Burzowy napisał/a:wont napisał/a:Burzowy napisał/a: Szczerze mówiąc... zatęskniłem nieco za tymi staromodnymi sposobami poznawania się. Nie jestem chyba w stanie zbudować długotrwałego uczucia inaczej. O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak jest? Czy naprawdę możemy być już tylko kochankami? A co z przyjaźnią i zainteresowaniem stroną mentalną?
Może i wątek nie ma na celu obrażania kogokolwiek ale brzmisz nieco dziwnie. Jesteś facetem. Facetowi puchą jaja. I jeśli ty spotykając się z zajebistą kobietą, którą właśnie podrywasz, SAM odsuwasz moment sp... ełnienia (mówiąc poetycko) to ja nie rozumiem - albo jesteś niskolibidowy albo romantyk (czytaj: impotent). Mój komentarz nie ma oczywiście na celu obrażenia kogokolwiek.
Daruj sobie sarkazm najniższej próby, nie przystoi Ci. Może przeciętny facet ma tak jak piszesz właśnie, nie wiem. Natomiast wiem, że mogąc pozwolić sobie na coś więcej nie widzę powodu bym miał umrzeć stroniąc od seksu np rok. Czaisz? To są chyba te możliwości... Twoje podejście jest tak absurdalnie skierowane w jedną stronę, jak gdybyś miał nadzieję w ten sposób kogoś wyrwać przez forum, lol. Zaskoczę Cię, ale jeżeli spotykam kandydatkę na kobietę życia, to prawdopodobnie nie robi mi, czy idziemy do łóżka na momencie, czy po roku, bo skoro (wg Ciebie) widzę, że ona jest super (no tu zależy kiedy to dostrzegę, prawda?) to nic tego nie zmieni. Problem w tym, że zajebistości nie spotykasz ot tak.
Nie wiem, we mnie przesadna otwartość na samym początku zabija jakąkolwiek ciekawość.
Do reszty postów odniosę się kiedy indziej.
Wont to palant więc nie przejmuj sie. A co do Twojego tematu to wg. mnie wszystko jest w glowie. Ostatnio doszedlem do wniosku ze ludzie, nie postepuja schematycznie (to zbytnie uproszczenie) ale ludzie zyja wg. okreslonych (czasami scisle okreslonych) stanow myslenia. Odrzucenie tego wszystkiego to znalezienie sie w miejscu, gdzie nie wiadomo co robic, jesli czlowiek nie kieruje sie schematami zdobywania, pieniedzy, wladzy nad kims (co tez dotyczy zwiazkow). Wtedy nie ma musu zeby kogos zdobyc, zeby byc mezczyzna (w sensie przeleciec ofiare), zeby wykorzystac sytuacje, zeby komus dogryzc, itp. Bardzo, bardzo ciekawy stan umyslu (pewnie tez stan).
Wracajac do tematu w 100% popieram te mysli. Zwlaszcza ze "klasyczny" sposob poznawania sie, gdzie lózko jest zwienczeniem budowania wiezi, pozwala po prostu lepiej sie poznac od strony mentalnej, psychicznej, pozwala sie zaprzyjaznic przed zostaniem kochankami, co lepiej rokuje dla trwalosci zwiazku.
Jednak problem "bialego zwiazku" lezy po obu stronach. Obie strony musza miec podobne podejscie albo byc niedojrzali. Bo moze sie zdazyc (i to wcale nie zadko) ze kobieta traktowana z szacunkiem, bedzie jednak czegos wiecej oczekiwala i moze cos potraktowac jako niezdecydowanie, slabosc, niemeskosc.
Dlatego trzeba wziasc pod uwage oczekiwania, zachowania spoleczne, nie zrazic sie "porazkami" i odszukac kogos, kto bedzie nam odpowiadal a my jemu. A na szybkich numerkach sie zwiazku nie zbuduje. Wiec chyba dobrze kombinujesz.