No tak, mam faceta i też sobie nie wyobrażam seksu z kimś obcym nawet jakbym była sama. Tylko np rozumiem już, że np jak ktoś długo jest sam, to inaczej też się patrzy, bo nie dokładnie kiedy kogoś spotka, a potrzeby seksualne też są, więc rozumiem, że dla niego może być fajny seks z kimś kogo mało zna nawet, po prostu, by poczuć jak to jest, no bo wiadomo, że to też jest fajne i chce się zobaczyć jak to właśnie jest.
Podobne tematy
To nie jest jakieś straszne, ale na dłuższą metę niezbyt zdrowe dla nas samych. Ja tam jestem za w miarę stałym partnerem.
@Metyl Wręcz przeciwnie, ja unikam zakochania jak tylko mogę;)
Z perspektywy doświadczeń zgadzam się z tezą, że stała i sprawdzona partnerka jest lepsza niż co weekend wymieniana.
Oj tam, wpadacie ze skrajności w skrajność.
Mi nie chodziło o wyrywanie no-name'ów w klubach na jedną noc przy jednoczesnym upojeniu alkoholowym i braku świadomość 'kto zacz'.
No ale takie przypadki są super powszechne właśnie;)
266 2015-08-25 02:22:23 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-08-25 02:23:29)
Mamy takie możliwości:
-- seks z osobą, którą kochamy, jest świetny
-- seks z osobą, którą kochamy, jest do niczego
-- seks z obcą osobą jest świetny
-- seks z obcą osobą jest do niczego
Każdy z tych przypadków jest możliwy. Każdy. Seks to seks.
Trudno o czułości po orgazmach z obcą osobą, ale nie znaczy to, że nie przeżyliśmy razem super przygody.
Seks z osobą, z którą żyjemy, którą kochamy, jest świetny, to bycie blisko na poziomie duchowym i fizycznym, razem w pełni, ale brakuje w takiej relacji pożądania obcej osoby, bo bliska nie będzie obca.
Na nic dowodzenie, że wartościowy seks jest tylko z kimś kogo kochamy.
Na nic umniejszanie seksu z obcą kobietą.
Wyszalej się a reszte życia spędz z ukochaną, będziesz miał to i to
Ja nie odebrałam pierwszego postu autora jako wywyższanie się. Bardziej jako próba uświadomienia kobietom że mężczyźni są różni, nie każdy ma tak duże potrzeby seksualne jak to się powszechnie sądzi. Wg powszechnej opinii facet tylko o jednym myśli, więc niektórzy faceci maja prawo poczuć się urażeni, i próbować zlikwidować stereotypy. Myślę że gdybym była mężczyzną bolało by mnie takie gadanie, tak samo jak to że niby są prości.
Co do szukania dziewicy, i brzydzenia się kobietami które brały do buzi - każdy ma jakieś tam swoje wymagania/coś co go odpycha, i wcale nie musi to wynikać z kompleksów. Mnóstwo ludzi brzydzi się pająkami, i nikt im kompleksów nie wmawia. Ja brzydzę się ptasimi piórami np. zwłaszcza tymi kolorowymi, no i pewnie ktoś by też złośliwie wymyślić że zazdroszczę ptakom barwnego upierzenia, a to nie jest tak, bo ja naprawdę się nimi brzydzę.
Można mieć taki fetysz - dziewica/prawiczek. Sama mam coś takiego że jarają mnie prawiczki, ale tylko tacy którzy mi się podobają. Chociaż nie wiem, może nie chodzi tyle o prawictwo, co słodką nieporadność.
Mi też się nie wydaje że autor tematu wywyższał się w swoich wypowiedziach z powodu mniejszego libido, poprostu chciał pokazać że można żyć i mieć podejście do niektórych spraw troszkę inne niż pozostali. Jeżeli rzadko ma brudne myśli, nie jest odurzony testosteronem i myśli trzeźwo cały czas to jak najbardziej dla MNIE jest pod PEWNYMI względami lepszy ale to tylko MOJE zdanie.