/seks z dziewicą jest lepszy dla Ciebie? Tak po prostu czytam Twoje wypowiedzi, jak coś innego masz na myśli to wyjaśnij.

O ile zrozumiesz.... ale ok napiszę Ci.
Po pierwsze dziewica, to dla mnie oznaka że dziewczyna się szanuje, (zaraz ktoś napisze, o tych co współżyły i są w związkach, to się nie szanowały?) Mnie tutaj chodzi, o szacunek taki jakby większy dla siebie. Dla mnie dziewica to kojarzy mi się z taką niewinnością, delikatnością. Ot taka nieskazitelna kobieta i ja takie kobiety lubię. I kiedy bym dowiedział się, że miała x partnerów, to bym się czuł z tym dziwnie, nie chodzi tutaj o brak doświadczenia, bo tym to ja akurat bym się najmniej przejmował. Chodzi o wyobrażenie; jej w akcie uniesienia z innym, dodatkowo takie przeczucie, że ktoś "tam" był, jakoś mnie zniechęca. Wiem, że organizm się regeneruje, czy tam czyści z "pozostałości", ale niesmak a czasem obrzydzenie pozostaje. Dodatkowo wspólne, pierwsze uczucie bliskości intymne, ja tej dziewczynie coś daje i ona mi. No i ta satysfakcja, że warto było czekać dla tej dziewczyny i uczucie radości, gdy wiesz że on też się z tego cieszy. A jeszcze wrócę się do nie-dziewicy, nie zastanawiał byś się, że jeżeli miała x partnerów i z nimi jej nie wyszło, to coś jest nie halo z jej emocjami czy tam uczuciami? Bo ja bym się zastanawiał. Wiem, że może Tobie Metylu i wam wydawać się chore to co napisałem. Ale ja mam takie postrzeganie, takie poglądy i chce, a raczej chciałbym przeżyć to z taką właśnie dziewczyną, przecież mam do tego prawo. 

Metyl napisał/a:

No ale czekaj, poznajesz dziewczynę, Tobie ona się całkiem podoba, Ty jej załóżmy że też albo nawet bardzo. Dowiadujesz się że miała kogoś i co? Robisz jej friendzona? Wiesz jakby się poczuła? Tzn ja nie wiem ale śmiem podejrzewać że byłoby to dla niej jak policzek. Taki solidny.

Wiesz... na wstępie napisze, że takie sprawy można, a raczej trzeba załatwiać jak najwcześniej, bo potem wychodzą takie kwiatki, jakie opisała autorka tematu. Może to by było, dla niej nie zbyt miłe, ale lepiej jakby się dowiedziała na początku niż w zaawansowanym stadium związku. A potem by przyleciała na forum i napisała taki sam temat jak autorka. Widzisz, napisałeś, że to byłby dla niej policzek. Ale dla mnie to już nie? Ja nie mogę postępować według własnych zasad, bo jakiejś dziewczynie sprawiło by to żal? To jakbyś Ty to rozegrał jakbyś miał takie poglądy i zasady jak ja?





Podczytuje wątek od jakiegoś czasu i myślę że powinnam się wypowiedzieć. Tym bardziej że sama jestem dziewicą więc moja wypowiedź może wnieść coś więcej do  dyskusji. I mimo tego że sama mam dość konserwatywne podejście do seksualność to mam podobne zdanie co  Martainn w tej sprawie i również uważam że powinieneś wybrać się do jakiegoś specjalisty bo to co wypisujesz nie jest nawet w najmniejszym stopniu normalne . Seks sam w sobie jest całkowicie naturalną i ludzką sprawą ,ludzie go praktykują od wieków i o ile sama w swoim dziewictwie nie widzę jakiegoś balastu i ma ono dla mnie jakąś tam wartość-to nigdy nie dzieliłam ludzi na `brudnych i używanych  czy bezwartościowych bądź niegodnych  mojej osoby tylko dlatego że mają za sobą podjętą aktywność seksualną .
Nie widzę ŻADNEJ różnicy pomiędzy mężczyzną który jest prawiczkiem a tym który jest doświadczony, życie jest nieprzewidywalne i nie zawsze ten pierwszy związek okazuje się ostatnim ,relacje się plączą uczucia gasną ,ludzie się rozchodzą ,najpierw mogą się kochać a z czasem nienawidzić- takie jest życie i nie mamy na to wpływu. Dlatego gdybym poznała mężczyznę który powiedziałby mi coś podobnego to bym to zrozumiała i zaakceptowała a nie myślała nad tym jakie pozostałości na nim są ?-_-Ale za to nie chciałabym bym mieć nic wspólnego   z facetem typu  EasyRider88 bo serio nie wyobrażam sobie takiego podejścia do drugiego człowieka i skreślania go tylko dlatego że mu się w życiu nie ułożyło. Poza tym jak  EasyRider88 straci swoją czystosc to też nie będzie wart żadnej dziewicy i nikt go nie będzie chciał ze względu na to że sypiał z jakąś kobietą ..samo sobie strzela w kolano .

147

Odp: Seks przed ślubem

No brawo. Ale myślę że na Easiego to podziała tylko upływający czas.

148

Odp: Seks przed ślubem

Ale w sumie biorąc pod uwagę różne tematy to jednak krystalizuje się, że problem ze znalezieniem kobiety jest głębszy niż by się mogło wydawać.

149

Odp: Seks przed ślubem

Znaczy się w jakim sensie 'głębszy'? Wieczni poszukiwacze dziewic byli od zawsze więc ...

150 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-19 15:23:57)

Odp: Seks przed ślubem

Ja wiem, że byli. Ale ten temat w połączeniu z tematem "Czemu porządny...." daje mi pełny obraz kto to jest ten porządny i daje też obraz czemu kobiety ich nie chcą. O to mi chodziło. Bo wg. tych kryteriów my jesteśmy brudni i zepsuci do szpiku kości. Po prostu sami z góry skazują się na porażkę. No i najśmieszniejsze jest właśnie to, że najwięcej do powiedzenia o związkach i kobietach w nich mają do powiedzenia ci co nigdy w związku z kobietą nie byli:)

151

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Ja wiem, że byli. Ale ten temat w połączeniu z tematem "Czemu porządny...." daje mi pełny obraz kto to jest ten porządny i daje też obraz czemu kobiety ich nie chcą. O to mi chodziło. Bo wg. tych kryteriów my jesteśmy brudni i zepsuci do szpiku kości. Po prostu sami z góry skazują się na porażkę. No i najśmieszniejsze jest właśnie to, że najwięcej do powiedzenia o związkach i kobietach w nich mają do powiedzenia ci co nigdy w związku z kobietą nie byli:)

Racja. No co innego jak dziewictwo to dla kogoś miły dodatek, a co innego jak ktoś dzieli kobiety na używane, nieużywane. Sama jak byłam jeszcze dziewicą i jak widziałam, że komuś zależy tylko na moim dziewictwie, to nie chciałam się z nim wiązać. Nikt nie chce być tylko zdobyczą, chcemy by nas pokochano jako kobietę, człowieka ogólnie, a nie nasze wyobrażenie jako czystych dziewic. Wtedy żadna kobieta nie będzie się czuła tak naprawdę mocno kochana, tylko będzie czuła, że jest z nią, bo jest dziewicą, a to no kiepsko samo w sobie.

152

Odp: Seks przed ślubem

Witaj Myszeczka23,

Twój facet przecenia znaczenie tego, że nie jesteś dziewicą. Ja na jego miejscu bardziej doceniłbym, jak wspaniała dziewczyna mnie pokochała:) Chociaż Cię nie znam, to pozwoliłem sobie na takie wnioski o Tobie, gdyż czytałem sporo Twoich wcześniejszych wypowiedzi na tym forum. Wyłania się z nich obraz naprawdę fajnej dziewczyny, która ma sporo do powiedzenia na różne tematy.

Przeglądałem ostatnio na forum kilka starszych dyskusji, w których brałaś aktywny udział i powiem Ci szczerze, że dawno nie miałem przyjemności natrafić na tak sensowne i celne komentarze:) Wątek, na który ostatnio wszedłem,  "Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?" miał kilkaset wpisów, w pewnym momencie przestałem czytać wszystko po kolei, a przewijałem tylko do Twoich postów i odpowiedzi kierowanych do Ciebie. Masz bardzo pozytywne podejście do ludzi, co szczególnie dało się zauważyć, gdy Metyl zrobił się wobec Ciebie opryskliwy i nieprzyjemny, a Ty mimo to nadal odpowiadałaś mu uprzejmie i bez niechęci, chociaż zdecydowanie sobie w tamtej chwili na nią zasłużył. Ja na jego miejscu wziąłbym sobie do serca Twoje rady, a nie się oburzał.

Zważywszy na to, że Twoim wieku większość osób ma już swój pierwszy raz za sobą, są raczej małe szanse na to, że w tej niewielkiej grupie pozostałych jeszcze dziewic znalazłby sobie kogoś równie interesującego jak Ty. Wielką wartość ma też to, że, jak sama napisałaś, obecnie żyjesz w czystości. To bardzo dobrze świadczy o człowieku, zarówno o kobiecie jak i o mężczyźnie, gdy pomimo tego, że poznał smak seksu, potem potrafi jednak powstrzymywać się od niego w imię wyższych wartości (a do takich z pewnością należą zasady religijne). Jest to nawet lepszym niż samo dziewictwo dowodem na to, że w przyszłości będziesz wierna swojemu partnerowi. Każdy zdrowo myślący facet wolałby taką wierną kobietę, niż dziewicę, która zawsze za jakiś czas może dać się ponieść ciekawości, żeby spróbować, "jak to jest z kimś innym", bo wszakże dotychczas nie było dane jej tego doświadczyć. Nie twierdzę oczywiście, że każda dziewica tego spróbuje, ale jest taka opcja, i to z pewnością wyższa niż w waszym przypadku.

Wiesz Myszeczka, dopiero założyłem konto, do tej pory czytałem tylko różne tematy jako niezalogowany. A założyłem je, gdyż właśnie z kimś takim jak Ty chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami lub też poprosić o jakieś porady, bo od paru ładnych lat mam nieodparte wrażenie, że w swoim życiu błądzę jak jakiś ślepiec na pustyni. Nie potrafię określić, w którym kierunku powinienem dalej iść, i to zarówno pod względem zawodowym, jak i osobistym. No ale to nie jest na temat na wywody o mnie.

Pozdrawiam Cię gorąco i życzę szczęścia:)
Alfredo P.

153 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-12-10 03:26:07)

Odp: Seks przed ślubem

Jeżeli gość miał wcześniej kobiety to oczywiście absolutnie nie powinien mieć prawa osądzać swojej partnerki o jej przeszłość bo jest hipokrytą i tyle. Gorzej jak się trafi mężczyzna który jeszcze z kobietą nie uprawiał seksu, i o "zgrozo" z zasadami które nakazuje kościół (nie tylko katolicki), wtedy jest problem(no bo skoro on tyle czekał, trwał w postanowieniu lub po prostu nie miał powodzenia to dlaczego ma brać ślub z kobietą która się wybawiła, będzie go porównywać itp to nie jest uczciwe, wiązać się prawdopodobnie na całe życie z kimś takim), ale o czym tu piszemy, i tak panie nie chciałybyście takiej osoby więc raczej problemu nie ma. Tylko prosiłbym o wyrozumiałość dla takich osób, bo one tak na prawdę nie mają jakiś niebotycznych wymagań, raczej pragną tego co mają sami, nie szukają super lasek tylko zwykłe ciepłe kobiety które chcą stworzyć rodzinę i mieć dzieci.


Dobrze zrozumiałem że autorka uprawiała wcześniej seks a teraz chce swojego "przyszłego męża" przetrzymać to ślubu ? To jest dopiero hipokryzja, wiesz nie lepiej się z nim rozstań bo szkoda gościa, tu ci mówie że on tego nigdy nie zaakceptuje, może nie będzie o tym mówił ale będzie to w jego trzewiach gdzieś siedzieć, i nie chcę ci dokuczyć tylko dać radę, poszukaj sobie kogoś kto wcześniej miał już kobiety a jemu daj spokój.

154

Odp: Seks przed ślubem
Akaya napisał/a:

Żabko, to po co chcesz tracić nerwy na kogoś takiego?
Dla kogoś, komu przeszkadza przeszłość?
Ja mam pewną zasadę. Liczy się to, co jest teraz. To, co było wcześniej NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA (chyba, że facet był w więzieniu tongue).
Albo się akceptuje, albo nie.
Moim zdaniem powinnaś jeszcze z nim pogadać. Zapytać się go, czy skreśla ten związek dlatego, że wcześniej byłaś w kimś zakochana.
Być może on żyje w jakiejś bajce tongue

A jak facet chodził na prostytutki, brał narkotyki ? To co, wtedy już będzie ważna jego przeszłość? Przeszłość jest tak samo ważna jak przyszłość bo one obie budują obraz teraźniejszości. I pisz o sobie a nie o wszystkich dlatego tam powinno byc dodane DLA MNIE NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA.

155

Odp: Seks przed ślubem

Sama niewiele jeszcze wiem o związkach ,I relacjach, I seksie. Tak czytając odpowiedzi niektórych panów i tym, że niedziewice są gorsze przykro się robi czasami... zauważyłam jednak że mężczyźni nieco starsi ok 30 letni sa bardziej tolerancyjni i nie uważają że każda kobieta która wspolyla jest gorsza. Zastanawiam się z czego to wynika. Czy z wiekiem i wraz nabraniem doświadczenie zmienia się perspektywa?  Czy liczą się inne cechy w kobiecie?  Czy dlatego że taki mężczyzna który już swoje przeżył wie że życie nie zawsze układa się jak chcemy... czytam niekiedy te tematy i stwierdzam że to wszystko bardzo zawiłe. Ciężko się w tym odnaleźć....

156

Odp: Seks przed ślubem
Revenn napisał/a:

Dobrze zrozumiałem że autorka uprawiała wcześniej seks a teraz chce swojego "przyszłego męża" przetrzymać to ślubu ? To jest dopiero hipokryzja, wiesz nie lepiej się z nim rozstań bo szkoda gościa, tu ci mówie że on tego nigdy nie zaakceptuje, może nie będzie o tym mówił ale będzie to w jego trzewiach gdzieś siedzieć, i nie chcę ci dokuczyć tylko dać radę, poszukaj sobie kogoś kto wcześniej miał już kobiety a jemu daj spokój.

Tak dobrze zrozumiales, pani juz miala jakies tam doswiadczenia. Dobrze piszesz moim zdaniem tez ten pan powinien szukac sobie jakiejs innej kobiety. Z reszta ja na jego miejscu mialbym wrazenie bycia gorszym, no inni dostawiali bez slubu a nie dosc ze on czekal na taka "nie skazitelna" i dostal taka ktora nia nie jest to jeszcze jest inaczej traktowany niz jego poprzednicy... Mam wrazenie ze ta milosc jest na zasadzie patrzcie jakiego frajera sobie znalazlam do zwiazku...

157

Odp: Seks przed ślubem
Revenn napisał/a:
Akaya napisał/a:

Żabko, to po co chcesz tracić nerwy na kogoś takiego?
Dla kogoś, komu przeszkadza przeszłość?
Ja mam pewną zasadę. Liczy się to, co jest teraz. To, co było wcześniej NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA (chyba, że facet był w więzieniu tongue).
Albo się akceptuje, albo nie.
Moim zdaniem powinnaś jeszcze z nim pogadać. Zapytać się go, czy skreśla ten związek dlatego, że wcześniej byłaś w kimś zakochana.
Być może on żyje w jakiejś bajce tongue

A jak facet chodził na prostytutki, brał narkotyki ? To co, wtedy już będzie ważna jego przeszłość? Przeszłość jest tak samo ważna jak przyszłość bo one obie budują obraz teraźniejszości. I pisz o sobie a nie o wszystkich dlatego tam powinno byc dodane DLA MNIE NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA.

Trochę mnie nie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że w życiu faceta nie występowały jakieś patologie. Tak jak napisałeś, branie narkotyków, czy prostytutki dla mnie to za wiele, tego nie byłabym w stanie znieść. Jednak jeżeli - dajmy na to - miałby kilka partnerek, z którymi uprawiał seks, albo był w relacji FwB - może przez chwilę byłabym zgorszona, ale widząc to, że mnie kocha - odeszłoby to na drugi plan. Ludzie samotni z reguły robią głupstwa, ale bez przesady.
I nawiązując do któregoś z tematów - facet, który straciłby swoje ekhm "dziewictwo" z prostytutką byłby dla mnie nikim. To taka dygresja c:

158

Odp: Seks przed ślubem

Az musiałem sie zalogować! Do Teo i easy. Spieszcie sie chłopaki bo za pięć lat już dziewice bedą ale dużo młodsze od was i raczej nie będą się oglądać za dziadkami prawiczkami bo to dopiero bedzie podejrzane. Wasze prawo że mieć taki stosunek do ''brudnych'' kobiet ( co to w ogole za okreslenie) ale pamietajcie jedno : Kobiety też nie lubią facetów z brudną prawą dłonią.
zycze powodzenia chociaż szczerze wątpie w powodzenie waszej misji.

159

Odp: Seks przed ślubem
osiris napisał/a:

Az musiałem sie zalogować! Do Teo i easy. Spieszcie sie chłopaki bo za pięć lat już dziewice bedą ale dużo młodsze od was i raczej nie będą się oglądać za dziadkami prawiczkami bo to dopiero bedzie podejrzane. Wasze prawo że mieć taki stosunek do ''brudnych'' kobiet ( co to w ogole za okreslenie) ale pamietajcie jedno : Kobiety też nie lubią facetów z brudną prawą dłonią.
zycze powodzenia chociaż szczerze wątpie w powodzenie waszej misji.


Hahahahaha Kocham Cię! big_smile Szacun i poparcie z mojej strony.

160 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-12-10 18:32:53)

Odp: Seks przed ślubem
osiris napisał/a:

Az musiałem sie zalogować! Do Teo i easy. Spieszcie sie chłopaki bo za pięć lat już dziewice bedą ale dużo młodsze od was i raczej nie będą się oglądać za dziadkami prawiczkami bo to dopiero bedzie podejrzane. Wasze prawo że mieć taki stosunek do ''brudnych'' kobiet ( co to w ogole za okreslenie) ale pamietajcie jedno : Kobiety też nie lubią facetów z brudną prawą dłonią.
zycze powodzenia chociaż szczerze wątpie w powodzenie waszej misji.

Nie martw sie o mnie, ja nie szukam niczego jesli sie dziewica znajdzie to dobrze jesli sie nie trafi to trudno...
A co do tego ze ja bede starym zdesperowanym prawiczkiem to zawsze moge sobie taka dziewice zalatwic xd
Jesli tobie nie robi roznicy znaczy ze innym tez to bedzie pasowac, nie znam cie ale znam facetow co maja takie poglady jak ty sa to albo ruchacze lub panowie ktorzy lataja za kazda kobieta...

kareninka napisał/a:

Hahahahaha Kocham Cię! big_smile Szacun i poparcie z mojej strony.

Pozdrawiam, pana wyzej jak i ciebie. Oj mozesz sie odrazu z nim wziasc slub.

161

Odp: Seks przed ślubem
Akaya napisał/a:
Revenn napisał/a:
Akaya napisał/a:

Żabko, to po co chcesz tracić nerwy na kogoś takiego?
Dla kogoś, komu przeszkadza przeszłość?
Ja mam pewną zasadę. Liczy się to, co jest teraz. To, co było wcześniej NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA (chyba, że facet był w więzieniu tongue).
Albo się akceptuje, albo nie.
Moim zdaniem powinnaś jeszcze z nim pogadać. Zapytać się go, czy skreśla ten związek dlatego, że wcześniej byłaś w kimś zakochana.
Być może on żyje w jakiejś bajce tongue

A jak facet chodził na prostytutki, brał narkotyki ? To co, wtedy już będzie ważna jego przeszłość? Przeszłość jest tak samo ważna jak przyszłość bo one obie budują obraz teraźniejszości. I pisz o sobie a nie o wszystkich dlatego tam powinno byc dodane DLA MNIE NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA.

Trochę mnie nie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że w życiu faceta nie występowały jakieś patologie. Tak jak napisałeś, branie narkotyków, czy prostytutki dla mnie to za wiele, tego nie byłabym w stanie znieść. Jednak jeżeli - dajmy na to - miałby kilka partnerek, z którymi uprawiał seks, albo był w relacji FwB - może przez chwilę byłabym zgorszona, ale widząc to, że mnie kocha - odeszłoby to na drugi plan. Ludzie samotni z reguły robią głupstwa, ale bez przesady.
I nawiązując do któregoś z tematów - facet, który straciłby swoje ekhm "dziewictwo" z prostytutką byłby dla mnie nikim. To taka dygresja c:

Dobrze, ale na prawdę tak trudno jest ci zrozumieć że dla niektórych nie jest takie proste to zaakceptować jak dla ciebie? Zamiast tego starasz się drugą stronę obrazić i ośmieszyć.

162 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-12-10 21:10:47)

Odp: Seks przed ślubem
osiris napisał/a:

Az musiałem sie zalogować! Do Teo i easy. Spieszcie sie chłopaki bo za pięć lat już dziewice bedą ale dużo młodsze od was i raczej nie będą się oglądać za dziadkami prawiczkami bo to dopiero bedzie podejrzane. Wasze prawo że mieć taki stosunek do ''brudnych'' kobiet ( co to w ogole za okreslenie) ale pamietajcie jedno : Kobiety też nie lubią facetów z brudną prawą dłonią.
zycze powodzenia chociaż szczerze wątpie w powodzenie waszej misji.


Wiele wniosłeś do tematu, gratuluje. Śmiej się, śmiej, a o ich brudne ręce to ty się nie martw tylko lepiej zbadaj się czy nie masz jakich grzybków na penisie, bo tak mi się coś wydaje że tam powoli kolonia się tworzy smile

163

Odp: Seks przed ślubem
Revenn napisał/a:

Wiele wniosłeś do tematu, gratuluje. Śmiej się, śmiej, a o ich brudne ręce to ty się nie martw tylko lepiej zbadaj się czy nie masz jakich grzybków na penisie, bo tak mi się coś wydaje że tam powoli kolonia się tworzy smile

Mamy XXI wiek. Prezerwatywy i badanie się to nie jest coś niezwykłego.

164

Odp: Seks przed ślubem
Alfredo P. napisał/a:

Witaj Myszeczka23,

Twój facet przecenia znaczenie tego, że nie jesteś dziewicą. Ja na jego miejscu bardziej doceniłbym, jak wspaniała dziewczyna mnie pokochała:) Chociaż Cię nie znam, to pozwoliłem sobie na takie wnioski o Tobie, gdyż czytałem sporo Twoich wcześniejszych wypowiedzi na tym forum. Wyłania się z nich obraz naprawdę fajnej dziewczyny, która ma sporo do powiedzenia na różne tematy.

Przeglądałem ostatnio na forum kilka starszych dyskusji, w których brałaś aktywny udział i powiem Ci szczerze, że dawno nie miałem przyjemności natrafić na tak sensowne i celne komentarze:) Wątek, na który ostatnio wszedłem,  "Odwieczne singielstwo czyli brak partnera, jak z tym walczyć?" miał kilkaset wpisów, w pewnym momencie przestałem czytać wszystko po kolei, a przewijałem tylko do Twoich postów i odpowiedzi kierowanych do Ciebie. Masz bardzo pozytywne podejście do ludzi, co szczególnie dało się zauważyć, gdy Metyl zrobił się wobec Ciebie opryskliwy i nieprzyjemny, a Ty mimo to nadal odpowiadałaś mu uprzejmie i bez niechęci, chociaż zdecydowanie sobie w tamtej chwili na nią zasłużył. Ja na jego miejscu wziąłbym sobie do serca Twoje rady, a nie się oburzał.

Zważywszy na to, że Twoim wieku większość osób ma już swój pierwszy raz za sobą, są raczej małe szanse na to, że w tej niewielkiej grupie pozostałych jeszcze dziewic znalazłby sobie kogoś równie interesującego jak Ty. Wielką wartość ma też to, że, jak sama napisałaś, obecnie żyjesz w czystości. To bardzo dobrze świadczy o człowieku, zarówno o kobiecie jak i o mężczyźnie, gdy pomimo tego, że poznał smak seksu, potem potrafi jednak powstrzymywać się od niego w imię wyższych wartości (a do takich z pewnością należą zasady religijne). Jest to nawet lepszym niż samo dziewictwo dowodem na to, że w przyszłości będziesz wierna swojemu partnerowi. Każdy zdrowo myślący facet wolałby taką wierną kobietę, niż dziewicę, która zawsze za jakiś czas może dać się ponieść ciekawości, żeby spróbować, "jak to jest z kimś innym", bo wszakże dotychczas nie było dane jej tego doświadczyć. Nie twierdzę oczywiście, że każda dziewica tego spróbuje, ale jest taka opcja, i to z pewnością wyższa niż w waszym przypadku.
Alfredo P.

Ten post zawiera ciekawe spostrzeżenie z ktorym sie zgadzam. Autor napisał, ze bardzo dobrze świadczy o człowieku ze zyje w czystości pomimo tego ze zna smak seksu. No wlasnie. Chyba wszyscy tu obecni ktorzy wiedza czym jest seks zgodzą sie iż jest to cos przyjemnego czego człowiek potrzebuje, jedni bardziej inni mniej. Wydaje mi sie ze osobie ktora zna juz te sferę zycia duzo trudniej jest zyc bez seksu, wiec jesli zyje bez seksu bo np.nie jest w zwiazku a nie uznaje seksu bez milosci, to świadczy wlasnie o tym ze ma zasady, i wlasnie paradoksalnie zyje bardzo Hmm.... Jak to nazwać, nie wiem, według zasad? Nie śpi bowiem z każdym, lub bez milosci choc prseciez za bliskością ktora daje seks, tęskni soe bardzo jesli juz sie ją poznało. Osoby ktore seksu nie znają z własnego doświadczenia nie czuja takiej tęsknoty do tego, do czegoś czego nie znają. Tak mi sie wydaje, ze łatwiej im jest 'czekac'. Dlatego osoba ktora wie czym jest seks a mimo to go nie uprawia w imie jakichś wartosci, typu seks tylko z milosci, bądź z uwagi za zasady religijne, moze mieć silniejszy charakter od osob ktore jeszcze siebie tsk naprawde nie sprawdziły w takiej sytuacji. Dlatego tez dla mnie argument o tym ze nie-dziewica sie nie szanuje a dziewica owszem - jest nietrafiony... wydaje mi sie ze wazne jest podejście do seksu i jak dana osoba zyje mając juz inicjacje za soba, gdy zycie weryfikuje wyobrażenia z rzeczywistością. I to wlasnie wtedy mozna powiedzieć, kto i w jakim sensie sie 'szanuje', a kto nie... smile

165

Odp: Seks przed ślubem

Chłopaki, to nie jest tak, że to ja zabroniłam mojemu się ze mną kochać, bo mi się seks odwidział i on nagle dostał ode mnie zakaz, a inny go nie mieli. Mój facet nie chce seksu i nie chciał by go gdybym ja go chciała. Ale ja też nie chcę, bo od zawsze czułam, że u mnie z tym seksem jest coś nie tak, że nie podoba mi się takie bzykanie bez ślubu. Często na początku seks był fajny, bywał nawet że bardziej niż zwykle, był chłopak, który pokazał mi jak bardzo może być seks przyjemny, ale mimo to dla mnie to zawsze nie było to, zawsze były te wyrzuty sumienia. Często myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, że mam za niskie libido itd. Ale odkąd zmarła moja mama, a ja poszłam do spowiedzi zrozumiałam jaka jest moja droga. Zawsze byłam wierząca, zawsze do kościoła mnie ciągnęło, zawsze tam otrzymywałam spokój, dobrą radę na życie, pomoc... I zrozumiałam, że nie mogę chodzić do spowiedzi uprawiając regularnie seks. Wolę spowiedź i komunię, niż seks. I tak mi się naprawdę wspaniale żyję. Ale podkreślam jeszcze raz: mój facet też jest katolikiem i też seksu nie chciał nigdy, więc ja go naprawdę nie ograniczam.

Dlatego też zawsze mam tą głupią nadzieję, że ten związek powinien się udać, bo dobrały się dwie osoby, które z własnej woli tego seksu nie chcą. Tylko problem pojawia się wtedy, kiedy jedna osoba w ogóle tego nie chciała, a druga to miała, a zrezygnowała....

166 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-12-11 02:31:18)

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Dlatego też zawsze mam tą głupią nadzieję, że ten związek powinien się udać, bo dobrały się dwie osoby, które z własnej woli tego seksu nie chcą. Tylko problem pojawia się wtedy, kiedy jedna osoba w ogóle tego nie chciała, a druga to miała, a zrezygnowała....

Jesli moge spytac, to jak to w koncu jest dalej sobie z tym nie daje rady?
Czy moze to jakims dziwnym trafem to zaakceptowal?
Zycze powodzenia wink miejmy nadzieje ze sie uda.

167

Odp: Seks przed ślubem

Ale z czym sobie nie daje rady i co miał zaakceptować?

168

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Ale z czym sobie nie daje rady i co miał zaakceptować?

Chodzi mi o to:
"Czy przyszły mąż ma prawo mieć żal do swojej dziewczyny, że uprawiała seks ze swoimi poprzednimi partnerami?

Pytanie kieruje do wszystkich, ale cieszyła bym się, gdyby odpowiedzieli też Ci, którzy żyją w czystości."

169

Odp: Seks przed ślubem

No gdyby sobie poradził, to bym nie zakładała tego tematu. Otóż nie, on sobie nie poradził z myślą, że ja miałam partnerów seksualnych. I to nie dlatego, że sam by chciał być kolejnym, ale dlatego, że uważa mnie za gorszą od niego i dlatego nie jest ze mną szczęśliwy, A Ty potrafisz zrozumieć jego punkt widzenia?

170 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-12-11 04:35:16)

Odp: Seks przed ślubem

1. Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale my nie mamy obowiązku się z nimi zgadzać.
2. Seks nie jest czynem haniebnym i brudnym, tylko po prostu seksem.
3. Nie ma żadnej gwarancji, że dziewica będzie wierna, a nie-dziewica nie. Z doświadczenia wielu znajomych dziewczyn widzę, że właśnie te, które są nadal ze swoim ''pierwszym'', często myślą o tym, jak to by było z innym. Z czystej ciekawości. I szczególnie w chwilach kryzysu w związku.
4. Większość mężczyzn chciałaby za żonę dziewicę.
5. Większość kobiet chciałaby za męża nie-prawiczka.
6. W relacji miłosnej nie ma znaczenia to, czy ktoś już współżył, tylko jakim jest człowiekiem, jak nas traktuje i jakie ma poglądy.
Sytuacja: dziewczę lat 18 zakochało się w chłopaku, a chłopak w dziewczęciu. Po roku związku postanowili rozpocząć współżycie. Kochali się bardzo i szanowali, planowali wspólną przyszłość. Minęły 4 lata, chłopak postanowił uderzyć w bok, więc załamane dziewczę kopnęło go w tyłek. Może być też sytuacja, że po prostu się rozstali po paru latach z jakichs tam powodów. Albo taka, że chłopak zmarł/zginął tragicznie w wypadku.
Koniec jest ten sam - dziewczę zostało samo, nie jest dziewicą i pomimo tego, że chciało być z tym facetem do końca życia i kochało się z nim z miłości... nie ma szans na związek z Easym czy Teo Matem, bo pomimo głębokiej wiary w miłość, uczciwość, lojalność i pomimo wielu zalet, które mogłyby zawrócić im w głowie... nie jest dziewicą.
Czy to naprawdę nie jest absurdalnie śmieszne?

7. Czas i życie weryfikują poglądy... głównie dlatego, że ludzie dojrzewają. I zaczynają myśleć praktycznie. Logicznie. Życiowo. I skupiają się na tym, co naprawdę ważne.


Myszeczko - ja nie byłabym z kimś, kto ma do mnie pretensje o moją przeszłość. Jaka by nie była.
A ten facet leczy swoje kompleksy Twoim kosztem. Nie może znieść myśli, że ktoś mógłby być lepszy od niego. Że mogłabyś myśleć o kimkolwiek innym w tych kategoriach! Podejściem tym charakteryzują się najczęściej bardzo młodzi, niedoświadczeni i żyjący idealizowaniem rzeczywistości albo osoby cholernie zakompleksione z bardzo zaniżoną samooceną.
Nie potrzebujesz u boku kogoś takiego smile

171 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-12-11 05:15:53)

Odp: Seks przed ślubem
Lwica_ napisał/a:

Sytuacja: dziewczę lat 18 zakochało się w chłopaku, a chłopak w dziewczęciu. Po roku związku postanowili rozpocząć współżycie. Kochali się bardzo i szanowali, planowali wspólną przyszłość. Minęły 4 lata, chłopak postanowił uderzyć w bok, więc załamane dziewczę kopnęło go w tyłek. Może być też sytuacja, że po prostu się rozstali po paru latach z jakichs tam powodów. Albo taka, że chłopak zmarł/zginął tragicznie w wypadku.
Koniec jest ten sam - dziewczę zostało samo, nie jest dziewicą i pomimo tego, że chciało być z tym facetem do końca życia i kochało się z nim z miłości... nie ma szans na związek z Easym czy Teo Matem, bo pomimo głębokiej wiary w miłość, uczciwość, lojalność i pomimo wielu zalet, które mogłyby zawrócić im w głowie... nie jest dziewicą.
Czy to naprawdę nie jest absurdalnie śmieszne?

Jesli jego tak bardzo kochala to znaczy ze ja byl bym 2 wyborem z braku laku dobry i taki no nie...
"Albo taka, że chłopak zmarł/zginął tragicznie w wypadku." - tu sytuacja jest inna, Easy nawet o tym pisal.
Nie jest, to jest nasza opinia ze ty nie potrafisz jej zaakceptowac to juz twoj problem.
Ja np. nie akceptuje puszczalskich ale ty bys pewnie i tak powiedziala ze to smieszne bo przeciez czlowiek to zwierze bo musi wszedzie i z wszystkimi.
Aha i jaka mam gwarancje ze byla tylko w jednym zwiazku a nie z pol miasta? - Jesli jest blona mam 99% pewnosc ze mowi prawde, powiem tak w takim przypadku mam potwierdzenia jej slow.
Czy to ze nikogo nie krzywdze jest absurdalne bo jak dla mnie nie, uwierz ze nie dziewica na zwiazku ze mna to by wyszla moze inaczej odjechala karetka do wariatkowa.
Mnie to by zabralo lotnicze bo byl by przypadek ciezki i musieli by mnie w izolatce zamknac(mowie to tak pol zartem pol serio ale tak by bylo)

172

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

No gdyby sobie poradził, to bym nie zakładała tego tematu. Otóż nie, on sobie nie poradził z myślą, że ja miałam partnerów seksualnych. I to nie dlatego, że sam by chciał być kolejnym, ale dlatego, że uważa mnie za gorszą od niego i dlatego nie jest ze mną szczęśliwy, A Ty potrafisz zrozumieć jego punkt widzenia?

Myslem ze pozniej juz to jakos przezyl, ale widze ze nie za bardzo.
On moglby byc bardziej szczery i powiedziec ze zrywa z toba, ja ostatnio tak zrobilem powiedzialem dziewczynie ze nie ma na co liczyc bo nie jest dziewica(oczywiscie delikatniej) ale po co mam siebie tym zadreczac i ja rowniez przeciez zawsze bede o to zly ze nie jestem tym pierwszym.
Tak rozumie go bardzo dobrze, wiem o co chodzi z jednej strony to tak jak by powiedziec obrzydenie twoja osoba bo nie wiadomo co do konca robilas z tymi panami(nie jest to nic osobistego, podaje przyklad) z drugiej lamie moje wartosci bo tyle czasu czekalem na ta jedyna a tu taki klops, on chce nawet do slubu czekac to juz wogole, gorzej niz ja. Wiesz facet sie naczekal zakochal tak liczyl na to ze bedzie tym jednym a tu taka zalamka. Moze byc tez tak ze jakas kobieta go juz w maliny wprowadzila i on nie wiezy kobieta wiec blona jest jak by potwierdzeniem ze ty go nie oszukujesz.
Powiem ci ze dobrze ci radzi Lwica lepiej go zostawic niech szuka dziewicy bo to nie ma sensu, powiem ci jak bylo u mnie jedna nie dziewica nalegala na zwiazek miala tylko jednego partnera ale i tak jej nie zaakceptowalem mialem caly czas w glowie mysli, ale naiwna laska pewnie koles zaliczyl i uciek kolejna...
Pozniej byla nastepna ale zdobylem sie na odwage zeby powiedziec wlasnie prawde bo widzialem ze zasluguje na to.
Z niektorymi nie dziewicami to nawet juz kontaktu nie utrzymuje bo nie chce mi sie tlumaczyc kazdej czemu jej nie chce, mowie to ty bardziej wartosciowym.
Moim zdaniem facet albo zwariuje i bedziesz miala piekne zycie bo pieklo takie ci urzadzi ze sie zdziwisz. Z reszta na co on liczy ze co czas sie cofnie i do slubu bedziesz dziewica?

173

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:

Jesli jego tak bardzo kochala to znaczy ze ja byl bym 2 wyborem z braku laku dobry i taki no nie...

Nie byłeś w poważnym związku, więc Ci wyjaśnię, byś wiedział na przyszłość: ludzie zakochują się w sobie, potem to się przeradza w miłość, kochają się przez lata, potem z jakichś powodów przestają się kochać, następuje rozstanie, potem znów poznają na swojej drodze kogoś, kogo pokochają i nierzadko uznają za "tę prawdziwą miłość". Tak, zdarza się często słyszeć: "byłam kiedyś w związku, ale to dopiero ON/ONA pokazał/a mi, czym jest prawdziwa miłość".
Tak, ludzie zakochują się nawet wiele razy w życiu. I nie w głowie im puszczanie się, chyba że seks w związku, uprawiany z miłości, nazywasz puszczaniem. wink

to jest nasza opinia ze ty nie potrafisz jej zaakceptowac to juz twoj problem.

Wasza opinia mocno mi wisi, więc nie muszę jej akceptować. Serio. Uważam ją za wartościową. Ale i bardzo nieżyciową, o czym przekonacie się za jakiś czas. I powie Wam to KAŻDA doświadczona w relacjach z ludźmi osoba. Niekoniecznie ktoś, kto już uprawiał seks.

Ja np. nie akceptuje puszczalskich

Ja też nie akceptuję puszczalskich. Nie wyobrażam sobie związku z mężczyzną, który zaliczał, co popadnie i uważał seks za dobry sport. 

ale ty bys pewnie i tak powiedziala ze to smieszne bo przeciez czlowiek to zwierze bo musi wszedzie i z wszystkimi.

Spójrz, co napisałam wyżej i miej świadomość, że gdy dojrzejesz emocjonalnie i poznasz trochę, czym jest życie, przestaniesz generalizować, a zaczniesz wyciągać LOGICZNE wnioski.

Aha i jaka mam gwarancje ze byla tylko w jednym zwiazku a nie z pol miasta? - Jesli jest blona mam 99% pewnosc ze mowi prawde, powiem tak w takim przypadku mam potwierdzenia jej slow.

Nie masz żadnej. Ja podczas rozdziewiczania nie krwawiłam. Być może swoją błonę uszkodziłam tamponem. I co? Jak miałabym udowodnić swojemu chłopakowi, że nie było nikogo przed nim? Na szczęście znał mnie, miał swój rozum i ufał mi. W innym wypadku zostałabym niesłusznie zwyzywana od puszczalskich i nie miałabym szans na związek, w którym jestem do dziś.

Poza tym czy Ty widzisz tylko dwie opcje:
1. Dziewica
2. Puszczalska
?

A co z kobietami, o których napisałam wcześniej? Tworzyły udany związek, poszły na całość z kimś, kogo kochały i planowały przyszłość, a potem ten ktoś się ulotnił? Skoro nie są dziewicami, to, rozumiem, są puszczalskie?
Błagam...

174

Odp: Seks przed ślubem
Lwica_ napisał/a:

Nie byłeś w poważnym związku, więc Ci wyjaśnię, byś wiedział na przyszłość: ludzie zakochują się w sobie, potem to się przeradza w miłość, kochają się przez lata, potem z jakichś powodów przestają się kochać, następuje rozstanie, potem znów poznają na swojej drodze kogoś, kogo pokochają i nierzadko uznają za "tę prawdziwą miłość". Tak, zdarza się często słyszeć: "byłam kiedyś w związku, ale to dopiero ON/ONA pokazał/a mi, czym jest prawdziwa miłość".
Tak, ludzie zakochują się nawet wiele razy w życiu. I nie w głowie im puszczanie się, chyba że seks w związku, uprawiany z miłości, nazywasz puszczaniem. wink

Odpowiem na to tak:
"Miłość kobiety jest tylko jedna. To nieprawda, że "każda miłość jest pierwsza". Prawdziwa może być tylko raz, inne - to surogaty, namiastki uczucia." - Romain Hereux
Zauwarzylem ze kobiety zawsze mowia ze to bylo w powaznym zwiazku, ktory bardzo czesto trwal tak krotko ze az szkoda gadac, no ale byl powazny wink

Wasza opinia mocno mi wisi, więc nie muszę jej akceptować. Serio. Uważam ją za wartościową. Ale i bardzo nieżyciową, o czym przekonacie się za jakiś czas. I powie Wam to KAŻDA doświadczona w relacjach z ludźmi osoba. Niekoniecznie ktoś, kto już uprawiał seks.

Przeciez ja mam relacje z ludzmi nie jestem jakis dziwny nawet na dyskoteki latam, takie cos to mozesz mowic Easy-iemu.
Trudno nie mozna miec wszystkiego w zyciu...

Ja też nie akceptuję puszczalskich. Nie wyobrażam sobie związku z mężczyzną, który zaliczał, co popadnie i uważał seks za dobry sport.

Ja tez tylko ze z taka kobieta i tu sie zgadzamy.

Spójrz, co napisałam wyżej i miej świadomość, że gdy dojrzejesz emocjonalnie i poznasz trochę, czym jest życie, przestaniesz generalizować, a zaczniesz wyciągać LOGICZNE wnioski.

W zyciu nie ma LOGICZNYCH wnioskow to nie matematyka ale zycie... Oj powiem ci jedno ja juz dawno poznalem czym jest zycie uwierz mi...

Nie masz żadnej. Ja podczas rozdziewiczania nie krwawiłam. Być może swoją błonę uszkodziłam tamponem. I co? Jak miałabym udowodnić swojemu chłopakowi, że nie było nikogo przed nim? Na szczęście znał mnie, miał swój rozum i ufał mi. W innym wypadku zostałabym niesłusznie zwyzywana od puszczalskich i nie miałabym szans na związek, w którym jestem do dziś.

Poza tym czy Ty widzisz tylko dwie opcje:
1. Dziewica
2. Puszczalska
?

A co z kobietami, o których napisałam wcześniej? Tworzyły udany związek, poszły na całość z kimś, kogo kochały i planowały przyszłość, a potem ten ktoś się ulotnił? Skoro nie są dziewicami, to, rozumiem, są puszczalskie?
Błagam...

No ja bym poszedl do ginekologa wczesniej przed i sprawdzil czy napewno jest dziewica.
Widzisz ty jestes jego pierwsza wiec nie do konca mamy o czym dyskutowac... wink - gratulacje
Nie sa jeszcze znajome i kolezanki oraz przyjaciolki i one sa wlasnie pomiedzy tymi dwoma wymienionymi przez ciebie kategoriami.
Nie wiem jakie sa bo sie nimi nie interesuje bo to nie moj target.

175 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-12-11 05:49:05)

Odp: Seks przed ślubem

Odpowiem Ci  na tę teorię o miłości - czasy Wertera już dawno za nami. Romantyzm romantyzmem, a życie życiem.
Miłość niejedno ma oblicze, kochać można wiele razy i wielu ludzi.

Ja też chciałabym wierzyć w tę jedną jedyną i na całe życie miłość. Ale mam oczy i uszy, obserwuję otoczenie i widzę/słyszę, jak ludzie po wielu latach udanej wspaniałej miłości rozchodzą się na rzecz kolejnej udanej i wspaniałej, cudownej miłości z kimś innym.
Ja też chciałabym, by mój pierwszy i do tej pory ostatni został tylko moim już na zawsze. Ale mam świadomość, że czynniki wpływające na te decyzje (o rozstaniu) w każdej chwili mogą się zmienić. Ludzie się zmieniają, zmieniają się ich potrzeby. Często przestają do siebie pasować i pomimo głębokiego uczucia zdają sobie sprawę, że nie idą już w tym samym kierunku.
Wówczas rozstają się i związują z tymi, którym ten konkretny, obrany kierunek jest równie bliski.
I za każdym razem dają wyraz swojej miłości poprzez miłość fizyczną. I w tym nie ma nic brudnego, wręcz przeciwnie.
Samo życie, Teo.

No ja bym poszedl do ginekologa wczesniej przed i sprawdzil czy napewno jest dziewica.

Ginekolog nie da Ci takiej gwarancji, a kobieta prawdopodobnie poczuje się jak przedmiot.
Poza tym co z sytuacją, gdy dziewczę przerwało błonę nieświadomie (tampon, wymagające ćwiczenia fizyczne, inne)? Ginekolog stwierdzi jedynie brak błony, a nie fakt, w jaki sposób została ona przerwana.

I jeszcze jedno - a co, gdy panna jest dziewicą, ale lubiła eksperymentować ze swoim ciałem i zadowalała się, dajmy na to, wibratorem? Błony nie ma, ale faceta też nie miała. Co w takiej sytuacji? big_smile Wszak masturbacja normalna rzecz.

176

Odp: Seks przed ślubem

Teo Mat nie chce mi się poświęcać mojego tematu na analizowanie Ciebie, bo założyłeś ich sporo. Jedno jest pewne: ja, chociaż miałam wielu partnerów łóżkowych byłam szczęśliwa i robiłam to co robić chciałam. A jak czegoś nie chciałam, to wkońcu przestałam to robić. Ja teraz przynajmniej wiem kim jestem, co mi daje szczęście w życiu i gdzie tego szczęścia szukać. Czy znajdę? Tego nie wiem, ale się nie poddam. Jestem szczęśliwa, że zrezygnowałam seksu. I nie zrobiłam tego, bo się już wyszalałam, bo uprawiając ten seks wcale tak się świetnie nie bawiłam, było to dla mnie wręcz uciążliwe, więc z niego zrezygnowałam. Ale ja przynajmniej wiem czego chcę i kiedy mogę być szczęśliwa. Byłam również w szczęśliwym związku i to w bardzo, więc wiem gdzie mogę znowu szczęście spotkać i jak ono wygląda. Ty szczęśliwy chyba nigdy nie byłeś, bo nie dajesz na to sobie szansy. Oceniasz kobiety po błonie i piszesz to z jakąś chorą dumą. Ok, Twoje życie Twoja sprawa, tylko szkoda, że te Twoje wybory zaprowadziły Cię do myśli o agencjach towarzyskich. To dopiero mi się w głowie nie mieści, że tak brutalnie oceniasz dziewczyny po stosunkach, a uważasz za właściwe u faceta odbywać swój pierwszy raz z prostytutką. Ja Ci w każdym razie życzę powodzenia w znalezieniu szczęścia, lecz czuję, że u Ciebie z tym ciężko będzie.

177 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-12-11 12:48:55)

Odp: Seks przed ślubem

Myszeczka ja sie wogole nie dziwie temu twojemu facetowi.
Najlepiej go zostaw, on nie musi akceptowac tego ze miałaś juz partnerów do seksu a z nim jednym nie chcesz współżyć. Masz dziwne podejscie do zwiazku, seksu, bliskosci. Skoro wolisz spowiedź niz bliskosc z drugim człowiekiem moze warto rozważyć pójście do zakonu. Fakt masz prawo do decyzji ze nie chcesz seksu do ślubu, ale on ma ewidentnie z tym problem. Ja na jegk miejscu tez bym miała i czulabym sie oszukana.
Nie powinien ciebie wyzywac, obrazac to na pewno.

178

Odp: Seks przed ślubem

Myszeczka23 ja też się nie dziwie, to śmieszne i to bardzo :-) Współczuje Twojemu facetowi bo pewnie biedak nie wie co myśleć.
Ale to Wasza sprawa jak on to akceptuje to powodzenia...

179

Odp: Seks przed ślubem

Lwico, naprawdę nie ma sensu z nimi drążyć tych tematów. Ja też próbowałam, Elle88 też tłumaczyła mi, że to nie ma sensu, bo oni twierdzą, iż wiedzą lepiej. Nie marnuj swojego czasu, nie ma sensu tongue

Od siebie dodam, że kobiety mają różne rodzaje błon. Część kobiet w ogóle jej nie posiada, a jak tak - to szczątkową, która nic nie robi sobie z tego, czy to pierwszy, czy 50 stosunek w jej życiu. c:
Poza tym wyobraźcie sobie babeczki słowa faceta: "Jesteś dziewicą? Pójdziemy do ginekologa i zapytam się go, czy na pewno jesteś" xD

180

Odp: Seks przed ślubem

A moja mama zanim poślubiła tate miała 2 partnerów seksualnych,byli to jej ex faceci.I nie była dziewicą do ślubu, chodź to było 24 lata temu!I mimo upływających lat, nadal sie bardzo kochają i nie szczędzą sobie czułości smile Mama mi mówi że, nie muszę być dziewicą do ślubu,bo dzięki temu ze sie kiedyś wyszalała jest teraz spełnioną matka i żoną.

181

Odp: Seks przed ślubem

Mariola i HG to nie jest tak, że z nim jednym nie chcę współżyć, bo po piesze MY OBOJE NIE CHCEMY SEKSU, a po drugie to z żadnym innym też nie będę chciała. I wybacz mi Mariolo, ale bliskość można w inny sposób sobie okazać niż seksem prawda? Ja chcę i potrzebuję czułości, dotyku, bliskości, wsparcia, ale bez konieczności chodzenia do łóżka. Odkryłam czego nie chcę i nie zmuszam nagle innych ludzi dookoła do tego samego. Mój facet nie jest zmuszany do celibatu.

182

Odp: Seks przed ślubem

doczytalam juz wcześniej
ale oboje nie chcecie wogole czy do ślubu?

183 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-12-11 18:36:18)

Odp: Seks przed ślubem

Oboje nie chcemy do ślubu.

EDIT: Beksaa ale ja nie mam poglądu, że Ci co uprawiają seks przed ślubem są niewierni, a Ci co żyją w celibacie to zawsze będą oddani tylko swojemu partnerowi. Gwarantem na wierność nie jest zachowanie czystości. W celibacie chodzi o to, aby odkryć coś więcej poza seksem. Odkryć, że bez seksu też można żyć szczęśliwie i dawać sobie mnóstwo innych i równie pięknych rzeczy. A jak już to ktoś zrozumie, to zrozumie też, że to nie seks scala związek. Seks jest tylko miłym dodatkiem, który może być po ślubie, jeśli tego obie strony chcą. No i przede wszystkim chodzi o to, aby odkryć, że to nie pożądanie rządzi człowiekiem, ale to człowiek powinien panować nad pożądaniem.

184

Odp: Seks przed ślubem

Jeśli mogę się spytać, ilu tych partnerów łóżkowych było? Oczywiście nie musisz odpowiadać.

185

Odp: Seks przed ślubem

Było dużo. Ok 6.

186

Odp: Seks przed ślubem
Lwica_ napisał/a:

4. Większość mężczyzn chciałaby za żonę dziewicę.

Jak dla mnie to jakiś margines. Ewentualnie sporej części facetów jest to kompletnie obojętne.

187 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-12-11 21:28:47)

Odp: Seks przed ślubem

.

188

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Było dużo. Ok 6.

To 6 czy okolo 6?
Jak dla mnie to bardzo duzo. On wie ilu ich bylo?

189

Odp: Seks przed ślubem

Tak wie. Widzisz, dla Ciebie to dużo i ja to szanuję. Masz prawo do swojego zdania i pewnie wielu myśli podobnie jak Ty. Ale są też tacy, dla których to nie ma znaczenia, bo wiedzą, że ilościom partnerów nie mierzy się czy kobieta jest łatwa czy nie. Ja miałam dużo chłopaków, bo łatwo nawiązuje relacje z facetami. Zazwyczaj zdobywałam ich pomaganiem im w życiu. Na tym forum poznałam dwóch. Po prostu taki mam talent do dobrej komunikacji z facetem. Łatwo potrafię ich zrozumieć, dobrze się czują w moim towarzystwie, gadamy na wysokim poziomie itd. Miałam w swoim życiu tylko dwóch palantów, a reszta to byli naprawdę mili, dobrzy, serdeczni, pomocni i przyjacielscy ludzie, o wielkich sercach. I to byli moi partnerzy. Raz chciałam zrobić to z przyjacielem, ale zdałam sobie sprawę, że to w ogóle nie dla mnie, że musi to być związek i to taki poważny.

190 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-12-11 22:43:35)

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Tak wie. Widzisz, dla Ciebie to dużo i ja to szanuję. Masz prawo do swojego zdania i pewnie wielu myśli podobnie jak Ty. Ale są też tacy, dla których to nie ma znaczenia, bo wiedzą, że ilościom partnerów nie mierzy się czy kobieta jest łatwa czy nie. Ja miałam dużo chłopaków, bo łatwo nawiązuje relacje z facetami. Zazwyczaj zdobywałam ich pomaganiem im w życiu. Na tym forum poznałam dwóch. Po prostu taki mam talent do dobrej komunikacji z facetem. Łatwo potrafię ich zrozumieć, dobrze się czują w moim towarzystwie, gadamy na wysokim poziomie itd. Miałam w swoim życiu tylko dwóch palantów, a reszta to byli naprawdę mili, dobrzy, serdeczni, pomocni i przyjacielscy ludzie, o wielkich sercach. I to byli moi partnerzy. Raz chciałam zrobić to z przyjacielem, ale zdałam sobie sprawę, że to w ogóle nie dla mnie, że musi to być związek i to taki poważny.

Nie mierz sie iloscia a jak, jesli np. dziewczyna ma co noc innego to jak ja nazwac? trudna? (nie jest to skierowane do ciebie)
Wiesz znam nawet takie osoby ktore bardzo latwo nawiazuja kontakt z kobietami i mezczyznami a seks uprawiali rok temu jak byli w zwiazku wiec nie ma to nic do rzeczy... To dobrze ze masz talent do komunikacji, nikt nie mowi ze to zle.
Mozesz mi powiedziec tak szczerze, czemu akurat wybralas sobie prawiczka a nie jakiegos doswiadczonego?
I co by bylo gdyby trafil ci sie zamiast tego jakis inny doswiadczony partner?
Fajnie ze nie spotykasz samych fajnych ludzi wink

191

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

No gdyby sobie poradził, to bym nie zakładała tego tematu. Otóż nie, on sobie nie poradził z myślą, że ja miałam partnerów seksualnych. I to nie dlatego, że sam by chciał być kolejnym, ale dlatego, że uważa mnie za gorszą od niego i dlatego nie jest ze mną szczęśliwy, A Ty potrafisz zrozumieć jego punkt widzenia?

Uważam, że powinnaś poważnie pomyśleć o rozstaniu. To długo trwa. A nie ma dobrego związku jak uważa się drugą osobę za gorszą. Otwarcie powiedz mu, że niestety, ale skoro tak mu z tym ciężko, to nie ma co być razem na siłę, bo nie tak to powinno wyglądać, że on uważa Cię za gorszą. W końcu nie zmienisz jego myślenia jeśli on nie chce zmienić lub jest dla niego nie do przejścia. Być może za bardzo się różnicie. Nie miej do siebie pretensji za przeszłość, bo ktoś z kim będziecie do siebie pasować nie będzie miał z tym problemu, bo jak się akceptuje to całą osobę. Widocznie nie jesteście dla siebie, tak myślę po tym co piszesz.

192

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:

Nie mierz sie iloscia a jak, jesli np. dziewczyna ma co noc innego to jak ja nazwac? trudna? (nie jest to skierowane do ciebie)

Chodzi mi o to, że najpierw trzeba zapytać czemu kobieta miała tylu partnerów, dopiero później oceniać. Bo może być tak, że jedna miała mało, bo była mało interesująca. Np znam takie, które się uczepią faceta, po dwóch spotkaniach każdy staje się jej wielką miłością, bombarduje wiadomościami i gada każdemu, że są już parą. Taki facet szybko ucieka od dziewczyny i nawet mu nie w głowie seks wtedy. I co, będziesz ją uważał za cudowną, bo dziewica? Przecież gdyby miała okazję, to by dziewicą przestała być. Więc nie liczy się to ilu facetów miała kobieta, ale czemu akurat tyle.:)

Teo Mat napisał/a:

Wiesz znam nawet takie osoby ktore bardzo latwo nawiazuja kontakt z kobietami i mezczyznami a seks uprawiali rok temu jak byli w zwiazku wiec nie ma to nic do rzeczy...

No ja też uprawiałam seks tylko jak byłam w związku.:)

Teo Mat napisał/a:

Mozesz mi powiedziec tak szczerze, czemu akurat wybralas sobie prawiczka a nie jakiegos doswiadczonego?

Miałam 3 prawiczków w swoim życiu i żaden z nich nie robił z tego powodu problemu. Jeden nawet nie widział by problemu w tym, żeby zaczekać ze mną z seksem do ślubu. Prawicowo siedzi tylko u faceta w głowie. To nigdy w życiu nie był dla mnie problem, nie uważałam takiego faceta za gorszego itd. Mało tego: oni sami się za takich nie uważali, nie mieli z tym problemów, że nie mieli baby w łóżku.

Teo Mat napisał/a:

I co by bylo gdyby trafil ci sie zamiast tego jakis inny doswiadczony partner?

Trafiali się również doświadczeni. Serio różnicy nie było większej, bo liczy się charakter faceta, a nie to ile miał kobiet.

Tak, wiem to Truskawko. Doszłam wczoraj do tych samych wniosków i się rozstaliśmy. On raczej też chce tego rozstania, bo sam jest podobnego zdania, że to nie ma sensu by się dwie osoby tak ze sobą męczyły. Tylko nam się bardzo trudno było rozstać, choć wiele razy próbowaliśmy. Lecz zawsze były powroty. Ale teraz chyba jednak będzie inaczej, bo oboje nie mamy już na ten związek ochotę. On ma prawo źle się czuć z taką kobietą jak ja, a ja mam prawo oczekiwać by się facet tak źle przy mnie nie czuł, bo mu nic złego nie zrobiłam, a moja przeszłość, to tylko moja sprawa i nikt nie ma prawa mnie z niej rozliczać jeśli ja na to zgody nie wyrażę.

193

Odp: Seks przed ślubem

Rozumiem Myszeczko, że to nie jest proste. Czasem tak jest, że ludziom na sobie zależy, ale jednak w związku im się może nie udać. Lepiej się rozstać teraz, bo z czasem tym bardziej byłoby jeszcze trudniej.

194

Odp: Seks przed ślubem

Można mieć różne poglądy w tej sprawie, to przecież kwestia zbyt delikatna, aby ujmowac ją tylko jednym z góry określonym torem (pomijam desperatow a'la Teo Mat, widać tu trolling). Wszystko to nie zmienia natomiast szacunku do ludzi. Można nie akceptować tego czy owego, dopóki jednak ktoś nie sprawia nam bólu, przykrości, powinniśmy go szanowac jako człowieka. Tyle czasu minęło, a tego nadal nie ma - można mieć wątpliwości, można się wahać, ale w związku daje się też szanse i akceptuje przeszłość partnera - bo i co ona zmienia, skoro jesteśmy z nim właśnie teraz i kochamy go za to, jaki jest teraz? No właśnie nic. Jeżeli jest inaczej, to oznacza, że i to uczucie nie jest autentyczne.

Glupio to brzmi, w szczególności w kontekście zbliżających się świat... Niemniej miło przeczytać, że przede wszystkim Ty sama chcesz zadbać o siebie. Niech każde z Was znajdzie dla siebie kogoś odpowiedniego, bez pretensji z jednej strony i odczuwaniu bólu z drugi. Nie ma tu opcji na "pokutę" dla Ciebie w takiej właśnie formie za to, co działo się wcześniej.

195 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2015-12-12 00:27:38)

Odp: Seks przed ślubem

Dziękuję Truskaweczko za zrozumienie.:)
Jest dokładnie tak jak piszesz: czasem naprawdę jest się ciężko rozstać, ale są rzeczy, które mimo szczerych chęci w związku niszczą człowieka i trzeba wtedy taki związek zakończyć, bo skutki mogą być fatalne. Ja wkońcu dochodzę do siebie, bo ten rok był dla mnie wyjątkowo ciężki.

EDIT: i Tobie bez nazwy też.:)
Ja mam głowę na karku i dlatego nie dałam się poniżyć, choć już było blisko, naprawdę. Były nawet często momenty, w których źle zaczęłam myśleć o sobie, w których przestałam w siebie wierzyć. Ale jednak dałam radę sobie poukładać w głowie wiele rzeczy.:)

Posty [ 131 do 195 z 228 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed ślubem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026