Zaczynamy nowy dzień- witajcie zatem.
apologises, zdziwiło mnie twoje stwierdzenie, że ty nadajesz się tylko do zaburzonych kobiet. Tyle można snuć domysłów na twój temat na podstawie tego stwierdzenia... Wiesz jakich?
Pamiętam doskonale jak twoja żona obraziła się na mnie (wspominałam już o tym jakis czas temu), bo założyła swój wątek w odpowiedzi na twój i chciała odegrać rolę twojej ofiary. Nie udało się, więc szybko zamknęła swój wątek.
Od tamtej pory stoczyliście ze sobą istną wojnę, która troszkę potrwała, ale teraz jesteście razem i na dodatek oboje dobrzesię ze sobą czujecie i jest tak dobrze, jak nigdy dotąd. Kto wie? Może rzeczywiście uda się wam? Podobno jest tak, że jesli człowiek żyje tylko przeszłością albo tylko przyszłością, to nie może osiągnąć takiego stanu swojej świadomości, który można było okreslić mianem WOLNOŚĆ, że trzeba żyć teraźniejszością, bo tylko wtedy jesteśmy wolni, ponieważ mamy wpływ na to, co sie dzieje, a przynajmniej nasz wpływ jest znaczący.
Pozdrów ode mnie swoją żonę i zapewniam cię, że ja trzymam za was kciuki. Może za bardzo wyboistą i pokrętną drogą do siebie szliście, ale skoro udało wam się, to tylko trzeba wam kibicować.
Lilka, rzeczywiście masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i z opanowaniem złych emocji. W twoim przypadku, jak sie dowiaduję, minęły dopiero dwa miesiące odkąd wyskoczyłaś z jakiegos toksyka, więc nic dziwnego, że aż tak kotłuje ci się w głowie. Przede wszystkim rzuca się w oczy to, że ciągle jesteś przerażona. Ktoś naprawdę tobą szarpnął- ja nawet domyślam się kto, bo to oczywiste.
Może powinnaś troszkę wyluzować, bo idea tego forum jest zupełnie inna. Chodzzi o to, by pomagać, pomagać sobie, i innym. Sama jestem zwolenniczką wylewania komuś wiadra zimnej wody na głowę i gdy trzeba tak zrobić, to robię to bez żadnych oporów, ale takie działanie musi mieć ręce i nogi, musi być po prostu sprawiedliwe. Natomiast jeśli ktoś pisze coś wyraźnie i sto osób od razu wyłapuje właściwy sens jego wypowiedzi, to znaczy, że ta osoba napisała w sposób komunikatywny. Tymczasem, jesli w takiej sytuacji zdarzy się osoba, która próbuje komuś coś wmawiać i leci z wiadrem zimnej wody, to jest to niedorzeczne, bo kłóci się z poczuciem sprawiedliwości. Ja piszę o sobie prawdę, bo niby dlaczego miałabym ściemniać. Gdybym chciała ściemniać, to nie pisałabym, że nadal jestem uzależniona od tamtej znajomości, że jest to wprawdzie szczątkowe już uzależnienie w porównaniu z tym, co było kiedyś, ale cięgle przecież ono jest. Jakbym była trzeźwym alkoholikiem, bo tego faceta ja nie używam, ale to nie znaczy, że zniknął on całkowicie z mojego zycia. Ty na podstawie tego, co ja napisałam zarzucasz mi, że przejrzałam sie w tym facecie, jak w lustrze i że dobrze mi tak, skoro siebie aż tak wybielam, chociaż sama mam pełno wad, a faceta przedstawiam, jako chodzącą katatrofę i to pod każdym względem, a przecież od początku potraktowałam go jak lustro, w którym zobaczyłam ideał, bo tak widziałam siebie, jako ideał właśnie i dlatego tak go widziałam. To teraz mam za swoje.
No Lilka, co ty w ogóle pleciesz?
Zwyczajnie było- kiedyś tam, wiele lat poznałam faceta, który najzwyczajniej w świecie bardzo mi się spodobał. Posiadał on bowiem i nadal posiadawiele takich cech, które sa po prostu pozytywne. Szybko zakochałam się w nim i popłynęłam. Nie widziałam w nim żadnego swojego lustra, bo na samym początku będąc zdrową jeszcze na umyśle i emocjach osobą sama o sobie miałam dobre zdanie i nie uważałam, by spotkał mnie jakis zaszczyt z jego strony, bo on raczył zwrócić na mnie uwagę. Normalnie było- on zdobywał mnie, a ja w mniejszym albo w wi ekszym stopniu odwzajemniałam to albo nie. Takie typowe początki. Nie działo się wtedy, na tamtym etapie nic, co mogłoby mnie przerażać albo dawać coś do zrozumienia. Tempo było oczywiście bardzo szybkie, do tego doszedł nieziemski seks, facet zaczął pokazywać czarcie kopyto i coś, co miało być takie piękne, szybko zaczęło być gofniane.
Na marginesie, kilka zdań na temat seksu, bo jest to dość interesujące- seks z psychopatami zawsze jest jakiś dziwnie nieziemski, wszystkie byłe ofiary takich ludzi tak właśnie opisują seks z takimi facetami. Czyżbyy więc oznaczało to, że psychopaci sa takimi wspaniałymi kochankami? Wszyscy co do jednego? O co chodzi z tym nieziemskim seksem? Ja uważam, że dopóki ofiara jest w transie, w łapach pana złego, to tak właśnie odbiera seks z nim. Ona tak bardzo chciałaby, żeby ten facet zmienił się, że sztab główny odpowiedzialny za jej orgazmy, wszelkie doznania łóżkowe przeniosła tylko i wyłącznie do głowy. Chodzi mi po prostu o to, że ona aż tak bardzo tego faceta chce, że onmógłby być nawet impotentem, kompletną beznadzieją łóżkową, a ona i tak będzie postrzegała go jako super kochanka i pogrążała się w ekstazie. Coś w tym stylu. W każdym razie jest to bardzo charakterystyczne dla toksyków, że kobiety zawsze mówią o nieziemskim seksie. Ja rzecz jasna też zaliczałam taki nieziemski seks, który w porównaniu do moich poprzednich doznań z innymi mężczyznami wydawał mi się istnym cudem świata i na tej podstawie też wyobrażałam sobie cuda na kiju. Wtedy nie miałam pojęcia o tym, że moje przeżycia są aż do bólu TYPOWE.
-v-, mam identycznie jak ty w tych sprawach. Dzisiaj nie poszłabym z tym facetem do łóżka, bo az mną otrząsa, gdy o tym myślę. Rozumiem doskonale, co czujesz. Ja też czuję się zbrukana. Pewnie, że chętnie napiszę do ciebie na priv, tylko muszę w końcu przysiąść i zmienić w ustawieniach. Gdy pisałam na zdradzonych info miałam priv i faktycznie pisałam z bardzo wieloma osobami- było to przyjemne. Muszę więc zająć się tą sprawą.
Wracając Lilka do ciebie- troszkę jeszcze wody upłynie, zanim ty zaczniesz się uspokajać- to normalne i też aż do bólu typowe.
Osemko, dobrze że jesteś.