Nie oceniałbym ludzi pod kątem tego czy mają tatoo czy nie. Znam wytatuowanych bardzo porządnych i czystych całkowitych sk*rwysynów. Sam tatoo nie mam bo ćwiczę a przyrosty czy spadki masy mięśniowej deformują wzory. Poza tym mój zawód nie bardzo jest otwarty na tego typu ozdoby.
Podobne tematy
Ja nie lubię tatuaży. George Clooney a propos tatuaży powiedział kiedyś, że nie ma sensu oklejać Ferrari
Nie zmienia to faktu, że to nie byłaby kwestia decydująca o tym, czy chcę z kimś być, czy nie, tak jak decydującym nie jest znamię czy blizna.
Podobaja mi sie tylko malutkie na INNYCH ludziach. sama bym sobie nie zrobila. Potem padalabym ze strachu ze moglam sie czyms zarazic tak jak po tym jak zaciela mnie kosmetyczka. A u kosmetyczki przynajmniej widze na wlasne oczy, jak dezynfekuje.
Metyl napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Nie rozumiem?
Przekładając na polski - jemu chyba chodziło o to że 'jak ktoś nie wywodzi się z patologicznego środowiska i ma jednocześnie tatauaże nie oznacza że jest psychiczny'.
Alez to bylo po polsku. Jesli skladniowo tak okropnie napisalem to wybaczcie i polecam tez nauke innych jezykow, ucza rozumiec tresc przekazu a nie skupiac sie na jej formie (w sumie to takie malostkowe i pompatyczne)
Wyjasniam - chodzilo mi o cos przeciwnego. Ktos tu napisal, ze ma podziaranych znajomych z ktorych zaden nie jest "nienormlany", same gity i otwarci ludzie. Ma prawo, to jego opinia. Ja jednak sadze, ze to niczego nie dowodzi i nie nadaje sie jako argument obronny podziaranych i w wiekszosci, wbrew pozorom (bo zapewne zbyt slabo sie znaja zeby to zauwazyc, chyba, ze sam nadaje na podobych falach) tacy ludzie maja kompleksy i rozne fobie, nie wazne jaka klase spoleczna reprezentuje.
Alez sie uniosles
Na codzien mowie w obcym jezyku i ucze sie drugiego obcego i jakos nie pomoglo mi to zrozumiec o co Ci chodzilo. Nie probowalam sie przyczepic do skladni czy czegokolwiek innego, po prostu nie bylam pewna czy zrozumialam to co chciales powiedziec.
To co napisales jest po prostu bzdura nie do udowodnienia. Napewno wielu ludzi wydziaranych ma kompleksy i fobie - znam takich.
Ale znam tez wiele, wiele, wiele osob bez zadnego tatuazu i kolczykow z kompleksami i fobiami.
Tatuaz to tylko ozdoba.
Ja tam kompleksow i fobii nie mam. Dlaczego mialabym miec? I dlaczego mialabym robic sobie tatuaz majac kompleksy? To bardzo ciekawe jak dla mnie.
A ja dzisiaj sobie narysowałam wzór, w najbliższym czasie pójdę i niech mi go zrobią ![]()
Mam dwa i chce wiecej ![]()
Mi się podobają - i u kobiet, i u męzczyzn... oczywiście jeżeli mowimy o tatuazu profesjonalnym, nie nabazgranym na kolanie i zrobionym przez kolegę dlugopisem. Nie lubię tez zadnego rodzaju tribali czy tatuazy wybieranych z katalogu w studio. prawdziwy tatuazysta tworzy wlasny projekt, ktory jest unikalny i zgodny z tym czego chce klient.
rozbawil mnie wpis jednej z kobiet o tym, ze 'u kosmetyczki przynajmniej widzi jak sie dezynfekuje'...
w studio tatuazu tatuazysta w trakcie jednej sesji zmienia kilka razy rękawiczki jednorazowe, kazdy sprzęt jest albo jednorazowy albo owijany folią by był sterylny, a ciągle w ruchu jest płyn dezynfekujący - zarowno powstajacy tatuaz, jak i cale wyposazenie itd.
Dla mnie wciąż hot, choć uważam, że zbyt wielu ludzi je ma i nie wszystkie są do końca przemyślane i sensowne. Dla mnie tatuaż ma mieć sens, a nie tylko być ozdobą na ciele. Dlatego wszelkie gwiazdki, serduszka, napisy love lub imiona nie mają moim zdaniem sensu.
rozbawil mnie wpis jednej z kobiet o tym, ze 'u kosmetyczki przynajmniej widzi jak sie dezynfekuje'...
w studio tatuazu tatuazysta w trakcie jednej sesji zmienia kilka razy rękawiczki jednorazowe, kazdy sprzęt jest albo jednorazowy albo owijany folią by był sterylny, a ciągle w ruchu jest płyn dezynfekujący - zarowno powstajacy tatuaz, jak i cale wyposazenie itd.
To już zależy od konkretnego studia tatuażu i tatuażysty. Jasne, że pewnie większość przestrzega pewnych standardów bezpieczeństwa, ale na pewno zdarzają się jeszcze tacy, którzy myślą, że jest ok, a narażają klientów. Jestem przekonana, że w trakcie robienia tatuażu przez nie do końca sterylny sprzęt sporo ludzi zaraziło się różnego rodzaju choróbskami, więc tutaj się nie ma co wyśmiewać z czyichś obiekcji w tym temacie, tylko trzeba uczulać ludzi aby wybierali sprawdzone salony i zwracali uwagę w jakich warunkach to wszystko się odbywa.
Nie lubię tatuaży, nie podobają mi się. Dobrze, że mój partner nie ma. Przeszkadzałoby mi to trochę. Nie chciałabym, aby sobie zrobił, bo mi się to nie podoba bardzo. No, ale nie oceniam na tej podstawie.
76 2015-07-08 13:29:05 Ostatnio edytowany przez Wątłusz_Pierwszy (2015-07-08 13:31:05)
Lubię tatuaże. Mam tatuaże na rękach. Moja żona ma tatuaże. Kobiety z tatuażami są moim zdaniem jednak tak samo atrakcyjne jak te bez. Na pewno tatuaże nie decydują o atrakcyjności kogoś w moich oczach.
Dla mnie wciąż hot, choć uważam, że zbyt wielu ludzi je ma i nie wszystkie są do końca przemyślane i sensowne. Dla mnie tatuaż ma mieć sens, a nie tylko być ozdobą na ciele. Dlatego wszelkie gwiazdki, serduszka, napisy love lub imiona nie mają moim zdaniem sensu.
Uwierz mi, że gwiazdki też mogą mieć znaczenie. Trzeba tylko im je nadać i/lub znać ich pierwotne znaczenie. Zgadzam się jednak z tym, że wielu ludzi teraz robi sobie tatuaże tylko jako fajną ozdobę i to jest wg. lekko słabe, ale co kto lubi.
A ja dzisiaj sobie narysowałam wzór, w najbliższym czasie pójdę i niech mi go zrobią
A pokażesz?
Na cały rękaw?
Nie, cały rękaw zrobię dopiero po operacji, bo tak mogłoby potem kiepsko wyglądać
Jeszcze nie jestem pewna gdzie zrobię sobie ten tatuaż, myślę nad łopatką lub łydką.
A motyw to...tylko się nie śmiej... komiksowa podobizna mojego pieska, zdaje sobie sprawę że dla innych to może nie być zbyt wyszukane, ale dla mnie to ważne i jakoś tak mnie wczoraj tknęło że pierwszym moim tatuażem będzie właśnie ten ![]()
Dlatego wszelkie gwiazdki, serduszka, napisy love lub imiona nie mają moim zdaniem sensu.
Co jak co, ale imiona na pewno nie są bez sensu (przynajmniej w podanym przez Ciebie zestawieniu), bo najczęściej jest to bardzo osobisty przekaz związany z kimś wyjątkowo ważnym. Istnieje tu jednak pewne ryzyko - okoliczności lubią się zmieniać.
Mam,imię,narzeczonego między łopatkami w formie pionowego klucza.Narzeczony wieloletni,tatuaże lubię,oczywiście nie jakieś duże choć nie mogę się napatrzeć na niektóre dziewczyny ze skrzydłami na plecach.Sama nie mam odwagi.A to że się znudzi,..no nie mam na myśli swojego faceta ale np.tatuaż niektórzy zakrywają innym tatuażem.Dla mnie są ładne nowoczesne ale dla ludzi znających umiar
81 2015-07-08 20:52:33 Ostatnio edytowany przez adasko (2015-07-08 20:52:56)
Moim zdaniem każdy człowiek jest na swój sposób piękny - niezależnie od tego jakiej ilości kosmetyków używa, ile tatuaży sobie wykona. Każdy ma prawo ozdabiać swoje ciało jak tylko chce. Jednak myślę że ja sobie nigdy czegoś takiego nie zrobię, nie czuję takiej potrzeby i już.
Coś zbędnego...
Nie cierpię tatuaży u kobiet. Kolejna głupia moda z zachodu. Szczególnie czasami przykro patrzeć jak ładna dziewczyna
oszpeciła się w ten sposób. W moim dzieciństwie jedyne kobiety, które widziałem z tatuażami to aktorki porno i tak mi się
dalej kojarzą
A sam masz tatuaż ?
Generalnie wisi mi czy jakiś ziomek z internetu będzie mnie kojarzył z aktorką porno ![]()
84 2015-07-08 21:43:36 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-08 21:47:56)
Nie oceniałbym ludzi pod kątem tego czy mają tatoo czy nie. Znam wytatuowanych bardzo porządnych i czystych całkowitych sk*rwysynów. Sam tatoo nie mam bo ćwiczę a przyrosty czy spadki masy mięśniowej deformują wzory. Poza tym mój zawód nie bardzo jest otwarty na tego typu ozdoby.
Ksiądz, Prawnik, Polityk ?
A motyw to...tylko się nie śmiej... komiksowa podobizna mojego pieska
A pies jest "płci" męskiej czy żeńskiej? Jak samica to chyba rozumiem głębię Twojego tatuażu
. W końcu tatuaż wyraża osobowość człowieka, czyż nie
?
[do sztywniaków: to jest ŻART!!!]
86 2015-07-08 22:33:56 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-08 22:38:40)
Skoro tak twierdzisz.
Nie podchodzę to tego jako do wyrażania osobowości, kocham mojego psa, lubię komiksy (nie będzie to realna a komiksowa podobizna) kocham rysować i sama zrobiłam projekt, mam na to ochotę i już, nie ma w tym żadnej głębi z wyrażaniem siebie.
Zresztą gdybym miała wyrazić całą siebie w formie tatuażu to by mi miejsca nie starczyło.
Do założenia tego wątku skłoniła mnie mini dyskusja w innym temacie. Zdania były dosyć mocno podzielone ale do rzeczy ...
Czym są tatuaże wie każdy ale czy zastanawialiście/zastanawiałyście się czy i jeżeli tak to dlaczego tatuaż miałby decydować o tym że będziecie z daną kobietą lub facetem lub go odrzucicie? Czy posiadanie lub chęć zrobienia sobie tatuażu ma dla was jakieś znaczenie przy poznawaniu nowego potencjalnego partnera? Czy tatuaże są czymś co lubicie, czego nie lubicie a może wręcz pożądacie? A może macie i właśnie tego też poszukujecie u swojego partnera?
Innymi słowy - czy tatuaże wpływają na atrakcyjność i mają jakieś znaczenie podczas wiązania się z kimś? No i co w przypadku chęci tatuowania się waszego partnera lub partnerki gdy jesteście razem? Olalibyście to, zezwolili czy wręcz namawiali by tego nie robił?
Ja osobiście kocham tatuaże, miłość do nich mam wszczepioną genetycznie bo moj tata byl wydziarany:-) sama mam jeden tatuaż ale planuje jeszcze dwa,podobają mi się ale oczywiście z umiarem. Moj patrner ma 3 tatuaże i rowniez planuje nastepne. To czy się komuś podoba zalezy od gustu,jednym się podoba, innym nie, mnie to kręci,uważam ze tatuaż z jakimś przekazem jest odzwierciedleniem osobowości człowieka. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktos ma tatuaz czy nie,jesli moj partner bedzie chcial sobie cos tatuować ja nie mam nic przeciwko i na odwrót:-)
88 2015-07-11 02:30:12 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-11 02:33:16)
Małpa69 napisał/a:A motyw to...tylko się nie śmiej... komiksowa podobizna mojego pieska
A pies jest "płci" męskiej czy żeńskiej? Jak samica to chyba rozumiem głębię Twojego tatuażu
. W końcu tatuaż wyraża osobowość człowieka, czyż nie
?
[do sztywniaków: to jest ŻART!!!]
A co kundel lepszy, to właśnie głupota która się wszędzie rozplenia. Dbanie o potomstwo, bystrość zaradność (cechy suki)powinno być celebrowane a nie traktowane jako coś gorszego.
A ja się pochwalę że kupiłam sobie maszynki, tusze, igły i takie tam ![]()
i co dalej Małpa , będziesz dziarać ? masz ten gryf ? oszpecić można szybko , to że kupiłaś czy jesteś pewna że najlepsze produkty ? sprawdzone ? maszynka- maszynce nie równa , igły różnej wielkości ,grubości ,gęstości , o sterylności słyszałaś ?
91 2015-07-17 08:40:54 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-17 08:41:34)
Kamoa oczywiście że słyszałam, o bakteriach, wirusach i innych wiem wszystko studiowałam biologie
znam zagrożenie.
Jestem rysownikiem, więc myślę że trochę praktyki i będzie gitara. Zamówiłam profesjonalny sprzęt ze wszystkimi atestami, igły oczywiście też różne. Sama bym nie wpadła na taki pomysł bo ja jestem taka że wszystko czarno widzę i wszystko jest bez sensu, ale ktoś podjął decyzję za mnie i tyle osób mnie namawiało, bo u nas nikt tatuażu nie robi, Ci co robili wyjechali za granicę, a chętnych nie brakuje.
A na czym/na kim będziesz się wprawiać?
Tak pytam, z ciekawości ![]()
Bo zastanowiło mnie jak tatuażyści się uczą sztuki tatuażu. Tak od razu na żywym organizmie?
O ile faktycznie mogą mieć je różni ludzie, z różnych warstw społecznych w UK, to raczej regułą jest, że jakieś patologie na socjalu paradują całe obsmarowane atramentem.
Różnice między wytatuowaną patologią a normalnymi ludźmi widać zazwyczaj w jakości wykonania tego tatuażu - i nie trzeba tu być ekspertem, by zauważyć. Często widać też po wyborze wzoru.
Bo zastanowiło mnie jak tatuażyści się uczą sztuki tatuażu. Tak od razu na żywym organizmie?
Niektórzy podobno uczą się na skórkach od bananów, które mają właściwości podobne do skóry ludzkiej, dzięki czemu w ten sam sposób można wprowadzić pod nią tusz.
95 2015-07-17 12:22:43 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-07-17 12:27:52)
Różnice między wytatuowaną patologią a normalnymi ludźmi widać zazwyczaj w jakości wykonania tego tatuażu - i nie trzeba tu być ekspertem, by zauważyć. Często widać też po wyborze wzoru.
tak się składa, że ile razy widzę tatuaż to jeśli jest to facet to ma jakiś tribal na ramieniu, a jeśli dziewczyna/kobieta to obowiązkowo abstrakcyjny wzorek (prawie zawsze taki sam) na plecach tuż nad pupą.
mając to na względzie, to czy trafiam na zwykłych ludzi czy na patologię? ![]()
edit: dla mnie jakikolwiek tatuaż to już objaw jakiegoś skrzywienia. zawsze mnie uczono, że dziary to ma tzw. przestępczy element. wolę więc prewencyjnie unikać takich osobników.
pozostawiając na boku moje obiekcje, to sorry, ale na starość takie bazgroły na skórze będą paskudne. no i wydziarane dziadki (w szczególności babcie) generalnie nie wyglądają zbyt 'smacznie'...
CatLady napisał/a:Różnice między wytatuowaną patologią a normalnymi ludźmi widać zazwyczaj w jakości wykonania tego tatuażu - i nie trzeba tu być ekspertem, by zauważyć. Często widać też po wyborze wzoru.
tak się składa, że ile razy widzę tatuaż to jeśli jest to facet to ma jakiś tribal na ramieniu, a jeśli dziewczyna/kobieta to obowiązkowo abstrakcyjny wzorek (prawie zawsze taki sam) na plecach tuż nad pupą.
mając to na względzie, to czy trafiam na zwykłych ludzi czy na patologię?edit: dla mnie jakikolwiek tatuaż to już objaw jakiegoś skrzywienia. zawsze mnie uczono, że dziary to ma tzw. przestępczy element. wolę więc prewencyjnie unikać takich osobników.
pozostawiając na boku moje obiekcje, to sorry, ale na starość takie bazgroły na skórze będą paskudne. no i wydziarane dziadki (w szczególności babcie) generalnie nie wyglądają zbyt 'smacznie'...
Dla mnie wygladaja normalnie, jak ludzie i tyle. Mnie zawsze uczono by unikac pustackich ludzi, dla ktorych wszyscy musza wygladac ladnie i smacznie i na tym sie opiera 'atrakcyjnosc' ludzka.
97 2015-07-17 12:50:39 Ostatnio edytowany przez Clint Jones (2015-07-17 12:56:14)
jeśli moim zdaniem ktoś oszpeca swoje ciało na starość, to mam pełne prawo takie zdanie wygłosić.
dla mnie typowy tribal u kobiety nad pupą, na kostce, łydce, itp. będzie na starość stygmatem jej głupoty, który będzie oszpecał jej ciało i wywoływał uśmiech politowania u postronnych i w rodzinie.
żeby nie było: u faceta analogicznie.
wczoraj mi się zdarzyło wsiąść do metra gdzie zauważyłem już starszego kolesia, ok 40+. od razu widać było, że szprycował się syntholem (ci co nie wiedzą co to - polecam sprawdzić). chciał wyglądać seksownie, ale niestety zrobił sobie potężną krzywdę. delikatnie mówiąc - widok odpychający. w moim mniemaniu podobnie jest z fanami tatuażu. zwiotczała skóra z wielkimi tatuażami na niej nie będzie już tak apetyczna.
małpko to super że masz ikrę , zacznij od skór świńskich na nich się uczą , wszelkie odcienie , kontury bądż kolory trzeba wypracować głębokości podania , z drugiej strony trzymam kciuki jak masz talent to bedzie dobrze , biznes z tego też jest mega zajeb..y ![]()
Clint Jones chyba nie wiesz co to dobry tatuaż , co wyraża , artyzm , nie krytykuj by sam nie być skrytykowanym , co do starości to chyba nie wiesz co gadasz , a przyjda czasy gdzie to na palcach bedzie mozna policzyć czystych ![]()
jeśli moim zdaniem ktoś oszpeca swoje ciało na starość, to mam pełne prawo takie zdanie wygłosić.
dla mnie typowy tribal u kobiety nad pupą, na kostce, łydce, itp. będzie na starość stygmatem jej głupoty, który będzie oszpecał jej ciało i wywoływał uśmiech politowania u postronnych i w rodzinie.
żeby nie było: u faceta analogicznie.wczoraj mi się zdarzyło wsiąść do metra gdzie zauważyłem już starszego kolesia, ok 40+. od razu widać było, że szprycował się syntholem (ci co nie wiedzą co to - polecam sprawdzić). chciał wyglądać seksownie, ale niestety zrobił sobie potężną krzywdę. delikatnie mówiąc - widok odpychający. w moim mniemaniu podobnie jest z fanami tatuażu. zwiotczała skóra z wielkimi tatuażami na niej nie będzie już tak apetyczna.
Ale po co, dlaczego skora kogos ma byc 'apetyczna' ? Czlowiek to nie ozdobna lampa, ani nie jest tez daniem w restauracji.
NinaLafairy, czyli tatuaż nie ma ozdabiać człowieka?
w takim razie po co ludzie sobie robią tatuaże, bo nie rozumiem? jaki jest w tym ich cel?
zwiotczała skóra z wielkimi tatuażami na niej nie będzie już tak apetyczna.
W odróżnieniu od zwiotczałej skóry bez tatuaży, która przecież jest piękna i estetyczna
W ogóle jak pomyślę o tych wszystkich super atrakcyjnych, seksownych 75-latkach i wyobrażę sobie ich z tatuażami, to faktycznie gorzej się robi...
NinaLafairy, czyli tatuaż nie ma ozdabiać człowieka?
w takim razie po co ludzie sobie robią tatuaże, bo nie rozumiem? jaki jest w tym ich cel?
Komus sie podoba i koniec. Moze o czyms przypominac, byc symbolem czegos albo zwykla zachcianka lub sekretnym czyms czego nikt nie widzi.
Ja tez mam tatuaz na nadgarstku i jakos nigdy nie uwazalam, ze to jest ozdoba.
Dla mnie chore zaczyna byc to jeczenie o atrakcyjnosc i apetycznosc wszystkiego na tym swiecie.
Wole blizny, uszkodzenia i brzydkie tatuaze niz ludzi, ktorzy tak jecza.
Wole blizny, uszkodzenia i brzydkie tatuaze niz ludzi, ktorzy tak jecza.
To zapisz się na 4x4 OFFROAD FC, tam dopiero zobaczysz brzydali potłuczonych, poharatanych w obitych, wyeksploatowanych terenówkach. Ale z drugiej strony nie wiem czy istnieje lepiej bawiące się towarzystwo ![]()
Clint Jones napisał/a:zwiotczała skóra z wielkimi tatuażami na niej nie będzie już tak apetyczna.
W odróżnieniu od zwiotczałej skóry bez tatuaży, która przecież jest piękna i estetyczna
W ogóle jak pomyślę o tych wszystkich super atrakcyjnych, seksownych 75-latkach i wyobrażę sobie ich z tatuażami, to faktycznie gorzej się robi...
mhm. poszedłem na skróty i przez to część nie załapała mojego toku myślenia. zatem:
w moim mniemaniu tatuaż zrobiony w wieku lat 20-tu prawie na pewno nie zachowa swojej formy, proporcji, barw, itp na tym samym człowieku w wieku (niech będzie ten co podałaś) 75-ciu. m.in. z wyżej przeze mnie wymienionych względów. stąd nie będzie już tym czego życzył sobie zamawiający taki tatuaż i autor tego tatuażu. będzie zdeformowany - czyli kontynuując mój wywód - nie będzie już tą ozdobą/symbolem/tym co miał przypominać/tą określoną zachcianką, bo będzie inny, będzie co innego przedstawiał - 'wykrzywiony' obraz pierwotnej wersji. być może w niektórych okolicznościach będąc nawet żałosny, czy śmieszny.
ale ja się nie znam, nie interesuję się, nigdy się tym zresztą jarać nie będę, stąd pewnie gadam bzdury.
wyraziłem jedynie swój pogląd. w tej chwili już całościowo i na tacy.
stąd kończę swą aktywną bytność w tym temacie.
NinaLafairy napisał/a:Wole blizny, uszkodzenia i brzydkie tatuaze niz ludzi, ktorzy tak jecza.
To zapisz się na 4x4 OFFROAD FC, tam dopiero zobaczysz brzydali potłuczonych, poharatanych w obitych, wyeksploatowanych terenówkach. Ale z drugiej strony nie wiem czy istnieje lepiej bawiące się towarzystwo
Tam serio tak dobrze sie bawia?
Clint Jones wyobraż sobie do nas do studia przychodzą osoby nawet starsze niż 75 i całkiem całkiem ,nie wszyscy są zdeformowani ,a patologi na luxus nie stać , nikt nie mówi że tobie ma się podobać , to jest indywidualna sprawa każdego z osobna
107 2015-07-17 15:29:46 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-17 15:37:37)
CatLady napisał/a:Różnice między wytatuowaną patologią a normalnymi ludźmi widać zazwyczaj w jakości wykonania tego tatuażu - i nie trzeba tu być ekspertem, by zauważyć. Często widać też po wyborze wzoru.
tak się składa, że ile razy widzę tatuaż to jeśli jest to facet to ma jakiś tribal na ramieniu, a jeśli dziewczyna/kobieta to obowiązkowo abstrakcyjny wzorek (prawie zawsze taki sam) na plecach tuż nad pupą.
mając to na względzie, to czy trafiam na zwykłych ludzi czy na patologię?edit: dla mnie jakikolwiek tatuaż to już objaw jakiegoś skrzywienia. zawsze mnie uczono, że dziary to ma tzw. przestępczy element. wolę więc prewencyjnie unikać takich osobników.
pozostawiając na boku moje obiekcje, to sorry, ale na starość takie bazgroły na skórze będą paskudne. no i wydziarane dziadki (w szczególności babcie) generalnie nie wyglądają zbyt 'smacznie'...
Zawsze mnie bawi to "jak Ty będziesz wyglądać na starość"
i tyle jeśli o to chodzi.
Jeśli zaś chodzi o naukę można się uczyć na sztucznej skórze lub na świńskiej, ja zakupiłam sztuczną.
Jeżeli chodzi o deformacje tatuażu, to zwykły proces starzenia nie zniszczy wzorów, problemem mogą być nagłe wzrosty i spadki wagi, bo w tym wypadku pojawia się nadmiar skóry i największy problem jest u kobiet które są w ciąży, nie wiem dlaczego młode dziewczyny które nie deklarują że nie chcą mieć dzieci dziarają sobie dół pleców, żebra i brzuch, tu akurat z dużym prawdopodobieństwem może dojść do deformacji wzoru.
Kamoa dziękuję za słowa otuchy ![]()
Kamoa oczywiście że słyszałam, o bakteriach, wirusach i innych wiem wszystko studiowałam biologie
znam zagrożenie.
Jestem rysownikiem, więc myślę że trochę praktyki i będzie gitara. Zamówiłam profesjonalny sprzęt ze wszystkimi atestami, igły oczywiście też różne. Sama bym nie wpadła na taki pomysł bo ja jestem taka że wszystko czarno widzę i wszystko jest bez sensu, ale ktoś podjął decyzję za mnie i tyle osób mnie namawiało, bo u nas nikt tatuażu nie robi, Ci co robili wyjechali za granicę, a chętnych nie brakuje.
To ja już nic nie kumam.
Chcesz mieć dziary ale też sama chcesz je robić?
109 2015-07-17 19:43:40 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-07-17 19:44:18)
Jak pisałam to nie był mój pomysł, chociaż chętnie spróbuje zawsze mnie to interesowało ale jak mówiłam jestem zawsze na "to się nie uda, ale po co" etc, ale jestem rysownikiem i po prostu tak wyszło
a co z tego wyjdzie dalej zobaczymy, większość tatuażystów ma dziary
Przygotowałam już wzór który będę ćwiczyć i który jednocześnie jest dla pomysłodawcy całego projektu, wysłałam go też kolesiowi od którego jest mój sprzęt, to postanowił ten wzór... odkupić, nie powiem połechtało to moje ego
jakoś nigdy w siebie nie wierzyłam, a jak powiedziałam znajomym, to od razu kilku chętnych bo "masz talent" (widzieli moje obrazy i rysunki). No nic zobaczymy co z tego wyjdzie ![]()
Pewnie się wydziaram sama tam gdzie dam radę zrobić to samo, bo pleców sobie sama nie zrobię ![]()
tak się składa, że ile razy widzę tatuaż to jeśli jest to facet to ma jakiś tribal na ramieniu, a jeśli dziewczyna/kobieta to obowiązkowo abstrakcyjny wzorek (prawie zawsze taki sam) na plecach tuż nad pupą.
A ten abstrakcyjny wzorek to nie jest czasem tribal?
mając to na względzie, to czy trafiam na zwykłych ludzi czy na patologię?
Na ludzi z tatuażami. Lepszymi albo gorszymi ale tatuażami. Myślałem że ktoś kto ma tyle lat wie już dobrze że nie powinno się do ludzi podchodzić z automatu oceniając ich przez wzrost, wagę, kolor włosów, tatuaże, kolczyki czy cokolwiek innego. Oczywiście nawet ja też czasami nadal łapię się na swoje stereotypy które gdzieś mi siedzą w głowie jednak zazwyczaj rozsądek bierze górę nad powierzchownością.
A tym bardziej nie rozumiem tego że tak odgórnie oceniasz, kwalifikujesz niemalże ze 100% pewnością ludzi skoro ( jak sądzę ) nie poznałeś ich, nie zamieniłeś słowa. To trochę trąci hipokryzją, nie uważasz?
edit: dla mnie jakikolwiek tatuaż to już objaw jakiegoś skrzywienia.
Powiedziałbym coś chamskiego, prostackiego i nieobyczajnego ale ostatnimi czasy staram się hamować także tego...
zawsze mnie uczono, że dziary to ma tzw. przestępczy element. wolę więc prewencyjnie unikać takich osobników.
Bez urazy ale Twój poważny i oficjalny ton jest co najmniej dziwny. Ktoś Ty? Syn policjanta? Zawodowego wojskowego? Nie wiem kto Ci tych bzdur nagadał ale serio, może pomyśl o tym sam a nie wedle tego kto Ci coś tam nagadał.
pozostawiając na boku moje obiekcje, to sorry, ale na starość takie bazgroły na skórze będą paskudne. no i wydziarane dziadki (w szczególności babcie) generalnie nie wyglądają zbyt 'smacznie'...
Są tatuaże i są tatuaże. Więc sorry mate ale to jest jeden wierutny bullshit. Nie wrzucaj do jednego wora wszystkich tatuaży.


A co do starości ...
Ja nie wiem nawet czy dożyję do 70tki - to raz. Dwa - wydaje mi się jednak że nawet mając te 50 lat miałbym głęboko w rzyci czy się komuś podobam czy nie, czy jestem obwisły, czy mój tatuaż się rozmył i stracił blask. Równie dobrze można się naśmiewać z karków że tyrają na siłce a i tak zeżre ich truchło robactwo czy inne bakterie.
jeśli moim zdaniem ktoś oszpeca swoje ciało na starość, to mam pełne prawo takie zdanie wygłosić.
dla mnie typowy tribal u kobiety nad pupą, na kostce, łydce, itp. będzie na starość stygmatem jej głupoty, który będzie oszpecał jej ciało i wywoływał uśmiech politowania u postronnych i w rodzinie.
żeby nie było: u faceta analogicznie.wczoraj mi się zdarzyło wsiąść do metra gdzie zauważyłem już starszego kolesia, ok 40+. od razu widać było, że szprycował się syntholem (ci co nie wiedzą co to - polecam sprawdzić). chciał wyglądać seksownie, ale niestety zrobił sobie potężną krzywdę. delikatnie mówiąc - widok odpychający. w moim mniemaniu podobnie jest z fanami tatuażu. zwiotczała skóra z wielkimi tatuażami na niej nie będzie już tak apetyczna.
Masz prawo mieć takie zdanie jeśli chcesz ale nie pierdziel głupot i nie rzucaj stereotypami no chyba że chcesz się ośmieszyć.
Synthol to to samo co tatuaże. No ręce mi opadają. ![]()
w takim razie po co ludzie sobie robią tatuaże, bo nie rozumiem? jaki jest w tym ich cel?
Ja nie wiem po co ludzie robią sobie tatuaże. Ale wiem dlaczego ja chciałbym go mieć - a chcę od dłuższego czasu i z każdym miesiącem chyba coraz bardziej. A dlaczego?
- bo zawsze chciałem mieć choć jeden
- bo mi się podobają jako swego rodzaju sztuka
- bo są czymś stałym, niezmiennym, czymś co zostaje z człowiekiem do końca
- bo chcę sobie coś udowodnić, przezwyciężyć obawy, strach
- bo chcę czegoś nowego w życiu
- bo chcę mieć na swoim ciele coś co będzie mnie w pewien sposób identyfikowało, coś co będzie dla mnie ważne, coś co będzie niejako mnie 'wyrażało'
- bo są piękne i na swój sposób elitarne
mhm. poszedłem na skróty i przez to część nie załapała mojego toku myślenia. zatem:
w moim mniemaniu tatuaż zrobiony w wieku lat 20-tu prawie na pewno nie zachowa swojej formy, proporcji, barw, itp na tym samym człowieku w wieku (niech będzie ten co podałaś) 75-ciu. m.in. z wyżej przeze mnie wymienionych względów. stąd nie będzie już tym czego życzył sobie zamawiający taki tatuaż i autor tego tatuażu. będzie zdeformowany - czyli kontynuując mój wywód - nie będzie już tą ozdobą/symbolem/tym co miał przypominać/tą określoną zachcianką, bo będzie inny, będzie co innego przedstawiał - 'wykrzywiony' obraz pierwotnej wersji. być może w niektórych okolicznościach będąc nawet żałosny, czy śmieszny.ale ja się nie znam, nie interesuję się, nigdy się tym zresztą jarać nie będę, stąd pewnie gadam bzdury.
wyraziłem jedynie swój pogląd. w tej chwili już całościowo i na tacy.
stąd kończę swą aktywną bytność w tym temacie.
Poprzednie akapity się kłaniają, tam znajdziesz odpowiedzi. Ale to smutne że już musisz uciekać misiaczku, zostań z nami. :*
Ja się nie będę powtarzać, jest mi totalnie obojętne czy jakiś ktoś z neta, czy na ulicy powie że według niego mam coś z głową, ale uważam że zakładanie że każda wydziarana osoba to czubek i nie wiem co tam jeszcze, jest efektem braku kultury.
znam dużo tatuażystów , bardzo fajni ludzie nawet lepsi od tych wypierdków którzy próbują innym wmówic swoje widzimisię
zajrzyjcie kiedyś na konwencję , a co niektórzy się przekonacie co znaczy osobowość a może i kultura.
Ludzie są okropni i tyle, tatuażysta czy osoba wydziarana - kryminalista i psychol, muzułmanin- zabijaka bez żadnych zasad (mi muzułmanin jedzenie za darmo dawał jak pieniędzy nie miałam), hindus- bije żonę, metal- satanista, dres- idiota, Żyd- cwaniak... No ludzie ręce opadają. Ja nie wiem, ludzie którzy to piszą to chyba w ogóle nikogo nie znają i tak sobie opowiadają jakieś bajki.
114 2015-07-18 15:03:01 Ostatnio edytowany przez CatLady (2015-07-18 15:11:20)
CatLady napisał/a:Różnice między wytatuowaną patologią a normalnymi ludźmi widać zazwyczaj w jakości wykonania tego tatuażu - i nie trzeba tu być ekspertem, by zauważyć. Często widać też po wyborze wzoru.
tak się składa, że ile razy widzę tatuaż to jeśli jest to facet to ma jakiś tribal na ramieniu, a jeśli dziewczyna/kobieta to obowiązkowo abstrakcyjny wzorek (prawie zawsze taki sam) na plecach tuż nad pupą.
mając to na względzie, to czy trafiam na zwykłych ludzi czy na patologię?
Wzorek nad pupą był modny dobre kilka lat temu. To jest znane jako slag tag albo tramp stamp. Sama nazwa wskazuje, kto go sobie robi... Tribal na ramieniu... zależy jaki. Ja obecnie przeszukuję polinezyjskie wzory, ta moko, czy maoryskie wzory. Arcydzieło.
.
zawsze mnie uczono, że dziary to ma tzw. przestępczy element. wolę więc prewencyjnie unikać takich osobników.
Przestarzały stereotyp. Dzisiaj, przynajmmniej tu gdzie mieszkam, jestem bardziej oryginalna bez tatuażu niż z. ![]()
na starość takie bazgroły na skórze będą paskudne. no i wydziarane dziadki (w szczególności babcie) generalnie nie wyglądają zbyt 'smacznie'...
Na starość będziesz brzydki i pomarszczony z tatuażem, czy bez.
Tatuaże są super, ale pod warunkiem że są one dyskretne.
Wzorek nad pupą był modny dobre kilka lat temu. To jest znane jako slag tag albo tramp stamp. Sama nazwa wskazuje, kto go sobie robi...
Ja słyszałem o 'spermołapie'. ![]()
Ja obecnie przeszukuję polinezyjskie wzory, ta moko, czy maoryskie wzory. Arcydzieło.
Poooka. ![]()

118 2015-07-18 16:07:59 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-07-18 16:10:01)
https://tinroofpress.files.wordpress.co … &h=430
Lecza mnie takie obrazki. Kogo obchodzi co widzi pierwszy lepszy glupi facet?
Mi sie nie podobaja takie tatuaze w takim miejscu, podobnie jak nie podoba mi sie zarost u faceta, nie podobaja mi sie bardzo dlugie proste wlosy obciete na rowno, nie podobaja mi sie dresy i buty z dlugim kwadratowym czubem. Te wszystkie rzeczy jednak nie sprawiaja, ze kogos definiuje bo to z kolei swiadczyloby nie o tej osobie , ale o mojej glupocie.
Nie podobają mi się te wzorki na lędźwiach nie chodzi o miejsce raczej o to że zbyt mało artystyczne, ale daleka jestem od nazywania kobiety dziwką tylko dlatego że ma tatuaż w takim miejscu.
daleka jestem od nazywania kobiety dziwką tylko dlatego że ma tatuaż w takim miejscu.
Dokładnie. Ciężko tu nawet znaleźć związek między nimi.
Jak nie mam na lędźwiach tatuażu jestem porządną katoliczką, a dzień po zrobieniu go jestem już dziwką?
Śmiech na sali...
Poooka.
??
Metyl napisał/a:Poooka.
??
No o te wzory o których pisałaś mi chodzi.
Jakiś przykład bym chciał zobaczyć.
Lol, to że gruby zad w stringach i leginsach kojarzy mi się z baleronem nie zmienia faktu, że zdaję sobie sprawę, że to kobiecy tyłek, a nie wędlina. To że ostro wytatuowany mężczyzna kojarzy mi się z patologią, nie zmienia faktu, że zdaję sobie sprawę, że tatuaż nie czyni osoby kryminalistą. Tak czy siak, jedno i drugie jest dla mnie nieestetyczne. Rozumiem natomiast, że tak jak istnieją wielbiciele rubensowskich kształtów, tak mogą istnieć wielbiciele tatuażu. Po prostu duża część populacji, w tym ja, do nich nie należy ![]()
Lol, to że gruby zad w stringach i leginsach kojarzy mi się z baleronem
Gruby czy chudy zad w leginsach i stringach do krótkiej bluzki jest koszmarny zarówno w przypadku grubych jak i szczupłych.
LunaPARK napisał/a:Lol, to że gruby zad w stringach i leginsach kojarzy mi się z baleronem
Gruby czy chudy zad w leginsach i stringach do krótkiej bluzki jest koszmarny zarówno w przypadku grubych jak i szczupłych.
Dobry, zgadzam się. Gruby/chudy ;)
CatLady napisał/a:Metyl napisał/a:Poooka.
??
No o te wzory o których pisałaś mi chodzi.
Jakiś przykład bym chciał zobaczyć.
Wpisz w google, najlepiej po angielsku: polynesian tattoo, albo maori tattoo albo lepiej polynesian women tattoo. Jeśli używasz Pinteresta, to też jest sporo wzorów. Maori i ta moko pochodzą z Nowej Zelandii.
Eee, fajne.
Naprawdę niektóre są ładne. I nieco przypominają moje ukochane biomechaniki. ![]()
Kiedyś kompletnie nie podobały mi się tatuaże. Mój były chłopak miał wytatulowanego swojego ukochanego psa. Miał jeszcze kilka innych tatuaży i szczerze to obrzydzały mnie. Natomiast mój narzeczony ma tatuaż na lewej ręce. Dla niego każdy tatuaż coś znaczy, a to wszystko współgra ze sobą. Tatuaże bardzo mi się podobają. Natomiast nie można przesadzić.
Ja jestem zwolenniczką małych tatuaży, aczkolwiek sama nie mam żadnego. Póki co. Powoli się przymierzam.
Małpa a wybrałaś już sobie salon?