netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

96 odpowiedzi17 253 wyświetleniazałożony przez Kasiula160, 30.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Kasiula160 napisał/a:

Najlepsze jest to, że kiedy mnie zostawiał mówił, że najlepiej będzie jak nie będziemy mieli kontaktu, że nie chce robić mi nadziei już. A teraz sam pisze ;/

Dlatego napisz Mu, dyplomatycznie, żeby się od Ciebie odczepił.

Tylko tak, nie wdawaj się z Nim w dyskusję poprzez sms'y. Napisz tylko i wyłącznie jedną wiadomość.

67

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Najgorsze ze muszę pisać nieprawdę  bo wcale nie jest w porządku sad Jest mi cholernie źle sad

68

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Czasami musi być przez chwilę gorzej, żeby z czasem mogło być lepiej... Najważniejsze jest aby nie skupiać się  na swoim "nieszczęściu". Spróbuj zajmować myśli czymś innym.

69 Ostatnio edytowany przez Grażyna0 (2015-07-04 12:28:14)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Kasia jak Ciebie to pocieszy mnie też zdradził mężczyzna. Więc nie jesteś sama. Wiem jak się czujesz. Pisze do Ciebie?. Niezłym hipokrytą jest..bada gniazdko. Piszesz, że mówił Ci to : "zostawiał mówił, że najlepiej będzie jak nie będziemy mieli kontaktu, że nie chce robić mi nadziei już" . Dziewczyny radzą by dyplomatycznie napisać, by nie pisał, a ja bym zacytowała jego słowa i po tym zamilknęła na wieki wieków. Może sądzi, że zapomniałaś o tym co mówił, skoro taka zakochana byłaś..a co to tego, że jest Ci źle jak piszesz nieprawdę..a on był w porządku?. Miał gdzieś to, że Cię zranił, mało tego..on nie chce się zmienić, uważa, że wszystko ok jest, a Ty zastanawiasz się, że piszesz "nieprawdę"..gwarantuję Ci, że on pisząc do Ciebie (wie przecież, że emocje Ci podskoczą, robi to celowo, nie patrzy, czy łza Ci się w sercu zakręci..) nie myśli o Tobie a o sobie.. .

70 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-07-04 12:34:12)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Grażyna0 napisał/a:

Kasia jak Ciebie to pocieszy mnie też zdradził mężczyzna. Więc nie jesteś sama. Wiem jak się czujesz. Pisze do Ciebie?. Niezłym hipokrytą jest..bada gniazdko. Piszesz, że mówił Ci to : "zostawiał mówił, że najlepiej będzie jak nie będziemy mieli kontaktu, że nie chce robić mi nadziei już" . Dziewczyny radzą by dyplomatycznie napisać, by nie pisał, a ja bym zacytowała jego słowa i po tym zamilknęła na wieki wieków. Może sądzi, że zapomniałaś o tym co mówił, skoro taka zakochana byłaś..a co to tego, że jest Ci źle jak piszesz nieprawdę..a on był w porządku?. Miał gdzieś to, że Cię zranił, mało tego..on nie chce się zmienić, uważa, że wszystko ok jest, a Ty zastanawiasz się, że piszesz "nieprawdę"..gwarantuję Ci, że on pisząc do Ciebie (wie przecież, że emocje Ci podskoczą, robi to celowo, nie patrzy, czy łza Ci się w sercu zakręci..) nie myśli o Tobie a o sobie.. .

Też o tym pomyślałam, żeby napisała Jego słowa, ale później doszłam do wniosku, żeby Go nie cytowała dosłownie, bo po co ma Mu jeszcze 'pokazywać", że pamięta co dokładnie mówił, Facet będzie w "siódmym niebie", że Kasia dokładnie pamięta Jego słowa.

Po za tym zgadzam się z Tobą.

71 Ostatnio edytowany przez Grażyna0 (2015-07-04 12:41:48)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Zawsze można sparafrazować to zdanie, to żaden problem ale sens zostawić taki sam. Inaczej on będzie próbować, bo a nuż uda mu się ją "złamać"..doskonale ją poznał i wie, że jest teraz załamana..zna jej dobre serce do wybaczania..Kasia, mamy podobne charaktery.. . Ją boli samo napisanie "nieprawdy" podczas gdy on tylko nieprawdę i bajkę jej pisze.. . Ale tak to jest, że jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć twardy tyłek:).
Jedno jest pewne, on sam nie zrezygnuje z tej znajomości po tym co odstawia za cyrki. To ona musi pokazać mu, że opcją zapasową nie będzie i niech idzie tam skąd przyszedł i z kim był do tej pory.
Oj widzę wspieracie Kasię dziewczyny. Ja też się dołączam. Kasia damy radę:).

72 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-07-04 13:07:25)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Grażyna0 napisał/a:

Zawsze można sparafrazować to zdanie, to żaden problem ale sens zostawić taki sam. Inaczej on będzie próbować, bo a nuż uda mu się ją "złamać"..doskonale ją poznał i wie, że jest teraz załamana..zna jej dobre serce do wybaczania..Kasia, mamy podobne charaktery.. . Ją boli samo napisanie "nieprawdy" podczas gdy on tylko nieprawdę i bajkę jej pisze.. . Ale tak to jest, że jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć twardy tyłek:).
Jedno jest pewne, on sam nie zrezygnuje z tej znajomości po tym co odstawia za cyrki. To ona musi pokazać mu, że opcją zapasową nie będzie i niech idzie tam skąd przyszedł i z kim był do tej pory.
Oj widzę wspieracie Kasię dziewczyny. Ja też się dołączam. Kasia damy radę:).

Dlatego napisałam Kasi, żeby Mu napisała dyplomatycznie acz dosadnie, żeby już nie pisał.
A jak Mu napisze słowo w słowo, tak jak On powiedział, to wtedy Jej może  nie dać spokoju, bo będzie przekonany, że Ona rozpamiętuje każde Jego słowo, zdanie i będzie się tym "chełbił".

73

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

W sumie masz rację Krejzolka. Ten typ może chełpić się wszystkim. A szkoda, by autorka płakała zaraz po tym w poduszkę. No zobaczymy czy będzie miał tupet by nadal po tym wypisywać do niej..chociaż widząc co robi obstawiam, że nie podda się tak łatwo i bez walki.

74

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Kasiu, jestem nawet dumna z Ciebie, że go zostawiłaś. Tak to by Tobą się bawił. Rozumiem ból, uczucie, wszystko staje się do du*y. Ale nie można tak mówić! Byłaś, jak dokładnie czytałam Twoją "lekturę", idealną kobietą - walczyłaś o miłość, a ten niepewny cały czas i latał na "dzi*ki", za przeproszeniem. Oni są warci sobie.
Pierwsze dni po rozstaniu nie są lekkie, doły są, rozpacz - ale po kilku tygodniach zrozumiesz, jak on był dupkiem i będziesz z siebie dumna smile Znajdziesz nowego, ale dojrzałego faceta, z którym będziesz całe życie.
Co do smutnych dni, rusz tyłeczek, nie płaczemy - makijaż jest ważniejszy tongue Zacznij coś zmienić w swoim życiu, na przykład może zostaniesz fit babką? big_smile Wyrzeźbisz sobie ciałko. A co do tej "kobiechy", nie odzywaj się. Ignoruj ich. Wtedy dotrze do tego jełopa, że nim się nie interesujesz i może pomyśleć, że masz kogoś, wtedy będzie czysto zazdrosny big_smile I wtedy zrozumie swój błąd. Niech wyje ten czop. Po co się nim przejmujesz? Nie ostatniego faceta miałaś.
Życzę Ci szybkiego powrotu do lepszego życia i trzymaj się mocno!

75 Ostatnio edytowany przez Kasiula160 (2015-07-04 18:24:39)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
florvitta napisał/a:

Kasiu, jestem nawet dumna z Ciebie, że go zostawiłaś. Tak to by Tobą się bawił. Rozumiem ból, uczucie, wszystko staje się do du*y. Ale nie można tak mówić! Byłaś, jak dokładnie czytałam Twoją "lekturę", idealną kobietą - walczyłaś o miłość, a ten niepewny cały czas i latał na "dzi*ki", za przeproszeniem. Oni są warci sobie.
Pierwsze dni po rozstaniu nie są lekkie, doły są, rozpacz - ale po kilku tygodniach zrozumiesz, jak on był dupkiem i będziesz z siebie dumna smile Znajdziesz nowego, ale dojrzałego faceta, z którym będziesz całe życie.
Co do smutnych dni, rusz tyłeczek, nie płaczemy - makijaż jest ważniejszy tongue Zacznij coś zmienić w swoim życiu, na przykład może zostaniesz fit babką? big_smile Wyrzeźbisz sobie ciałko. A co do tej "kobiechy", nie odzywaj się. Ignoruj ich. Wtedy dotrze do tego jełopa, że nim się nie interesujesz i może pomyśleć, że masz kogoś, wtedy będzie czysto zazdrosny big_smile I wtedy zrozumie swój błąd. Niech wyje ten czop. Po co się nim przejmujesz? Nie ostatniego faceta miałaś.
Życzę Ci szybkiego powrotu do lepszego życia i trzymaj się mocno!

Bardzo Ci dziękuję za wsparcie i słowa otuchy smile... Właśnie wracam z plaży kobietki znad mojego kochanego morza...i dochodzi do mnie, że nie chce stąd wyjeżdżać... Los chciał, że tu trafiłam i chyba tu już jest moje miejsce. Chciałam Wam się również pochwalić, że od października wracam na studia smile Chcę w końcu zrobić magisterkę. Za długo żyłam dla kogoś i nigdy nie miałam na to czasu. Co do fitnessu to już od dawna uczęszczam z koleżankami i kocham to smile
Mam nadzieję, że w sferze uczuciowej również mi się ułoży i kiedyś odnajdę w końcu jakąś stabilizację, spokój i pewność.... Będę się o to modlić smile

76

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Kasiula160 napisał/a:

Bardzo Ci dziękuję za wsparcie i słowa otuchy smile... Właśnie wracam z plaży kobietki znad mojego kochanego morza...i dochodzi do mnie, że nie chce stąd wyjeżdżać... Los chciał, że tu trafiłam i chyba tu już jest moje miejsce. Chciałam Wam się również pochwalić, że od października wracam na studia smile Chcę w końcu zrobić magisterkę. Za długo żyłam dla kogoś i nigdy nie miałam na to czasu. Co do fitnessu to już od dawna uczęszczam z koleżankami i kocham to smile
Mam nadzieję, że w sferze uczuciowej również mi się ułoży i kiedyś odnajdę w końcu jakąś stabilizację, spokój i pewność.... Będę się o to modlić smile

Nareszcie gadasz do rzeczy dziewczyno, a nie majaczysz jak w malignie... wink

77 Ostatnio edytowany przez Kasiula160 (2015-07-05 17:10:00)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Możliwe, że to tylko nagły przypływ optymizmu bo pewnie jeszcze wiele chwiejnych dni przede mną, ale mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Najgorsze jest myślenie o tym wszystkim i analizowanie, wypożyczyłam książki do czytania ale nie potrafię w ogóle się na nich skupić bo zaraz myślami jestem gdzie indziej ;/ Jak zostaje w domu sama to wpadam w jakąś taką..panikę? Jakby mnie przytłaczała ta samotność do której jestem nieprzyzwyczajona..

78

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

No, tak... jak "służba" ma teraz trochę wolnego czasu, to się gubi wink Wcześniej zamiast czytać książki lub opalać się na plaży trzeba było panu dogadzać i czasu na rozmyślania specjalnie nie było...  wink
Wahania nastroju na razie będą, ale staraj się temu nie poddawać. Więcej wychodź z domu, spotykaj się ze znajomymi. Dasz radę smile

79 Ostatnio edytowany przez Kasiula160 (2015-07-06 09:18:26)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Volver napisał/a:

No, tak... jak "służba" ma teraz trochę wolnego czasu, to się gubi wink Wcześniej zamiast czytać książki lub opalać się na plaży trzeba było panu dogadzać i czasu na rozmyślania specjalnie nie było...  wink
Wahania nastroju na razie będą, ale staraj się temu nie poddawać. Więcej wychodź z domu, spotykaj się ze znajomymi. Dasz radę smile

Heheh Volver wyczuwam ironię tongue Ehhh ostatnio nie lubię weekendów za dużo czasu wolnego i takie efekty big_smile Ale spoko niedługo zacznie się szkoła nie będzie czasu na myślenie o "pierdołach" smile

80

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Witam.
Przegladajac forum natrafiłam na ten watek i postanowiłam się zalogować.
Moja historia tez jest dluga i burzliwa.
Wszystko zaczelo się jakies 3 lata temu, poznałam w pracy chłopaka, mily Irlandczyk z poczuciem humoru, bylam singielka nie wiedziałam ze on nie... Dowiedziałam się przypadkiem kiedy juz zdarzyłam się zakochać. Próbowałam odejść ale nie potrafiłam a on nie potrafił zostawić tamtej dziewczyny, trwalo to tak ok roku. Po roku on rozstal się z ra dziewczyna i byl ze mną. W końcu miałam go tylko dla siebie oz ja szczesciara planowałam nasza przyszłość... Dlaczego tak naiwnie i głupio myślałam nie wiem. Przez kolejne dwa lata rozstawalismy się i wracaliśmy, ciągle klutnie problemy, ale ja wciąż wierzyłam ze możemy być szczęśliwi, zaczelam namawiac go zeby zamieszkal ze mną ze klutnie się skończą będzie dobrze, tak samo jak autorka robiłam wszystko dla niego, zanim poprosił o cos miał to przed nosem. Nie chcial zamieszkac ze mną, uwazal ze nie jest gotowy ( ma 32 lata mieszka z rodzicami) ze on nie jest gotowy na związek ze musi odpocząć ja tlumaczylam mu ze ja nie chce tak zyc, ze ja chce związku wiec kolejne rozstanie kolejny bol placz i lament. Przez tydzień bo w sobotę dzwonil ze chce się spotkać i ja ulegalam. Ostatnio w czwartek powiedzial mi ze moze byśmy zaczęli spotykać się z innymi osobami a ze sobą tylko na seks. Moja reakcja?? Nie pamiętam, jedyne co z tego dnia pamiętam jest ten bol, poczucie poniżenia, poczucie niskiej wartości. Zablokowalam numer nie kontaktowalam się, w piatek poszlam do mojej pani psycholog analizowalam rozmyslalam plakalam. W sobotę znowu się odezwał stwierdził ze on tylko zartowal a ja jak zwykle zrobiłam problem z niczego, ze teraz juz powinnam zrozumieć dlaczego on nie chce być ze mną bo przeciez jak można być z kimś takim kto wyolbrzymia. Przyjechał przywiozl piwo powiedzial ze chce spędzić ze mną wieczór nie klucac się być jak przyjaciel. O głupia ja uwierzylam, wyczul moja słabość wiedział ze potrzebuje przyjaciela i został do niedzieli. Wieczorem pojechaliśmy do kina znalazłam w jego aucie paczke z prezerwatywami, co prawda nie otwarta ale my nigdy nie potrzebowaliśmy i to jak bym dostała w twarz.... Obrazy zaczely mi się nasuwać jeden na drugi. Prezerwatywy, jego tekst ze spotykaniem się z innymi, jego słów no w sumie to jak nawet spal bym z kimś to nie jest to zdrada bo nie jestesmy razem, to jak nie odbieral moich telefonów, to jak się nie odzywa tygodniami tylko w weekendy, wszystko wrocilo, przypomniało mi się jak to bylo z jego dziewczyna kiedy ja się z nim spotykalam potajemnie. Weekendy miał zarezerwowane dla niej, nigdy nie odbieral jej tel jak byl ze mną, zawsze miał prezerwatywy w aucie. Wiec tak można mówić ze teraz place za to jak wtedy potraktowalam jego dziewczyne, ale to nic nie zmieni. Boli strasznie boli a szczególnie fakt ze osoba tak wazna dla ciebie tak cie traktuje. Najgorsze jest to ze nawet tak zwani przyjaciele skopali mi tyłek. Jedno co słyszę to tylko " a nie mówiłem, wiedzielismy ze to się tak skończy" ale to mi nie pomaga, to mnie pcha w dol, nikt nie przyszedł i nie powiedzial chodź przytul się wyplacz się pogadaj stek bzdur na tego palanta poczujesz się lepiej a później zastanowimy się ci dalej. Nikt nie podal mi reki. Wiec lecę dalej w dol i boje się ze się nie zatrzymam.

81

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Kasiula160 to Ty jesteś na tym Avatarze?

82

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Krejzolka82 napisał/a:

Kasiula160 to Ty jesteś na tym Avatarze?

Tak to ja smile

83 Ostatnio edytowany przez Kasiula160 (2015-07-06 13:16:05)

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Karola9629 napisał/a:

Witam.
Przegladajac forum natrafiłam na ten watek i postanowiłam się zalogować.
Moja historia tez jest dluga i burzliwa.
Wszystko zaczelo się jakies 3 lata temu, poznałam w pracy chłopaka, mily Irlandczyk z poczuciem humoru, bylam singielka nie wiedziałam ze on nie... Dowiedziałam się przypadkiem kiedy juz zdarzyłam się zakochać. Próbowałam odejść ale nie potrafiłam a on nie potrafił zostawić tamtej dziewczyny, trwalo to tak ok roku. Po roku on rozstal się z ra dziewczyna i byl ze mną. W końcu miałam go tylko dla siebie oz ja szczesciara planowałam nasza przyszłość... Dlaczego tak naiwnie i głupio myślałam nie wiem. Przez kolejne dwa lata rozstawalismy się i wracaliśmy, ciągle klutnie problemy, ale ja wciąż wierzyłam ze możemy być szczęśliwi, zaczelam namawiac go zeby zamieszkal ze mną ze klutnie się skończą będzie dobrze, tak samo jak autorka robiłam wszystko dla niego, zanim poprosił o cos miał to przed nosem. Nie chcial zamieszkac ze mną, uwazal ze nie jest gotowy ( ma 32 lata mieszka z rodzicami) ze on nie jest gotowy na związek ze musi odpocząć ja tlumaczylam mu ze ja nie chce tak zyc, ze ja chce związku wiec kolejne rozstanie kolejny bol placz i lament. Przez tydzień bo w sobotę dzwonil ze chce się spotkać i ja ulegalam. Ostatnio w czwartek powiedzial mi ze moze byśmy zaczęli spotykać się z innymi osobami a ze sobą tylko na seks. Moja reakcja?? Nie pamiętam, jedyne co z tego dnia pamiętam jest ten bol, poczucie poniżenia, poczucie niskiej wartości. Zablokowalam numer nie kontaktowalam się, w piatek poszlam do mojej pani psycholog analizowalam rozmyslalam plakalam. W sobotę znowu się odezwał stwierdził ze on tylko zartowal a ja jak zwykle zrobiłam problem z niczego, ze teraz juz powinnam zrozumieć dlaczego on nie chce być ze mną bo przeciez jak można być z kimś takim kto wyolbrzymia. Przyjechał przywiozl piwo powiedzial ze chce spędzić ze mną wieczór nie klucac się być jak przyjaciel. O głupia ja uwierzylam, wyczul moja słabość wiedział ze potrzebuje przyjaciela i został do niedzieli. Wieczorem pojechaliśmy do kina znalazłam w jego aucie paczke z prezerwatywami, co prawda nie otwarta ale my nigdy nie potrzebowaliśmy i to jak bym dostała w twarz.... Obrazy zaczely mi się nasuwać jeden na drugi. Prezerwatywy, jego tekst ze spotykaniem się z innymi, jego słów no w sumie to jak nawet spal bym z kimś to nie jest to zdrada bo nie jestesmy razem, to jak nie odbieral moich telefonów, to jak się nie odzywa tygodniami tylko w weekendy, wszystko wrocilo, przypomniało mi się jak to bylo z jego dziewczyna kiedy ja się z nim spotykalam potajemnie. Weekendy miał zarezerwowane dla niej, nigdy nie odbieral jej tel jak byl ze mną, zawsze miał prezerwatywy w aucie. Wiec tak można mówić ze teraz place za to jak wtedy potraktowalam jego dziewczyne, ale to nic nie zmieni. Boli strasznie boli a szczególnie fakt ze osoba tak wazna dla ciebie tak cie traktuje. Najgorsze jest to ze nawet tak zwani przyjaciele skopali mi tyłek. Jedno co słyszę to tylko " a nie mówiłem, wiedzielismy ze to się tak skończy" ale to mi nie pomaga, to mnie pcha w dol, nikt nie przyszedł i nie powiedzial chodź przytul się wyplacz się pogadaj stek bzdur na tego palanta poczujesz się lepiej a później zastanowimy się ci dalej. Nikt nie podal mi reki. Wiec lecę dalej w dol i boje się ze się nie zatrzymam.

Widzę, że obie dałyśmy się wciągnąć w jakieś dziwne chore układy ;/. Kiedy czytam to jako osoba postronna myślę sobie "WTF?! Jak można takiemu ufać?! Uciekaj jak najdalej kobieto!!". Gdybym tylko była taka mądra w swoich decyzjach heh.. smile

Głowa do góry damy radę. Ja już wiem, że nigdy więcej nie dam się nikomu tak traktować. Jeśli nie znajdzie się nikt odpowiedni komu uda się mnie przekonać do siebie i będę widzieć, że zależy mu na mnie na 100% - będę sama. Nigdy już nie zadowolę się byle czym. A do byłego zaczęłam odczuwać taki wstręt i obrzydzenie jak nigdy hmm. To chyba najlepsza droga do tego, żeby się szybko odkochać - obrzydzić sobie kogoś do granic możliwości. Myśleć o wszystkim co najgorszego robił, mówił etc. Ehh a ja go jeszcze prosiłam prawie na klęczkach żeby został..ehhh durna ja....

84

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Kasiula160 dokladnie, jak sie czyta takie posty to die zastanawia co ta osoba robi, dlaczego zgadza sie na takie traktowanie. Osobiscie uwazam ze łatwo jest dawać rady ale ciężej samemu się dostosować do nich.
Gratuluje ci odwagi i sily, ja jestem chyba na poczatku tej drogi, czyli siedzę i rozpaczam, analizuje i zastanawiam się co się stało, gdzie popelnilam blad. I chyba widzę to po malu, widzę to ze bylam dla niego za dobra, zaczął to wykorzystywać i manipulować mną. Przykre, ale wiem ze musze byc silna i sobie poradzić, okres zaloby nie moze trwać cale życie.

85

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Kasiula160 napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Kasiula160 to Ty jesteś na tym Avatarze?

Tak to ja smile

smile

86

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Najgorsze są poranki.
Budzisz się i po kilku sekundach uświadamiasz, że nie ma tu już ani jej ani twojego dziecka.
Boli jak wuj.

Wytrzymamy smile

87

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

A... pogrążony we własnym smutku zapomniałem doradzić:
Blokujemy numer kolesia w telefonie.
Usuwamy znajomość na fejsiku i na wszystkich innych możliwych mediach.
Maksymalnie się wylaszczamy i ruszamy w miasto na zarąbistą kawę, póki co.
smile

88

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
emde napisał/a:

A... pogrążony we własnym smutku zapomniałem doradzić:
Blokujemy numer kolesia w telefonie.
Usuwamy znajomość na fejsiku i na wszystkich innych możliwych mediach.
Maksymalnie się wylaszczamy i ruszamy w miasto na zarąbistą kawę, póki co.
smile

Zgodze sie z Toba. Najgorsze to siedzenie I sie zastanawianie co poszlo nie tak... Nie mozemy zmienic tego co sie stalo... Teraz chyba poprostu musimy nauczyc sie zyc bez tej drugiej osoby... Boli, ciezko jest ale damy rade, wytrzymamy pomimo wszystkiego wierze ze slonce w moim zyciu jeszcze zaswieci, teraz to zalezy tylko ode mnie.

89

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Ja wiem co spieprzyłem.
Ale to jest zwykle 50/50.
Może niepotrzebnie jej kiedyś wybaczyłem.
To się mści.

90

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
emde napisał/a:

Ja wiem co spieprzyłem.
Ale to jest zwykle 50/50.
Może niepotrzebnie jej kiedyś wybaczyłem.
To się mści.

Moze masz I racje, ale nie mozesz sie obwiniac o wszystko, wybaczyles Bo kochales, kochasz I chciales walczyc o wasz zwiazek, to normalne.
W moim przypadku ja nie wybaczylam raz ani dwa, ja wybaczam caly czas. Dzisiaj uslyszalam Madre slowa, zlo zawsze wraca do osoby ktora czyni to zlo. Cos w tym jest, tylko zastanawiam sie dlaczego dobro nie chce wracac do dobrych ludzi...
Tylko od nas zalezy jak sobie ulozymy wlasne zycie teraz, kazdym jest kowalem wlasnego losu I wiem ze latwo sie mowi trudniej sie robi. Ja od roku chodze na terapie I staram sie walczyc o siebie I swoje zycie...

91

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Odblokuj maila ok?

92

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
emde napisał/a:

Odblokuj maila ok?

Powinien byc odblokowany

93

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/dusza/Zycie-z-wiecznym-chlopcem-czyli-jak-radzic-sobie-z-mezczyzna-z-syndromem-Piotrusia-Pana_35923.html    wypisz wymaluj mój ex-luby

94

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Moja też.
I do tego super laska smile

95

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Hej dziewczyny chciałam odświeżyć swój wątek po chwili nieobecności smile Minęło trochę czasu z dnia na dzień jest ze mną coraz lepiej. Zajmuję się sobą,  spotykam z przyjaciółmi i chyba powolutku małymi kroczkami wracam do normalności smile. Przede wszystkim jest mi SPOKOJNIE.

Z exem kontaktu nie mam choć wczoraj siostra doniosła mi że 11 września pisał do niej na FB (wcześniej tego nie widziała bo nie ma go wśród znajomych i wiadomości wyświetliła się gdzie indziej). Ponoć pytał ją czy u mnie wszystko dobrze i był strasznie zdziwiony faktem, że nie odpisywałam na jego smsy i telefony ( jest zablokowany więc ani wiadomości ani połączenia do mnie nie dochodziły, ale biedaczek chyba jeszcze tego nie wydedukował tongue ) i, że się martwi i prosi żeby odpisała. Oczywiście kazałam nic nie odpisywać smile.

96

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Co do ewentualnych powrotów,bo historia tu opisana na tym wątku sie skupia-powiem Wam jak szybko  sprawdzic czy facet chce wrocic na powaznie(tak zrobiła moja znajoma):Chłopak pewnego razu oświadczył jej,ze zrywa,wysłał jej kwiaty na pozegnanie ze zawsze bedzie dla niego kims waznym i bla bla.Po 1,5 miesiace jednak stwierdził,ze traktuje ją powaznie i chce by razem realizowali plany o jakich rozmawiali,a ona co wtedy?-mimo,ze było jej ciezko odpowiedziała,ze jezeli za 2 m-ce bedzie myslal tak samo to wtedy ona sie zastanowi nad jego ewentualnym powrotem -i co? juz sie nie odezwał wiec wniosek,ze cos mu chwilowo sie nie ukladalo,i szukal kola zapasowego na chwile by znowu zabawic sie jej uczuciami .Ciekawa jestem co myslicie o takiej metodzie sprawdzania swojego ex,ktory chce wrocic:) Pozdrawiam Wszystkich i miłego dnia

97

Odp: Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....
Marta34 napisał/a:

Co do ewentualnych powrotów,bo historia tu opisana na tym wątku sie skupia-powiem Wam jak szybko  sprawdzic czy facet chce wrocic na powaznie(tak zrobiła moja znajoma):Chłopak pewnego razu oświadczył jej,ze zrywa,wysłał jej kwiaty na pozegnanie ze zawsze bedzie dla niego kims waznym i bla bla.Po 1,5 miesiace jednak stwierdził,ze traktuje ją powaznie i chce by razem realizowali plany o jakich rozmawiali,a ona co wtedy?-mimo,ze było jej ciezko odpowiedziała,ze jezeli za 2 m-ce bedzie myslal tak samo to wtedy ona sie zastanowi nad jego ewentualnym powrotem -i co? juz sie nie odezwał wiec wniosek,ze cos mu chwilowo sie nie ukladalo,i szukal kola zapasowego na chwile by znowu zabawic sie jej uczuciami .Ciekawa jestem co myslicie o takiej metodzie sprawdzania swojego ex,ktory chce wrocic:) Pozdrawiam Wszystkich i miłego dnia



Myślę, że gdybym kiedyś myślała równie trzeźwo jak Twoja znajoma oszczędziłabym sobie wiele stresu i płaczu smile Pozdrawiam!

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Długa historia głupiej naiwnej kobiety ....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026