netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

69 odpowiedzi10 094 wyświetleniazałożony przez Catwoman, 23.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

1

Temat: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Nie dalej jak wczoraj słyszałam info, że 41% Polaków w wieku 25-34 lata mieszka z rodzicami. Najczęściej są to single, który wynajmując kawalerkę musieliby przeznaczyć na ten cel prawie połowę pensji. Są również single, którzy zarabiają bardzo dobrze, a mimo to nie decydują się na wyprowadzkę z rodzinnego gniazda.

Jak sądzicie, co jest tego przyczyną?

2

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Lenistwo i brak samodzielności. Teraz większość młodych ma wszystko podane na tacy, nie musi na nic zapracowywać. Stąd roszczeniowa postawa.

3

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Zdrowy rozsądek i w miarę poprawne relacje z rodzicami

Nie rozumiem skąd ta nagonka na osoby mieszkające z rodzicami.
Jeżeli ani rodzicom, ani dzieciom to nie przeszkadza to w czym problem?
Rodziny wielopokoleniowe to jest właśnie ZDROWY model rodziny.
To tylko nasze czasy i chora gospodarka apowodowały, że normą stało się mieszkanie wsród obcych, gdzie rodzic pracuje w Holandii, siostra we Francji to i brat się musi wyprowadzić przynajmniej do jakiejś Łodzi, bo mieszkać z matką to wstyd...

Tylko co  jeżeli komuś jest z tym dobrze? Jeżeli obie strony są zadowolone?

4

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Przesadzasz, Iceni smile

5

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Jeśli wszystkim z tym dobrze, to super.
Jednak uważam, że mieszkanie z rodzicami po 30-tce, to już patologia.
W tym wieku człowiek powinien już od dawna być samodzielny.

6

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Wydaje mi się, że i jedna i druga z moich poprzedniczek mają rację.
Model wielopokoleniowy, tak, jestem jak najbardziej za, ale w zdrowych warunkach. Każdemu trzymającemu się maminej spódnicy mówię stanowcze nie. Chcesz mieszkać z rodzicami - mieszkaj, ale dokładaj się do życia, zarabiaj na swoje zachcianki, pomagaj w domu, a nie że wszytko pod nos podstawione i potem takie coś wyjdzie z domu i nie wie jak herbatę zrobić, bo nie umie gazu włączyć.

7 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2014-06-23 12:08:23)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Wcale nie takie lenistwo (nie we wszystkich przypadkach) ..
Są ludzie których nie stać na wyprowadzkę.. i mieszkają z rodzicami ALE dokładają się do wspólnego życia ..
Lenistwo ? Nie osądzajmy wszystkich jedną miarą ..

8

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Cynicznahipo napisał/a:

Jeśli wszystkim z tym dobrze, to super.
Jednak uważam, że mieszkanie z rodzicami po 30-tce, to już patologia.
W tym wieku człowiek powinien już od dawna być samodzielny.

Nie przykładajmy jednej miarki do wszystkich!
- Moja siostra po trzydziestce, dwójka dzieci, mąż mieszka z rodzicami wink.
- Mój znajmy przed czterdziestką mieszka z ojcem, bo obojgu jest tak łatwiej, pomagają sobie wzajemnie.
- Mój były przed trzydziestką, dwa kierunki studiów, zero doświadczenia w pracy, nie zarabia, po miesiącu wspólnego mieszkania wrócił do mamusi, która wszytko pod nos podstawiała.

9

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Iceni napisał/a:

Nie rozumiem skąd ta nagonka na osoby mieszkające z rodzicami.
Jeżeli ani rodzicom, ani dzieciom to nie przeszkadza to w czym problem?

Ja też nie rozumiem wink
Wszystko zależy od podejścia rodziców (czy im to odpowiada) oraz podejścia dziecka (?). Jeżeli pracuje, dokłada się do kosztów, to dlaczego od razu nazywać go leniem i roszczeniowcem?

Sama wolę żeby moje dzieci jak najszybciej się usamodzielniły i "poszły na swoje".
Jak ktoś woli inaczej i nie ma przy tym zaburzonych relacji, to czemu nie.

10

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Kiedy zapoznałam się z tymi statystykami, od razu oczywiście przeszło mi przez głowę mnóstwo przykładów moich znajomych; bliższych czy dalszych smile Ostatnio jeden z kolegów (l. 31) zdecydował się wyprowadzić na swoje; ma świetną pracę już od lat, więc to nie kwestia pieniędzy. Wiecie co powiedział po 3 tygodniach na swoim? Zgadujta smile

11

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Catwoman napisał/a:

Wiecie co powiedział po 3 tygodniach na swoim? Zgadujta smile

Nie ma jak u mamy? wink

12

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Nie każdemu singlowi przyjemnie jest wracać do pustego mieszkania i wcale się nie dziwie , bo co to za przyjemność .

13

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
luc napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Wiecie co powiedział po 3 tygodniach na swoim? Zgadujta smile

Nie ma jak u mamy? wink

Cytuję: "Powinienem był to zrobić już dużo wcześniej" smile

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-23 12:30:39)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
BabaOsiadła napisał/a:

Przesadzasz, Iceni smile

Mnie się nie podoba nagonka na osoby mieszkające z rodzicami.
Mieszkając samemu czasem jest tak, że się ledwo wiąże koniec z końcem a mieszkając z rodzicami utrzymuje się mieszkanie w 2 czy 3 osoby. I zamiast dwóch ubogich domów jest jeden na średnim poziomie.

(Zresztą ten model stosuję rownież w UK, bo zamiast wynajmowac malutkie i skromne mieszkanie sama dzielę duże na pół dzięki czemu mam wyższy standard za niższą cenę. A utrata intymności jest tego ceną)

To samo jest z mieszkaniem z rodzicami - bardzo często jest to objaw nie niezaradności i mamisynkowatości tylko zwykłej kalkulacji.

Poza tym nie każdy lubi wracać do pustych ścian i jeść kolację w samotności. Nie każde dorosłe dziecko to pasożyt i maminsynek.

Czasem po prostu lubi się swoj dom. I ławkę w ogrodzie.

15

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ludzie, przecież ja miałam na myśli ludzi-pasożytów, którzy żerują na rodzicach.
Tych, co mieszkają i żyją w zgodzie z rodzicami, dokładają się do rachunków i biorą udział w życiu domowym (w tym i obowiązkach) NIE MIAŁAM na myśli.

Wraz z mężem i synem mieszkamy u teściów. Z dwóch powodów - rodzice nie chcieli zostać sami w wielkim domu, oraz z powodu firmy, którą prowadzimy wraz z teściem zaraz obok domu. Tak nam wygodniej, rodzicom też. Oczywiście koszty dzielimy między siebie, obowiązki również.

16

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ja nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami, tym bardziej z rodzicami partnera. Nie czułabym się jak u siebie. No, u mamy bym z tym nie miała problemu, ale mimo wszystko nie mogłabym sobie zrobić remontu wg własnego uznania i czułabym się no... podporządkowana, że ktoś inny dyktuje warunki. Cenię sobie niezależność i wolę mieć mniej kasy, a móc biegać porozbierana po domu, kiedy mi się tylko podoba, robić karaoke o 2 w nocy, a nad ranem grać na pianinie. I jak wynajmuję domek, to nikomu nic do tego. wink

17

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ludzie-pasożyty mogą pasożytować również mieszkając oddzielnie.

Statystyki pokazują tylko ogólny obraz - nie ma w nich wyszczególnione kto się dokłada do rachunków, a kto jeszcze rodziców ssie.

A wolność w domu daje tylko wynajęcie własnego domu - mieszkając w bloku też się o 2. w nocy na pianinie grać nie będzie

Za to mieszkając z rodzicem chorym to dziecko jest tym, które utrzymuje rodzica.

Dlatego te statystyki  jak to statystyki, pokazaly, że każdy właściciel psa ma 3 nogi.

Wniosków z tych liczb wyciągnąć żadnych nie można, bo wrzuciły wszystkich do jednego worka.

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-23 13:28:14)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Eileen napisał/a:

Ja nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami, tym bardziej z rodzicami partnera. Nie czułabym się jak u siebie. No, u mamy bym z tym nie miała problemu, ale mimo wszystko nie mogłabym sobie zrobić remontu wg własnego uznania i czułabym się no... podporządkowana, że ktoś inny dyktuje warunki. Cenię sobie niezależność i wolę mieć mniej kasy, a móc biegać porozbierana po domu, kiedy mi się tylko podoba, robić karaoke o 2 w nocy, a nad ranem grać na pianinie. I jak wynajmuję domek, to nikomu nic do tego. wink

Nie namawiam. To w dużej mierze zależy od charakterów, zasad i kompromisów. Można żyć zgodnie. Mnie mieszkanie z teściami w żaden sposób nie ogranicza. Dom jest ogromny i rzadko na siebie ''wpadamy'', choć mamy wspólną kuchnię.

Inceni, no nie wiem, czy pasożyt poradzi sobie mieszkając oddzielnie. Jeśli nie umie obsługiwać pralki, nie pracuje, to po tygodniu zdechnie z głodu i brudu.

19

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Cyniczna, mam znajomą  która dostała od rodziców mieszkanie jeszcze na studiach, pierze  gotuje, ma facetów, ale do tej pory sporą część jej życia fundują rodzice.
Dla niej to jest normalne  że w wieku lat 35 idzie do rodziców bo jej do wczasów tysiąc brakuje czy trzeba tapetę w pokoju zmienić i potrzebuje ileśtam-set złotych.

Nieraz nywałam świadkiem jej narzekania na matkę  że sama tyle ma  a jej żaluje tongue

Naprawdę można pasożytować na odległość

20

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Iceni napisał/a:

Cyniczna, mam znajomą  która dostała od rodziców mieszkanie jeszcze na studiach, pierze  gotuje, ma facetów, ale do tej pory sporą część jej życia fundują rodzice.
Dla niej to jest normalne  że w wieku lat 35 idzie do rodziców bo jej do wczasów tysiąc brakuje czy trzeba tapetę w pokoju zmienić i potrzebuje ileśtam-set złotych.

Nieraz nywałam świadkiem jej narzekania na matkę  że sama tyle ma  a jej żaluje tongue

Naprawdę można pasożytować na odległość

Zgadzam się z Tobą . A póżniej dochodzą jeszcze wnuki , które są już wyuczone , że babcia z dziadkiem mają dać , bo oni przecież mają emerytury i nie mają żadnych wydatków , tylko mają DAĆ .

21

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Iceni napisał/a:

Cyniczna, mam znajomą  która dostała od rodziców mieszkanie jeszcze na studiach, pierze  gotuje, ma facetów, ale do tej pory sporą część jej życia fundują rodzice.
Dla niej to jest normalne  że w wieku lat 35 idzie do rodziców bo jej do wczasów tysiąc brakuje czy trzeba tapetę w pokoju zmienić i potrzebuje ileśtam-set złotych.

Nieraz nywałam świadkiem jej narzekania na matkę  że sama tyle ma  a jej żaluje tongue

Naprawdę można pasożytować na odległość

O Jezusie miłosierny! Ode mnie by kopa dostała, nie pieniądze.
Co innego pożyczyć i potem oddać, bien sur ;-).

22

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Cynicznahipo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Cyniczna, mam znajomą  która dostała od rodziców mieszkanie jeszcze na studiach, pierze  gotuje, ma facetów, ale do tej pory sporą część jej życia fundują rodzice.
Dla niej to jest normalne  że w wieku lat 35 idzie do rodziców bo jej do wczasów tysiąc brakuje czy trzeba tapetę w pokoju zmienić i potrzebuje ileśtam-set złotych.

Nieraz nywałam świadkiem jej narzekania na matkę  że sama tyle ma  a jej żaluje tongue

Naprawdę można pasożytować na odległość

O Jezusie miłosierny! Ode mnie by kopa dostała, nie pieniądze.
Co innego pożyczyć i potem oddać, bien sur ;-).

Dziadkowie też tak mówili , kiedy byli jeszcze MŁODZI . A teraz większości jest wykorzystywana , manipulowana i już dawno zapomnieli co kiedyś mówili .

23

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Nie uważam, że mieszkanie z rodzicami po 30stce to patologia, tak jak było wspomniane wyżej, ale nie uważam też, że jest to zdrowy model rodziny. Według mnie najczęściej w domu rodzinnym młode małżeństwa zostają z dwóch powodów:
- rzeczywisty brak pieniędzy na wynajem/budowę czegoś swojego oraz brak perspektyw na jakieś zmiany w tym kierunku,
- uznanie takiej sytuacji za normalną: najmłodsze dziecko/jedynak MA zostać w domu, bo taka jest zasada.
Osobiście nie rozumiem sytuacji, gdy ktoś mówi do mnie "Jesteś najmłodsza, macie duży dom to problem z mieszkaniem po ślubie masz załatwiony". Dla mnie właśnie tutaj się problem zaczyna, bo rzeczywiście w moim rodzinnym domu są warunki do mieszkania z moim przyszłym mężem i dziećmi, ale ja tego nie chcę. Rozumiem jednak, że są pary, które wolą zamieszkać z rodzicami i tym samym zarobione pieniądze odkładać na coś innego niż dom.

24 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-06-23 15:26:25)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu! -  NO WAY

Dla mnie to ani żadne raźniej, ani żaden komfort , no ale ja pisze o swoje osobowości, która kłoci się z takim poglądem ,że to takie fajne i wygodne- a w cholerę, mam inne priorytety i potrzeby

Konflikt charakterów, zbyt silna osobowość u nas występowała od zawsze

25

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Iceni, z pianinem to był tylko przykład, bo w nocy grałam tylko jak byłam dzieciakiem w ramach "epickiej zemsty na sąsiadce". Generalnie chodziło mi o to, że mimo że jak jestem w domu (na wakacje nadal wracam do mamy albo do babci, różnie tongue) to nikt mi niczego nie zabrania, to jednak jakbym postanowiła np. wychodzić przez 3 tygodnie z rzędu na imprezy i wracać w nocy, to mama jak to mama pewnie w końcu próbowałaby jeszcze trochę mnie powychowywać. Tak samo, jak jest z papierosami - wie, że palę, jak jestem u niej, to nie palę w domu, ale czasem czuję się skrępowana, jak wychodzę z domu - bo nigdy nie wiem, kiedy pojawi się temat "dlaczego palisz?". Bez żadnych zakazów i kazań, ale i tak to bywa męczące. Nie wiem, mam alergię na samo zbliżanie się do narzucania/sugerowania mi czegoś i na dłuższą metę bym nie wytrzymała.

26

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Eileen napisał/a:

Iceni, z pianinem to był tylko przykład, bo w nocy grałam tylko jak byłam dzieciakiem w ramach "epickiej zemsty na sąsiadce". Generalnie chodziło mi o to, że mimo że jak jestem w domu (na wakacje nadal wracam do mamy albo do babci, różnie tongue) to nikt mi niczego nie zabrania, to jednak jakbym postanowiła np. wychodzić przez 3 tygodnie z rzędu na imprezy i wracać w nocy, to mama jak to mama pewnie w końcu próbowałaby jeszcze trochę mnie powychowywać. Tak samo, jak jest z papierosami - wie, że palę, jak jestem u niej, to nie palę w domu, ale czasem czuję się skrępowana, jak wychodzę z domu - bo nigdy nie wiem, kiedy pojawi się temat "dlaczego palisz?". Bez żadnych zakazów i kazań, ale i tak to bywa męczące. Nie wiem, mam alergię na samo zbliżanie się do narzucania/sugerowania mi czegoś i na dłuższą metę bym nie wytrzymała.

Eileen, ale żeby mieć taką wolność trzeba zostać singlem na zawsze tongue

27

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Racja Iceni, zeby miec taka wolnosc trzeba byc singlem, albo przynajmniej nie mieszkac z partnerem.
Dlatego ja nie chce mieszkac z mezem.
A co do mieszkania z rodzicami, mam znajoma ktora mieszka z mama, ona ma 37 lat i obie pracuja i dobrze sie razem bawia, sa jak kazde inne wspolokatorki jakie widzialam, tylko ze sa rodzina big_smile
Z drugiej strony znam laske co ma 30 lat i mama jej wszystko musi kupowac i mieszka z nia w domu, zeby miec niewolnice od gotowania i prania.

28

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Tak jak już zostało wspomniane - jeżeli osoba w granicach 30 lat mieszka z rodzicami i nawet nie myśli, by dokładać się do rachunków, ba! nie ma pracy i nawet nie szuka, to tak jak Cynicznahipo powiedziała - lenistwo i brak samodzielności. Ja bym jeszcze dodała: wygoda, beztroska i nieodpowiedzialność. W każdym innym przypadku nie widzę nic złego w mieszkaniu z rodzicami.

Ja, po wyprowadzce z domu, kompletnie nie mogłam się odnaleźć w tych wszystkich obowiązkach jakie na mnie spadły, tym bardziej, że nie było możliwości abym otrzymywała wystarczającą kwotę pieniędzy od mamy na utrzymanie się w obcym mieście, bez pracy. No ale trzeba być twardzioszkiem, nie mięcioszkiem i powoli powoli wszystko sobie ustawiłam tak, jak chciałam. Czasami tęsknię za rodzinką, wiadomo.. ale tak jak kiedyś wyjazd poza moje rodzinne miasto traktowałam jak wakacje, tak teraz wyjazd w rodzinne strony to dla mnie nie lada podróż i odskocznia od codzienności smile Nie wyobrażam sobie abym znowu miała wrócić na garnuszek mamy. Lubię moją samodzielność, obowiązki i wolność.

29

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Mi jest bardzo ciezko odwiedzac rodzicow i spac w ich domu. Ich zasady domowe i zycie i zwyczaje tak sie roznia od moich, ze nie moge tego ogarnac. Chociaz sa bardzo kochani i dobrzy, to nie wyobrazam sobie mieszkania z nimi.

30

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Prędzej wywieźliby mnie w kaftanie bezpieczeństwa, niż zobaczyli mieszkającą u mamy.

Mi ludzie po 30-stce mieszkający z rodzicami kojarzą się z niedojdami, które mają dwie lewe ręce.
Coś przecież musi być w tym, że ktoś w wieku 30 lat nie ma pracy. I bynajmniej nie wierzę, aby taka osoba była bezrobotna nie z własnej winy.
Potem rosną takie wyrzutki co to po tym jak rodzice oczy zamykają nie wiedzą jak 'działa ten świat'.
I dużo winy rodziców, że celowo upośledzają w ten sposób zdrowe dzieci.

Nikt mi nie powie, że normalny, zarabiający trzydziestolatek pod spódnicą mamusi to zupełnie normalna rzecz, w ogóle nie przykuwająca negatywnej (zwłaszcza) uwagi.
Dla mnie wyprowadzka od rodziców to normalna, wręcz przymusowa kolej rzeczy.
Nie chciałabym, aby moja córka po 30-stce ze mną mieszkała. To niezdrowe. Zwłaszcza dla kogoś kto niestety niebawem zostanie sam, bez mamusinej spódnicy i będzie musiał zderzyć się z prawdziwym życiem.

31

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
NinaLafairy napisał/a:

.. Chociaz sa bardzo kochani i dobrzy, to nie wyobrazam sobie mieszkania z nimi.

U mnie to samo

32

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Co ciekawe, każdy z moich znajomych stwierdził (ja też!!) że gdy wyniósł się z domu, relacje z rodzicami poprawiły się niesamowicie:)

33

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Catwoman napisał/a:

Co ciekawe, każdy z moich znajomych stwierdził (ja też!!) że gdy wyniósł się z domu, relacje z rodzicami poprawiły się niesamowicie:)

tez dopisuje się do tej listy big_smile

34

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ja tez sie dopisuje!

35

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Mam 25 lat. Mieszkam z rodzicami. W tym momencie jestem na zasiłku dla bezrobotnych. Szukam pracy. Dokładam sie do życia, pomagam przy codziennych czynnościach. Mój facet ma 34 lata. Pracuje. Nawet niezle zarabia okolo 3 tys, 3 i pól na msc. Mieszka z mama. Placi rachunki i wiadomo ze czynności męskie wykonuje on. Jestesmy razem juz prawie 5 lat. Nie mieszkamy razem ze względu na to ze kazdy grosz odkłada sie na wesele, mieszkanie oraz dlatego ze jednak nie chce mieszkać przed ślubem wiem wiem zaraz będa tu komentarze typu lenistwo, tyle czasu razem sprawdzenie siebie przed ślubem itp. Ja tego nie chce. Chce zamieszkać po ślubie. Planujemy slub na przyszly rok. Napewno zamieszkamy ze mna, u mnie w domu. Podział obowiązków będzie na pól, rachunki itp tak samo.

36

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Czyli wychodzi na to, że dorosła postawa wychodzi na plus jeśli chodzi o relacje i kształtowanie swego charakteru (na co również zwrócili uwagę, że teraz czują się naprawdę dorośli, gdy o wszystko, od zakupów po naprawy wszelkiego typu trzeba zadbać samemu) no portfelowo może na minus, ale coś za coś smile

37 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-06-23 19:17:16)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Mnie sie wydaje, ze duzy procent tych statystyk tworza ludzie ze wsi... Juz Wam odpowiadam, czemu. Bo na wsi, jak sie wlasnego domu nie zbuduje to nie ma gdzie mieszkac. Takie domy wielopokoleniowe to norma. Najczesciej dom przechodzi w darowiznie z pokolenia na pokolenie. W zamian za opieke. Mlodzi ludzie na wsi, gdy maja swoja niewielka gospodarke, nie sa w stanie w krotkim czasie wybudowac domu, a wynajac nie ma gdzie. Bo przeciez ktos w tym polu pracowac musi. Wszyscy nie wyjada za granice lub chociazby do miasta. Wiem, bo sama mieszkam w takim domu. Nie uwazam, ze to zdrowe, ale na razie, poki nie zbudujemy swojego, musi tak byc. Moj maz ma 30 lat i jest naprawde pracowity. Od uzyskania pelnoletnosci ma przepisana gospodarke na siebie i polowe domu. Tylko ze tesciowa ma trojke dzieci i musiala ich rowno podzielic. Tym sposobem z wielkiej jednej gospodarki zrobily sie trzy mniejsze. Z dochodow, jakie moj maz uzyskiwal nie byl w stanie sie wybudowac. Cos tam odlozyl, ale przeznaczylismy to na slub (ja placilam za siebie i swoich gosci, mialam swoje zapracowane pieniadze) i dokupilismy jeszcze ziemi, ja cos tam dorzucilam i rowniez mialam swoj kawalek pola. Dopiero z tego wszystkiego mamy nadzieje uskladac pieniadze. Ktos napisal, ze model rodziny wielopokoleniowej to dobry model... Nic bardziej mylnego! Pomimo, ze miedzy nami nie ma klotni, to brak prywatnosci i swobody, a przede wszystkim ciasnota jest okropna! Nie wyobrazam sobie, ze moglabym przezyc tak swoje zycie. Nie i koniec. Na szczescie moj maz w mig pojal, ze nie jest zdrowe takie mieszkanie. Pomimo, ze nasze wczesniejsze problemy sie rozwiazaly (o tym w moim watku) i jest przyjazana atmosfera to jednak brak swobody jest odczuwalny. Zdaje sobie sprawe z tego, ze w miastach rowniez coraz wiecej osob mieszka z rodzicami. Owszem, sa tacy, ktorzy to robia ze zwyklej wygody i lenistwa, ale coraz wiecej jest osob, ktorych zwyczajnie nie stac. Ceny mieszkan sa kosmiczne, zycie drogie, a ku lepszemu sie nie zanosi. Praca to teraz nic pewnego. Placa pozostawia wiele do zyczenia (pisze o przecietnym Kowalskim), a dziecko w dzisiejszych czasach to niemalze luksus... Nawet nasz rzad twierdzi, ze Polska to panstwo-prowizorka, ze tak naprawde Polski nie ma (afera podsluchowa)... Musialaby byc u nas druga Norwegia, by cos sie zmienilo i ludzi bylo stac na wlasne mieszkania...

38

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Catwoman napisał/a:

Co ciekawe, każdy z moich znajomych stwierdził (ja też!!) że gdy wyniósł się z domu, relacje z rodzicami poprawiły się niesamowicie:)

a moje niestety się pogorszyły. Znaczy to nie o to chodzi, że ja jestem przeciw. z domu wyszłam mając lat 19, bo poszłam na studia. I jak wyszłam tak się zaczęło... a czemu nie dzwonisz, a co się dzieje, a co to za koleżanka, a to a tamto. Po kilka telefonów dziennie, bo przestali miec nade mną kontrolę. I to trwa nadal. 8 lat już to trwa. Jak mi się już udało wychować rodziców (głównie mamę), że nie dzwonili z pierdołą typu "dzień dobry córeczko" to mi się dziecko urodziło i chwilę potem zostałam z dzieckiem sama, więc co chwilę telefon, co z małym itp... Jest na to sposób? hehe smile nie no fakt faktem, zgodzę się, że jeśli chodzi o łamagi życiowe, to taki wykop z gniazda mógłby im pomóc.
Pozdrawiam

39

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

A ja bym dodała do pojawiających się argumentów, że spora część tych singli w takim wieku to osoby, które bardzo długo pracują, robią kariery. Wynajmowanie mieszkania tylko po to, żeby się w nim przespać i umyć mija się z celem. Do tego przecież trzeba czasem coś sprzątnąć, uprać itp. A wracanie do pustego mieszkania po męczącym dniu też nie dla każdego jest fajne. Jak się pomaga rodzicom, dokłada do rachunków, to wtedy to rodzaj naturalnej wymiany.

40

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Nataluszek napisał/a:

Prędzej wywieźliby mnie w kaftanie bezpieczeństwa, niż zobaczyli mieszkającą u mamy.

Mi ludzie po 30-stce mieszkający z rodzicami kojarzą się z niedojdami, które mają dwie lewe ręce.
Coś przecież musi być w tym, że ktoś w wieku 30 lat nie ma pracy. I bynajmniej nie wierzę, aby taka osoba była bezrobotna nie z własnej winy.
Potem rosną takie wyrzutki co to po tym jak rodzice oczy zamykają nie wiedzą jak 'działa ten świat'.
I dużo winy rodziców, że celowo upośledzają w ten sposób zdrowe dzieci.

Nikt mi nie powie, że normalny, zarabiający trzydziestolatek pod spódnicą mamusi to zupełnie normalna rzecz, w ogóle nie przykuwająca negatywnej (zwłaszcza) uwagi.
Dla mnie wyprowadzka od rodziców to normalna, wręcz przymusowa kolej rzeczy.
Nie chciałabym, aby moja córka po 30-stce ze mną mieszkała. To niezdrowe. Zwłaszcza dla kogoś kto niestety niebawem zostanie sam, bez mamusinej spódnicy i będzie musiał zderzyć się z prawdziwym życiem.

I chwala Ci, bo piszesz madrze. Tak powinno byc. Ja od 15 roku zycia nie mieszkam z rodzicami. Trafilam za to pod skrzydla tesciowej wink... Mysle jednak, ze w tym Twoim rozumowaniu brakuje pokory- nie chcialabys by 30-letnia corka z Toba mieszkala, ok, ale wez pod uwage, ze zycie lubi platac figle. Gdyby sytuacja Cie zmusila, to podejrzewam, ze jak kazda kochajaca matka przyjelabys w razie potrzeby pod dach swoje dziecko... nawet z rodzina. NIgdy nie mow nigdy. Ja rowniez nie chcialabym mieszkac z synem i jego rodzina, ale nie zaklinam sie, ze nie bede zmuszona. Zwlaszcza, gdy nasze panstwo idzie w takim kierunku, jakim idzie... Nie wiadomo, jakie czasy jeszcze nadejda.

41 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2014-06-23 20:08:32)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Rownież nie widzę w tym nic złego.



Oczywiście jeśli ktoś mieszka z rodzicami normalnym dla mnie być powinno, że dokłada się do rachunków etc.
Jesli relacje w rodzinie są jak najbardziej w porządku, a warunki pozwalaja na swobodne mieszkanie razem to czemu nie? Totalnie nieekonomicznie wg mnie wynajmować mieszkanie, jeśli ma się np duży dom . Już lepiej pomieszkać z rodzicami i ewentualnie odkładać na coś własnego.

Warto też wspomnieć, że są ludzie którzy pracują sezonowo za granicą czy w delegacjach - w takich przypadkach również bez sensu wydaje mi się mieszkanie samemu.

Oczywiście co innego jeśli faktycznie rośnie taka ciota co żyje na utrzymaniu mamusi i nic całymi dniami nie robi, a rodzice jeszcze łożą pieniązki na synusiowe/córusiowe zachcianki.

Ale jeśli ktoś pracuje (a przynajmniej cos robi w kierunku by tą pracę mieć) nie widzę żadnego problemu. Można przecież mieszkać razem a jednocześnie być samodzielnym.

42

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Iceni napisał/a:
Eileen napisał/a:

Iceni, z pianinem to był tylko przykład, bo w nocy grałam tylko jak byłam dzieciakiem w ramach "epickiej zemsty na sąsiadce". Generalnie chodziło mi o to, że mimo że jak jestem w domu (na wakacje nadal wracam do mamy albo do babci, różnie tongue) to nikt mi niczego nie zabrania, to jednak jakbym postanowiła np. wychodzić przez 3 tygodnie z rzędu na imprezy i wracać w nocy, to mama jak to mama pewnie w końcu próbowałaby jeszcze trochę mnie powychowywać. Tak samo, jak jest z papierosami - wie, że palę, jak jestem u niej, to nie palę w domu, ale czasem czuję się skrępowana, jak wychodzę z domu - bo nigdy nie wiem, kiedy pojawi się temat "dlaczego palisz?". Bez żadnych zakazów i kazań, ale i tak to bywa męczące. Nie wiem, mam alergię na samo zbliżanie się do narzucania/sugerowania mi czegoś i na dłuższą metę bym nie wytrzymała.

Eileen, ale żeby mieć taką wolność trzeba zostać singlem na zawsze tongue

Czasem kusi. tongue Poza tym hm... z wychodzeniem przez 3 tygodnie w nocy racja, ale żaden facet nie będzie zbyt długo "mój", jak będzie mówił, że za dużo palę itd. W związku więcej może polegać na ustaleniach, bo oboje jesteśmy na równej pozycji, jeśli mieszkanie jest wspólne. Kompromisy i inne paskudztwa. Tutaj nie przedyskutuję kwestii palenia w mieszkaniu, bo mamie to przeszkadza i dopuszcza sporadyczne palenie przy oknie w moim pokoju. I się nie buntuję, bo mogłaby wcale nie pozwolić. Jej mieszkanie, jej sprawa. Będę mieć swoje, to wtedy będę robić, co chcę. I nie wiem, czy tej wolności nie ceniłabym wyżej niż faceta. Ot, takie skrzywienie. ;p

43

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
ziemniaczana napisał/a:

Warto też wspomnieć, że są ludzie którzy pracują sezonowo za granicą czy w delegacjach - w takich przypadkach również bez sensu wydaje mi się mieszkanie samemu.

Często małżeństwa wspólnie wyjeżdżają sezonowo, żeby zarobić. Wtedy zrozumiałe jest, że mieszkają u rodziców, a dzięki pracy za granicą odkładają na własne lokum.

Ale są sytuacje - takie jak moja np., gdzie ja na prawdę nie chciałabym zostawać w rodzinnym domu (wiem, że to głupio brzmi, ale mam swoje powody), ale nikt tego zrozumieć nie potrafi. Gdy zechcę wybudować swój dom, czy kupić mieszkanie w mieście, to rodzice padną ze zdumienia DLACZEGO?!, skoro jestem najmłodsza i mamy duży dom. Niektórzy pewnie takiej sytuacji zazdroszczą, a dla mnie to jest problem.

44

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ewiko, ale wyjaśnione już zostało to, że nie mówimy tu o przypadkach kiedy w życiu źle się dzieje, tylko o przypadkach gdzie trzydziestolatek to patentowany leń i nie ma zamiaru rezygnować z ciepłej norki pod mamusinym dachem. smile

45

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

To wtedy mysle o takich ludziach jak wiekszosc z nas tu, na forum wink

46

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Mój znajomy pomimo prawie 40 na karku mieszka jeszcze z rodzicami bo mu po prostu wychodzi tak ekonomiczniej.

47

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Gdyby nie mój partner to zapewne dalej był żyła z rodzicami i wręcz bardzo mi tego brakuje, nie chodzi o pieniądze i wygodnictwo, chodzi o wspólnie spędzony czas, o miłe rodzinne chwile, wspólne gotowanie, mam dobre relacje z rodzicami i nie byłoby dla mnie problemem mieszkanie nadal z nimi bo po prostu ich kocham i chciałabym spędzać z nimi więcej czasu, a tak widzę ich 2-3 razy w roku. Czym innym jest życie z rodziną z wygodnictwa, robienie bajzlu i czekanie aż talerz pod mordę podstawią, a czym innym jest życie razem bo po prostu kocha się swoją rodzinę. Gdybym była sama mogłabym z nimi siedzieć dalej nie z wygody tylko dlatego bo lubię ich towarzystwo smile

48

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Nataluszek napisał/a:

Ewiko, ale wyjaśnione już zostało to, że nie mówimy tu o przypadkach kiedy w życiu źle się dzieje, tylko o przypadkach gdzie trzydziestolatek to patentowany leń i nie ma zamiaru rezygnować z ciepłej norki pod mamusinym dachem. smile

Jeżeli zawęzić rozmowę do tej jednej kwestii to ja nie bardzo rozumiem o czym tu rozmawiać? Mamy po kolei popsioczyć na nieudaczników?
Skąd się tacy ludzie biorą? A skąd się biorą ludzie głupi? Niezaradni? Skąd się biorą źli mężowie i złe żony? Skad się biorą?

Moja znajoma siedzi w domu na garnuszku rodziców bo ma fobię społeczną. Każde wyjście z domu to dla niej tragedia. Ma 35 lat i rzyga z nerwów jak ma gdzieś zadzwonić, iść do urzędu albo nawet do przychodni.

Z perspektywy obcej osoby jest 100% nieudacznikiem i leniem - nie ma pracy, nie ma faceta. A była fajną i miłą dziewczyną, razem kończyłyśmy liceum (ona poszła na studia, ja nie) I pewnego dnia coś w niej pękło. Przerwała studia, wróciła do domu i przestała z niego wychodzić... Skąd jej się to wzięło?...

49

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

To ciekawe: w wieku nastoletnim człowiek czuje, że to już, że dorasta, chce wyraźnie postawić krechę między sobą a rodzicami, oczywiście byłby najszczęśliwszy mieszkając na swoim, a kilka lat później nagle chce wracać big_smile

50 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-28 01:09:52)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Cynicznahipo napisał/a:

Jeśli wszystkim z tym dobrze, to super.
Jednak uważam, że mieszkanie z rodzicami po 30-tce, to już patologia.
W tym wieku człowiek powinien już od dawna być samodzielny.

Ja mieszkam poniekąd z moją mamą - podzieliłyśmy się po prostu domem rodzinnym, ja mam piętro, ona parter, wyprowadzać się nie mam zamiaru na chwilę obecną. Jestem samodzielna, pracuję, zarabiam, nawet jej finansowo pomagam, bo ona bardziej kocha zakupy niż ja, ja jestem minimalistką. Uważam to za logiczne i rozsądne - mama sama domu by nie utrzymała, ja musiałabym utopić kupę kasy w wynajem, nawet ze współlokatorami. To nasz rodzinny dom od 100 lat i ani nam się śni go sprzedawać, szczególnie z takiego durnego powodu jak ten, że ja MUSZĘ mieszkać z dala od niej, bo inaczej patologia i niesamodzielność.
Nie wiem, co w tym patologicznego.

PS.
Oczywiście jeśli ktoś chce mnie z tego powodu uważać za pasożyta czy sierotę życiową to ja mu nie bronię, nie będę na siłę przekonywać, że nie jestem wielbłądem. Po prostu z mojej perspektywy inna decyzja byłaby idiotyczna. Wyprowadzałabym się nie dla siebie, a po to, żeby pokazać oceniającym, że jednak nie jestem niedojdą i pasożytem, że potrafię sobie radzić samodzielnie. Przecież to kompletny idiotyzm by był. smile

51 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-28 02:01:36)

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Małpa69 napisał/a:

Gdyby nie mój partner to zapewne dalej był żyła z rodzicami i wręcz bardzo mi tego brakuje, nie chodzi o pieniądze i wygodnictwo, chodzi o wspólnie spędzony czas, o miłe rodzinne chwile, wspólne gotowanie, mam dobre relacje z rodzicami i nie byłoby dla mnie problemem mieszkanie nadal z nimi bo po prostu ich kocham i chciałabym spędzać z nimi więcej czasu, a tak widzę ich 2-3 razy w roku. Czym innym jest życie z rodziną z wygodnictwa, robienie bajzlu i czekanie aż talerz pod mordę podstawią, a czym innym jest życie razem bo po prostu kocha się swoją rodzinę. Gdybym była sama mogłabym z nimi siedzieć dalej nie z wygody tylko dlatego bo lubię ich towarzystwo smile

Rozumiem smile Ja mam prawie 23 lata i szukam pracy, ale jestem na dobrej drodze, potem na pewno się wyprowadzę, więc no, raczej przed 30stką spokojnie, pewnie tak do 2 lat. No i owszem, ja np w wieku 30 lat nie chciałabym mieszkać z rodzicami, ale nie potępiam. A czmeu? No bo może być 30 latek, który np nie chce być na wynajmie, pracuje, dokłada się do rachunków rodzicom, a obok zbiera sobie na mieszkanie, więc np wyprowadza się po 30stce, bo tak mu się ułożyło, a czym innym jest 30 latek, który nie pracuje itp, nie dokłada się. Dla mnie pierwsza sytuacja to nic złego, druga owszem. Dlatego ja bym nie skreślała kogoś, bo 30 lat i mieszka z rodzicami, bo owszem, sama bym nie chciała, ale bywa różnie. Tak mi się wydaje.

52

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Iceni, jak Ty uwielbiasz generalizować...Aż za bardzo mam wrażenie.
To chyba normalne, że ''twoja znajoma'' jest chora. Po co wrzuciłaś ją do jednego wora z leniami?

53

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Tak jak mowie ja moglabym dalej siedziec z rodzicami i wiem ze im tez by to nie przeszkadzalo ba wrecz przeciwnie tata na pewno by sie ucieszyl bo mialby z kim grac smile

54

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

A ja bym nie mogla... Mam wrażenie, że jak ktoś raz zasmakuje mieszkania samodzielnego, to mu się to spodoba na tyle, że już nie bedzie chciał mieszkać ponownie z rodzicami, chyba że sytuacją go do tego zmusi. Inna sprawa, jeśli ktoś byl wychoywany tak, że mama szystko poda, tato wszystko załatwi, to ja się nie dziwię, że takie osoby nie chcą wyprowadzać się z domu jak są już dorosle, bo ta po prostu zostały wychowane i nauczone. Czasami bywa, że to rodzice nie potrafią pogodzić się z wyprowadzką dziecka. Ja osobiście nie miałam takiego problemu. W wieku 19 lat wyjechałam na studia do Gdańska. Pracowalam, uczyłam się i sama się utrzymywałam. Mega mi się to podobało, więc powrót do domu (sytuacja rodzinna) bardzo była mi nie na rękę. Kolejne 3 lata spedziłam u rodziców. I nie to, że bylo mi źle, ale bardzo tęsknilam za 'samodzielnością'. Pracowałam, dokładałam się do rachunków i miałam swój pokój. Czasem coś pomoglam w domu, ugotowałam, ale przeważnie 'wegetowałam'. Dopiero jak zaczęłam być z moim facetem to po 5 miesiacach postanowilismy pójść na swoje. I na całe szczęście! Po prostu czuję swoistego typu 'wolność' smile

55

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Mi sie podoba mieszkanie na swoim, ale nie zmienia to tego ze tesknie za rodzicami, ze brakuje mi wspolnych rozmow, wypadow z mama. Moze mam takie podejscie bo po za tym ze mieszkam w innym budynku, to mieszkam 200 km dalej, pewnie gdyby byli blizej, bylabym zadowolona z takiego stanu rzeczy bo mialabym i swoj kat i rodzine pod reka.

56

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Wydaje mi się że to w sporej mierze wynika z tego że ciężko jest obecnie złapać pracę pozwalającą na wynajęcie pokoju a zarazem względnie normalne życie już nie mówiąc o dorobieniu się na docelowe mieszkanie / domek.

57

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Małpa69 napisał/a:

Mi sie podoba mieszkanie na swoim, ale nie zmienia to tego ze tesknie za rodzicami, ze brakuje mi wspolnych rozmow, wypadow z mama. Moze mam takie podejscie bo po za tym ze mieszkam w innym budynku, to mieszkam 200 km dalej, pewnie gdyby byli blizej, bylabym zadowolona z takiego stanu rzeczy bo mialabym i swoj kat i rodzine pod reka.

No niby tak, ale jakbyś tak chciała, to przecież nadal byś mieszkała z rodzicami wink No chyba, że nie możesz, bo zaczęłaś studia w innym mieście czy coś.

58

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Najchetniej mieszkalabym z Moim, ale gdzies blizej rodziny. To zle ujete ze jakbym chciala, bo ja bym chciala miec wszystkich blisko, a tak chcialam miec Mojego i chcialam rodzicow, ale musialam wybrac.

59

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Małpa69 napisał/a:

Najchetniej mieszkalabym z Moim, ale gdzies blizej rodziny. To zle ujete ze jakbym chciala, bo ja bym chciala miec wszystkich blisko, a tak chcialam miec Mojego i chcialam rodzicow, ale musialam wybrac.

Aha rozumiem smile No kawałek do nich masz, to na pewno uciążliwe, jasne, że lepiej wyprowadzić się, żyć na własny rachunek potem np z facetem, to jest fajne na pewno i daje satysfakcję potem, ale przy tym blisko mieć rodziców, zwłaszcza jak są dobre relacje, by móc ich odwiedzić kiedy się chce, a nie musieć planować itp tak bardzo wink

60

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Ja bywam u nich 2-3 razy w roku sad

61

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Hmm...Przyczyna jest taka: wiele rodzin w latach 90 tych w Polsce budowało nowe domy...było wtedy łatwiej niż dziś wybudować dom...ludzie sami robili pustaki, ziemia była tańsza itd. Łatwiej też było oszczędzić i wiele rodzin miało zamówione mieszkanie w bloku, na nowo powstałym osiedlu opodal....z tego co wiem było łatwiej o pracę, nie było tyle biurokracji, formalności żeby zwyczajnie załatwić sobie robotę, choć tu mogę się mylić, byłam przecież młodą nastolatką....w każdym razie...ludzie po 30 tce, skoro mają teraz płacić komuś za wynajem to wolą mieszkać z rodzicami..wiadomo , może i by woleli mieszkać  na swoim albo u swoich partnerów, ale np. ich partnerzy przeprowadzają się z różnych powodów, np. ich mieszkania są zadłużone i nie mają wyjścia albo powracają do domów dziadków albo pradziadków...są różne sytuacje....Czasem też warunki są kiepskie w wynajmowanym pokoiku, np. kibel jest na korytarzu, jest ciasno, niski standart, niekorzystne, głośne sąsiedztwo i młodzi wolą wrócić do rodziców, gdzie mają spokój, ciepło, znane rewiry, znajomych z dawnych lat, nierzadko rodzinę itd. Samo życie jak to mówią.

62

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!
Małpa69 napisał/a:

Ja bywam u nich 2-3 razy w roku sad

No toi faktycznie mało, współczuję Małpko.

63

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Jakoś daję radę, po prostu tęsknie za nimi, nie za wygodą, czy obiadkami pod nos, po prostu za nimi.

64

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Szczerze mówiąc ja też tego nie rozumiem. Mam znajomych, który mieszkają z rodzicami, bo nie mają partnera, ale mają pracę, dokładają się do rachunków. Nie mają mieszkania, bo ich na razie nie stać. Mieszkanie z obcymi ludźmi w wynajmowanym mieszkaniu to dobre dla studentów, potem to jest zwyczajnie męczące. Oczywiście, można wynająć kawalerkę, tylko jaki jest tego sens, skoro tyle samo zapłaci się za kredyt na mieszkanie? To głupota, a nie samodzielność. Żeby wziąć kredyt, trzeba też mieć odpowiednie warunki finansowe, wkład własny.

Ja np poszedłem na studia w swoim mieście, do uczelni miałem 15 minut drogi. Miałem więc specjalnie wynajmować mieszkanie, żeby komuś coś udowadniać? Co, co wynajmowali, to były osoby przyjezdne, zwyczajnie nie mieli innej możliwości. A pieniądze im i tak rodzice przysyłali na życie. Ja tymczasem dorabiałem sobie i jeszcze dokładałem się do rachunków. Po studiach przez kilka lat mieszkałem w domu rodzinnym, w zasadzie to tylko z matką, w mieszkaniu było więcej pokoi niż domowników. Każde żyło swoimi sprawami. I to jakaś patologia? A kiedy poznałem kogoś, to zamieszkaliśmy razem.

Większość znanych mi osób mających swoje mieszkania zawdzięcza to wkładowi rodziców, albo spadkowi po babci. No faktycznie, jest powód do dumy wink

Tak się zastanawiam, ze może tu nie o samodzielność chodzi, tylko taka dziewuszka szuka faceta z mieszkaniem, żeby się wprowadzić na gotowe, co? wink Nie podoba ci się, że facet mieszka z rodzicami? To zamieszkajcie razem w wynajętym wspólnie - w czym problem?

65

Odp: Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Nie rozumiem dlaczego mają nie mieszkać z rodzicami? Kiedyś rodzina była wielopokoleniowa w domu byli i starsi i maluchy, fakt, że wtedy ludzie mieszkali w domach nie mieszkaniach ale zbytnich wygód to też nie mieli. Korzyści są obopólne młodzi nie muszą bez sensu płacić za wynajem, czynsz, rachunki, ewentualnie dokładają się do domowego budżetu. A rodzice mogą liczyć na ich pomoc chociażby w robieniu zakupów, sprzątaniu i nie widzę w tym nic złego. Rodzice na starość mają prawo aby ich dzieci zapewniły im opiekę, a łatwiej im zapewnić opiekę mieszkając razem. W wypadku kiedy młodzi się wyprowadzają, a do rodziców nie mają przysłowiowych 5 minut drogi to rodzice na starość często zostają sami bez pomocy, albo w domach starców. Nie rozumiem tego parcia aby młodzi koniecznie mieszkali osobno chyba lepiej wrócić do domu i mieć do kogo gębę otworzyć niż siedzieć w pustych ścianach.

Posty [ 1 do 65 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Z rodzicami raźniej! Zostaję w domu!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026