Witam, odkąd pamiętam miałam problemy aby dogadać się z innymi ludźmi. Mam 18 lat, w mojej klasie jest jakieś 6 osób na 21 z którymi mogę porozmawiać, jestem tratowana jak odrzutek, nikt mnie nigdzie nie zaprasza, chociażby na lody po zakończeniu roku, nie mówiąc już o zaproszeniu na 18. Taka sytuacja że jestem spychana na dalszy plan jest właściwie wszędzie. Mieliśmy z kolegami zespół, odeszłam z niego, bo też nikt nie liczył się moim zdaniem, spóźniali się na próby, o wszystkich ustaleniach dowiadywałam się ostatnia. Miałam wrażenie, że jestem tam 5 kołem u wozu, którego nikt nie wie jak się pozbyć, bo jest głupio. Przypuszczenia były jak się okazało jak najbardziej trafne, po moim odejściu nie utrzymują ze mną kontaktu, oprócz cześć, cześć.
Jestem też w innej grupie, prawie z 40 osób a ja nie mogę z nikim znaleźć kontaktu. Kiedyś się chociaż starałam, ale dalej było tak samo. Tworzą się grupki a ja dalej pozostaje sama. Utrzymywałam głębszy kontakt z 2 dziewczynami z G. I N., obie zaczęły mnie zaczęła olewać, zeszły się z sobą a ja zostałam na lodzie. Nie wiem dlaczego zawsze ludzie tak mnie traktują, jeśli chcą pomogę im, one nawet mi się zwierzały i mogły liczyć na to, że zawsze je wysłucham.Może okazuje się byc za nudna?
Kiedyś jeszcze potrafiłam wykrzesać z siebie pokłady takiej radości, ale teraz zaczęło mnie to po prostu irytować. Dla innych jestem traktowana jak dziwak, odlutek i mam tego dość.
Mam już 18 lat a nie miałam nikogo kto by się mną zainteresował, może powinnam zmienić swój wygląd żeby wyglądać lepiej ( chociaż w mojej opinii nie jest ze mną aż tak zle). Co zrobić aby zyskać szacunek wśród innych , nie być spychana na dalszy plan, być przez ludzi zauważana? Zdaję sobie sprawę ,że te relacje są tak naprawdę powierzchowne, nic nie warte, ale trochę mi to ciąży, musze jakoś egzystować w tej grupie ludzi. Ma duchu podnosi mnie fakt,ze mam 2 przyjaciółki z którymi przyjaznie się od 10 lat.
Podobne tematy
Zastanów się nad tym, czy problem leży w Tobie czy w nich. Może nie jesteś w stanie dostosować się do towarzystwa, w którym dominują rozmowy o niczym i odgadywanie. Jeśli teraz w Twoim otoczeniu są tylko dwie osoby godne zaufania, to po co szukać akceptacji u tych pozostałych? Skup się na rozwoju własnej osoby, to z czasem będzie procentować i zyskasz szacunek u ludzi wartościowych.
A po co szukasz na siłę? Moim zdaniem dwie przyjaciółki to komfort, na jaki nie stać wielu z nas. Dobra, wypróbowana i wieloletnia przyjaźń to jest prawdziwy skarb i tego sie trzymaj. Po co sie otaczać jakimiś tłumami? Szukać u tak bezosobowej masy akceptacji...? Nie rozumiem...
Też uważam, podobnie jak przedmówcy, że problem może tkwić w towarzystwie. Zdarzają się osoby, które podchodzą luźniej do relacji międzyludzkich (mam tu na myśli, np spóźnianie się, o którym mówisz), i nie ma to związku z szacunkiem itp., tylko te osoby tak po prostu mają.
Przyjaźń i to tak długa - to skarb. Pielęgnuj ją i dbaj żeby trwała jak najdłużej. Myślę że w końcu trafi się ktoś dla kogo będzie najcudowniejszą osobą na świecie. Dla takich chwil warto czekać. Nie każdy jest w stanie dopasować się do każdego. Różni są ludzie, różne są zainteresowania, charaktery.
Na szacunek pracuje się bardzo długo. Niestety wiele osób nawet nie ma zielonego pojęcia co kryje się pod postacią słowa "szacunek"...
eh być może rzeczywiście za bardzo się staram, ale w klasie, w grupie trzeba jakoś egzystować , nie zawsze możemy sobie wybrać osoby z którymi przebywać.Ale spróbuję jakoś nie przejmować się tym wszystkim, pamiętać że mam bliskie mi osoby, jakoś się na innnych oworzyć ale bez oczekiwania że ofiarują mi to samo, może to dobry pomysł.
Żabko, pójdziesz na studia i od razu poznasz nowych, doroślejszych ludzi. Więc glowa do góry ![]()
Niestety w grupach tak jest. Osoby o cechach dominujących zgarniają wszystko dla siebie. Niestety ale tak było od zawsze. Pamiętaj, że w szukaniu nowych znajomości pomaga obserwacja. Podobne upodobania zawsze działają pozytywnie na znajomość :3