Beyondblackie napisał/a:Nieprawda. Sama uczynność wcale nie musi oznaczać, że ktoś jest idealistycznym altruistą i matką Teresą zrolowanym w jedno. Może po prostu się nauczył, że taka jest jego rola w grupie, że inaczej to ludzie się nim nie interesują, a to wcale nie świadczy o pięknym charakterze, a jedynie o niskiej samoocenie i kompleksach. Na kogoś takiego to raczej nie zwróciłabym uwagi. Może i żal by mi go było, ale sorry, tego typu charakter to jest do przepracowania u terapeuty, a nie do wchodzenia w związek.
No jasne! Typowa spiewka kobiet - do terapeuty!
Mam jeszcze lepszy pomysl - od razu w kaftan i do zakladu zamknietego.
Przynajmniej nie bedzie glowy kobietom zawracal i bruzdzil swoja obecnoscia w towarzystwie.
Chyba ze okaze sie tymczasowo przydatny - to dac mu warunkowa przepustke, a potem znowu zamknac.
Bo przeciez kazdy kto nie spelnia jakichs kuriozalnych oczekiwan gatunku zenskiego nadaje sie tylko do leczenia.
Z drugiej strony moze to i racja.
Pomagac ludziom w tym porabanym swiecie moze tylko idiota.
Ale jak mysle o jego wadach to zdaje sie jest jedna - nie do przeskoczenia.
Oczywiscie nie jest to wada, tylko "wada" wedlug kobiet.
Mianowicie - szanowal je. Ich wolnosc i prywatnosc. I nie zamierzal sie narzucac ani wtracac.
A powinien robic inaczej.
Gdyby bral je sila, przychodzil do ich mieszkania jak po swoje i narzucal swoje decyzje bylby super facetem.
Z ewolucyjnego punktu widzenia - kobiety lubia takich silnych samcow...
A po 10 latach malzenstwa placza, ze ich ich maz im na nic nie pozwala i nie liczy sie z ich zdaniem.
A jeszcze do tego co napisala wczesniej Czarnaczarna "po co ma babka z nim być, skoro on dostarcza wszystko bez związku?";
W sumie mnie to zastanawia, co by bylo, gdyby chcial za pomoc wynagrodzenie w postaci zwiazku lub "w naturze".
Zapewne byloby to samo, z ta roznica, ze dostalby w twarz i zostal okrzykniety swinia.
Czyli tak zle i tak niedobrze.
Tu nie chodzi o to, że jako kobieta od razu chcę złego bawidamka, imprezowicza albo gieroja, ale chcę ZROWNOWAZONEGO, przyjaznego, ciekawego, świadomego własnej wartości człowieka, a nie myszy co się pod miotłą chowa.
"Zrownowazony" to jest wam potrzebny tylko po to, zeby bylo kim manipulowac.
Jak porzadny nie bedzie sie do was dobieral, to wpakujecie go we friendzone, bo "nie ma dotyku, nie ma bliskosci, nie ma czegos tam, blabla bla"
Jak bedzie chcial sie zblizyc to uslyszy "jeszcze nie teraz, nie czuje sie gotowa gotowa, poczekajmy z tym".
Jak dobierze sie na sile, to bedzie w ogole finito, bo "jak on mogl mi to zrobic, nie spodziewalam sie tego, myslalam, ze jest inny" i koniec, kreska.
Czyli innymi slowy - jak bys nie stanal, d...a zawsze z tylu.
Tymczasem dran zrobi na co bedzie mial ochote, nie przejmujac sie niczym, a wy nawet nie pisniecie.