netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Tatuaże - hot or not?

220 odpowiedzi37 192 wyświetleniazałożony przez Metyl, 06.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Tatuaże - hot or not?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 221 ]

1

Temat: Tatuaże - hot or not?

Do założenia tego wątku skłoniła mnie mini dyskusja w innym temacie. Zdania były dosyć mocno podzielone ale do rzeczy ...

Czym są tatuaże wie każdy ale czy zastanawialiście/zastanawiałyście się czy i jeżeli tak to dlaczego tatuaż miałby decydować o tym że będziecie z daną kobietą lub facetem lub go odrzucicie? Czy posiadanie lub chęć zrobienia sobie tatuażu ma dla was jakieś znaczenie przy poznawaniu nowego potencjalnego partnera? Czy tatuaże są czymś co lubicie, czego nie lubicie a może wręcz pożądacie? A może macie i właśnie tego też poszukujecie u swojego partnera?

Innymi słowy - czy tatuaże wpływają na atrakcyjność i mają jakieś znaczenie podczas wiązania się z kimś? No i co w przypadku chęci tatuowania się waszego partnera lub partnerki gdy jesteście razem? Olalibyście to, zezwolili czy wręcz namawiali by tego nie robił? big_smile

2 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-07-06 19:04:53)

Odp: Tatuaże - hot or not?

Podobno jak ktoś sobie zrobi farbę to potem postrzega innych "kolorowych" jako fajniejszych i bardziej wizualnie atrakcyjnych. Za jakiś miesiąc będę "po" to sobie porównam czy rzeczywiście występuje tego typu stygmatyzacja wink chociaż tatuaże zawsze mi się jakoś pozytywnie kojarzyły, bo kojarzą mi się osobiście z ludźmi bezpośrednimi i raczej otwartymi. Poznałem sporo tego typu osób i  nie ma w ich szeregach ani jednego zakompleksionego tłuczka który miałby problemy z samooceną i z innymi ludźmi.

3

Odp: Tatuaże - hot or not?

Ale to będzie Twój pierwszy tatuaż tak?

4

Odp: Tatuaże - hot or not?

Tak. Miałbym go sporo wcześniej gdyby nie ta cholerna awersja do igieł którą miałem od dzieciństwa. Jakoś z wiekiem mi na szczęście osłabła big_smile miałem ostatnio kilka badań krwi i nie spinam się tak jak dawniej już, właściwie prawie wcale, więc decyzję podjąłęm

5

Odp: Tatuaże - hot or not?

Tatuaże są hot. Zdecydowanie. Zawsze były i zawsze będą. I nie ma co tutaj dyskutować:-) Dlaczego tak jest? Nie wiem, może kojarzą nam się z bad boyem czy bad girlem:-) a to, co niegrzeczne i niebezpieczne, zawsze pociągało, prawda? Przynajmniej większość z nas XD trzeba mieć jeszcze wyczucie estetyki w takich tatuażach, co za wiele to i prosiak wypluje, ale jakiś temacik jeden czy dwa w ciekawych miejscach, z pewnością nie na czole, to już intrygujący wizerunek takiej osoby:-)

6

Odp: Tatuaże - hot or not?

jestem ze swoim facetem od roku. nigdy nie miałam wytatuowanego chłopaka, ani sama nie posiadałam takowej ozdoby.
z kim przystajesz, takim się stajesz- zrobiłam sobie tatuaż smile na żebrach daty moich rodziców. widoczny tylko dla nas i dla ludzi na plaży.
gdy go poznałam miał już dwa. aktualnie posiada ich cztery. w tym tygodniu idzie sobie zrobić mój inicjał. pasują mu smile gdy patrzę na jego zdjęcia sprzed poznania mnie, jestem zdania, że lepiej wygląda właśnie z nimi.
nie powiem, wygląda z nimi atrakcyjnie i pasują do jego zewnętrznego looku- twardziela dla kumpli i dla innych. dla mnie jest natomiast cudownym misiem. podczas seksu jak najbardziej dodają mu pewnej drapieżności.
zależy jeszcze GDZIE i CO ma osoba. jeśli są to tribale, motylki nad pupą czy "zdjęcia" twarzy na łydkach... big_smile pozostawię to bez komentarza. byłam ostatnio na wakacjach z chłopakiem, gdzie w hotelu była bardzo wyrożniająca się para. widac, ze sa ludźmi z charakterkiem. ona jakieś wielkie skrzydla na plecach i karku, a on... cały wytatuowany łącznie z diabelską czaszką na potylicy. wygladało to ciekawie, ale raczej wpłynęłoby to negatywnie na moje odczucia na randce. oni jednak bardzo do siebie pasowali i z pewnością kochali smile
xxx
odpowiedź: tak, wpływają w jakimś stopniu na atrakcyjność, ale nie wymagam ich od swoich partnerów, bo jak napisałam wyżej, aktualny chłopak jest pierwszym wydziaranym.

7

Odp: Tatuaże - hot or not?

Witajcie według mnie hot. Bardzo mi się podobają. Sama nie posiadam bo boje się bólu. Może kiedyś się zdecyduje. Uwielbiam za to oglądać u kogoś innego na ciele:)

8 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-07-06 19:39:30)

Odp: Tatuaże - hot or not?

Tak jak pisałam w tamtym temacie mnie tatuaże się nie podobają. Nie wiem jakby było jak chłopak by miał np duży tatuaż i bym go poznała. Skoro to początki to może nie wchodziłabym w to, jeśli to by mi nie odpowiadało, ale chodzi tylko o estetykę, bo tak ogólnie to nie mam nic do osób z tatuażami. No, a wiadomo jak już ma się faceta to powinien się nam podobać. No, ale gdybam też trochę, bo jednak nie znam wielu facetów z tatuażami osobiście. Mój facet wprawdzie też nie przepada za tatuażami, ale to tak wyszło, wiadomo, że w związku to co innego, więc jakby chciał zrobić sobie tatuaż, to myślę, że wtedy co innego niż jak poznaje się faceta, bo łatwiej zaakceptować nawet jak to nie jest w naszym guście. Wolałabym, żeby zrobił tatuaż i pewnie jakoś bym przywykła, grunt, że byłby zadowolony, skoro bardzo by tego chciał. Wiadomo, w przypadku jak jest się w związku to jest inaczej, prędzej się zaakceptuje właśnie, inne cechy wtedy są ważniejsze. Niemniej z tatuażem na znalezienie dziewczyny też nie są jakieś małe szanse, ok, mnie tatuaże się nie podobają, ale w sumie pewnie nie jestem w dużej grupie osób, bo widzę, że wielu osobom tatuaże się podobają.

9

Odp: Tatuaże - hot or not?

Mnie sie tatuaze podobaja i sporo moich znajomych ma tatuaze ale nie skreslalabym kogos tylko dla tego ze ma lub nie ma tatuazy, podobaja mi sie ale nie sa zadnym wyznacznikiem, jak kogos poznaje to jest mi obojetne czy ta osoba ma tatuaz czy nie

10

Odp: Tatuaże - hot or not?

Niszczenie własnej skóry dla jakiegoś napisu lub obrazka to nic więcej jak chwila szaleństwa, moda. Coś w stylu - nasączają studenci tampon alkiem i aplikują sobie. Po co?

11

Odp: Tatuaże - hot or not?

Remi a jakiez to niszczenie skory? Fajny masz opis ale sam chyba z niego nie korzystasz;)

12

Odp: Tatuaże - hot or not?

Z Remim się nie rozmawia, jego posty się po prostu olewa. Taka uwaga na przyszłość która znacznie skraca wszelkie durnowate dyskusje z tym człowiekiem. Ja już nie mam nawet sił się z tego śmiać. big_smile

13

Odp: Tatuaże - hot or not?

Mnie tatuaże odpychają. Nie wyobrażam sobie wstrzykiwać pod skórę jakiś chemikaliów. Według mnie ludzie nie zastanawiają się nad tym jakie to może mieć skutki zdrowotne, od zakażeń do nowotworów.
No i kompletnie nie rozumiem po co "zdobić" w taki sposób ciało, dla mnie to jest bezsensowne i jak jakiś facet ma tatuaż to jest to na starcie dla niego duży minus.

14

Odp: Tatuaże - hot or not?
kalinka86 napisał/a:

Mnie tatuaże odpychają. Nie wyobrażam sobie wstrzykiwać pod skórę jakiś chemikaliów. Według mnie ludzie nie zastanawiają się nad tym jakie to może mieć skutki zdrowotne, od zakażeń do nowotworów.
No i kompletnie nie rozumiem po co "zdobić" w taki sposób ciało, dla mnie to jest bezsensowne i jak jakiś facet ma tatuaż to jest to na starcie dla niego duży minus.

Przestań używać lakierów do włosów, lakierów do paznokci, makijażu wszelakiego, przestań używać odświeżaczy do powietrza, chemii gospodarczej, oprysków w ogrodzie, przestań używać antyperspirantów, perfum, wyprowadź się do lasu z dala od smogu, spalin, dymu z kominów.

15

Odp: Tatuaże - hot or not?

Metyl po prostu jestem ciekawa skad takie glebokie przemyslenia;)) ale rada dobra, dzieki;)

16

Odp: Tatuaże - hot or not?
kasia2303 napisał/a:

Mnie sie tatuaze podobaja i sporo moich znajomych ma tatuaze ale nie skreslalabym kogos tylko dla tego ze ma lub nie ma tatuazy, podobaja mi sie ale nie sa zadnym wyznacznikiem, jak kogos poznaje to jest mi obojetne czy ta osoba ma tatuaz czy nie

Ostatnim latem miałem ochotę lampion szczęścia puścić w niebo z dziewczyną, padało, był wiatr, lampion się zapalił i poszybował prosto do kosza na śmieci wink Autentycznie. Śmiechu było bez liku.  To jest dla mnie robienie czego się chce, bo pogoda nie ta, bo było trudno.

Tatuaż wyryjesz na skórze i tylko laserem można go usunąć. Więc po co robić coś, co zostaje jak piętno?

17

Odp: Tatuaże - hot or not?
piroman1981 napisał/a:

Poznałem sporo tego typu osób i  nie ma w ich szeregach ani jednego zakompleksionego tłuczka który miałby problemy z samooceną i z innymi ludźmi.

Akurat mam zgoła odmienne doświadczenia/skojarzenia.

A odnośnie samego faktu "hot or not", to wyrażam umiarkowany sceptycyzm.

18 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-07-06 21:22:28)

Odp: Tatuaże - hot or not?
Remi napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

Mnie sie tatuaze podobaja i sporo moich znajomych ma tatuaze ale nie skreslalabym kogos tylko dla tego ze ma lub nie ma tatuazy, podobaja mi sie ale nie sa zadnym wyznacznikiem, jak kogos poznaje to jest mi obojetne czy ta osoba ma tatuaz czy nie

Ostatnim latem miałem ochotę lampion szczęścia puścić w niebo z dziewczyną, padało, był wiatr, lampion się zapalił i poszybował prosto do kosza na śmieci wink Autentycznie. Śmiechu było bez liku.  To jest dla mnie robienie czego się chce, bo pogoda nie ta, bo było trudno.

Tatuaż wyryjesz na skórze i tylko laserem można go usunąć. Więc po co robić coś, co zostaje jak piętno?

Dla mnie to forma samoekspresji. Przykładowo postrzegam życie jako mocowanie się ze słabościami więc chcę sobie na plecach zrobić skorpiona walczącego z tarantula hawkiem (ciekawy owad nie mający polskiej nazwy, odpowiednio narysowany w kolorach lazurowo niebiesko pomarańczowych byłby naprawdę piękny).

To się albo czuje w sobie albo nie. Podejście w stylu nasącz tampon alko i wsadź sobie w dupsko - w stylu chwilowa zachcianka którą się potem zmaże jest jak na mnie bez sensu. W sumie dobrze że i tacy są to sobie tatuażyści na nich mają okazję rękę podszlifować smile

Assasin może jakbym kierował się farbami jako głównym motywem nawiązywania znajomości raczej na pewno miałbym inne zdanie, mówię o ludziach z kręgu moich znajomych. Jak na mnie są one zdecydowanie HOT smile

19

Odp: Tatuaże - hot or not?
piroman1981 napisał/a:

Assasin może jakbym kierował się farbami jako głównym motywem nawiązywania znajomości raczej na pewno miałbym inne zdanie, mówię o ludziach z kręgu moich znajomych.

No ale czy są "z" czy "bez", to akurat nieistotne, bo to są znajomi i z jakiegoś powodu nimi zostali, a ja piszę o ogóle jako takim, z którym się zetknąłem. Równie dobrze można by roztrząsać np. wpływ niebieskich włosów na osobowość.

20 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-07-06 21:32:49)

Odp: Tatuaże - hot or not?

OK tu masz rację. A co do tego czemu są hot to już trochę inna kwestia - mi się farby kojarzą z 3 cechami - bezpośrednim podejściem, wyluzowaniem i nieokrzesaniem (w granicach rozsądku) - te 3 cechy charakteru są w ludziach zajebiste.

21

Odp: Tatuaże - hot or not?
Russell2386 napisał/a:

Witajcie według mnie hot. Bardzo mi się podobają. Sama nie posiadam bo boje się bólu. Może kiedyś się zdecyduje. Uwielbiam za to oglądać u kogoś innego na ciele:)

Ależ tatuaże nie bolą. Przynajmniej te malutkie, nie mówię o takich na całym ciele, bo to faktycznie może być troszkę dyskomfort:-) ale takie małe to naprawdę bardziej łaskotanie, niz ból. I zależy jeszcze w jakim miejscu są robione, ale generalnie nie ma sie czego bać a efekt zajefajny jest:-) ja kocham swój tatuaż:-)

22

Odp: Tatuaże - hot or not?

Temat dla mnie ??
Zdecydowanie hot ale ja nie lubię tzw małych popierdulek. Jesli facet miałby byc wytatuowany to najlepiej w mojej stylistyce i dość mocno albo wcale.
Sama mam niby tylko dwa ale jeden na 1/3 pleców a drugi przez cały bok, od połowy uda az po zebra. Kolor- zdecydowanie smile
nie powiedziałam jeszcze koniec.

23

Odp: Tatuaże - hot or not?
piroman1981 napisał/a:

OK tu masz rację. A co do tego czemu są hot to już trochę inna kwestia - mi się farby kojarzą z 3 cechami - bezpośrednim podejściem, wyluzowaniem i nieokrzesaniem (w granicach rozsądku) - te 3 cechy charakteru są w ludziach zajebiste.

Wlasnie dlatego mnie odpychaja...
Mnie kojarza sie z przynaleznoscia do srodowiska, do ktorego wstyd sie przyznac....

W lodzi jest( podobno, tak slyszalam) najwiecej wydziaranych osob.
Do wiekszosci balabym sie podejsc na ulicy, do wiekszosci wstydzilabym sie przyznac( gdyby to byl moj facet np.)
Wiekszosc spedza wieczory w bramach....

Wiec skojarzenia raczej jednoznaczne....

24

Odp: Tatuaże - hot or not?

Jest to ciekawe jak ludzie powierzchownie oceniaja innych i z jaka latwoscia im to przychodzi, to nie te czasy ze tylko ludzie z przestepcza przeszloscia mieli tatuaze. Swiat idzie do przodu ale mentalnosc niektorych ludzi jest gdzies daleko w tyle. Bardzo zasciankowe poglady

25

Odp: Tatuaże - hot or not?

A mnie to nawet juz nie dziwi.
Kiedy ktoś mowi mi, czy przy mnie, ze ludzie z tatuażami pochodzą ze specyficznego światka, mam ochotę zwyczajnie sie roześmiać i pokazać swoje ^^
Wyglądam normalnie, pracuje normalnie, wychowuje swoje dzieci itd itp.
Dla mnie tatuaz to forma sztuki i ekspresji. Nie robię ich bo sa modne, bo chce sie gdzieś wkręcić czy zwrócić czyjaś uwagę.
Rozdzielam tatuaz na tzw "uliczny", "zwyczajny" i "nasz" czyli ludzi, fla których jest to wlasnie forma sztuki.
Spotykamy sie na konwentach, znamy najlepsze studia w pl i na świecie, czytamy, trzaskamy foty i traktujemy to jako pasje. W cywilu, jesteśmy lekarzami, prawnikami, dziennikarzami, korpo-szczurami, fotografami, nauczycielami itp wink

26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-07-06 23:55:38)

Odp: Tatuaże - hot or not?
Metyl napisał/a:
kalinka86 napisał/a:

Mnie tatuaże odpychają. Nie wyobrażam sobie wstrzykiwać pod skórę jakiś chemikaliów. Według mnie ludzie nie zastanawiają się nad tym jakie to może mieć skutki zdrowotne, od zakażeń do nowotworów.
No i kompletnie nie rozumiem po co "zdobić" w taki sposób ciało, dla mnie to jest bezsensowne i jak jakiś facet ma tatuaż to jest to na starcie dla niego duży minus.

Przestań używać lakierów do włosów, lakierów do paznokci, makijażu wszelakiego, przestań używać odświeżaczy do powietrza, chemii gospodarczej, oprysków w ogrodzie, przestań używać antyperspirantów, perfum, wyprowadź się do lasu z dala od smogu, spalin, dymu z kominów.

No może nie jestem aż tak na nie jak kalinka, w sensie sama tatuażu nie chcę, ale rozumiem, że ktoś może chcieć mieć. Niemniej porównanie też nie do końca może, bo jednak makijaż i inne zmywa się, a tatuaż na całe życie (chyba, że się usunie, ale to chyba bardzo drogie). No, ale grunt, żeby to przemyśleć. Jest ryzyko przy tatuażu, ale jak robiony dobrze, to pewnie mniejsze. Jak ktoś chce zrobić tatuaż, to niech zrobi. Ja nie chcę, więc nawet jakby było całkiem bezpieczne, to też bym nie chciała, bo nie podobają mi się, wolę moją skórę bez tatuażu, ale gusta są różne, rozumiem to smile
No i dla mnie to kwestia gustu, nie oceniam właśnie, że jak ma tatuaż, to pewnie wyszedł z więzienia, bo wiem, że to krzywdzące tak oceniać z góry.

27

Odp: Tatuaże - hot or not?

alescie mnie podsumowali!!!

dobra- bede wyjasniac:
mam sporo znajomych z tatuazami, (wspominalam, ze to tu dosc popularne)
nie uwazam, ze to objaw patologii....
pracowalam z takimi ludzmi, przyjaznie sie z takimi ludzmi....

a podobac mi sie nie musi.

28

Odp: Tatuaże - hot or not?

po prostu skojarzenia mam takie, a nie inne- i tyle....

29

Odp: Tatuaże - hot or not?

Dla mnie zdecydowanie not. Nie ze względu na skojarzenia czy jakieś stereotypy, bo mnie to nie interesuje. Nie zwracam uwagi na to, czy ktoś z moich znajomych albo rodziny ma tatuaż. Tzn. wiem, że kilka osób ma, ale nie umiałabym sobie nawet przypomnieć co, jak i gdzie. Gdyby mój partner chciał sobie zrobić podczas trwania związku, to przecież nie jestem jego matką, by mu czegoś zabraniać. Natomiast straciłby dla mnie na atrakcyjności. Nie do tego stopnia, bym nie chciała z nim uprawiać seksu, co to to nie. No ale zdecydowanie byłby mniej atrakcyjny, bo tatuaże są dla mnie nieestetyczne. Zwłaszcza u kobiet bardzo mi się nie podobają, ale to kwestia gustu. Dla mnie tatuaże oszpecają, więc not.

30 Ostatnio edytowany przez szukam_porady (2015-07-07 00:49:38)

Odp: Tatuaże - hot or not?

O to też się wypowiem.
Uważam że ciało kobiety jest wystarczająco piękne, że nie trzeba go dodatkowo malować wink

Tak prowokacyjnie, napisze. Jeszcze za czasów technikum mój nauczyciel rzucił do nas testem: "Jak ludzie nie mają już gdzie malować to malują po sobie" big_smile

Prywatnie nigdy bym sobie tatuażu nie zrobił. Chociażby dlatego, ze to co mi się podoba teraz niekoniecznie musi mi się podobać za kilka lat.
Spójrzcie na swoje ubrania sprzed kilku lat chociażby wink
No i dodatkowo mając tatuaż nie można krwi oddawać, a uczucie że moja krew może komuś życie uratować jest dla mnie bardzo budująca.

Nie potępiam ludzi którzy mają tatuaże, wiadomo każdy ma swój gust. Niektóre tatuaże są bardzo ładne i naprawde szacunek dla tego kto to wykonał smile

Co sądzicie o ludziach którzy są cali wydziarani? Nie ze sama ręka czy jeden tatuaż gdzieś. Coś w takim stylu http://storage2.sportowefakty.pl.sds.o2.pl/photos/5400af4f1ec0d2_31422270.jpg  http://storage2.sportowefakty.pl.sds.o2.pl/photos/53134d288eb974_90285359.jpg?
Oraz czy myśleliście jak Wasze tatuaże bedą wyglądać za 10, 15 lat?

31 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-07-07 01:55:22)

Odp: Tatuaże - hot or not?
oldorando napisał/a:

Wlasnie dlatego mnie odpychaja...
Mnie kojarza sie z przynaleznoscia do srodowiska, do ktorego wstyd sie przyznac....

W lodzi jest( podobno, tak slyszalam) najwiecej wydziaranych osob.
Do wiekszosci balabym sie podejsc na ulicy, do wiekszosci wstydzilabym sie przyznac( gdyby to byl moj facet np.)
Wiekszosc spedza wieczory w bramach....
Wiec skojarzenia raczej jednoznaczne....

oldorando napisał/a:

mam sporo znajomych z tatuazami, (wspominalam, ze to tu dosc popularne)
nie uwazam, ze to objaw patologii....
pracowalam z takimi ludzmi, przyjaznie sie z takimi ludzmi....

Oldorando nieźle, albo ewidentnie sama sobie zaprzeczasz albo masz znajomych ze środowiska do którego wstyd się przyznać - jak to jest w końcu? tongue

Co sądzicie o ludziach którzy są cali wydziarani?

Proporcje farba/skóra w proporcji Yakuzy to przesada, ekstrawagancja. Właściwie to z takim ciałem po co się w cokolwiek ubierać wink

32 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-07 02:04:13)

Odp: Tatuaże - hot or not?
piroman1981 napisał/a:
oldorando napisał/a:

Wlasnie dlatego mnie odpychaja...
Mnie kojarza sie z przynaleznoscia do srodowiska, do ktorego wstyd sie przyznac....

W lodzi jest( podobno, tak slyszalam) najwiecej wydziaranych osob.
Do wiekszosci balabym sie podejsc na ulicy, do wiekszosci wstydzilabym sie przyznac( gdyby to byl moj facet np.)
Wiekszosc spedza wieczory w bramach....
Wiec skojarzenia raczej jednoznaczne....

oldorando napisał/a:

mam sporo znajomych z tatuazami, (wspominalam, ze to tu dosc popularne)
nie uwazam, ze to objaw patologii....
pracowalam z takimi ludzmi, przyjaznie sie z takimi ludzmi....

Oldorando nieźle, albo ewidentnie sama sobie zaprzeczasz albo masz znajomych ze środowiska do którego wstyd się przyznać - jak to jest w końcu? tongue

Co sądzicie o ludziach którzy są cali wydziarani?

Proporcje farba/skóra w proporcji Yakuzy to przesada, ekstrawagancja. Właściwie to z takim ciałem po co się w cokolwiek ubierać wink

mam znajomych z roznych srodowisk....
moze przyklad nieadekwatnny, ale nie kazdy alkoholik to spoleczne dno, a jednak skojarzenie jednoznaczne...

wiele osob tu pisalo z jakimi cechami kojarzy sie tatuaz- mnie sie kojarzy z takimi samymi, ze bad boy, a to nie podnosi atrakcyjnosci.

gdybym kogos pokochala, a mialby tatuaz, pogodzilabym sie z tym faktem, ale bez zachwytow.

33

Odp: Tatuaże - hot or not?

Aha OK

34

Odp: Tatuaże - hot or not?

Dla mnie ani hot, ani not, bo to zależy od konkretnego człowieka, od samego motywu tatuażu i jego wykonania, od obszaru ciała, jaki został pokryty tuszem. Są tatuaże, które w moich oczach nadają człowiekowi charakteru, a są takie, które mu go ujmują, bo na przykład są wyjątkowo banalne albo godzą w subiektywne poczucie estetyki.

35

Odp: Tatuaże - hot or not?

Przyznam, że dyskretny, niewielki tatuaż z motywem "owadzim" lub kojarzący się ornamentyką wschodnią na ciele młodej kobiety może się podobać.
Pokrycie zaś połowy ciała farbą, działa na mnie odstręczająco.
Może dlatego, że w mojej karierze widziałem wydziarganych częstych gości zakładów karnych, którym subkultura więzienna kazała nakładać na siebie różne "odznaki" hierarchii.
Chyba jednak uprzedziłem się...

36 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-07-07 07:50:08)

Odp: Tatuaże - hot or not?

Zależy. Niektóre mi się podobają. Ale usługi dobrego tatuażysty kosztują niemało. Większość nie robi u dobrych tatuażystów i potem to wygląda dość niefajnie. Ja chciałem sobie swego czasu zrobić tatuaż i bardzo długo szukałem odpwiedniego wzoru. Powiem, że jak przeglądałem zdjęcia to jakieś 90% nie podobało mi się:D

37

Odp: Tatuaże - hot or not?

Nie cierpię tatuaży u kobiet. Kolejna głupia moda z zachodu. Szczególnie czasami przykro patrzeć jak ładna dziewczyna
oszpeciła się w ten sposób. W moim dzieciństwie jedyne kobiety, które widziałem z tatuażami to aktorki porno i tak mi się
dalej kojarzą smile

38

Odp: Tatuaże - hot or not?

Dla mnie zdecydowanie HOT. I nie kojarzą się absolutnie już tylko z półświatkiem, nawet duże obrazy, np.rękawy,  które moim zdaniem wyglądają świetnie, zwłaszcza u mężczyzn,  ale i na kobietach nieźle. Sama mam trzy, pierwszy zrobiłam w ubiegłym roku jako prezent na ostatnie trzydzieste  urodziny. I dodatek do motocykla, bo co to za rider bez dziary :-) Miał być tylko jeden, ale wciąga...  Oczywiście upewnilam się, że mojemu facetowi nie będzie to przeszkadzało, bo spotkałam się z negatywnymi opiniami kolegów. Dla mnie to piękna ozdoba ciała, mnóstwo  tatuaży to małe dzieła sztuki. Jest wiele świetnych salonów z utalentowanymi tatuatorami, ja ze swojego tez jestem zadowolona i odwiedziłabym go jeszcze nieraz, gdyby nie koszty.  Ma wielu klientów, nawet wśród mundurowych,którzy zawsze mieli pod tym względem przerabane, bo nie było im wolno. Jeśli już mogą, to znaczy, że czasy i tolerancja  nam się jednak zmieniły.

39

Odp: Tatuaże - hot or not?

Ja właśnie planuje sobie zrobić, znalazłam artystę, którego styl mi się podoba. A właściwie mój facet znalazł. I jemu też się podoba.

Śmieszna sprawa jest taka, że od zawsze marzyłam o tatuażu, ale albo nie miałam kasy, albo nie wiedziałam, co chcę mieć wytatuowane, nic mi się nie podobało. Do tego moj facet też do końca nie był za. A teraz jak znaleźliśmy tego artystę, to oboje chcemy się wytatuować. big_smile

40 Ostatnio edytowany przez CatLady (2015-07-07 09:05:28)

Odp: Tatuaże - hot or not?
oldorando napisał/a:

.
Do wiekszosci balabym sie podejsc na ulicy, do wiekszosci wstydzilabym sie przyznac( gdyby to byl moj facet np.)
Wiekszosc spedza wieczory w bramach....

Wiec skojarzenia raczej jednoznaczne....

To z kolei w Londynie bardziej się wyróżniam nie mając tatuażu, niż mając tongue Może trochę przesadzam, ale mnóstwo osób ma z różnych warstw społecznych, mają typy spod ciemnej gwiazdy, gangsterzy, ale mają też krawaciarze, mają eleganckie babki. Wszystko zależy od techniki wykonania i miejsca na ciele.

PS. Ktoś wyżej napisał, że mając tatuaż nie można krwi oddawać. Właśnie znalazłam odpowiedź na temacie o krwiodawstwie: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2549499#p2549499 Trzeba odczekać 6 miesięcy.

41

Odp: Tatuaże - hot or not?

dr nauk medycznych:D
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

42

Odp: Tatuaże - hot or not?
M?rtainn napisał/a:

dr nauk medycznych:D
https://yt3.ggpht.com/-kzC5BAMC6NU/AAAA … /photo.jpg

O matko!!, straszysz o poranku!!!

43

Odp: Tatuaże - hot or not?

Z punktu widzenia chirurga tatuaże są very hot - zwłaszcza ich usuwanie!!! big_smile

44

Odp: Tatuaże - hot or not?

Teraz tatuaże usuwają też tatuażyści, więc chirurg nie jest do końca potrzebny

45

Odp: Tatuaże - hot or not?

Sporo takich po usuwaniu przez tatuażystę widuje - zwłaszcza tych, którym za bardzo nie można już pomóc.

46

Odp: Tatuaże - hot or not?
DiMatteo napisał/a:

Nie cierpię tatuaży u kobiet. Kolejna głupia moda z zachodu. Szczególnie czasami przykro patrzeć jak ładna dziewczyna
oszpeciła się w ten sposób. W moim dzieciństwie jedyne kobiety, które widziałem z tatuażami to aktorki porno i tak mi się
dalej kojarzą smile

Tak naprawde tatuaze i na kobietach rowniez sa bardzo starym wymyslem i moda.


Nie robi mi roznicy czy ktos ma tatuaz czy nie. Spotykalam sie z facetem, ktory mial bardzo proste, ale bardzo zle zrobione tatuaze (robione struna od gitary w mlodosci) i te tatuaze pasowaly do niego.

47

Odp: Tatuaże - hot or not?

Zdecydowanie not. Nie lubię tatuaży ani na kobietach ani na mężczyznach. Kiedyś tam w młodości randkowałam z paroma kolesiami, którzy byli wydziarani i szczerze mówiąc te ich ozdoby starałam się ignorować, trochę tak jak blizny.

O ile faktycznie mogą mieć je różni ludzie, z różnych warstw społecznych w UK, to raczej regułą jest, że jakieś patologie na socjalu paradują całe obsmarowane atramentem. Szczególnie to nieestetycznie wygląda na takich kobietach po piędziesiątce, kiedy skóra zaczyna obwisać.

Ale co kto lubi. Mnie się podobać nie musi, ale innym z tym dobrze smile

48

Odp: Tatuaże - hot or not?
szukam_porady napisał/a:

No i dodatkowo mając tatuaż nie można krwi oddawać, a uczucie że moja krew może komuś życie uratować jest dla mnie bardzo budująca.

Nie do końca prawda. Po zrobieniu tatuażu nie można oddawać krwi przez 6 miesięcy. Tak samo jak np. po przekłuciu ucha big_smile

49

Odp: Tatuaże - hot or not?
EeeTam napisał/a:
szukam_porady napisał/a:

No i dodatkowo mając tatuaż nie można krwi oddawać, a uczucie że moja krew może komuś życie uratować jest dla mnie bardzo budująca.

Nie do końca prawda. Po zrobieniu tatuażu nie można oddawać krwi przez 6 miesięcy. Tak samo jak np. po przekłuciu ucha big_smile

Kiedyś się tym interesowałam i wiem, że nie można być też dawcą szpiku, przy czym w tym przypadku przez rok.

50 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-07-07 13:59:21)

Odp: Tatuaże - hot or not?

Dla mnie not. Kilka lat temu byloby zdecydowanie tak, ale zadne hot. Sam od zawsze chcialem miec tunele, w koncu sobie je zrobilem. Tattoo wydawalo mi sie juz zbyt oklepne. Ponosilem kilka lat ( a bylem pewny, ze pochowaja mnie z nimi) i zdjalem. Teraz widze to jako probe dowartosciowania sie, pomijajac fakt, ze naprawde mi sie podobaly, to poczatkowo chcialem sie tez wyroznic, pokazac moja "innosc".
Mysle, ze z tattoo jest odobnie, jak z kazda ingerencja/modyfikacja ciala ( a mialem w planach procz tattoo rozciecie jezyka). Cale szczescie, ze z wiekiem czlowiek madrzeje big_smile

Znam mase wydziaranych ludzi, ale chyba jedna osoba (architekt, moze dlatego) nosi pol "rekawu" we wzorach maori ktore ladnie sie prezentuja, reszta, nawet te ktore widuje na ulicach,pracy, imo tylko szpeca. Jak zwykle, kwestia gustu.
Sam moze kiedys bym sobie cos podobnego zrobil bo lubie te klimaty, lub jakis biomechaniczny motyw, ale jednak szkoda skory.

Dodam, ze mieszkam za granica gdzie nawet w urzedach widzialem wydziaranych pracownikow, wiec ten badboy imidz raczej ejst juz passe... jedynie widuje sie polakow z marginesu ktorzy miewaja podziarane okolice szyji menu shushi albo grozymi wilkami rodem z komiksu.
To, ze ktos "nie z patoli" ma tattoo nie znaczy, ze ma poukladane w glowie i sam ze soba radzi, wake up.

51

Odp: Tatuaże - hot or not?
Lasolitude napisał/a:

To, ze ktos "nie z patoli" ma tattoo nie znaczy, ze ma poukladane w glowie i sam ze soba radzi, wake up.

Nie rozumiem?

52

Odp: Tatuaże - hot or not?
truskaweczka19 napisał/a:
Metyl napisał/a:
kalinka86 napisał/a:

Mnie tatuaże odpychają. Nie wyobrażam sobie wstrzykiwać pod skórę jakiś chemikaliów. Według mnie ludzie nie zastanawiają się nad tym jakie to może mieć skutki zdrowotne, od zakażeń do nowotworów.
No i kompletnie nie rozumiem po co "zdobić" w taki sposób ciało, dla mnie to jest bezsensowne i jak jakiś facet ma tatuaż to jest to na starcie dla niego duży minus.

Przestań używać lakierów do włosów, lakierów do paznokci, makijażu wszelakiego, przestań używać odświeżaczy do powietrza, chemii gospodarczej, oprysków w ogrodzie, przestań używać antyperspirantów, perfum, wyprowadź się do lasu z dala od smogu, spalin, dymu z kominów.

Chodziło mi o kluczowy tekst o wstrzykiwaniu sobie pod skórę zuej chemii.

53 Ostatnio edytowany przez Metyl (2015-07-07 15:56:39)

Odp: Tatuaże - hot or not?
NinaLafairy napisał/a:
Lasolitude napisał/a:

To, ze ktos "nie z patoli" ma tattoo nie znaczy, ze ma poukladane w glowie i sam ze soba radzi, wake up.

Nie rozumiem?

Przekładając na polski - jemu chyba chodziło o to że 'jak ktoś nie wywodzi się z patologicznego środowiska i ma jednocześnie tatauaże nie oznacza że jest psychiczny'.

A poza tym czytając opinie na 'nie' mam dziwne i nieodparte wrażenie że ludzie myśląc o tatuażach mają przed oczami coś takiego:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

A prawdziwe tatuaże mogą wyglądać też tak:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

54

Odp: Tatuaże - hot or not?
Metyl napisał/a:

A poza tym czytając opinie na 'nie' mam dziwne i nieodparte wrażenie że ludzie myśląc o tatuażach mają przed oczami coś takiego

Nie, miałam na myśli dokładnie to, co pokazałeś na tak. Dla mnie to nieestetyczne i nie budzi żadnych skojarzeń. Po prostu nie podoba mi się, bo oszpeca ciało. Kwestia gustu. Nie musi się wszystkim podobać.

55

Odp: Tatuaże - hot or not?

Każdy tatuaż szpeci,
podobnie do innych modyfikacji ciała: kolczyki, skaryfikacje, farbowanie włosów na nienaturalny kolor - jeden ch##,
moim zdaniem oczywiście,
ale nikomu wykładów na ten temat nie robię, ich sprawa,
tak jak nie chciałbym żeby ktoś komentował, że chcę mieć i dążę do 50 cm w bicepsie - a jakież to prymitywne, o estetyce nie wspominając, c'nie?

zadawałem się z taką podziarganą, co pewien czas dodawała coś do kolekcji cielesnych komiksów,
i te jej "tunele" ... żenada,
planowała sobie rękaw zrobić, jak jakiś harleyowiec i wrzutę na udzie rozmiarów kartki A3,
raz, w krótkich żołnierskich słowach stwierdziłem, co o tym myślę i więcej nie wracałem do tematu, niech robi co chce,
bo kim jak jestem, by mówić jak inni mają żyć?

jedna rzecz mnie zastanawia:
kobiety cyklicznie zmieniają fryzurę, zawartość szafy,ogólny image, czasem faceta, jeżeli traktować go jako damską biżuterię wink
a chcą mieć coś namalowane na całe życie?
czy to ma sens?

56

Odp: Tatuaże - hot or not?
Mirko_81 napisał/a:

Każdy tatuaż szpeci,
podobnie do innych modyfikacji ciała: kolczyki, skaryfikacje, farbowanie włosów na nienaturalny kolor - jeden ch##,
moim zdaniem oczywiście,
ale nikomu wykładów na ten temat nie robię, ich sprawa,
tak jak nie chciałbym żeby ktoś komentował, że chcę mieć i dążę do 50 cm w bicepsie - a jakież to prymitywne, o estetyce nie wspominając, c'nie?

Czy prymitywne? No tak jakby połączyć Twoje poglądy z Twoją bogatą inaczej stylistyką i wrzucaniem wulgaryzmów w co drugi, trzeci czy piąty post na forum to wiesz ... Można mieć wątpliwości co do Twojego rozsądku a tym bardziej rozumowania.

Ja wiem że to będzie spora parabola ale jeżeli Ciebie/innych tak boli tudzież obrzydza 'szpetność' tudzież sztuczność tatuaży to serio, przestańcie używać chemii w domu, nie malujcie sobie włosów, oczy, buzi, nie używajcie perfum, nie wstrzykujcie sobie szczepionek, nie poddawajcie się zabiegom i operacjom 'bo to też zmienia/bo to sztuczne'. Oczywiście jest różnica pomiędzy szczepionką a tatuażem ale sami chyba widzicie jakie absurdalne są tego typu argumenty.

zadawałem się z taką podziarganą, co pewien czas dodawała coś do kolekcji cielesnych komiksów,
i te jej "tunele" ... żenada,
planowała sobie rękaw zrobić, jak jakiś harleyowiec i wrzutę na udzie rozmiarów kartki A3,
raz, w krótkich żołnierskich słowach stwierdziłem, co o tym myślę i więcej nie wracałem do tematu, niech robi co chce,
bo kim jak jestem, by mówić jak inni mają żyć?

Nie oceniaj całego środowiska przez pryzmat jednej osoby.

jedna rzecz mnie zastanawia:
kobiety cyklicznie zmieniają fryzurę, zawartość szafy,ogólny image, czasem faceta, jeżeli traktować go jako damską biżuterię wink
a chcą mieć coś namalowane na całe życie?
czy to ma sens?

A po co chcesz mieć 50 cm bica skoro i tak umrzesz i zostanie z Ciebie tylko szkielet?

57

Odp: Tatuaże - hot or not?

Szczerze mowiac nie rozumiem o co jest caly skandal z tatuazami.

Jak ktos ma siniaki, blizny, poparzenia czy co tam jeszcze to dla mnie tez NIE jest to wada zadna, ani usterka. Ani to nie odejmuje niczego od atrakcyjnosci. Nie wiem, moze jestem jakas dziwna...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

58

Odp: Tatuaże - hot or not?

Ogólnie ja lubię tatuaże, o ile to nie są jakieś totalne maszkary, jak mówiłam sama planuję sobie zrobić tatuaż i pewnie nie jeden, mój facet nie ma z tym problemu tak samo jak nie ma problemu z mocnymi mięśniami u kobiet, nie narzuca mi tego jak mam się ubierać, malować itp i ja jemu również, czasami sobie doradzamy, ale nie w formie narzucania czegokolwiek.

59

Odp: Tatuaże - hot or not?
Metyl napisał/a:

Czy prymitywne? No tak jakby połączyć Twoje poglądy z Twoją bogatą inaczej stylistyką i wrzucaniem wulgaryzmów w co drugi, trzeci czy piąty post na forum to wiesz ... Można mieć wątpliwości co do Twojego rozsądku a tym bardziej rozumowania.

tak, tak, upraszczaj, dopowiadaj sobie,
jakie wtedy życie staje się łatwe smile
do tego możesz nieźle zabłysnąć karcąc formę moich wypowiedzi,
same plusy !

Metyl napisał/a:

Ja wiem że to będzie spora parabola ale jeżeli Ciebie/innych tak boli tudzież obrzydza 'szpetność' tudzież sztuczność tatuaży to serio, przestańcie używać chemii w domu, nie malujcie sobie włosów, oczy, buzi, nie używajcie perfum, nie wstrzykujcie sobie szczepionek, nie poddawajcie się zabiegom i operacjom 'bo to też zmienia/bo to sztuczne'. Oczywiście jest różnica pomiędzy szczepionką a tatuażem ale sami chyba widzicie jakie absurdalne są tego typu argumenty.

spora brednia, nie "spora parabola",
po co mieszać postęp technologiczny i cywilizacyjny z ciężko odwracalną i pozbawioną większego sensu ingerencją w cielesną powłokę?

Metyl napisał/a:

Nie oceniaj całego środowiska przez pryzmat jednej osoby.

jakiego "środowiska" ?


Metyl napisał/a:

A po co chcesz mieć 50 cm bica skoro i tak umrzesz i zostanie z Ciebie tylko szkielet?

bo przez te kilka - kilkanaście lat, jakie mi zostały na tym świecie chcę się wpasować w moją, prywatną, atawistyczną estetykę,
a jak ćwiczyć przestanę, to wszystko zejdzie do pierwotnego poziomu,
w odróżnieniu od tatuaży,

jeszcze raz podkreślam:
nie pozuję na antyobrazkowego kaznodzieję, nie krytykuję niepytany,
spory % pracowników firmy, w której jestem zatrudniony jest pomalowany, obojga płci,
widuję ich codziennie, z bliska, ale zdanie na ten temat zachowuję dla siebie, nie wytykam palcem, chcąc się przypodobać reszcie nieskalanych,
za to w dyskusji z precyzyjnie sformułowanym tematem zawsze wypowiem swój pogląd,
tyle

60

Odp: Tatuaże - hot or not?

Sorry bro ale Twoje słowa

Każdy tatuaż szpeci,
podobnie do innych modyfikacji ciała: kolczyki, skaryfikacje, farbowanie włosów na nienaturalny kolor - jeden ch##,
moim zdaniem oczywiście,

są mniej więcej na poziomie tekstów z gimnazjum w stylistyce 'a bo każdy kto słucha tego / ogląda tamto / nosi glany / skejtowskie spodnie to ciul, łajza czy inny patałach'. A z wulgaryzmów nawet cenzurowanych gwiazdkami się nie wykręcisz bo się zwyczajnie nie da. Niech każdy czytający to sobie sam wyrobi zdanie o poziomie Twoich wypowiedzi.

Tu nie ma miejsca na żadne upraszczanie, to zwyczajne rozłożenie Twoich wypowiedzi na mniejsze elementy.

I jeżeli takie coś uważasz za formę (za)błyśnięcia ...

Jakiego środowiska? Ludzie którzy się dziarają i chcą dziarać.

bo przez te kilka - kilkanaście lat, jakie mi zostały na tym świecie chcę się wpasować w moją, prywatną, atawistyczną estetykę,
a jak ćwiczyć przestanę, to wszystko zejdzie do pierwotnego poziomu,
w odróżnieniu od tatuaży,

TAK. To zdecydowanie nie jest 'pozowanie na antyobrazkowego kaznodzieję'. big_smile Jak jeszcze powiesz że 'nie krytykujesz niepytany' to padnę. big_smile

Już nawet nie chcę mi się zbytnio wojować z tak dennymi argumentami więc powiem tylko tyle - dla Ciebie i dla wszystkich przeciwników dziarania - jeśli by to była moda, jeśli byłby to chwilowy i głupi napad spontaniczności to nie trwałby tak długo jak długo tatuowali się ludzie. A to nie jest coś co powstało 10 lat temu. Ani 50. Więc z łaski swojej daruj sobie te gadki.

61 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-07-07 18:10:21)

Odp: Tatuaże - hot or not?

Mi się podobają tatuaże np rękawy, ale tylko i wyłącznie u osób, u których to współgra z całym wizerunkiem.

Wydziarane indianin na ramieniu pana, który większość tygodnia chodzi w garniaku czy jakieś chińskie znaki na lędźwiach czy inne motylki u "paniusi" z korpo... jestem na nie.

Teraz mi się przypomniały te wszystkie stronki gdzie pokazują nieudane tatuaże, i to jest też niestety problem, tatuaż tatuażowi nie równy, a porządne dziary kosztują i trzeba czekać.

62

Odp: Tatuaże - hot or not?
Metyl napisał/a:

A z wulgaryzmów nawet cenzurowanych gwiazdkami się nie wykręcisz bo się zwyczajnie nie da

zawsze jesteś taki spięty jak na balu w Operze Wiedeńskiej?
poluźnij muszkę, bo chyba się dusisz

Metyl napisał/a:

Niech każdy czytający to sobie sam wyrobi zdanie o poziomie Twoich wypowiedzi.

tak, niech sobie wyrobi, jeżeli choruje na skrają Über-poprawność, to się na tym skupi smile
jednak do tej pory nikt tu nie czepiał się rzekomej przesadnej ilości wulgaryzmów, jakie niby produkuję, aż przyszedł Metyl i dał świadectwo swojej nieprzeciętnej wrażliwości i mniema, że to może być świetne źródło do wyrobienia sobie jakiegokolwiek zdania na czyjś temat,
pudło, mocium panie !

Metyl napisał/a:

Jakiego środowiska? Ludzie którzy się dziarają i chcą dziarać.

gdzie Ty tu widzisz jakieś "środowisko",
co ci ludzie mają ze sobą wspólnego?

Metyl napisał/a:

jeśli by to była moda, jeśli byłby to chwilowy i głupi napad spontaniczności to nie trwałby tak długo jak długo tatuowali się ludzie. A to nie jest coś co powstało 10 lat temu. Ani 50.

tiaaa, a tak trudno przypomnieć sobie czasy, gdy tatuowały się tylko pewne określone grupy społeczne?
natomiast w XXI wieku to po prostu jest jak domino,

Metyl napisał/a:

Już nawet nie chcę mi się zbytnio wojować z tak dennymi argumentami[...]Więc z łaski swojej daruj sobie te gadki.

nie zamierzam, bo niby czemu?
wystarczyło, że wypowiedziałem swoje, prywatne zdanie, wiadomo: coraz mocniej niepopularne, a podpaliłeś się jak wiadro fosforu - nagle produkujesz jakieś pseudo intelektualne rozkminy, co do reprezentowanego przeze mnie poziomu itp.

63 Ostatnio edytowany przez Lasolitude (2015-07-07 21:23:53)

Odp: Tatuaże - hot or not?
Metyl napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
Lasolitude napisał/a:

To, ze ktos "nie z patoli" ma tattoo nie znaczy, ze ma poukladane w glowie i sam ze soba radzi, wake up.

Nie rozumiem?

Przekładając na polski - jemu chyba chodziło o to że 'jak ktoś nie wywodzi się z patologicznego środowiska i ma jednocześnie tatauaże nie oznacza że jest psychiczny'.

Alez to bylo po polsku. Jesli skladniowo tak okropnie napisalem to wybaczcie i polecam tez nauke innych jezykow, ucza rozumiec tresc przekazu a nie skupiac sie na jej formie (w sumie to takie malostkowe i pompatyczne)
Wyjasniam - chodzilo mi o cos przeciwnego. Ktos tu napisal, ze ma podziaranych znajomych z ktorych zaden nie jest "nienormlany", same gity i otwarci ludzie. Ma prawo, to jego opinia. Ja jednak sadze, ze to niczego nie dowodzi i nie nadaje sie jako argument obronny podziaranych i w wiekszosci, wbrew pozorom (bo zapewne zbyt slabo sie znaja zeby to zauwazyc, chyba, ze sam nadaje na podobych falach) tacy ludzie maja kompleksy i rozne fobie, nie wazne jaka klase spoleczna reprezentuje.

64

Odp: Tatuaże - hot or not?

Lasolitude a jakie moze miec kompleksy lub fobie osoba ktora ma tatuaz niewidoczny dla innych? Tez leczy swoje kompleksy lub probuje sobie cos udowodnic?

65

Odp: Tatuaże - hot or not?

Oczywiscie ze wplywaja, moj facet ma jeden tatuaz. Nieprzeszkadza mi to bo ma on dla niego pewne znaczenie i nie jest on bezsensownym bochomazem wydziarganym dla szpanu. Lecz, gdyby bylo odwrotnie spewnoscia mialo by to duzy wplyw na moj stosunek do niego. Owszem tatuaz jest dzielem sztuki jak to okreslila kolezanka ale to tylko teoretycznie w praktyce zadko to sie sprawdza. Tolerancja,tolerancją ale toleruje nie znaczy popieram i jestem za tym.

Posty [ 1 do 65 z 221 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Tatuaże - hot or not?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026