Małżeństwo z narcyzem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Małżeństwo z narcyzem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Małżeństwo z narcyzem

Dzień dobry,

Z moim mężem jestem od 3 lat po ślubie w sumie około 14 razem.
Trudno mi to wszystko napisać, ale potrzebuję świeżego poglądu na sytuację.
Mieliśmy różne wzloty i upadki ale zawsze z tego wychodziliśmy. Zaczełam zauważać mocno problem gdy po 2 latach terapii ja skończyłam. Wszystkie nasze problemy były zawsze zwalane na mnie, ponieważ mam DDA i pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Mój mąż łatwego dziecinstwa tez nie miał, natomiast idzie przez życie z zasadą nie oglądania się za siebie. Problem się zaczął gdy zauwazylam tak naprawdę jak nasz związek wyglada. Ja ciągle się starająca poswiecajaca, robiąca wszystko dla niego, on skupiony na sobie. Nasze kłótnie wygladają tak że ja jestem totalnie rozwalona psychicznie, płacząca on bez emocji. Zachowuje się obojetnie, wręcz potrafi mi robić na złość żebym dalej cierpiała. Na mój smutek nie reaguje. Raczej zaczyna się wtedy złościć.
Pare miesięcy temu mój mąż poszedl na terapie. Obawiałam się tego mocno bo jest osobą o wysokiej zdolności manipulacji, oczarowywania swoim urokiem. Tak sie stało oczarował swojego terapeutę, porusza wątki które mu przyniosą tylko i wyłącznie korzyści w pracy. Nasze problemy nasza relacja albo nie istnieją albo są idealizowane.
Po dłuższej rozmowie i analizie z moją terapeutką, stwierdziła że prawdopodobnie ma narcystyczne zaburzenie osobowości. Nie wiem co robić, przez własne dda nie jestem w stanie odejść, wszyscy są po jego stronie bo przecież jest taki wspaniały dla mnie. W głębi ducha liczę na cud że zacznie pracować nad swoim zaburzeniem. Boję się również że jeżeli dojdzie do rozstania to będzie piekło którego nie udzwignę

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Małżeństwo z narcyzem

Terapeuta nie może niczego stwierdzić u męża  zdalnie  A nawet nie zdalnie bez obejrzenia pacjenta na oczy smile może zmień terapeutę  to Ci się wyjaśni.
Sprawdź czy ma certyfikat PTP.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

3

Odp: Małżeństwo z narcyzem

Z twojego postu nie wynika jakas chec zmiany. Wiesz, ze cierpisz, zyjesz z narcyzem, ktory cie niszczy i piszesz, ze czekasz na cud. No jesli czekasz nas cud, to czekaj dalej. Zycie mamy jedno.

4

Odp: Małżeństwo z narcyzem
Ela210 napisał/a:

Terapeuta nie może niczego stwierdzić u męża  zdalnie  A nawet nie zdalnie bez obejrzenia pacjenta na oczy smile może zmień terapeutę  to Ci się wyjaśni.
Sprawdź czy ma certyfikat PTP.

To skomplikowana sprawa skąd mój terapeuta wie, niestety nie mogę tego tutaj opisać ponieważ myślę że to powinno zostać miedzy mną a terapeutą. Nie jest to wniosek wyciągniety z mojej terapii.

5 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-05-07 10:15:12)

Odp: Małżeństwo z narcyzem

A skąd wiesz o czym mąż mówi na swojej terapii? Opowiada ci o tym? On sobie tam może mówić co chce i tak nie ma nigdy przecież żadnej gwarancji, że terapia pomoże a tym bardziej, że zmieni człowieka w sposób jaki chcesz.

" przez własne dda nie jestem w stanie odejść, wszyscy są po jego stronie bo przecież jest taki wspaniały dla mnie"
Dlaczego nie jesteś w stnie odejść przez dda i czemu ma tak duże znaczenie dla Ciebie jak inni będą oceniali decyzję o rozstaniu? Ludzie się rozstają codziennie, z różnych powodów (np stwierdzają, że jednak nie kochają).

Z posta mam wrażenie, że jesteś nieszczęśliwa w tym małżeństwie i chcesz odejść.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

6

Odp: Małżeństwo z narcyzem

W takim przypadku to chyba dobrze byłoby pójść na terapie dla par. Jak Twój mąż zacznie coś idealizować przed terapeutą, to Ty wtedy przestawisz swój punkt widzenia. Wtedy można nazwać problem i dojść do porozumienia przy terapeucie. A tak? Każde z was przedstawia problem swojemu terapeucie ze swojej perspektywy, a terapeuta nie bardzo może określić problem bez kontaktu z drugą stroną.

7

Odp: Małżeństwo z narcyzem
Belluci napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Terapeuta nie może niczego stwierdzić u męża  zdalnie  A nawet nie zdalnie bez obejrzenia pacjenta na oczy smile może zmień terapeutę  to Ci się wyjaśni.
Sprawdź czy ma certyfikat PTP.

To skomplikowana sprawa skąd mój terapeuta wie, niestety nie mogę tego tutaj opisać ponieważ myślę że to powinno zostać miedzy mną a terapeutą. Nie jest to wniosek wyciągniety z mojej terapii.

Jaja sobie robisz?:)
Na terapeutę  nie bierze się znajomych to wbrew etyce i dobrej praktyce.Tym bardziej zmień

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

8

Odp: Małżeństwo z narcyzem

Tak opowiada mi o wszystkim, czasem próbwałam zwrócic mu uwage na problemy i zachecić zeby je w jakis sposob moze poruszył. Jego odpowiedź była zawsze ze to ja mam problem a on ma wazniejsze sprawy do poruszania z terapeutą.

Co do ludzi i ich opini. Chodzi o to że zostanę sama, jego siostra która jest moja przyjaciółką stanie za nim, zawsze tak jest. Moi rodzice też są nim oczarowani, nawet gdy próbowałam im wytłumaczyć jak to wygląda, stawali po jego stronie. Ja zawsze byłam i jestem ta najgorszą gdy coś  się dzieje. Jako że sama mam problem z DDA obawiam się że nie dam rady poprostu tego dzwignąć. Przez całe życie to ja byłam tą opoką dla wszystkich, musiałam być silna i niezależna aktualnie jestem na etapie w życiu że mocno potrzebuję zrozumienia i bliskości i dopiero zaczyna docierać do mnie co tak naprawdę się dzieje w moim życiu.
Nie chcę odchodzić od mojego męża naprawdę go bardzo kocham i bardzo chciałabym mu w jakiś sposób pomóc i być tym wsparciem. Natomiast zawsze to ja jestem wsparciem dla wszystkich..

9

Odp: Małżeństwo z narcyzem
Belluci napisał/a:

Tak opowiada mi o wszystkim, czasem próbwałam zwrócic mu uwage na problemy i zachecić zeby je w jakis sposob moze poruszył. Jego odpowiedź była zawsze ze to ja mam problem a on ma wazniejsze sprawy do poruszania z terapeutą.

No i wlasiwie to on ma racje, bo to jest jego sprawa, co porusza ze swoim terapeuta, a nie Twoja, ze mu mowisz, o czym ma rozmawiac. To jest jego terapia... Daj mu przejsc ja w taki sposob, w jaki on tego potrzebuje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10

Odp: Małżeństwo z narcyzem
Belluci napisał/a:

Tak opowiada mi o wszystkim, czasem próbwałam zwrócic mu uwage na problemy i zachecić zeby je w jakis sposob moze poruszył. Jego odpowiedź była zawsze ze to ja mam problem a on ma wazniejsze sprawy do poruszania z terapeutą.

Co do ludzi i ich opini. Chodzi o to że zostanę sama, jego siostra która jest moja przyjaciółką stanie za nim, zawsze tak jest. Moi rodzice też są nim oczarowani, nawet gdy próbowałam im wytłumaczyć jak to wygląda, stawali po jego stronie. Ja zawsze byłam i jestem ta najgorszą gdy coś  się dzieje.
Jako że sama mam problem z DDA obawiam się że nie dam rady poprostu tego dzwignąć. Przez całe życie to ja byłam tą opoką dla wszystkich, musiałam być silna i niezależna aktualnie jestem na etapie w życiu że mocno potrzebuję zrozumienia i bliskości i dopiero zaczyna docierać do mnie co tak naprawdę się dzieje w moim życiu.
Nie chcę odchodzić od mojego męża naprawdę go bardzo kocham i bardzo chciałabym mu w jakiś sposób pomóc i być tym wsparciem. Natomiast zawsze to ja jestem wsparciem dla wszystkich..

Chyba masz trochę zapędy by zbyt wiele kontrolować, w tym terapię męża. To jest zdaje się typowe dla DDA/DDD. Też to znam, ale trzeba się uczyć odpuszczać, bo nie na wszystko ma się wpływ.
To wspieranie wszystkich może być ucieczką od siebie, może być zbytnią potrzebą uznania, może realizować potrzebę kontroli, może czasem narobić też więcej szkód niż pożytku. Nie zawsze trzeba i warto wszystkim pomagać. Jak dajesz wsparcie, to upewnij się, że ta osoba tego chce i potrzebuje oraz że sama nie będziesz miała za to żalu (że czemu znowu Ty komuś pomagasz, a nie ktoś Tobie).
Jesteś bardzo niepewna najbliższych. Czy uważasz, że nie liczysz się dla nich? Że jeśli byś odeszła od męża, to rodzice nie będą Cię kochać, akceptować? Czy na wszystko musisz mieć ich akceptację? Przecież to Ty żyjesz z mężem.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

11 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-07 17:16:21)

Odp: Małżeństwo z narcyzem
Belluci napisał/a:

Dzień dobry,

Z moim mężem jestem od 3 lat po ślubie w sumie około 14 razem.
Trudno mi to wszystko napisać, ale potrzebuję świeżego poglądu na sytuację.
Mieliśmy różne wzloty i upadki ale zawsze z tego wychodziliśmy. Zaczełam zauważać mocno problem gdy po 2 latach terapii ja skończyłam. Wszystkie nasze problemy były zawsze zwalane na mnie, ponieważ mam DDA i pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Mój mąż łatwego dziecinstwa tez nie miał, natomiast idzie przez życie z zasadą nie oglądania się za siebie. Problem się zaczął gdy zauwazylam tak naprawdę jak nasz związek wyglada. Ja ciągle się starająca poswiecajaca, robiąca wszystko dla niego, on skupiony na sobie. Nasze kłótnie wygladają tak że ja jestem totalnie rozwalona psychicznie, płacząca on bez emocji. Zachowuje się obojetnie, wręcz potrafi mi robić na złość żebym dalej cierpiała. Na mój smutek nie reaguje. Raczej zaczyna się wtedy złościć.
Pare miesięcy temu mój mąż poszedl na terapie. Obawiałam się tego mocno bo jest osobą o wysokiej zdolności manipulacji, oczarowywania swoim urokiem. Tak sie stało oczarował swojego terapeutę, porusza wątki które mu przyniosą tylko i wyłącznie korzyści w pracy. Nasze problemy nasza relacja albo nie istnieją albo są idealizowane.
Po dłuższej rozmowie i analizie z moją terapeutką, stwierdziła że prawdopodobnie ma narcystyczne zaburzenie osobowości. Nie wiem co robić, przez własne dda nie jestem w stanie odejść, wszyscy są po jego stronie bo przecież jest taki wspaniały dla mnie. W głębi ducha liczę na cud że zacznie pracować nad swoim zaburzeniem. Boję się również że jeżeli dojdzie do rozstania to będzie piekło którego nie udzwignę

Nie bardzo rozumiem dlaczego myślisz o rozstaniu z mężem? Przecież z tego co opisujesz naprawdę nic wielkiego się nie dzieje. To, że nie potraficie rozmawiać żeby się po prostu nie pokłocić, to jeszcze chyba nie powód, aby się rozwodzić? Nad tym można pracować na terapii, a twoj mąż jej nie unika. Dlaczego sądzisz, że terapia męża nie ma sensu? Widzisz świat w czarno - białym kolorze. Dla ciebie każdy może być albo ideałem, albo do niczego się nie nadaje i cię krzywdzi. Chociażby siostra męża, jest przyjaciólką ale już myślisz o tym, że po rozstaniu z mężem przyjaciólką być przestanie.

Z jakiego konkretnie powodu chciałabyś się z mężem rozwieźć?

12

Odp: Małżeństwo z narcyzem

Ja bylam z narcyzem 9 lat, w tym 6 malzenstwa. Od dwoch lat jestem szczesliwie rozwiedziona.

Bycie z narcyzem to nie zarty, to bycie z manipulatorem, ktory niszczy jakiekolwiek poczucie pewnosci siebie u drugiej osoby i jest mily tylko wtedy, gdy czegos chce. Narcyz to dziecko uwiezione w ciele doroslej osoby.
Nie wiem, jak sie po poslku nazywa gaslighting, ale poczytaj sobie o tym. Nie ma mowy, zeby narcyz mowil prawde na terapii. Narcyz jest przyzwyczajony do manipulacji. To jedyne, co zna. Nawet sie nie ludz, ze sie zmieni. jedyne, co narcyz zmienia, to ofiary. Gdy wyssie wszystko z jednej kobiety, znajduje nastepna. To wampiry energetyczne. Najlepsze lekarstwo na narcyza to kompletne sie odciecie od niego. I zero kontaktu. Bedzie Ci lzej.

13

Odp: Małżeństwo z narcyzem

Mówi się  gaslighting, tego używają w artykułach, nie widziałam polskiego określenia na to.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

14

Odp: Małżeństwo z narcyzem

"...Nie ma mowy, zeby narcyz mowil prawde na terapii. Narcyz jest przyzwyczajony do manipulacji. To jedyne, co zna. Nawet sie nie ludz, ze sie zmieni. jedyne, co narcyz zmienia, to ofiary. Gdy wyssie wszystko z jednej kobiety, znajduje nastepna. To wampiry energetyczne. Najlepsze lekarstwo na narcyza to kompletne sie odciecie od niego. I zero kontaktu. Bedzie Ci lzej."
                                                              ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jestem też takiego zdania, nie wiem czy Twój mąż Belluci jest narcyzem ale to że tak wszyscy są nim zachwyceni już jest mocno podejrzane, to  że jesteś DDA to nie znaczy że nie masz dobrego spostrzeżenia względem męża osobowości, Ty się rozwijaj, choć na terapię i słuchaj siebie, jeśli czujesz się skrzywdzona zachowaniem męża to czujesz, czy irracjonalnie ? konsultuj z terapeutą,
   Jestem świeżo po lekturze 'moja matka psychopatka' na faktach, aktualna, było tam też o partnerze psychopacie bo też autorka zaliczyła, nie mogłam się nadziwić, czytając, ilu ludzi nabierało się na 'fantastyczność' tych osób

15

Odp: Małżeństwo z narcyzem

"nie mogłam się nadziwić, czytając, ilu ludzi nabierało się na 'fantastyczność' tych osób"
A ja już się nie dziwię, bo sprytny narcyz potrafi zrobić wszystko by olśnić innych, dopasować się (na jakiś czas, żeby osiągnąć swoje cele), wyczuć człowieka, udawać, robić to, czego oczekuje druga osoba, udawać podziw i sympatię dla niej, przytłoczyć swoją "wspaniałością", wspaniałym życiem, błyszczeć.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

16

Odp: Małżeństwo z narcyzem

aniuu1 -  to prawda, to co napisałaś dokładnie potrafi taka osoba, sprzeda się tak jak mu potrzeba się sprzedać, maski spadają przed takimi co przestają się zachwycać

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Małżeństwo z narcyzem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021