Martainn, no shit bro
Toś odkrył przede mną Amerykę teraz... ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 36 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Martainn, no shit bro
Toś odkrył przede mną Amerykę teraz... ![]()
Podobne tematy
Tom94 napisał/a:oldorando napisał/a:......czyzby???
Czyżby co???
Czyzby istotnie wiedzialy, ze mozna ci wytknac mankament, bez robienia dramatu??
Wiesz, zazwyczaj, jak ludzie to o tobie wiedza, to mimochodem wspominaja/krytykuja, mowia co mysla o twoim zachowaniu, wygladzie, itp.
Ale musza czuc, ze moga sobie na to pozwolic...Podam przyklad:
Opowiadam kolezance, jak spiorunowalam wzrokiem pewne rehabilitantki w szpitalu( zwane na moje potrzeby chip i dale).
Ona na to:
" dobrze, ze nie mialas glosu, i zrezygnowaly tylko po spojrzeniu, bo jak cie znam, to jak bys im przygadala, to by poszly na urlop z powodu " wypalenia zawodowego",. Hahaha....obrocone z zart...A ja znam jej zdanie o mnie w takich sytuacjach....
Widocznie nie mają potrzeby krytykowania mnie
Już łatwiej o jakaś opinię na mój temat szłoby uzyskać od kolegów bo są bardziej szczerzy i potrafią walnąć prosto z mostu bo te moje kumpele to tak jak mówię, dla nich wszystko jest ok.
No właśnie pecha.
Sama chyba mam pecha i co nie psioczę, nie uważam, że każdy facet jest zły i beznadziejny i nie oskarżam wszystkich dookoła za moje niepowodzenia miłosne.
Po prostu, życie.Przy czym też nie można się "nakręcać" i wmawiać sobie tego "pecha w miłości".
Ale też miałaś związki w swoim życiu i jakimś tam zainteresowaniem się cieszysz, z tym jest trochę łatwiej a jak ktoś w ogóle nie wzbudza zainteresowania?
Bo o takich osobach tutaj mowa w końcu.
Lilly Elle nie macie pojęcia odczytywaniu zachowań ludzi po odruchach. Bo to nie jest kompletnie to o czym piszecie. Pierwsze słyszę, żeby burczenie w brzuchu oznaczało motyle, a samo odwracanie wzroku oznaczało brak zainteresowanie. Nie, nie i jeszcze raz nie. Odwracanie wzroku występuje w kilku sytuacjach i dopiero w połączeniu z innymi odruchami można ocenić o co chodzi. Czasem można się pomylić. Nie przeczę. Ale zrozumcie, że są to odruchy bezwarunkowe, których nie kontrolujecie. Np. mikroruchy mięśni przy szczerym uśmiechu, śmianiu się. NIE JESTEŚCIE W STANIE TEGO KONTROLOWAĆ. Bo tak działa ludzki mózg. Nie da się kontrolować ruchów mięśni policzków i w okół oczu, bo to zależy od poziomu wydzielanych hormonów i impulsów jakie idą z mózgu. Nie rozumiemy się. Mówimy totalnie o czym innym.
Martain- chodzi o to, ze sie ludziska naczytaja o tej mowie ciala, i obseruja wnikliwie, a wnioski bywaja zaskakujace i oderwane od rzeczywistosci...
Przyklad absurdalny, :
Pewien pan wyczytal gdzies, ze jak kobiete rozbawi na spotkaniu, to juz pol sukcesu.
Pomylil tylko " smianie sie razem z..."
Ze " smianiem sie z niego"
Tak blaznowal, pajacowal, ze wreszcie, istotnie sie zasmialam...
Wtedy wypalil, ze to juz jrst wazny punkt w zdobyciu mnie, bo sie smieje....
Absurdalne, ale to fakt
Podobnie jak pisala elle, skrepowanie/wynioslosc/niesmialosc/zazenowanie/zniechecenie....to im sie wszystko myli...
I to mowie ja- zwolenniczka przekazow wprost.
Elle ale podałyście przykłady totalnie nie pasujące do odczytywania sygnałów o których ludzie nie mają pojęcia. A są to przykłady błędne i oparte na powszechnym przekonaniu, że jakieś zachowanie świadczy o tym. A najczęściej jest to gówno prawda. To się poznaje na podstawie odruchów, których nie da się kontrolować.
Oldorando. Znam taki przykład. Mój znajomy tak właśnie pajacował. Na to mu kobieta. Ale Ty śmieszny jesteś. A on - wolałbym określenie zabawny. A ona - nie, nie zabawny, śmieszny.
Ja nie chwalać się, póki co się nie pomyliłem w odczytywaniu emocji, zachowań. A doświadczenie mam wieloletnie w przyjmowaniu ludzi do pracy np. Fakt znam jednego gościa od lat, który oszukałby wszystkich bo on zawsze ma taki sam wyraz twarzy:D
Elle ale podałyście przykłady totalnie nie pasujące do odczytywania sygnałów o których ludzie nie mają pojęcia. A są to przykłady błędne i oparte na powszechnym przekonaniu, że jakieś zachowanie świadczy o tym. A najczęściej jest to gówno prawda. To się poznaje na podstawie odruchów, których nie da się kontrolować.
Uwaga- trace banalem!!!
A, to nie mozna zachowywac sie normalnie, wesolo, na luzie i nastawieniem na odbiorce, a na koniec spotkania zwyczajnie spytac, jak ta druga strona to widzi?
Mnie czesto panowie pytali o dbior, i pytali o ciag dalszy, i nie widze w tym nic zlego.
Odpowiadam, wedle uznania, delikatnie( bez dowalania rozmowcy) i wszystko jest jasne.
Wiem, wiem...przyziemna jestem jak beton.....
Oldorando jak widzę, że ktoś się zachowuje naturalnie i wesoło to bardzo szybko przestaję się skupiać na tych szczegółach, a po prostu oddaję się spotkaniu i rozmowie. Zresztą techniki te używam raczej w pracy niż na co dzień. Na co dzień nie mam potrzeby. Chyba, że czuję że ktoś kręci, próbuje coś wymusić itp.
Oldorando jak widzę, że ktoś się zachowuje naturalnie i wesoło to bardzo szybko przestaję się skupiać na tych szczegółach, a po prostu oddaję się spotkaniu i rozmowie. Zresztą techniki te używam raczej w pracy niż na co dzień. Na co dzień nie mam potrzeby. Chyba, że czuję że ktoś kręci, próbuje coś wymusić itp.
No, i nie lepiej tak, skuteczniej i przyjemniej?
A po spotkaniu mozna zapytac wprost, czy ta druga chce kontynuowac znajomosc, i kto ma zadzwonic, albo od razu mozna sie " wstepnie" umowic na nastepny raz....
( o ile byloby mniej watkow pod tytulem " nie odzywa sie po spotkaniu, mam slac dalej eesemesy?")
No, chyba, ze jest po prostu " nie"
To mozna dopytywac przyczyn, na potrzeby wlasne, albo poprzestac na " nie"
I sprawa tez jasna, ....( i tez zdarzalo mi sie)
Ale też miałaś związki w swoim życiu i jakimś tam zainteresowaniem się cieszysz, z tym jest trochę łatwiej a jak ktoś w ogóle nie wzbudza zainteresowania?
Bo o takich osobach tutaj mowa w końcu.
Ok. fakt jest między nami ta różnica, że byłam w związku, wzbudzam zainteresowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się do Was porównywać i też staram się tego nie robić, ale wkurza mnie to jak Wy wsadzacie każdą kobietę do "jednego wora" i z tym z Wami polemizuję.
Coś próbuję napisać Wam, to zaraz "atakujecie", nie można z Wami niektórymi normalnie konstruktywnie "porozmawiać".
Zrozum, że tak naprawdę nikt nigdy nikogo nie zrozumie tak do końca, nawet jeżeli jest się w podobnej sytuacji, nie ma takiej opcji.
Próbujemy Wam pomóc, piszemy Wam o swoim życiu o swoich przeżyciach, żeby Wam przynajmniej "nakreślić" jak można spróbować coś zmienić w sobie.
I te nasze próby "spełzają na niczym", jak "grochem o ścianę".
Oczywiście, że lepiej. A mi się to włącza jak ktoś zaczyna kręcić. Zboczenie zawodowe. Jak nie to się nie włącza i o tym nie myślę. Po prostu. Jak kogoś lubię to nigdy się nie włącza.
PS. Ja się zapytałem mojej "obecnej":P żony wiele wiele lat temu, czy coś z tego będzie, czy tylko tylko tak pitu pitu. Powiedziała, że nie wie, że ona po związku, że ona nie stąd, że nie wiadomo jak studia. A ja wiedziałem, że coś z tego będzie:D
Oczywiście, że lepiej. A mi się to włącza jak ktoś zaczyna kręcić. Zboczenie zawodowe. Jak nie to się nie włącza i o tym nie myślę. Po prostu. Jak kogoś lubię to nigdy się nie włącza.
PS. Ja się zapytałem mojej "obecnej":P żony wiele wiele lat temu, czy coś z tego będzie, czy tylko tylko tak pitu pitu. Powiedziała, że nie wie, że ona po związku, że ona nie stąd, że nie wiadomo jak studia. A ja wiedziałem, że coś z tego będzie:D
Alez martain- ona nie wiedziala, czy cos z tego bedzie- to zrozumiale...
Ale wiedziala, ze nie zlikwiduje twojego kontaktu po tym spotkaniu, ze chce sie spotkac ponownie, poznac blizej, ze nie chce zakonczyc tej znajomosci natychmiast.
Tylko o to mi chodzi.
Chyba nikt po pierwszym spotkaniu nie uklada sobie planow na zycie, ale zazwyczaj sie wie, czy chce sie jeszcze kiedys spotkac, czy koniec.
A co, jeśli ktoś nie ma dobrej koleżanki której może się wygadać?
Ja właściwie mam tylko jedną ale ona teraz jest dość daleko (Warszawa). Znamy się od 21 lat. Ciekawe, że nigdy nie rozmawialiśmy o sprawach damsko-męskich ani o tym, dlaczego dla dziewczyn jestem niewidzialny, o moim ubiorze itd.
Nie zapytałem po pierwszym. Ale po czeczim chyba. To tak dawno było, że nie pamiętam. Bo to, że się spotkamy po pierwszym to było wiadomo:D Poza tym zaskoczyło ją bardzo, że na drugim spotkaniu dałem jej buziaka w policzek na przywitanie i uścisnąłem. Ale to na plus:D
A co, jeśli ktoś nie ma dobrej koleżanki której może się wygadać?
Ja właściwie mam tylko jedną ale ona teraz jest dość daleko (Warszawa). Znamy się od 21 lat. Ciekawe, że nigdy nie rozmawialiśmy o sprawach damsko-męskich ani o tym, dlaczego dla dziewczyn jestem niewidzialny, o moim ubiorze itd.
Tom deklarowal gdzies wczesniej( dawno temu), ze kobiety go lubia, i ma z nimi dobry kontakt, jako kolega.
Dlatego zasugerowalam to wlasnie jemu...
Nie zapytałem po pierwszym. Ale po czeczim chyba. To tak dawno było, że nie pamiętam. Bo to, że się spotkamy po pierwszym to było wiadomo:D Poza tym zaskoczyło ją bardzo, że na drugim spotkaniu dałem jej buziaka w policzek na przywitanie i uścisnąłem. Ale to na plus:D
A mnie czesto faceci pytali po pierwszym spotkaniu, o odbior, i o deklaracje, czy chce kontynuowac znajomosc, zeby wiedzieli na czym stoja.
I bardzo slusznie....
Gdyby nasze spotkanie było umówioną randką to może i bym zapytał. Ale nie było:)
Tom94 napisał/a:Ale też miałaś związki w swoim życiu i jakimś tam zainteresowaniem się cieszysz, z tym jest trochę łatwiej a jak ktoś w ogóle nie wzbudza zainteresowania?
Bo o takich osobach tutaj mowa w końcu.Ok. fakt jest między nami ta różnica, że byłam w związku, wzbudzam zainteresowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się do Was porównywać i też staram się tego nie robić, ale wkurza mnie to jak Wy wsadzacie każdą kobietę do "jednego wora" i z tym z Wami polemizuję.
Coś próbuję napisać Wam, to zaraz "atakujecie", nie można z Wami niektórymi normalnie konstruktywnie "porozmawiać".Zrozum, że tak naprawdę nikt nigdy nikogo nie zrozumie tak do końca, nawet jeżeli jest się w podobnej sytuacji, nie ma takiej opcji.
Próbujemy Wam pomóc, piszemy Wam o swoim życiu o swoich przeżyciach, żeby Wam przynajmniej "nakreślić" jak można spróbować coś zmienić w sobie.
I te nasze próby "spełzają na niczym", jak "grochem o ścianę".
Słuchaj, jak ktoś ma tylko i wyłącznie same negatywne wspomnienia z płcią przeciwną to chyba dosyć oczywiste że będzie zawiedziony i może czasem generalizować?
Tak czy siak w moim przypadku nie piszę o wszystkich dziewczynach więc według mnie jest ok.
Trochę też nie rozumiecie położenia osób takich jak ja, nie wiecie jak to jest być niewidzialnym/niezauważalnym pomimo iż ma się dobre intencje, zamiast zrozumienia to słyszę o wizycie u psychologa czy nawet psychiatry oraz szereg wyssanych z palca opinii na mój temat, jeśli to ma być pomóc to jednak za nią podziękuję.
I zaraz pewnie padnie zarzut że ja wszystko wiem najlepiej........
Wierzcie lub nie ale naprawdę jestem otwarty na dobre rady i tu aż powiem dwa rady, na DOBRE RADY a nie jakieś głupie teorie.
Krejzolka82 napisał/a:Tom94 napisał/a:Ale też miałaś związki w swoim życiu i jakimś tam zainteresowaniem się cieszysz, z tym jest trochę łatwiej a jak ktoś w ogóle nie wzbudza zainteresowania?
Bo o takich osobach tutaj mowa w końcu.Ok. fakt jest między nami ta różnica, że byłam w związku, wzbudzam zainteresowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się do Was porównywać i też staram się tego nie robić, ale wkurza mnie to jak Wy wsadzacie każdą kobietę do "jednego wora" i z tym z Wami polemizuję.
Coś próbuję napisać Wam, to zaraz "atakujecie", nie można z Wami niektórymi normalnie konstruktywnie "porozmawiać".Zrozum, że tak naprawdę nikt nigdy nikogo nie zrozumie tak do końca, nawet jeżeli jest się w podobnej sytuacji, nie ma takiej opcji.
Próbujemy Wam pomóc, piszemy Wam o swoim życiu o swoich przeżyciach, żeby Wam przynajmniej "nakreślić" jak można spróbować coś zmienić w sobie.
I te nasze próby "spełzają na niczym", jak "grochem o ścianę".Słuchaj, jak ktoś ma tylko i wyłącznie same negatywne wspomnienia z płcią przeciwną to chyba dosyć oczywiste że będzie zawiedziony i może czasem generalizować?
Tak czy siak w moim przypadku nie piszę o wszystkich dziewczynach więc według mnie jest ok.
Trochę też nie rozumiecie położenia osób takich jak ja, nie wiecie jak to jest być niewidzialnym/niezauważalnym pomimo iż ma się dobre intencje, zamiast zrozumienia to słyszę o wizycie u psychologa czy nawet psychiatry oraz szereg wyssanych z palca opinii na mój temat, jeśli to ma być pomóc to jednak za nią podziękuję.
I zaraz pewnie padnie zarzut że ja wszystko wiem najlepiej........
Wierzcie lub nie ale naprawdę jestem otwarty na dobre rady i tu aż powiem dwa rady, na DOBRE RADY a nie jakieś głupie teorie.
Tom94 o ile mnie pamięć nie myli, to nie Tobie było pisane o psychologu.
Jasne, że masz prawo być zły, sfrustrowany, ale takie generalizowanie nic Ci nie da, ba, da Ci kłócenie się np. ze mną ![]()
Ja po prostu nie lubię generalizowania, dla mnie każdy człowiek jest inny.
Ja naprawdę chciałabym Wam pomóc, ale nie jestem ani Bogiem ani psychiatrą więc zdaję sobie z tego sprawę, że moje pisanie może być dla Was infantylne albo wręcz głupie.
Widzisz.
Widzisz
Są ludzie i ludziska
Mi np. to o czym piszesz by nie pasowało. Nie odbieraj tego jako krytyki Twojego związku, ot inny punkt widzenia.
Hitem jest dla mnie jednak @Georgino wypowiadający się w temacie:
Dla mnie podział jest jeden (nie jakiś hero, misiu i inne przydomki):
Porządny facet - (...)
Nie - porządny facet: (...)
A kilka wątków dalej piszący o kobiecie, której nie widział na oczy:
Poznałem przez internet świetną, idealną i wspaniałą 24-letnią kobietę z którą spędzamy bardzo dużo czasu. Rozmawiamy na różnorakie tematy, flirtujemy, śmiejemy się, dogadujemy i rozumiemy praktycznie bez słów. Ona jest kimś, kogo szukałem można powiedzieć przez całe życie. Ja, kimś kogo ona szukała. Ona - doskonały charakter, ambitna, uczuciowa, piękna z wysokiem libidem. Ja - idealny dla niej partner. Komunikujemy się ze sobą przeszło 3,5 miesiąca. )
Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem ![]()
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni ![]()
A co, jeśli ktoś nie ma dobrej koleżanki której może się wygadać?
Ja właściwie mam tylko jedną ale ona teraz jest dość daleko (Warszawa). Znamy się od 21 lat. Ciekawe, że nigdy nie rozmawialiśmy o sprawach damsko-męskich ani o tym, dlaczego dla dziewczyn jestem niewidzialny, o moim ubiorze itd.
Zostaje tylko terapeuta ![]()
Tom94 napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Ok. fakt jest między nami ta różnica, że byłam w związku, wzbudzam zainteresowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się do Was porównywać i też staram się tego nie robić, ale wkurza mnie to jak Wy wsadzacie każdą kobietę do "jednego wora" i z tym z Wami polemizuję.
Coś próbuję napisać Wam, to zaraz "atakujecie", nie można z Wami niektórymi normalnie konstruktywnie "porozmawiać".Zrozum, że tak naprawdę nikt nigdy nikogo nie zrozumie tak do końca, nawet jeżeli jest się w podobnej sytuacji, nie ma takiej opcji.
Próbujemy Wam pomóc, piszemy Wam o swoim życiu o swoich przeżyciach, żeby Wam przynajmniej "nakreślić" jak można spróbować coś zmienić w sobie.
I te nasze próby "spełzają na niczym", jak "grochem o ścianę".Słuchaj, jak ktoś ma tylko i wyłącznie same negatywne wspomnienia z płcią przeciwną to chyba dosyć oczywiste że będzie zawiedziony i może czasem generalizować?
Tak czy siak w moim przypadku nie piszę o wszystkich dziewczynach więc według mnie jest ok.
Trochę też nie rozumiecie położenia osób takich jak ja, nie wiecie jak to jest być niewidzialnym/niezauważalnym pomimo iż ma się dobre intencje, zamiast zrozumienia to słyszę o wizycie u psychologa czy nawet psychiatry oraz szereg wyssanych z palca opinii na mój temat, jeśli to ma być pomóc to jednak za nią podziękuję.
I zaraz pewnie padnie zarzut że ja wszystko wiem najlepiej........
Wierzcie lub nie ale naprawdę jestem otwarty na dobre rady i tu aż powiem dwa rady, na DOBRE RADY a nie jakieś głupie teorie.Tom94 o ile mnie pamięć nie myli, to nie Tobie było pisane o psychologu.
Jasne, że masz prawo być zły, sfrustrowany, ale takie generalizowanie nic Ci nie da, ba, da Ci kłócenie się np. ze mną
Ja po prostu nie lubię generalizowania, dla mnie każdy człowiek jest inny.Ja naprawdę chciałabym Wam pomóc, ale nie jestem ani Bogiem ani psychiatrą więc zdaję sobie z tego sprawę, że moje pisanie może być dla Was infantylne albo wręcz głupie.
Cóż, jak poznam tą jedną jedyną to wtedy zapewne co poniektórzy mnie tutaj nie poznają ale zanim to nastąpi (o ile w ogóle) to musisz przywyknąć do częstych sprzeczek ![]()
No i tym postem na dzień dzisiejszy opuszczam was ale nie martwcie się, jutro będę z powrotem ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Tom94 napisał/a:Ale też miałaś związki w swoim życiu i jakimś tam zainteresowaniem się cieszysz, z tym jest trochę łatwiej a jak ktoś w ogóle nie wzbudza zainteresowania?
Bo o takich osobach tutaj mowa w końcu.Ok. fakt jest między nami ta różnica, że byłam w związku, wzbudzam zainteresowanie i doskonale zdaję sobie sprawę, że nie mogę się do Was porównywać i też staram się tego nie robić, ale wkurza mnie to jak Wy wsadzacie każdą kobietę do "jednego wora" i z tym z Wami polemizuję.
Coś próbuję napisać Wam, to zaraz "atakujecie", nie można z Wami niektórymi normalnie konstruktywnie "porozmawiać".Zrozum, że tak naprawdę nikt nigdy nikogo nie zrozumie tak do końca, nawet jeżeli jest się w podobnej sytuacji, nie ma takiej opcji.
Próbujemy Wam pomóc, piszemy Wam o swoim życiu o swoich przeżyciach, żeby Wam przynajmniej "nakreślić" jak można spróbować coś zmienić w sobie.
I te nasze próby "spełzają na niczym", jak "grochem o ścianę".Słuchaj, jak ktoś ma tylko i wyłącznie same negatywne wspomnienia z płcią przeciwną to chyba dosyć oczywiste że będzie zawiedziony i może czasem generalizować?
Tak czy siak w moim przypadku nie piszę o wszystkich dziewczynach więc według mnie jest ok.
Trochę też nie rozumiecie położenia osób takich jak ja, nie wiecie jak to jest być niewidzialnym/niezauważalnym pomimo iż ma się dobre intencje, zamiast zrozumienia to słyszę o wizycie u psychologa czy nawet psychiatry oraz szereg wyssanych z palca opinii na mój temat, jeśli to ma być pomóc to jednak za nią podziękuję.
I zaraz pewnie padnie zarzut że ja wszystko wiem najlepiej........
Wierzcie lub nie ale naprawdę jestem otwarty na dobre rady i tu aż powiem dwa rady, na DOBRE RADY a nie jakieś głupie teorie.
Otóż to. Ja nie nazywałbym tego głupimi teoriami, ale takim mędrkowaniem z wygodnej już pozycji ![]()
Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni
Oj czepiasz się.
Daj Mu przeżyć Jego życie po swojemu, jeżeli idealizuje kogoś to niech sobie idealizuje.
Możliwe, że za jakiś czas przyzna Ci rację, ale niech sam do tego dojdzie (oczywiście super by było, jakby nie doszedł do takiego czarnowidztwa jak Ty).
3,5 miesiąca gadać przez net? No ludzie.
Myślałem, że to szybciej idzie. Parę tygodni, góra miesiąc rozmów i już jakaś randka w realu.
Hehe, też się uśmiałem ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Tom94 napisał/a:Słuchaj, jak ktoś ma tylko i wyłącznie same negatywne wspomnienia z płcią przeciwną to chyba dosyć oczywiste że będzie zawiedziony i może czasem generalizować?
Tak czy siak w moim przypadku nie piszę o wszystkich dziewczynach więc według mnie jest ok.
Trochę też nie rozumiecie położenia osób takich jak ja, nie wiecie jak to jest być niewidzialnym/niezauważalnym pomimo iż ma się dobre intencje, zamiast zrozumienia to słyszę o wizycie u psychologa czy nawet psychiatry oraz szereg wyssanych z palca opinii na mój temat, jeśli to ma być pomóc to jednak za nią podziękuję.
I zaraz pewnie padnie zarzut że ja wszystko wiem najlepiej........
Wierzcie lub nie ale naprawdę jestem otwarty na dobre rady i tu aż powiem dwa rady, na DOBRE RADY a nie jakieś głupie teorie.Tom94 o ile mnie pamięć nie myli, to nie Tobie było pisane o psychologu.
Jasne, że masz prawo być zły, sfrustrowany, ale takie generalizowanie nic Ci nie da, ba, da Ci kłócenie się np. ze mną
Ja po prostu nie lubię generalizowania, dla mnie każdy człowiek jest inny.Ja naprawdę chciałabym Wam pomóc, ale nie jestem ani Bogiem ani psychiatrą więc zdaję sobie z tego sprawę, że moje pisanie może być dla Was infantylne albo wręcz głupie.
Cóż, jak poznam tą jedną jedyną to wtedy zapewne co poniektórzy mnie tutaj nie poznają ale zanim to nastąpi (o ile w ogóle) to musisz przywyknąć do częstych sprzeczek
No i tym postem na dzień dzisiejszy opuszczam was ale nie martwcie się, jutro będę z powrotem
Sam się motasz w tym co piszesz.
Albo nie czytasz i nie piszesz ze zrozumieniem.
Ja tam ma już "wywalone" na tą Waszą generalizacje, już mnie to zaczyna śmieszyć, serio.
Do jutra ![]()
Dobra ciężko trafić, bo może rozglądasz się nie tam gdzie powinieneś?
Twoi Koledzy po prostu wybierali sobie taki target, bo zapewne chcieli się pochwalić jaką to mam cycatą dziunię.
I jak już im spowszechniał sex z taką dziunią bo tylko to się na początku liczyło i jak dziunia zaczęła coraz więcej kasy "doić" to Panowie się ocknęli, z kim ja do ch...a pana jestem" ? I zaczęli mieć do tej dziuni pretensję, że po za " dobrym lodzikiem" i "dojenia" kasy nic ze sobą nie reprezentuje ani nie potrafi.
I po takim "związku" jeden z drugim sądzi, że każda babka leci na kasę.
A to za przeproszeniem (tutaj sobie niech każdy sam dopowie).
Muszę powiedzieć, że tutaj się zgadzam z Krejzolką, nie każda "cycata dziunia leci na kasę". Ale moja rada - brać takie tylko na "koleżanki" albo w młodym wieku, ewentualnie jak się jest samemu niezbyt rozgarniętym. Cytując Krejzolkę "że po za " dobrym lodzikiem" i "dojenia" kasy nic ze sobą nie reprezentuje ani nie potrafi" - fakt - ile można wyłazić z kolegami czy czytać książki bo w domu nudno ![]()
ZwykłyFacet napisał/a:Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni
Oj czepiasz się.
Daj Mu przeżyć Jego życie po swojemu, jeżeli idealizuje kogoś to niech sobie idealizuje.
Możliwe, że za jakiś czas przyzna Ci rację, ale niech sam do tego dojdzie (oczywiście super by było, jakby nie doszedł do takiego czarnowidztwa jak Ty).
Ależ ja mu życzę żeby sobie znalazł damę serca, bo takiej szuka, ale po jaką cholerę Wy mu wodę z mózgu robicie głaskaniem po głowie, że dobrze myśli? Przecież to są bzdury zamroczonego wierszami miłosnymi nastolatka ![]()
Krejzolka82 napisał/a:ZwykłyFacet napisał/a:Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni
Oj czepiasz się.
Daj Mu przeżyć Jego życie po swojemu, jeżeli idealizuje kogoś to niech sobie idealizuje.
Możliwe, że za jakiś czas przyzna Ci rację, ale niech sam do tego dojdzie (oczywiście super by było, jakby nie doszedł do takiego czarnowidztwa jak Ty).Ależ ja mu życzę żeby sobie znalazł damę serca, bo takiej szuka, ale po jaką cholerę Wy mu wodę z mózgu robicie głaskaniem po głowie, że dobrze myśli? Przecież to są bzdury zamroczonego wierszami miłosnymi nastolatka
Wy?
Tzn kto zaś?
Wy?
Tzn kto zaś?
Zdaje się, że Elle chyba, bo już mi ię szukać nie chce.
Czyli dotarliśmy jednak do źródła w temacie Zwykłego
Nie trzeba być nawet Maciejem, żeby zauważyć, że Facet jest super zadowolony z kontaktu z kobietami, jak jest on płyciutki, powierzchowny, kiedy mu pasuje- tak w zasadzie jest on wiecznym FwB, bo na jakikolwiek nawet ślad, że kobieta będzie od niego oczekiwać najmniejszego zaangażowania emocjonalnego...daje nogę.
Mam nadzieję, że w tym dzesięcioleciu, wymyślą jakiegoś appa na telefon, który będzie w stanie całkowicie i dogłębnie go zadowolić
Beyond ale ja Ci pisałem, że Ty jesteś moim ideałem o pierścionek pytałem nawet... Rzucaj tego Miśka i przyjeżdżaj do mnie, wybawisz mnie z objęć potępienia i pustki ![]()
Zaraz, zaraz...a skad zalozenie, ze MY nie wiemy, co czujecie?
Otoz, ja do 30 bylam dla facetow niewidzialna.
Pomysl, ze moglabym sie jakiemus spodobac byl po prostu smieszny.
I co? Mialam czekac z dziewictwem do 30, czy z zalozeniem rodziny( pragne przypomniec, ze jestem kobieta, i takie czekanie moglo sie skonczyc porazka)
Nie chce sie wypowiadac, do czego( kogo) posunelam sie z desperacji- taka jest prawda.
I nie spedze reszty zycia na pluciu jadem na plec meska, bo to bez sensu, po prostu.
Dlatego, osobiscie, chce wam pomoc, cos doradzic, cos zasugerowac.
Tylko nie ma takiej " uniwersalnej recepty", ze wszystkie kobiety leca na to samo, albo, ze wystarczy zrobic to i to, i bedzie sie atrakcyjnym...
To raczej wy sugerujecie, generalizujecie.
Ja serio, jak rozmawiam z kazdym z was, staram sie rozmawiac z pozycji waszego wieku, z perspektywy duzo dluzszego doswiadczenia.
Nie wiem, moze sie nie znam, ( bo kobiet nigdy nie uwodzilam), moze swiat sie zmienil( bo jak ja mialam 20, to nie bylo fb, komorek), moze faktycznie, czasy inne, ludzie inni.
Ale ja wierze, ze " nie ma takiej rury, ktorej sie nie da odetkac"
I czasem po prostu jest potrzebna odpowiednia dzwignia, zeby cos poruszyc....
Martainn napisał/a:Widzisz.
Widzisz
Są ludzie i ludziska
Mi np. to o czym piszesz by nie pasowało. Nie odbieraj tego jako krytyki Twojego związku, ot inny punkt widzenia.
Hitem jest dla mnie jednak @Georgino wypowiadający się w temacie:
georgino napisał/a:Dla mnie podział jest jeden (nie jakiś hero, misiu i inne przydomki):
Porządny facet - (...)
Nie - porządny facet: (...)
A kilka wątków dalej piszący o kobiecie, której nie widział na oczy:
georgino napisał/a:Poznałem przez internet świetną, idealną i wspaniałą 24-letnią kobietę z którą spędzamy bardzo dużo czasu. Rozmawiamy na różnorakie tematy, flirtujemy, śmiejemy się, dogadujemy i rozumiemy praktycznie bez słów. Ona jest kimś, kogo szukałem można powiedzieć przez całe życie. Ja, kimś kogo ona szukała. Ona - doskonały charakter, ambitna, uczuciowa, piękna z wysokiem libidem. Ja - idealny dla niej partner. Komunikujemy się ze sobą przeszło 3,5 miesiąca. )
Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni
No to wyobraź sobie jakim hitem nagle stałeś się Ty ![]()
Spójrz, Twoje porównanie jest kompletnie bezsensu, co ma moje poznanie kobiety do cech porządnego faceta? Przecież to dwa odrębne tematy -.- Przeczytaj szczegóły tamtego wątku, wtedy się wypowiadaj. Druga rzecz libido? To Ty nie potrafisz tego wyczuć ani poznać? To kiepsko z Tobą kolego. Aha i nie potrzebuję żadnych kopów, by zmieniło mi się myślenie. Z tego co zauważyłem, to w tym wątku co niektórzy zachowują się jak przysłowiowe łajzy. Analizują sprawy, które przypisywane są ludziom niezaradnym i zganiającym winę na kobiety. Bo przecież one takie złe! Czemu w tym temacie nie wypowie się ktoś, kto solidnie nie ochrzani, a tym samym nie zmotywuje tych leniów. Zamiast skupiać się na konkretach i o nich rozmawiać to jeden drugiemu dopieka albo zbacza na inny tor.
Przyznam, sam kiedyś założyłem podobny temat, ale dużo się zmieniło. Po pierwsze wypowiedź, dykcja, zachowanie(czyt. podejście), perfumy, wygląd. Nie narzekam na nic, idę do przodu i tego się trzymam. Łatwo powiedzieć? No tak, rzeczywiście problem nad sobą popracować. Tak ciężko zmienić nawyki, tak ciężko zapisać się na dodatkowe zajęcia, by podwyższyć swoją samoocenę, poznać ludzi i stać się pewnym siebie?
Gdyby ludzie mieli co robić, pełni byli ambicji i zainteresowań, mieli chęci na rozwijanie się to nie byłoby problemów z niczym. A dlaczego? Bo po pierwsze mieli by podzielony czas(praca,hobby, spotkania towarzyskie), po drugie - przez ich świat przewijałyby się dziesiątki ludzi. Znajomości na lewo i prawo, tylko korzystać.
Nie, lepiej biadolić jakie to kobiety złe i jak ten świat schodzi na psy.
PS: @Zwykły, wyciągasz pojedyncze paragrafy z mojego wątku, a sam mi w nim radziłeś i mówiłeś co i jak.... następnym razem, nie rób tak...
ZwykłyFacet napisał/a:Martainn napisał/a:Widzisz.
Widzisz
Są ludzie i ludziska
Mi np. to o czym piszesz by nie pasowało. Nie odbieraj tego jako krytyki Twojego związku, ot inny punkt widzenia.
Hitem jest dla mnie jednak @Georgino wypowiadający się w temacie:
georgino napisał/a:Dla mnie podział jest jeden (nie jakiś hero, misiu i inne przydomki):
Porządny facet - (...)
Nie - porządny facet: (...)
A kilka wątków dalej piszący o kobiecie, której nie widział na oczy:
georgino napisał/a:Poznałem przez internet świetną, idealną i wspaniałą 24-letnią kobietę z którą spędzamy bardzo dużo czasu. Rozmawiamy na różnorakie tematy, flirtujemy, śmiejemy się, dogadujemy i rozumiemy praktycznie bez słów. Ona jest kimś, kogo szukałem można powiedzieć przez całe życie. Ja, kimś kogo ona szukała. Ona - doskonały charakter, ambitna, uczuciowa, piękna z wysokiem libidem. Ja - idealny dla niej partner. Komunikujemy się ze sobą przeszło 3,5 miesiąca. )
Osobiście najbardziej poruszyło mnie to libido i jak to sprawdziłeś ale ja chyba mało nowoczesny jestem
Chłopie, dostaniesz parę kopów w d.pę to Ci się myślenie zmieni o 180 stopni
No to wyobraź sobie jakim hitem nagle stałeś się Ty
Spójrz, Twoje porównanie jest kompletnie bezsensu, co ma moje poznanie kobiety do cech porządnego faceta? Przecież to dwa odrębne tematy -.- Przeczytaj szczegóły tamtego wątku, wtedy się wypowiadaj. Druga rzecz libido? To Ty nie potrafisz tego wyczuć ani poznać? To kiepsko z Tobą kolego. Aha i nie potrzebuję żadnych kopów, by zmieniło mi się myślenie. Z tego co zauważyłem, to w tym wątku co niektórzy zachowują się jak przysłowiowe łajzy. Analizują sprawy, które przypisywane są ludziom niezaradnym i zganiającym winę na kobiety. Bo przecież one takie złe! Czemu w tym temacie nie wypowie się ktoś, kto solidnie nie ochrzani, a tym samym nie zmotywuje tych leniów. Zamiast skupiać się na konkretach i o nich rozmawiać to jeden drugiemu dopieka albo zbacza na inny tor.
Przyznam, sam kiedyś założyłem podobny temat, ale dużo się zmieniło. Po pierwsze wypowiedź, dykcja, zachowanie(czyt. podejście), perfumy, wygląd. Nie narzekam na nic, idę do przodu i tego się trzymam. Łatwo powiedzieć? No tak, rzeczywiście problem nad sobą popracować. Tak ciężko zmienić nawyki, tak ciężko zapisać się na dodatkowe zajęcia, by podwyższyć swoją samoocenę, poznać ludzi i stać się pewnym siebie?
Gdyby ludzie mieli co robić, pełni byli ambicji i zainteresowań, mieli chęci na rozwijanie się to nie byłoby problemów z niczym. A dlaczego? Bo po pierwsze mieli by podzielony czas(praca,hobby, spotkania towarzyskie), po drugie - przez ich świat przewijałyby się dziesiątki ludzi. Znajomości na lewo i prawo, tylko korzystać.
Nie, lepiej biadolić jakie to kobiety złe i jak ten świat schodzi na psy.PS: @Zwykły, wyciągasz pojedyncze paragrafy z mojego wątku, a sam mi w nim radziłeś i mówiłeś co i jak.... następnym razem, nie rób tak...
O kurde!!! Jakiś ty wspaniały ![]()
PS: @Zwykły, wyciągasz pojedyncze paragrafy z mojego wątku, a sam mi w nim radziłeś i mówiłeś co i jak.... następnym razem, nie rób tak...
To przypomnę Ci co Ci napisałem - nie idealizuj kobiety, której na oczy nie widziałeś (a w domyśle - nie idealizuj w ogóle kobiet, nie odpalaj sobie filmów w głowie o nich zanim nie zweryfikujesz jak jest naprawdę).
Zastrzeliłeś mnie po prostu tym wywodem (postem o dobrym i złym facecie) ale to jest Twoja sprawa, Twoje życie, możesz je sobie układać jak chcesz. Jak Ci się uda przez nie przejść bez weryfikacji poglądów i nadal będziesz trwał przy tym irracjonalnym myśleniu - gratuluję. Problem polega na tym, że ja myślałem kiedyś (mniej więcej w Twoim wieku) podobnie co nie zdawało egzaminu zupełnie. Dla mnie samego byłoby idealnie gdyby świat był pełen romantyczek, kobiet ceniących to, że facet stara się być kreatywny, wymyśla świetne miejsca na pierwsze (ale i nte) spotkanie, jest szarmancki, szanuje, przepuszcza w drzwiach, dba o jej samopoczucie etc. - bo ja to lubię. Tylko drogi Kolego, czasy nie te, a wszystkie opisane powyżej zachowania zdawały może kiedyś egzamin. Obecnie świat się trochę zmienił, Panie stały się "wyzwolone", "samowystarczalne" i to co Ty proponujesz spowoduje tylko, że albo ktoś Cię wykorzysta (bo jesteś idealnym partnerem na "męża" w połączeniu z bankomatem - masz stabilną pracę, jesteś ułożony i grzeczny itp. - ideał do przedstawienia mamusi i rodzinie, ale po tym, jak dana panna się "wyszaleje") albo będziesz notorycznie trafiał do szufladki "kolega" (bo fajnie się z Tobą gada, jesteś inteligentny ale "nie ma emocji").
Ale, jak napisałem, Twoje życie, Twoja piaskownica i Twoje zabawki.
A co do "ogarnięcia się" piszesz słusznie - kilku Panów z tego wątku musi to zrobić.
PS Kilka (kilkanaście?) stron temu napisałem, żeby Panowie przestali biadolić i wzięli się za siebie. Tylko, że wzięcie się za siebie musi być równolegle do zrozumienia jak pewne rzeczy działają.
W kwestii mowy ciała Martainn ma oczywiście racje,mowa ciała zdradzi każdego,np jeśli ktoś tylko udaje pewność siebie,a nie ma jej w środku,to od razu to widać,jak i wiele innych zachowań.
Ja np nie lubie,jesli się z kimś witam,a on/ona nie popatrzą mi w oczy,zdarza się,że ktoś odwraca głowę,lub wzrok,ja- może niesłusznie,ale odbieram to jako sygnał,że ktoś mnie nie lubi,tak samo z rozmową,osobie której słucham patrze w oczy,nie,że jak wół na malowane wrota,ale utrzymuje kontakt wzrokowy i tego samego oczekuje,jeśli mówię,a ktoś nie utrzymuje kontaktu wzrokowego,odbieram to jako,lekceważące,lub,że kogoś zanudzam/nie jest zainteresowany rozmową.
A po spotkaniu mozna zapytac wprost, czy ta druga chce kontynuowac znajomosc, i kto ma zadzwonic, albo od razu mozna sie " wstepnie" umowic na nastepny raz....
( o ile byloby mniej watkow pod tytulem " nie odzywa sie po spotkaniu, mam slac dalej eesemesy?")
Problem jest tej natury, że odpowiedzi na te pytania są często niewiele warte. Jestem bezpośredni i zawsze gdy jestem kimś zainteresowany pytam. Wszystkie jak jeden mąż deklarowały chęć do kolejnego spotkania, umawialiśmy się wstępnie a potem różnie z tym bywało, np. kontakt się urywał.
Generalnie możemy sobie tutaj pisać, doradzać, marudzić ale każdy jest inny i nie ma idealnego zestawu złotych rad. Ludzie są nieprzewidywalni.
georgino napisał/a:PS: @Zwykły, wyciągasz pojedyncze paragrafy z mojego wątku, a sam mi w nim radziłeś i mówiłeś co i jak.... następnym razem, nie rób tak...
To przypomnę Ci co Ci napisałem - nie idealizuj kobiety, której na oczy nie widziałeś (a w domyśle - nie idealizuj w ogóle kobiet, nie odpalaj sobie filmów w głowie o nich zanim nie zweryfikujesz jak jest naprawdę).
Zastrzeliłeś mnie po prostu tym wywodem (postem o dobrym i złym facecie) ale to jest Twoja sprawa, Twoje życie, możesz je sobie układać jak chcesz. Jak Ci się uda przez nie przejść bez weryfikacji poglądów i nadal będziesz trwał przy tym irracjonalnym myśleniu - gratuluję. Problem polega na tym, że ja myślałem kiedyś (mniej więcej w Twoim wieku) podobnie co nie zdawało egzaminu zupełnie. Dla mnie samego byłoby idealnie gdyby świat był pełen romantyczek, kobiet ceniących to, że facet stara się być kreatywny, wymyśla świetne miejsca na pierwsze (ale i nte) spotkanie, jest szarmancki, szanuje, przepuszcza w drzwiach, dba o jej samopoczucie etc. - bo ja to lubię. Tylko drogi Kolego, czasy nie te, a wszystkie opisane powyżej zachowania zdawały może kiedyś egzamin. Obecnie świat się trochę zmienił, Panie stały się "wyzwolone", "samowystarczalne" i to co Ty proponujesz spowoduje tylko, że albo ktoś Cię wykorzysta (bo jesteś idealnym partnerem na "męża" w połączeniu z bankomatem - masz stabilną pracę, jesteś ułożony i grzeczny itp. - ideał do przedstawienia mamusi i rodzinie, ale po tym, jak dana panna się "wyszaleje") albo będziesz notorycznie trafiał do szufladki "kolega" (bo fajnie się z Tobą gada, jesteś inteligentny ale "nie ma emocji").
Ale, jak napisałem, Twoje życie, Twoja piaskownica i Twoje zabawki.
A co do "ogarnięcia się" piszesz słusznie - kilku Panów z tego wątku musi to zrobić.
PS Kilka (kilkanaście?) stron temu napisałem, żeby Panowie przestali biadolić i wzięli się za siebie. Tylko, że wzięcie się za siebie musi być równolegle do zrozumienia jak pewne rzeczy działają.
No muszę ci powiedzieć Zwykły, że żadna z babeczek tutaj (choć też opierają się na swoich przejściach) nie umie napisać, tak prosto i celnie, jak Ty. Naprawdę fajnie się Ciebie czyta. Jak będę miał (i o ile) kiedyś problemy z kobietą zgłoszę się po poradę (jak będziesz dalej się tu udzielał oczywiście) ![]()
A ja zlałem i zabutelkowałem piwko. Jak będzie taki smak jak teraz po nagazowaniu to będzie bajka:D
A jakie piwko uwarzyłeś? Z kita?
Lager nachmielony Marynką, zeusem, lubelskim i simcoe. Ale wyjdzie raczej pale ale bo była za wysoka temperatura w piwnicy i poszła górna fermentacja. Warzyłem normalnie z surowców.
Tak mi się dziś przypomniało, jak natknęłam się w pubie na przystojnego faceta, dobrze ubranego, wykształconego, w pubie. Na pierwszy rzut oka fajny. Wystarczyło pięć minut rozmowy, żeby stwierdzić, że to zadufany w sobie bubek był, bez minimalnego poczucia humoru.
Było to DOGŁEBNIE odrzucające .
Ty do niego podeszłaś i zagadałaś?
Wcale. Zamawiałam drinki w barze dla mnie i Misia i facet do mnie zagadał, to odpowiedziałam. Kombinacja braku humoru i totalnego skupienia na sobie odrzuciła mnie na kilometr ![]()
Wcale. Zamawiałam drinki w barze dla mnie i Misia i facet do mnie zagadał, to odpowiedziałam. Kombinacja braku humoru i totalnego skupienia na sobie odrzuciła mnie na kilometr
Beyond, przemyślałaś sprawę? Dla Ciebie napisałem Elle, że jest druga... Nie trzymaj mnie tyle w niepewności... ![]()
I przez pięć minut zdołałaś się dowiedzieć że jest wykształcony, zadufany i bez humoru? Szybko. ![]()
Pisałem nie raz - Beyond to skarb, nie kobieta, i ma kryształową kulę do rozpoznawania ludzi ![]()
I przez pięć minut zdołałaś się dowiedzieć że jest wykształcony, zadufany i bez humoru? Szybko.
No bo ona wszystko wie i jest nieomylna, nie wiesz tego? ![]()
Kupowałam drinki a mój miś był raczej daleko od baru. OK, facet był dobrze ubrany, jasno zamożny, w drogiej knajpie pod miastem.Podszedł do mnie jak leci, próbował mnie zagadać- typowa gadka dla lasek "piękne masz oczy". Mój pies się przyplątał i zawąchał go po spodniach- nie bał się czworonoga,poklepał- w momencie, kiedy pies go po nogawce poślinił, zmienił się 100% i zaczął oczyszczać się jak nawiedzony. Próbowałam rozładować sytuację humorem, w końcu nic takiego się nie stało, ale on tylko jeszcze się bardziej wkurzył, jakby jego spodnie to był najważniejszy element na świecie.
Nawet w ciągu tej 5 min konwersacji nic nie było naturalne ani luźne. Dosłownie, żadnego małego żartu. Plus reakcja na psa- PORAZKA.
Może 4 lata na te spodnie zbierał.
Fajna knajpa że można z psem przyjść. ![]()
Pewnie dał dużo hajsu na spodnie to nie dziwota że się lekko zdenerwował ![]()
U nas jest kilka w których można z psem przyjść. Na zachodzie chyba w większości. Przynajmniej w tyj krajach co byłem. Na południu w sumie też.
Nie rozmieta. Ja mieszkam w zakątku Anglii gdze ludzie dobrze zarabiają i sztruksy za 200 funtów to norma. Wszyscy też mają psy i w większości pubów można psa wziąć do środka.
Trzeba być niesamowicie chamskim i skupionym na sobie by się obrazić w miejcu publicznym na bogu ducha winnego psa co ci portki liże.
Trzeba być niesamowicie chamskim i skupionym na sobie by się obrazić w miejcu publicznym na bogu ducha winnego psa co ci portki liże.
Bo on chciał Ciebie polizać a nie Twój pies jego. ![]()
No Stary, ja to wiem
Tylko, że to marna technika jak byle psi język na portkach cię zeruje. Oczywiście ja zajęta, ale generalne wrażenie było denne- wygląd Paweł Deląg, maniery arogancki Mietek z Wólki Małej.
Bo bary to chyba nie jest najlepsze miejsce na sensowny podryw. ![]()
Bo bary to chyba nie jest najlepsze miejsce na sensowny podryw.
Nie wiem. W Anglii ludzie lubią jeść obiad i wychodzić na drinka po południu, w niedzielę. Knajpy są pełne. Jest dużo rodzin z dziećmi, ale też samotnych facetów i babek przy barze. Często u mnie to są ludzie siedzący sami z laptopem (bo pracują).
Chciałam tylko pokazać Tomowi, że przystojny, dobrze zarabiający, wygadany facet...to niekoniecznie, atrakcyjny facet. Z wyżej podanych powodów.
Nie rozmieta. Ja mieszkam w zakątku Anglii gdze ludzie dobrze zarabiają i sztruksy za 200 funtów to norma. Wszyscy też mają psy i w większości pubów można psa wziąć do środka.
Trzeba być niesamowicie chamskim i skupionym na sobie by się obrazić w miejcu publicznym na bogu ducha winnego psa co ci portki liże.
Eee to teraz wiadomo, dlaczego tak abstrakcyjnie tu piszesz. Perspektywa angielska inna jest niż polska.
Mój pies się przyplątał i zawąchał go po spodniach- nie bał się czworonoga,poklepał- w momencie, kiedy pies go po nogawce poślinił, zmienił się 100% i zaczął oczyszczać się jak nawiedzony.
Ha ha ha
Test "na psa" podoba mi się ![]()
Coś w tym jest.
Beyondblackie napisał/a:Mój pies się przyplątał i zawąchał go po spodniach- nie bał się czworonoga,poklepał- w momencie, kiedy pies go po nogawce poślinił, zmienił się 100% i zaczął oczyszczać się jak nawiedzony.
Ha ha ha
![]()
Test "na psa" podoba mi się
Coś w tym jest.
Podchodzę sceptycznie do ludzi, których mój pies nie lubi, albo którzy nie lubią mojego psa ![]()
hojrak117 napisał/a:Dzisiaj w pracy a pracuje z samymi dziewczynami !! bo księgowe usłyszałem czemu nie masz Dziewczyny ,fajny jesteś zaradny umiesz gotować,prać, z pracą się ułoży wszystko będzie dobrze...co mnie zdziwiło jednak z koleżanek powiedziała...że JESTEM BARDZO ZABAWNY I NA SWÓJ SPOSÓB B.INTELIGENTNY !!
aż się zaczerwieniłem ....!!
No to fajnie, super ale co chciałeś nam tym postem przekazać?
Odnoszę wrażenie że jarasz się pierwszym lepszym komplementem a to droga donikąd, trzeba było ją zaprosić na kawę to byś wiedział czy to było szczere
Tą są dziewczyny mężatki !!
Beyond nie bądź na mnie obojętna i nie dawaj mi kosza przy tysiącach użytkowników tego forum ![]()
Tom94 napisał/a:hojrak117 napisał/a:Dzisiaj w pracy a pracuje z samymi dziewczynami !! bo księgowe usłyszałem czemu nie masz Dziewczyny ,fajny jesteś zaradny umiesz gotować,prać, z pracą się ułoży wszystko będzie dobrze...co mnie zdziwiło jednak z koleżanek powiedziała...że JESTEM BARDZO ZABAWNY I NA SWÓJ SPOSÓB B.INTELIGENTNY !!
aż się zaczerwieniłem ....!!
No to fajnie, super ale co chciałeś nam tym postem przekazać?
Odnoszę wrażenie że jarasz się pierwszym lepszym komplementem a to droga donikąd, trzeba było ją zaprosić na kawę to byś wiedział czy to było szczereJa nie wiem o co Tobie i Tiszantulowi chodzi?
Hojraka117 skomplementowano i to chyba jest fajne.
Nie oszukujmy się każdy lubi słyszeć komplementy na swój temat i nawet jeżeli one są tylko powiedziane ot tak z przyzwoitości (oczywiście jeżeli one nie są przesadnie nieszczere).
Po prostu człowiekowi się robi chociaż na chwile miło.
Skomplementowano właśnie ja Czasem Was nie rozumiem , jak ktoś chwali fajnie mam pewien dystans do siebie ...naprawdę myślcie co niektórzy jak coś chcecie napisać ![]()
Revenn napisał/a:Tom94 ale jak ty właściwie starasz się znaleździ kobietę? Bo jeżeli podchodzisz w sklepie czy na ulicy to wybij sobie to z głowy, mało który facet w ten sposób wyrwie jakąś dziewczynę, no chyba tylko ci co nauczają podrywu. Musisz poznać taką osobę którą już jakiś czas znasz, czy razem się uczycie czy pracujecie. Bo tak na sucho np w autobusie to mało kto ma szanse. Trzeba poznać trochę osobę i wyczuć czy jest przynajmniej w niewielkim stopniu ku nam i wtedy można coś działać delikatnie, ale nie tak kiedy kompletnie tej osoby nie znasz tylko ci wpadnie w oko.
Oczywiście wiem że ulica, sklepy czy kluby to mało dobry sposób aby znaleźć swoją drugą połówkę, kiedyś tak próbowałem robić i srogo się na tym przejechałem
Jakiś czas temu zmieniłem strategię i wpierw właśnie chciałem poznać dziewczynę by potem ewentualnie zaproponować jej jakieś wyjście na kawę, głównie poznawałem na szkoleniach zawodowych, w pracy, na kursie informatycznym, w szkole policealnej, czy też poprzez znajomych........i wszystko na nic.
I najlepsze jest to że normalnie wydawałoby się iż fajne relacje z nimi miałem, czułem tę nić sympatii i zachęcony tym próbowałem pójść krok do przodu, no ale jest jak jest.
Jak myślisz czy to jest spowodowane, znalazłeś powód dlaczego wiele dziewczyn dało ci "kosza"? Piszesz że wyglądasz w porządku, umiesz rozmawiać to może faktycznie brakuje szczęścia? Musi być odpowiedni moment, miejsce i czas, jedni mają większe szczęście że trafiają na takie sytuacje inni mniejsze, może po prostu nie mieliśmy tego momentu. Zapytaj się znajomej, nawet jakiejś kobiet z rodziny, może coś robisz nie tak tylko tego nie zauważasz, może celujesz za wysoko, spróbuj podejść do jakiejś "szarej myszki" i zobacz jak zareaguje.
rossanko a co u Ciebie? Jakieś zmiany? Czy odpuściłaś sobie ten temat?
Beyond nie bądź na mnie obojętna i nie dawaj mi kosza przy tysiącach użytkowników tego forum
Skarbie, jesteś słodki, ale moje serce należy do Misia ![]()
Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 36 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026