Swarga napisał/a:@Krejzolka82
"Potrzeby seksualne człowieka" a seksoholizm to chyba ta sama tematyka, nieprawdaż słoneczko?
Seksoholik to osoba która nie potrafi zapanować nad tymi potrzebami.
@Truskaweczka19
Napisałem, że za takimi ludźmi nie przepadam, a nie że się od nich odcinam. W szkole nigdy nie chodziłem na imprezy z kolegami i dlatego byłem outsiderem "człowiekiem drugiej kategorii" w mniemaniu niektórych z którymi miałem styczność w szkole - nigdy nie mogłem się z nimi utożsamić. Zaś z ludźmi z którymi się nie utożsamiam nie potrafię utrzymać stałego kontaktu. Na szczęście od jakiegoś czasu mam swoje grono ludzi, których lubię i którzy mnie lubią.
Być może też przez fakt iż moja przygoda z seksem została przesunięta na czas po ukończeniu szkoły jestem inaczej, spokojniej podchodzę do kwestii seksu.
Rozumiem. Mnie za bardzo w szkole nie lubili, byłam nieśmiała, przez to chyba traktowali mnie gorzej, bo czasem tak bywa, że ktoś nieśmiały i od razu myślą, że jest taki czy taki. No niestety tak trafiałam. No, ale i tak w gimnazjum poznałam trzy koleżanki, z dwoma z nich mam nadal kontakt, w liceum moją przyjaciółkę, więc wtedy już kogoś w klasie miałam, a to, że reszta mnie nie lubiła już mniej mnie obchodziło, skoro kogoś bliskiego, chociaż jedną czy dwie osoby miałam. A w podstawówce gorzej, bo nikt mnie w klasie nie lubił, w ogóle moja klasa była taka hmm wulgarna nawet jak na ten wiek, niby dzieci z dobrych domów, ale czasem bardzo wredne, no niestety, a za to dzieci z innych klas były całkiem fajne i tam mniej mi dokuczali, tylko w klasie tak. No i miałam koleżanki, ale na podwórku z innych klas, ale wiadomo to też coś, ale wiadomo, jak w klasie mi dokuczali, byli wredni, sama często siedziałam to było niemiłe. Dlatego nie zapraszali mnie na jakieś urodziny, imprezy, no ale cóż na siłę nic się nie zrobi i trudno. Pewnie też dlatego i że mam właśnie spokojne towarzystwo, to jakoś nie byłam nigdy na domówce ;p Tak to wyszło. No, ale w klubie tak, to już wiem jak tam jest, więc opieram się na tym, a nie stereotypach. No i parę bliskich osób mam, więc też dobrze. Grono nie musi być jakieś wielkie, grunt, że jest ktoś bliski i to już dużo. A kluby mogą być lepsze, gorsze, wiadomo, że jakieś gorsze są, gdzie może tak sytuacja wygląda, ale no nie wszędzie. Fajna muzyka i to, że wszyscy tańczą może być początkiem fajnej zabawy, bo wtedy raźniej potańczyć.