netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks przed ślubem

227 odpowiedzi22 601 wyświetleńzałożony przez Myszeczka23, 13.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed ślubem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

66

Odp: Seks przed ślubem

Myszeczko a co będzie jak w noc poślubną okaże się, że to też nie to. Jesteś pewna, że dasz radę w związku z byle jakim seksem, że on też da radę (chociaż facetowi powinno być łatwiej). Czy wszystko inne co was łączy jest tak silne, że seks będzie mało istotny. Tylko, że już w tej chwili przez ten ''mało istotny'' seks wasz związek się rozpadł. I dla Twojego dobra niech już tak zostanie.

67

Odp: Seks przed ślubem

No raczej tak. Bo widzisz miała dwóch mężczyzna, a ja mógłbym być 3, a po mnie byłby czwarty.

Tak samo jak ty możesz być pierwszy, a po tobie będzie drugi.

68 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-14 19:27:18)

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

No raczej tak. Bo widzisz miała dwóch mężczyzna, a ja mógłbym być 3, a po mnie byłby czwarty.

Tak samo jak ty możesz być pierwszy, a po tobie będzie drugi.

No tak, też tak może być. Dlatego tak, macie prawo chcieć dziewicy, ale też spójrzcie na motywację. No bo co innego jak facet chce dziewicy, bo sam jest prawiczkiem i z nią chce poznawać sferę seksu, a co innego jak ma kompleksy i uważa, że dziewica to jakby uleczy. Niby oboje chcą dziewicy, ale motywacja inna i ta pierwsza bardziej zrozumiała, druga może wpędzić go w problemy, bo nad kompleksami lepiej popracować samemu, a nie wierzyć, że ktoś je uleczy. Najpierw warto polubić siebie, no i zrozumieć, że nie ma pewności, że kobieta nie zdradzi, będzie zawsze kochać, tak samo w drugą stronę. Zawsze jest jakieś ryzyko, wiele z nas przeżyło też jakiś zawód miłosny, ale to też czegoś uczy. No, ale wspaniałą osobę można spotkać, ale po prostu warto pamiętać, że czasem nie będzie to od razu. Niektórzy od razu spotykają i są z tą osobą do końca życia, ale nie jest to takie proste, jak będziecie o tym pamiętać, to ok, jak nie, to wtedy rozstanie z dziewczyną może za bardzo Was zdołować i jeszcze pogłębić kompleksy. Dlatego bez względu na Wasze wymagania nad pewnością siebie warto popracować i nad tym, żeby pamiętać, że właśnie gwarancji nie ma, że trzeba mimo wszystko nabrać do tego choć trochę dystansu.

Dlaczego jeszcze warto nad tym popracować? No bo gdy macie takie silne przekonanie, że kobieta, która jest dziewicą nie zdradzi, to jeśli jednak tak zrobi, to potem jest spore ryzyko, że z takim podejściem będziecie na każdą kobietę mówić, że jest zła, zdradza. Brakuje tu dystansu i obiektywności. Jeśli jednak zauważycie, że ok, gwarancji nie ma i ok, jak chcecie to i tak wybierzecie dziewicę, to i tak będziecie wiedzieć, że nawet jeśli zdradzić (chociaż oczywiście nie musi, może trafiliście na odpowiednią dla siebie kobietę), to i tak są jeszcze fajne kobiety, bo to nie zależy od dziewictwa lub nie, tylko ogólnie od tego jaka ona jest. Wasze oczekiwania nie będą tak bardzo zawiedzione pod tym kątem, jasne, ból będzie, zdrada boli, ale będzie potem łatwiej po czasie spojrzeć na to z dystansu. Mam chyba rację, nie Martiann? smile Tak właśnie myślę.

69

Odp: Seks przed ślubem

Tak. Masz rację. Odnoszę jakieś dziwne wrażenie jakoby dziewica była gwarancją większej wierności. A jak na moje to nawet jest mniejszą:D Bo w sumie każdej i każdemu może w pewnym czasie chcieć się sprawdzić jak to jest z innym. A co jak się okaże, że seks z tą dziewicą jest fatalny?
PS. Nie kupuje się kota w worku.

70

Odp: Seks przed ślubem

Marti, pamiętaj że jesteś brudny i plugawy. To co mówisz nie ma znaczenia bez względu na to jak bardzo ma to sens. big_smile

71 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-14 19:41:35)

Odp: Seks przed ślubem

Wiem, że jestem. Ale jakoś mnie to nie boli. Mojej żony też to nie boli, ani nie bolało:D I dobrze, bo bym nigdy tego świetnego związku nie stworzył gdybym się stanem błony przejmował. Kurde zobacz jaki świetny związek by nie powstał i jaka świetna dzidzia gdybym jednak zrezygnował przez tę błonę.

72

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Tak. Masz rację. Odnoszę jakieś dziwne wrażenie jakoby dziewica była gwarancją większej wierności. A jak na moje to nawet jest mniejszą:D Bo w sumie każdej i każdemu może w pewnym czasie chcieć się sprawdzić jak to jest z innym. A co jak się okaże, że seks z tą dziewicą jest fatalny?
PS. Nie kupuje się kota w worku.

To prawda. Nie jest to gwarancją. Wręcz często czyta się, że osoby, które nie miały kogoś w łóżku są ciekawe jak jest z kimś innym. Oczywiście nie każda z tych osób zdradzi, ale jednak jest tak czasem. Nikt nie da im gwarancji, że ich związek przetrwa, to zależy od bardzo wielu czynników. Seks też zależy od wielu rzeczy i może być dobry, może być słaby, niezależnie od doświadczeń czy braku tej osoby. Tak naprawdę liczy się już w samym seksie temperament, chęci, by właśnie było obojgu dobrze, bo wtedy człowiek się stara i jest zwykle przyjemnie, ludzie podobnie podchodzą wtedy do seksu, oboje się starają i częściej jest dobrze niż jak ktoś się nie stara, bo wtedy jak? wink

73

Odp: Seks przed ślubem

Czyli idąc tokiem myślenia Metyla i Martaina, lepiej nie szukać dziewicy, dodatkowo według Martaina dziewice, a raczej jak już są po fakcie, to częściej zdradzają.
Odnoszę wrażenie, że co niektórzy bardzo bronią osób, którzy już współżyli. A ci co mają inne zdanie, są od razu odstrzeliwani przez te osoby.

ps. Miałem nie pisać tego zdania, bo wywoła ono pewnie jakis shit storm.

74

Odp: Seks przed ślubem

Wiesz dlaczego? Bo idiotyczne jest przekreślanie osoby, choćby nie wiem jak była świetna tylko dlatego, że nie ma już błony.
Dziewicy sobie szukać możesz, nikt Ci nie broni, ale przekreślanie związku dlatego że nią nie jest, jest automatycznie odrzucaniem bardzo wartościowych osób, którym np. wcześniej nie wyszło niekoniecznie z ich winy. Np. gość dziewczynę wykorzystał, oszukał, a potem zostawił, ale ona już o Easy mieć szans nie będzie. Bo w końcu kogoś miała, niezależnie od tego jak świetną jest osobą. Ale może to i dobrze... oszczędzi sobie przykrości.

75

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:

Czyli idąc tokiem myślenia Metyla i Martaina, lepiej nie szukać dziewicy,

Nadal nie rozumiesz. Nie chodzi o to żeby SZUKAĆ lub NIE SZUKAĆ dziewicy tylko o to by nie warunkować bycia z kimś na podstawie tego czy z kimś sypiał czy nie.

Bierzesz doświadczoną/niedoświadczoną ( to samo się tyczy facetów z doświadczeniem rzecz jasna) i nigdy nie masz gwarancji że Cię nie zdradzi, nie oszuka, że będzie jedyną, właściwą. Więc czekanie z seksem do ślubu jak i warunkowanie związku na podstawie CZYJEJŚ przeszłości jest zwyczajnie durne.

I nieżyciowe.


dodatkowo według Martaina dziewice, a raczej jak już są po fakcie, to częściej zdradzają.

Rynce opadajo.

76

Odp: Seks przed ślubem

A da się przekonać takową kobietę że nie ma sensu czekać? W sytuacji gdy oboje się trochę znają, ufają sobie i takie tam? Bo jednak to zbliżenie jest kwintesencją miłości, zaufania i oddania się sobie. Często facet może mieć przez to w głowie myśli że nie pociąga jej i takie tam big_smile jak to my smile Rozumiem, dziewczyna szanuje się, to się ceni, ale myślę że dla mnie nie było nic lepszego gdyby taka kobieta, w końcu się przełamała, czułbym się wyjątkowy że to dla mnie zrobiła i zrobiłbym wtedy wszystko żeby się co do mnie nie pomyliła smile ale są tez przypadki, ze facet, wychędoży, zaliczy bazę i pójdzie w świat.

77 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-14 20:35:44)

Odp: Seks przed ślubem

I nie moim zdaniem drogi Easy, a żyję trochę dłużej i mam doświadczenie jakieś tam z związkach, to czy jesteś pierwszym, drugim, piątym, czy dziesiątym daje taką samą gwarancję, że po Tobie będzie następny. W Polsce statystycznie mediana dla wieku zawierania małżeństw to prawie 30 lat i kolejny partner. Śluby z pierwszym partnerem nie są częste. A ja o żadnej zdradzie nie napisałem, tylko o zostawieniu Cię. Co potwierdzają statystyki ślubów. Rzadko kiedy ten pierwszy jest tym ostatnim.

78

Odp: Seks przed ślubem
WillyWonka napisał/a:

A da się przekonać takową kobietę że nie ma sensu czekać?

Jak oboje coś do siebie czują, nie tylko stricte romantyczno-związkową miłość to seks (zakładając że mają 20+ lat) jest kwestią kilku, kilkunastu spotkań lub góra paru miesięcy.

79

Odp: Seks przed ślubem

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

80

Odp: Seks przed ślubem
Metyl napisał/a:

Jak oboje coś do siebie czują, nie tylko stricte romantyczno-związkową miłość to seks (zakładając że mają 20+ lat) jest kwestią kilku, kilkunastu spotkań lub góra paru miesięcy.

ale takiej kobiecie trzeba też pokazać że jest się kimś komu można zaufać a nie być zimny chujem.

81

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

a jak głupi wierzyłem że tak będę miał, do czasu aż jej się znudziło smile tzn. jej uczucie minęło.

82

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

A faceci ile mają? big_smile

83 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-14 20:46:18)

Odp: Seks przed ślubem
Metyl napisał/a:
Martainn napisał/a:

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

A faceci ile mają? big_smile

Więcej:P A ja głupi i średnią zaniżam:(

a jak głupi wierzyłem że tak będę miał, do czasu aż jej się znudziło smile tzn. jej uczucie minęło.

Chyba każdy zakochany tak myśli. Ale i każdy ma w pewnym momencie wątpliwości.

84

Odp: Seks przed ślubem

Ile? big_smile

85

Odp: Seks przed ślubem

7, ale nie wiem czy to nie przechwałki bo to dane deklaratywne. Ale patrząc po znajomych to jest to realne:D

86

Odp: Seks przed ślubem

Ale jakie żale?
przecież ludzie wybierają sobie partnerów według różnych swoich upodobań i preferencji. Jeżeli facet, czy kobieta nie chce związać się z kimś kto miał x partnerów to się nie wiąże, czyli nie planują ślubu, czyli nie ma mowy o żalach bo nawet nie są razem. Myślę, że tak ważne dla danej osoby kwestie porusza się na początku znajomośći (oczywiście nie na pierwszym spotkaniu) i jak nie pasuje to papa.
I dlaczego pytanie nie dotyczy kobiet mających żal, że facet nie jest prawiczkiem?
JA bym chciała być z tym "czystym".

87

Odp: Seks przed ślubem

Lepiej mieć partnera, który już miał styczność z kimś innym, podobno facet musi się wyszaleć i zasmakować, a zazwyczaj
taka zdrada wychodzi przez ciekawość jakby to było z inną...

88 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-14 21:19:28)

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:

Czyli idąc tokiem myślenia Metyla i Martaina, lepiej nie szukać dziewicy, dodatkowo według Martaina dziewice, a raczej jak już są po fakcie, to częściej zdradzają.
Odnoszę wrażenie, że co niektórzy bardzo bronią osób, którzy już współżyli. A ci co mają inne zdanie, są od razu odstrzeliwani przez te osoby.

ps. Miałem nie pisać tego zdania, bo wywoła ono pewnie jakis shit storm.

Nie, nie sądzę, że to na myśli i ja też nie mam tego na myśli, tylko dystans, w sensie, że ok nie mam nic do Waszych wymagań, tylko przy tym miejcie też dystans, pamiętajcie, że to nie jest też gwarancją i będzie ok. Jak chcesz być z kobietą, która jest dziewicą ok, tylko jak chodzi o to jaka jest, to patrz przede wszystkim na jej charakter po prostu. No i tak nie ma gwarancji nigdy, ale daje to większe szanse.

89

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

Gdyby tak było faktycznie to spoko ale dzisiaj dużo dziewcząt jest "wyzwolonych" i zapewne 4partnerów seksualnych to one miały jeszcze przed 20stką tongue

90

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

Nie jest według Ciebie żałosne to, że np ma pretensje, a kiedyś, by zdradził z tego powodu? Przecież to nie ona go zdradziła, nie znała go, a jak on ma inne wymagania, to jak pisałam nie powinien się z nią wiązać. No, a jak on ją zdradzi, to on pokaże swój bardzo niski poziom, w ogóle wtedy brak słów, ona go nie znała i nie robiła temu wbrew jemu, a on bez skrupułów, by ją zdradził i zranił. Dobra napisz o co chodzi.

Jego dupa boli o to ze ona sobie kiedys z kims innym, a on tylko z nia wiec chcialby rowniez z inna. Wiec jak bedzie juz tak mocno nagrzany tym tematem i jak sie trafi jakas chetna to bedzie sie chcial odegrac na niej. Pewnie ze pokaze swoj niski poziom, ale jak ja zrani wiesz bedzie szczesliwy bo pokaze ze on tez moze, to takie chore myslenie... Pomysl to jakis psycholog lub nawet psychiatra. A ten glupi to taki ze niech go zostawi a on sie zabawi i do niej wroci juz taki szczesliwy ze on tez moze miec inne tylko nie wiadomo jak na tym wyjda...

91

Odp: Seks przed ślubem
Tom94 napisał/a:

Gdyby tak było faktycznie to spoko ale dzisiaj dużo dziewcząt jest "wyzwolonych" i zapewne 4partnerów seksualnych to one miały jeszcze przed 20stką tongue

Tu Tom, ma racje wlasnie przez taka jedna mam takie a nie inne poglady...

92

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Gdyby tak było faktycznie to spoko ale dzisiaj dużo dziewcząt jest "wyzwolonych" i zapewne 4partnerów seksualnych to one miały jeszcze przed 20stką tongue

Tu Tom, ma racje wlasnie przez taka jedna mam takie a nie inne poglady...

No ale czemu taka która śmiała mieć kogoś przed Tobą i to w większej liczbie ma być traktowana jako gorsza?

Ocenianie ludzi przez pryzmat stereotypów ponad wszystko!

93 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-14 22:22:17)

Odp: Seks przed ślubem
Metyl napisał/a:

No ale czemu taka która śmiała mieć kogoś przed Tobą i to w większej liczbie ma być traktowana jako gorsza?

Ocenianie ludzi przez pryzmat stereotypów ponad wszystko!

Ona zyla ze sponsoringu i video kamerek i innych tego typu zeczy, oczywiscie byla tak wielce zakochana ze nie mogla mi o tym powiedziec tylko jedyne na co bylo ja stac to upijac sie i plakac "czemu to ja jej nie chce"... Czy ja traktuje je jako gorsze one nie sa dla mnie i tyle... Powiem ci szczerze co bym zrobil jesli by mi bardzo zalezalo na tej kobiecie ale tak bardzo i byla by doswiadczona pewnie wtedy bym sobie w ciagu krotkiego czasu odbil te wszystkie lata(prze ktore na nia czekalem)...

94 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-14 22:43:06)

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Nie jest według Ciebie żałosne to, że np ma pretensje, a kiedyś, by zdradził z tego powodu? Przecież to nie ona go zdradziła, nie znała go, a jak on ma inne wymagania, to jak pisałam nie powinien się z nią wiązać. No, a jak on ją zdradzi, to on pokaże swój bardzo niski poziom, w ogóle wtedy brak słów, ona go nie znała i nie robiła temu wbrew jemu, a on bez skrupułów, by ją zdradził i zranił. Dobra napisz o co chodzi.

Jego dupa boli o to ze ona sobie kiedys z kims innym, a on tylko z nia wiec chcialby rowniez z inna. Wiec jak bedzie juz tak mocno nagrzany tym tematem i jak sie trafi jakas chetna to bedzie sie chcial odegrac na niej. Pewnie ze pokaze swoj niski poziom, ale jak ja zrani wiesz bedzie szczesliwy bo pokaze ze on tez moze, to takie chore myslenie... Pomysl to jakis psycholog lub nawet psychiatra. A ten glupi to taki ze niech go zostawi a on sie zabawi i do niej wroci juz taki szczesliwy ze on tez moze miec inne tylko nie wiadomo jak na tym wyjda...

No tak, ale jak już pisaliśmy to przeszłość, ona jego nie zdradziła, a jeśli rozstaliby się, a on z inną, to teoretycznie nie zdrada, ale jednak pokazałoby jego podejście do niej, związku by się nie przysłużyło. Chore jest takie myślenie, że ma być po równo, a właśnie tutaj albo on zaakceptuje sam czy z pomocą psychologa albo rozstanie, ale nie sądzę, by on się zmienił, skoro nic nie robi w tym kierunku. Nie ma co się męczyć tutaj.

Teo Mat, ale dlaczego na podstawie tej jednej dziewczyny oceniasz inne, które nie są dziewicami? No bo tak wynika z tego co teraz piszesz. Początkowo piszesz, że chcesz kobiety, która jest dziewicą, bo sam jesteś prawiczkiem, a teraz jeszcze piszesz, że inna miała doświadczenia i była niefajna, to tak jakbyś uważał, że każda z jakimś doświadczeniem taka jest. No co Ty myślisz, że jak dziewczyna z kimś spała, to zawsze od razu na kamerki jak tamta? No i nie widzisz różnicy między nie wiem między dziewczyną, która miała ok, wielu facetów, a tą co np miała jednego czy dwóch? No bo tak jakbyś sprowadzał to do wspólnego mianownika. No wybacz, ale to trochę obraża np nie dziewice, które w życiu na takie kamerki, by nie wchodziły, np ja miałam byłego, fakt wcześnie miałam pierwszy raz, bo 15 lat, ale potem teraz mam obecnego i w wieku 24 lat 2 partnerów seksualny, były i obecny. Niedużo, żadna rozwiązłość, nie? No i widzisz, na takie kamerki bym nie wchodziła i w związku jestem wierna, myślę o uczuciach mojego faceta i nie chcę innego, dbam o nasz związek i on też.

Sam piszesz, że to głupie być z dziewczyną, a mieć pretensje do niej o przeszłość zamiast rozstać się i związać się z tą, która nam pasuje i że głupie jest zdradzanie, bo ona kogoś miała, a on nie, a tutaj piszesz, że byś zdradził, bo Ty nikogo np nie miałeś, a ona tak. Nie rozumiesz jakie to świństwo? Ona mając kogoś kiedyś nie zdradziłaby Cię! Dlaczego zamiast dać jej wtedy szansę na spotkanie faceta, który ją pokocha i zaakceptuje zrobiłbyś jej takie świństwo? Zamiast sam związać się z kobietą, która Tobie, by odpowiadała. No albo zamiast przepracować to u psychologa, skoro twierdzisz, że bardzo byś ją kochał. To, że przespałbyś się z inną nie rozwiązałoby Twoich problemów, a wobec niej byłoby naprawdę świństwem.

95 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-14 23:17:28)

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

No tak, ale jak już pisaliśmy to przeszłość, ona jego nie zdradziła, a jeśli rozstaliby się, a on z inną, to teoretycznie nie zdrada, ale jednak pokazałoby jego podejście do niej, związku by się nie przysłużyło. Chore jest takie myślenie, że ma być po równo, a właśnie tutaj albo on zaakceptuje sam czy z pomocą psychologa albo rozstanie, ale nie sądzę, by on się zmienił, skoro nic nie robi w tym kierunku. Nie ma co się męczyć tutaj.

Teo Mat, ale dlaczego na podstawie tej jednej dziewczyny oceniasz inne, które nie są dziewicami? No bo tak wynika z tego co teraz piszesz. Początkowo piszesz, że chcesz kobiety, która jest dziewicą, bo sam jesteś prawiczkiem, a teraz jeszcze piszesz, że inna miała doświadczenia i była niefajna, to tak jakbyś uważał, że każda z jakimś doświadczeniem taka jest. No co Ty myślisz, że jak dziewczyna z kimś spała, to zawsze od razu na kamerki jak tamta? No i nie widzisz różnicy między nie wiem między dziewczyną, która miała ok, wielu facetów, a tą co np miała jednego czy dwóch? No bo tak jakbyś sprowadzał to do wspólnego mianownika. No wybacz, ale to trochę obraża np nie dziewice, które w życiu na takie kamerki, by nie wchodziły, np ja miałam byłego, fakt wcześnie miałam pierwszy raz, bo 15 lat, ale potem teraz mam obecnego i w wieku 24 lat 2 partnerów seksualny, były i obecny. Niedużo, żadna rozwiązłość, nie? No i widzisz, na takie kamerki bym nie wchodziła i w związku jestem wierna, myślę o uczuciach mojego faceta i nie chcę innego, dbam o nasz związek i on też.

Sam piszesz, że to głupie być z dziewczyną, a mieć pretensje do niej o przeszłość zamiast rozstać się i związać się z tą, która nam pasuje i że głupie jest zdradzanie, bo ona kogoś miała, a on nie, a tutaj piszesz, że byś zdradził, bo Ty nikogo np nie miałeś, a ona tak. Nie rozumiesz jakie to świństwo? Ona mając kogoś kiedyś nie zdradziłaby Cię! Dlaczego zamiast dać jej wtedy szansę na spotkanie faceta, który ją pokocha i zaakceptuje zrobiłbyś jej takie świństwo? Zamiast sam związać się z kobietą, która Tobie, by odpowiadała. No albo zamiast przepracować to u psychologa, skoro twierdzisz, że bardzo byś ją kochał. To, że przespałbyś się z inną nie rozwiązałoby Twoich problemów, a wobec niej byłoby naprawdę świństwem.

Ja mowie o typie dziewczyny co daje kazdemu nie o takiej co miala tam dwoch chlopakow, takich znam malo, znam za to inne ktore daja kazdemu ktory sie trafi nawet mi chcialy dac, znam tez przypadek gdzie dziewczyna jest w zwiazku ale na boku moj kolega ja rowniez bzyka wiem ze w moim otoczeniu jest ich kilka ale ten znam bardzo dobrze...
Wiesz ale czy ona mi sie przyzna do tego ze spalo z nia pol miasta pewnie jak zwylke ktos zyczliwy mi da jakies dowody...
Widze roznice, ale i tak bede zazdrosny o jej bylych...
Powiedz mi gdzie sa takie kobiety jak ty?
Ja bym sie rozstal, ale chlopaki pytali co by bylo gdyby ona jednak nie byla dziewica to wlasnie odpowiadam
Ja bym jej nie zdradzil, przed zwiazkiem z nia bym sobie pouzywal ile sie da... i pozniej mozemy mowic o zwiazku jak bedziemy juz na takim samym poziomie.
"Ona mając kogoś kiedyś nie zdradziłaby Cię!" - tego zdania nie zrozumialem co masz na mysli?
"o, że przespałbyś się z inną nie rozwiązałoby Twoich problemów, a wobec niej byłoby naprawdę świństwem." - bardziej myslalem o liczbie mnogiej, rozwiazaloby nie czul bym sie gorszy...
Moze faktycznie nie nadaje sie do zwiazkow wink

96 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-15 00:59:53)

Odp: Seks przed ślubem

No to widocznie takie kobiety znasz, ale ja sama akurat wiele znam kobiet normalnych, chyba, że czegoś o nich nie wiem, nigdy nie wiadomo, ale no mimo wszystko na pewno jest sporo kobiet jak ja. A nawet czasem i większa część niż mężczyzn, bo nie jest to regułą, ale jednak podchodzimy do związków bardziej emocjonalnie czasem i jak kochamy, to bardzo, takie jest moje zdanie. No nie każda kobieta, ale wiele. Oczywiście niektóre z tych przesadzają i np dają się wykorzystywać jakiemuś chłopakowi. No, ale ogólnie są zdolne na wiele dla faceta, wierne jak mają zasady, kochają. Myślę, że zdradzają te po prostu bez większych zasad, mające problemy w wieloletnim małżeństwie czy niekochające tego chłopaka i po prostu ze złym charakterem. Nie sądzę jednak by to był wielki procent, takie zepsute dziewczyny jak piszesz to chyba nie ma ich aż tak wiele, ja spotykałam i takie oczywiście dla nich tylko imprezy, ciągle nowy koleś i otwarcie o tym mówiły. Tak, znam takie, ale to jest nikły procent ze wszystkich dziewczyn jakie znam. Większość jak ja miała jakiś związek czy związki, w łóżku jednego, dwóch albo paru i każda jest wierna z tego co wiem jak jest w związku i wtedy liczy się dla niej tylko on, a kilka tych dziewczyn dobrze znam, więc myślę, że jest tak naprawdę. One dużo z siebie dają w związku, dbają o faceta, tylko czasem jak widzę źle po prostu wybrały sobie facetów, ale teraz to wiedzą. No i jak najbardziej dążyły, by ten ich związek, w którym były był poważny, by zamieszkać ze sobą. Wiele tych moich koleżanek ma dobre wzory w rodzinie, ja też, ale to też nie jest reguła, to zależy od charakteru.

No nie zdradziła Cię w sensie, że to jest przeszłość, nie znała Ciebie wtedy. Możesz nie chcieć z nią być, bo masz inne wymagania, ale nie ma tu mowy o zdradzie. Tylko ok, możesz chcieć kobiety, która jest dziewicą, więc z nią się nie związujesz. No, ale wtedy nie powiesz, że ona Ciebie zdradziła, tylko, że nie spełniła wymagań, że tak powiem. Ty możesz uważać, że np chcesz mieć dziewicy, a dla niej już to może nie być takie ważne, dlatego np informacja, że byłbyś np prawiczkiem mogłaby wiele nie zmienić, mógłbyś być prawiczkiem, a mógłbyś i nie być. Tak dla przykładu. No, ale ona wtedy nie była, miała prawo przecież się z kimś związać. Nie powinna być za to "karana". Jak było pisane Tobie też możesz kiedyś nie wyjść z kobietą, to nie znaczy, że inną przyszłą zdradziłeś. Nic z tych rzeczy. A teraz jak chcesz kobiety dziewicy nie mówię, że Wam nie wyjdzie, to Twój wybór i ok, to z taką najlepiej się związać. Jakbyś przed związaniem się z nią uprawiał seks z dziewczyną jakąś czy dziewczynami, to nie wiem czy to by coś zmieniło. No jak chcesz z kimś spać, to śpij, ale dziwne jest dla mnie spanie wtedy specjalnie, by było "po równo". A co jak okaże się, że np dziewczyna miała dwóch, a Ty jedną to będziesz też z jakąś spał, by było "po równo"? To nie jest po prostu dojrzałe moim zdaniem. Sądzę, że to głębszy problem, gdy ktoś tak czuje się niepewnie i że to by po prostu nie rozwiązało problemu. To tak jak ktoś myśli, że po seksie będzie super pewny siebie, a tak nie jest, bo jeśli sam sobie tego nie wypracujesz, to sam seks tego nie zmieni. Równie dobrze z tak niskim poczuciem wartości mógłbyś zacząć sobie wkręcać, że np byłeś słaby w łóżku. No bo np jeśli nie wierzyłbyś w siebie, to raczej po seksie nie czułbyś się świetny tylko kiepski, bo to się nie zmienia ot tak.

Zazdrość o byłych partnerów zwłaszcza w takim natężeniu jak prezentujesz nie ma sensu. No chyba, że właśnie wiązać się z dziewicą, bo jak nie to wypada się z tą zazdrością uporać. Zazdrość to może być bardziej jak ktoś nie fair teraz wobec Ciebie postępuje, a w sytuacji, gdy to jest przeszłość i Ciebie nie znała to nie ma sensu. No albo to się akceptuje albo nie, inaczej to jest męczenie się. A dziewictwo czy bycie prawiczkiem to nie jest największe co można dać, bo równie dobrze jak najbardziej można kochać się bardzo, najbardziej na świecie, a dziewicą czy prawiczkiem już nie być. Różnie się życie układa, nie da się wszystkiego przewidzieć i dla mnie najbardziej się liczy jaka jest druga osoba, a nie czy kogoś miał w łóżku czy nie. Ja miałam właśnie jednego przed nim, on też jedną, tylko ja w związku 2 lata, a on tylko raz uprawiał seks, ale jakie to ma znaczenie? Dla mnie nie ma, jakby miał więcej kobiet, to o ile nie co tydzień, to też ok.

97 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-15 05:53:39)

Odp: Seks przed ślubem

Teo Mat w jakim Ty się środowisku obracasz, bo ja się coraz bardziej za głowę łapię. Ja takie chętne w kroku to znam pojedyncze, a Ty praktycznie wszystkie. Co do tego wyzwolenia to może coś w tym jest, ale ja myślę, że przyczyna jest inne. Ludzie zbyt łatwo odpuszczają związki i często są w wielu związkach. Mam taką koleżankę, całkiem sympatyczną i ładną za którą nie nadążam. Ostatnio się wprowadziła koło mnie do bloku. Oczywiście wielka miłość i z facetem mieszka i planują ślub. Jest w moim wieku. Tylko w ostatnich 5 latach tych wielkich miłości było ze 4 i każda była poważnym związkiem mniej więcej około roku. Raz nawet do innego miasta się wyprowadziła. Tylko za każdym razem nie wychodziło. Znam też inne osoby, które zmieniały partnerów jak rękawiczki zarówno facetów jak i kobiety, więc tu reguły nie ma. Ale u większości się to w końcu ustabilizowała i teraz praktycznie każdy jest już po ślubie, część ma dzieci. Bardzo długo też było tak, że ja i moja byliśmy jedyną parą na imprezach, a chłopaki przychodzili sami tak mniej więcej do wieku 25-26 lat. Wtedy jakoś dziwnym trafem każdy się z kimś związał.
Jeszcze co do tematu. My wzięliśmy ślub po 7 latach znajomości. Kto by wytrzymał tyle bez seksu. Tym bardziej, że oboje mamy libido wysokie.
Dobra lecę na pakernię.

98

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Teo Mat w jakim Ty się środowisku obracasz, bo ja się coraz bardziej za głowę łapię. Ja takie chętne w kroku to znam pojedyncze, a Ty praktycznie wszystkie. Co do tego wyzwolenia to może coś w tym jest, ale ja myślę, że przyczyna jest inne. Ludzie zbyt łatwo odpuszczają związki i często są w wielu związkach. Mam taką koleżankę, całkiem sympatyczną i ładną za którą nie nadążam. Ostatnio się wprowadziła koło mnie do bloku. Oczywiście wielka miłość i z facetem mieszka i planują ślub. Jest w moim wieku. Tylko w ostatnich 5 latach tych wielkich miłości było ze 4 i każda była poważnym związkiem mniej więcej około roku. Raz nawet do innego miasta się wyprowadziła. Tylko za każdym razem nie wychodziło. Znam też inne osoby, które zmieniały partnerów jak rękawiczki zarówno facetów jak i kobiety, więc tu reguły nie ma. Ale u większości się to w końcu ustabilizowała i teraz praktycznie każdy jest już po ślubie, część ma dzieci. Bardzo długo też było tak, że ja i moja byliśmy jedyną parą na imprezach, a chłopaki przychodzili sami tak mniej więcej do wieku 25-26 lat. Wtedy jakoś dziwnym trafem każdy się z kimś związał.
Jeszcze co do tematu. My wzięliśmy ślub po 7 latach znajomości. Kto by wytrzymał tyle bez seksu. Tym bardziej, że oboje mamy libido wysokie.
Dobra lecę na pakernię.


Tragicznym, niby je zmieniam ale jednak wpadam z deszczu pod rynne... Znam jedna normalna i jest zajeta...(i tak raczej nie moj typ, ale ja bardzo akurat szanuje). A wiekszosc tych dziewczyn wyglada na normalne niektore nawet na imprezy nie chodza takie sie wydaja "grzeczne". Tu masz racje ludzia nie chce sie troche popracowac na zwiazkiem albo w niego wchodzic, chyba sobie kupie jakas ksiazke o zachowaniu polskich kobiet(jednak nie moge ich zrozumiec sa wogole inne niz wloszki). - Nie mam tu nic zlego na mysli... Wiesz zobacze jak to bedzie, ze mna moze i masz racje ze jeszcze za wczesnie, ogolnie dziewczyny w moim wieku sa bardzo nie dojrzale(nie mowie ze wszystkie). Co do kolezanki to mi sie wydaje ze ona sama nie wie czego tak naprawde chce, mam taka kuzynke co juz miala sie zenic a tu nagle chwile przed slubem sie dowiedzielismy ze go nie bedzie, bo sie rozstala z chlopakiem tydzien nie minal a ona juz z innym jak sie okazalo pozniej poznala go przed rozstaniem z poprzednium(juz cos tam z nim krecila), teraz znowu z tym jest nie szczesliwa... ale dalej z nim jest tylko czekac az sobie nowego znajdzie. Ja nie mowie ze musicie czekac, przeciez to wasze zycie a nie moje. Ja moze nie dlugo tyle wytrzymam tongue. Pakuj pakuj, ale pierwszy raz slysze zeby silownie tak szybko otwierali... big_smile

99

Odp: Seks przed ślubem

U nas od 6 czynna. Sporo ludzi nawet chodzi o tej porze co ciekawe.
Ja wiem, że w tym wieku dziewczyny mogą mieć fiu bździu w głowie, bo przecież pracuję od lat z tymi studentkami i czasem ręce opadają. Dlatego chyba ludzie wiążą się na stałe teraz stosunkowo późno.

100 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-15 09:52:48)

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

U nas od 6 czynna. Sporo ludzi nawet chodzi o tej porze co ciekawe.
Ja wiem, że w tym wieku dziewczyny mogą mieć fiu bździu w głowie, bo przecież pracuję od lat z tymi studentkami i czasem ręce opadają. Dlatego chyba ludzie wiążą się na stałe teraz stosunkowo późno.

Mam do ciebie pytanie czemu moge przyciagac do siebie kobiety duzo starsze znaczy 28-35 lat, co prawda jedyne doswiadczenia jakie posiadam to sa z dziewczynami straszymi ale max 2 lata.
Kiedys to minie jak sie kobiety obudza, np. we Wloszech nie tak dawno bylo gorzej niz w PL a teraz jest wogole inaczej kobiety maja teraz inna mentalnosc, mi sie wydaje ze to taka fala przychodzi i jak juz sobie odejdzie to sie wszystko w miare uspokoji to znaczy ludzie beda bardziej dorosli. Oj studentki znam wykladowcow i mi czesto rece opadaja, co prawda ja teraz studiuje zaocznie na tej samej uczelni co wczesniej dziennie. Zbyt dobrego slowa o niej miec nie moge tam ida tylko ludzie albo co maja to gdzies bo i tak ich przyjma lub tacy co ich nie stac na wieksze miasta...

@truskaweczka19 - postaram sie pozniej odpowiedziec.

101

Odp: Seks przed ślubem

Najczęściej jest to kwestia dojrzałości, prowadzenia dorosłego życia, bo co jak co ale studia to przedłużenie młodości jest. Jak ktoś już zacznie pracować, samemu się utrzymywać i żyć problemami dnia codziennego to się zmienia i patrzy na życie inaczej. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale większości.

102

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Najczęściej jest to kwestia dojrzałości, prowadzenia dorosłego życia, bo co jak co ale studia to przedłużenie młodości jest. Jak ktoś już zacznie pracować, samemu się utrzymywać i żyć problemami dnia codziennego to się zmienia i patrzy na życie inaczej. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale większości.

Inteligentny z ciebie czlowiek. Czyli jednak narazie sie z wiekszoscia swoich rowiesnikow sie nie dogadam a szkoda. Nic zaczekam sobie jeszcze troche, a na razie bede kontynuowal znajomosci ze starszymi. Mi sie wydaje ze bardziej powazni sa ci co chca isc do pracy niz ci co musza bo np. nie maja pieniedzy, ale wiadomo to nie regula.
Jestem ciekawy twojego zdania na pewnien temat duzo kobiet czesto, gada o dzieciach to normalne ale znam tez takie co w kolko powtarzaja ze ich nie chca miec nawet jesli temat o dzieciach nie wystepuje w rozmowie. Ogolnie musze ci powiedziec ze z tymi i tymi czesto sie fajnie rozmawia, malo powazne jednak nie sa w moim mniemaniu kandydatkami do czego kolwiek.

103 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-15 18:57:47)

Odp: Seks przed ślubem
Metyl napisał/a:
Martainn napisał/a:

Jeszcze jedna statystyka:D Kobieta ma średnio w życiu 4 partnerów seksualnych. Marne szane Easy, że będziesz pierwszym i ostatnim.

A faceci ile mają? big_smile

Martainn napisał/a:

7, ale nie wiem czy to nie przechwałki bo to dane deklaratywne. Ale patrząc po znajomych to jest to realne:D


Az mnie to zaciekawilo z czysto matematycznego punktu widzenia.
Bo gdyby sie zgadzalo, to na swiecie musialoby byc sporo wiecej kobiet niz mezczyzn, zeby ta srednia sie zgodzila.

Ale poniewaz tak nie jest, to albo statystyka jest bardzo niereprezentatywna, albo kobiety zanizaja, albo faceci zawyzaja, albo wszystko razem.
Jedno jest pewne, ta statystyka nadaje sie co najwyzej na nadruk na papierze toaletowym, bo to jest g...o prawda juz z samego logicznego punktu widzenia wink

104

Odp: Seks przed ślubem

No ok Teo Mat, odpowiedź później, nie ma sprawy wink

105 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-15 19:24:08)

Odp: Seks przed ślubem

@truskaweczka19 - Ja chce dziewicy i tyle nie bede sie wiazal z inna bo to nie ma sensu. Co prawda musze sie pospieszyc z tym bo jeszcze troche i znalezienie takiej bedzie graniczylo z cudem.
"A dziewictwo czy bycie prawiczkiem to nie jest największe co można dać, bo równie dobrze jak najbardziej można kochać się bardzo, najbardziej na świecie, a dziewicą czy prawiczkiem już nie być. Różnie się życie układa, nie da się wszystkiego przewidzieć i dla mnie najbardziej się liczy jaka jest druga osoba, a nie czy kogoś miał w łóżku czy nie." - Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Mi chodzilo o to ze jesli mi tego nie powiedziala co robila wczesniej, to tak jak bym mnie zdradzila czy ty nie rozumiesz jak to moze byc fajnie dowiedziec sie od kogos ze twoja dziewczyne za kase przelecialo pol miasta.
Nie oczekuje nie wiadomo czego po pierwszym razie, napewno nie wiadomo jak super bedzie ostatnia "nie dziewica"(to jeszcze inna) tak mnie nakrecala ze nie wiem czy bym nie skonczyl szybciej niz zaczal...
Wiesz co masz racje, ale to zalezy tez od podejscia dziewczyny do samego tematu jesli ona zachowuje sie w stosunku do bylego nie jak do bylego to cos jest nie halo.
Wiesz jak tak sobie pomysle to ja jednak nie nadaje sie do zwiazku ot cala prawda.
A jesli dziewczyna mialaby jakiego kolwiek partnera na jedna noc, nie widze zadnej przyszlosci z taka sorry.
Co do tego zaliczenia aby bylo po rowno, to pewnie bym sie zabawil tak zeby miec juz na zapas jak by z ta nie wypalilo(to taki glupi zarcik big_smile)

106

Odp: Seks przed ślubem

No ok, wiesz, ja też z facetem mówiłam o doświadczeniach w łóżku, tzn, że miałam jednego przed nim, jakbym miała więcej też bym powiedziała. On też powiedział, że akurat po tym, by mnie nie oceniał, chyba, że faktycznie wiesz miałabym co tydzień innego, ale to jednak jest rzadkie. Nawet jakbym miała kilku, to mógłby być jeden na rok i dużo to nie jest, różnie się układa. No, ale akurat miałam jednego przed nim. No i tak po prostu o tym gadaliśmy, ale takiego znaczenia to nie ma, tylko by wiedzieć mniej więcej i to wystarczy. No ja wiem, że co innego jak dziewczyna Cię oszuka, że nie miała nikogo, a miała wielu, to rozumiem, że samo kłamstwo jest bolesne. Tylko nie zakładaj, że każda dziewczyna Cię oszuka. No i jak pisałam dziewczyny, które miało pół miasta to moim zdaniem nie jest duży procent.

107 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-10-15 19:39:53)

Odp: Seks przed ślubem
Martainn napisał/a:

Wiesz dlaczego? Bo idiotyczne jest przekreślanie osoby, choćby nie wiem jak była świetna tylko dlatego, że nie ma już błony.
Dziewicy sobie szukać możesz, nikt Ci nie broni, ale przekreślanie związku dlatego że nią nie jest, jest automatycznie odrzucaniem bardzo wartościowych osób, którym np. wcześniej nie wyszło niekoniecznie z ich winy. Np. gość dziewczynę wykorzystał, oszukał, a potem zostawił, ale ona już o Easy mieć szans nie będzie. Bo w końcu kogoś miała, niezależnie od tego jak świetną jest osobą. Ale może to i dobrze... oszczędzi sobie przykrości.

Przekreślić?
Źle mnie zrozumiałeś. Owszem razem byśmy nie byli. Ale nic by nie stało na przeszkodzie, się zakumplować, czy zaprzyjaźnić.
Wspomnieliście też tutaj o błonie, Ty albo Metyl.
Tutaj nie chodzi o błonę, bo dziewczyna może jej nie mieć, np przez uraz mechaniczny, czy po prostu urodziła się bez błony. Tu chodzi o czyn, a nie o "rzecz" taką jaką jest błona.

108

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:

Tutaj nie chodzi o błonę, bo dziewczyna może jej nie mieć, np przez uraz mechaniczny, czy po prostu urodziła się bez błony. Tu chodzi o czyn, a nie o "rzecz" taką jaką jest błona.

I tym bardzo niegodnym, złym i plugawym czynem jest seks, taa? Słuchaj - ja jestem myślę że naprawdę dosyć mocno tolerancyjny i lewicowy pod tym względem ale TOTALNIE nie rozumiem dlaczego Twoja hipotetyczna dziewczyna nie-dziewica miałaby pójść na out? Bo poszła z kimś do łóżka?

Ej serio, dla mnie to jest po prostu niepojęte i po raz kolejny, bez urazy ale takie poglądy to albo kwestia rygorystycznego wychowywania, jakichś 'złych manier' wziętych z domu rodzinnego, środowiska albo po prostu z niedojrzałości lub braku doświadczenia, nawet minimalnego.

109 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-10-15 20:23:39)

Odp: Seks przed ślubem

Podziwiam pary, które decydują sie wytrwać z seksem do ślubu.

Przecież zupełnie nie wiadomo jaka w łózku będzie druga osoba. Co jeśli już za coś, co jednej stronie będzie się wydawało drobnymi pieszczotami inna zareaguje "co ty robisz zboczeńcu ? Z kim ja się ożeniłam ! Zapomnij o tym !"

Nie wspominajac o tym, że w ogóle może nie chcieć lub nie lubić seksu.

Moim zdaniem warto by się najpierw zgrać, tak jak w innych sferach życia.

110

Odp: Seks przed ślubem
Facet79 napisał/a:

Podziwiam pary, które decydują sie wytrwać z seksem do ślubu.

Przecież zupełnie nie wiadomo jaka w łózku będzie druga osoba. Co jeśli już za coś, co jednej stronie będzie się wydawało drobnymi pieszczotami inna zareaguje "co ty robisz zboczeńcu ? Z kim ja się ożeniłam ! Zapomnij o tym !"

Nie wspominajac o tym, że w ogóle może nie chcieć lub nie lubić seksu.

Moim zdaniem warto by się najpierw zgrać, tak jak w innych sferach życia.

Ale tu nie chodzi o czekanie do ślubu. smile Jeżeli dwoje kochających się ludzi, którzy nie współżyli jeszcze, decydują się na seks pod wpływem miłości to dlaczego nie?

Metyl napisał/a:

.....ale TOTALNIE nie rozumiem dlaczego Twoja hipotetyczna dziewczyna nie-dziewica miałaby pójść na out? Bo poszła z kimś do łóżka?

Napisałem już dlaczego, nie lubię się powtarzać.

Ej serio, dla mnie to jest po prostu niepojęte i po raz kolejny, bez urazy ale takie poglądy to albo kwestia rygorystycznego wychowywania, jakichś 'złych manier' wziętych z domu rodzinnego, środowiska albo po prostu z niedojrzałości lub braku doświadczenia, nawet minimalnego.

Na szczęście nikt mnie rygorystycznie nie wychowywał. Sam się wychowałem, można by tak powiedzieć. Czy kulturalna odmowa i zaproponowanie przyjaźni to dla Ciebie złe maniery?
A co do doświadczenia czy tam niedojrzałości. Jeżeli chodzi o mnie, to nawet nie pomyślałem, że to moje zachowanie wzięło się właśnie z stąd, śmiem nawet twierdzić że mój pogląd na te tematy, nie wziął się z tych ostatnich słów co napisałeś.

111

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:

Ale tu nie chodzi o czekanie do ślubu. smile Jeżeli dwoje kochających się ludzi, którzy nie współżyli jeszcze, decydują się na seks pod wpływem miłości to dlaczego nie?

No to ok, to ich decyzja.

Napisałem już dlaczego, nie lubię się powtarzać.

Gościu, przejrzałem Twoje ostatnie posty i nie zauważyłem nic konkretnego poza ogólnikami w stylu: nie chcę nie-dziewicy bo nie, bo ja tak mam, bo wolę takie, bo wolę 'czyste'. Okej - możesz sobie woleć - naprawdę mi to kompletnie zwisa ale naprawdę chciałbym się dowiedzieć dwóch rzeczy:

- dlaczego mierzi Cię (jak mniemam) perspektywa związku/sypiania z dziewczyną w której kolokwialnie mówiąc 'ktoś inny był'? Ja naprawdę pytam serio i bez drwiny bo chcę zrozumieć Twój punkt widzenia ... a przynajmniej spróbować.

- (być może się mylę ale takie odnoszę wrażenie) - dlaczego uważasz że związek/seks z dziewicą jest lepszy dla Ciebie? Tak po prostu czytam Twoje wypowiedzi, jak coś innego masz na myśli to wyjaśnij.

Czy kulturalna odmowa i zaproponowanie przyjaźni to dla Ciebie złe maniery?

No ale czekaj, poznajesz dziewczynę, Tobie ona się całkiem podoba, Ty jej załóżmy że też albo nawet bardzo. Dowiadujesz się że miała kogoś i co? Robisz jej friendzona? Wiesz jakby się poczuła? Tzn ja nie wiem ale śmiem podejrzewać że byłoby to dla niej jak policzek. Taki solidny.

A co do doświadczenia czy tam niedojrzałości. Jeżeli chodzi o mnie, to nawet nie pomyślałem, że to moje zachowanie wzięło się właśnie z stąd, śmiem nawet twierdzić że mój pogląd na te tematy, nie wziął się z tych ostatnich słów co napisałeś.

Ale mi przez myśl nawet nie przeszło że mogłem z tym mieć coś wspólnego. No to skoro nie coś lub nie ktoś Cię tak ukształtowało to co? Może właśnie brak doświadczeń (nie tylko stricte seksualnych) to spowodował? Ten radykalizm i tak dalej.

112

Odp: Seks przed ślubem

@truskaweczka19 - masz bardzo zdrowe podejscie, takiej dziewczyny bym sie w sumie nie obawial...
Ja mam takie szczescie ze trafiam raczej na wlasnie dziewczyny co maja raczej nie zdrowe podejscie, moze sprawiam wrazenie tez takiej osoby nie wiem...
Zaloze nowy temat to tam moze dasz mi jakies rady...

113

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:

@truskaweczka19 - masz bardzo zdrowe podejscie, takiej dziewczyny bym sie w sumie nie obawial...
Ja mam takie szczescie ze trafiam raczej na wlasnie dziewczyny co maja raczej nie zdrowe podejscie, moze sprawiam wrazenie tez takiej osoby nie wiem...
Zaloze nowy temat to tam moze dasz mi jakies rady...

Aha rozumiem smile No tak, źle trafiasz. Nie znam tego środowiska, więc ciężko coś więcej napisać. No, ale wtedy warto poznać inne osoby. Może mieszkasz w małym mieście i taki przypadek, że takie poznałeś? Ciężko powiedzieć. Ok załóż.

114

Odp: Seks przed ślubem

Cześć.  Ciekawy temat.  Znam pewną dziewczynę,  jest dziewicą i zawsze powtarzała,  że chce czekać z SEKSEM aż do ślubu. OK,  jej sprawa. Jest praktykującą katoliczką. Ale to nie oznacza,  że nie była blisko z mężczyzną/mężczyznami.  Była.  Nadal jest dziewicą.  Poprostu nie było czegoś,  co prostacko nazwę "penetracją". I czy dla Was ona jest czysta  czy nieczysta?  Osobiście nie uznaję takich określeń wobec człowieka.  Brak w nich szacunku,  są skrajne.  I napewno jest mnóstwo takich "dziewic". Czy to nie jest zakłamaniem ? Życie ma to do siebie,  że nie wiemy co nas spotka. Seks nie jest zły.  Jest dla ludzi dojrzałych.  Tak jak małżeństwo jest dla osób dojrzałych.

115

Odp: Seks przed ślubem
Metyl napisał/a:

- dlaczego mierzi Cię (jak mniemam) perspektywa związku/sypiania z dziewczyną w której kolokwialnie mówiąc 'ktoś inny był'? Ja naprawdę pytam serio i bez drwiny bo chcę zrozumieć Twój punkt widzenia ... a przynajmniej spróbować.- (być może się mylę ale takie odnoszę wrażenie) - dlaczego uważasz że związek/seks z dziewicą jest lepszy dla Ciebie? Tak po prostu czytam Twoje wypowiedzi, jak coś innego masz na myśli to wyjaśnij.

O ile zrozumiesz.... ale ok napiszę Ci.
Po pierwsze dziewica, to dla mnie oznaka że dziewczyna się szanuje, (zaraz ktoś napisze, o tych co współżyły i są w związkach, to się nie szanowały?) Mnie tutaj chodzi, o szacunek taki jakby większy dla siebie. Dla mnie dziewica to kojarzy mi się z taką niewinnością, delikatnością. Ot taka nieskazitelna kobieta i ja takie kobiety lubię. I kiedy bym dowiedział się, że miała x partnerów, to bym się czuł z tym dziwnie, nie chodzi tutaj o brak doświadczenia, bo tym to ja akurat bym się najmniej przejmował. Chodzi o wyobrażenie; jej w akcie uniesienia z innym, dodatkowo takie przeczucie, że ktoś "tam" był, jakoś mnie zniechęca. Wiem, że organizm się regeneruje, czy tam czyści z "pozostałości", ale niesmak a czasem obrzydzenie pozostaje. Dodatkowo wspólne, pierwsze uczucie bliskości intymne, ja tej dziewczynie coś daje i ona mi. No i ta satysfakcja, że warto było czekać dla tej dziewczyny i uczucie radości, gdy wiesz że on też się z tego cieszy. A jeszcze wrócę się do nie-dziewicy, nie zastanawiał byś się, że jeżeli miała x partnerów i z nimi jej nie wyszło, to coś jest nie halo z jej emocjami czy tam uczuciami? Bo ja bym się zastanawiał. Wiem, że może Tobie Metylu i wam wydawać się chore to co napisałem. Ale ja mam takie postrzeganie, takie poglądy i chce, a raczej chciałbym przeżyć to z taką właśnie dziewczyną, przecież mam do tego prawo. 

Metyl napisał/a:

No ale czekaj, poznajesz dziewczynę, Tobie ona się całkiem podoba, Ty jej załóżmy że też albo nawet bardzo. Dowiadujesz się że miała kogoś i co? Robisz jej friendzona? Wiesz jakby się poczuła? Tzn ja nie wiem ale śmiem podejrzewać że byłoby to dla niej jak policzek. Taki solidny.

Wiesz... na wstępie napisze, że takie sprawy można, a raczej trzeba załatwiać jak najwcześniej, bo potem wychodzą takie kwiatki, jakie opisała autorka tematu. Może to by było, dla niej nie zbyt miłe, ale lepiej jakby się dowiedziała na początku niż w zaawansowanym stadium związku. A potem by przyleciała na forum i napisała taki sam temat jak autorka. Widzisz, napisałeś, że to byłby dla niej policzek. Ale dla mnie to już nie? Ja nie mogę postępować według własnych zasad, bo jakiejś dziewczynie sprawiło by to żal? To jakbyś Ty to rozegrał jakbyś miał takie poglądy i zasady jak ja?

116

Odp: Seks przed ślubem
EasyRider88 napisał/a:

O ile zrozumiesz.... ale ok napiszę Ci.

No przyznam że bywa ciężko zrozumieć miejscami sensowność pewnych zachowań ale okeeej, każdy ma swoją 'banię'.

Po pierwsze dziewica, to dla mnie oznaka że dziewczyna się szanuje, (zaraz ktoś napisze, o tych co współżyły i są w związkach, to się nie szanowały?)

I dokładnie o to chciałem zapytać ale jak rozumiem nie ma zbytnio sensu. Chociaż chętnie uzyskam odpowiedź gdzie się zaczyna, gdzie się kończy i jak się objawia 'szanowanie się' i 'nie szanowanie się'.

To po pierwsze.

Po drugie - załóżmy taki i to nierzadki imho przypadek. Jest sobie dziewczyna, ma lat np: 18. Wiąże się z facetem, są ze sobą np: 3 lata, sypiali, byli w związku lecz się rozpadł. I nawet załóżmy że oboje byli dla siebie pierwszymi. Poznajesz ją, coś między wami iskrzy i co? Uznasz że się 'nie szanowała' bo śmiała mieć kogoś przed Tobą w momencie gdy NIE WIEDZIELIŚCIE O SWOIM ISTNIENIU? Jeżeli tak to sorry bro ale to jest paranoja i to się powinno naprawdę skonsultować z psychologiem albo seksuologiem. Albo choćby spróbować mieć minimalne obycie z ludźmi ogólnie / kobietami.

Ja nie rozumiem, jak można mieć pretensje o coś do kogoś ... To tak jakby mieć pretensje do swojej kobiety że śmiała zapalić papierosa mając 15 lat, że zdarzyło się jej porzygać wracając nocą z imprezy ... Ja wiem że to inne rzeczy kompletnie ale jak można mieć pretensje o coś co było gdy nas 'nie było'? Życie toczy się swoim tokiem a my nie wiem co będzie jutro albo za 5 lat.

Mnie tutaj chodzi, o szacunek taki jakby większy dla siebie.

Równie dobrze ja mogę powiedzieć coś takiego że:

- facet jest sam, ma wysokie libido, znajduje sobie przyjaciółkę, koleżankę - whatever która ma identyczny problem, sypiają ze sobą, odreagowują stres, napięcie seksualne, dają sobie radość - nie tylko tę cielesną, potem znajdują sobie stałych partnerów. Można by np: powiedzieć że się szanowali bo:

- znaleźli sposób na odreagowanie naturalnego pociągu seksualnego
- oboje wiedzieli na co się piszą, niczego głębszego sobie nie obiecywali ale sypiając ze sobą okazywali sobie swoisty szacunek, grali w otwarte karty, byli ze sobą na wyłączność, jedna strona nie zmuszała drugiej etc etc
- nie odmawiali sobie przyjemności, spełniali swoje naturalne potrzeby a chcesz czy nie ale seks jest jedną z nich

Więc wiesz ... szanować się można na różne sposoby.

Poza tym nie szanowanie się to kojarzy mi się z chodzeniem z byle kim do łóżka po pijaku, po dragach, z chodzeniem na płatne panny i tego typu rzeczami ...

Dla mnie dziewica to kojarzy mi się z taką niewinnością, delikatnością. Ot taka nieskazitelna kobieta i ja takie kobiety lubię.

Przepraszam ale tego typu teksty nieodłącznie kojarzą mi się albo z surowym wychowywaniem pod kloszem albo kompletną nieznajomością seksualności człowieka.

Piszesz o seksie tak jakby to było jakieś wielkie, niesamowite i zmieniające kompletnie człowieka wydarzenie. Po pierwszym razie nie będziesz innym człowiekiem, nie obudzisz się w krainie jednorożców a Twoje życie nie odwróci się o 180 stopni. To przeżycie ale nie róbmy z tego nie wiadomo jakiego halo...No bez przesady.

Poza tym nieskazitelna, dziewica...to brzmi tak jakby seks był jakąś brudną i niegodziwą czynnością i w dodatku taką w której nie ma przyjemności i robi się to z musu...tak to widzę po Twoich tekstach.

Chodzi o wyobrażenie; jej w akcie uniesienia z innym, dodatkowo takie przeczucie, że ktoś "tam" był, jakoś mnie zniechęca.

Sorry ale to jest typowa toksyczna zazdrość prawiczka o innego. Taka zazdrość w stylu 'jestem taki och i ach, ktoś był w Tobie przede mną, DLACZEGO nie zaczekałaś z tym na mnie? Dlaczego się tak 'DAŁAŚ'??? DLACZEGOOO?'. To naprawdę potrafi zryć takiej dziewczynie psychikę. A Ty sobie też byś zrył. I ja nie piszę tego by Ci dowalić a raczej po to by Cię uświadomić.

Wiem, że organizm się regeneruje, czy tam czyści z "pozostałości", ale niesmak a czasem obrzydzenie pozostaje.

What? Co się regeneruje? My mówimy o seksie czy o ranie postrzałowej...? Jakie pozostałości? Jaki niesmak? Mamy XXI wiek, wodę, mydło i prezerwatywy...

yikes

Dodatkowo wspólne, pierwsze uczucie bliskości intymne, ja tej dziewczynie coś daje i ona mi. No i ta satysfakcja, że warto było czekać dla tej dziewczyny i uczucie radości, gdy wiesz że on też się z tego cieszy.

To już tam bardzo indywidualne podejście, spoko. Ja mam nieco inne ale rób co uważasz i jak uważasz.

A jeszcze wrócę się do nie-dziewicy, nie zastanawiał byś się, że jeżeli miała x partnerów i z nimi jej nie wyszło, to coś jest nie halo z jej emocjami czy tam uczuciami?

Nie, nie zastanawiałbym się. Chyba że wszystkich lub większość byłych by coś łączyło albo rozchodziliby się zawsze z tego samego powodu. Ale to że ktoś inny był nie znaczy że nie warta jest takowa dziewczyna uwagi. Poza tym uważam że trzeba w życiu trochę przeżyć by mieć pewne pojęcie na różne rzeczy w różnych perspektyw.

I nie miałoby dla mnie to wielkiego znaczenia bo wtedy byłaby ze mną i to byłbym nasz wspólny problem.

Ale ja mam takie postrzeganie, takie poglądy i chce, a raczej chciałbym przeżyć to z taką właśnie dziewczyną, przecież mam do tego prawo.

Oczywiście. Ale to co mówisz jest mocno skrajnie radykalne i bardzo często - nieżyciowe. Wg mnie zbytnio traktujesz wszystko czarno-biało. A tak NIGDY nie jest.

Wiesz... na wstępie napisze, że takie sprawy można, a raczej trzeba załatwiać jak najwcześniej, bo potem wychodzą takie kwiatki, jakie opisała autorka tematu.

Możesz próbować stary, serio...ale dla mnie to jest idiotyczne. Ja będąc kobietą z miejsca odrzucałbym gościa który jak najprędzej chce się dowiedzieć czy i kiedy z kim spałem, ile miałem lat, ilu partnerów i czy jestem dziewicą czy nie...

Równie dobrze możesz ją zapytać czy połyka...będzie to ten sam poziom chamstwa i nieogarnięcia.

To jakbyś Ty to rozegrał jakbyś miał takie poglądy i zasady jak ja?

Nie rozegrałbym bo miałem, mam i jak sądzę będę miał poglądy zgoła inne. Wiem że to zabrzmi nieco górnolotnie ale z wiekiem życie zweryfikuje Twoje ideały. Oczywiście możesz próbować żyć wg swoich zasad jednak ... myślę że prędzej czy później wyjdzie na moje.

I ok, szukaj dziewic, przeżywaj z nią jej i swój pierwszy raz ale nie mów że ludzie po pierwszym razie są brudni, zużyci, że się nie szanują, że coś się zużywa i regeneruje, że Cię obrzydza...bo to z pewnością Z MIEJSCA odrzuci każdą, nawet najbardziej bogobojną dziewczynę...








Powinienem zacząć pobierać za takie coś opłaty.

117

Odp: Seks przed ślubem

@Metyl - dziekuje za posta, dzieki tobie jednak chyba sie przekonalem ze nie mam zamiaru tracic czasu na ganianie za kobietami i na zwiazki z nimi...
Ja rozumie jego poglady ty raczej nie, tak jak ty o nas piszesz ze jestesmy wychowani w jakichs tam zasadach, u mnie nie bylo zadnych zasad wodka byla wazniejsza, ale moge powiedziec tak samo o tobie ze jestes wychowany w jakiejs dziwnej rodzinie no nie bo ty masz inne poglady niz my...
Co do tego FF to tez tego nie umie pojac i taka dziewczyna jest dla mnie przekreslona z gory...
Jesli, mnie kiedys nie znala to trudno niech uda ze mnie nie bylo wogole i bedzie ok kto jej kaze przejmowac sie moja osoba co ja mam sie litowac bo ona sie zakochala no wez przestan czy jaka kolwiek kobieta sie nad facetem "lituje" no nie wiec nie oczekuj nie wiadomo czego.
Nie martw sie my nie bedziemy cierpieli z tego powodu, ona dla nas automatycznie przestaje byc pociagajaca, teraz dam ci przyklad z zycia wziety masz chlopaka idzie z kolezanka do klubu i nawet na nic nie liczy ale ona go specjalnie probuje podniecac jak on w koncu zobaczy i pomysli no moze jednak fajna z niej osoba no to ona robi to samo z innymi, a pozniej do niego wraca zatrzymuje sie jak tanczy z innymi szuka go wzrokiem, ty pewnie bys lecial dalej do takiej kobiety czy bys ja olal?

118 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-16 01:27:44)

Odp: Seks przed ślubem
myvenice napisał/a:

Cześć.  Ciekawy temat.  Znam pewną dziewczynę,  jest dziewicą i zawsze powtarzała,  że chce czekać z SEKSEM aż do ślubu. OK,  jej sprawa. Jest praktykującą katoliczką. Ale to nie oznacza,  że nie była blisko z mężczyzną/mężczyznami.  Była.  Nadal jest dziewicą.  Poprostu nie było czegoś,  co prostacko nazwę "penetracją". I czy dla Was ona jest czysta  czy nieczysta?  Osobiście nie uznaję takich określeń wobec człowieka.  Brak w nich szacunku,  są skrajne.  I napewno jest mnóstwo takich "dziewic". Czy to nie jest zakłamaniem ? Życie ma to do siebie,  że nie wiemy co nas spotka. Seks nie jest zły.  Jest dla ludzi dojrzałych.  Tak jak małżeństwo jest dla osób dojrzałych.

No jak są pieszczoty, to też nie jest to dla mnie dziewictwo sensu stricte. Tylko właśnie dla mnie jak piszę nie bycie dziewicą to nic złego, nie świadczy o charakterze dziewczyny, to już trzeba poznać niezależnie czy dziewica czy nie.

EasyRider88, to, że chcesz dziewicy, byście razem przeżyli pierwszy raz - ok, wtedy, gdy nie ma się doświadczeń, to bardziej się tak chce. Potem nie ma to takiego znaczenia zwykle, takie jest moje zdanie. Z tym, że piszesz, że coś nie halo z jej emocjami, bo z innymi nie wyszło. A jak miała jednego przedtem, jak ja z byłym przed obecnym, to też nie halo? No co innego jak nie wyjdzie z 10, a co innego z 1, co jest całkowicie normalne i zdarza się często, bo rzadko od razu się dobrze wybierze, nie ma co się temu dziwić. A nie ma tylko, że albo dziewica albo rozwiązała dziewczyna, zdecydowanie jest coś pośrodku, w grupie której jest wiele fajnych dziewczyn, ale  nie mam nic do takich wymagań, tak piszę.

Dla mnie to nie był jakiś policzek, jak chłopak jednak nie chciał, bo nie byłam już dziewicą. Wiadomo, że czasem i z takim pisałam, a związku nie było, a on sam uznał, że woli dziewicę, jego sprawa, ok. Sama czułam wtedy jeszcze, że to nie to i nic by z tego nie było, zupełnie inaczej przy obecnym facecie. No i tak wiedziałam, że jakiś facet chce dziewicy, to nie znaczy, że każdy. Nie myślałam przez to, że jestem gorsza, czasu i tak bym nie cofnęła, a nie zrobiłam nic złego, że miałam chłopaka i nie wyszło. Okazało się, że związek kiepski, ale przy pierwszym związku wiele osób popełnia błędy. No, a to czegoś uczy i człowiek ma to doświadczenie życiowe, więc to też pewne znaczenia ma. Jasne, gdyby można cofnąć czas, to i nie związałabym się z nim, skoro związek zbyt dobry nie był, choć też nie ma pewności czy wtedy wszystko byłoby lepiej, bo może właśnie nie można cofnąć czasu, bo wtedy zmieniłby się bieg wydarzeń i może bez doświadczeń życiowych nawet takich bylibyśmy ubożsi, nie wiem. No, ale fakt, by nie mieć nieudanego związku i teraz wiedząc o tym, to jakbym mogła nie weszłabym już w związek z nim jakby cofnąć czas, uniknęłabym tego rozczarowania. No, ale tak się nie da. Także pozostaje wyciąganie wniosków i wiecie inaczej się patrzy czasem na wszystko jak już się kogoś miało mimo wszystko, bo czasem nie zdajemy sobie wcześniej sprawy z pewnych kwestii, których potem dowiadujemy się przy innym człowieku.

Dziewica właśnie kojarzy się facetom z niewinnością, tylko u jednych to może faktycznie tak, że jest prawiczkiem i chce dziewicy, by razem zaczynać w seksie, a u innego może to być kwestia kompleksów. Wymagania nie są złe, ale motywacja do nich już znaczenie ma, jak pisałam chyba wczoraj. No i powiem Wam, że przy seksie z obecnym facetem początkowo myślałam, że szkoda jak będzie tak np jak niektórzy mówią, że kolejne razy to nie to samo. No, ale co tam, jasne, że to nie to samo, ale jak dla mnie zaczynanie seksu z innym partnerem to i tak jest coś nowego, ogromne emocje, więc ja naprawdę czułam się poniekąd jakbym zaczynała. Uczysz się jak reaguje ciało innej osoby itp. Czułam się trochę skrępowana, mimo uprawiania seksu z byłym. To nie jest tak jak może myślicie, że z następnym partnerem to co tam już jak chleb powszedni i żadnych nowych bodźców, że kobieta jest pewna siebie, wszystkiego go uczy. U mnie tak nie było i sądzę, że u wielu kobiet też, dawałam się mojemu facetowi prowadzić wtedy w początkach naszego seksu i nie miało znaczenia to, że uprawiałam seks z byłym 2 lata w związku, a on raz z inną dziewczyną. To nie miało znaczenia, po prostu chciałam być przez niego prowadzona.Seks z innym partnerem to jest inna sprawa, wielkie emocje i nie ma porównań do byłego, jeśli tego się obawiacie. Zwłaszcza jak dla kogoś ważna jest teraźniejszość, tu i teraz jak dla mnie to porównania tym bardziej nie miały racji bytu smile Tak tylko mówię, choć może nie macie takich wyobrażeń, ale jakby ktoś miał, to może to co napisałam będzie pomocne, piszę dokładnie tak jak było.

No i co do tego czy ktoś kompletnie źle zachowuje się w związkach, to trzeba trochę poznać dziewczynę, nie oceni się tego po ilości partnerów, chyba, że naprawdę miała kogoś co tydzień, to może, a tak to raczej nie. Zwłaszcza, że ktoś ok, mógł popełniać błędy, nawet wiele, ale teraz to zrozumieć. Tego nie wie się dopóki się nie pozna tej osoby. Może też dziewczyna mieć paru chłopaków, a nie sypiać z nimi, bo uznać, że to nie to, może ma problem dobiera źle chłopaków, może nie wie, z którym chce być wedle tej teorii, ale co jest lepsza, bo z żadnym nie spała? Moim zdaniem nie.

119

Odp: Seks przed ślubem
Nigdy napisał/a:

Myszeczko a co będzie jak w noc poślubną okaże się, że to też nie to. Jesteś pewna, że dasz radę w związku z byle jakim seksem, że on też da radę (chociaż facetowi powinno być łatwiej). Czy wszystko inne co was łączy jest tak silne, że seks będzie mało istotny. Tylko, że już w tej chwili przez ten ''mało istotny'' seks wasz związek się rozpadł. I dla Twojego dobra niech już tak zostanie.

Kochana ja się przekonałam, że seks fajny da radę wyćwiczyć, jeśli jest pociąg do siebie. A u nas jest i to spory. My nie siedzimy zawsze obok siebie, trzymając się za rękę, a obok nas nie siedzi przyzwoitka. Śpimy czasem razem i wtedy się tulimy itd. I trenujemy samokontrolę i bardzo dobrze nam to idzie i nas to cieszy. Naprawdę to mógłby być cudowny związek, gdyby nie te jego pretensje...

Teo Mat ok, ja rozumiem, że chciałbyś na początku takie sprawy wyjaśnić z dziewczyną i od razu jej dać do zrozumienia, że nic z tego nie będzie skoro nie jest dziewicą i popieram to! Bo masz prawo do swoich poglądów i byłeś uczciwy od początku z dziewczyną.

Ale mój facet (praktycznie już ex na dobre...) wiedział OD POCZĄTKU, że ja uprawiałam seks. Mało tego: jak mnie poznawał, to ja byłam w tym okresie, w którym seks lubiłam i mu tłumaczyłam czemu moim zdaniem jest on dobry. Więc myślałam, że jeśli on mimo tych informacji się zgadza ze mną być, to będzie nam się powoli coraz lepiej układało itd. A nie układało się nigdy. I czy Twoim zdaniem mój facet ma prawo się tak zachowywać do mnie? Bo moim zdaniem skoro się ze mną związał, to powinien dać sobie spokój z przeszłością. A on mało tego, że nie dał, to jeszcze za każdym razem dawał do zrozumienia, że jestem od niego gorsza...

A mi jest ciężko, bo gdyby nie te problemy, to było by nam ze sobą naprawdę bardzo dobrze. Bo ja jestem naprawdę bardzo wierząca, do Kościoła chodzę z czystą przyjemnością, jestem ciepłą dziewczyną i dobrą. No i u nas jest bardzo silny pociąg fizyczny. Wystarczy, że mnie tylko dotknie ręką, a ja dostaję gęsiej skórki, jego dotyk jest dla mnie miły i cudowny. Jego zapach uwielbiam. Potrafimy mieć podobną głupawkę i żarty. I ja na niego też działam pozytywnie, bo podobno wystarczy, że się na niego spojrzę i jemu już mięknie serce i jak coś powiem, to jest to dla niego takie "plum". No i dlatego jest mi tak ciężko go zostawić...

120 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-10-16 01:29:55)

Odp: Seks przed ślubem

No ok, ale związek bez szacunku, z pretensjami to kiepsko, jak są chwile radości, to i tak są przeplatane takim podejściem. Przeczytał te wypowiedzi Twój facet, na innym forum tej użytkowniczki też? Pytam z ciekawości. Co powiedział?

121

Odp: Seks przed ślubem

Nie przeczytał raczej. Ja zaraz tą użytkowniczkę znajdę.:)

122

Odp: Seks przed ślubem

Aha, a pisałaś, że ma czytać ten wątek, to co się zmieniło, że jednak nie?

123

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Ale mój facet (praktycznie już ex na dobre...) wiedział OD POCZĄTKU, że ja uprawiałam seks. Mało tego: jak mnie poznawał, to ja byłam w tym okresie, w którym seks lubiłam i mu tłumaczyłam czemu moim zdaniem jest on dobry. Więc myślałam, że jeśli on mimo tych informacji się zgadza ze mną być, to będzie nam się powoli coraz lepiej układało itd. A nie układało się nigdy. I czy Twoim zdaniem mój facet ma prawo się tak zachowywać do mnie? Bo moim zdaniem skoro się ze mną związał, to powinien dać sobie spokój z przeszłością. A on mało tego, że nie dał, to jeszcze za każdym razem dawał do zrozumienia, że jestem od niego gorsza...

A mi jest ciężko, bo gdyby nie te problemy, to było by nam ze sobą naprawdę bardzo dobrze. Bo ja jestem naprawdę bardzo wierząca, do Kościoła chodzę z czystą przyjemnością, jestem ciepłą dziewczyną i dobrą. No i u nas jest bardzo silny pociąg fizyczny. Wystarczy, że mnie tylko dotknie ręką, a ja dostaję gęsiej skórki, jego dotyk jest dla mnie miły i cudowny. Jego zapach uwielbiam. Potrafimy mieć podobną głupawkę i żarty. I ja na niego też działam pozytywnie, bo podobno wystarczy, że się na niego spojrzę i jemu już mięknie serce i jak coś powiem, to jest to dla niego takie "plum". No i dlatego jest mi tak ciężko go zostawić...

Ja wiem, o co w tym chodzi ty go znalas ale dalej to robilas to go boli...
On nie ma zaufania do ciebie, ja mialem podobnie z jedna dziewczyna nawet mi przez mysl nie przeszlo pytac czy ona jest dziewica czy nie ale po jej zachowaniu po prostu stracilem ochote na co kolwiek z nia...
Nie ma prawa cie tak traktowac, naprawde moze i on cie kocha ale czuje sie skrzywdzony przez ciebie, nie wiem moze czuje sie gorszy od innych bo innym dawalas a teraz jemu nie, wiec on sam juz nie wie co o tym myslec.
A i nie mow ze on widzial jak sie bawilas z innymi kolesiami czy jak cie inni podrywali mowie o momencie kiedy sie poznaliscie? - Jesli tak bylo to naprawde szkoda waszego czasu, jemu juz wtedy odbilo, teraz tylko to pokazuje nie wiem czy on jest w stanie cie uderzyc ale jesli jest to bedzie cie lal.
Napewno jest ci ciezko, jemu tez nie jest latwo(nie bronie go bo nie ma kogo) tylko ze jego podejscia do ciebie juz nic nie zmieni co najwyzej awansujesz na miano worka na sperme i dalej bedzie cie tak traktowal on moze i jest mily i cudowny ale pewnie udaje(mam w domu ojczyma co rozne takie wlasnie podobnie do niego sie zachowuje - mowie ci patologia, zycie w takim domu to tragedia) nie powiem ci co nim kieruje zeby byc az takim hu...em w stosunku do ciebie, ja az tak sie nie zachowuje moze przez to ze mialem takie cos w domu wiec nie wiem co nimi do konca kieruje, aha a jak sie napije to bedziesz miala dopieru wtedy jazde bez trzymanki.
Daleko od tego kolesia...

124

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

Aha, a pisałaś, że ma czytać ten wątek, to co się zmieniło, że jednak nie?

Jaki watek? O co w tym chodzi big_smile

125

Odp: Seks przed ślubem

Teo przeraziłeś mnie tym stwierdzeniem, że jak się napije, to mogę mieć jazdę bez trzymanki. Muszę mieć na to uwagę. Ja jestem osobą naprawdę ostrożną, która wiele w życiu przeżyła i która ma na uwadze to, że jest DDA. I może dlatego właśnie mnie do niego ciągnie. Coraz bardziej myślę, że tak jest... Chyba pewnego dnia przejdę się do psychologa, jeśli nie będę potrafiła z nim zerwać, a się wcale u nas nie polepszy.
Na dzień dzisiejszy jest nawet fajnie. Po pisaliśmy sobie, wytłumaczyliśmy sobie co nas boli itd. Nawet sobie napisaliśmy co DOBREGO dla siebie robimy i trochę nas to podbudowało. No i teraz napisał mi, że jak nie zasnę przez godzinę, to mam do niego dzwonić i sobie wtedy pogadamy, abym się sama w nocy nie męczyła. Będę obserwować nasze zachowania i jeśli nic się nie zmieni na lepsze, to kończę ten związek definitywnie, a jak się nie da, to pójdę do psychologa.:)

126

Odp: Seks przed ślubem

No podobno ten wątek, tutaj autorki miał czytać jej facet. A w Twoim wątku tak w ogóle jutro napiszę wink

127

Odp: Seks przed ślubem
Teo Mat napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Aha, a pisałaś, że ma czytać ten wątek, to co się zmieniło, że jednak nie?

Jaki watek? O co w tym chodzi big_smile

Chodzi o to, że jest na innym forum dziewczyna, która ma podobnie jak ja, czyli też uprawiała seks, zrezygnowała z niego, ma faceta prawniczka, czeka z nim do ślubu i są ze sobą szczęśliwi. I chcę tą dziewczynę poznać i chciała bym aby mój (ex?) też znalazł posty tamtej dziewczyny. Może to nam pomoże w związku, kto wie?

128

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

No podobno ten wątek, tutaj autorki miał czytać jej facet. A w Twoim wątku tak w ogóle jutro napiszę wink

A, o to Ci chodzi.:P
To czytał i ma żal, że tyle złego o nim mówię. A mówię naprawdę to co najważniejsze i nie mam kompletnie na celu go oczerniać. Jutro poczyta co teraz napisałam. Ale nie wiem czy w ogóle ten temat nam pomaga w związku, chyba wręcz przeciwnie. Obawiam się, że szykuje się wojna...

129 Ostatnio edytowany przez Teo Mat (2015-10-16 03:01:11)

Odp: Seks przed ślubem
Myszeczka23 napisał/a:

Teo przeraziłeś mnie tym stwierdzeniem, że jak się napije, to mogę mieć jazdę bez trzymanki. Muszę mieć na to uwagę. Ja jestem osobą naprawdę ostrożną, która wiele w życiu przeżyła i która ma na uwadze to, że jest DDA. I może dlatego właśnie mnie do niego ciągnie. Coraz bardziej myślę, że tak jest... Chyba pewnego dnia przejdę się do psychologa, jeśli nie będę potrafiła z nim zerwać, a się wcale u nas nie polepszy.
Na dzień dzisiejszy jest nawet fajnie. Po pisaliśmy sobie, wytłumaczyliśmy sobie co nas boli itd. Nawet sobie napisaliśmy co DOBREGO dla siebie robimy i trochę nas to podbudowało. No i teraz napisał mi, że jak nie zasnę przez godzinę, to mam do niego dzwonić i sobie wtedy pogadamy, abym się sama w nocy nie męczyła. Będę obserwować nasze zachowania i jeśli nic się nie zmieni na lepsze, to kończę ten związek definitywnie, a jak się nie da, to pójdę do psychologa.:)

Wiesz co moja matka tez jest DDA wiec ona tez ma takie zalazki do takich kolesi, co wiecej powiem ci ze mowi tak jak ty ze nie moze z nim dluzej ze go zostawi i co nic z tym nie robi. Uwierz mi idz teraz do tego psychologa bo sie w wielkie go..no pakujesz, ja tez ostatnio chcialem sie pchac w zwiazek z dziewczyna ktora tez ma zachowania patologiczne. Pomogl mi moj kolega tez DDA, postawil mnie troche do pionu z reszta moze mi jest latwiej bo zylem z dwoma alkocholikami i wariatami wiec jakies tam porowanie mam. Oni zawsze tacy sa oh przepraszam cie bardzo oh sorry a pozniej znowu od nowa za duzo razy to przerabialem i wiem ze w gruncie zeczy taki czlowiek sie nie zmieni on jest psychiczny. Denerwuja mnie takie naiwne kobiety ktore mogly by uszczesliwic kogos innego a daja sie tak wykorzystywac.

Myszeczka23 napisał/a:

Chodzi o to, że jest na innym forum dziewczyna, która ma podobnie jak ja, czyli też uprawiała seks, zrezygnowała z niego, ma faceta prawniczka, czeka z nim do ślubu i są ze sobą szczęśliwi. I chcę tą dziewczynę poznać i chciała bym aby mój (ex?) też znalazł posty tamtej dziewczyny. Może to nam pomoże w związku, kto wie?

Tez bym chcial to przeczytac, szacunek dla tego faceta co z nia jest...

130

Odp: Seks przed ślubem
truskaweczka19 napisał/a:

No podobno ten wątek, tutaj autorki miał czytać jej facet. A w Twoim wątku tak w ogóle jutro napiszę wink

Dobra, jakie jutro przeciez to bedzie dzisiaj tongue

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks przed ślubem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026