Porady szafiarskie ![]()
Kurtka motocyklowa fajna, ale te buty à la Borg ze Star Treka, już nie do końca.
W ogóle nie rozumiem tego trendu, widocznego zwłaszcza na obuwiu sportowym "naćkać wszędzie tyle małych elementów ile się da".
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 36 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Porady szafiarskie ![]()
Kurtka motocyklowa fajna, ale te buty à la Borg ze Star Treka, już nie do końca.
W ogóle nie rozumiem tego trendu, widocznego zwłaszcza na obuwiu sportowym "naćkać wszędzie tyle małych elementów ile się da".
Podobne tematy
No same męskie szafiary:D
W sportowych tak jest. W normalnych nie:D Tyle, że buty sportowe jak sama nazwa wskazuje są do sportu. Tak jak buty do rzutu młotem są do rzutu młotem:D A jak chodzisz w takich, to ktoś może znienacka zapytać "ile rzucasz"?
Widzę dyskusja modowa nadal trwa.
Ciekawe,ciekawe ![]()
A dlaczego porządna dziewczyna jest skazana na samotność ?
A jaka to jest Twoim zdaniem porządna?
A jaka to jest Twoim zdaniem porządna?
To zabrzmiało jak by kobiety nie były porządne ![]()
Porady szafiarskie
Kurtka motocyklowa fajna, ale te buty à la Borg ze Star Treka, już nie do końca.
W ogóle nie rozumiem tego trendu, widocznego zwłaszcza na obuwiu sportowym "naćkać wszędzie tyle małych elementów ile się da".
Odnośnie tych butów. Wiesz nikt z motocyklistów nie będzie w nich chodził po mieście.
Te małe elementy, to tak zwane protektory, służące ochronie stopy i piszczeli. No owszem zdarza się, że ktoś jedzie coś zwiedzać, i pospaceruje sobie, ale to jak jedzie na wycieczkę.
Mi bardziej chodziło, o to że czasem ktoś się może no np zatrzymać i pójść do sklepu, apteki. ![]()
Mi bardziej chodziło, o to że czasem ktoś się może no np zatrzymać i pójść do sklepu, apteki.
No to ja zawsze od razu wzrokiem motoru szukam, bo jak nie interesuję się motoryzacją to motory lubię, ale raczej chopper, harley itp.
To zabrzmiało jak by kobiety nie były porządne
No słyszałem, że są:D
Ale kobiety nigdy nie przebiją facetów ![]()
Wrócę do tematu, bo jakoś nigdy nie skupiałam się na męskich marynarkach i się na nich po prostu nie znam.
Nie rozumiem kompletnie wątków "jestem porządny, a mnie nie chcą". I nawet nie dlatego, że ktoś się żali, że nie wzbudza zainteresowania, a przecież jest taki fajny, nie. Tylko dla mnie to jest jakieś dziwne podejście do tematu. Mniej więcej tak, jakby dziewczyna napisała "mam taaaaakie piękne włosy, są jasne, długie, zadbane, bez rozdwojonych końcówek, wszyscy też mówią, że są gęste i mi zazdroszczą; dlaczego nikomu się nie podobam?". Podany jest właściwie jeden aspekt. Tak jak pięknowłosa panna może mieć twarz w pryszczach, 50 kg nadwagi, krzywe zęby, nogi i brak cycków - więc się nie podoba, bo nikt raczej na same włosy gwałtownie nie leci, tak opiekuńczy, niepijący, uczynny, uczciwy, sympatyczny, grzeczny i spokojny facet może mieć milion wad albo... nie mieć interesujących kogoś cech. Nikt się raczej nie zakochuje w nikim tylko dlatego, że ten nie pije albo że nie jest złodziej. To wszystko mogą być cechy pożądane, ale na pewno nie - same jedne xD - powodujące zakochanie, motylki, ślub i dzieci.
Chodzi mi o to, że np. oczywiście nie chciałabym faceta, który jest alkoholikiem i przemocowcem, ale - jeśli miałabym wymienić cechy ideału - to na pewno nie wspomnę nawet o tym, że ma nie pić za dużo i nie znęcać się nade mną. Bo to są rzeczy oczywiste. Jak facet chciałby kobietę, która lubi zwierzęta, to nie znaczy, że ja mam lamentować, dlaczego mnie nie chce, PRZECIEŻ MAM KOTA (w głowie też ._.).
Easy, kurtka fajna. Podoba mi się.
Co do tematu to myślę, że większość kobiet lubi pewne "nieporządne" cechy u facetów, ale wymaga też wiele "porządnych". Takie miksy są najlepsze. Nie można przesadzać w żadną stronę. Bo "porządny" facet, który pyta się przed pocałunkiem o pozwolenie, jest ciapowaty/niemęski/niepewny siebie. "MEGANieporządny" facet, który całuje wbrew woli dziewczyny i przymusza ją do tego to jakiś psychol, którego dziewczyna po prostu zaczyna się bać. Mężczyzna, który widząc niewerbalne przyzwolenie, całuje zdecydowanie, namiętnie jest niby "nieporządny", bo bierze co chce, ale w sumie robi to dla wspólnej przyjemności. Tak czy siak według tego kolesia, co pyta dziewczynę o pozwolenie, tamten nie zachowuje się jak dżentelmen i "porządny" już nie jest.
Ja to bym chyba zgłupiał, jakbym miał wydać 2700zł na ubrania. Dodatkowo perfumy. Dla mnie wydatek powyżej 50zł to przesada. Chociaż mi i tak wystarcza mój axe. Jakoś koleżankom się podoba.
50 zł na co to przesada?
Do 50 zł to tak, ale powyżej to już przesada, ![]()
No ale na co? Na spodnie? Na koszulę? Na perfumy?
Easy, kurtka fajna. Podoba mi się.
Co do tematu to myślę, że większość kobiet lubi pewne "nieporządne" cechy u facetów, ale wymaga też wiele "porządnych". Takie miksy są najlepsze. Nie można przesadzać w żadną stronę. Bo "porządny" facet, który pyta się przed pocałunkiem o pozwolenie, jest ciapowaty/niemęski/niepewny siebie. "MEGANieporządny" facet, który całuje wbrew woli dziewczyny i przymusza ją do tego to jakiś psychol, którego dziewczyna po prostu zaczyna się bać. Mężczyzna, który widząc niewerbalne przyzwolenie, całuje zdecydowanie, namiętnie jest niby "nieporządny", bo bierze co chce, ale w sumie robi to dla wspólnej przyjemności. Tak czy siak według tego kolesia, co pyta dziewczynę o pozwolenie, tamten nie zachowuje się jak dżentelmen i "porządny" już nie jest.
Widzisz,tylko problem polega na tym,że większość facetów nie potrafi czytać niewerbalnych sygnałów i skąd mają wiedzieć,kiedy mają pocałować dziewczynę,nie mówiąc o czymś więcej... Zwłaszcza jak mają umysł analityczny i ciągle się zastanawiają,czy to już ten moment,czy może za chwilę,a może jednak na następnej randce....
Niegrzeczni kierują się instynktem i czują kiedy i na co kobieta daje przyzwolenie,ale tylko taka,która też kieruje się instynktem,bo niegrzeczni nie są zainteresowani rozsądnymi kobietami i vice versa.
A ja mysle, ze jak kobieta chce byc pocalowana, to nawet slepy debil zauwazy.
Ona po prostu bedzie dopasowywac intensywnosc sygnalow, do jego spostrzegawczosci.
Jeśli mężczyźnie na kobiecie zależy to znajdzie sposób.
Chyba, że jest mentalnie na poziomie gimnazjum wtedy gorzej.
Imho analityczny czy jakiś inny umysł ma tu niewiele o ile cokolwiek do gadania. To jest bardziej kwestia szeroko pojętego 'obycia' w kobiecym towarzystwie.
I stojąc kilkanaście centymetrów od kobiety i zakładając że nie wiem ... zaliczyłeś powiedzmy, no kilka randek czy spotkań z kobietami myślę że nie powinno być jakiegoś kosmicznego problemu z wyczuciem 'czy kobieta chce całusa'. Zdarzają się momenty gdy nie wiemy, zdarzają się chwile zawahania, przypadki gdy coś sknocimy ale przy kolejnym spotkaniu jest tylko lepiej i lepiej.
Jak to mówią, nie myli się tylko ten co nic nie robi.
Chcesz ją przytulić? Chcesz pocałować? Chcesz przeczesać jej włosy? Wszystko to da się zrobić tylko na to wszystko potrzeba co nieco czasu, doświadczeń i innych takich.
I nie, nie zamierzam tu zgrywać specjalisty bo w żadnym wypadku nie jestem nim ani nie zamierzam tu kogoś przekonywać do swoich racji. Ale pewne pojęcie o tym mam i to co wiele osób choćby tu na forum pisze zwyczajnie się sprawdza w codziennym życiu, w takich sytuacjach.
Moim zdaniem między analizą tego co myśli sobie kobieta, a analitycznym umysłem nie ma znaku równości. Albo inaczej. W relacjach damsko-męskich nie ma miejsca na analizę "naukową", bo tam są uczucia, emocje, więc typowa analiza nie działa. Najprostsze rozwiązanie? Nie analizować. Działać.
No bo tak było. Tyle, że to były takie związki nie związki. Jak to za nastolatka. Tak, to prawda. Otaczało mnie zawsze dużo ludzi, ale mimo wszystko zawsze czułem się jakiś gorszy itd. Dopiero ten jeden związek przez związaniem się z moją żoną, był taki poważniejszy. A napisałem to po to, żeby uzmysłowić, że nawet niezbyt przystojny, nieśmiały facet może zdobyć kobietę. Więc czemu miałby nie zdobyć porządny. Zresztą gdzieś Ci już pisałem, że teraz obserwuję, że poważne związki znajomych zaczynały się dużo później niż jeszcze kiedyś. Teraz to tak 26-27 lat i ludzie dopiero wchodzą w poważne związku.
No widzisz ale przynajmniej miałeś ten psychiczny komfort że się komuś podobasz, że wzbudzasz zainteresowanie i pal licho że to były pseudo związki, u nastolatków tak bywa że większość relacji jest takich.
Wiem że chcesz dobrze i chcesz dać komuś nadzieje ale czasami jest tak że po prostu pewni faceci przyciągają ale tylko jako koledzy.
Piszesz że poważne związki w twoim otoczeniu są przed 30rokiem życia, no ok ale z mojej perspektywy nie mogę być zbyt optymistyczny, zwłaszcza że w relacjach damsko-męskich jestem totalnie zielony, ci twoi znajomi zanim związali się na stałe pewnie mieli takie pseudo relacje i się wyszumieli a ja tego etapu nie miałem/nie zaznałem, już nawet pominę że facet bez doświadczenia przed 30stką jest traktowany jak dziwoląg, no ale cóż, w życiu nigdy nie było kolorowo.
Co do ubrań i stylu to ja uważam że to jak się ubieramy nie ma zbyt dużego znaczenia, no chyba że ktoś zarywa do stylistki mody ale w innych przypadkach wystarczy tylko schludny, czysty ubiór.
Tom z tymi znajomymi i związkami to różnie. Jedni mieli, inni nie mieli. Wyboraź sobie, że kumpel którego podejrzewaliśmy, że może być gejem ożenił się jako jeden z pierwszych. Zresztą nawet ostatnio natknąłem się na badania, że w dzisiejszych czasach poważne związki zaczynają się najczęściej po 25 roku życia. Ja moją żonę poznałem w wieku 19 lat, ale ja jestem wyjątkiem. Przez wieeeeeele lat byliśmy jedyną parą na imprezach.
Tom z tymi znajomymi i związkami to różnie. Jedni mieli, inni nie mieli. Wyboraź sobie, że kumpel którego podejrzewaliśmy, że może być gejem ożenił się jako jeden z pierwszych. Zresztą nawet ostatnio natknąłem się na badania, że w dzisiejszych czasach poważne związki zaczynają się najczęściej po 25 roku życia. Ja moją żonę poznałem w wieku 19 lat, ale ja jestem wyjątkiem. Przez wieeeeeele lat byliśmy jedyną parą na imprezach.
Cóż, czasem tak bywa że szczęście uśmiechnie się w najmniej spodziewanym momencie, sam pewnie też wywołałbym sensację jakbym się z kimś związał a co dopiero ożenił, wtedy to chyba wylądowałbym na pierwszych stronach gazet ![]()
Tak czy siak widzisz, ty byłeś tym jednym wyjątkiem co kogoś miał a ja jestem tym jednym wyjątkiem co nie ma nikogo, zwłaszcza na imprezach z dużą ilością znajomych to trochę irytuje.
Napiszę Ci tak całkiem szczerze, że jak obserwuję te dzisiejsze związki np. moich studentów to wolałbym jednak chyba być sam.
Ja moją żonę poznałem w wieku 19 lat, ale ja jestem wyjątkiem. Przez wieeeeeele lat byliśmy jedyną parą na imprezach.
U mnie tak samo - jestem ze swoja zona od 19 roku zycia. ( z tym ze ona miala 16 jak sie poznalismy)
Mój dziadek ożenił się po trzydziestce, to było w latach trzydziestych.
Wcale nie był biedny, ale prawdopodobnie były inne powody takiego stanu, o których nie chce tutaj pisać.
Nooo, to ci, ktorzy sa wolni po 30, to juz skzani na samotnosc...
Pozostali doczekaja tego czasu, liczac ze sie samo trafi....a potem beda po 30... I jak wyzej....
Trzeba to polubic i tyle. :-)
Co do ubrań i stylu to ja uważam że to jak się ubieramy nie ma zbyt dużego znaczenia, no chyba że ktoś zarywa do stylistki mody ale w innych przypadkach wystarczy tylko schludny, czysty ubiór.



bo niegrzeczni nie są zainteresowani rozsądnymi kobietami i vice versa.
Eeee, ja jestem rozsądna i lubię niegrzecznych mężczyzn. Z resztą zgadzam się z Metylem. Z kobietami trzeba się po prostu obyć. A co do intuicji i ryzyka... Cóż ten kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Raz czy dwa dostaniesz po twarzy, za trzecim razem dostaniesz coś innego. Takie życie ![]()
Tom94 napisał/a:Co do ubrań i stylu to ja uważam że to jak się ubieramy nie ma zbyt dużego znaczenia, no chyba że ktoś zarywa do stylistki mody ale w innych przypadkach wystarczy tylko schludny, czysty ubiór.
Bierem wszystkich <3
Ja natomiast jeśli już z kimś, to na swoim poziomie, a poznać taką osobę nie było łatwo 80 lat temu i nie jest prosto dzisiaj.
Szczególnie na studiach się zawiodłem pod tym względem, to był stracony dla mnie czas.
EasyRider88 napisał/a:Ja to bym chyba zgłupiał, jakbym miał wydać 2700zł na ubrania. Dodatkowo perfumy. Dla mnie wydatek powyżej 50zł to przesada. Chociaż mi i tak wystarcza mój axe. Jakoś koleżankom się podoba.
50 zł na co to przesada?
Na perfumy oczywiście. ![]()
Na perfumy oczywiście.
Życzę powodzenia w dalszym życiu. ![]()
Tom94 napisał/a:Co do ubrań i stylu to ja uważam że to jak się ubieramy nie ma zbyt dużego znaczenia, no chyba że ktoś zarywa do stylistki mody ale w innych przypadkach wystarczy tylko schludny, czysty ubiór.
Akurat te osoby które pokazałaś nie narzekają na zainteresowanie ![]()
Napiszę Ci tak całkiem szczerze, że jak obserwuję te dzisiejsze związki np. moich studentów to wolałbym jednak chyba być sam..
A to że ludzie walą się z kim popadnie to już swoją drogą, też to często zauważam ![]()
I to też problem, jak tu spotkać kogoś porządnego?
metyl:
ja to rozumiem tak:
szpilek nie zalozy, seks podkolderny, i gasi swiatlo o 21:00
wyjsc nigdzie z nia nie mozna- ewentualnie na rynek, po wloszczyzne.
slucha tylko smetow, czyta wylacznie babskie czytadla,nudzi sie jak mops, i chce, zeby facet zajal jej czas...
a ona bedzie stawiac opor- bo, jest za porzadna, zeby pozwolic sobie na jakiekolwiek szalenstwo....DOKLADNIE ROSSANKO!!!
do tego zmierzam- damski odpowiednik porzadnego faceta!!
Wyprowadzę was z błędu:
Porządna kobieta m.in:
- NIE JEST HIPOKRYTKĄ(zwłaszcza w istotnych sprawach)
- Jest uczciwa, gra "fair". Np. widząc bądź znając już faceta który jej się nie podoba a który do niej zagadał bądź stara się o nią, jasno mówi, że akurat nie jest nim zainteresowana i mówi to normalnie, uczciwie, szczerze, ale bez podłego chamstwa(celowo dążąc do wpędzenia go w jeszcze większe kompleksy i nieśmiałość). Z drugiej strony(w nawiązaniu do poprzedniego punktu) nie mówi takiemu "Oh, jakby jesteś wspaniałym, cudownym facetem, żeby mój chłopak był taki jak ty".
Nie chrzani też "zostańmy przyjaciółmi", bo dobrze wie, że przyjaźń między osobami która jedna jest zakochana w drugiej a tak druga nie jest - jest niemożliwa. Liczy się z uczuciami innych.
- Nie wykorzystuje zauroczonych/zakochanych w nich facetów jako darmową pomoc przy rzeczach których nie jest w stanie zrobić bądź jej się nie chce, bądź też jako darmowych pocieszycieli których zawsze potem można wyrzucić w kąt. Nie bawi się też uczuciami innych.
- Nie zdradza ani faktycznie ani też emocjonalnie. Jeśli wie, że tak bardzo kocha pana X to nie wiąże się z panem Y, ani też z panem "Z" jak i każdym innym, żeby być z nim "z rozsądku" ew. dla jakichś korzyści.
- Nie daje się pomiatać jakiemuś ścierwusowi który ją niesłusznie wyzywa, bije, znęca się nad nią. Będąc z nim w związku, odchodzi od niego a potem już do niego wcale nie wraca.
- Potrafi ponosić konsekwencje swoich wyborów bez zrzucania ich na kogoś, kto nie jest z tym związany. Np. jeśli kobieta spławiła pana X bo był "nudny" i związała się z nie grzecznym panem "Y" który zrobił jej dzieciaka i zwiał, to nie idzie potem do pana "X" by prosić/żądać od niego pomocy w tej sprawie bądź co gorsza przekonywać go żeby został ojczymem dla dzieciaka i partnerem z którym zazwyczaj jest z "braku laku".
I nie wyzywa też pana "X" od egoistów, chamów itp. tylko dlatego że nie chce sobie życia komplikować obcym dzieckiem i kobietą która odzywa się do niego tylko wtedy gdy jest w potrzebie.
(jeszcze może ktoś ma jakieś pomysły na kolejne punkty)
X77 ----Która ci tak zalazła za skórę?
Niepotrzebnie się tak nakręcasz. Są, są jak to mówicie "porządne' ale nie łatwo je znależć.
Może to koleżanka ze studiów/pracy, może siostra któregoś kolegi, albo koleżanka siostry?Kto wie?
oldorando napisał/a:metyl:
ja to rozumiem tak:
szpilek nie zalozy, seks podkolderny, i gasi swiatlo o 21:00
wyjsc nigdzie z nia nie mozna- ewentualnie na rynek, po wloszczyzne.
slucha tylko smetow, czyta wylacznie babskie czytadla,nudzi sie jak mops, i chce, zeby facet zajal jej czas...
a ona bedzie stawiac opor- bo, jest za porzadna, zeby pozwolic sobie na jakiekolwiek szalenstwo....DOKLADNIE ROSSANKO!!!
do tego zmierzam- damski odpowiednik porzadnego faceta!!
Wyprowadzę was z błędu:
Porządna kobieta m.in:
- NIE JEST HIPOKRYTKĄ(zwłaszcza w istotnych sprawach)
- Jest uczciwa, gra "fair". Np. widząc bądź znając już faceta który jej się nie podoba a który do niej zagadał bądź stara się o nią, jasno mówi, że akurat nie jest nim zainteresowana i mówi to normalnie, uczciwie, szczerze, ale bez podłego chamstwa(celowo dążąc do wpędzenia go w jeszcze większe kompleksy i nieśmiałość). Z drugiej strony(w nawiązaniu do poprzedniego punktu) nie mówi takiemu "Oh, jakby jesteś wspaniałym, cudownym facetem, żeby mój chłopak był taki jak ty".
Nie chrzani też "zostańmy przyjaciółmi", bo dobrze wie, że przyjaźń między osobami która jedna jest zakochana w drugiej a tak druga nie jest - jest niemożliwa. Liczy się z uczuciami innych.- Nie wykorzystuje zauroczonych/zakochanych w nich facetów jako darmową pomoc przy rzeczach których nie jest w stanie zrobić bądź jej się nie chce, bądź też jako darmowych pocieszycieli których zawsze potem można wyrzucić w kąt. Nie bawi się też uczuciami innych.
- Nie zdradza ani faktycznie ani też emocjonalnie. Jeśli wie, że tak bardzo kocha pana X to nie wiąże się z panem Y, ani też z panem "Z" jak i każdym innym, żeby być z nim "z rozsądku" ew. dla jakichś korzyści.
- Nie daje się pomiatać jakiemuś ścierwusowi który ją niesłusznie wyzywa, bije, znęca się nad nią. Będąc z nim w związku, odchodzi od niego a potem już do niego wcale nie wraca.
- Potrafi ponosić konsekwencje swoich wyborów bez zrzucania ich na kogoś, kto nie jest z tym związany. Np. jeśli kobieta spławiła pana X bo był "nudny" i związała się z nie grzecznym panem "Y" który zrobił jej dzieciaka i zwiał, to nie idzie potem do pana "X" by prosić/żądać od niego pomocy w tej sprawie bądź co gorsza przekonywać go żeby został ojczymem dla dzieciaka i partnerem z którym zazwyczaj jest z "braku laku".
I nie wyzywa też pana "X" od egoistów, chamów itp. tylko dlatego że nie chce sobie życia komplikować obcym dzieckiem i kobietą która odzywa się do niego tylko wtedy gdy jest w potrzebie.(jeszcze może ktoś ma jakieś pomysły na kolejne punkty)
Myślę że nie ma sensu pisać kolejnych punktów zwłaszcza że te co wymieniłeś spełnia jakiś mały ułamek kobiet a może nawet prawie żadna.
No wiesz Tom94.... Też mam wrażenie, że napisałem raczej opowieść o utopii. ![]()
No, ale ja właśnie w taki sposób widzę prawdziwą porządność u kobiety.
I analogicznie podobnie pojęcie te też wygląda w odniesieniu do porządnego faceta.
Kochani chlopcy- ten opis dotyczy 100% kobiet jakie znalam przez cale zycie...
No, to chyba nie jest ich tak malo....
Albo czasy, mentalnosc, podejscie sie tak zmienily, a ja ten fakt przegapilam.
Fakt, ze nie zbyt sie obecnie interesuje zyciem zwiazkowym 20 letnich panien...
Akurat te osoby które pokazałaś nie narzekają na zainteresowanie
Wiesz, ja nie mam pojęcia kim oni są, wpisałam do google "badly dressed men".
A nie, chwila, rozpoznałam chyba dżustina bajbera ![]()
oldorando napisał/a:metyl:
ja to rozumiem tak:
szpilek nie zalozy, seks podkolderny, i gasi swiatlo o 21:00
wyjsc nigdzie z nia nie mozna- ewentualnie na rynek, po wloszczyzne.
slucha tylko smetow, czyta wylacznie babskie czytadla,nudzi sie jak mops, i chce, zeby facet zajal jej czas...
a ona bedzie stawiac opor- bo, jest za porzadna, zeby pozwolic sobie na jakiekolwiek szalenstwo....DOKLADNIE ROSSANKO!!!
do tego zmierzam- damski odpowiednik porzadnego faceta!!
Wyprowadzę was z błędu:
Porządna kobieta m.in:
- NIE JEST HIPOKRYTKĄ(zwłaszcza w istotnych sprawach)
- Jest uczciwa, gra "fair". Np. widząc bądź znając już faceta który jej się nie podoba a który do niej zagadał bądź stara się o nią, jasno mówi, że akurat nie jest nim zainteresowana i mówi to normalnie, uczciwie, szczerze, ale bez podłego chamstwa(celowo dążąc do wpędzenia go w jeszcze większe kompleksy i nieśmiałość). Z drugiej strony(w nawiązaniu do poprzedniego punktu) nie mówi takiemu "Oh, jakby jesteś wspaniałym, cudownym facetem, żeby mój chłopak był taki jak ty".
Nie chrzani też "zostańmy przyjaciółmi", bo dobrze wie, że przyjaźń między osobami która jedna jest zakochana w drugiej a tak druga nie jest - jest niemożliwa. Liczy się z uczuciami innych.- Nie wykorzystuje zauroczonych/zakochanych w nich facetów jako darmową pomoc przy rzeczach których nie jest w stanie zrobić bądź jej się nie chce, bądź też jako darmowych pocieszycieli których zawsze potem można wyrzucić w kąt. Nie bawi się też uczuciami innych.
- Nie zdradza ani faktycznie ani też emocjonalnie. Jeśli wie, że tak bardzo kocha pana X to nie wiąże się z panem Y, ani też z panem "Z" jak i każdym innym, żeby być z nim "z rozsądku" ew. dla jakichś korzyści.
- Nie daje się pomiatać jakiemuś ścierwusowi który ją niesłusznie wyzywa, bije, znęca się nad nią. Będąc z nim w związku, odchodzi od niego a potem już do niego wcale nie wraca.
- Potrafi ponosić konsekwencje swoich wyborów bez zrzucania ich na kogoś, kto nie jest z tym związany. Np. jeśli kobieta spławiła pana X bo był "nudny" i związała się z nie grzecznym panem "Y" który zrobił jej dzieciaka i zwiał, to nie idzie potem do pana "X" by prosić/żądać od niego pomocy w tej sprawie bądź co gorsza przekonywać go żeby został ojczymem dla dzieciaka i partnerem z którym zazwyczaj jest z "braku laku".
I nie wyzywa też pana "X" od egoistów, chamów itp. tylko dlatego że nie chce sobie życia komplikować obcym dzieckiem i kobietą która odzywa się do niego tylko wtedy gdy jest w potrzebie.(jeszcze może ktoś ma jakieś pomysły na kolejne punkty)
Szanuj się, wyrób charakter, spraw sobie "jaja" i zacznij korzystać z mózgu. Wtedy nagle okaże się, że 100% dziewuszek jest dla Cb porządna, bo każda będzie o Tobie marzyć, a nie Tobą pomiatać. Jesteś jak kobieta, która szuka bogatego faceta, bo sama jest za leniwa, żeby iść zarobić. Sam nie umiesz/nie chce Ci się wypracować szacunku, więc szukasz takiej, która da Ci go za darmo. Problem jest taki, że jak bogaty nie chce naciągaczki, tak szanująca się kobieta nie chce ciotowatego frajera.
O i to jest przykład. W jednym temacie mają do mnie - faceta - pretensje, że jestem stereotypowy i używam odnośnie kobiet terminów z rynsztoku (np. że jest "łatwa"). A tutaj normalny, ustabilizowany koleś określany jest jako typ "ciotowatego frajera". Dooobra spoko. Tyle w temacie. Ja już nie mam więcej do dodania. Zresztą więcej już nie piszę bo znów zamkną temat nie wiadomo z jakich przyczyn ...
I gdzie teraz jesteście adwokaci, Oldorando czy zwłaszcza kolega Martainn, który będąc starszy o kilka lat i nie znając moich doświadczeń życiowych nazywający mnie "siusiakiem"?
O i to jest przykład. W jednym temacie mają do mnie - faceta - pretensje, że jestem stereotypowy i używam odnośnie kobiet terminów z rynsztoku (np. że jest "łatwa"). A tutaj normalny, ustabilizowany koleś określany jest jako typ "ciotowatego frajera". Dooobra spoko. Tyle w temacie. Ja już nie mam więcej do dodania. Zresztą więcej już nie piszę bo znów zamkną temat nie wiadomo z jakich przyczyn ...
I gdzie teraz jesteście adwokaci, Oldorando czy zwłaszcza kolega Martainn, który będąc starszy o kilka lat i nie znając moich doświadczeń życiowych nazywający mnie "siusiakiem"?
Ja wciaz tu jestem, ale nie wypowiadam sie, bo do ciebie i tak nie dociera....
Nie czuje misji naprawiania twoich pogladow.
.powodzenia:-)
Kolega chciał brutalnej prawdy, a nie słodzenia. Jak porządna kobieta spełniam swoją powinność i pozbawiam go złudzeń. NA OSOBISTE ŻYCZENIE ![]()
X77 napisał/a:oldorando napisał/a:metyl:
ja to rozumiem tak:
szpilek nie zalozy, seks podkolderny, i gasi swiatlo o 21:00
wyjsc nigdzie z nia nie mozna- ewentualnie na rynek, po wloszczyzne.
slucha tylko smetow, czyta wylacznie babskie czytadla,nudzi sie jak mops, i chce, zeby facet zajal jej czas...
a ona bedzie stawiac opor- bo, jest za porzadna, zeby pozwolic sobie na jakiekolwiek szalenstwo....DOKLADNIE ROSSANKO!!!
do tego zmierzam- damski odpowiednik porzadnego faceta!!
Wyprowadzę was z błędu:
Porządna kobieta m.in:
- NIE JEST HIPOKRYTKĄ(zwłaszcza w istotnych sprawach)
- Jest uczciwa, gra "fair". Np. widząc bądź znając już faceta który jej się nie podoba a który do niej zagadał bądź stara się o nią, jasno mówi, że akurat nie jest nim zainteresowana i mówi to normalnie, uczciwie, szczerze, ale bez podłego chamstwa(celowo dążąc do wpędzenia go w jeszcze większe kompleksy i nieśmiałość). Z drugiej strony(w nawiązaniu do poprzedniego punktu) nie mówi takiemu "Oh, jakby jesteś wspaniałym, cudownym facetem, żeby mój chłopak był taki jak ty".
Nie chrzani też "zostańmy przyjaciółmi", bo dobrze wie, że przyjaźń między osobami która jedna jest zakochana w drugiej a tak druga nie jest - jest niemożliwa. Liczy się z uczuciami innych.- Nie wykorzystuje zauroczonych/zakochanych w nich facetów jako darmową pomoc przy rzeczach których nie jest w stanie zrobić bądź jej się nie chce, bądź też jako darmowych pocieszycieli których zawsze potem można wyrzucić w kąt. Nie bawi się też uczuciami innych.
- Nie zdradza ani faktycznie ani też emocjonalnie. Jeśli wie, że tak bardzo kocha pana X to nie wiąże się z panem Y, ani też z panem "Z" jak i każdym innym, żeby być z nim "z rozsądku" ew. dla jakichś korzyści.
- Nie daje się pomiatać jakiemuś ścierwusowi który ją niesłusznie wyzywa, bije, znęca się nad nią. Będąc z nim w związku, odchodzi od niego a potem już do niego wcale nie wraca.
- Potrafi ponosić konsekwencje swoich wyborów bez zrzucania ich na kogoś, kto nie jest z tym związany. Np. jeśli kobieta spławiła pana X bo był "nudny" i związała się z nie grzecznym panem "Y" który zrobił jej dzieciaka i zwiał, to nie idzie potem do pana "X" by prosić/żądać od niego pomocy w tej sprawie bądź co gorsza przekonywać go żeby został ojczymem dla dzieciaka i partnerem z którym zazwyczaj jest z "braku laku".
I nie wyzywa też pana "X" od egoistów, chamów itp. tylko dlatego że nie chce sobie życia komplikować obcym dzieckiem i kobietą która odzywa się do niego tylko wtedy gdy jest w potrzebie.(jeszcze może ktoś ma jakieś pomysły na kolejne punkty)
Myślę że nie ma sensu pisać kolejnych punktów zwłaszcza że te co wymieniłeś spełnia jakiś mały ułamek kobiet a może nawet prawie żadna.
No wiesz Tom aż się zalogowałam, żeby ci napisać, że istnieją takie. Ja taka jestem!
Wszystkie takie jesteśmy dla tych, których zauważamy, ale możemy przegapić, że zachowujemy się nie ok względem takich, którzy są poza naszym zainteresowaniem. Nie da rady ogarnąć myśli wszystkich mężczyzn dookoła. Chyba, że nie ma ich za wielu, ale to wtedy wracamy do punktu wyjścia, że "porządność" związana jest z brakiem atrakcyjności.
A po czym rozpoznać ciotowatego frajera?
Siusiak to w slangu młody chłopak i nie ma w tym nic obraźliwego. Ale widać, nie znasz slangu starszych ludzi. Jednym słowem używasz słów nastolatków to tak jesteś traktowany, a tu raczej wypowiadają się trochę starsze osoby. i dlaczego o doswiadczeniu życiowym najwięcej mówią zawsze najmłodsi, a nie Ci starsi? No bo każdy w pewnym wieku (koło 20) mówi, że swoje lata ma i co ja wiem o życiu. Nie martw się, też kiedyś byłem siusiak i byłem podobny do Ciebie. Podrośniesz. Zmienisz się i swoje poglądy.
Tom94 napisał/a:X77 napisał/a:Wyprowadzę was z błędu:
Porządna kobieta m.in:
- NIE JEST HIPOKRYTKĄ(zwłaszcza w istotnych sprawach)
- Jest uczciwa, gra "fair". Np. widząc bądź znając już faceta który jej się nie podoba a który do niej zagadał bądź stara się o nią, jasno mówi, że akurat nie jest nim zainteresowana i mówi to normalnie, uczciwie, szczerze, ale bez podłego chamstwa(celowo dążąc do wpędzenia go w jeszcze większe kompleksy i nieśmiałość). Z drugiej strony(w nawiązaniu do poprzedniego punktu) nie mówi takiemu "Oh, jakby jesteś wspaniałym, cudownym facetem, żeby mój chłopak był taki jak ty".
Nie chrzani też "zostańmy przyjaciółmi", bo dobrze wie, że przyjaźń między osobami która jedna jest zakochana w drugiej a tak druga nie jest - jest niemożliwa. Liczy się z uczuciami innych.- Nie wykorzystuje zauroczonych/zakochanych w nich facetów jako darmową pomoc przy rzeczach których nie jest w stanie zrobić bądź jej się nie chce, bądź też jako darmowych pocieszycieli których zawsze potem można wyrzucić w kąt. Nie bawi się też uczuciami innych.
- Nie zdradza ani faktycznie ani też emocjonalnie. Jeśli wie, że tak bardzo kocha pana X to nie wiąże się z panem Y, ani też z panem "Z" jak i każdym innym, żeby być z nim "z rozsądku" ew. dla jakichś korzyści.
- Nie daje się pomiatać jakiemuś ścierwusowi który ją niesłusznie wyzywa, bije, znęca się nad nią. Będąc z nim w związku, odchodzi od niego a potem już do niego wcale nie wraca.
- Potrafi ponosić konsekwencje swoich wyborów bez zrzucania ich na kogoś, kto nie jest z tym związany. Np. jeśli kobieta spławiła pana X bo był "nudny" i związała się z nie grzecznym panem "Y" który zrobił jej dzieciaka i zwiał, to nie idzie potem do pana "X" by prosić/żądać od niego pomocy w tej sprawie bądź co gorsza przekonywać go żeby został ojczymem dla dzieciaka i partnerem z którym zazwyczaj jest z "braku laku".
I nie wyzywa też pana "X" od egoistów, chamów itp. tylko dlatego że nie chce sobie życia komplikować obcym dzieckiem i kobietą która odzywa się do niego tylko wtedy gdy jest w potrzebie.(jeszcze może ktoś ma jakieś pomysły na kolejne punkty)
Myślę że nie ma sensu pisać kolejnych punktów zwłaszcza że te co wymieniłeś spełnia jakiś mały ułamek kobiet a może nawet prawie żadna.
No wiesz Tom aż się zalogowałam, żeby ci napisać, że istnieją takie. Ja taka jestem!
A tego to ja nie wiem czy taka jesteś ![]()
Jednak wnioskując po moich obserwacjach i doświadczeniu mogę powiedzieć że takie kobiety są na wyginięciu.
Wygląda też na to, że moja żona jest z tych porządnych.
A wiecie co wy tu poruszacie? Nie, wcale nie kwestię porządności, ale całkiem inną kwestię. Brak UMIEJĘTNOŚCI KOMUNIKACJI co w dzisiejszych czasach faktycznie leży.
Szpileczka napisał/a:Tom94 napisał/a:Myślę że nie ma sensu pisać kolejnych punktów zwłaszcza że te co wymieniłeś spełnia jakiś mały ułamek kobiet a może nawet prawie żadna.
No wiesz Tom aż się zalogowałam, żeby ci napisać, że istnieją takie. Ja taka jestem!
A tego to ja nie wiem czy taka jesteś
Jednak wnioskując po moich obserwacjach i doświadczeniu mogę powiedzieć że takie kobiety są na wyginięciu.
Alez, to o tobie zle swiadczy!!!
Zobacz, ( celowo skrajny przyklad), jak ci napisze, ze wszyscy faceci, to chodza w wymietych podkoszulkach i ciagna jabola w bramie, to co o mnie pomyslisz??
O czym to swiadczy, ze nie znam innych?
Lubiłem ciągnąc jbole w bramie:P
Martainn - no może i jest coś w tym, co piszesz. Tylko że u mnie jest ... na odwrót. Kiedyś parę lat temu byłem spokojniejszy, wyważony, grzeczny, kulturalny, mówiący w kulturalny sposób i kulturalnym językiem nawet w towarzystwie męskim, czasem miałem wrażenie że aż moje słownictwo głupio brzmi przy języku kumpli. A teraz, dopiero w ostatnich latach zmieniłem to, jakoś wsiąkłem w swoje środowisko bo uznałem, że cała ta grzeczność i kultura języka to tak naprawdę wada. Dziewczyny mnie kiedyś olewały, od pewnego czasu jest trochę inaczej. Nie mówię że jestem Casanova i nie mogę się odgonić teraz od kobiet, ale różnica jest zauważalna, dziewczyny same flirtują. A co do doświadczenia życiowego - uwierz, mam cały bagaż i nie są to do końca fajne doświadczenia. Można powiedzieć, że moje poglądy zmieniłem ale w trochę złym kierunku. Lecz to teraz tak naprawdę zaznaję większego szczęścia.
Martainn - no może i jest coś w tym, co piszesz. Tylko że u mnie jest ... na odwrót. Kiedyś parę lat temu byłem spokojniejszy, wyważony, grzeczny, kulturalny, mówiący w kulturalny sposób i kulturalnym językiem nawet w towarzystwie męskim, czasem miałem wrażenie że aż moje słownictwo głupio brzmi przy języku kumpli. A teraz, dopiero w ostatnich latach zmieniłem to, jakoś wsiąkłem w swoje środowisko bo uznałem, że cała ta grzeczność i kultura języka to tak naprawdę wada. Dziewczyny mnie kiedyś olewały, od pewnego czasu jest trochę inaczej. Nie mówię że jestem Casanova i nie mogę się odgonić teraz od kobiet, ale różnica jest zauważalna, dziewczyny same flirtują. A co do doświadczenia życiowego - uwierz, mam cały bagaż i nie są to do końca fajne doświadczenia. Można powiedzieć, że moje poglądy zmieniłem ale w trochę złym kierunku. Lecz to teraz tak naprawdę zaznaję większego szczęścia.
No, to w czym problem?
Masz powodzenie, ciesz sie nim...
Peacock spokojnie. Wrócisz jeszcze do kultury. Wiek około 20 właśnie często się charakteryzuje tym co piszesz u facetów. Potem im ponownie przechodzi jak dorosną. Teraz to młodym laską imponuje, ale za parę lat przestanie:) Za parę lat będzie to uznawane za chamstwo i buractwo, czego sam tutaj zresztą doświadczyłeś.
Za parę lat będzie to uznawane za chamstwo i buractwo, czego sam tutaj zresztą doświadczyłeś.
Szkoda tylko, że za parę lat a nie od razu.
Peacock spokojnie. Wrócisz jeszcze do kultury. Wiek około 20 właśnie często się charakteryzuje tym co piszesz u facetów. Potem im ponownie przechodzi jak dorosną. Teraz to młodym laską imponuje, ale za parę lat przestanie:) Za parę lat będzie to uznawane za chamstwo i buractwo, czego sam tutaj zresztą doświadczyłeś.
Niby co nam imponuje? Rozwiń myśl jak możesz
. To nie jest związane z wiekiem, tylko środowiskiem. Jak pójdzie pracować na budowie to ciekawa jestem jak to jego słownictwo poszybuje do góry...
No właśnie takie chamstwo Wam imponuje.
Jakiś konkreciki???
No właśnie takie chamstwo Wam imponuje.
Prędzej arogancja niż chamstwo,ale też nie wszystkim.
Niektórzy pewność siebie i bezkompromisowość mylą z chamstwem i arogancją też.
Niektórzy pewność siebie i bezkompromisowość mylą z chamstwem i arogancją też.
Bo granica jest bardzo cienka...
A mi się wydaje, że to funkcjonuje tak - jeśli podobasz się kobiecie, to ma Cię za pewnego siebie. Jeśli nie, to za aroganckiego. Jak podobasz się kobiecie, to ma Cię za bezkompromisowego, może temperamentnego. Jeśli nie, to za chamskiego i agresywnego. Ot, cała prawda.
Niestety tak to czasami bywa, ale nie trzeba się poddawać i brnąć dalej :-)
Peacock, w ostatnim wpisie trafiłeś w sedno, bo co tu dużo gadać tak jest. Dziewczyny nie wyobrażają sobie z brzydkim chłopakiem nie tylko związku, ale też prawdziwej kumpelskiej relacji(bo słynne "zostańmy przyjaciółmi" to zazwyczaj wykorzystywanie). Mają tendencję do tego, by z automatu ze względu na brak wyglądu przypisywać negatywne cechy typu nudziarz. A jak już sobie coś wmówią to nie wybijesz. No, ale nic na to nie poradzisz, jesteś młody więc trzeba jeszcze próbować, może ten zapach jest dobrym pomysłem(przyznaję, że to dobry trop, do tej pory o tym nie myślałem zbytnio), zmiana ubioru. A jak się nie uda to cóż, zarobić pieniądze i w ten sposób zapewnić sobie szacunek i uwagę ze strony kobiet.
Nie. Ja jestem brzydki, a mam piękną kobietę i masę koleżanek. Zresztą sam zobacz. To ja jestem
A to moja kobita:
Ale nie cytuj proszę bo potem usunę te zdjęcia. A w cytowaniu linki będa.
Wiecie co?
Ci chlopcy chca wierzyc uparcie, ze sa sami z braku urody.
Glowa muru nie przebijesz, bo oni chca w to wierzyc.
Tak bardzo chca, ze to az zastanawiajace....
Ale, jak im z tym dobrze...to czemu nie?
Moze potrzeba uzalania sie nad soba jest wieksza od potrzeby kobiety....
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 36 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026