Hu hu, czesc dziewczyny,
zacznę od tylu, Bardolka, no normalnie jak przeczytałam, ze twój powiedział swojej mamie, że się leczysz, mało mnie szlag nie trafił. Ciekawe, czy byłby taki skory do rozpowiadania, gdyby to z nim były problemy. No serio, trochę wyczucia, u nas podejrzewamy, ze to raczej z moim mężem jest trochę nie teges, i poprosił, żebyśmy nikomu nic, ale to nic nie mówili. I o ile niespecjalnie się z nim zgadzam w tej kwestii, o tyle szanuje jego wole. A teraz będzie ci taka chodzić, sobie dowymyślać, dopowiadać i cholera wie, komu jakie historie pości dalej. Jeszcze zacznie twojemu na ucho szeptać, żeby cie zmienił na taka, co wnuki może jej urodzić... Nie pisze tego, żeby cie wrogo nakręcać na męża(patrze na sytuację przez pryzmat moich stosunków z T), mam tylko nadzieje, ze nauczysz go trzymania języka za zębami.
Życzę ci z całego serca, żebyś usadziła tę swoją teściową jak trzeba, bo jak się puści ją samopas, to czuję, że lepiej nie będzie.
He he, widzę, ze wzorcem życiowym twojej szwagierki jest Peggy Bundy
Zdrowia kochana, i na górze, i na dole 
Pytałam dziś mojego gina o wymaz i o hsg, i tak: wymaz jest właściwie ważny tylko tydzień i nie robi się tego standardowo (ale doktor powiedział, że możemy zrobić), a przed zabiegami sterylizuje się pochwę (w sensie aseptycznym, nie płodnym, nie pytajcie jak i czym, jak przeżyję, opowiem) i wtedy się robi, ryzyko zakażenia jest podobno takie samo, jak przy prawidłowym wymazie. A propos zabiegów: nie robi się standardowego hsg, tylko to sono-hsg, tylko że oni mówią, że po prostu na usg sprawdzają. Dopiero jak się szczegółowo dopytałam, okazało się, że to właśnie to, o czym ty pisałaś: USG z kontrastem - także dzięki 
Nika, dużo wytrwałości ci życzę. Ale myślę podobnie jak dziewczyny, że w takiej sytuacji raczej prośbą niewiele się zdziała, zabierz ją do psychiatry, nawet wbrew jej woli, oszukaj ją, albo zmuś, a najlepiej niech jej facet weźmie wolne, w końcu po to wymyślono urlopy, i zrobi to dla matki swojego dziecka.
Nika, a zastanawiałaś się, ona naprawdę chciała się zabić, czy może zwrócić na siebie uwagę?
I tak jak już Gorka napisała, dziecko wszystko wypapla, może warto podpytać, co się w domu dzieje.
Życzę ci z całego serca, żeby się dobrze poukładało.
We Francji - masakra. Najbardziej się boję, że będzie tylko gorzej. Naprawdę uważam, że trzeba tym uchodźcom pomóc - ale uchodźcom, kobietom, dzieciom, prześladowanym, a nie, przyjeżdżają młodzi mężczyźni z pretensjami, że chcą pieniądze i kiedy dostaną swojego mercedesa i mieszkanie własnościowe.
Problem polega na tym, że mamy nieszczelne granice i niesprawny system, który nie jest w stanie odseparować potrzebujących pomocy od terrorystów.
Vendea, CatWoman, wszystkiego najlepszego! 
CatWoman, może zacznij całkiem łagodnie i przejdź się najpierw do zwykłego lekarza rodzinnego i poproś o morfologię krwi, w tym TSH. Należy ci się z nfz z palcem w d..ie. Limit TSH dla staraczek jest niższy, najlepiej jest mieć poniżej 2.
Ostatnio gdzieś czytałam, Polacy bardzo często idą do lekarza baaardzo późno, już w zaawansowanych stadiach choroby. Smutne, ale jakoś mnie ten nius nie zszokował. Jak pomyślę sobie o kompetencjach, kolejkach i sprzęcie, to też mi się nie chciało nigdy chodzić z problemami, dało się wytrzymać, albo pomagała tabletka przeciwbólowa...
Może niech ten twój weźmie te odbloki, bo i tak produkcja nowych plemników trwa ok 3 miesięcy.
Bardzo wam kibicuję!
Vendea, nie mam nic z tymi ciałami antykardiolipidowymi do czynienia, ale będziesz pewnie jeszcze ukłuta na hormony tak jak ja, 3 razy podczas cyklu:) Będzie dobrze. Przynajmniej zachodzisz w ciążę, pomyśl, o ile jesteś od nas do przodu!
Ech, mnie jakieś 5-7lat temu pani ginekolog uświadamiała, że zajść w ciążę, to głównie nastolatki szybko zachodzą. Także niby wiedziałam, i naprawdę, przyznam wam się dziewczyny, że chyba sobie wykrakałam, bo bałam się, że będą problemy, ale nadal to dla mnie takie nierealne, że właśnie mi się to przytrafiło.
Do tego dochodzą problemy w pracy - nie konkretnie moje, ale generalnie czuję się czasami jak pani przedszkolanka, właściwie cały nasz dział narzeka, że w firmie jest jak w przedszkolu. Także, Mery, uszy do góry, ja po zestawieniu doświadczeń zawodowych moich i mojego męża doszłam do wniosku, że Niemcy po prostu tak mają. To się chyba bierze z braku prawdziwych problemów. Jakby musieli się trochę pomartwić, czy starczy im do 1szego, a nie który kolor torebki Michael Kors ładniejszy, to i by się bardziej własną pracą zajmowali.
dantek - pokazuj brzuchol! 
Gorka, wkręcasz, że już tyle ci wystaje. Wypięłaś 
Ty chyba kiedyś pytałaś, a ja zakręciłam się na własnym punkcie i w końcu ci nie odpisałam. Jestem księgową , dojeżdżam sobie codziennie do dużego miasta 80km w jedną stronę do pracy, bo w mojej wsi nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem i znajomością niemieckiego:P
Na szczęście służba zdrowia działa całkiem sprawnie, trochę jak z luxmed. Trzeba czasem poczekać na wizytę, ale dlatego, że kasom chorych brakuje ogólnie raczej lekarzy do przyjmowania pacjentów, a nie pieniędzy. Praktycznie za nic nie płacimy. Jak byłam chora, nawet antybiotyk miałam 100% refundowany. Za leki na tarczycę też płacę jakieś śmieszne pieniądze, chyba 5Eur na 3 miesiące. Teraz wyjątkowo zrobimy ten spermiogram prywatnie, żeby przyspieszyć diagnozę.
Dziś byłam na 2 z 3 części obserwacji cyklu, znów podczas badania dowcipnego była pielęgniarka, ale ta nie była już taka fajna, jak ta sprzed tygodnia. Pisze tak o tym, bo nie spotkałam się w Polsce, żeby podczas badania były obecne dwie osoby. I przygaszone światła... Ten mój doktor to młody facet i taki uroczy (nie przystojny, uroczy) i wiecie, gdyby nie pozostałe okoliczności, to całkiem sympatycznie mogłoby być
Dojrzały pęcherzyk na lewym jajniku, mięśniak bez wpływu na płodność, błona macicy ładnie przygotowana, były też wyniki z krwi i kurde, wszystko na razie wskazuje na to, że jestem wyjątkowo, powtórzę, w y j ą t k o w o płodna... Sprawdzili mi nawet poziom tego hormonu anty-Mueller-cośtam (AniuFraniu, poprawisz?) i mam bardzo dobrą rezerwę jajeczkową. Teraz zobaczymy, czy pęcherzyk pęka. Następna wizyta za 10 dni.
No i doktor zalecił przytulanko z mężem, więc wybaczcie, ale nie piszę już więcej, tylko spadam:)
Madzia, całuski, pilnuj faceta, o dobrych teraz naprawdę trudno.
Malinowa, AniuFraniu, całuski, fajnie, że u was wszystko ok, napiszcie coś fajnego albo głupiego czasem, bo my tu się same zasmęcimy....
Mi się wydaje, czy Bimbulka dawno fluidów nie słała?
Kompletuję już namiętnie prezenty, żeby było coś fajnego, ale też żeby w budżecie się w miarę zmieścić:)
Dziewczyny, nie zapominajcie o braniu kwasu foliowego i dorzućcie jeszcze na tę porę wit. D, bo mało mamy słońca!
I ostrożnie z wit. A, nadmiar powoduje poważne wady rozwojowe i deformacje płodu (nie chciałam nastraszyć, tylko przypominam).
Papatki:)