netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Czy żyjesz byle jak ?

517 odpowiedzi37 447 wyświetleńzałożony przez Beatriss20200, 16.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 391 do 455 z 518 ]

391

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:
Mussuka napisał/a:
cslady napisał/a:

Ja już też przestałam rozumieć o co Wam właściwie chodzi. big_smile

Jak to o co? O pokazanie calemu swiatu, a przynajmniej nam tutaj, jakie to obie kolezanki sa PONAD przecietne. A ja nadal nic szczegolnego w zyciu jednej czy drugiej nie zauwazylam. Poza opisami : tu biegam, to czytam, w to gram itp. Jak na moj gust niczym sie nie roznia od tych barbie stopniem zaangazowania w sampopochwalach i oklaskach nad swoim nadzwyczjnym JA:) Z ta roznica, ze barbie skupiaja sie na powloce zewnetrznej a tu mamy pokaz fajerwerkow dot. niby intelektu i rozlicznych "pasji".

Ciekawe, czy np. zycie kobiety, ktora opiekuje sie i wychowuje przykladowo 5-tke dzieci, w tym moze jedno niepelnosprawne, ktora poswieca im czas na zabawe, nauke, posilki, higiene, ubieranie itp. i w zwiazku z tym nie ma czasu spedzac godziny z Mel B czy C, nie moze sobie pozwolic na wyjscie 3 razy w tygodniu na silownie, do czytelni, do teatru czy posiadowe do plnocy przed komputerem - czy jej zycie nazwalibyscie byle jakim? Ja na pewno nie i jej dzieci tez nie.


Ales sie zapowietrzyla z powodu "dwoch kolezanek" big_smile
A pomysl kim wiekszosc ludzi w towarzystwie byloby bardziej zainteresowanych - Eileen czy kobieta, ktora zna sie tylko na wychowywaniu dzieci.

Ale nie każdy żyje po to żeby się nim interesowano i aby błyszczeć w towarzystwie.
Niektórzy żyją dla siebie,robią to co lubią w wolnym czasie.
DLA SIEBIE,a nie po to żeby było czym błysnąć w towarzystwie.

392

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Nie zauwazylam zeby ktos mowil cos zlego na Eilenn wrecz przeciwnie. Jest inteligentna i na pewno interesujaca.
Znowu sie Kamis wylozylas a chcias blysnac. Sugerujesz ze ktos kto ma dzieci automatycznie staje sie glupszy i mniej interesujacy w towarzystwie? Sugerujesz ze matka nie pracujaca tylko to ma w życiu?
Snake tez zostal oceniony przez ciebie jako prostak....
Przypomina sie co glosila Anna Mucha o matkach a co teraz mówi,  tyle ze to jest aktorka i czego sie nie robi dla slawy☺
Tu widze zasciankowosc w mysleniu, kierowanie sie steoretypami i nie znajomość zycia.

393

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
mariola856 napisał/a:

Nie zauwazylam zeby ktos mowil cos zlego na Eilenn wrecz przeciwnie. Jest inteligentna i na pewno interesujaca.
Znowu sie Kamis wylozylas a chcias blysnac. Sugerujesz ze ktos kto ma dzieci automatycznie staje sie glupszy i mniej interesujacy w towarzystwie? Sugerujesz ze matka nie pracujaca tylko to ma w życiu?
Snake tez zostal oceniony przez ciebie jako prostak....
Przypomina sie co glosila Anna Mucha o matkach a co teraz mówi,  tyle ze to jest aktorka i czego sie nie robi dla slawy☺
Tu widze zasciankowosc w mysleniu, kierowanie sie steoretypami i nie znajomość zycia.

Czy umiesz czytac ze zrozumieniem i zgodnie z kontekstem?
1. Mussuka pisala o OBU kolezankach. Siebie nie oceniam, pewnie chodzi rowniez o Eileen. Ja sie jeszcze nie rozdwoilam, moja droga wink
2. Napisalam o prostackim stylu pisania o gaciach wlasnej zony. O STYLU PISANIA. Zauwaz roznice.
3. "Nie znajomosc zycia" - a ja tu widze nieznajomosc ortografii
4. Mussuka pisala o kobiecie ktora TOTALNIE poswieca sie dzieciom. Znam kobiety ktore MAJA dzieci ale widza tez cos poza nimi. Mussuka podala przyklad skrajny, wiec sie do TEGO PRZYKLADU odnioslam.
5. Mala wskazowka - przeczytaj UWAZNIE zanim bedziesz uzywac tzw. argumentu slomianej kukly - czyli odnosic sie do czegos, czego rozmowca w ogole nie powiedzial.

394 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-09-03 20:14:01)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Snake napisał/a:
femte napisał/a:

To sa oczywiscie dwie skrajnosci -pasja jako czynnik niszczacy i jako wygodny stopien kariery. Trzeba wybrac cos posrodku.
Bardzo cenie prawdziwych pasjonatow, nawet jezeli nie podzielam ich zainteresowan.

Jakiś czas temu miałem pewną pasję. Poświęcałem na nią kupę wolnego czasu, nie napiszę ile pieniędzy, bo żona czyta smile Dalej mam tą pasję ale musiałem się bardziej poświęcić rodzinie. Zacząłem budować dom, to czas i wydatki. Dom już zamieszkany ale wydatki są nadal, a pasja leży pochowana w pudełkach w piwnicy. Nie mam jakiegoś poczucia straty, bo przecież dokonałem wyboru co jest dla mnie w danej chwili ważniejsze

Snake sorry ale dla mnie to byłoby życie byle jak. No co ty chłopie zony się boisz? Że się dowie ile wydajesz, na swoja pasje. Ja bym chłopa wygoniła jakby mi wyliczał, lub musiałabym się obawiać ile że dowie się ile na co wydaje. Moja forsa moja sprawa i bez dyskusji!
Snake ja bym się załamała gdybym musiała rezygnować z pasji na rzecz rodziny dla mnie to byłoby nudne.
Widziałam twoje rysunki całkiem niezłe. Zainteresowania też masz. Tylko szkoda, że się marnujesz dom, rodzina dzieci. A gdzie ty w tym wszystkim? Powinieneś zacząć więcej inwestować w siebie swoje pasje i zachcianki.
Moim zdaniem zwyczajnie rodzina Cie blokuje i podcina skrzydła.

395

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Ludmiłaa napisał/a:

Tylko szkoda, że się marnujesz dom, rodzina dzieci.

no widzisz Snake, szkoda Cię chłopie wink
hahahahaha
takie nudne życie wybrałeś, żeby nie powiedzieć byle jakie wink

396

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Ludmiłaa mam nadzieję, że przynajmniej na ten post mi odpiszesz:)

Bardzo chciałabym Cię poznać osobiście, ponieważ intryguję mnie Twoja osoba.
Może jakaś kawka? smile

397

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Krejzolka82 napisał/a:

Ludmiłaa mam nadzieję, że przynajmniej na ten post mi odpiszesz:)

Bardzo chciałabym Cię poznać osobiście, ponieważ intryguję mnie Twoja osoba.
Może jakaś kawka? smile

Sorry, nie będę Ci robić nadziei. Ale żadnej kawy nie będzie hmm
Muszę Ci wystarczyć na forum tongue

398 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-09-03 20:47:39)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

2. Napisalam o prostackim stylu pisania o gaciach wlasnej zony. O STYLU PISANIA. Zauwaz roznice.

Ej, to zacytuj mnie może. Chętnie się dowiem, gdzie pisałem o gaciach. O ile mnie moja starcza pamięć nie myli pisałem coś o zakupach majtek ale może dla ciebie już samo poruszanie tematu majtek jest prostackie... Ja tam nie wiem, majtki jak majtki - element garderoby. Fajne majtki, znaczy jakieś fikuśne = fajna zabawa. A ty co, przed chłopem w barchanach legniesz? Najpierw każesz zgasić światło i zasłony pozaciągać? Ja tam szczery chłopak jestem i walę żonie prosto z mostu - słuchaj, dzisiaj koleżanka takie fajne majtki miała, na twoim tyłeczku prezentowałyby się bosko...


Ludmiłaa napisał/a:

Snake sorry ale dla mnie to byłoby życie byle jak. No co ty chłopie zony się boisz? Że się dowie ile wydajesz, na swoja pasje.

Nie boję się, że mi dowali z obcasa. Boję się czegoś innego lol No stary, jak tyle wydałeś na ****, to ja tu potrzebuję na ****, a ponieważ jak każdy człowiek mam wady, a niestety moją wadą jest SKĄPSTWO.... lol

Ludmiłaa napisał/a:

Ja bym chłopa wygoniła jakby mi wyliczał, lub musiałabym się obawiać ile że dowie się ile na co wydaje. Moja forsa moja sprawa i bez dyskusji!

No to wiesz, moja żona też ma bardzo prostą maksymę: jej forsa jest tylko jej. Moja forsa jest NASZA.... I ma rację, ponieważ ja jak przykładny samiec zarabiam pieniądze nie dla siebie ale dla rodziny, którą założyłem. Jeśli wydaję kasę na swoje zachcianki, to zmniejszam pulę pieniędzy na potrzeby rodziny. 

Ludmiłaa napisał/a:

Snake ja bym się załamała gdybym musiała rezygnować z pasji na rzecz rodziny dla mnie to byłoby nudne.


Nic nie jest trudne czy nudne jeśli bierze się z własnej potrzeby i przemyśleń. Kiedyś przychodzi na człowieka taka refleksa: no ok, zrobisz to i tamto, będziesz miał z tego frajdę, tylko kurczę przegapisz w życiu dziecka to i to... Wiele rzeczy mogę jeszcze w życiu zrobić. Jak nie teraz, to za lat 5 czy 10. Za to dziecko tylko raz można nauczyć jeździć na rowerze...

Ludmiłaa napisał/a:

Widziałam twoje rysunki całkiem niezłe. Zainteresowania też masz. Tylko szkoda, że się marnujesz dom, rodzina dzieci. A gdzie ty w tym wszystkim? Powinieneś zacząć więcej inwestować w siebie swoje pasje i zachcianki.Moim zdaniem zwyczajnie rodzina Cie blokuje i podcina skrzydła.

Moje umiejętności i mogę z nimi robić co chcę lol Nie przejmuj się, to są tylko takie odpryski. Ja się realizuję w pracy, która jest w miarę twórcza. Efekty mojej pracy przetrwają mnie i pewnie moje dzieci. Za to efekty tych pasji są miłym urozmaiceniem czasu. Przestają mnie interesować z chwilą ich skończenia. Całe pudła takich moich prac jak tu zamieściłem czekają w piwnicy aż dzieci je sobie wezmą do zabawy i pewnie rozwalą. Bez mojego żalu, bo interesował mnie proces tworzenia, a nie efekt. Rysunki zbiera moja żona, nawet pooprawiała i czekają żeby je powiesić. Ku mojej lekkiej rozpaczy, bo widzisz ja, jak każdy (no prawie każdy) autor zdaję sobie sprawę z ich ułomności, a nie ma większej tortury jak patrzeć na swoje błędy smile

399

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Ludmiłaa napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ludmiłaa mam nadzieję, że przynajmniej na ten post mi odpiszesz:)

Bardzo chciałabym Cię poznać osobiście, ponieważ intryguję mnie Twoja osoba.
Może jakaś kawka? smile

Sorry, nie będę Ci robić nadziei. Ale żadnej kawy nie będzie hmm
Muszę Ci wystarczyć na forum tongue

Oj, wielka szkoda!

400

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Snake fajny z ciebie facet taki normalny i szkoda ze musisz czy chcesz tlumaczyc sie z tego ze masz tak poukladane zycie ze rodzina jest na pierwszym miejscu ale tex nie zapominasz o sobie. Natomist ci co widza tylko czubek wlsnego nosa moga tylko zazdroscic i atakować. Bo takie życie wbrew pozorom może byc puste i wtedy zostaje tylko przechwalanie sie w necie jakie ma sie wspaniale życie.

401

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Sami koledzy mowia o skladaniu. Tak jak ten z harleyem mowi ze chodzi na wykopki.

402 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-09-03 21:04:27)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
mariola856 napisał/a:

Nie zauwazylam zeby ktos mowil cos zlego na Eilenn wrecz przeciwnie. Jest inteligentna i na pewno interesujaca.
Znowu sie Kamis wylozylas a chcias blysnac. Sugerujesz ze ktos kto ma dzieci automatycznie staje sie glupszy i mniej interesujacy w towarzystwie? Sugerujesz ze matka nie pracujaca tylko to ma w życiu?
Snake tez zostal oceniony przez ciebie jako prostak....
Przypomina sie co glosila Anna Mucha o matkach a co teraz mówi,  tyle ze to jest aktorka i czego sie nie robi dla slawy☺
Tu widze zasciankowosc w mysleniu, kierowanie sie steoretypami i nie znajomość zycia.

Mariola bez urazy ale ty tak znowu niczym nie błyszczysz żeby innym wypominać.
Mariola może zaskocz i opowiedz o macierzyństwie coś wyjątkowego oryginalnego.
Kammiś ma swoje pasje które ciekawie opisuje,
Snake swoje opisał.
A ty? Napisz nam coś więcej. Jak wnioskuje, twoją pasja jest macierzyństwo.
Więc obroń honoru matek które siedzą same w domu z dziećmi i udowodnij że są równie ciekawe, inteligentne kobiety z pasją.

Nie traktuj proszę tego jak atak na Ciebie, czy na matki. To jest zachęcenie do dyskusji i przedstawiania twoich argumentów.

mariola856 napisał/a:

Snake fajny z ciebie facet taki normalny i szkoda ze musisz czy chcesz tlumaczyc sie z tego ze masz tak poukladane zycie ze rodzina jest na pierwszym miejscu ale tex nie zapominasz o sobie. Natomist ci co widza tylko czubek wlsnego nosa moga tylko zazdroscic i atakować. Bo takie życie wbrew pozorom może byc puste i wtedy zostaje tylko przechwalanie sie w necie jakie ma sie wspaniale życie.

Mariola, ale ja Snake nie atakuje, chciałaś zabłysnąć a się wygłupiłaś. Wręcz przeciwne napisałam mu komplement, i wyraziłam pożałowanie że nie rozwija swoich pasji. A on tylko wytłumaczył że tak nie jest. I podał swoje argumenty.

403 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 21:23:12)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Ludmiło czy jaki tam nick przedtem miałaś ... a nawet i kilka wink
przecież kto troszku na forum "pomieszkał", to zna twój sposób postrzegania świata
nuda, nuda - nuda powiem szczerze,
ile razy można rozmawiać z Tobą ( lub twoim akurat wybranym nickiem) na te same tematy wink
o macierzyństwie z Tobą - daj spokój
o rodzinie - nie, no co Ty

o kosmetykach, ciuchach a i wojskowych to tak - nawet 3 X Tak smile

404

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
femte napisał/a:

Sami koledzy mowia o skladaniu. Tak jak ten z harleyem mowi ze chodzi na wykopki.

Znaczy są jeszcze normalni albo nie Polacy lol Na ile kojarzę to środowisko z dostępnych wypowiedzi internetowych, to jakoś za granicą się tak ludzie nie żrą. U nas jakoś ludzie lubią się żreć, czy to wędkarze czy filateliści... Ja oczywiście święty nie byłem, też niejedną wojenkę zaliczyłem ale póki to miało format nieszkodliwej zabawy, to było to jakieś urozmaicenie smile Ale wszystko ma swoją granicę. Teraz np. sporo gram w pewną grę online. Jest pełen przekrój mieszkańców Europy. Panuje niesamowita nienawiść np. między Polakami i Czechami. Mam znajomych co polują nie tyle w grze co na czacie na Czechów. Sam zresztą niedawno zaliczyłem ciekawą i długą dyskusję z jednym Czechem. Pełną soczystych uprzejmości smile Ja byłem lepszy z historii więc mu trochę wypomniałem, jemu skończyły się argumenty więc wypomniał to i owo mojej mamie, choć jej nie znał smile Ale najlepszy tekst usłyszałem od innego gościa, już nie pamiętam z jakiego kraju naszego pięknego kontynentu. Na koniec naszej rozmowy życzył mi żebym dostał raka.... I tak, zaczynam się zastanawiać nad porzuceniem kolejnej atrakcji, bo czy warto spędzać wolny czas z takimi ludźmi?

405 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-03 21:45:33)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

A ja mam takie pytanie, co komu do tego, kto jak żyje?

Odpowiadając na pytanie zadane w tytule, to ja żyję byle jak.

Ja żyję sobie byle jak, ale to tylko i wyłącznie moja sprawa, jeżeli komuś to ma przeszkadzać, to tylko i wyłącznie mi. A jak na razie nie przeszkadza.

Przy czym jeszcze jedno, co tak naprawdę znaczy "byle jak"?
Czy "bylejakość" życia, to życie bez pasji?
I kto dał prawo komuś oceniać ludzi przez pryzmat tego, czy ktoś ma pasje, hobby?

Każdy niech sobie żyję jak chce.

P. S. Pomimo swego "byle jakiego" życia jestem szczęśliwa ( to jest do pierwszego postu tego wątku). I na pewno moje szczęście nie jest tożsame z nowym kolorem ścian czy też innym ułożeniem mebli.
Moim zdaniem szczęście nie jest zależne od czegoś czy kogoś, po prostu, albo ktoś się rodzi szczęśliwy, albo nie. Ja miałam to szczęście, że taka się urodziłam!:)

Aha i zgadzam się z Autorką wątku, że po prostu trzeba cieszyć się z drobiazgów, z naszej codziennej prozy życia:)

406 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 21:46:20)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

ja też sobie żyję "byle jak" wink
bo lubię ...
teraz np. byle jak sobie leżę, jednym okiem byle jak oglądam serial w TV, drugim byle jak zerkam na ekran kompa
ale za to wino popijam przednie i serek - o serek, fantastyczny byle jak podskubuję smile
a i majciochy mam na sobie co mi ślubny kiedyś kupił big_smile i big_smile

407 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-03 21:58:30)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Bardzo GRATULUJE co niektorym tutaj podejscia do zycia big_smile 
To ja dzis rano zerwalam sie o 7, nakarmilam bezdomne koty, heja na rower na godzine, potem prysznic, poranna toaleta i wio na staz od 10 do 15, potem jedno spotkanie, a teraz pojechalam do rodzicow i siadam do angielskiego i mysle ze dzis MALO ZROBILAM (bo moglam zrobic wiecej) i jestem z siebie niezadowolona (a wszystko to na 1100 kcal dzis - taki mini detox wink ).
Nie lubie rownania w dol, a moim wzorem co do odpoczynku jest Kulczyk - spac o 1-2, wstawac o 6. Jak mowia - nie odpoczywal.
Niektorzy to sa naprawde bezkrytyczni wobec siebie. Mnie byloby zwyczajnie wstyd przed SAMA SOBA.

408

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Bardzo GRATULUJE co niektorym tutaj podejscia do zycia big_smile 
To ja dzis rano zerwalam sie o 7, nakarmilam bezdomne koty, heja na rower na godzine, potem prysznic, poranna toaleta i wio na staz od 10 do 15, potem jedno spotkanie, a teraz pojechalam do rodzicow i siadam do angielskiego i mysle ze dzis MALO ZROBILAM (bo moglam zrobic wiecej) i jestem z siebie niezadowolona.
Niektorzy to sa naprawde bezkrytyczni wobec siebie. Mnie byloby zwyczajnie wstyd przed SAMA SOBA.

A kto napisał, że jest bezkrytyczny?

No to bądź z siebie niezadowolona, kto Ci broni?

Co myślisz, że jesteś lepsza?
Mi by było wstyd przed samą sobą, jakbym oceniała ludzi tak jak Ty to robisz!

Prowadzisz takie życie, jakie prowadzisz i jesteś z tego zadowolona, to super, ale pozwól innym żyć po swojemu.

Myślisz, że masz lepsze życie np. ode mnie?

409 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 22:12:06)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

i jestem z siebie niezadowolona

i tak trzymaj ...
powiem Ci jak skończysz wink

kammiś napisał/a:

Mnie byloby zwyczajnie wstyd przed SAMA SOBA

Wstyd możemy podzielić na wstyd zdrowy i toksyczny. Toksyczny wstyd, wstyd, który zniewala, subiektywnie odczuwany jest jako wszechogarniające poczucie własnej niedoskonałości, ułomności. Jeżeli ktoś odczuwa toksyczny wstyd, to czuje się bezwartościowy, przegrany, czuje, że nie stanął na wysokości zadania, jako człowiek. Toksyczny wstyd powoduje rozczepienie 'ja'. Rodzi poczucie izolacji i całkowitego osamotnienia.

410 Ostatnio edytowany przez femte (2015-09-03 22:16:36)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

No i nie dziwie sie ze wciaz sie angielskiego uczysz... Chyba jest w podstawowce, potem gimnazjum, liceum i na studiach. A jezyk prosty jak konstrukcja cepa.

Przepraszam, to faktycznie za ostro. Ja sie angielskiego nauczylam skutecznie siedzac w knajpie nad ktora wynajmowalam pokoj. Bez oficjalnego meldunku, cala w siniakach. Knajpa nalezala do Irlandczykow i oni mysleli ze mam cos na sumieniu. Wiec co wieczor bylam zapraszana do baru, jako rodzaj atrakcji, trunki na koszt firmy.
Teraz moge gadac nawet pijana w trupa. Jeden bol, ze poniewaz nauczylam sie w pozniejszym wieku, angielski zajmuje oddzielne miejsce na polu Brocka. Wiec albo- albo. Mowiac po angielsku nie rozumiem polskiego i na odwrot. Uczenie przy alkoholu jest bardzo skuteczne. Przy okazji likwiduje bol gardla nieunikniony  przy trudnej wymowie.

411

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Bardzo GRATULUJE co niektorym tutaj podejscia do zycia big_smile 
To ja dzis rano zerwalam sie o 7, nakarmilam bezdomne koty, heja na rower na godzine, potem prysznic, poranna toaleta i wio na staz od 10 do 15, potem jedno spotkanie, a teraz pojechalam do rodzicow i siadam do angielskiego i mysle ze dzis MALO ZROBILAM (bo moglam zrobic wiecej) i jestem z siebie niezadowolona (a wszystko to na 1100 kcal dzis - taki mini detox wink ).
Nie lubie rownania w dol, a moim wzorem co do odpoczynku jest Kulczyk - spac o 1-2, wstawac o 6. Jak mowia - nie odpoczywal.
Niektorzy to sa naprawde bezkrytyczni wobec siebie. Mnie byloby zwyczajnie wstyd przed SAMA SOBA.

Nie dla kazdego dziala taki tryb zycia.
Brak odpoczynku jest glupota najczesciej, szczegolnie jak ktos jest tak slaby emocjonalnie i fizycznie jak Ty.

412

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

A czy pasją może być uśmiech i pogoda ducha?

Jeżeli tak to ja mam taką pasję!

P.S. Nie jestem wobec siebie bezkrytyczna, możesz Kammiś wierzyć lub nie. Znam doskonale swoje wady i próbuję je eliminować z lepszym lub gorszym skutkiem.

Bo ja tak niedokładnie czytam ten wątek i może nie jestem w temacie, ale  to jest Twój pamiętnik, że opisujesz swój dzień, czy po prostu chcesz się pochwalić jakich to wielkich rzeczy dokonałaś?

413

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Krejzolka82 napisał/a:

Znam doskonale swoje wady i próbuję je eliminować z lepszym lub gorszym skutkiem.

a wiesz, że wada może być również zaletą  wink
weźmy np. taki - UPóR
wada czy zaleta ?

414

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
in_ka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Znam doskonale swoje wady i próbuję je eliminować z lepszym lub gorszym skutkiem.

a wiesz, że wada może być również zaletą  wink
weźmy np. taki - UPóR
wada czy zaleta ?

Wado-zaleta:)

U mnie nawet czasami moje zalety stają się wadami:) przy czym wcale mi tak naprawdę nie przeszkadzają już prędzej Ludziom , którzy je muszą znosić i słyszeć:)

415

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
femte napisał/a:

No i nie dziwie sie ze wciaz sie angielskiego uczysz... Chyba jest w podstawowce, potem gimnazjum, liceum i na studiach. A jezyk prosty jak konstrukcja cepa.

Przepraszam, to faktycznie za ostro. Ja sie angielskiego nauczylam skutecznie siedzac w knajpie nad ktora wynajmowalam pokoj. Bez oficjalnego meldunku, cala w siniakach. Knajpa nalezala do Irlandczykow i oni mysleli ze mam cos na sumieniu. Wiec co wieczor bylam zapraszana do baru, jako rodzaj atrakcji, trunki na rzecz firmy.
Teraz moge gadac nawet pijana w trupa. Jeden bol, ze poniewaz nauczylam sie w pozniejszym wieku, angielski zajmuje oddzielne miejsce na polu Brocka. Wiec albo- albo. Mowiac po angielsku nie rozumiem polskiego i na odwrot. Uczenie przy alkoholu jest bardzo skuteczne. Przy okazji likwiduje bol gardla nieunikniony  przy trudnej wymowie.


Nie ucze sie angielskiego zwyklego, tylko tzw "legal english", bo w przyszlym roku bede zdawac ilec a za dwa lata icfe. Wiec nie, nie ucze sie angielskiego jak w szkole. Zakuwam slowka z "legal english".
Ucze sie typowo pod egzamin, wiec nie wiem skad Twoja zlosliwosc, femte.
Prosty, owszem. Ale specjalistyczne slownictwo albo zakujesz, albo nie.
Dogadac sie umiem od dawna, bez obaw wink nawet po alkoholu - z jakims "amerykancem" na sylwestrze pare lat temu, co to chcial mnie na rekach nosic a ja przed nim uciekalam big_smile ech, ten "majkel" big_smile big_smile big_smile

Nina - ja odpoczywam. Akurat NIE DZIS, ale odpoczywam. Chociaz w sumie nawet teraz juz odpoczywam. Ale szanuje czas na odpoczynek i nie marnuje go na kretynski odmozdzajacy serial. Wole isc do zoo, ogrodu botanicznego, muzeum, na spacer, etc.
A rower to co innego jak nie odpoczynek skoro na ogol musze pracowac umyslem? Albo wycieczka nad jezioro ktora planuje na niedziele? Caly dzien przesiedzialam nad aktami sprawy, potem pisalam pisma dla ojca, to rower chyba dobrze mi zrobil.
A angielski jednak przelozylam na jutro i wlasnie biore ksiazke. I zrobilam drinka. Zaoszczedzilam kalorie, to mi wolno big_smile

Skoro ludzie pisza o zakupach, gaciach, lekarzu,  wyjazdach rodzinnych to mnie rowniez wolno napisac o rowerze i angielskim.

416 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 22:35:56)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Skoro ludzie pisza o zakupach, gaciach, lekarzu,  wyjazdach rodzinnych to mnie rowniez wolno napisac o rowerze i angielskim.

jak najbardziej, przecież kammiś to też ludź - no chyba, że ... kosmitka ? wink

Krejzolka82 napisał/a:

U mnie nawet czasami moje zalety stają się wadami:) przy czym wcale mi tak naprawdę nie przeszkadzają już prędzej Ludziom , którzy je muszą znosić i słyszeć:)

w drugą stronę też działa, bo czy np.dokładność to zaleta?

417

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:
femte napisał/a:

No i nie dziwie sie ze wciaz sie angielskiego uczysz... Chyba jest w podstawowce, potem gimnazjum, liceum i na studiach. A jezyk prosty jak konstrukcja cepa.

Przepraszam, to faktycznie za ostro. Ja sie angielskiego nauczylam skutecznie siedzac w knajpie nad ktora wynajmowalam pokoj. Bez oficjalnego meldunku, cala w siniakach. Knajpa nalezala do Irlandczykow i oni mysleli ze mam cos na sumieniu. Wiec co wieczor bylam zapraszana do baru, jako rodzaj atrakcji, trunki na rzecz firmy.
Teraz moge gadac nawet pijana w trupa. Jeden bol, ze poniewaz nauczylam sie w pozniejszym wieku, angielski zajmuje oddzielne miejsce na polu Brocka. Wiec albo- albo. Mowiac po angielsku nie rozumiem polskiego i na odwrot. Uczenie przy alkoholu jest bardzo skuteczne. Przy okazji likwiduje bol gardla nieunikniony  przy trudnej wymowie.


Nie ucze sie angielskiego zwyklego, tylko tzw "legal english", bo w przyszlym roku bede zdawac ilec a za dwa lata icfe. Wiec nie, nie ucze sie angielskiego jak w szkole. Zakuwam slowka z "legal english".
Ucze sie typowo pod egzamin, wiec nie wiem skad Twoja zlosliwosc, femte.
Prosty, owszem. Ale specjalistyczne slownictwo albo zakujesz, albo nie.
Dogadac sie umiem od dawna, bez obaw wink nawet po alkoholu - z jakims "amerykancem" na sylwestrze pare lat temu, co to chcial mnie na rekach nosic a ja przed nim uciekalam big_smile ech, ten "majkel" big_smile big_smile big_smile

Nina - ja odpoczywam. Akurat NIE DZIS, ale odpoczywam. Chociaz w sumie nawet teraz juz odpoczywam. Ale szanuje czas na odpoczynek i nie marnuje go na kretynski odmozdzajacy serial. Wole isc do zoo, ogrodu botanicznego, muzeum, na spacer, etc.
A rower to co innego jak nie odpoczynek skoro na ogol musze pracowac umyslem? Albo wycieczka nad jezioro ktora planuje na niedziele? Caly dzien przesiedzialam nad aktami sprawy, potem pisalam pisma dla ojca, to rower chyba dobrze mi zrobil.
A angielski jednak przelozylam na jutro i wlasnie biore ksiazke. I zrobilam drinka. Zaoszczedzilam kalorie, to mi wolno big_smile

Skoro ludzie pisza o zakupach, gaciach, lekarzu,  wyjazdach rodzinnych to mnie rowniez wolno napisac o rowerze i angielskim.


No to skoro odpoczywasz to dlaczego piszesz o braku odpoczynku?

Jesli rower to dla Ciebie odpoczynek, to czemu nie? Nie jest to bardziej ambitny odpoczynek niz ogladanie serialu.
Wiec Ty marnujesz czas na rower widocznie smile Podczas gdy ktos marnuje na serial.

418

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Ale szanuje czas na odpoczynek i nie marnuje go na kretynski odmozdzajacy serial.

Dziewczyno dlaczego Ty obrażasz ludzi?

Kurcze toż Ty druga Ludmiłaa !
Jednej z cierpieć  nie mogę za Jej obrażanie Ludzi to teraz druga "przyczłapała" i się wymądrza jaki to angielski zna i takie tam "dyrdymały".

419 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 22:39:20)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

a dajcie żyć i Ludmile i kammiś wink
gdzieś muszą sobie odreagować, skompensować, dowartościować się
potem w realu - jak "Janioły som" big_smile i big_smile

420 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-03 22:42:45)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Krejzolka82 napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ale szanuje czas na odpoczynek i nie marnuje go na kretynski odmozdzajacy serial.

Dziewczyno dlaczego Ty obrażasz ludzi?

Kurcze toż Ty druga Ludmiłaa !
Jednej z cierpieć  nie mogę za Jej obrażanie Ludzi to teraz druga "przyczłapała" i się wymądrza jaki to angielski zna i takie tam "dyrdymały".

Druga Ludmila - milo, polubilam Ludmile, nigdy mnie nie obrazila smile

Raczej ŚCIERPIEĆ.


Znajomosc angielskiego to dyrdymaly big_smile big_smile big_smile
Dobre! Nie znam legal english. Jestem w trakcie jego poznawania. Financial english nie znam w ogole - ale przyznaje sie ze powinnam za kilka lat znac wiec nie migam sie przed tym.

Rower jest dla mnie elementem dbania o zdrowie, kondycje i wyglad. Zapytaj lekarza co jest "ambitniejsze". Ruch czy serial.

Ide sobie poczytac. Dobranoc smile

421

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
niki71 napisał/a:

Ale nie każdy żyje po to żeby się nim interesowano i aby błyszczeć w towarzystwie.
Niektórzy żyją dla siebie,robią to co lubią w wolnym czasie.
DLA SIEBIE,a nie po to żeby było czym błysnąć w towarzystwie.

A ja bezwstydnie powiem, że tak, lubię błyszczeć. Ale tego się raczej nie osiąga... osiągnięciami. Raczej sposobem mówienia, odpowiednimi uwagami w odpowiednim czasie, humorem, mimiką. Generalnie żadna z moich pasji mi w tym nie pomaga. No, może jedynie aktorstwo - bo tam się nauczyłam mówić tak, że się słucha. A cała reszta? Tutaj się rozmawia o zainteresowaniach, więc może tak to wygląda, ale raczej na spotkaniach ze znajomymi nie prowadzimy rozmów "jak Ci minął dzień?", bo bym się chyba poszła z nudów utopić.

in_ka napisał/a:

Ludmiło czy jaki tam nick przedtem miałaś ... a nawet i kilka wink
przecież kto troszku na forum "pomieszkał", to zna twój sposób postrzegania świata
nuda, nuda - nuda powiem szczerze,
ile razy można rozmawiać z Tobą ( lub twoim akurat wybranym nickiem) na te same tematy wink
o macierzyństwie z Tobą - daj spokój
o rodzinie - nie, no co Ty

o kosmetykach, ciuchach a i wojskowych to tak - nawet 3 X Tak smile

Ja bym chętnie rozmawiała z Ludmiłąą. Głównie dlatego, że jej posty nie są hmm... jęczące, jest osobą zdecydowaną, konkretną, ma ciekawe poglądy. Zdecydowanie wolałabym z nią rozmawiać o macierzyństwie czy rodzinie (nie dlatego, że ma przekonania zbieżne z moimi, a dlatego, że pisze o nich wprost, bez zastanowienia się, czy tak wypada, czy nie) niż z przeciętną osobą, która mówi to samo, co większość. I na pewno ciekawie by mi się z nią dyskutowało również na tematy, w których bym się z nią nie zgadzała - bo nie owija w bawełnę i jej zdanie, nawet jeśli odmienne, byłoby interesujące. Zdecydowanie też wolałabym z nią rozmawiać o rodzinie i dzieciach niż o kosmetykach i ciuchach.

femte napisał/a:

No i nie dziwie sie ze wciaz sie angielskiego uczysz... Chyba jest w podstawowce, potem gimnazjum, liceum i na studiach. A jezyk prosty jak konstrukcja cepa.

Ja nie miałam w podstawówce angielskiego, tylko niemiecki. W gimnazjum obydwa. W liceum miałam 4 języki, z których musiałam wybrać dwa, nie musiałam się uczyć angielskiego, gdybym nie chciała. Na studiach możesz wybrać z jeszcze większej puli zazwyczaj. A przy takim układzie nauki języka musisz wziąć pod uwagę, że zazwyczaj w podstawówce masz od podstaw, w gimnazjum często też, ewentualnie zrobią Ci podział na dwa poziomy (bo nie wszyscy się uczyli, więc nie zawsze będzie kontynuacja), w liceum dopiero miałam porządny podział na poziomy, chyba na 4. Ja nie narzekam, bo i tak wzięłam rozszerzony angielski w liceum, więc miałam 3 godziny w tygodniu dodatkowe, ale tylko mówię, że nie każdy, kończąc liceum, angielski znać musi. Tak samo nie każdy bierze angielski na studiach - ja np. uznałam, że mi szkoda powtarzać, bo na tyle znam, że wzięłam sobie francuski, żeby utrwalić, bo na co dzień nie mam gdzie używać.

422 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-09-03 22:48:24)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.

Niektorzy pracuja fizycznie i wcale nie marnuja wolnego czasu tylko dlatego, ze sie usadza na kanapie.

423 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 22:49:50)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Zapytaj lekarza co jest "ambitniejsze". Ruch czy serial.

Ide sobie poczytac. Dobranoc smile

a od kiedy to lekarz specjalistą jest od odpowiedzi na pytanie: co ambitniejsze jest ???
ło matko i dziewczynka se odpocząć poszła...
a odpoczynek - zdrowy i pożyteczny jest, zdecydowanie to Lekarz powie wink
miłych, odprężających snów kammiś tej nocy

Eileen napisał/a:

Ja bym chętnie rozmawiała z Ludmiłąą.

a ktoś Tobie Eileen broni rozmawiać z Ludmiłą ...
o matko a kto?
toż to niedopuszczalne na forum wink

424

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
NinaLafairy napisał/a:

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.


Jasne, m jak milosc to drugi mistrz i malgorzata
big_smile

425 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-09-03 22:50:40)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.


Jasne, m jak milosc to drugi mistrz i malgorzata
big_smile


Ah, czyli M jak milosc to jedyny serial, jaki istnieje? Zadalam konkretne pytanie.

Juz pomijajac malutki fakt, ze jest serial na podstawie 'Mistrza i Malgorzaty'

426

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
NinaLafairy napisał/a:

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.

Myślę, że nie. Po prostu seriale się tak kojarzą. Ale tak samo można czytać denne książki, jak i oglądać denne seriale. Nie wiem, na pewno nie uznałabym czytania np. 50 twarzy Greya za ambitne zajęcie. No chyba że ktoś zrobiłby to tylko po to, żeby wiedzieć, o co chodzi. Znaczy, o podejście mi chodzi. Każdy chyba czasem przeczyta jakiś gniot, gorzej, jeśli widzi w nim arcydzieło.

427

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Eileen napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.

Myślę, że nie. Po prostu seriale się tak kojarzą. Ale tak samo można czytać denne książki, jak i oglądać denne seriale. Nie wiem, na pewno nie uznałabym czytania np. 50 twarzy Greya za ambitne zajęcie. No chyba że ktoś zrobiłby to tylko po to, żeby wiedzieć, o co chodzi. Znaczy, o podejście mi chodzi. Każdy chyba czasem przeczyta jakiś gniot, gorzej, jeśli widzi w nim arcydzieło.


No jak ktos czyta dla rozrywki '50 twarzy Greya' to ja dziekuje. Musi miec wytrzymalosc niezla na bzdury. big_smile

Ale tak, zgadzam sie z Toba ogolnie.

428

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Eileen napisał/a:

Każdy chyba czasem przeczyta jakiś gniot, gorzej, jeśli widzi w nim arcydzieło.

przeczytanie gniota toż to jeszcze nie tragedia
ale "powielanie" gniota to już tak ...
szczególnie we własnym życiu wink

429

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Są seriale i Seriale, tak samo jak filmy i Filmy. Jeśli ktoś mi powie, że taki "Hannibal" jest gniotem, tylko dlatego że to serial, to zastanowiłabym się czy taka osoba jest w ogóle na tyle inteligentna, by serial zrozumieć.

430

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Eileen napisał/a:

Ja bym chętnie rozmawiała z Ludmiłąą. Głównie dlatego, że jej posty nie są hmm... jęczące, jest osobą zdecydowaną, konkretną, ma ciekawe poglądy. Zdecydowanie wolałabym z nią rozmawiać o macierzyństwie czy rodzinie (nie dlatego, że ma przekonania zbieżne z moimi, a dlatego, że pisze o nich wprost, bez zastanowienia się, czy tak wypada, czy nie) niż z przeciętną osobą, która mówi to samo, co większość. I na pewno ciekawie by mi się z nią dyskutowało również na tematy, w których bym się z nią nie zgadzała - bo nie owija w bawełnę i jej zdanie, nawet jeśli odmienne, byłoby interesujące. Zdecydowanie też wolałabym z nią rozmawiać o rodzinie i dzieciach niż o kosmetykach i ciuchach.

Napisz mi proszę, jakie to ma ciekawe poglądy ta Kobieta.

Czy naprawdę sądzisz, że człowiek który obraża ludzi jest lepszym rozmówcą od tzw. przeciętnych ludzi?
Czy Kobieta, która obraża matki bo siedzą w domu, potakująca Kolesiowi, który każe zabić swoje nienarodzone Dziecko, mogłabym podać jeszcze wiele przykładów, ale mi się nie chce jest dla Ciebie lepszym rozmówcą niż taki "przeciętny" człowiek, który pisze na forum kulturalnie, który stara się nie obrażać ludzi, którzy "przyszli" tutaj po pomoc?

431 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-03 23:06:37)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
cslady napisał/a:

Są seriale i Seriale, tak samo jak filmy i Filmy. Jeśli ktoś mi powie, że taki "Hannibal" jest gniotem, tylko dlatego że to serial, to zastanowiłabym się czy taka osoba jest w ogóle na tyle inteligentna, by serial zrozumieć.

a "Gra o tron" - baaaaaaaa

432 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-09-03 23:14:55)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
in_ka napisał/a:
cslady napisał/a:

Są seriale i Seriale, tak samo jak filmy i Filmy. Jeśli ktoś mi powie, że taki "Hannibal" jest gniotem, tylko dlatego że to serial, to zastanowiłabym się czy taka osoba jest w ogóle na tyle inteligentna, by serial zrozumieć.

a "Gra o tron" - baaaaaaaa

Ja najbardziej lubie American Horror Story : Asylum . Bo jest krecony w stylu kinowym. No i jest jedna z moich ulubionych aktorek.

Dizs bede ogladac 'Penny Dreadful', bo tam kolejna lubiana przeze mnie aktorka i temat.


Swoja droga jak ja mam ambitnie odpoczywac? big_smile
Na rower nie wsiade, bo jestem fizycznie wykonczona i poobijana po pracy. Do nauki francuskiego nie siade bo jestem psychicznie wykonczona przez prace.

433 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-09-03 23:16:27)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

To też. Podałam tylko przykład, bo akurat dziś obejrzałam ostatni odcinek. big_smile Ogólnie teraz seriale są robione na dość wysokim poziomie. Nie każdy oczywiście, ale to tak samo jak z filmami. Lubiłam sobie nawet obejrzeć jakiś serial kostiumowy, gdy chciałam nacieszyć oko pięknymi strojami i dbałością o detale. Bardzo lubię niektóre seriale komediowe, dlatego że bawią mnie gry słowne, które są tam na porządku dziennym. A żeby taki dowcip zrozumieć i móc się z niego śmiać, to trzeba przede wszystkim bardzo dobrze znać język, ale również pewne niuanse kulturowe oraz mieć jakąś tam wiedzę z popkultury (zresztą nie tylko). Im więcej się wie, tym częściej i bardziej można się śmiać. Także nie określiłabym takiej rozrywki jako "gniotów". big_smile Zresztą rzadko który serial jest na tak niskim poziomie jak ten nieszczęsny Grey. Zależy co się porównuje.

434

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
NinaLafairy napisał/a:

Swoja droga jak ja mam ambitnie odpoczywac? big_smile
Na rower nie wsiadze, bo jestem fizycznie wykonczona i poobijana po pracy. Do nauki francuskiego nie siade bo jestem psychicznie wykonczona przez prace.

to się połóż wygodnie "na dowolnie wybranym boku" wink i se serial jakiś "zapodaj" big_smile i big_smile
ale wiesz to wersja ... dla mało ambitnych i bezwstydnych lol

435

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
in_ka napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Swoja droga jak ja mam ambitnie odpoczywac? big_smile
Na rower nie wsiadze, bo jestem fizycznie wykonczona i poobijana po pracy. Do nauki francuskiego nie siade bo jestem psychicznie wykonczona przez prace.

to się połóż wygodnie "na dowolnie wybranym boku" wink i se serial jakiś "zapodaj" big_smile i big_smile
ale wiesz to wersja ... dla mało ambitnych i bezwstydnych lol


Dokladnie tak bedzie. Serial + herbata + ciastka + koc= odpoczynek. Moze malo ambitne, ale jakie przyjemne big_smile

436

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
NinaLafairy napisał/a:
in_ka napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Swoja droga jak ja mam ambitnie odpoczywac? big_smile
Na rower nie wsiadze, bo jestem fizycznie wykonczona i poobijana po pracy. Do nauki francuskiego nie siade bo jestem psychicznie wykonczona przez prace.

to się połóż wygodnie "na dowolnie wybranym boku" wink i se serial jakiś "zapodaj" big_smile i big_smile
ale wiesz to wersja ... dla mało ambitnych i bezwstydnych lol


Dokladnie tak bedzie. Serial + herbata + ciastka + koc= odpoczynek. Moze malo ambitne, ale jakie przyjemne big_smile

no i "niech moc będzie z Tobą " wink

437

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Krejzolka82 napisał/a:
Eileen napisał/a:

Ja bym chętnie rozmawiała z Ludmiłąą. Głównie dlatego, że jej posty nie są hmm... jęczące, jest osobą zdecydowaną, konkretną, ma ciekawe poglądy. Zdecydowanie wolałabym z nią rozmawiać o macierzyństwie czy rodzinie (nie dlatego, że ma przekonania zbieżne z moimi, a dlatego, że pisze o nich wprost, bez zastanowienia się, czy tak wypada, czy nie) niż z przeciętną osobą, która mówi to samo, co większość. I na pewno ciekawie by mi się z nią dyskutowało również na tematy, w których bym się z nią nie zgadzała - bo nie owija w bawełnę i jej zdanie, nawet jeśli odmienne, byłoby interesujące. Zdecydowanie też wolałabym z nią rozmawiać o rodzinie i dzieciach niż o kosmetykach i ciuchach.

Napisz mi proszę, jakie to ma ciekawe poglądy ta Kobieta.

Czy naprawdę sądzisz, że człowiek który obraża ludzi jest lepszym rozmówcą od tzw. przeciętnych ludzi?
Czy Kobieta, która obraża matki bo siedzą w domu, potakująca Kolesiowi, który każe zabić swoje nienarodzone Dziecko, mogłabym podać jeszcze wiele przykładów, ale mi się nie chce jest dla Ciebie lepszym rozmówcą niż taki "przeciętny" człowiek, który pisze na forum kulturalnie, który stara się nie obrażać ludzi, którzy "przyszli" tutaj po pomoc?

Czy lepszym, czy gorszym to można stwierdzić po przeprowadzeniu rozmowy. Czy ciekawszym? W tym momencie uważam, że tak.

438 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-04 02:40:34)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Ludmiło droga ja błyszczeć nie chce. Nie uważam tez żeby ty czy Kamis tak ciekawie pisała żebyscie mogly innym cos wypominac. Nie uważam tez  ze osiagnelyscie cos w życiu wielkiego. To raczej ci którzy naprawdę mają ciekawe pasję jak np Snake czy inni uczestniczący w tej dyskusji piszą mogliby komuś wypominac cos ale tego nie robią.
Zle wnioskujesz bo moją pasja nie jest macierzyństwo. To jest normalna naturalna sprawa w moim życiu jak i innych kobiet. Nie musze bronic honoru matek które siedzą  w domu z dziećmi i udowodniac że są równie ciekawymi inteligentnymi kobietami z pasją bo po prostu tak jest. I na pewno nie żyją byle jak, bo nie robią czegoś co tobie się wydaje niezbędnym. Poza tym w życiu ludzie maja różne piorytety, różne sytuacje i nie patrzą tylko na siebie. Staje w obronie matek dlatego ze czujesz się lepsza tylko  z powodu swoich dziwnych poglądów i je zwyczajnie obrażasz. Dziwna z ciebie kobieta. Nie wiem dlaczego tak zwalczasz i obrażasz inne kobiety. Jakieś kompleksy, żal do matki? Z czego to wynika? Przecież też jesteś kobietą...a potrafisz napisać innej kobiecie , że wrobiła faceta w dziecko a on ma prawo żądać
aborcji. Żal po prostu.

Jak dla mnie porównując jak juz musisz czy bardziej byle jakie jest życie kobiety wychowującej tylko i aż dzieci a kobiety której jedynym celem w życiu jest realizacja tylko swoich pasji to bardziej jałowe życie ma ta druga.
To był tylko przykład dwóch skrajnych sytuacji, ktore rzadko kiedy się zdarzają. Na pewno nie jesteś ty Ludmiła czy Kamis kobieta która poświęcając się tylko swoim pasjom w życiu odkryła na przykład lek na raka dla całej ludzkości. A ta kobieta siedzaca w domu , ktora tak gardisz wychowała dzieci. Tylko tyle i aż tyle.

439 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-04 09:52:34)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Pomijajac juz cala te litanie postow , jak to cudownie jest spedzic dzie latajac w kolko jak chomik w swoim koleczku, ktoremu z przeproszeniem saletry do kuperka nasypano dla wiekszej rotacji:), napisze cos o tych bleeee dzieciach.

Tak sobie pomyslalam, patrzac dzis na swoja sliczna coreczke szukujaca sie do szkoly: czy ona zmarnowala moje zycie. Az mi sie glupio zrobilo, ze w ogole taka mysl mi do glowy przyszla ale to pod katem niektorych postow tak sobie rozwazalam. Dla tych mniej doswiadczonych i z niewielka wyobraznia wyjasnie, ze dziecko, wbrew mitom tworzonym przez sfrustrowane osoby, to nie jest tylko i wylacznie maszynka do produkcji kupek i zasikanych pieluch ryczaca przy tym bezustannie 24/7. Uwaga: nowina - ten etap mija jak z bicza strzelil zanim zdazymy sie zorientowac. Kilkulatek tez nie jest jedynie zlosliwym gremlinem tlukacym wszystko co na swej drodze spotka, to tez para miekkich i cieplych raczek obejmujaca nas i pachnaca dzieciecym zapachem (najpiekniejszym chyba na swiecie) glowka, ktora przytulona do naszego policzka potrafi rozwiac najwieksze smutki danej chwili. To sa laurki i buziaki dawane na Dzien Mamy ale i bez zadnej okazji. Na ktorych malec wyskrobal: moja mama jest najlepsza i najpiekniejsza ze wszystkich mam.
Teraz moja corka ma prawie 14 lat i jest piekna inteligentna i slodka panienka. Robi sie nieco krnabrna aktualnie;), co jest naturalne w tym wieku, ale nadal lubi wieczornego calusa na dobranoc, porannego zreszta tez. Lubi jezdzic na wspolne wakacje i snorklowac z nami, lazic po gorach, ogladac zachody slonca, uwielbia wspolne wyjazdy na narty i nasze posiadowy w saunie po mroznym dniu, lubi isc ze mna i z psem na spacer i pogadac sobie o szkole, o kolezankach, o kolejnym hobby jakie by chciala miec i tak w ogole pogadac i pochodzic ze mna. Tego lata, kiedy nagle zechcialo mi sie jechac jeszcze raz na chwile w sloneczne miejsce, nie bardzo mialabym z kim (kolezanki maja rodziny albo urlopy za soba, moj partner tez nie mogl zwolnic sie z pracy) wiec pojechalysmy we dwie i swietnie sie razem bawilysmy i na basenie i na plazy i na wedrowkach po okolicy i podczas dalszych wycieczek. Bylam w Grecji z corka i jednoczesnie z mlodziutka kolezanka. Gdybym jej nie miala, to z kim bym na te spacery chodzic czy na wakacje jechac? Z psem, kotem, laptopem?

Drogie kocie i psie mamy, was tez kiedys dopadnie "starosc" (bo ja wiem czy 40+ to juz starosc?) i podczas kiedy wasze znajome beda urzadzac rodzinne zjazdy i nie beda juz miec dla was tyle czasu co za studenckich lat, co wam pozostanie? Kariera, partner (o ile jeszcze bedzie), ksiazki, fotel, kot albo swinka morska? I pusty dom. TAKA wizja bylaby dla mnie bardzo smutna, nie te pare lat poswiecone na podcieranie pup i nosow. Ktore to pupy i nosy szybko zamieniaja sie w fajnych domownikow i wlasna rodzine. I to jest bezcenne doswiadczenie.

440

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Eileen napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Eileen napisał/a:

Ja bym chętnie rozmawiała z Ludmiłąą. Głównie dlatego, że jej posty nie są hmm... jęczące, jest osobą zdecydowaną, konkretną, ma ciekawe poglądy. Zdecydowanie wolałabym z nią rozmawiać o macierzyństwie czy rodzinie (nie dlatego, że ma przekonania zbieżne z moimi, a dlatego, że pisze o nich wprost, bez zastanowienia się, czy tak wypada, czy nie) niż z przeciętną osobą, która mówi to samo, co większość. I na pewno ciekawie by mi się z nią dyskutowało również na tematy, w których bym się z nią nie zgadzała - bo nie owija w bawełnę i jej zdanie, nawet jeśli odmienne, byłoby interesujące. Zdecydowanie też wolałabym z nią rozmawiać o rodzinie i dzieciach niż o kosmetykach i ciuchach.

Napisz mi proszę, jakie to ma ciekawe poglądy ta Kobieta.

Czy naprawdę sądzisz, że człowiek który obraża ludzi jest lepszym rozmówcą od tzw. przeciętnych ludzi?
Czy Kobieta, która obraża matki bo siedzą w domu, potakująca Kolesiowi, który każe zabić swoje nienarodzone Dziecko, mogłabym podać jeszcze wiele przykładów, ale mi się nie chce jest dla Ciebie lepszym rozmówcą niż taki "przeciętny" człowiek, który pisze na forum kulturalnie, który stara się nie obrażać ludzi, którzy "przyszli" tutaj po pomoc?

Czy lepszym, czy gorszym to można stwierdzić po przeprowadzeniu rozmowy. Czy ciekawszym? W tym momencie uważam, że tak.

Ja cholernie jestem ciekawa Ludmiły i nawet zaproponowałam Jej spotkanie, ponieważ nurtuję mnie skąd w tej Kobiecie tyle nienawiści.

A możesz zdradzić dlaczego ciekawszym rozmówcą(pytam bez złośliwości)?

441

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Krejzolka82 napisał/a:

A możesz zdradzić dlaczego ciekawszym rozmówcą(pytam bez złośliwości)?

Bo prawie kazde zdanie zaczyna od JA?:))

442

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Ludmiła z nikim się nie spotka w realu bo mam wrażenie ze to co ona pisze to jest od a do z wymyślone. A sama ma tak nudne życie ze tu się realizuje. Albo to facet☺

443 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-04 10:39:01)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
NinaLafairy napisał/a:
Eileen napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Czyli ogladanie filmu i czytanie ksiazki innej niz naukowa to tez strata czasu, tak?
Bo wiesz, ze cos jest w odcinkach to nie znaczy, ze jest gorsza jakosciowa sztuka niz film na ekranie kina.
A filmy i seriale to tylko inny sposob opowiadania historii niz na kartce.

Myślę, że nie. Po prostu seriale się tak kojarzą. Ale tak samo można czytać denne książki, jak i oglądać denne seriale. Nie wiem, na pewno nie uznałabym czytania np. 50 twarzy Greya za ambitne zajęcie. No chyba że ktoś zrobiłby to tylko po to, żeby wiedzieć, o co chodzi. Znaczy, o podejście mi chodzi. Każdy chyba czasem przeczyta jakiś gniot, gorzej, jeśli widzi w nim arcydzieło.


No jak ktos czyta dla rozrywki '50 twarzy Greya' to ja dziekuje. Musi miec wytrzymalosc niezla na bzdury. big_smile

Ale tak, zgadzam sie z Toba ogolnie.

Grey to byl gniot, owszem.
Ale powiedz mi... Jesli ktos czyta gniota (nie Greya, bo dla mnie Grey mial zbyt slabe i niewyraziste opisy tongue ) na TAKIEJ SAMEJ zasadzie na jakiej wiele osob oglada porno...to co w tym zlego?
Ja nie czytam Crossa, Pros mnie o co chcesz i innych takich dla wartosci literackich wink co wiecej, ja jakas tam fabule przelatuje wzrokiem a nie czytam, skupiam sie na innych rzeczach big_smile
Dla wartosci literackich i dla fabuly to ja czytalam ostatnio powiesc filozoficzno-kryminalna, Milosc w czasach zarazy, Sto lat samotnosci etc. Albo ksiazke o kobiecie - muzulmance ktora chciano zamordowac, ale uciekla do Europy. Na faktach.
Inka - i nawet z takiego gniota warto czasem powielic... niektore kwestie tongue nie bede pisac ktore, bom ja nie Snake big_smile

Nie mowilam o serialach typu "Gra o tron" wink

Swoja droga dzisiaj bylam z tatą na zakupach. I rozmawialismy o radcach prawnych w opinii publicznej (bardzo mala swiadomosc spoleczenstwa) i ojciec w pewnym sensie powiedzial "ludzie wiedza mniej wiecej jakie zadania wykonuje prokuratura..." a jakis jiezbyt rozgarniety babuch wtraca sie do nie swojej rozmowy i mowi ze wczoraj zaczal sie jakis serial o prokuraturze big_smile big_smile big_smile myslalam ze sie zwine ze smiechu w tej kolejce big_smile serial big_smile jedyne o czym moze powiedziec big_smile

Mariolu - nie uwazam zeby prawo konstytucyjne bylo gorsza pasja od skladania modeli (i nie twierdze tez ze skladanie modeli jest gorsza pasja od prawa konstytucyjnego), ale mysl sobie co chcesz big_smile

Mussuka - kazdy ma INNE priorytety. Ja lubie byc sama, wcale mnie to nie przeraza. A 60tka? Swietny wiek na realizacje. Znam osobiscie panie ktore w tym wieku po prostu odżywaja. Bardzo duzo takich pan.

444

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Kamis nigdzie nie napisałam ze jakas pasja, zainteresowania są gorsze od innych. Kłania się czytanie ze zrozumieniem.

445

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
mariola856 napisał/a:

Kamis nigdzie nie napisałam ze jakas pasja, zainteresowania są gorsze od innych. Kłania się czytanie ze zrozumieniem.

Cytuję:
"Nie uważam tez żeby ty czy Kamis tak ciekawie pisała żebyscie mogly innym cos wypominac. Nie uważam tez  ze osiagnelyscie cos w życiu wielkiego. To raczej ci którzy naprawdę mają ciekawe pasję jak np Snake czy inni uczestniczący w tej dyskusji piszą mogliby komuś wypominac cos ale tego nie robią".

Wspomnialas o mnie i o "naprawde ciekawej pasji Snake'a".
To jaka pasja jest naprawde nieciekawa?
A jaka TY masz pasje? Moze sie pochwalisz?

446

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Mussuka - kazdy ma INNE priorytety. Ja lubie byc sama, wcale mnie to nie przeraza. A 60tka? Swietny wiek na realizacje. Znam osobiscie panie ktore w tym wieku po prostu odżywaja. Bardzo duzo takich pan.

Ja tez, ale one maja tez gdzies na boku swoja rodzine:) Tak na czarna godzine w rezerwie:))

Zreszta kammis, w Twoim przypadku, to moze nawet lepiej jak Dzieci nie bedziesz miala. Nie wiem tylko czy papie nie bedzie troche zal, ze na Tobie drzewo genealogiczne zakonczy swoj rozrost?

Tak na marginesie: Ty mame tez masz? Bo jakos strasznie o niej cicho, caly czas tylko tata to, tata tamto - jakies niezdrowe to sie wydaje.

447 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-04 10:55:45)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Swoja droga dzisiaj bylam z tatą na zakupach. I rozmawialismy o radcach prawnych w opinii publicznej (bardzo mala swiadomosc spoleczenstwa) i ojciec w pewnym sensie powiedzial "ludzie wiedza mniej wiecej jakie zadania wykonuje prokuratura..." a jakis jiezbyt rozgarniety babuch wtraca sie do nie swojej rozmowy i mowi ze wczoraj zaczal sie jakis serial o prokuraturze big_smile big_smile big_smile myslalam ze sie zwine ze smiechu w tej kolejce big_smile serial big_smile jedyne o czym moze powiedziec big_smile


Ja z uporem maniaka będę reagowała na takie idiotyczne posty.
Co Ci przeszkadza, że kogoś "całym życiem" są seriale?

Czy Ty naprawdę masz takie wysokie mniemanie o sobie?

Kobieto zajmij się swoim życiem a nie wpier...laj się do cudzego życia.

Ktoś się "jara"  paragrafami, a ktoś innym życiem u Mostowiaków.

A jeszcze jedno, jak ktoś ci coś zarzuca to bronisz się pisząc, że każdy ma inne priorytety, przy czym nie zdajesz sobie sprawę, że to działa w drugą stronę.
Ty masz swoje priorytety, Pani od seriali ma inne.



P.S. Nie mam telewizora.

448 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-09-04 10:55:29)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

To byl tylko przykład. Chodziło mi o to ze w życiu warto znaleźć czas na wszystko czego chcemy. I na rodzinę i na prace i na odpoczynek i na swoje zainteresowania wedle możliwości. I nie trzeba od razu czuć się lepszym do innych bo żyją inaczej niż my.
Wiesz jakie to ma teraz znaczenie co ja napiszę jakie mam pasje czy zainteresowania jak i tak zostane dla ciebie kobieta której macierzyństwo wypaliło zwoje mozgowe☺Moje zycie jest byle jakie a nawet nie znam zasad ortografii ot co. Głupia
jestem I tyle. .
Daleka jestem od tego żeby popisywać się czy chwalic.
Ale dobrze mi z tym. Kończę dyskusję.

449 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-04 11:05:11)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
Mussuka napisał/a:
kammiś napisał/a:

Mussuka - kazdy ma INNE priorytety. Ja lubie byc sama, wcale mnie to nie przeraza. A 60tka? Swietny wiek na realizacje. Znam osobiscie panie ktore w tym wieku po prostu odżywaja. Bardzo duzo takich pan.

Ja tez, ale one maja tez gdzies na boku swoja rodzine:) Tak na czarna godzine w rezerwie:))

Zreszta kammis, w Twoim przypadku, to moze nawet lepiej jak Dzieci nie bedziesz miala. Nie wiem tylko czy papie nie bedzie troche zal, ze na Tobie drzewo genealogiczne zakonczy swoj rozrost?

Tak na marginesie: Ty mame tez masz? Bo jakos strasznie o niej cicho, caly czas tylko tata to, tata tamto - jakies niezdrowe to sie wydaje.

Z ojcem bylam zawsze bardziej zzyta. I jest dla mnie wzorem mezczyzny. Z tatą mam też wiecej wspolnych tematow. To OD NIEGO nauczylam sie wszystkiego, co mi w zyciu potrzebne. Od sznurowania butow, liczenia i czytania, na obsludze lexa i zarzucie procesowym konczac big_smile
To on razem ze mna przezywal najwazniejszy dla mnie okres - czekanie na wyniki rekrutacji na studia. I przezywal nie mniej niz ja, nawet bardziej. To on wytrzymywal moja psychoze i codzienne pytania cale wakacje "a jak sie nie dostane?". To on wytrzymuje mojego swira na punkcie "o jezu, a jak nie zdam egzaminu radcowskiego po aplikacji a bede na niej az 3 lata?" (samo niedostanie sie na aplikacje to mniejszy klopot niz uwalenie koncowego).
Nie matka.
Ojciec jest realista i raczej nie mysli o tym co bedzie za 50 lat.

Krejzolka - ja sie czyims zyciem nie martwie, po prostu patrze na nie z politowaniem wink

450

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

Kamis piszesz tak (Aneta bo tak masz na imie prawda?)
,,Swoja droga dzisiaj bylam z tatą na zakupach. I rozmawialismy o radcach prawnych w opinii publicznej (bardzo mala swiadomosc spoleczenstwa) i ojciec w pewnym sensie powiedzial "ludzie wiedza mniej wiecej jakie zadania wykonuje prokuratura..." a jakis jiezbyt rozgarniety babuch wtraca sie do nie swojej rozmowy i mowi ze wczoraj zaczal sie jakis serial o prokuraturze big_smile big_smile big_smile myslalam ze sie zwine ze smiechu w tej kolejce big_smile serial big_smile jedyne o czym moze powiedziec big_smile ,,
oceniłas kobietę po minucie ze jest nierozgranietym babuchem!
na miejscu twojego ojca spaliłabym się ze wstydu ze nie dałam rady wychować córki na porządna osobę
a kieruje się ona jakimiś steoretypami i uprzedzeniami choć ma się za nowoczesną wykształcona kobietę

451

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Krejzolka - ja sie czyims zyciem nie martwie, po prostu patrze na nie z politowaniem wink

Jak przeczytałam ten urywek to się chwyciłam za głowę i siarczyście przeklęłam.
Ja nie napisałam, że się martwisz, ponieważ niestety, ale wydaje mi się, że Ty "widzisz czubek własnego nosa" i coś takiego jak "empatia" w Twoim słowniku nie występuje, jest to bardzo przykre.

452

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:
Mussuka napisał/a:
kammiś napisał/a:

Mussuka - kazdy ma INNE priorytety. Ja lubie byc sama, wcale mnie to nie przeraza. A 60tka? Swietny wiek na realizacje. Znam osobiscie panie ktore w tym wieku po prostu odżywaja. Bardzo duzo takich pan.

Ja tez, ale one maja tez gdzies na boku swoja rodzine:) Tak na czarna godzine w rezerwie:))

Zreszta kammis, w Twoim przypadku, to moze nawet lepiej jak Dzieci nie bedziesz miala. Nie wiem tylko czy papie nie bedzie troche zal, ze na Tobie drzewo genealogiczne zakonczy swoj rozrost?

Tak na marginesie: Ty mame tez masz? Bo jakos strasznie o niej cicho, caly czas tylko tata to, tata tamto - jakies niezdrowe to sie wydaje.

Z ojcem bylam zawsze bardziej zzyta. I jest dla mnie wzorem mezczyzny. Z tatą mam też wiecej wspolnych tematow. To OD NIEGO nauczylam sie wszystkiego, co mi w zyciu potrzebne. Od sznurowania butow, liczenia i czytania, na obsludze lexa i zarzucie procesowym konczac big_smile
Ojciec jest realista i raczej nie mysli o tym co bedzie za 50 lat.

nadal nie odpowiedzialas, co z Twoja mama. Kim ona dla Ciebie jest? Twoje relacje z ojcem i reszta swiata (wlaczajac w to jego wlasna rodzine) oceniam jako dosc dziwaczne, zeby dalej sie nie posunac. Ale jak juz pisalam, na szczescie na Tobie jemu podobny gatunek moze sie zakonczyc. I takie wspaniale geny wygina:(

453

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
mariola856 napisał/a:

Kamis piszesz tak (Aneta bo tak masz na imie prawda?)
,,Swoja droga dzisiaj bylam z tatą na zakupach. I rozmawialismy o radcach prawnych w opinii publicznej (bardzo mala swiadomosc spoleczenstwa) i ojciec w pewnym sensie powiedzial "ludzie wiedza mniej wiecej jakie zadania wykonuje prokuratura..." a jakis jiezbyt rozgarniety babuch wtraca sie do nie swojej rozmowy i mowi ze wczoraj zaczal sie jakis serial o prokuraturze big_smile big_smile big_smile myslalam ze sie zwine ze smiechu w tej kolejce big_smile serial big_smile jedyne o czym moze powiedziec big_smile ,,
oceniłas kobietę po minucie ze jest nierozgranietym babuchem!
na miejscu twojego ojca spaliłabym się ze wstydu ze nie dałam rady wychować córki na porządna osobę
a kieruje się ona jakimiś steoretypami i uprzedzeniami choć ma się za nowoczesną wykształcona kobietę

Nie mam tak na imie wink zle szukasz wink
Ocenilam po stylu wypowiedzi, gadce o serialu i wtracaniu sie w rozmowe obcych dla niej ludzi nieproszona.
Ojciec mial podobne zdanie. Zreszta ja nic glosno nie powiedzialam. Wolno mi myslec co chce.
Ojciec mial cel zeby wychowac mnie na dobrego prawnika. Ojciec przede wszystkim chcial zeby jego dziecku bylo w zyciu jak najlepiej. Sam nie ma opinii dobrodusznego czlowieczka.

454 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-09-04 11:24:43)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?
kammiś napisał/a:

Ojciec mial cel zeby wychowac mnie na dobrego prawnika. Ojciec przede wszystkim chcial zeby jego dziecku bylo w zyciu jak najlepiej. Sam nie ma opinii dobrodusznego czlowieczka.

Jaka musztra!
Czyli już wiadomo dlaczego "nasza" Kammiś jest taka.

Dobra ja już postaram się nie komentować Twoich postów, ponieważ nie chce Ci robić przykrości.

Widzisz ja i Ty po prostu byłyśmy inaczej wychowywane i inaczej patrzymy na świat.

Taka moja prośba do Ciebie, Twój ojciec za Ciebie nie przeżyje życia, nie musisz być Jego "wierną kopią", zacznij  żyć SWOIM ŻYCIEM a nie życiem Ojca, miej swoje PRAWDZIWE zdanie i empatię w sobie a będzie Ci lepiej w życiu.

Pozdrawiam:)

455 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-09-04 11:34:39)

Odp: Czy żyjesz byle jak ?

I

Mussuka napisał/a:
kammiś napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Ja tez, ale one maja tez gdzies na boku swoja rodzine:) Tak na czarna godzine w rezerwie:))

Zreszta kammis, w Twoim przypadku, to moze nawet lepiej jak Dzieci nie bedziesz miala. Nie wiem tylko czy papie nie bedzie troche zal, ze na Tobie drzewo genealogiczne zakonczy swoj rozrost?

Tak na marginesie: Ty mame tez masz? Bo jakos strasznie o niej cicho, caly czas tylko tata to, tata tamto - jakies niezdrowe to sie wydaje.

Z ojcem bylam zawsze bardziej zzyta. I jest dla mnie wzorem mezczyzny. Z tatą mam też wiecej wspolnych tematow. To OD NIEGO nauczylam sie wszystkiego, co mi w zyciu potrzebne. Od sznurowania butow, liczenia i czytania, na obsludze lexa i zarzucie procesowym konczac big_smile
Ojciec jest realista i raczej nie mysli o tym co bedzie za 50 lat.

nadal nie odpowiedzialas, co z Twoja mama. Kim ona dla Ciebie jest? Twoje relacje z ojcem i reszta swiata (wlaczajac w to jego wlasna rodzine) oceniam jako dosc dziwaczne, zeby dalej sie nie posunac. Ale jak juz pisalam, na szczescie na Tobie jemu podobny gatunek moze sie zakonczyc. I takie wspaniale geny wygina:(

Jest moja matka, jest w sumie chyba w jakims stopniu artystka, chociaz nie mnie to oceniac, bo sie na tym nie znam, jest przedsiebiorca, jest porzadna kobieta. Na jakis sposob ja kocham. Dzisiaj potrafimy spotkac sie i spedzic razem milo dzien. No i ona tez staje po mojej stronie w jednej sprawie w ktorej moj ojciec i moj facet trzymaja sie razem big_smile ale to smieszne i glupie jest, ta sprawa big_smile

Rodzina mojego ojca nie traktowala go dobrze. A ja nie pamietam jego matki (nie uzywam wobec niej okreslenia babcia). Wiec skoro nie zrobila tak, ze mam z nia jakiekolwiek wspomnienie, to nie jest moja wina - chyba ze chcesz winic male dziecko. z dziwnym trafem z dziadkami od strony mamy mam miliony wspomnien, pierwsze to chyba jak przebieralam sie za kota, kazalam babci malowac sobie kremem wasy i hustalam sie u dziadka na kolanie big_smile a z nimi wspomnien nie mam. To kobieta zacofana, ktora podobno uwazala ze trzeba mnie z zapaleniem pluc zabrac do szpitala zeby mnie ochrzcic big_smile big_smile big_smile a lekarz powiedzial krotko - zabiloby mnie to wtedy. Na szczescie moi rodzice sa normalni i nie biegaja do kosciolka. Swoja droga taka "swieta" mamusia podnosila reke na wlasnego syna. Jakby nie rzucil calej tej rodzinki to nigdy nie osiagnalby sukcesu w zyciu. I nie mowie o rzeczach materialnych. Bylby zapewne czlowiekiem niewyksztalconym z gromada dzieci i psem na lancuchu, jak jego rodzenstwo dzisiaj (szkoda tylko psa). Ale on zmienil myslenie.

Wspaniale geny? Uwazam ze wszystko jest kwestia wychowania. Kazdego mozesz nauczyc byc dobrym prawnikiem. Serio. Tylko trzeba zaszczepic w nim pewne myslenie. Kwestia samozaparcia.


Krejzolka - ojciec tego nie robil na zasadzie musztry. To sklonnosci matki. Ojciec byl dla mnie zawsze cieplym misiem.
Wyobraz sobie, ze jako dziecko nienawidzilam malowanek, wycinanek i innych zajec plastycznych. Za to sama chcialam brac akta spraw w ojcowskim biurze big_smile (ojciec zabieral mi je czesto). Dlaczego?
A no dlatego ze ojciec mnie zainteresowal.
Zmuszac chcial mnie matka. Do malowanek i wycinanek. Myslala ze MUSZE miec talent po niej big_smile
A ojciec? Ojciec opowiadal jakies ciekawe rzeczy. Zabieral mnie do pracy gdzie mila pani aplikantka sie mna zajmowala. Pamietam ze byla ladna i bylam zawsze zakochana w jej szpilkach. Sama przegladalam papiery, bo w aktach byly tez zdjecia. Ze spraw karnych mi nie pozwalali ogladac. Pamietam, ze ogladalam z dzialu windykacji big_smile
I zachwycalam sie ladnymi panami big_smile wszystkich bawilo, ze mowilam ze moim mezem bedzie "pan aplikant" a nie ksiaze albo ktos tam big_smile
A w gimnazjum i liceum kolezanki mowily ze mam prawnikoradar bo tylko w takich sie bujalam po cichu big_smile swoja droga moj pierwszy chlopak obecnie tez jest na prawie.
Znajomi ojca byli prawnikami, sasiedzi po czesci, moj pierwszy chlopak od zawsze planowal prawo.
Studia prawnicze byly dla mnie czyms naturalnym tak samo jak dla dzieciakow z rodzin lekarskich naturalny jest kierunek lekarski.

Posty [ 391 do 455 z 518 ]

Strony Poprzednia 1 … 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026