netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

2 298 odpowiedzi209 600 wyświetleńzałożony przez Smartmove, 06.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 36 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 910 z 2 299 ]

846

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Tomek4811 napisał/a:

Odnośnie bezjajecznej galarety też mam swoje poglądy. Wiele kobiet (z portali) lubi niegrzecznych chłopaków (oczywiscie taki typ musi byc rowniez przystojny) którzy je zlewają bo wtedy nie wyglądają na desperatow a odrzuca natomiast takich którzy pokazuja, że im zależy a nie daj Boże zakocha się. Rozmawialem z taką jedną która narzekała, że facet ją zlewal ale jak pokazalem że mnie naniej zależy to uciekła bo zacząłem wyglądać jak desperat. Paranoja!

U mnie się to nie sprawdza. Jeżeli mamy z facetem wspólną gadkę, podoba mi się, to cieszę się, że okazuje mi zainteresowanie, bo jest wzajemność big_smile Jeżeli natomiast po prostu brak nam chemii i rozmowa się nie klei, to jesne, że jakiekolwiek deklaracje z jego strony będę odbierać jak namolność.

Jak ktoś mnie olewa, to znaczy, że nie warto na niego marnować czasu. Prosty komunikat.

847 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-08 11:51:56)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Brak chemii kleju, znak że trzeba odwiedzić skład budowlany!

848

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Ja się zdecydowanie nie zgadzam! Sama związałam się z osobą w Twoim wieku. Nigdy nie miał dziewczyny, ba, nigdy się nie całował! Był kulturalny, miły, spokojny, wybierał mnie zamiast kumpli i chociaż dzieliło nas 50 km to był u mnie w dzień w dzień. Doceniłam to i wiesz co? Jesteśmy zaręczeni i spodziewamy się dzidziusia. Znałam przed nim sporo facetów, umawiałam się na kawki i herbatki, ale w nikim nie widziałam takiego dobra jak w nim i buch smile Także się nie załamuj!
Napisz na priv jak będziesz miał ochotę pogadać big_smile

849

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:

Tiszantul też jestem humanistą.

No to witaj w klubie, z tym, że Tobie się raczej dobrze powodzi, bo w jakimś wątku chyba wspomniałeś, że jesteś wykładowcą. Też się starałem o doktorat po zakończeniu studiów, ale mnie nie przyjęli, później dopytywałem się o możliwość eksternistycznych studiów doktoranckich, ale za otwarcie przewodu chcieli 4 tyś złotych, a taką sumą nie dysponuję, żeby ją ot tak lekką ręką wydać, gdyż i tak nie miałbym gwarancji, że pracowałbym na uczelni.

850

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Tomek pisze prawdę: jak nie spróbójecie, to się nie dowiecie. Może i dostaniecie po nosie, ale za którymś razem się uda..

A jeśli ktoś ciągle próbuje i próbuje a i tak nic się nie zmienia to ma próbować nadal?
Po czasie to się wydaje bez sensu bo ileż można słuchać odmów?

Beyondblackie napisał/a:

Nie zgodzę się natomiast z tym, że trza być dobrze ustawionym finansowo i pięknym do tego..

Nie zgodzę się z tym.
Znam osoby które urodą nie grzeszą a i pieniędzy też jakoś dużo nie mają i do tej pory są samotni.


Jeszcze odpowiadając kolegom.
Nie szukam oczywiście materialistek ale ciekawiło mnie czy tylko stan konta może zmienić sytuacje osoby co żadnym powodzeniem się nie cieszy.
Póki co jednak macie rację, trzeba skupiać się na sobie, na swoich pasjach i olać ten temat wink

851 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-08 12:31:17)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Tiszantul byłem wykładowcą. Teraz ze względu na córkę pracuję tylko w "administracji" uczelni i mam paru studentów zagranicznych, więc zarobki sa wyraźnie mniejsze, ale nadal takie, że spokojnie można się utrzymać. Niestety doktorat to sprawa kosztowna. Jak ja liczyłem to wyszło z 12 tysiaków wszystkich kosztów. Bez gwarancji pracy faktycznie nie warto, bo moźna wydać kupę kasy, a taki doktorat może być przeszkodą.

852 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-10-08 21:09:21)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:

Tiszantul byłem wykładowcą. Teraz ze względu na córkę pracuję tylko w "administracji" uczelni i mam paru studentów zagranicznych, więc zarobki sa wyraźnie mniejsze, ale nadal takie, że spokojnie można się utrzymać. Niestety doktorat to sprawa kosztowna. Jak ja liczyłem to wyszło z 12 tysiaków wszystkich kosztów. Bez gwarancji pracy faktycznie nie warto, bo moźna wydać kupę kasy, a taki doktorat może być przeszkodą.

Off topic.

Ja polecam doktoraty w kierunkach ścisłych. Tyle tylko, że najlepiej to nie w PL a na takich uczelniach jak np. https://www.tue.nl Jest wiele ciekawych tematów gdzie można się aplikować http://jobs.tue.nl/en/vacancies/staff-c … 61661.html Pensje doktorantów jak na warunki w NL są bardzo skromne bo około 30.000 euro na rok. Ale z dyplomem Phd z TU/e wiele drzwi (na pewno w Holandii) stoi otworem. Kiedyś zastanawiałem się, żeby robić Phd w Polsce ale przeraziły mnie warunki. Jak bym wiedział jakie warunki dają doktoratom w Holandii to może bym się nawet skusił. Wiele high tech firm szuka pracowników z Phd. Choć Phd nie jest gwarancja sukcesu. Ze "zwykłym" msc można bez trudności zarobić w technologii często więcej niż z Phd.

Ah! No i tematy z TU/e są z praktycznie z gwarancją pracy. To są badania nad rozwiązaniem konkretnych problemów z przemysłu w Holandii. Te tematy są pisane pod firmy które później bardzo chętnie zatrudnią takiego PhD. Chyba, że ktoś totalnie zawali, ale to się raczej nie zdarza.

853 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-10-08 15:29:42)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Tom94 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Tomek pisze prawdę: jak nie spróbójecie, to się nie dowiecie. Może i dostaniecie po nosie, ale za którymś razem się uda..

A jeśli ktoś ciągle próbuje i próbuje a i tak nic się nie zmienia to ma próbować nadal?
Po czasie to się wydaje bez sensu bo ileż można słuchać odmów?

Beyondblackie napisał/a:

Nie zgodzę się natomiast z tym, że trza być dobrze ustawionym finansowo i pięknym do tego..

Nie zgodzę się z tym.
Znam osoby które urodą nie grzeszą a i pieniędzy też jakoś dużo nie mają i do tej pory są samotni.


Jeszcze odpowiadając kolegom.
Nie szukam oczywiście materialistek ale ciekawiło mnie czy tylko stan konta może zmienić sytuacje osoby co żadnym powodzeniem się nie cieszy.
Póki co jednak macie rację, trzeba skupiać się na sobie, na swoich pasjach i olać ten temat wink

Jak ktoś próbóje i ciągle nie wychodzi, to wypadałoby zmodyfikować sposób działania: zmienić środowisko, zabrać się do sprawy inaczej, może wziąć pod uwagę, że w nas samych jest coś odpychającego, co wymaga zaadresowania. W każdym razie siedzenie na tyłku i smędzenie na świat NIC nie zmieni w życiu, a tylko działanie do czegoś prowadzi.

Co do biednych i nie za pięknych, to znam takich, co są w szczęśliwych związkach, jak i takich co są sami, bo te dwa to nie są czynniki WYŁACZNIE decydujące o czyimś powodzeniu. O wiele większe branie bowiem będzie miał facet towarzyski, pewny siebie, dowcipny od nieśmiałego samotnika z toną kompleksów, NIEZALEZNIE od stanu konta i przystojności.

854

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Czarnaczarna tak w ogóle to napisałem do Ciebie w tej sprawie o którą pytałaś. Nie wiem czy sprawdzasz maila codziennie więc jakbyś chciała pogadać to po prostu odpisz. smile

855 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-10-08 20:50:52)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Tomek pisze prawdę.

Dzienx :-)

Tom94 napisał/a:

Jeszcze odpowiadając kolegom.
Nie szukam oczywiście materialistek ale ciekawiło mnie czy tylko stan konta może zmienić sytuacje osoby co żadnym powodzeniem się nie cieszy.

Tak może. Ironia posiadania kasy (nie jestem Kulczykiem ale do pierwszego mi raczej nie brakuje :-) )polega na tym, że ja nie chcę no i Ty nie chcesz kobiet które lecą WYŁĄCZNIE na kasę. Kasa sama w sobie może być czynnikiem, który przeważy na Twoją korzyść. Ironicznie posiadanie przyjemnie wypchanego konta również tworzy problemy. Nikt bowiem nie chce kobiety, która jedyne o czym marzy to się do niego dobrać. Jakbym na portalu randkowym napisał, że jestem finansowo dobrze ustawiony to na pewno miałbym większe powodzenie pytanie jest tylko czy ja chciałbym mieć powodzenie u takich kobiet które lecą na moją kasę a nie na mnie? (To było oczywiście pytanie retoryczne).

Tom94 napisał/a:

Póki co jednak macie rację, trzeba skupiać się na sobie, na swoich pasjach i olać ten temat wink

Powinieneś się skupić na sobie ale nie powinieneś odpuszczać. Musisz knuć. Musisz jednak Ciągle zmieniać swoją strategię. Próbować różnych sposobów. Różnych "targetów".

Beyondblackie napisał/a:

Jak ktoś próbóje i ciągle nie wychodzi, to wypadałoby zmodyfikować sposób działania: zmienić środowisko, zabrać się do sprawy inaczej, może wziąć pod uwagę, że w nas samych jest coś odpychającego, co wymaga zaadresowania. W każdym razie siedzenie na tyłku i smędzenie na świat NIC nie zmieni w życiu, a tylko działanie do czegoś prowadzi.

Pięknie mówisz, prawie jak facet (to był tylko taki niewinny trochę złośliwy męski szowinistyczny żart :-))) )

Beyondblackie napisał/a:

Co do biednych i nie za pięknych, to znam takich, co są w szczęśliwych związkach, jak i takich co są sami, bo te dwa to nie są czynniki WYŁACZNIE decydujące o czyimś powodzeniu. O wiele większe branie bowiem będzie miał facet towarzyski, pewny siebie, dowcipny od nieśmiałego samotnika z toną kompleksów, NIEZALEZNIE od stanu konta i przystojności.

To też prawda. Kasa jest czynnikiem który może pomóc. Niestety nie jest w stanie przekonać (normalnej) kobiety która nic do Ciebie nie czuje. Z drugiej strony nic tak nie cementuje związku jak patrząc na google maps przy dobrej whisky lub porto zastanawianie się gdzie mamy ochotę polecieć na najbliższe wakacje. Na narty do Kanady, a może na kwitnienie wiśni w Japonii czy też jednak zobaczyć z bliska jak wygląda Gangam Style w Seulu? To są takie bezcenne momenty za które MasterCard może z powodzeniem zapłacić :-P

856 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-10-08 21:29:23)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Teo Mat napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Hmm, a jako ten "lepszy" od Nich (dziewczyn, które Ci powiedziały o wypisanych przez Ciebie wadach) nadal przebywasz w Ich otoczeniu wink?
Pomyśl jeśli w miejscach do których uczęszczasz występują tego typu Panny to może najwyższy czas pomyśleć, gdzie Twój target mógłby się znajdować smile?
Oczywiście część Pań do 25 lat zachowuje się jak księżniczki, ale za to Panowie do 25 lat są tak słabo przedsiębiorczy i nieodporni na kobiece "nie podobasz mi się", że to przeraża - niekiedy trzeba uważać, bo można potłuc jak jako smile. Młodzi ludzie zbyt często chcą iść na łatwiznę w sprawach gdzie potrzeba czasu lub zwykłego zbiegu okoliczności hmm. Zwolnijcie...

Gdzie ja napisalem lepszy, nigdzie tego nie widze. Nie przebywam w ich otoczeniu, poniewaz ich otoczenie to bardziej pijacy znamojmi niz tacy nie pijacy jak ja(Nie mam nic przeciwko piciu-ale oni to pija bardzo czesto i to do nie przytomnosci). Tylko one nie za bardzo nie wiem czemu nie chca zrywac kontaktow widocznie im tak wygodnie. Ja naprawde mam gdzies nie podobasz mi sie, wole to niz ciagla gre w kotka i myszke tongue Z tym czasem to prawda jak ktos ladnie napisal to kobieta z wiekiem sie zmienia. Tak zwolnie to napewno jak bede blisko 30 znajde dziewice, jak juz teraz nie jest z tym kolorowo wink.

Nie napisałeś, ale z wypowiedzi wywnioskowałam, że tak jest. Jak to mówią w polityce "mów tak, aby inni nie mieli wątpliwości o co Ci chodzi" smile. Jeśli się pomyliłam to z góry przepraszam. Ale jak wspomniałam - odniosłam takie MOCNE wrażenie.
To nie rozumiem problemu. Ciągle przytaczasz kobiety, którym tylko jedno w głowie (jakby innych nie było), które Ciebie nie interesują i mają dla Ciebie negatywny "wydźwięk"? Część młodego pokolenia Panów nabrało cech stereotypowo "zarezerwowanych" dla kobiet - jęczenie i marudzenie. Więc obalony został już jeden stereotyp wink. Coś dobrego wyszło z tego tematu...
A co do dziewic. No niestety ta ogarnięta i życiowo zaradna część tej elitarnej dla jak widać sporej część Panów, wie czego chce i mają wysokie wymagania. Znam dwie to wiem o czym piszę. Nie wystarczy mieć dobrą pracę (bo One też ją mają), nie wystarczy dobrze się ubierać (Im to zwisa; ważniejsze aby mężczyzna był zadbany), nie wystarczy być popularnym wśród Pań (Im to zwisa), poszukują cech tradycyjnego mężczyzny - bardziej tu chodzi o charakter (np. odwaga, opiekuńczość, bezkonfliktowość, stanowczość, odpowiedzialność) oraz brak "nadmiernego" przywiązania do zdania mamusi.
E tam kobieta z wiekiem się zmienia - może tak było kiedyś. OBECNIE kobiety chcą takich samych praw kulturowych co mężczyźni - bawić się jak najdłużej (wyszaleć się) i w późnym wieku zakładać rodzinę oraz nie uważać sexu jako tabu. Osobiście nie widzę w tym nic złego. Lepiej niech dziewczyna korzysta jak uważa za słuszne (!) z życia, niż miałaby czuć presję ze strony społeczeństwa, kultury czy religii.
Najbardziej śmieszy mnie podejście "chcę tradycyjną żonę, dziewicę", gdy młody chłopak sam nie potrafi spełnić wymagań stawianym kiedyś mężczyznom (to było ogólne stwierdzenie). Chciałabym zobaczyć jak 20 latek rąbie drewno lub kładzie gładź itp. Tutaj chyba jest największy problem młodych ludzi (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) - chcą czegoś o czym nie mają zielonego pojęcia i później frustracja do świata.

857

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Jak ktoś próbóje i ciągle nie wychodzi, to wypadałoby zmodyfikować sposób działania: zmienić środowisko, zabrać się do sprawy inaczej, może wziąć pod uwagę, że w nas samych jest coś odpychającego, co wymaga zaadresowania. W każdym razie siedzenie na tyłku i smędzenie na świat NIC nie zmieni w życiu, a tylko działanie do czegoś prowadzi..

Jestem osobą którą dosyć często podróżuje i w związku z tym zmieniam środowisko ale jak zauważyłem to gdziekolwiek nie jestem to jest tak samo.
Odpychających rzeczy nie dostrzegam u siebie i inni też, inaczej zapewne o tym już bym wiedział jakby było inaczej tongue
Tak czy siak działać trzeba ale jak aby było to działania skuteczne?
Ani nie jestem zdesperowany ani za wszelką cenę nie dążę do tego aby kogoś mieć a i tak jest jak jest.
Pewnie znowu się powtórzę ale dla mnie to brak tego czegoś jest tutaj odpowiedzią.

Beyondblackie napisał/a:

Co do biednych i nie za pięknych, to znam takich, co są w szczęśliwych związkach, jak i takich co są sami, bo te dwa to nie są czynniki WYŁACZNIE decydujące o czyimś powodzeniu. O wiele większe branie bowiem będzie miał facet towarzyski, pewny siebie, dowcipny od nieśmiałego samotnika z toną kompleksów, NIEZALEZNIE od stanu konta i przystojności..

A to dziwne, ja jestem towarzyski, znam swoją wartość a często bywa że nawet dziewczyny nie chcą tańczyć ze mną w klubach, nie wspominając o czymś więcej tongue
Może bogactwo i uroda to nie wyłączne cechy które wpływają na powodzenie ale co by nie mówić są jednak cechami kluczowymi.

Tomek4811 napisał/a:

Powinieneś się skupić na sobie ale nie powinieneś odpuszczać. Musisz knuć. Musisz jednak Ciągle zmieniać swoją strategię. Próbować różnych sposobów. Różnych "targetów"..

Póki co właśnie sobie odpuściłem ponieważ trochę mnie znużyło już to iż ilekroć coś próbuje wskórać z dziewczynami to i tak wynik jest ten sam.
Powiadasz że trzeba próbować różnych sposobów.........tyle że ja próbowałem tongue

858

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Tom, jeżeli dużo jeździsz i WSZEDZIE masz problem, to sugeruje, że nie otoczenie jest nie ten teges, ale coś z Tobą jest wybrakowane jeżeli chodzi o stosunki międzyludzkie. Nie wiem, może jesteś towarzyski tylko wśród facetów, może odstraszasz skrajnymi poglądami, może z higieną jesteś na bakier. Nie napiszę Ci, bo Cię nie znam. Tylko spekuluję.

859

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Tom, jeżeli dużo jeździsz i WSZEDZIE masz problem, to sugeruje, że nie otoczenie jest nie ten teges, ale coś z Tobą jest wybrakowane jeżeli chodzi o stosunki międzyludzkie. Nie wiem, może jesteś towarzyski tylko wśród facetów, może odstraszasz skrajnymi poglądami, może z higieną jesteś na bakier. Nie napiszę Ci, bo Cię nie znam. Tylko spekuluję.

Nie uważam aby ze mną coś było nie tak, nie różnie się od innych w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Poza tym to zgadywanka bo nawet ja nie wiem o co chodzi, zresztą kobiety jak widzę mogą znaleźć najmniej istotne elementy przez które mogą kogoś skreślić.

860 Ostatnio edytowany przez Czarnaczarna (2015-10-08 22:55:42)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Metyl, dobrze zes powiedzial bo tego maila sprawdzam zadko. Przeczytalam alem w podrozy, wiec odpowiem w nastepnym tygodniu.

Tom94, dla Ciebie moze nieistotne, ale dla nich tak.

861 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-08 23:01:31)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
truskaweczka19 napisał/a:
Revenn napisał/a:

Za dużo pytań zadałaś, mogłaś ograniczyć się do góra 5. A tak niezbyt mi się chce na wszystkie je odpowiadać, ale mogę ogólnikowo napisać że osobiście JA "zimnych sucz" nigdy nie szukałem i nigdy szukać nie będę i mam nadzieje że takowej nie spotkam na swojej drodze. Ale zadaj sobie pytanie kto tak na prawdę szuka takie kobiety? Czy poczciwiec który planuje założyć rodzine czy taki który szybko chce zaliczyć dlatego lubi doświadczone żeby nie trzeba ich było uczyć, nie myśli o jutrzejszym dniu tylko żyje chwilą. Taki spokojny szaraczek czeka, i czeka aż ktoś się pojawi na horyzoncie, jest miły, spokojny, nie chodzi na imprezy, typ domatora ale dla kobiety jest za łatwy, za nudny wolą takich u których muszą się starać żeby dobrze wypaść, żeby się wykazać, więc tak ten biedny poczciwiec czeka aż w pewnym momencie poznaje panią która po wielu nieudanych związkach w których próbowała różnych odmian seksu trafia na niego, wyszalała się, nie ma już takiego powodzenia jak wcześniej i szuka spokojnej przystani. A jeszcze jest najlepsze to że od czasu do czasu temu biednemu człowiekowi przyprawi rogi, zniszczy jego ostatnie resztki dumy i honoru. Znam jeden taki przypadek gdzie właśnie chłopak który miał jakieś problemy emocjonalne, nerwice natręctw czy coś podobnego, poznał taką jędze w późniejszym wieku właśnie z dwoma córkami i z kilkoma aborcjami na koncie. I wiem że nie raz jak był w anglii i pracował ona go zdradzała, i jeszcze rozpowiadała jak go seksu nauczyła, no kurde. Moim zdaniem jest sam sobie winien, inny facet uniosłby się honorem i rozstał się, nawet jeśli by to znaczyło życie w samotności do końca życia, bo są rzeczy ważniejsze niż kobiety.

No, ale Ty tutaj generalizujesz, moim zdaniem często widzisz to jako dwie grupy, jedna faceci domatorzy chcący założyć rodzinę, druga imprezowicze. Jakby facet nie mógł np być pewny siebie, lubić czasem gdzieś wyjść, a przy tym chcieć założyć rodzinę. Nie jest to czarno-białe. O pewności siebie też piszecie jako o czymś złym, ale jest lepsza niż pisanie jakie to wszystko jest złe. Nie mylmy też pewności siebie z przemądrzałością. A i jasne facet pewny siebie może chcieć tylko sypiać z kobietami, nie chcieć się wiązać czy zdradzać, ale może być inny pewny siebie, ale chcieć związku. To się nie wyklucza. A wręcz lepiej związać się z kimś, kto ma zdrowe poczucie własnej wartości, bo jeżeli ktoś ma ciągłe kompleksy i nie chce tego zmienić, to partner tego nie wyleczy. Mój facet początkowo był nieśmiały, ale też nie narzekał ciągle jak niektórzy panowie, miał też wiarę w siebie, więc tutaj ok, ta nieśmiałość to mi nie przeszkadzała, bo każdy czasem bywa nieśmiały zwłaszcza na początku znajomości. Jeśli jednak ciągle, by narzekał, to np nic dziwnego, że bym uciekła, wiele innych kobiet też. A wielu panów na forum ciągle narzeka i nie sądzę, by np wobec kobiet zachowywali się inaczej...


Zawsze któraś z cech dominuje czyli domator lub maczo. Nigdy nie ma pół na pół, panie zazwyczaj chcą tego i tego, typ samca alfa ale wrażliwego i delikatnego, męskiego ale jednocześnie delikatnego, spokojnego ale jednocześnie zwariowanego i spontanicznego a i tak w całym tym rozrachunku wybieracie zazwyczaj jeden ściśle określony typ. Nigdy nie będzie idealnego faceta, tak samo kobiety, jestem pewny że zawsze się znajdzie coś co chciałybyście zmienić, nigdy nie będzie pół na pół bo to jest jak z introwertyzmem i ekstrawertyzmem zawsze jedno jest dominujące.

862

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Nie no, ja rozumiem, że ideałów nie ma i że faktycznie licząc na faceta o tak różnych cechach można się zawieść, choć i znaleźć można, ale one są w różnym natężeniu. Niemniej czasem u Ciebie można odebrać post jakby domator to był idealny do stałego związku, a ten co lubi gdzieś wyjść to nie, a to dla mnie nieprawda. To czy się lubi wychodzić czy nie nie ma z tym wiele wspólnego. Można jak najbardziej lubić wychodzić, a mieć stałego partnera, a z wiekiem to się nie zmienia, tak się lubi i tyle. Ja tak samo cały czas bym w domu nie wytrzymała, nie jestem stricte domatorką, ale klubów też nie lubię, niemniej lubię wyjść czy na spacer czy do kawiarni, mój facet tak samo, a myślimy poważnie o związku. Także nie dla nas ciągłe czy częste oglądanie filmów w domu, ale jak ktoś lubi, to ok, ale nie ma to wiele wspólnego ze stałym związkiem, to kwestia indywidualna jak kto lubi. A i to, że ktoś nie jest maczo to nie znaczy, że nie będzie pewny siebie. Ja kiedyś byłam nieśmiała, niepewna siebie, ale teraz jestem śmielsza, pewniejsza siebie, bo nad tym popracowałam, co innego nic z tym nie robić, a co innego spróbować, bo co szkodzi, a można mieć potem łatwiej w życiu, bo kiedyś np stresowałabym się mocno choćby jak kogoś poznaję np koleżankę, kiedyś nawet to byłby dla mnie stres, bo nieśmiałość, teraz jak jestem śmielsza dużo mniej to mnie stresuje i inne codzienne sytuacje też.

863

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Czarnaczarna napisał/a:

Metyl, dobrze zes powiedzial bo tego maila sprawdzam zadko. Przeczytalam alem w podrozy, wiec odpowiem w nastepnym tygodniu.

Tom94, dla Ciebie moze nieistotne, ale dla nich tak.

Mówiąc nieistotne miałem na myśli rzeczy typu, przeciętny taniec itp.
Widzę że aby kogoś poznać to na każdej płaszczyźnie muszę być perfekcyjny tongue

864

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Nektarynka53 napisał/a:

Nie napisałeś, ale z wypowiedzi wywnioskowałam, że tak jest. Jak to mówią w polityce "mów tak, aby inni nie mieli wątpliwości o co Ci chodzi" smile. Jeśli się pomyliłam to z góry przepraszam. Ale jak wspomniałam - odniosłam takie MOCNE wrażenie.
To nie rozumiem problemu. Ciągle przytaczasz kobiety, którym tylko jedno w głowie (jakby innych nie było), które Ciebie nie interesują i mają dla Ciebie negatywny "wydźwięk"? Część młodego pokolenia Panów nabrało cech stereotypowo "zarezerwowanych" dla kobiet - jęczenie i marudzenie. Więc obalony został już jeden stereotyp wink. Coś dobrego wyszło z tego tematu...
A co do dziewic. No niestety ta ogarnięta i życiowo zaradna część tej elitarnej dla jak widać sporej część Panów, wie czego chce i mają wysokie wymagania. Znam dwie to wiem o czym piszę. Nie wystarczy mieć dobrą pracę (bo One też ją mają), nie wystarczy dobrze się ubierać (Im to zwisa; ważniejsze aby mężczyzna był zadbany), nie wystarczy być popularnym wśród Pań (Im to zwisa), poszukują cech tradycyjnego mężczyzny - bardziej tu chodzi o charakter (np. odwaga, opiekuńczość, bezkonfliktowość, stanowczość, odpowiedzialność) oraz brak "nadmiernego" przywiązania do zdania mamusi.
E tam kobieta z wiekiem się zmienia - może tak było kiedyś. OBECNIE kobiety chcą takich samych praw kulturowych co mężczyźni - bawić się jak najdłużej (wyszaleć się) i w późnym wieku zakładać rodzinę oraz nie uważać sexu jako tabu. Osobiście nie widzę w tym nic złego. Lepiej niech dziewczyna korzysta jak uważa za słuszne (!) z życia, niż miałaby czuć presję ze strony społeczeństwa, kultury czy religii.
Najbardziej śmieszy mnie podejście "chcę tradycyjną żonę, dziewicę", gdy młody chłopak sam nie potrafi spełnić wymagań stawianym kiedyś mężczyznom (to było ogólne stwierdzenie). Chciałabym zobaczyć jak 20 latek rąbie drewno lub kładzie gładź itp. Tutaj chyba jest największy problem młodych ludzi (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) - chcą czegoś o czym nie mają zielonego pojęcia i później frustracja do świata.

Nie musisz przepraszac, ale ja nie jestem najlepszy kiedys tak sadzilem jak bylem maly. Wiesz w czym jest problem bo ostatnio jakos nie mam tej iskry miedzy mna a kobieta, to moze byc zrodlo problemu. Czasami sobie pomarudze, poniewaz szukam dziewicy(pewnie dla was to glupie ale dla mnie nie). A tak to nie marudze po za tym. Odwaga to nie wiem, ale bezkonfliktowosc(ktora uwarzalem za wade) tez mam,  oj mamusi nie slucham robie co chce. Czy ja im sie bronie bawic sam sie bawie czesto chodze na imprezy niech robia co chca ale ja i tak takiej kobiety nie chce znaczy jesli sie bawila i jest dziewica moze byc ale jesli nie jest to raczej z taka sie nie widze swojej przyszlosci. Dobrze ze to ogolne stwierdzenie, umie klasc gladz, murowac sciany, rabac drewno, robilem nawet raz schody drewniane, umiem ukladac bruk pomijajac takie pierdoly jak hydraulika, ukladanie paneli, kladzenie kafelek, robienie murkow z regipsow czy tam podwieszanych sufitow, wiadomo cala instalacje elektryczna tez umie zrobic pewnie cos by sie jeszcze znalazlo ale nie chce mi sie teraz myslec co ja juz w zyciu robilem. Moze napisze czego napewno nie umie no moze mi sie nie chce, mechanika samochodowa, chodowac jakies tam roslinki, pisac ladne opowiadania(ogolnie z tym u mnie ciezko), zapytaj o cos jeszcze to ci powiem czego nie umiem.

865 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-10-09 02:14:02)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Revenn napisał/a:

Zawsze któraś z cech dominuje czyli domator lub maczo. Nigdy nie ma pół na pół, panie zazwyczaj chcą tego i tego, typ samca alfa ale wrażliwego i delikatnego, męskiego ale jednocześnie delikatnego, spokojnego ale jednocześnie zwariowanego i spontanicznego a i tak w całym tym rozrachunku wybieracie zazwyczaj jeden ściśle określony typ. Nigdy nie będzie idealnego faceta, tak samo kobiety, jestem pewny że zawsze się znajdzie coś co chciałybyście zmienić, nigdy nie będzie pół na pół bo to jest jak z introwertyzmem i ekstrawertyzmem zawsze jedno jest dominujące.

Absolutnie sie z Toba nie zgadzam!
Mój ukochany jest właśnie taki.

truskaweczko, a ja tez tak mam, ze klubow nie lubię, przestałam chodzic na studiach bo spotykało sie tam samych pustaków i w końcu powiedziałam dośc a  jak sie jest w zwiazku to na randke wybiera się spokojniejsze miejsca, własnie wróciłam z 7 godzinnej.

866 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-09 08:06:51)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Też od lat do klubów nie chodzę. Bo nie ma żadnego na poziomie w moim mieście. Co do tego tańca to ludzie generalnie dzięki, czy może przez muzykę typu klubowego są raczej przyzwyczajeni do tańczenia samemu, a nie z kimś, więc tu bym jakoś przyczyny w słabym tańcu nie słuchał. Weźcie też pod uwagę, że średni wiek kiedy ludzie wiążą się w pary, zawierają związki małżeńskie znacznie wzrósł. Teraz mediana tego wieku dla Polski to 29,5, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu było to 22-23. Więc macie niektórzy po 20 kilka lat i narzekacie, że nie macie poważnego związku. Cóż. Takie są czasy. Teraz poważne związki zaczynają się znacznie później.

867

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Tomek4811 napisał/a:

No i jeszcze a pros Twojego innego postu. Ironicznie w moim  przypadku dziala właśnie schemat dziewczyny z sąsiedztwa która długo znam i która zakochuje się na pierwszej randce. Tyle tylko, że oczywiście sam muszę wykonać ten pierwszy krok no i w 50% przypadków dostaje odmowę co jest oczywiscie o niebo lepiej niz w internecie. Czasem trace również przyjaciółki które wystraszone moimi zalotami zrywają wszelki kontakt. No ale cóż, kto nie ryzykuje ten nie jedzie :-) albo raczej nie stoi w korku :-)

Pewnie Tomek. Ja już mówiąc szczerze przyzwyczaiłem się totalnie do olewek - muszę powiedzieć, że 99% z nich mnie nie wzrusza. Dostawałem już kosza przy ludziach, naprawdę sporej ich ilości i w sumie po czasie zawsze mam z tego polewkę. Pod warunkiem, że danej kobiecinie nie wylezie słoma z butów i na zwykłe "siemka" nie odpowie "spier*alaj" - są takie zburaczone osobniki. Zresztą - co tak naprawdę tracisz na odrzuceniu? Nic.

Tomek4811 napisał/a:

No i nie oszukujmy się. Kasa jest istotna. Moja partnerka przyznala szczerze dziś rano, że bardzo się cieszy że ma faceta z kasa bo dzięki temu zawodowo może się skoncentrować na realizowaniu swoich pasji i nie musi się martwić o pieniądze. Ale tutaj też jest ciekawa lekcja. Koncentrując się na tym co jest jej pasją finansowo osiąga dobre rezultaty.

Oczywiście, że jest istotna. A związane to jest z tym, iż u większości kobiet istnieje opcja (w głowie) - "muszę się pokazać przed koleżankami. "Uwielbiałem", jak byłem w związkach,  jak do moich "drugich połówek" przychodziły koleżanki i zaczynało się licytowanie "bo mój misio jest taki zaradny, ma to, tamto i pa pa pa pa". Połowa faktów oczywiście zmyślona i wyolbrzymiona ale to szczegół wink


Tomek4811 napisał/a:

Jedno czego nie rozumiem tylko to że te babki z internetu nie potrafią zrozumiec co mogę zaoferować. Moj wniosek jest taki ze zeby być popularnym na portalach nie wystarczy być bogatym. Trzeba być pięknym i bogatym. Tylko że tacy to maja wystarczający wybór w w Realu.

Kobiety z internetowych portali to masakra. Gadaliśmy o tym. Całkowicie oderwane od rzeczywistości i uważające się za księżniczki. Ja właśnie robię sobie off'a od online'a. Dobra rzecz bo naprawdę człowiek zaczyna patrzeć ludzi jak na "mięcho", a nie żywe istoty.

oldorando napisał/a:

A propos  desperacji....

Tu tez sie zgodze!

Jesli ktos wie, czego chce, i jasno precyzuje swoje oczekiwania, to czesto jest okreslany jako " desperat"
Czy , jesli szukam zwiazku, to musze to ukrywac, cudowac, zwodzic, i " lapac sie na okazje" seks-spotkanek, z ktorych cyt. " moze kiedys wyniknie cos wiecej"? Bo jesli powiem wprost- szukam partnera, probujemy/lub nie, uda sie/lub nie- to jestem " desperatka?

I w druga strone:

Jesli chlopakowi podoba sie dziewczyna, to powinien robic " podchody", cudowac, zwodzic, kombinowac, najlepiej zaciagnac ja do lozka, bo inaczej to friedzony i inne zony-cudony?
Jak powie jej wprost- zalezy mi na tobie, badzmy razem- to desperat jest?

To jest strasznieee glupie.

Zgadzam się z tym co napisałaś ale z tym szczególnie. Toż to jest jakiś obłęd - czym bardziej kręcisz, ściemniasz i udajesz tym niby "jesteś bardziej interesujący". Strasznie mnie to zniechęca i w ostatnim czasie bardzo rozczarowałem się w stosunku do dwóch, naprawdę super, zapowiadających się znajomości z inteligentnymi kobietami, gdzie wydawało mi się, że się obejdzie bez tego.

georgino napisał/a:

@oldorando
Zależy też w jaki sposób okazujesz uczucia. Jeżeli okazujesz je w desperacki sposób(zbyt bezpośrednio, za szybko, gwałtownie), to nawet ten co wie czego chce i precyzuje swoje oczekiwania może być odbierany jako desperat, jako tzw. "przegryw" (różne są charaktery, nie wszyscy myślą podobnie jak ty). Kobietom chwali się ich intuicję. Dzięki niej bowiem dostrzegają/wyczuwają czy ów typ jest poddenerwowany, narwany i myśli tylko o jednym podczas spotkania.

Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz... A nad kobiecą intuicję postaw swoją wartość jako potencjalnego partnera / kochanka. Poza tym są osoby, które naprawdę nie mają ochoty się "bawić w podchody" - mnie to nudzi... Ale jeśli Tobie pasuje to Twoja sprawa jednak nie czyń z tego rady dla innych wink

Nigdy napisał/a:

Ale może trudno wymagać od przeciętnej dwudziestolatki, żeby umiała prowadzić taakie rozmowy, toczyć zawiłe dyskusje, niestety.

Musze Ci napisać, że po Twoich postach mam tylko jedną zagwozdkę - czy jesteś facetem postującym jako kobieta, czy babką z konkretną głową na karku wink

Tomek4811 napisał/a:

Rozmawialem z taką jedną która narzekała, że facet ją zlewal ale jak pokazalem że mnie naniej zależy to uciekła bo zacząłem wyglądać jak desperat. Paranoja!

Tomek ale to standard - naprawdę totalny obłęd w wykonaniu kobiet smile To jest tak totalnie beznadziejne zachowanie, że jeśli się coś takiego widzi zbyt często to po prostu traci się szacunek do kobiet en masse.

Tom94 napisał/a:

Po czasie to się wydaje bez sensu bo ileż można słuchać odmów?

A ile razy można próbować zanim się wejdzie na Mount Everest? Zostanie mistrzem w robieniu jajecznicy? Poleci na Marsa? Wyrzeźbi ciało? Nauczy 10tego języka?
Próbujesz dopóty, dopóki nie osiągasz zamierzonych rezultatów. Inaczej od razu się poddaj wink
A jak za jakiś czas obudzisz się rano w towarzystwie takiej kobiety jak sobie wymarzyłeś to tylko zaśmiejesz się z tych wszystkich "odmów" (jeśli będziesz je jeszcze pamiętał) wink

Tym bardziej, że:

Beyondblackie napisał/a:

Jak ktoś próbóje i ciągle nie wychodzi, to wypadałoby zmodyfikować sposób działania: zmienić środowisko, zabrać się do sprawy inaczej, może wziąć pod uwagę, że w nas samych jest coś odpychającego, co wymaga zaadresowania. W każdym razie siedzenie na tyłku i smędzenie na świat NIC nie zmieni w życiu, a tylko działanie do czegoś prowadzi.

To powyższe to bardzo celna uwaga.

PS Tomek - i to co piszesz o kasie to szczera prawda. Moim zdaniem masz bardzo trzeźwe poglądy na te sprawy.

868

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Zwykły, z tą kasą to jest tak, że nie musi ona być wielką fortuną z Forbesa, ale życiowym zabezpieczeniem nikt nie pogardzi.

O ile u faceta lat dwadzieścia kilka, to ja bym z tego nie robiła problemu, kiedy jest finansowo u niego mniej różowo (student, młody na dorobku), to już starszy facet, co pustakami w kieszeniach świeci zapala ostrzegawcze lampki w głowach wielu kobiet, także w mojej. Wydolność finansowa jest to bowiem cecha świadcząca o wielu innych: ambicji, zaradności, patrzeniu w przyszłość, organizacji, kontroli nad sobą i talencie. Oczywiście, nie odrywałabym tego od reszty mężczyzny, bo przecież można być także finansowo odnoszącym sukcesy chamem/ skąpcem/ narcyzem...itd (więc poprawka na resztę charakteru), ale, nie będę ściemniać, u kogoś pod 40stkę brak zaplecza finansowego jest dużym minusem. No bo co on przez ostatnie 20 lat robił, skakał po kwiatkach???

869

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Tom94 napisał/a:

Nie uważam aby ze mną coś było nie tak, nie różnie się od innych w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Poza tym to zgadywanka bo nawet ja nie wiem o co chodzi, zresztą kobiety jak widzę mogą znaleźć najmniej istotne elementy przez które mogą kogoś skreślić.

To jak sam siebie widzisz, jest niekoniecznie takie samo jak inni Cię widzą.

870

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Zgadzam się w całej rozciągłości. Poza obiektywnymi przesłankami jak choroby i niemożność pracy to jednak w pewnym sensie świadczy to o zaradności.

871 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-09 08:47:57)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Nektarynka53 napisał/a:

[
A co do dziewic. No niestety ta ogarnięta i życiowo zaradna część tej elitarnej dla jak widać sporej część Panów, wie czego chce i mają wysokie wymagania. Znam dwie to wiem o czym piszę. Nie wystarczy mieć dobrą pracę (bo One też ją mają), nie wystarczy dobrze się ubierać (Im to zwisa; ważniejsze aby mężczyzna był zadbany), nie wystarczy być popularnym wśród Pań (Im to zwisa), poszukują cech tradycyjnego mężczyzny - bardziej tu chodzi o charakter (np. odwaga, opiekuńczość, bezkonfliktowość, stanowczość, odpowiedzialność) oraz brak "nadmiernego" przywiązania do zdania mamusi.
E tam kobieta z wiekiem się zmienia - może tak było kiedyś. OBECNIE kobiety chcą takich samych praw kulturowych co mężczyźni - bawić się jak najdłużej (wyszaleć się) i w późnym wieku zakładać rodzinę oraz nie uważać sexu jako tabu. Osobiście nie widzę w tym nic złego. Lepiej niech dziewczyna korzysta jak uważa za słuszne (!) z życia, niż miałaby czuć presję ze strony społeczeństwa, kultury czy religii.
Najbardziej śmieszy mnie podejście "chcę tradycyjną żonę, dziewicę", gdy młody chłopak sam nie potrafi spełnić wymagań stawianym kiedyś mężczyznom (to było ogólne stwierdzenie). Chciałabym zobaczyć jak 20 latek rąbie drewno lub kładzie gładź itp. Tutaj chyba jest największy problem młodych ludzi (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) - chcą czegoś o czym nie mają zielonego pojęcia i później frustracja do świata.

To co napisałaś to jest właśnie typowy bullshit, którym napchały sobie głowę kobiety, myślące, że jak wejdą w rolę facetów to jest ok. Te wszystkie "młode, przebojowe, z dobrą pracą, na "wiecznej diecie", "lubiące Zumbę i zdrowe odżywianie" (no i koniecznie "nieulegające presji społeczeństwa)" to są właśnie te, które same sobie robią największą krzywdę, stanowiąc potem największe grono wylewających żółć na facetów na rozmaitych forach. Dla mnie kobieta, która "korzysta z życia" jest na wstępie skreślona jako osoba na "poważny związek". Powiem Ci dlaczego - obecnie jestem w dość luźnych relacjach z trzema, wiedzącymi o sobie, Paniami - 19latką, 32latką oraz 36latką. Wszystkim im, od samego początku mówiłem, że nie interesuje mnie związek, olewałem, nie odbierałem telefonu itp. czyli klasyk, która jest dla mnie bezsensownym graniem, kogoś kim nie jestem i w którym czuję się niekomfortowo. Ale skoro to działa i tego się oczekuje - proszę bardzo, klient nasz Pan wink Przechodząc jednak do meritum - w kwestii związku "ostatecznym gwoździem" było to, że seks pojawił się bardzo szybko, prawie bez mojego wysiłku, ot po "przejściu do rzeczy". I jak mam traktować kogoś takiego poważnie? Odpowiedz mi na pytanie w jaki sposób traktować poważnie kobietę, która idzie "na pstryknięcie palcem" z facetem do łóżka bo "jest nowoczesna", "musi się wyszumieć" vel "jest wyzwolona"? Co mam przez to rozumieć? Że poszłaby tak z każdym? Że jest desperatką (bo tak rozumuje część kobiet o facetach)? Bo ani ze mnie Adonis (w sensie wyglądu) ani bogacz.  Po co po pewnym czasie zaczyna, pomimo "bycia wyzwoloną" przeć ku związkowi? Bo odzywają się jednak pytania w główce "może jednak "wyzwolenie" nie jest takie fajne jak fajny związek"?

Teraz o "zmianie z wiekiem" - 19latka to prymuska (wyniki matur), 32latka to Pani doktor wykładająca na jednej z uczelni, a 36latka urzędniczka, samotnie wychowująca dwójkę dzieci. Co je różni? Świadomość upływającego czasu - już to pisałem kilka razy - czas gorzej obchodzi się z kobietami niż facetami, a szczególnie ostro "obejdzie się" z tymi "młodymi, wyzwolonymi, co robią karierę". Piszesz zresztą tak jakbyś zupełnie zapomniała (sama będąc matką?), że czym kobieta starsza, tym większa szansa na problemy podczas ciąży itp. I teraz pytanie - czy "wyszalenie się" to nie jest tłumaczenie na - "nie potrafię znaleźć faceta, który utworzy ze mną stałą relację"? Może, u części dzisiejszych Pań, gdzieś się zagubiło "bycie kobietą", a włączyło "bycie facetem"? Tylko kto taką kobietę i dlaczego będzie chciał? A te mityczne "wysokie wymagania" z wiekiem i przytłaczającą samotnością i patrzeniem na zamężne / dzieciate koleżanki szybko maleją* wink

I żeby było jasne - proszę mi nie używać argumentu "w internecie każdy może napisać co chce". Możesz wierzyć w to co napisałem, możesz nie - ja piszę o własnych doświadczeniach.

*Ważne - piszę o pewnym typie kobiet, nie o wszystkich, już kiedyś miałem z kilkoma osobami tu dyskusję na ten temat i proszę, żeby tego nie rozkminiac w tym samym gronie po raz kolejny smile

PS A i powiedz mi jedno:

Nektarynka53 napisał/a:
GabrielaKlym napisał/a:

O facetach, którzy sypiają z kim popadnie, też nie mam dobrego zdania.

Trudno mieć tym bardziej, że oprócz dość rozwiązłego podejścia do tych spraw, wielu z nich nawet raz w życiu nie było u urologa hmm. Aż strach... tym bardziej, że u większości mężczyzn grzybica przebiega bezobjawowo.

Czy "młode, przebojowe,, które muszą się wyszumieć" badają się często, czy chodzi o tzw. "podwójną moralność" - facet "k*rwiarz" vs "kobieta musi się wyszaleć"?

PS 2 Sorry za offtop ale tematy o "młodych, wykształconych, wyzwolonych" wręcz uwielbiam wink

872

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Zwykły, z tą kasą to jest tak, że nie musi ona być wielką fortuną z Forbesa, ale życiowym zabezpieczeniem nikt nie pogardzi.

O ile u faceta lat dwadzieścia kilka, to ja bym z tego nie robiła problemu, kiedy jest finansowo u niego mniej różowo (student, młody na dorobku), to już starszy facet, co pustakami w kieszeniach świeci zapala ostrzegawcze lampki w głowach wielu kobiet, także w mojej. Wydolność finansowa jest to bowiem cecha świadcząca o wielu innych: ambicji, zaradności, patrzeniu w przyszłość, organizacji, kontroli nad sobą i talencie. Oczywiście, nie odrywałabym tego od reszty mężczyzny, bo przecież można być także finansowo odnoszącym sukcesy chamem/ skąpcem/ narcyzem...itd (więc poprawka na resztę charakteru), ale, nie będę ściemniać, u kogoś pod 40stkę brak zaplecza finansowego jest dużym minusem. No bo co on przez ostatnie 20 lat robił, skakał po kwiatkach???

A ja to gdzieś zanegowałem? smile To co napisałaś jest dla mnie ok.

873

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:

Też od lat do klubów nie chodzę. Bo nie ma żadnego na poziomie w moim mieście. Co do tego tańca to ludzie generalnie dzięki, czy może przez muzykę typu klubowego są raczej przyzwyczajeni do tańczenia samemu, a nie z kimś, więc tu bym jakoś przyczyny w słabym tańcu nie słuchał. Weźcie też pod uwagę, że średni wiek kiedy ludzie wiążą się w pary, zawierają związki małżeńskie znacznie wzrósł. Teraz mediana tego wieku dla Polski to 29,5, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu było to 22-23. Więc macie niektórzy po 20 kilka lat i narzekacie, że nie macie poważnego związku. Cóż. Takie są czasy. Teraz poważne związki zaczynają się znacznie później.

Ja chodze do roznych klubow i wiesz co w kazdym spotkasz jakas chetna(chetne) do potanczenia, nie trzeba sie nawet zbytnio wysilac. Troche wysoka ta srednia, bo jednak widze duzo ludzi co w wieku 25 lat maja juz dziecko(w sensie rodzine). Ja nie narzekam ja sie ciesze bo robie to co chce, boje sie tego ze jak juz bede w powaznym zwiazku to go rozwale wlasnie przez brak doswiadczenia.

874 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-10-09 09:13:01)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Czarnaczarna to kiedy ta kawa ? smile

Tak na marginesie, super pytania zadałaś, ale szczerze odpowiedzi nie dało się czytać.

875

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Krejzolka82 napisał/a:

Tak na marginesie, super pytania zadałaś, ale szczerze odpowiedzi nie dało się czytać.

Ktos ci kazal je czytac? Teraz to ty narzekasz tongue

876

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Teo Mat napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Tak na marginesie, super pytania zadałaś, ale szczerze odpowiedzi nie dało się czytać.

Ktos ci kazal je czytac? Teraz to ty narzekasz tongue


No własnie nie czytam, bo się nie da.
A gdzie ja narzekam?

877

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Zwykły, bardzo interesujące Ty masz spojrzenie na kobiety hmm Czyż kobieta po prostu nie może lubić towarzystwa męskiego, lubić seks? To od razu ma być zawsze wyraz desperacji, niskich wymagań czy realizacji ideału "wyzwolonej kobiety"? Niesamowicie to dziwaczne dla mnie. Nigdy w swoich latach młodego wyszumienia się nie towarzyszyły mi takie pobudki. Kolegowałam się z facetami, z niektórymi sypiałam i jakoś nie skończyłam jako zgorzkniała desperatka, która musiała łapać pierwszego lepszego po trzydziestce.

Może te kobietki co się z Tobą spotykają normalnie Cię lubią, a nie ma tam żadnego drugiego dna.

878 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-09 10:08:02)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Zwykły, bardzo interesujące Ty masz spojrzenie na kobiety hmm Czyż kobieta po prostu nie może lubić towarzystwa męskiego, lubić seks? To od razu ma być zawsze wyraz desperacji, niskich wymagań czy realizacji ideału "wyzwolonej kobiety"? Niesamowicie to dziwaczne dla mnie. Nigdy w swoich latach młodego wyszumienia się nie towarzyszyły mi takie pobudki. Kolegowałam się z facetami, z niektórymi sypiałam i jakoś nie skończyłam jako zgorzkniała desperatka, która musiała łapać pierwszego lepszego po trzydziestce.

Może te kobietki co się z Tobą spotykają normalnie Cię lubią, a nie ma tam żadnego drugiego dna.

Jak najbardziej może lubić i męskie towarzystwo i seks - nie napisałem że nie. Napisałem tylko, że dla mnie ktoś taki jest materiałem na FwB a nie na związek. Nie przeszkadza mi to, że ktoś miał partnerów (naturalne) ale zbyt lekkie podejście do seksu ze strony kobiety po prostu mi nie odpowiada. Dla Ciebie lampką ostrzegawczą jest niezaradność - ja to akceptuję. Dla mnie - "męskie" podejście do seksu w wykonaniu kobiety. Chyba można mieć swoje oczekiwania wobec partnerki?

Ogólnie, to co napisałem, jest o pewnym, bardzo powszechnym w grupie wiekowej 25-30 kobiet, modelu zachowania. Dla mnie to takie trochę niepoważne bo wiem do czego doprowadza w wielu przypadkach (patrząc po moich koleżankach w moim wieku, które się "wyszumiały). Powtarzam - "w wielu przypadkach", nie zawsze.
Tu jest fajny art o tym:

– Singiel to ktoś, komu po prostu nie trafiła się miłość – mówi pisarka, autorka scenariuszy. Żyje w pojedynkę i wie, jak jest. Gdyby człowieka miłość zwaliła z nóg, to nie powiedziałby: sorry, ja w tę miłość nie wchodzę, wolę być sam. Jej zdaniem samotności się nie wybiera. – Wieczorami w domu singla jest strasznie pusto. Brakuje rozmów. Brakuje seksu... Ale umówmy się, że to nie pójdzie pod moim nazwiskiem – zastrzega. Singiel musi przecież trzymać gardę, opowiadać, że jest mu dobrze, że wolność go uskrzydla.

Anna Samusionek (wśród aktorek singielek jedna z niewielu, które otwarcie mówią o smutku życia w pojedynkę) przyznaje, że samotność nie jest powodem do dumy. – To życie tylko z pozoru dobre – tłumaczy. – Myślę, że w serca mamy wpisaną potrzebę bycia z kimś, kto by się nami opiekował i kim my byśmy mogli się zaopiekować, dzielić radości i smutki. Jesteśmy stworzeni do życia w duecie. Nawet na przyjęcie po premierze teatralnej czy filmowej milej byłoby pójść, gdyby można się było wesprzeć na męskim ramieniu. Tym bardziej że w świetle fleszy od razu widać, kto przyszedł z kimś, a kto sam.

Andrzej Sołtysik, dziennikarz TVN, tłumaczy, że jeśli ktoś jest bez pary, tak jak on, to na przyjęcia zabiera koleżankę. Albo umawia się z kolegami, wtedy wchodzą razem. – Tyle że bal kiedyś się kończy – mówi. – Zostaje smutna codzienność, w której nie chce się iść nawet po chleb. Bo po co kupować pieczywo tylko dla siebie? Bywają dni, że nie ma do kogo ust otworzyć, a ile można czytać książki Orhana Pamuka?
http://polska.newsweek.pl/singlizm---wo … 3,1,1.html

Mnie on (ten styl - "młodych, wyzwolonych") śmieszy i stąd moje pytania do autorki postu, która zdaje się go propagować, uprawiając w dodatku podwójną moralność.

PS Ja też je lubię - inaczej bym się z nimi nie spotykał (bo po co?).  Ale w momencie odpalania programu "związek" w kobiecej głowie ja bastuję. Przy tego typu znajomościach.

879

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Krejzolka82 napisał/a:

No własnie nie czytam, bo się nie da.
A gdzie ja narzekam?

No wlasnie nie da sie eh, jaka ja biedna tongue
Przeciez sie da ja jakos przeczytalem dalem rade, wystarczy chciec.

880

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

A widzisz Zwykły, ci koledzy z którymi sypiałam, to nie byli dla mnie kandydaci do związku, ale nie dlatego, bo uważałam ich za jakiś rozpustnych i niemoralnych (wręcz przeciwnie, większość z nich to byli całkiem normalni faceci a nie casanowy), ale ponieważ, no cóż, nie kochałam ich, ich charakter by po jakimś czasie życia razem zaczął silnie z moim kolidować. W wieku dwudziestukilku lat miałam też poważnego chłopaka przez długi okres czasu (któremu byłam wierna), więc taka ostatnia latawica, jakaś niedojrzała facetka, ze mnie nie była tongue

Czasem myślę, że fetyszyzacja niedostępności i dziewictwa u kobiet jest chyba jakimś polskim kuriozum, bo nie spotkałam się w UK (a żyję tu już jakieś 15 lat) z tym, żeby facet jakoś strasznie reagował na to, że kobieta z którą chce być w związku, miała przed nim partnerów.

881 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-10-09 10:19:01)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Tom 94 - nie bierz tego do siebie, jako krytyke, ale ty usilnie probujesz sie dowiedziec, co z toba nie tak. Pisales gdzies, ze mirwasz kolezanki, fz, jestes komunikatywny, wiec moze dobrym pomyslem jest zapytac te kolezanki/przyjaciolki, co w tobie takiego odpychajacego? One cie w koncu znaja osobiscie, i po lekkim " nacisnieciu" moga ci wiecej powiedziec, niz my wszyscy tutaj...
Krytyka bywa bezcenna...

Do panow uogolniajacych- krotko: gufno prawda, ze kobieta z wiekiem zmienia sie tak, a tak, albo, ze rozwiazlosc konczy sie tak, a tak. Ile osob, tyle przypadkow.
I facetow to tez dotyczy. Jeden nie wejdzie w zwiazek, jak na pierwszej rance nie pobzyka, inny nie wejdzie w relacje- jak pobzyka...


Trzeba okreslic siebie.
To, czego sie chce, oczekuje, wymaga, toleruje, itd.
Jesli chcesz cnotliwa, niesmiala, powsciagliwa, to nie miej pretensji, ze ci na pierwszej randce do lozka nie wskoczyla( a ty sie zmyles u obawie fz)

Jesli chcesz niesmiala, nie lansujaca sie, skromna- to nie miej pretensji, ze taka " siedzi gdzies schowana"

I wezcie pod uwage, ze czesto " ksiezniczkowanie" moze byc objawem niesmialosci wlasnie.
- bo skad wiesz, czemu ona nie pisze? Czemu sama czegos nie proponuje? Czemu sie wycofuje?
Moze " pogrywa", a moze sie- zwyczajnie- boi?
To mozna stwierdzic tylko przy blizszym poznaniu- a na to szkoda fatygi, bo fz, bo prawictwo, bo frajerstwo, bo przeinwestowanie...latwiej uznac ja za ksiezniczkujaca lafirynde, i pytac na forum o przyczyny niepowodzen...
( tylko znacznie mniej skutecznie) mnie brakuje jakiegokolwiek rysu charakterologicznego przytaczanych tu " przypadkow"
Jest opis sytuacji -> efekt -> konkluzja.

882

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

A widzisz Zwykły, ci koledzy z którymi sypiałam, to nie byli dla mnie kandydaci do związku, ale nie dlatego, bo uważałam ich za jakiś rozpustnych i niemoralnych (wręcz przeciwnie, większość z nich to byli całkiem normalni faceci a nie casanowy), ale ponieważ, no cóż, nie kochałam ich, ich charakter by po jakimś czasie życia razem zaczął silnie z moim kolidować. W wieku dwudziestukilku lat miałam też poważnego chłopaka przez długi okres czasu (któremu byłam wierna), więc taka ostatnia latawica, jakaś niedojrzała facetka, ze mnie nie była tongue

A ja napisałem że byłaś? W przeciwieństwie do niektórych na forum nie jestem Wróżbitą Maciejem który via ekran komputera jest w stanie zdiagnozować czyjeś życie od A do Z  smile To co piszesz dla mnie jest klasycznym przejściem w stan przyjaźni z seksem. Nie potępiam tego tylko dla mnie z tego nie ma wyjścia w "związek" smile

Beyondblackie napisał/a:

Czasem myślę, że fetyszyzacja niedostępności i dziewictwa u kobiet jest chyba jakimś polskim kuriozum, bo nie spotkałam się w UK (a żyję tu już jakieś 15 lat) z tym, żeby facet jakoś strasznie reagował na to, że kobieta z którą chce być w związku, miała przed nim partnerów.

Beyond a ja napisałem coś o dziewictwie??? big_smile No nie żartuj smile O niedostępności - ja tu piszę o tym, że dla mnie niepoważne jest pójście do łóżka na pstryknięcie palcami, a nie o "czekaniu do ślubu" smile Rozróżnijmy te dwie kwestie.

883

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Zwykły, nie no ja rozumiem o czym piszesz. Tylko, że wiesz, w UK fakt, że miałam "kolegów" nigdy nie był traktowany jako coś na poziomie puszczalstwa i obrzydzenia, a w Polsce, to od razu jest kwitowane, że "dawała na pstryknięcie palców", jakby to oznaczało, że nie miałam prawa wyboru w kwestii partnera seksualnego. Jest to śmieszne, bo byli koledzy z którymi romansowałam i tacy, którzy najbliżej do mnie podeszli na uścisk dłoni tongue

Oczywiście ja nie piszę o przypadkach jakiegoś libidalnego rozwydrzenia, kiedy co noc jest inny facet w łóżku danej kobiety, ale to się powinno raczej leczyć, a nie stygmatyzować (to też dotyczy facetów, żeby nie było).

884

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
oldorando napisał/a:

mnie brakuje jakiegokolwiek rysu charakterologicznego przytaczanych tu " przypadkow"
Jest opis sytuacji -> efekt -> konkluzja.

Jeśli to jest skierowane do mnie to proszę:

a) Opis sytuacji - duże miasto, korpo, kancelarie prawnicze, agencje reklamowe,  biura architektoniczne etc. - całe zatrzęsienie tych "przypadków". Szczególne częste u pań przyjeżdżających do dużego miasta z mniejszych ośrodków.
b) Efekt - ten można zobaczyć w - klubach, na portalach "randkowych", imprezach integracyjnych etc.
c) Konkluzja - zamiast być "młoda wyzwoloną" warto być młodą "z głową na karku" wiedzącą co przystoi kobiecie, a co jest słabe i automatycznie kwalifikuje do "ok sympatyczna. rozrywkowa, wiadomo o co kaman" - no chyba, że mamy Pana który się "zakocha" ewentualnie jest "zdesperowany" (naprawdę) - zamiast "kurcze fajna babka, wysilę się bo pewnie warto choćby poznać".

Ale - powtórzę się - każdy niech sobie żyje jak chce, tylko się potem nie dziwi, że efekty są jakie są.
I więcej - uważam, że poza radami "posłuchajcie kobiet co Wam powiedzą" bądź "jesteście nudnymi desperatami" warto, żeby kilku z Panów tu się wypowiadających poznało też drugą stronę medalu, która może im oszczędzić trochę rozczarowań.

885 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-09 10:41:03)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Zwykły, nie no ja rozumiem o czym piszesz. Tylko, że wiesz, w UK fakt, że miałam "kolegów" nigdy nie był traktowany jako coś na poziomie puszczalstwa i obrzydzenia, a w Polsce, to od razu jest kwitowane, że "dawała na pstryknięcie palców", jakby to oznaczało, że nie miałam prawa wyboru w kwestii partnera seksualnego. Jest to śmieszne, bo byli koledzy z którymi romansowałam i tacy, którzy najbliżej do mnie podeszli na uścisk dłoni tongue

Ja nie oceniam Ciebie, ja piszę o tym, że każdy z nas powinien żyć po swojemu ale nic złego, że ma się pewne wymagania / oczekiwania. A co do tego, że tylko w PL tak się "ocenia"... Oj nie, naprawdę nie. Zależy od towarzystwa, poglądów itp. itd. ale to już materiał na dłuższą dyskusję smile

Beyondblackie napisał/a:

Oczywiście ja nie piszę o przypadkach jakiegoś libidalnego rozwydrzenia, kiedy co noc jest inny facet w łóżku danej kobiety, ale to się powinno raczej leczyć, a nie stygmatyzować (to też dotyczy facetów, żeby nie było).

Oblatywacz vel "oblatywaczka" vel "dreamliner" wink Takie coś ostatnio usłyszałem wink

886 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-09 10:45:10)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
ZwykłyFacet napisał/a:

Musze Ci napisać, że po Twoich postach mam tylko jedną zagwozdkę - czy jesteś facetem postującym jako kobieta, czy babką z konkretną głową na karku

Pozwolisz, że potraktuję to jako bardzo miły komplement:-D

887

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

@ZwykłyFacet
Czy Ty nie pisałeś przypadkiem kilka postów wcześniej o tym, że wskoczyłeś do łóżka trzem kobietom bez głębszej relacji i starania się, czyli na pstryknięcie palca właśnie?

888

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
oldorando napisał/a:

Tom 94 - nie bierz tego do siebie, jako krytyke, ale ty usilnie probujesz sie dowiedziec, co z toba nie tak. Pisales gdzies, ze mirwasz kolezanki, fz, jestes komunikatywny, wiec moze dobrym pomyslem jest zapytac te kolezanki/przyjaciolki, co w tobie takiego odpychajacego? One cie w koncu znaja osobiscie, i po lekkim " nacisnieciu" moga ci wiecej powiedziec, niz my wszyscy tutaj...
Krytyka bywa bezcenna...

Do panow uogolniajacych- krotko: gufno prawda, ze kobieta z wiekiem zmienia sie tak, a tak, albo, ze rozwiazlosc konczy sie tak, a tak. Ile osob, tyle przypadkow.
I facetow to tez dotyczy. Jeden nie wejdzie w zwiazek, jak na pierwszej rance nie pobzyka, inny nie wejdzie w relacje- jak pobzyka...


Trzeba okreslic siebie.
To, czego sie chce, oczekuje, wymaga, toleruje, itd.
Jesli chcesz cnotliwa, niesmiala, powsciagliwa, to nie miej pretensji, ze ci na pierwszej randce do lozka nie wskoczyla( a ty sie zmyles u obawie fz)

Jesli chcesz niesmiala, nie lansujaca sie, skromna- to nie miej pretensji, ze taka " siedzi gdzies schowana"

I wezcie pod uwage, ze czesto " ksiezniczkowanie" moze byc objawem niesmialosci wlasnie.
- bo skad wiesz, czemu ona nie pisze? Czemu sama czegos nie proponuje? Czemu sie wycofuje?
Moze " pogrywa", a moze sie- zwyczajnie- boi?
To mozna stwierdzic tylko przy blizszym poznaniu- a na to szkoda fatygi, bo fz, bo prawictwo, bo frajerstwo, bo przeinwestowanie...latwiej uznac ja za ksiezniczkujaca lafirynde, i pytac na forum o przyczyny niepowodzen...
(tylko znacznie mniej skutecznie) mnie brakuje jakiegokolwiek rysu charakterologicznego przytaczanych tu " przypadkow"
Jest opis sytuacji -> efekt -> konkluzja.

Bardzo dobrze napisane, bardzo dobra rada dla tom-a z tym zapytaniem przyjaciolek.
Z tym ksiezniczkowanie tez sie zgadam czesto bardzo ladne dziewczyny albo sie troche tym chronia od bandy napalencow albo sa nie smiale, no wiadomo ze sa tez inne wersje.
No co do tego prawictwa to jest to czesto ciezar, szczerze mowiac ciezko sie do tego przyznac.
O co ci chodzi z tym przeinwstowanie, nie do konca rozumie.
Ja uznaje za lafirynde taka co jak jeden jej nie chce za 5 minut juz szuka nastepnego...
"(tylko znacznie mniej skutecznie) mnie brakuje jakiegokolwiek rysu charakterologicznego przytaczanych tu "przypadkow"" - tutaj mozesz miec racje, albo powiem nawet wiecej masz racje.

889 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-09 10:55:48)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

@am0k
Jakbyś dokładnie przeczytał co napisałem to nie napisałbyś tego zdania co powyżej wink Ale jak się ma już gotową tezę i próbuje odpowiedzią pytanego ją uzasadnić to tak bywa, że się nie czyta wink

890

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
ZwykłyFacet napisał/a:

@am0k
Jakbyś dokładnie przeczytał co napisałem to nie napisałbyś tego zdania co powyżej wink Ale jak się ma już gotową tezę i próbuje odpowiedzią pytanego ją uzasadnić to tak bywa, że się nie czyta wink

Ale Am0k ma pointa, bo szczerze mówiąc co to za różnica czy facet czy babka bzyka się bezrefleksyjnie (tj bez związku i miłości)? Równie dobrze skromna, porządna dziewczyna może właśnie Ciebie odrzucić, bo wg niej "się puszczałeś" i w związku z tym nie nadajesz się do związku big_smile

891 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-10-09 11:43:42)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Ale w czym point'a? Że prowadzi dyskusję do pytania "podejście do seksu kobiet" vs "podejście mężczyzn" i że powinno się do tego tak samo podchodzić?
Nie, ja nie podchodzę tak samo, bo od jednego mam kumpli a od drugiego kobietę. Jakbym się chciał spotykać z kimś, kto ma podobne podejście (czyli 100% męskie zalicz / zapomnij, FwB etc.) to szukałbym faceta nie babki wink Dla mnie kobieta to nie to samo co facet i nie oczekuję, że będzie pić ze mną równo piwo, gadać o seksie z kolegami, oglądać mecze, biegać po lesie bawiąc się w survival itp. itd.
Sorry. Mam prawo tak uważać tak jak Ty możesz twierdzić że to to samo.
Tylko czy na faceta wzięłaś sobie ksero własnych koleżanek? smile

892

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
ZwykłyFacet napisał/a:

Tylko czy na faceta wzięłaś sobie ksero własnych koleżanek? smile

Ja nie mam koleżanek, ja zawsze miałam kolegów big_smile

Tak na poważnie, to ja raczej mam znajome, a koleguję i przyjaźnię się z facetami. Nie wiem czemu tak jest, jakoś nigdy nie znajdowałam wspólnych tematów, a może po prostu jestem za bardzo bezpośrednia i praktyczna- taka kawa na ławę- i to zraża kobiety.

893

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

^ Męski szowinista w kobiecym ciele tongue

894 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-10-09 12:18:24)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

E tam, Zwykły. Ja nie piszę, że nigdy nie spotkałam kobiet, które lubiłam czy podziwiałam- ależ jasne, że tak i bardzo często na tym Forum. Tak się jednak złożyło, że jakoś z żadną kobietą się nigdy blisko nie kolegowałam. Może bałam się konkurencji tongue

Nie twierdzę, że nie ma różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami, tylko wydaje mi się nieuczciwym i trochę jak z logiki Kalego, żeby przykładać inną moralność do jednej ale nie drugiej płci.

895

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Zwykły, z tą kasą to jest tak, że nie musi ona być wielką fortuną z Forbesa, ale życiowym zabezpieczeniem nikt nie pogardzi.
to
O ile u faceta lat dwadzieścia kilka, to ja bym z tego nie robiła problemu, kiedy jest finansowo u niego mniej różowo (student, młody na dorobku), to już starszy facet, co pustakami w kieszeniach świeci zapala ostrzegawcze lampki w głowach wielu kobiet, także w mojej. Wydolność finansowa jest to bowiem cecha świadcząca o wielu innych: ambicji, zaradności, patrzeniu w przyszłość, organizacji, kontroli nad sobą i talencie. Oczywiście, nie odrywałabym tego od reszty mężczyzny, bo przecież można być także finansowo odnoszącym sukcesy chamem/ skąpcem/ narcyzem...itd (więc poprawka na resztę charakteru), ale, nie będę ściemniać, u kogoś pod 40stkę brak zaplecza finansowego jest dużym minusem. No bo co on przez ostatnie 20 lat robił, skakał po kwiatkach???

Ciekawe, że ten wymóg nie dotyczy (albo tylko w mniejszym stopniu) kobiet, bo przecież ona może być goła i wesoła (i to jest jakoś społecznie akceptowalne), no a facet (pomijając różne powody) to już przecież nieudacznik, leń itd.

896 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-09 12:44:33)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron. A dużo znasz takich par żeby kobieta nie pracowała lub zarabiała jakieś grosze? No ja nie znam za wiele.

897 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-09 12:48:40)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron.

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

898

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Tiszantul a jak tam Twoje randkowanie?
Zarejestrowałeś się?

899

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
tiszantul napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron.

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

Trzymajmy się od takich z daleka.

900

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Krejzolka82 napisał/a:

Tiszantul a jak tam Twoje randkowanie?
Zarejestrowałeś się?

Na razie nie, bo nie ma za dużo pań z mojego miasta. Poza tym to chyba jednak nie jest dla mnie do końca.

901

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Beyondblackie napisał/a:

Nie twierdzę, że nie ma różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami, tylko wydaje mi się nieuczciwym i trochę jak z logiki Kalego, żeby przykładać inną moralność do jednej ale nie drugiej płci.

Niekoniecznie - jeśli w zamian za to, że się czegoś oczekuje oferuje się coś innego. To uczciwe i sprawdzone od początku istnienia gatunku ludzkiego smile

902 Ostatnio edytowany przez tiszantul (2015-10-09 13:11:03)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:
tiszantul napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron.

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

Trzymajmy się od takich z daleka.

To prawda, ale nie zawsze się da, bo mam wrażenie, że coraz więcej pań (nawet wydawałoby się tych mniej urodziwych) tym schematem zaczyna myśleć.

903 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-09 13:10:08)

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Jest na to proste rozwiązanie. Nie wiązać się z takimi. Będą same to przewartościują swoje życie i poglądy. Ja obracam się w dość specyficznym środowisku i akurat u nas jest odwrotnie. W wielu związkach kobieta tak naprawdę pracować nie musi, bo mąż zarabia tyle, że spokojnie by utrzymał dużą rodzinę. Ale te kobiety chcą pracować. Nie chcą być uzależnione od męża, a siedzenie w domu zwyczajnie ich nudzi i powoduje, że czują się niekoniecznie dobrze.

904

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
tiszantul napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron.

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

No ba. Nieraz sie slyszy, jak kobiety mowia o swoich znajomych czy kolezankach "ale jej sie udalo, ma bogatego meza i nie musi pracowac". One same by tak chcialy, ale ze dzianych gosci nie dla wszystkich starczy to nolens volens musza zadowolic sie mniejszymi wymaganiami.

905

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
tiszantul napisał/a:
Martainn napisał/a:
tiszantul napisał/a:

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

Trzymajmy się od takich z daleka.

To prawda, ale nie zawsze się da, bo mam wrażenie coraz więcej pań (nawet wydawałoby się tych mniej urodziwych) tym schematem zaczyna myśleć.


Czytając posty niektórych Panów, zaczynam się zastanawiać, czy ja jestem jeszcze kobietą czy jakimś dziwnym stworem, bo za cholerę nie widzę u siebie tych zachowań o których piszą Panowie a co najlepsze w swoim otoczeniu też jakoś szczególnie nie zauważam.

Oczywiście, że są kobiety i kobiety i naprawdę nie neguję, że takich zachowań nie ma wśród kobiet.

906

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Martainn napisał/a:

Jest na to proste rozwiązanie. Nie wiązać się z takimi. Będą same to przewartościują swoje życie i poglądy. Ja obracam się w dość specyficznym środowisku i akurat u nas jest odwrotnie. W wielu związkach kobieta tak naprawdę pracować nie musi, bo mąż zarabia tyle, że spokojnie by utrzymał dużą rodzinę. Ale te kobiety chcą pracować. Nie chcą być uzależnione od męża, a siedzenie w domu zwyczajnie ich nudzi i powoduje, że czują się niekoniecznie dobrze.

No tak, dużo zależy od środowiska. Niemniej ja tylko piszę o pewnej tendencji, którą można dostrzec w wypowiedziach wielu pań na tym forum, a i także coraz częściej w realu.

907

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
Krejzolka82 napisał/a:

Czytając posty niektórych Panów, zaczynam się zastanawiać, czy ja jestem jeszcze kobietą czy jakimś dziwnym stworem, bo za cholerę nie widzę u siebie tych zachowań o których piszą Panowie a co najlepsze w swoim otoczeniu też jakoś szczególnie nie zauważam.

Też mi się często zdaje, że w jakimś innym alternatywnym świecie żyję.

908

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
tiszantul napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Tiszantul a jak tam Twoje randkowanie?
Zarejestrowałeś się?

Na razie nie, bo nie ma za dużo pań z mojego miasta. Poza tym to chyba jednak nie jest dla mnie do końca.

Czyli summa summarum, Ty tak samo traktujesz kobiety, jak One Ciebie.

909

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?
matwiej napisał/a:
tiszantul napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ale to przecież faceci to akceptują, bo to faceci się z nimi wiążą. Więc to kwestia podejścia facetów, że niby to kobiet nie dotyczy. A dla mnie np. dotyczy to obu stron.

No faceci to akceptują, bo polskie społeczeństwo (mimo coraz większego wpływu feminizmu) nadal jest konserwatywne i patriarchalne i wielu uważa to za właściwe, że kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się dziećmi, a facet na nią zapieprzać. A chodzi mi o to, że skoro podobno mamy równouprawnienie, albo do niego dążymy, to jednakowo powinniśmy piętnować kobietę i mężczynznę za lenistwo i brak ambicji. A tymczasem z wielu wypowiedzi tutaj pań wynika, że facet ma mieć już to i tamto w określonym wieku, a pani ma być tylko doatkiem do tego, jak przysłowiowa wisienka na torcie, gdyż sama nic nie musi, bo z założenia jest to nagrodą dla pana za trudy jej zdobycia.

No ba. Nieraz sie slyszy, jak kobiety mowia o swoich znajomych czy kolezankach "ale jej sie udalo, ma bogatego meza i nie musi pracowac". One same by tak chcialy, ale ze dzianych gosci nie dla wszystkich starczy to nolens volens musza zadowolic sie mniejszymi wymaganiami.

Tyle, że te mniejsze wymagania  też sprowadzają do "zaradnego" super gościa, przy którym pani nie musi się za wiele wysilać, a może na nim jakoś zyskać.

910

Odp: Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

No tak, dużo zależy od środowiska. Niemniej ja tylko piszę o pewnej tendencji, którą można dostrzec w wypowiedziach wielu pań na tym forum, a i także coraz częściej w realu.

Bo wielu facetów na to pozwala samemu traktując kobiety jak kolejny dodatek jak fura, komóra i skóra. To tak potem jest. Gdybym ja np. spotykał się z jakąś kobietą w moim wieku i wiedział, że np. w wieku 30 lat mieszka z mamą, nigdzie nie pracuje ani nie pracowała to by mi się zaraz zapaliła czerwona lampka.

Posty [ 846 do 910 z 2 299 ]

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 36 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czemu porządny chłopak jest skazany na samotność?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026