Oscar Pistorius niedługo ma opuścić więzienie po 10 miesiącach odbywania kary. Resztę kary, czyli ponad 4 lata, Oscar ma odbyć w areszcie domowym, gdzie zostanie mu założona elektroniczna bransoletka, która kontroluje czy skazany przebywa w wyznaczonym miejscu. Od kilku lat tego typu rozwiązania są stosowane również w Polsce. Dzięki dozorowi elektronicznemu skazany może jednocześnie odbywać karę i zarabiać na rodzinę. Według rzecznik NIK Pawła Biedziaka, miesięczne wydatki na skazanego w zakładach karnych wynoszą ok. 2 482 zł, a w systemie dozoru elektronicznego to 40-60 zł miesięcznie. Podatnicy nie muszą płacić za wyżywienie skazanego, za zapewnienie mu odpowiednich warunków lokalowy oraz za zatrudnianie rzeszy pracowników.
A co Wy sądzicie o takich rozwiązaniach? Dozór elektroniczny jest według Was dobrym sposobem na przepełnione więzienia oraz minimalizowanie utrzymywania więźniów z kieszeni podatników? Czy sądzicie, że w przypadku Oscara to słuszna kara za - jakby nie patrzeć - zabójstwo człowieka?