Smartmove napisał/a:Zacznę od tego że mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Studiuję, teraz w wakacje dorabiam. Ogólnie jestem kulturalny miły, spokojny ( zawsze szukam pokojowego rozwiązania konfliktu, kolega mi mówi ze mnie czasem podziwia za stoicki spokój) ponoć też zabawny ( ostatnio w pracy na przerwie żartowaliśmy i jedna koleżanka mówiła, ze bardzo ja rozśmieszam, parę dziewczyn tez tak powiedziało). Staram się być dżentelmenem ( przepuścić w drzwiach, odprowadzić na przystanek po spotkaniu itp). Nie chodzę na imprezy ( kluby, dyskoteki omijam szerokim łukiem), jedynie na wesela, urodziny. Alkohol pije okazyjnie, dla relaksu ( teraz piwko jak jest gorąco), nigdy się nie upiłem i nie zamierzam. W ogóle od imprez wolę iść w góry, na rower, nad jezioro. Wszystkie ciocie, babcia, koleżanki mamy itp mówią jaki ze mnie fajny chłopak, szkoda tylko, że dziewczyny w moim wieku tak nie mówią. Wielokrotnie próbowałem już z dziewczynami coś więcej jednak w najlepszym przypadku kończyło się na przyjaźni ( w najgorszym przypadku na śmianiu się, mówieniu prosto w twarz, że jestem brzydki, nieprzychodzeniu na umówione spotkania ). Zawsze chcę się zakolegować, zaprzyjaźnić z dziewczyną, bo uważam że dziewczyna to powinien być jednocześnie najlepszy przyjaciel. Tak szczerze powiedziawszy to nie umiem podrywać ( nie chcę podrywać jak najwięcej, wystarczy mi do szczęścia jedna dziewczyna), flirtować ( nawet nie wiem co to znaczy). Umiem tylko pogadać i się pośmiać. Jak niekiedy z jakąś dziewczyną jestem to nigdy nie wiem, kiedy ją przytulić, czy mogę, na którym spotkaniu pocałować, jak zareaguje itp. Niby kobiety mówią że marzą o czułym, opiekuńczym chłopaku ,a wybierają takiego, który je olewa, przeleci i zostawia ( oczywiście nie wszystkie kobiety takie są). Jak z kolejną dziewczyną się nic nie udaje, to mam wrażenie, że chyba pisane mi jest bycie samotnym. Najgorsze że nie wiem, co zrobić żeby to zmienić.
Też mam 20 lat i w sumie nigdy nie byłem w takim "prawdziwym" związku. Rzucił mi się w oczy tytuł - trochę dziwny, raczej na nic nie jesteśmy skazani, chociaż niektórym pewne rzeczy przychodzą łatwiej, a niektórym trudniej. To, że jesteś dobrym człowiek nie oznacza, że "należy" Ci się dziewczyna, czy też w ogóle powodzenie w życiu, (nie)stety tak to nie działa. To, iż dziewczyna powie, że ją rozśmieszasz, czy po prostu w ogóle dobrze Ci się rozmawia, to niestety nic nie znaczy - nie mówię już o jakichś związkach i takich tam (w końcu nie każdemu się musisz podobać/niektórzy są w związkach), ale to trochę smutne i rozczarowujące, gdy na uczelni/gdziekolwiek rozmawia się z jakąś dziewczyną, rozmowa raczej dobrze idzie (przynajmniej tak by się wydawało), a potem i tak okazuje się, że ma Cię gdzieś (odpisywanie na jakąkolwiek wiadomość zdawkowe i z dużym opóźnieniem, odpowiedź na propozycję wyjścia gdzieś zawsze negatywne), po prostu ręce opadają. Nie wiem jaki sens wzmianki o alkoholu - chyba nie liczysz na to, że "nie pije i nie pali", to coś co ma przyciągać dziewczyny (nie twierdzę przez to, że na odwrót przyciąga, po prostu raczej nie jest to jakieś ważne kryterium dla młodych osób). To nic złego, że nie przepadasz za chodzeniem na imprezy itd., za to wolisz pochodzić po górach , czy przejechać się rowerem - odnoszę, że jest naprawdę sporo kobiet (w różnym wieku, ale w sumie im starsze tym grupa się powiększa), do których też pasowałby ten opis w kwestii preferencji spędzania czasu wolnego. Problem w tym, że trochę ciężko zapoznać się przy takim czymś. Myślę, że jeszcze gorzej byłoby, gdyby to właśnie dziewczyny w Twoim wieku mówiły Ci, że świetny z Ciebie chłopak, a i tak byłbyś dla nich tylko kolegą, a one byłyby z kimś innym, bądź same. A i tak mogłoby się zdarzyć. Zadawałbyś sobie pytanie "Co ze mną jest nie tak? Niby twierdzą, że taki fajny ze mnie chłopak, a wybrały innego.". Co do tego śmiania, to koniecznie zmień środowisko, czy coś, bo takie zachowanie świadczy o kompletnym braku klasy oraz jakiegokolwiek wychowania, na pewno nie ma się coś przejmować (no niestety) idiotkami. Niech znajdą sobie kogoś na ich poziomie. Nie są Ciebie warte. Warto zaprzyjaźnić się z dziewczyną (szczerze mówiąc inaczej sobie tego nie wyobrażam, w końcu uważam, że miłość to głęboka przyjaźń, zaufanie i pożądanie fizyczne), ale właśnie, chyba należy dać jakoś do zrozumienia, że jesteś nią zainteresowany nie tylko jako koleżanką/przyjaciółką, ale także kobietą, z tym że raczej trzeba mieć do tego wyczucie, a niestety nie każdy to potrafi. Ja niestety należę do tej grupy - w sumie to ciężko mi przejść do jakiejkolwiek bliskości fizycznej (przytulenie, cokolwiek), bo boję się reakcji drugiej osoby, a jakoś nie potrafię wyczuć, że "życzyłaby" sobie tego. Taki trochę paradoks, bo lubię się przytulać i w ogóle bliskość fizyczną. Niby mam dwie przyjaciółki (niestety tylko, chociaż bardzo mi się podobały, zresztą nadal mi się podobają, ale jakoś się przyzwyczaiłem, że na nic więcej nie mogę liczyć i już mi to tak nie przeszkadza), z którymi się przytulam, z tym że na dzień dobry/do widzenia, także żadna to w sumie bliskość, a poza tym niektórzy mają w zwyczaju przytulanie na do widzenia. Z drugiej strony zawsze to coś... Mocno przesadzasz z tym, że kobiety wybierają takich, które je tylko "przelecą", a potem zostawią. Spójrz na związki znanych Ci osób - takie przypadki to raczej rzadkość. Po raz kolejny to stwierdzę, nie jesteś na nic skazany.
Tak jeszcze apropo tego, co kobiety mówią/piszą, a co robią, to odnoszę wrażenie, że same do końca nie wiedzą czego chcą, a do tego być może czują, że kultura/społeczeństwo narzuca pewien model, do którego powinna się wpisać. Ostatnio założyłem profil na sympatii, bo stwierdziłem, że chciałbym zmienić swoją sytuację, a są wakacje, więc mam trochę więcej czasu wolnego, także dlaczego miałbym nie spróbować. Codziennie wysyłam po 1 wiadomości (z adresem kontaktu poza sympatią ze względu na ograniczenia konta), raczej całkiem ok, przynajmniej tak mi się wydaje. Może są przeważnie trochę za długie (raczej postaram się teraz pisać krótsze), ale na pewno nie wyglądają jak kopiuj wklej i raczej nie powinien się z niej wyłaniać obraz nudnej osoby, a niestety odpowiedzi albo brak (chociaż wiadomość przeczytana), albo osoba, która odpowiedziała, niestety nie grzeszy inteligencją. Być może zaraz ktoś stwierdzi,, ze się jakoś wywyższam, czy coś, ale mam prawo mieć jakiekolwiek oczekiwania - nie jestem jakoś mocno selektywny w kwestii wyglądu, ale jednak zależy mi na tym, aby ta druga osoba była inteligentna, ambitna i oczytana, fajnie też byłoby, gdyby jednak miała (raczej w toku, bądź w planach)ukończenie studiów, których program ją interesuje/są rozwijające w pewien sposób intelektualnie. Trochę smutne, iż jest tak dużo profili kobiet ze zdjęciami z na siłę eksponowanym biustem/idiotycznymi opisami (jestem jaka jestem, nie znasz mnie, to nie oceniaj - tego typu, nie wiem co one niby mają mówić o tej osobie).