netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zbliżenie nie poprzez łóżko?

90 odpowiedzi12 553 wyświetleniazałożony przez Burzowy, 09.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Burzowy napisał/a:

? Czy da się dzisiaj jeszcze wyjść na kawę, do kina, spotykać się dajmy na to dwa miesiące, dobrze się bawić swoim towarzystwem? Mam wrażenie, a właściwie nie tyle wrażenie, co to widzę, że dziś jedyny schemat to jest jakaś jedna randka, ewentualnie druga i na momencie łóżko. Jeżeli tam jest ok, to próbujemy dalej. Szczerze mówiąc... zatęskniłem nieco za tymi staromodnymi sposobami poznawania się. Nie jestem chyba w stanie zbudować długotrwałego uczucia inaczej. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak jest? Czy naprawdę możemy być już tylko kochankami? A co z przyjaźnią i zainteresowaniem stroną mentalną?.

Ja coś takiego zaobserwowałam pierwszy raz dopiero po wyjeździe do Londynu. Ale wyjechałam zaraz po uniwerku, a na samym uniwerku było jeszcze ok, tzn. byliśmy jeszcze w miarę niewinni, zainteresowani poznawaniem się, wspólnym spędzaniem wolnego czasu. W Londynie idzie się do klubu, pubu, poznaje się gościa i on od razu po skończonej imprezie startuje z łapami, zaprasza do siebie, jak się odmawia facet uznaje, że nie jesteśmy zainteresowane, że nie warto i odpuszcza. Sama miałam takie doświadczenia, moje koleżanki, które dopiero przyjechały mówią dokładnie to samo, że wszyscy tu myślą o jednym, że o wartościową znajomość trudno.

67 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-10 14:37:49)

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
facetJAKwielu napisał/a:

a co jest najśmieszniejsze, nic z tego nie wynika. Bo co mozna powiedzieć o kimś, oceniając go na kawie w restauracji. My po pierwszym dniu, gdzie nie opowiadaliśmy o swoich karierach, bo nas to nie interesowało; nie rozmawialiśmy o rodzinie, ale zwyczajnie - długi spacer od rynku we Wrocławiu po rejs, potem zaprosiłem ją do siebie na obiad (gdzie wyciągnęła butelkę wina) zwyczajnie, spędziłem świetny dzien z świetną babką, z którą nie mogłem się nudzić.

Niestety, zanim przyjechała do mnie do Wrocka, spotkałem się z kilkoma nudnymi jak flaki z olejem, damulkami.

Nie żałuję tego że pierwsze nasze spotkanie zakończyl wielogodzinny seks.

Trwa to lata.

No i gitara - to jest fajny "strzał" i tyle. Ludzie się dogadują, jest fajnie i można gadać o wszystkim.

@Elle - nie chodzi o zbieżna zainteresowania ale zainteresowania czymkolwiek. A odpowiadasz na to pytanie bardzo podobnie jak ja na pytanie o pracę tongue

PS Lubię ludzi dbających o siebie, lubiących się zdrowo odżywiać itp. Ale zrób sobie mały eksperyment - wejdź na taką Sympatię i popatrz na to co kobiety mają wpisane w rubrykę "o mnie". Wtedy zrozumiesz czemu jestem na to uczulony. Równie dobrze, pewnie gdyby byłby na to trend w mass-mediach, mogłoby to być szydełkowanie czy gwizdanie kolęd od tyłu.

PS 2

CatLady napisał/a:

jak się odmawia facet uznaje, że nie jesteśmy zainteresowane, że nie warto i odpuszcza. Sama miałam takie doświadczenia, moje koleżanki, które dopiero przyjechały mówią dokładnie to samo, że wszyscy tu myślą o jednym, że o wartościową znajomość trudno.

Zależy jeszcze jak się "odmawia".

68

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Dla mnie pierwszy seks jest pewną granicą w związku. Przed jest dla mnie jakoś niezręcznie, sztucznie, czuję się skrępowana, dopiero po zaczyna się prawdziwe poznawanie i prawdziwy związek.
Także w moim przypadku nie ma możliwości związku bez wczesnego seksu.

69

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
EasyRider88 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Ja zawsze mówiłem na tym forum, że dzisiaj się przeważnie zaczyna od łóżka. Ale mnie nikt nie słuchał. Dla mnie, poznawanie drugiej osoby poprzez łóżko, jest po prostu głupie. Zresztą, ktoś kto nie umie zaoponować nad swoimi pierwotnymi instynktami, jest słaby. Bo co innego po jakimś czasie iść z ukochaną współżyć. A co innego jest pójście od razu na seks, ale cóż żyjemy w takim świecie, że jest jakaś presja społeczna. Której ja na szczęście nie odczuwam.

Zresztą, niech każdy robi sobie co chce. Mnie to już nie interesuje. Ja podążam własną drogą, i żadne presje i pierwotne instynkty i chęć szpanerstwa nie zmienią moich przekonań.

Easy ale kto z nas pisze, że idzie od razu do łóżka na pierwszym spotkaniu?
Twoim zdaniem, kiedy powinno się iść do łóżka jak się jest w związku?
Po miesiącu, po pół roku, czy też po dwóch latach?

Nikogo nie osądziłem z tutaj udzielających się na forum, że idzie do łóżka na pierwszej randce. I nikt tutaj tak nie napisał. Więc nie mam pojęcia z skąd to stwierdziłaś. Ja tylko stwierdziłem, to co napisał Burzowy i dodałem parę słów od siebie.
Moim zdaniem, najlepsza pora na współżycie jest wtedy kiedy oboje kochających się ludzi chce tego samego, mają do siebie zaufanie i są wobec siebie szczerzy, nie mają tajemnic między sobą no i się kochają.

No właśnie ważne jest, że obie osoby chcą. Reszta to mniej, zresztą jak pisałam ktoś może co wieczór uprawiać seks z kimś innym i to raczej do niczego nie doprowadzi, a komuś może zdarzyć się szybki seks czy bez zobowiązań czy tak jak mi po 2 tygodniach, ale i tak wiedzieliśmy, że będziemy razem i jesteśmy. No i nie jest to wyznacznikiem niczego złego tak konkretnie według mnie. Wiadomo, że po tym czasie nie było między nami jeszcze wielkiej miłości, to przyszło z czasem, ale chcieliśmy tego oboje i to najważniejsze. To indywidualna kwestia i nie oznacza, że się nad sobą nie panujemy, bo np przy innym facecie nie chciałabym raczej tak szybko iść do łóżka, miałam byłego i teraz jego, więc tym bardziej to nie jest wiele, a jak się ma ochotę pójść do łóżka, a tak jak my wtedy pójdzie się za tym, to ok, nie trzeba się sztucznie stopować, nie uważam tego za złe. A jak ktoś chce poczekać, to niech czeka.

70

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Elle88,cslady czytam Wasze odpowiedzi...i sorry,ale w moim mniemaniu same jesteście nudne,jak flaki z olejem yikes
Lubicie gadać,ale nie wiecie na jaki temat ?
Ja tego nie ogarniam,może po prostu dla Was liczą się emocje,jakie facet wywołuje,a nie jaki jest na prawdę,a może jest, jak pisze ZwykłyFacet :


ZwykłyFacet napisał/a:

No właśnie tak, że tak jak wielu facetów ma na punkcie zarobków jakieś tam kompleksy i uważają, że to ich słaba strona (bo żyjemy w konsumpcjonistycznym świecie) tak wiele kobiet, poza urodą, nie reprezentuje sobą zupełnie nic. Stąd wrażliwość na te pytania.

71

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
theonlyone napisał/a:

Elle88,cslady czytam Wasze odpowiedzi...i sorry,ale w moim mniemaniu same jesteście nudne,jak flaki z olejem yikes
Lubicie gadać,ale nie wiecie na jaki temat ?
Ja tego nie ogarniam,może po prostu dla Was liczą się emocje,jakie facet wywołuje,a nie jaki jest na prawdę,a może jest, jak pisze ZwykłyFacet :


ZwykłyFacet napisał/a:

No właśnie tak, że tak jak wielu facetów ma na punkcie zarobków jakieś tam kompleksy i uważają, że to ich słaba strona (bo żyjemy w konsumpcjonistycznym świecie) tak wiele kobiet, poza urodą, nie reprezentuje sobą zupełnie nic. Stąd wrażliwość na te pytania.

Muszę przyznać że zgadzam się z Tobą. Często zdarza się że kobieta napisze że nie zależy jej na pewnych rzeczach, stanu posiadania, a później okazuje się że to jest ważne, a nawet bardzo ważne. Pamiętam jak dawno temu, poznałem dziewczynę z którą spędziłem prawie całą noc na cmentarzu, rozmawiając o wszystkim. Nie, nie uprawialiśmy seksu. Ale mimo wszystko, był to czas bardzo miło spędzony.

Jestem ciekaw, ile z obecnych tutaj kobiet, deklarujących się na wyzwolone, które nie bacząć na zdanie znajomych, swoje, rodziny, byłyby w stanie zakochać się w kimś, kto może godzinami gadać o kaczkach i łabędziach, obserwując ich zachowanie. big_smile

72 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-10 18:47:05)

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
facetJAKwielu napisał/a:

Jestem ciekaw, ile z obecnych tutaj kobiet, deklarujących się na wyzwolone, które nie bacząć na zdanie znajomych, swoje, rodziny, byłyby w stanie zakochać się w kimś, kto może godzinami gadać o kaczkach i łabędziach, obserwując ich zachowanie. big_smile

Nooo wiesz, nie takie rzeczy się ludziom w miłości przytrafiają, toż to rozum, wzrok, słuch a nawet powonienie odbiera;-)))).
Niezbadane są ścieżki miłości.

73

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
theonlyone napisał/a:

Elle88,cslady czytam Wasze odpowiedzi...i sorry,ale w moim mniemaniu same jesteście nudne,jak flaki z olejem yikes
Lubicie gadać,ale nie wiecie na jaki temat ?

Bo temat jest tak naprawdę mało istotny. Z jednym mężczyzną ciekawie będzie można pogadać o kaczkach i łabędziach, a inny zanudzi mnie mówiąc o teatrze, choć kocham teatr. Wiesz, jak się rozmawia z kimś 3 albo 4 godziny, to raczej ciężko powiedzieć na jaki temat się rozmawiało, bo nikt nie robi godzinnego wykładu o jednej rzeczy. Choć są ludzie, którzy o pasji albo pracy potrafią przegadać 2 godziny, ale mnie się wtedy nóż w kieszeni otwiera. Dobry i ciekawy rozmówca będzie interesujący praktycznie w każdym temacie. No tak, nie posiadam listy tematów na które lubię gadać, więc jestem nudna. big_smile Ja dla mnie to właśnie świadczy o czymś przeciwnym niż Ty byś chciał.

74

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
cslady napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Elle88,cslady czytam Wasze odpowiedzi...i sorry,ale w moim mniemaniu same jesteście nudne,jak flaki z olejem yikes
Lubicie gadać,ale nie wiecie na jaki temat ?

Bo temat jest tak naprawdę mało istotny. Z jednym mężczyzną ciekawie będzie można pogadać o kaczkach i łabędziach, a inny zanudzi mnie mówiąc o teatrze, choć kocham teatr. Wiesz, jak się rozmawia z kimś 3 albo 4 godziny, to raczej ciężko powiedzieć na jaki temat się rozmawiało, bo nikt nie robi godzinnego wykładu o jednej rzeczy. Choć są ludzie, którzy o pasji albo pracy potrafią przegadać 2 godziny, ale mnie się wtedy nóż w kieszeni otwiera. Dobry i ciekawy rozmówca będzie interesujący praktycznie w każdym temacie. No tak, nie posiadam listy tematów na które lubię gadać, więc jestem nudna. big_smile Ja dla mnie to właśnie świadczy o czymś przeciwnym niż Ty byś chciał.

A ile czasu można wspólnie nie rozmawiać o tym samym? Bo pamiętam taki jeden wieczór - noc, spędzony w okolicach pewnego wiaduktu we Wrocku smile Nic nie mówiliśmy, nie kochaliśmy się, ale zwyczajnie - siedzieliśmy i w milczeniu opowiadaliśmy sobie o Odrze.

75

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
facetJAKwielu napisał/a:

A ile czasu można wspólnie nie rozmawiać o tym samym? Bo pamiętam taki jeden wieczór - noc, spędzony w okolicach pewnego wiaduktu we Wrocku smile Nic nie mówiliśmy, nie kochaliśmy się, ale zwyczajnie - siedzieliśmy i w milczeniu opowiadaliśmy sobie o Odrze.

Jak można opowiadać w milczeniu o czymś?
A tak serio, jeżeli ktoś potrafi pomilczeć  z drugą osobą i się nie nudzić, to już coś znaczy.

Szkoda, że nie wiedziałam, że jesteś z Wrocka, spotkałabym się z Tobą, no zależy czy Ty byś chciał  smile

76

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

A ile czasu można wspólnie nie rozmawiać o tym samym? Bo pamiętam taki jeden wieczór - noc, spędzony w okolicach pewnego wiaduktu we Wrocku smile Nic nie mówiliśmy, nie kochaliśmy się, ale zwyczajnie - siedzieliśmy i w milczeniu opowiadaliśmy sobie o Odrze.

Chłopie, ogarnij się.. Piszesz dokładnie o tym samym o czym ja napisałam, ale zdaje się nie czytasz ze zrozumieniem, a zamiast tego spuszczasz się powtarzając w kółko to samo.
Wydaje ci się, ze to co Tobie się przytrafiło z Twoja żoną jest czymś mega wyjątkowym. Otóż dla mnie nie jest. Napisałam wyraźnie, że ja wolę takie rozmowy - z pozoru o niczym, niż wielce wydumane fufu fufu wywody o swoich zainteresowaniach "jaki to nie jestem interesujący gość/gościówka".

A to, że rozmawiałeś akurat o Odrze to tak jak napisała cslady - nieważne o czym, ważne z kim. Jarzysz, czy dalej będziesz sypał przykładami o czym to wyśta nie rozmawiali i pytał czy ktoś z tysięcy użytkowników akurat o tym tez rozmawiał, co ma jokoby poświadczać o Twojej unikatowości.
Nie odlatuj tak wysoko wink

77

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Elle88 napisał/a:

A ile czasu można wspólnie nie rozmawiać o tym samym? Bo pamiętam taki jeden wieczór - noc, spędzony w okolicach pewnego wiaduktu we Wrocku smile Nic nie mówiliśmy, nie kochaliśmy się, ale zwyczajnie - siedzieliśmy i w milczeniu opowiadaliśmy sobie o Odrze.

Chłopie, ogarnij się.. Piszesz dokładnie o tym samym o czym ja napisałam, ale zdaje się nie czytasz ze zrozumieniem, a zamiast tego spuszczasz się powtarzając w kółko to samo.
Wydaje ci się, ze to co Tobie się przytrafiło z Twoja żoną jest czymś mega wyjątkowym. Otóż dla mnie nie jest. Napisałam wyraźnie, że ja wolę takie rozmowy - z pozoru o niczym, niż wielce wydumane fufu fufu wywody o swoich zainteresowaniach "jaki to nie jestem interesujący gość/gościówka".

A to, że rozmawiałeś akurat o Odrze to tak jak napisała cslady - nieważne o czym, ważne z kim. Jarzysz, czy dalej będziesz sypał przykładami o czym to wyśta nie rozmawiali i pytał czy ktoś z tysięcy użytkowników akurat o tym tez rozmawiał, co ma jokoby poświadczać o Twojej unikatowości.
Nie odlatuj tak wysoko wink

mogę tobie powiedzieć że dobrze rozumiem to co jest napisane. A odpowiadam każdemu z osobna, do każdego wpisu osobno. Właśnie nie odlatuje, bo dla mnie jest to coś normalnego i niestety, ale z tego co obserwuję i czytam, jest wyjątkowe.

78 Ostatnio edytowany przez GabrielaKlym (2015-10-10 23:33:56)

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Wydaje mi się, że stawiasz takie tezy i uogólniasz, bo narzekasz, że nie masz powodzenia. Znam może 3 dziewczyny, które szybko chodzą do łóżka. Wszystkie inne najpierw randkują i wchodzą w związek. Jeżeli chodzi o kolegów to ciężko ocenić, bo wiadomo, że chwalą się swoimi podbojami, nawet jak nie mają doświadczenia.

To jest całkowicie normalne i popularne, że ludzie się najpierw normalnie spotykają. Znajomych nie masz, że nie wiesz? Czy w dziwnym towarzystwie się obracasz?

79

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
cslady napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Elle88,cslady czytam Wasze odpowiedzi...i sorry,ale w moim mniemaniu same jesteście nudne,jak flaki z olejem yikes
Lubicie gadać,ale nie wiecie na jaki temat ?

Bo temat jest tak naprawdę mało istotny. Z jednym mężczyzną ciekawie będzie można pogadać o kaczkach i łabędziach, a inny zanudzi mnie mówiąc o teatrze, choć kocham teatr. Wiesz, jak się rozmawia z kimś 3 albo 4 godziny, to raczej ciężko powiedzieć na jaki temat się rozmawiało, bo nikt nie robi godzinnego wykładu o jednej rzeczy. Choć są ludzie, którzy o pasji albo pracy potrafią przegadać 2 godziny, ale mnie się wtedy nóż w kieszeni otwiera. Dobry i ciekawy rozmówca będzie interesujący praktycznie w każdym temacie. No tak, nie posiadam listy tematów na które lubię gadać, więc jestem nudna. big_smile Ja dla mnie to właśnie świadczy o czymś przeciwnym niż Ty byś chciał.

No ja zwykle gadam na wiele tematów, gadanie na jeden przez parę godzin byłoby dla mnie samej męczące ;p Fajnie gadać o różnych rzeczach, na masę tematów smile

80 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-10-11 21:45:14)

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
wont napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Tu jest duży problem tego forum: ludzie są różni, wbijcie to sobie do głowy. Poza tym naprawdę zastanowiłbym się, kto jest zdrowy a kto nie. Spotyka facet lat 20 dajmy na to kobietę 10/10 w jego oczach, a ona mu mówi, że chce z tym poczekać trochę. Koleś stwierdza "e to pier****", to jest zdrowe? Moim zdaniem tylko i wyłącznie głupie.

Popełniasz błąd logiczny polegający na przykładaniu tej samej miarki, w kontekście zachowań seksualnych, do kobiety i mężczyzny. No, różnimy się trochę i zawsze będziemy się różnić, bo te różnice nie wynikają tylko z samej kultury czy ewolucji ale także biologii. Kobieta, z zasady, staranniej dobiera partnera i dlatego normalne jest, że to ona częściej potrzebuje więcej czasu do stosunku (bo po prostu to ona głównie ponosi jego ewentualne konsekwencje w postaci ciąży). Tymczasem, ty mówisz o sytuacji, w której to ty chcesz przełożyć moment, mówiąc poetycko, cielesnego złączenia ze swoją wybranką (nawet o rok!). I to dla mnie nie jest normalne po prostu. Oczywiście, rób jak uważasz, ale ja wyrażam tylko swoje zdanie. Pewnie jesteś aseksualny albo niskolibidowy - są tacy ludzie, także mężczyźni, którzy nie potrzebują seksu i nie interesują ich te sprawy. Uważam jednak, że jak poznasz dziewczynę to powinieneś jej wyraźnie zakomunikować o swoich niskich (albo żadnych) potrzebach, żeby jej nie skrzywdzić po prostu. Są oczywiście białe małżeństwa czy związki, oparte na bratersko-siostrzanej przyjaźni - więc może czegoś takiego poszukaj?

Dziżys wont, to jest taki temat ogólny, przestań to traktować tak personalnie. Nie zauważyłem za bardzo, by kobiety stroniły od czegokolwiek bardziej niż faceci, ale okej. Ja nie chcę niczego przekładać, podaję przykład gdy druga osoba by tego chciała. Mówię tylko, że bym nie umarł. Sam naciskam dość szybko akurat. I nie jestem aseksualny, libido w normie; miło że się martwisz.

@GabrielaKlym No to możesz do kosza wyrzucić swój post. Nie wiem jak Ci mam to udowodnić przez forum, ale powodzenie z jakiegoś powodu mam zajebiście wysokie i chętnie bym je oddał za odrobinę normalności. Tak, nie mam znajomych. Matko, jaka ty jesteś sfrustrowana. Wypowiadam się na podstawie swoich doświadczeń i tego co widzę wokół. To "normalne" poznawanie się po prostu przestaje istnieć, takie mam wrażenie. Na kilka ostatnich randek/flirtów za każdym razem miałem silny łóżkowy nacisk ze strony płci przeciwnej i to mnie tak tknęło do napisania tematu.

Dość rozbawiło mnie w którymś poście przedstawienie seksu jako remedium na wszystko, kurde to chyba robię coś źle lol

Eh, powstaje taki ogólny temat, ludzie sobie dyskutują, ale musi wejść ktoś kto stawia jakie diagnozy z dupy albo gazety za 1,50zł.

81

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Eureka. Burzowy wiem, po prostu spotykaj się z dziewczyną na kawę, chodź na spacer i tyle.
Żadnych pocałunków, żadnego sexu.
Rozmowy i jeszcze raz rozmowy, zero fizyczności.

82

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Burzowy napisał/a:

  ...ale powodzenie z jakiegoś powodu mam zajebiście wysokie i chętnie bym je oddał za odrobinę normalności. (...) Na kilka ostatnich randek/flirtów za każdym razem miałem silny łóżkowy nacisk ze strony płci przeciwnej i to mnie tak tknęło do napisania tematu.

Łojezu, to trzeba było tak od razu... Dlaczegóż wszystkich interesuje tylko moje piękne ciało zamiast wnętrza? No, nie pomogę ci. Mężczyźni nawet jak miewają tego rodzaju problemy, to rzadko na nie narzekają smile

83

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Jest wiele kobiet, które nie czekają z seksem, ale są też takie, które to odkładają na później.
Kwestia charakteru, potrzeb, libido, przekonań.

Ja np. mojego męża poznałam przez internet - 3 lata rozmów, pierwsze spotkanie i seks po paru dniach.

Oczywiście, że nie tylko seks łączy ludzi. Rozmowa, wspólne pasje, wspólne posiłki, rzeczy robione razem.
Podobne przeżycia, opinie, no multum jest takich rzeczy. Ogólnie sądzę, że jeśli z kobietą/mężczyzną nie łączy nas nic poza seksem, to na dłuższą metę nic z tego nie będzie. Seks to nie wszystko, choć jest ważny w związku.

84

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Nazywane w tym wątku 'normalne poznawanie' jest jedną z wielu umiejętności; umiejętności się ćwiczy, do ćwiczenia tej konkretnej potrzeba kontaktu 'face to face'. Tymczasem spora grupa osób z tych, którzy mają kłopot z owym 'normalnym poznawaniem', od dawna siedzi z nosem w komputerze. A pisząc na klawiaturze umiejętności interpersonalnych nikt jeszcze nie zdobył.

85

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Wielokropek napisał/a:

Nazywane w tym wątku 'normalne poznawanie' jest jedną z wielu umiejętności; umiejętności się ćwiczy, do ćwiczenia tej konkretnej potrzeba kontaktu 'face to face'. Tymczasem spora grupa osób z tych, którzy mają kłopot z owym 'normalnym poznawaniem', od dawna siedzi z nosem w komputerze. A pisząc na klawiaturze umiejętności interpersonalnych nikt jeszcze nie zdobył.

Zgadzam się, Wielokropku.
Dlatego współczuję jednak tym, którzy obrali Internet za twór o wczechmocnym oddziaływaniu, również w sferze relacji między ludźmi, a zwłaszcza tych damsko-męskich.
Kiedyś nie było wyboru. By poznać, należało pokazać się ludziom wraz z całym sobą. Od fizjonomii, po tzw.,  spontaniczną "gadkę" bez wygładzeń i poprawek właściwych dla korespondencji elektronicznej. Takie wygładzanie stosowało się, ale dopiero w listach pisanych na papierze czerpanym, po rokującym przebrnięciu przez ten pierwszy etap. smile

86

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

To poznawanie zaczyna się wcześnie, od wieku przedszkolnego (nawet jeszcze wcześniej). Tam zdobywa się pierwsze szlify, a później trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

87 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-12 12:57:53)

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Burzowy napisał/a:
wont napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Szczerze mówiąc... zatęskniłem nieco za tymi staromodnymi sposobami poznawania się. Nie jestem chyba w stanie zbudować długotrwałego uczucia inaczej. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak jest? Czy naprawdę możemy być już tylko kochankami? A co z przyjaźnią i zainteresowaniem stroną mentalną?

Może i wątek nie ma na celu obrażania kogokolwiek ale brzmisz nieco dziwnie. Jesteś facetem. Facetowi puchą jaja. I jeśli ty spotykając się z zajebistą kobietą, którą właśnie podrywasz, SAM odsuwasz moment sp... ełnienia (mówiąc poetycko) to ja nie rozumiem - albo jesteś niskolibidowy albo romantyk (czytaj: impotent). Mój komentarz nie ma oczywiście na celu obrażenia kogokolwiek.

Daruj sobie sarkazm najniższej próby, nie przystoi Ci. Może przeciętny facet ma tak jak piszesz właśnie, nie wiem. Natomiast wiem, że mogąc pozwolić sobie na coś więcej nie widzę powodu bym miał umrzeć stroniąc od seksu np rok. Czaisz? To są chyba te możliwości... Twoje podejście jest tak absurdalnie skierowane w jedną stronę, jak gdybyś miał nadzieję w ten sposób kogoś wyrwać przez forum, lol. Zaskoczę Cię, ale jeżeli spotykam kandydatkę na kobietę życia, to prawdopodobnie nie robi mi, czy idziemy do łóżka na momencie, czy po roku, bo skoro (wg Ciebie) widzę, że ona jest super (no tu zależy kiedy to dostrzegę, prawda?) to nic tego nie zmieni. Problem w tym, że zajebistości nie spotykasz ot tak.
Nie wiem, we mnie przesadna otwartość na samym początku zabija jakąkolwiek ciekawość.
Do reszty postów odniosę się kiedy indziej.

Wont to palant więc nie przejmuj sie. A co do Twojego tematu to wg. mnie wszystko jest w glowie. Ostatnio doszedlem do wniosku ze ludzie, nie postepuja schematycznie (to zbytnie uproszczenie) ale ludzie zyja wg. okreslonych (czasami scisle okreslonych) stanow myslenia. Odrzucenie tego wszystkiego to znalezienie sie w miejscu, gdzie nie wiadomo co robic, jesli czlowiek nie kieruje sie schematami zdobywania, pieniedzy, wladzy nad kims (co tez dotyczy zwiazkow). Wtedy nie ma musu zeby kogos zdobyc, zeby byc mezczyzna (w sensie przeleciec ofiare), zeby wykorzystac sytuacje, zeby komus dogryzc, itp. Bardzo, bardzo ciekawy stan umyslu (pewnie tez stan).

Wracajac do tematu w 100% popieram te mysli. Zwlaszcza ze "klasyczny" sposob poznawania sie, gdzie lózko jest zwienczeniem budowania wiezi, pozwala po prostu lepiej sie poznac od strony mentalnej, psychicznej, pozwala sie zaprzyjaznic przed zostaniem kochankami, co lepiej rokuje dla trwalosci zwiazku.

Jednak problem "bialego zwiazku" lezy po obu stronach. Obie strony musza miec podobne podejscie albo byc niedojrzali. Bo moze sie zdazyc (i to wcale nie zadko) ze kobieta traktowana z szacunkiem, bedzie jednak czegos wiecej oczekiwala i moze cos potraktowac jako niezdecydowanie, slabosc, niemeskosc.

Dlatego trzeba wziasc pod uwage oczekiwania, zachowania spoleczne, nie zrazic sie "porazkami" i odszukac kogos, kto bedzie nam odpowiadal a my jemu. A na szybkich numerkach sie zwiazku nie zbuduje. Wiec chyba dobrze kombinujesz.

88

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
maniek_z_maniek napisał/a:

Wont to palant

Ożesz ty! Normalnie to bym strzeliłł focha ale musiałbym w tym celu brać twoją karykaturalną postać choć troszeczkę na poważnie. No, nie traktuję cię poważnie, Smerfie Ważniaku smile

Weźmy choćby ten twój wpis, na który odpowiadam. Żeby wyżąć z niego jakiś sens, jakąś myśl niebanalną, to trzeba byłoby skorzystać z Wielkiego Zderzacza Andronów smile

No i weź chłopie coś zrób ze swoją ortografią ("żadko" "wziąść" "wg." - rili?!), bo przynosisz wstyd dobrej PRL-owskiej edukacji na poziomie podstawowym, której obaj byliśmy beneficjentami. To znaczy - obaj mieliśmy szansę, bo beneficjentem jak widać na załączonym obrazku jestem tylko ja smile

89

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
wont napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Wont to palant

Ożesz ty! Normalnie to bym strzeliłł focha ale musiałbym w tym celu brać twoją karykaturalną postać choć troszeczkę na poważnie. No, nie traktuję cię poważnie, Smerfie Ważniaku smile

Weźmy choćby ten twój wpis, na który odpowiadam. Żeby wyżąć z niego jakiś sens, jakąś myśl niebanalną, to trzeba byłoby skorzystać z Wielkiego Zderzacza Andronów smile

No i weź chłopie coś zrób ze swoją ortografią ("żadko" "wziąść" "wg." - rili?!), bo przynosisz wstyd dobrej PRL-owskiej edukacji na poziomie podstawowym, której obaj byliśmy beneficjentami. To znaczy - obaj mieliśmy szansę, bo beneficjentem jak widać na załączonym obrazku jestem tylko ja smile

Powinieneś wiedzieć, że małostkowość jest cechą ludzi...słabych wink

90

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?
Wielokropek napisał/a:

To poznawanie zaczyna się wcześnie, od wieku przedszkolnego (nawet jeszcze wcześniej). Tam zdobywa się pierwsze szlify, a później trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Czy ja wiem,niektórzy nic nie ćwiczyli,a jakoś instynktownie potrafią postępować w tematach damsko-męskich,inni ćwiczą i ćwiczą i nic im nie wychodzi,z resztą,czego tu się uczyć,skoro jak niektórzy twierdzą,każdy jest inny,więc do każdego trzeba mieć indywidualne podejście...

Ja np. potrafię  robić wiele rzeczy,których nigdy się nie uczyłem,jak to wytłumaczysz ?

91

Odp: Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Panowie Wont i Maniek_z_maniek, zanim się całkiem zapędzicie, proszę o wypowiedzi zgodne z regulaminem - bez treści obraźliwych, osobistych wycieczek i off topu.

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zbliżenie nie poprzez łóżko?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026