Witam was.
Mam 42 lata jestem szczęśliwa mężatką od ponad 20 lat dość niedawno podczas rozmowy z mężem dowiedziałam się iż ma on fantazje o trójkącie ja + on oraz inny facet. Nie wiem co mam o tym sądzić. Zgodziły byście się na to? Powiedziałam iż przemyśle sprawę
Podobne tematy
Ale on ZAPROPONOWAŁ ten trójkąt czy tylko powiedział, że ma taką fantazję? To zasadnicza różnica...
Celem wyjaśnienia zaproponował.
Ale jakich ty właściwie odpowiedzi oczekujesz? Jeśli sama masz ochotę na trójkącik - zgódź się. Jeśli nie, wytłumacz mu że ciebie to nie kręci i nie chcesz tego robić. Proste jak budowa cepa.
Dobry trójkąt nie jest zły jak to mówią. Jednak nie jest to zabawa dla wszystkich. Jeśli przez te 20 lat byliście jak legioniści w legionie i wiecie, że tylko śmierć może was rozdzielić - to czemu nie.
Tylko aby móc się dobrze bawić musisz być absolutnie pewna, że chcesz spróbować i mieć gwarancję, że cała zabawa się skończy jeśli ci się odwidzi w dowolnym momencie.
Pamiętam jednak, że to właśnie faceci pękają jako pierwsi i płaczą potem w poduszkę. O ile twój stary to nie maleman to raczej delikatnie wybij mu to z głowy bo jak zobaczy, że się dobrze bawisz to mu wysiądzie psycha i będziesz musiała go niańczyć.
W zupełności zgadzam się z Chillgressive.
Poza tym, pamiętaj - nic na siłę. Nie chcesz, nie zgadzasz się. I na tym się temat kończy ![]()
To zalezy kto co lubi.
Czy Ty tez pomyslalas kiedykolwiek o trojkacie?
Jesli Ci to nie pasuje to mu powiedz, nic na sile..
Ale jesli chcesz... To czemu nie?
Druga sprawa zastanow sie dobrze czy bylabys w stanie zabawiac sie z mezem i obcym facetem jednoczesnie..
Zpytaj sie meza, czy wyznacza jakies granice, ktorych Ci nie wolno przekroczyc. I zapytaj czy nie bedzie go to denerwowalo jezeli zrobisz przy nim pelny oral temu drugiemu. Wtedy juz bedziesz wiedziala ...... Twoj maz to kawal sukinsyna. Gdybys miala luzny uklad z jakims mezczyzna na spotania aby sie wyzyc to taka propozycje jeszcze moglbym w stanie zrozumiec. Ale maz???
Komuś się chyba związek odwidział.
Wprost zapytałbym, czego oczekuje po takiej propozycji?
Według mnie, gość Cię sprawdza w obrzydliwy sposób.
Powinien dostać w pysk.
Takich rzeczy nie robi się w tzw. "szczęśliwym małżeństwie".
Dokladnie. Albo mu sie zrobilo nudno. Albo Cie sprawdza. Bo wiesz normalny facet to nie bylby w stanie patrzec jak jego kobieta zabawia sie z innym. Chyba ze macie jakies zasady wg ktorych to wasze malzenstwo funkcjonuje. To nie jest normalne..
Ale decyzja nalezy do Ciebie
Czytałam opowieść osoby o takiej propozycji. Małżeństwa już nie ma. Byli wiekiem starsi. Żona mu zaproponowała aby przespał się z inną kobietą tylko dlatego że miała już kochanka. Był powód do rozstania.On cierpi bo poszedł na taki układ a ona się bawi w najlepsze. Nie ma znaczenia czy jest się 20 czy 30 lat po ślubie. Wierność była obiecywana przy ołtarzu. Może on CIę sprawdza bo ma swój ukryty powód? Z takimi sprawami wszystko można szybko załatwić w sądzie i nie będzie zlituj się. To są krytyczne i trudne czasy dla wierności i lojalności. Patrz na swoje sumienie i życzę Ci aby zostało czyste.
Ktoś ma chyba pomieszane albo za dużo się filmów naoglądał chyba....
Mi się wydaje, że takie coś może się sprawdzić w luźnych związkach, ale już w małżeństwie może to być dużym problemem. Kilka lat tylko dla siebie, a potem nagle ktoś inny i zazdrość...
16 2015-09-19 16:34:11 Ostatnio edytowany przez Kacha79 (2015-09-19 16:36:37)
hmmm..... czytam... czytam i zastanawiam się czy z nami jest coś nie tak... ja mam 36 lat, partner 50, razem jesteśmy 16 lat, bez ślubu ale i bez luźnego związku czy zdrad
jakieś kilka miesięcy temu mój m. wyznał mi że bardzo chciałby zobaczyć jak kocham się z innym facetem.... że sama myśl o tym niezwykle Go podnieca.... że chciałby spróbować trójkąta...
pożycie seksualne mamy bardzo udane chociaż różnie z tym wcześniej bywało (z mojej strony), na początku oczywiście uwielbiałam sex... potem dwa razy poroniłam i pojawił się paniczny strach przed kolejną ciążą a raczej poronieniem... odstawiłam go całkiem od sexu, przez jakieś 3 lata kochaliśmy się 3-4 razy do roku i to tylko kiedy byłam po alkoholu i te wstrętne myśli nie przychodziły mi do głowy... po 30 roku życia jakoś przełamałam się.... stwierdziłam że co ma być to będzie i znowu zaczęłam czerpać przyjemność z sexu... on przez ten cały czas stał wiernie obok mnie, nie naciskał za bardzo chociaż widziałam że bardzo cierpi z tego powodu
na chwile obecną sex jest świetny jak chyba nigdy dotąd, dużo eksperymentujemy, odkrywamy się na nowo, siebie i własne pragnienia.... no i skoro jemu się to marzyło ... to czemu nie... doszłam do wniosku że w sumie ja tez chciałabym spróbować z innym facetem (przed nim miałam tylko 2 partnerów), nie chodziło o zaspokojenie seksualne (to miałam w domu), raczej o "obcy-inny" dotyk...
wszystko zbiegło się z moja znajomością z 28 letnim prawiczkiem który bardzo chciał żebym była jego pierwszą. Nasze pierwsze spotkanie nie przebiegło tak jakbyśmy tego oboje chcieli... było miło, fajnie, czule ale ... pozostał prawiczkiem bo okazało się że chcieć to nie zawsze móc... (post w wątku 30 lat i ciągle prawiczek str 5). Mieliśmy dla siebie cały weekend, maż był wtedy obok w pokoju... kiedy dowiedział się że nie idzie tak jak trzeba zostawił nas na 2 dni samych... wrócił z kwiatami dziękując mi że zgodziłam się spełnić Jego fantazje o Kochanku. Oczywiście musiałam mu wszystko opowiedzieć, widziałam i czułam Jego podniecenie. Wcześniej zastanawiałam się czy to nie jakiś "test" ale szybko zauważyłam że nie, Jego to faktycznie podniecało. Za tydzień jadę na kolejne spotkanie z Kochankiem i kolejną próbę, tym razem w neutralnym miejscu, na tydzień, mój m. nie może się doczekać ...
czasami mam wrażenie że bardziej niż ja
chodzi i pyta co będziemy robili, doradza (!) mi w jaki sposób przełamać barierę psychiczną Kochanka. Wie, że kolejnym krokiem będzie trójkąt z tym że Kochankiem (który absolutnie wyraża na to chęć i ochotę).
Czy z nami w takim razie jest coś nie tak? Odpowiada to nam obojgu, nasze pożycie od tamtej pory jest jeszcze bardziej namiętne i intensywne... wystarczy że zobaczy jak smsuję z Kochankiem i już widzę że się podnieca (nie da się tego ukryć
), mówi że podnieca Go fakt że musi dać z siebie więcej bo jest ktoś jeszcze...
Szukałam w necie coś na ten temat i faktycznie... są mężczyźni których podnieca fakt, że partnerka ich "zdradza", czerpią z tego przyjemność.... więc skoro On jest zadowolony i pobudzony, mi to nie przeszkadza i też sprawia przyjemność .... to czy to znaczy że coś z Nami nie tak?
Niektórych to podnieca perspektywa zarażenia się HIV czy amputacja... także jak widać różnicy są ludzie.
dlaczego od razu zarażenia się HIV?? poprosiłam swojego Kochanka o badania, jemu przedstawiłam swoje... w czym problem?
Jak można porównywać amputacje z potrzebami seksualnymi??
Bo to wszystko o czym piszemy sprowadza się do podniecenia seksualnego. I żadna z tych rzeczy nie jest raczej zbyt normalna, a ludzie to robią.
Amputacje kończyn to nie kwestia podniecenia tylko awersji do jakieś cześć swojego ciała (tej która ma być amputowana), proszę nie porównywać tego (okaleczania się) do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych które nie krzywdzą nikogo z zaintersowanych
To nie jest awersja, tylko fetysz. Ogarnij sobie temat, masz internet. Krzywdzą siebie, nie innych. No ewentualnie innych też, bo trzeba na nich podatki płacić. Anyway, że nie są to ludzkie i "dobre" rzeczy tak czy siak.
no dobrze.... niech Ci będzie obcięcie sobie kończyn i sex w trójkącie to jedno i to samo.....
Kacha79 - skoro całej Waszej trójce sprawia to autentyczną przyjemność, nie uważam, by było coś z Wami nie tak. Nie umniejsza to jednak faktowi, że ja musiałabym najpierw upaść na głowę, by zgodzić się na tak szalony pomysł. Nie moja bajka, totalnie. Ale skoro Wam to pasuje i nikogo nie krzywdzi... Powodzenia ![]()
no ale ja do tego zmierzam.... skoro wszystkim (czyt. całej trójce) to odpowiada to co w tym złego? nikogo nie krzywdzimy i nie robimy nic niezgodnego z prawem, więc co w tym złego?? bo komuś to nie odpowiada, bo ma inne potrzeby seksualne?? no ale przecież ja nikogo nie zmuszam, nie namawiam.... dzielę się tylko swoimi doświadczeniami.... niech inne kobiety którym coś takiego chodzi po głowie wiedzą że nie są osamotnione...
I
no dobrze.... niech Ci będzie obcięcie sobie kończyn i sex w trójkącie to jedno i to samo.....
Nie spodziewaj się że burzowybto zrozumie. Wg. niego żadna inna forma seksu jak na misjonarza i pod kołdrą, oraz odbyta tylko w celu prokreacji, to dewiacja.
Witam was.
Mam 42 lata jestem szczęśliwa mężatką od ponad 20 lat dość niedawno podczas rozmowy z mężem dowiedziałam się iż ma on fantazje o trójkącie ja + on oraz inny facet. Nie wiem co mam o tym sądzić. Zgodziły byście się na to? Powiedziałam iż przemyśle sprawę
jako niedoświadczona, zapytam, na czym ten trójkąt miałby polegać?
najpierw ty z mężem, a potem ty z tym innym facetem ?
Rozumiem trójkąt z dwiema kobietami ale patrzeć jak inny posuwa moją żonę ???. To wbrew naturze, wytłumaczenie jet tylko jedno, masz męża krypto-pedała
daria.oczek napisał/a:Witam was.
Mam 42 lata jestem szczęśliwa mężatką od ponad 20 lat dość niedawno podczas rozmowy z mężem dowiedziałam się iż ma on fantazje o trójkącie ja + on oraz inny facet. Nie wiem co mam o tym sądzić. Zgodziły byście się na to? Powiedziałam iż przemyśle sprawęjako niedoświadczona, zapytam, na czym ten trójkąt miałby polegać?
najpierw ty z mężem, a potem ty z tym innym facetem ?
również z dwoma na raz ![]()
również z dwoma na raz
A skąd wiesz? ![]()
Cayenne81 napisał/a:również z dwoma na raz
A skąd wiesz?
a Wiem ![]()
Najprościej to z filmów się dowiedzieć
Osobiście nie mam zamiaru próbować trójkąta w żadnej wersji.
Mi też maż zaproponował coś takiego. Jesteśmy małżeństwem z dwudziestoletnim stażem, mamy dzieci. Dodam, że szczęśliwym. "Trawienie" tego trochę trwało ale w końcu się stało. Zostaliśmy swingersami. Mąż okazał się tak tolerancyjny, jak tylko można marzyć. Co nie znaczy, że utracił zainteresowanie mną. Wręcz przeciwnie, tak go to nakreca, tak lata w okół mnie jak bym była boginią. O rozpadzie małżeństwa zapomnijcie, teraz to dopiero jesteśmy udamym małżeństwem. Nigdy w najśmielszych snach bym nie pomyslała, że tak kiedyś może być. Pary z którymi się bawimy mają podobnie. Normalni kochajacy się ludzie, tylko seks uprawiają z innymi. Nikt nikomu nie kradnie ani żony ani męża.
Mój mąż chciałby ze mną i z inną kobietą, a ja odwrotnie z nim i innym facetem, taki rozłam. Ja to traktuję jako fantazję, coś co mnie podnieca, lubię też patrzeć na porno 2 facetów i jedna kobieta. Wyjaśniłam mężowi że ja dla fantazji nie zaryzykowałabym związku, po takiej zabawie nie wiadomo jakie będą nasze faktyczne reakcje. Zresztą u mnie jeszcze jest inny problem, że nie czuję się atrakcyjna, mam rozległe blizny po oparzeniu i nie mam tyle odwagi by faktycznie zrealizować taką fantazję